snow.white
12.07.03, 14:42
Wczoraj bylam w klubie potanczyc.Chodze czesto,bo uwielbiam tanczyc i juz od
dluzszego czasu chodzi mi po glowie jedna sprawa-mezczyzna na parkiecie.
Ja ide tanczyc z kolezankami,dla samego tanca,nie podrywac facetow,po prostu
chcemy sie wyszalec,wybawic.I jest fajnie!Jak sie akurat trafi ktos
interesujacy plci meskiej-to mila niespodzianka-ale nie idziemy tam po to.
A mezczyni nie potrafia sie tak bawic!!Dlaczego?Zawsze stoja pod sciana,gapia
sie na tanczace dziewczyny,komentuja-ale sami tylka nie rusza!!!!Chyba,ze
chca jakas poderwac i musza na szybkiej piosence zrobic "grunt" pod
poscielowe-wtedy ewentualnie tancza obok,zeby byc pod reka i poprosic do
wolnej.
Czy Wasi mezczyzni potrafia sie bawic,wyglupiac?Tancza z Wami tylko
przytulane,czy reszte tez?Nie zdarza sie czesto,ze facet naprawde dobrze
tanczy-ale wlasciwie to nie o to chodzi,chodzi przeciez o zabawe!!Nie kazdy
musi byc Travolta,dlaczego mezczyzni rezygnuja z takiej wspanialej rzeczy,jak
taniec?
A moze to tylko Ci z mojego miasta sa tacy malo zabawowi i ociezali?? :)