Dodaj do ulubionych

Mezczyzna na parkiecie

12.07.03, 14:42
Wczoraj bylam w klubie potanczyc.Chodze czesto,bo uwielbiam tanczyc i juz od
dluzszego czasu chodzi mi po glowie jedna sprawa-mezczyzna na parkiecie.

Ja ide tanczyc z kolezankami,dla samego tanca,nie podrywac facetow,po prostu
chcemy sie wyszalec,wybawic.I jest fajnie!Jak sie akurat trafi ktos
interesujacy plci meskiej-to mila niespodzianka-ale nie idziemy tam po to.

A mezczyni nie potrafia sie tak bawic!!Dlaczego?Zawsze stoja pod sciana,gapia
sie na tanczace dziewczyny,komentuja-ale sami tylka nie rusza!!!!Chyba,ze
chca jakas poderwac i musza na szybkiej piosence zrobic "grunt" pod
poscielowe-wtedy ewentualnie tancza obok,zeby byc pod reka i poprosic do
wolnej.

Czy Wasi mezczyzni potrafia sie bawic,wyglupiac?Tancza z Wami tylko
przytulane,czy reszte tez?Nie zdarza sie czesto,ze facet naprawde dobrze
tanczy-ale wlasciwie to nie o to chodzi,chodzi przeciez o zabawe!!Nie kazdy
musi byc Travolta,dlaczego mezczyzni rezygnuja z takiej wspanialej rzeczy,jak
taniec?

A moze to tylko Ci z mojego miasta sa tacy malo zabawowi i ociezali?? :)
Obserwuj wątek
    • przemo_c Re: Mezczyzna na parkiecie 12.07.03, 15:17
      Polak nie tańczy sam... Polak nie wgłupia się na parkiecie... Polak nie czuje
      muzyki w sobie... Sztywno porusza się do jej rytmu...

      Takie moje malukie spostrzeżenia...
      • snow.white Re: Mezczyzna na parkiecie 12.07.03, 15:34
        przemo_c napisał:

        > Polak nie tańczy sam... Polak nie wgłupia się na parkiecie... Polak nie czuje
        > muzyki w sobie... Sztywno porusza się do jej rytmu...
        >
        > Takie moje malukie spostrzeżenia...


        no i szkoda,ze tak jest :( ludzie wstydza sie zapomniec i dobrze bawic???
    • wachlarz Re: Mezczyzna na parkiecie 12.07.03, 15:20
      Uwielbiam tańczyć i przy muzyce nie mogę się opanować.
      Moje ciało samo zaczyna szaleć. Nie byłoby takiej
      możliwości, żeby wytrwać pod ścianą.

      Taniec dla samego tańca. Często tańczę z zamkniętymi
      oczami, żeby się całkowicie oddać rytmowi i lepiej poczuć
      każdy kawałek mojego ciała. Uwielbiam ten pewnego rodzaju
      masaż wszystkich moich centymetrów sześciennych, kiedy
      odpowiednio rozluźnione potrząsane są moimi podskokami.

      • wachlarz Mezczyzna nie tylko na parkiecie 12.07.03, 15:24
        PS To pewnie temat na zupełnie osobny wątek i może nie na
        tym forum, ale nasunęło mi się pytanie: czy ktoś, kto nie
        umie tańczyć, nie potrafi rozluźnić ciała, nie jest w tym
        miękki i elastyczny, nie potrafi wczuć się w rytm - może
        być równocześnie dobry w seksie?

        Jeśli - niektórzy - panowie są tacy denni tanecznie, to
        jacy są potem w łóżku?

        A może to trudno powiedzieć, bo trzeba by mieć jakiś
        punkt odniesienia, jakąś grupę porównawczą. A skoro aż
        tylu kiepsko tańczy... To...
        • drzazga1 Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś.... 12.07.03, 18:46
          wachlarz napisał:

          > PS To pewnie temat na zupełnie osobny wątek i może nie na
          > tym forum, ale nasunęło mi się pytanie: czy ktoś, kto nie
          > umie tańczyć, nie potrafi rozluźnić ciała, nie jest w tym
          > miękki i elastyczny, nie potrafi wczuć się w rytm - może
          > być równocześnie dobry w seksie?

          Coś w tym jest:-))) nawet dużo jest:-)))....
          Co prawda szeroko zakrojonych badań nie przeprowadzałam ;-) ale na podstawie
          dostępnych danych potwierdzam:-)
          Taniec w parze z seksem ma wiele wspólnego - i tu i tu chodzi o umiejętność
          reagowania na to, co przekazuje nam inne ciało i, co równie ważne poczucie
          własnego ciała.
          Albo się to czuje albo nie. Albo się prowadzi partnerkę (w seksie to jest
          obustronne, w tańcu prowadzi mężczyzna zawsze:-)) albo się ją szarpie z dużym
          wysiłkiem i kiepskim efektem.


          > Jeśli - niektórzy - panowie są tacy denni tanecznie, to
          > jacy są potem w łóżku?

          Nie będę sprawdzać! Aż taka odporna nie jestem :-D

          > A może to trudno powiedzieć, bo trzeba by mieć jakiś
          > punkt odniesienia, jakąś grupę porównawczą. A skoro aż
          > tylu kiepsko tańczy... To...

          ;-))))
          Co do grupy porównawczej to żaden problem :-)

          Może to zabrzmi nieco górnolotnie, ale dla mnie taniec jest jedną z
          ważniejszych dziedzin życia.
          Kiedy słyszę muzykę i wchodzę na parkiet nie obchodzi mnie już nic... nie mam
          żadnych zmartwień, żadnych kłopotów, na te parę chwil reszta świata przestaje
          mieć znaczenie.... i nie mam zahamowań, nie obchodzi mnie czy ktoś patrzy,
          komentuje... nieważne, niech się ugryzą:-)))))

          Na koniec coś, co zawsze sobie przypominam, kiedy jest mi ciężko. Powiedział to
          do mnie kolega (sam tańczący od wielu lat):

          "Życzę ci, żebyś zawsze pamiętała, że każdy problem da się zadeptać na
          parkiecie"
          • wachlarz Re: Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś.... 12.07.03, 19:12
            drzazga1 napisała:

            > Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś...

            Ale jestem roztargniony... Nawet nie zauważyłem, jak
            wł... No zresztą mniejsza z tym.

            W każdym razie to miło, miło...

            >> Jeśli - niektórzy - panowie są tacy denni tanecznie,
            >> to jacy są potem w łóżku?
            >
            > Nie będę sprawdzać! Aż taka odporna nie jestem :-D

            Słusznie, słusznie. Najpierw test taneczny, prawda?

            A ja jestem odporny, chyba, bo sprawdziłem statystycznie
            korelację... Co ja gadam... No w każdym razie
            zdecydowanie wolę damy, które dobrze tańczą i to lubią.

            > Kiedy słyszę muzykę i wchodzę na parkiet nie obchodzi
            > mnie już nic... nie mam żadnych zmartwień, żadnych
            > kłopotów...

            No tak jest. Dziękuję, że mi przypomniałaś.

            Jest sobotni wieczór... Co ja robię przed komputerem?!
            Wachlarzyku! Biegiem do jakiejś dyskoteki!

            > "Życzę ci, żebyś zawsze pamiętała, że każdy problem da
            > się zadeptać na parkiecie"

            Chętnie spróbuję.

            To zabieramy Snow White i idziemy gdzieś potańczyć. :)))))
            • drzazga1 Re: Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś.... 12.07.03, 19:17
              wachlarz napisał:

              > drzazga1 napisała:
              >
              > > Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś...
              >
              > Ale jestem roztargniony... Nawet nie zauważyłem, jak
              > wł... No zresztą mniejsza z tym.

              :-PPP

              >
              > W każdym razie to miło, miło...
              >
              > >> Jeśli - niektórzy - panowie są tacy denni tanecznie,
              > >> to jacy są potem w łóżku?
              > >
              > > Nie będę sprawdzać! Aż taka odporna nie jestem :-D
              >
              > Słusznie, słusznie. Najpierw test taneczny, prawda?

              Tak byłoby idealnie:-))))
              Od razu wiesz, co masz:-)


              > A ja jestem odporny, chyba, bo sprawdziłem statystycznie
              > korelację... Co ja gadam... No w każdym razie
              > zdecydowanie wolę damy, które dobrze tańczą i to lubią.

              Pewnie, jak któraś z punktu zaczyna stosować rozwiązania siłowe.... nieważne,
              na parkiecie, czy...


              > > Kiedy słyszę muzykę i wchodzę na parkiet nie obchodzi
              > > mnie już nic... nie mam żadnych zmartwień, żadnych
              > > kłopotów...
              >
              > No tak jest. Dziękuję, że mi przypomniałaś.
              >
              > Jest sobotni wieczór... Co ja robię przed komputerem?!
              > Wachlarzyku! Biegiem do jakiejś dyskoteki!

              Ee tam, dyskoteki, dlaczego Ty tanga argentyńskiego nie tańczysz???
              Dobrze kojarzę, że z Warszawy jesteś? No to możliwości jak mrówków...

              >
              > > "Życzę ci, żebyś zawsze pamiętała, że każdy problem da
              > > się zadeptać na parkiecie"
              >
              > Chętnie spróbuję.

              Próbuj:-) To działa, tylko dawkowanie trzeba często powtarzać;-)

              >
              > To zabieramy Snow White i idziemy gdzieś potańczyć. :)))))
              >

              Idziemy!!!! Koniecznie!!!
              • wachlarz Re: Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś.... 12.07.03, 19:31
                drzazga1 napisała:

                > > Wachlarzyku! Biegiem do jakiejś dyskoteki!
                > Ee tam, dyskoteki, dlaczego Ty tanga argentyńskiego
                > nie tańczysz???

                No tak na czuja to bym może zatańczył ledwie-ledwie. Ale
                tak poważnie, to nie.

                > Dobrze kojarzę, że z Warszawy jesteś?

                Dobrze!

                > No to możliwości jak mrówków...

                Chętnie dam się uświadomić.

                Wiesz, przez ostatni rok mniej więcej mam (miałem?
                hmmm...) dziewczynę, która właściwie nie wiem, jak
                tańczy, bo nie lubi i uważa, że nie umie. Więc wyszedłem
                trochę z bycia na bieżąco w miejscach gdzie można
                potańczyć...

                A jak nasze pomysły wstępnego testowania partnerów się
                mają do tego, jak ktoś się nie chce poddać testowi? :))))
                Jak byś sklasyfikowała taki przypadek? Zaliczyć czy nie
                zaliczyć?

                > > To zabieramy Snow White i idziemy gdzieś potańczyć.
                > > :)))))
                > Idziemy!!!! Koniecznie!!!

                Ok. Po Snow jest ...set kilometrów... Ale co tam. :)))
                Wpadniemy po nią po drodze. :)))
                • drzazga1 Re: Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś.... 12.07.03, 19:45
                  wachlarz napisał:

                  >
                  > No tak na czuja to bym może zatańczył ledwie-ledwie. Ale
                  > tak poważnie, to nie.

                  Uważaj... bo zaczynam wyglądać jak drapieżnik czatujący na ofiarę ;-D!

                  >
                  > > Dobrze kojarzę, że z Warszawy jesteś?
                  >
                  > Dobrze!

                  Ha! :-)))
                  >
                  > > No to możliwości jak mrówków...
                  >
                  > Chętnie dam się uświadomić.

                  :-))) Proszę pięknie na parkiet:

                  www.blautango.com
                  moim zdaniem najbardziej wszechstronna strona, informacje aktualizowane na
                  bieżąco:-)


                  > Wiesz, przez ostatni rok mniej więcej mam (miałem?
                  > hmmm...) dziewczynę, która właściwie nie wiem, jak
                  > tańczy, bo nie lubi i uważa, że nie umie.

                  Uuu... to biedny jesteś (byłeś?). Nawet nie wiesz, jak ja Cię dobrze rozumiem...
                  (każdy sądzi według siebie, dla mnie nie lubienie tańca to rodzaj kalectwa
                  niemal)


                  Więc wyszedłem
                  > trochę z bycia na bieżąco w miejscach gdzie można
                  > potańczyć...

                  Łatwo nadrobić:-)
                  >
                  > A jak nasze pomysły wstępnego testowania partnerów się
                  > mają do tego, jak ktoś się nie chce poddać testowi? :))))
                  > Jak byś sklasyfikowała taki przypadek? Zaliczyć czy nie
                  > zaliczyć?

                  To zależy.... ale przykro by mi było bardzo, gdyby ktoś, na kim by mi zależało,
                  odnosiłby się ze wstrętem do aktywności tanecznej. Cóż, pewnie wzięłabym w
                  ciemno....zaliczenie warunkowe... a potem żałowała:-(. On tez by żałował -
                  najlepszy sposób, żeby mi poprawić humor to trzy godziny na parkiecie... potem
                  jestem grzeczna, wdzięczna, słodka i potulna ;-)))


                  > Ok. Po Snow jest ...set kilometrów... Ale co tam. :)))
                  > Wpadniemy po nią po drodze. :)))
                  >

                  No pewnie... zresztą Śnieżka o stolicę czasem zahacza... takie mam wrażenie?
                  (jasnowidzka ;-))

                  Pozdrawiam D.
                  • wachlarz Re: Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś.... 12.07.03, 20:24
                    drzazga1 napisała:

                    > Uważaj... bo zaczynam wyglądać jak drapieżnik czatujący
                    > na ofiarę ;-D!

                    Ja to od urodzenia jestem pod tym względem ofiarą. :)))
                    Znaczy nie trzeba wiele, żeby mnie tanecznie uwieść. (No,
                    może z wyjątkiem jakiegoś dziwnego obecnego okresu mojego
                    życia. Sam tego nie rozumiem. Co to za układy, panie
                    Wachlarz, żeby mieć tak, że twoja dziewczyna nie lubi
                    tańczyć i jeszcze byłaby zazdrosna, gdybyś poszedł na
                    tańce z innymi...)

                    > > Wiesz, przez ostatni rok mniej więcej mam (miałem?
                    > > hmmm...) dziewczynę, która właściwie nie wiem, jak
                    > > tańczy, bo nie lubi i uważa, że nie umie.
                    >
                    > Uuu... to biedny jesteś (byłeś?). Nawet nie wiesz, jak
                    > ja Cię dobrze rozumiem..

                    Jak? :)))

                    No, byłem/jestem biedny pod tym względem. I może jeszcze
                    paroma. Ale pracuję nad tym. Żeby nie być biednym pod
                    żadnym względem. :)))

                    > > Wpadniemy po nią po drodze. :)))
                    > No pewnie... zresztą Śnieżka o stolicę czasem
                    > zahacza... takie mam wrażenie?
                    > (jasnowidzka ;-))

                    A nawet gdyby przedtem nie zahaczała, to jak ją pięknie
                    zaprosimy...
                    • drzazga1 Re: Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś.... 12.07.03, 20:36
                      wachlarz napisał:

                      > Ja to od urodzenia jestem pod tym względem ofiarą. :)))
                      > Znaczy nie trzeba wiele, żeby mnie tanecznie uwieść.

                      Ja na parkiecie jestem naprawdę grzeczna i miła... miałam świetnego
                      nauczyciela - pierwsza zasada, która wpaja brzmi:
                      "Partnerka ma REGAŁOWAĆ!";-))))

                      Zresztą, co to za przyjemność nie_regałować :-D

                      (No,
                      > może z wyjątkiem jakiegoś dziwnego obecnego okresu mojego
                      > życia. Sam tego nie rozumiem. Co to za układy, panie
                      > Wachlarz, żeby mieć tak, że twoja dziewczyna nie lubi
                      > tańczyć i jeszcze byłaby zazdrosna, gdybyś poszedł na
                      > tańce z innymi...)

                      :-((((( pech okropny... naprawdę nie daje się przekonać? Dlaczego?

                      > > Uuu... to biedny jesteś (byłeś?). Nawet nie wiesz, jak
                      > > ja Cię dobrze rozumiem..
                      >
                      > Jak? :)))

                      Bardzo, bardzo, bardzo :-)))
                      Cóż, nie ma co ukrywać, sytuacja znana z autopsji:-(

                      >
                      > No, byłem/jestem biedny pod tym względem. I może jeszcze
                      > paroma. Ale pracuję nad tym. Żeby nie być biednym pod
                      > żadnym względem. :)))

                      Życzę powodzenia z całego serca:-))))
                      Będzie lepiej... musi być :-)))


                      > > > Wpadniemy po nią po drodze. :)))
                      > > No pewnie... zresztą Śnieżka o stolicę czasem
                      > > zahacza... takie mam wrażenie?
                      > > (jasnowidzka ;-))
                      >
                      > A nawet gdyby przedtem nie zahaczała, to jak ją pięknie
                      > zaprosimy...
                      >
                      Na pewno się zgodzi:-))))
                      To jest po prostu kuszące... nieodparcie.....
                      • wachlarz Re: Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś.... 12.07.03, 20:42
                        drzazga1 napisała:

                        > Ja na parkiecie jestem naprawdę grzeczna i miła...

                        Oooo... :(((

                        Szkoda... :))

                        > "Partnerka ma REGAŁOWAĆ!";-))))
                        > Zresztą, co to za przyjemność nie_regałować :-D

                        No, prawda?

                        > > Jak? :)))
                        > Bardzo, bardzo, bardzo :-)))
                        > Cóż, nie ma co ukrywać, sytuacja znana z autopsji:-(

                        No to możemy sobie podać łapki. Najlepiej od razu
                        zaczynając tango. :)

                        > Śnieżka...
                        > Na pewno się zgodzi:-))))
                        > To jest po prostu kuszące... nieodparcie.....

                        Uwielbiam kuszenie. Zwłaszcza skuteczne. :))
                        A kuszenie z Tobą Śnieżki, to brzmi... No, no...

                        Czy tango można tańczyć we troje?...

                        Wy Dwie i ja - no nie mam nic przeciwko temu... :))

                        Aha! Ta stronka, co ją podałaś, to Twoja? :)
                        • drzazga1 Re: Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś.... 12.07.03, 20:58
                          wachlarz napisał:

                          > drzazga1 napisała:
                          >
                          > > Ja na parkiecie jestem naprawdę grzeczna i miła...
                          >
                          > Oooo... :(((
                          >
                          > Szkoda... :))

                          Dlaczego szkoda???? Wolisz, kiedy kobieta od początku stosuje chwyty
                          obezwładniające, a potem szarpie facetem jak marionetką?
                          Poczekaj... we wrześniu idę na kung-fu!

                          >
                          > > "Partnerka ma REGAŁOWAĆ!";-))))
                          > > Zresztą, co to za przyjemność nie_regałować :-D
                          >
                          > No, prawda?

                          :-)))

                          >
                          > > > Jak? :)))
                          > > Bardzo, bardzo, bardzo :-)))
                          > > Cóż, nie ma co ukrywać, sytuacja znana z autopsji:-(
                          >
                          > No to możemy sobie podać łapki.

                          Bracia i siostry w nieszczęściu ;-))))

                          Najlepiej od razu
                          > zaczynając tango. :)

                          Rumbę, cza-czę, mambo, sambę, foxtrot, jive, quickstep....
                          ........

                          (uczciwie informuję, że pasodoble umiem bardzo słabo...)


                          > > Śnieżka...
                          > > Na pewno się zgodzi:-))))
                          > > To jest po prostu kuszące... nieodparcie.....
                          >
                          > Uwielbiam kuszenie. Zwłaszcza skuteczne. :))

                          Skuteczność w dużej mierze zależy od podatności ofiary... :-))))


                          > A kuszenie z Tobą Śnieżki, to brzmi... No, no...
                          >
                          > Czy tango można tańczyć we troje?...

                          Wszystko się da ;-)

                          >
                          > Wy Dwie i ja - no nie mam nic przeciwko temu... :))


                          Ja też.... w końcu - partner prowadzi :-D


                          > Aha! Ta stronka, co ją podałaś, to Twoja? :)
                          >

                          Niestety nie :-( ale generalnie towarzystwo jest mi znajome nieco, tango
                          argentino uczę się od bardzo niedawna - co prawda procentują doświadczenia z
                          tańca towarzyskiego w ogóle :-)))
                          • snow.white Drzazgo i Wachlarzu!!!! :)) 12.07.03, 21:12
                            Ofiara jest podatna na kuszenie!!! :))) jade z Wami!!! :))

                            ps.Drzazgo-dlaczego myslisz,ze do Warszawy wpadam?? :)
                            • snow.white Re: Drzazgo i Wachlarzu!!!! :)) 12.07.03, 21:20
                              Bo nie wpadam,Drzazgo-na razie :)
                            • drzazga1 Re: Drzazgo i Wachlarzu!!!! :)) 12.07.03, 21:27
                              snow.white napisała:

                              > Ofiara jest podatna na kuszenie!!! :))) jade z Wami!!! :))

                              :-))))>
                              > ps.Drzazgo-dlaczego myslisz,ze do Warszawy wpadam?? :)


                              A nie wpadasz, Śnieżynko? BO ja takie odniosłam wrażenie... zawsze mogę się
                              mylić...
                              • snow.white Nie wpadam :) 12.07.03, 21:44
                                ...ale jak pisalam-nie wpadam na razie-pod koniec miesiaca moze sie to
                                zmienic :)

                                pozdrawiam!!! :)
                                • drzazga1 Re: Nie wpadam :) 12.07.03, 22:02
                                  snow.white napisała:

                                  > ...ale jak pisalam-nie wpadam na razie-pod koniec miesiaca moze sie to
                                  > zmienic :)

                                  Koniecznie (opcje do wyboru) : kawa, herbatka, winko.... adres @ masz:-)))


                                  > pozdrawiam!!! :)

                                  :-))) nie wywiniesz się:-)))
                                  • wachlarz Śnieżynko, zapraszamy... :-))) 12.07.03, 22:08
                                    drzazga1 napisała do snow.white:

                                    > Koniecznie (opcje do wyboru) : kawa, herbatka,
                                    > winko.... adres @ masz:-)))

                                    Dołączam się do zaproszeń!
                                    • snow.white Do Drzazgi i Wachlarza :) 13.07.03, 13:11
                                      Bede o zaproszeniach pamietac :) tylko musze Was uprzedzic-jest kolejka
                                      zapraszajacych... ;)))

                                      pozdrawiam!!! :))
                                      • drzazga1 Re: Do Drzazgi i Wachlarza :) 14.07.03, 10:28
                                        snow.white napisała:

                                        > Bede o zaproszeniach pamietac :) tylko musze Was uprzedzic-jest kolejka
                                        > zapraszajacych... ;)))

                                        Żadna kolejka, my z Wachlarzem mamy wieeelką siłę perswazji:-)))

                                        Nie oprzesz się.....

                                        Do zobaczenia:-)
                          • wachlarz Re: Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś.... 12.07.03, 21:13
                            drzazga1 napisała:

                            > Wolisz, kiedy kobieta od początku stosuje chwyty
                            > obezwładniające, a potem szarpie facetem jak
                            > marionetką? Poczekaj... we wrześniu idę na kung-fu!

                            Nie, nie wolę. Ale trochę kobiecej niegrzeczności lubię.
                            :) Niekoniecznie takiej.

                            > Najlepiej od razu
                            > zaczynając tango. :)
                            > Rumbę, cza-czę, mambo, sambę, foxtrot, jive,
                            > quickstep....

                            Ojojoj! To ja... Uczyliśmy się innych... Bardzo chciałbym
                            te też znać, ale nie znam.

                            A znasz walca stepowanego...? :) To najbardziej
                            zwariowany taniec towarzyski, jaki widziałem. Połączenie
                            perfekcji stepowania (co się częściej robi jednoosobowo)
                            plus tańczenia walca w parze.

                            > tango argentino uczę się od bardzo niedawna

                            To mnie trochę pocieszasz...

                            Ale tak na moje oko, częścią wspólną naszych umiejętności
                            może być improwizacja. :)
                            • drzazga1 Re: Wachlarzu:-))) a co Ty tak po forach skaczesz? 12.07.03, 21:21
                              wachlarz napisał:

                              >
                              > Nie, nie wolę. Ale trochę kobiecej niegrzeczności lubię.
                              > :) Niekoniecznie takiej.

                              Ej, ja napisałam, że grzeczna jestem na parkiecie... a poza to już różnie
                              bywa ;-))))

                              >
                              > > Najlepiej od razu
                              > > zaczynając tango. :)
                              > > Rumbę, cza-czę, mambo, sambę, foxtrot, jive,
                              > > quickstep....
                              >
                              > Ojojoj! To ja... Uczyliśmy się innych... Bardzo chciałbym
                              > te też znać, ale nie znam.

                              Cztery pierwsze to latino - jak masz opracowane biodra i poczucie rytmu, to
                              msamo idzie:-))), jive - kiedy słyszysz szybkiego rock adn rolla, to na ogół
                              najłatwiej tańczyć właśnie jive'em - dochodzi praca kolan. Pozostałe dwa to
                              tzw, stardart, wcale nie trudne :-)))


                              > A znasz walca stepowanego...? :) To najbardziej
                              > zwariowany taniec towarzyski, jaki widziałem. Połączenie
                              > perfekcji stepowania (co się częściej robi jednoosobowo)
                              > plus tańczenia walca w parze.


                              Nie widziałam:-( gdzie to można zobaczyć?

                              >
                              > > tango argentino uczę się od bardzo niedawna
                              >
                              > To mnie trochę pocieszasz...

                              :-))))

                              >
                              > Ale tak na moje oko, częścią wspólną naszych umiejętności
                              > może być improwizacja. :)
                              >
                              :-)))))))))))
      • snow.white No wlasnie o to chodzi!!! :))) 12.07.03, 15:32
        ...a wiekszosc mezczyzn dobrowolnie odpuszcza sobie taka przyjemnosc!!!!!! :)

        I wydaje mi sie,ze ktos,kto nie chce ruszyc sie spod sciany nigdy dobrze nie
        zatanczy-cwiczenie czyni mistrza-im wiecej sie tanczy,tym lepiej to
        wychodzi! :)

        • wachlarz Re: No wlasnie o to chodzi!!! :))) 12.07.03, 15:36
          snow.white napisała:

          > I wydaje mi sie,ze ktos,kto nie chce ruszyc sie spod
          > sciany nigdy dobrze nie zatanczy...

          Ruszyć spod ściany? Ja bym nawet nie stanął przy ścianie!
          A to leniuszki! :)

          Snow-White droga, szkoda czasu na takich... :)))))))
          • snow.white Re: No wlasnie o to chodzi!!! :))) 12.07.03, 15:43
            wachlarz napisał:


            > Ruszyć spod ściany? Ja bym nawet nie stanął przy ścianie!
            > A to leniuszki! :)
            >
            > Snow-White droga, szkoda czasu na takich... :)))))))
            >

            dlatego jak tacy sie trafiaja,to zamykam oczy i tancze sama! :)

            pozdrawiam! :)

            ps.a masz rodzaj muzyki,do ktorej najbardziej lubisz tanczyc? :) mi sie
            podoba,ze jest teraz moda na inspiracje muzyka arabska i niektore kawalki z
            indyjskimi wstawkami tez sa super-zupelnie przy tym odlatuje!!!!!!
            :)
            i te wszystkie latynoskie rytmy,to jest to... :)))
            • wachlarz Re: No wlasnie o to chodzi!!! :))) 12.07.03, 15:56
              snow.white napisała:

              > dlatego jak tacy sie trafiaja,to zamykam oczy i tancze
              > sama! :)

              i słusznie! :) popieram!

              > ps.a masz rodzaj muzyki,do ktorej najbardziej lubisz
              > tanczyc? :)

              wiesz, przy bardzo wielu czuję się świetnie.

              między innymi różne, które mogłyby może uchodzić za
              zwariowane. lubię na przykład... takie amerykańskie rytmy
              do stepowania, jak w "deszczowej piosence", lubię na
              przykład rocka polskiego i zagranicznego z lat 50-tych i
              60-tych. 70-tych również. lubię... irlandzkie, walijskie
              i szkockie muzyczki taneczne... uwielbiam różne dziwne
              wschodnie melodyjki... często dość słucham meksykańskiej
              muzyki na żywo (w restauracji meksykańskiej) i trudno mi
              wysiedzieć wtedy przy zupie fasolowej (swoją drogą
              pysznej). Latynoskie... tak, tak. :) Świetnie się bawiłem
              wiele razy przy jakimś techno. Nie znam się i nie powiem,
              że lubię, ale wyszaleć się można.

              Ale tak w ogóle to się nie znam i bardzo trudno mi
              powiedzieć coś o rodzajach.
              • snow.white Re: No wlasnie o to chodzi!!! :))) 12.07.03, 16:03
                wachlarz napisał:

                > Ale tak w ogóle to się nie znam i bardzo trudno mi
                > powiedzieć coś o rodzajach.

                No wiesz,troche jednak powiedziales!! :))) kiedys uczylam sie irlandzkiego
                tanca na jakiejs imprezie-strasznie trudny-ale zabawa super! :) ale nazwy juz
                nie pamietam.
                Techno,drum'n'base-tez sie nie znam.Mozna sie wyszalec,o ile nie za szybkie...
                w niektorych klubach dj mowi,jaka bedzie predkosc i zeby uwazac!!! :)))
                • wachlarz Re: No wlasnie o to chodzi!!! :))) 12.07.03, 16:13
                  snow.white napisała:

                  > No wiesz,troche jednak powiedziales!! :)))

                  no rzeczywiście...

                  > kiedys uczylam sie irlandzkiego
                  > tanca na jakiejs imprezie-strasznie trudny-ale zabawa
                  > super! :)

                  A ja miałem wyjątkową okazję doświadczyć irlandzkiego w
                  Irlandii. A szkockich uczył mnie brytyjczyk. Jeszcze paru
                  innych uczyli mnie mistrzowie, ale nie napiszę, bo to tak
                  wyjątkowe, że od razu by mnie ktoś rozpoznał... A ja tu
                  jestem incognito... :))))

                  Najważniejsza jednak dla mnie jest improwizacja,
                  puszczenie luzem ciała, żeby robiło co chce (co ono
                  chce). To uwielbiam. A nie tylko jakieś wyuczone kroki.
                  (To też może dać wiele radości, ale umieszczam to w
                  drugiej kolejności).
                  • snow.white WOW!!!!! :)))) 12.07.03, 16:25
                    to ja z profesjonalista rozmawiam!!!! :)))

                    tez mysle,ze w tancu najwazniejsze,to poddac sie instynktowi... :)

                    ps.ale mnie zaintrygowalo,czego sie uczyles,co bylo takie wyjatkowe... ale
                    tajemnica,to tajemnica :)

                    pozdrawiam!!!
                    • wachlarz Re: WOW!!!!! :)))) 12.07.03, 16:31
                      snow.white napisała:

                      > to ja z profesjonalista rozmawiam!!!! :)))

                      nie, nie. zupełnie nie.

                      > tez mysle,ze w tancu najwazniejsze,to poddac sie
                      > instynktowi... :)

                      nawet nie tylko w tańcu.

                      > ps.ale mnie zaintrygowalo,czego sie uczyles,co bylo
                      > takie wyjatkowe...

                      no dosyć wyjątkowe. przynajmniej ja tak to odbieram.

                      > ale tajemnica,to tajemnica :)

                      wysłałem Ci maila...

                      Pozdrawiam,
                      • snow.white Re: WOW!!!!! :)))) 12.07.03, 16:50
                        dziekuje :)))
                        • wachlarz Re: WOW!!!!! :)))) 12.07.03, 16:52
                          snow.white napisała:

                          > dziekuje :)))

                          ja również. :)))
    • drzazga1 Oj Śnieżko:-((( 12.07.03, 18:27
      snow.white napisała:

      > A mezczyni nie potrafia sie tak bawic!!Dlaczego?Zawsze stoja pod sciana,gapia
      > sie na tanczace dziewczyny,komentuja-ale sami tylka nie rusza!!!!


      Skąd ja to znam? :-(((
      Aż mnie korci, żeby na tych krzesełkach pinezki popodkładać.... ile razy w
      duchu przeklinałam "A żeby wam te d... do siedzeń poprzyrastały..."
      Jedyna szansa, żeby potańczyć z facetem to pójść w takie miejsce, gdzie
      zbierają się maniacy, którzy towarzyskiego się uczą, ale i tam znacznie więcej
      dziewczyn, a faceci przychodzą z reguły ze swoimi partnerkami :-(((

      Ja w ramach buntu przeciwko tej niesprawiedliwości ponad dwa lata temu zaczęłam
      uczyć się tańca brzucha - super, ale i tak na parkiecie wolę z partnerem.
      Cóż, żadko ma się to czego się pragnie:-(

      Ostatnio byłyśmy z koleżanką na imprezie w klubie, popatrzyłysmy sobie z góry
      na tańczących i ona mówi: "Popatrz, co jest, chłopcy tańczą z chłopcami,
      dziewczyny z dziewczynami?" Ja: "Myslisz, że trafiłyśmy na inną imprezę?";-))

      A swoją droga panowie rzeczywiście tańczyć nie umieją, jak już któryś próbował
      partnerkę prowadzić, to wyglądało jak fragment walki zapaśniczej albo
      podnoszenie ciężarów z rwaniem... głównie z rwaniem, kontuzja barku murowana...


      > Czy Wasi mezczyzni potrafia sie bawic,wyglupiac?Tancza z Wami tylko
      > przytulane,czy reszte tez?

      Myślę, że gdyby mój ewentualny mężczyzna nie chciał tańczyć, to długo byśmy
      razem nie byli - ja tańczyć uwielbiam i z tego za nic nie zrezygnuję.
      Kiedyś od kogoś usłyszałam, że "przestanę tak szaleć, jak się zakocham" - w tym
      momencie stracił wszelkie szanse i sympatię.


      Nie zdarza sie czesto,ze facet naprawde dobrze
      > tanczy-ale wlasciwie to nie o to chodzi,chodzi przeciez o zabawe!!Nie kazdy
      > musi byc Travolta,dlaczego mezczyzni rezygnuja z takiej wspanialej rzeczy,jak
      > taniec?

      Nie wiem :-(((((
    • Gość: moboj Re: Mezczyzna na parkiecie IP: 62.233.250.* 12.07.03, 19:38
      snow.white napisała:

      > Czy Wasi mezczyzni potrafia sie bawic,wyglupiac?Tancza z Wami tylko
      > przytulane,czy reszte tez?Nie zdarza sie czesto,ze facet naprawde dobrze
      > tanczy-ale wlasciwie to nie o to chodzi,chodzi przeciez o zabawe!!Nie kazdy
      > musi byc Travolta,dlaczego mezczyzni rezygnuja z takiej wspanialej rzeczy,jak
      > taniec?
      >
      > A moze to tylko Ci z mojego miasta sa tacy malo zabawowi i ociezali?? :)

      ja i mój facet zawsze szalejemy w czasie imprez. nie chodzimy do żadnych klubów
      itp, bo nie lubimy ścisku i tłoku, ale za to moja paczka bardzo często
      organizuje domowe imprezki i wtedy dajemy czadu we własnym gronie.
    • Gość: u. Re: Mezczyzna na parkiecie IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 12.07.03, 19:40
      Pachnie mi to dyskryminacjš. Taniec jest tylko jednš z form uzewnętrzniania
      swoich emocji, jak słusznie zauważyły�cie - nie przez wszystkich preferowanš.
      Ja nie lubię tanczyć i wcale nie czuję się z tego powodu sztywniakiem,
      nudziarzem, nie mam żadnych kompleksow wobec królów parkietu. Natomiast lubię
      używać instrumentów i wydobywać z nich d�więki - mógłbym zatem powiedzieć
      parafrazujšc "Nie zdarza sie czesto,ze czlowiek naprawde dobrze gra na gitarze-
      ale wlasciwie to nie o to chodzi,chodzi przeciez o zabawe!!Nie kazdy musi byc
      Jimi hendrixem, dlaczego mezczyzni i kobiety rezygnuja z takiej wspanialej
      rzeczy,jak muzykowanie?"

      pozdrawiam
      u.

      • snow.white fajnie,ze muzykujesz... :) 12.07.03, 19:48
        ...ale chodzi o to-facet idzie do klubu-gdzie sie tanczy-a stoi z boku,gapi
        sie,komentuje,wysmiewa-to mi sie nie podoba.
        A ze ktos nie lubi tanczyc-rozumiem,ma prawo!Ale chodzi mi o osoby,ktore nie
        tancza,bo wstydza sie bawic-duzo traca...

        A ze wole mezczyzn tanczacych-na to nic nie poradze!! :)))
        • Gość: u. Re: fajnie,ze muzykujesz... :) IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 12.07.03, 20:14
          snow.white napisała:

          > ...ale chodzi o to-facet idzie do klubu-gdzie sie tanczy-a stoi z boku,gapi
          > sie,komentuje,wysmiewa-to mi sie nie podoba.
          > A ze ktos nie lubi tanczyc-rozumiem,ma prawo!Ale chodzi mi o osoby,ktore nie
          > tancza,bo wstydza sie bawic-duzo traca...
          >
          > A ze wole mezczyzn tanczacych-na to nic nie poradze!! :)))

          Juz rozumiem - za takimi typkami również nie przepadam. A przypomnialem sobie,
          że jednak w jaki� sposob czasem tancze - jesli mozna to tak nazwac - na
          koncertach rock and rollowych :))
          pozdrawiam :)
          uhm

          ps. pani mojego serca uwielbia taniec i czasem mnie wcišga w takš grę ciał, ale
          na razie jedynie na parkiecie... kuchennym.
      • wachlarz Mezczyzna i nuty 12.07.03, 20:16
        Gość portalu: u. napisał(a):

        > Ja nie lubię tanczyć [...]
        > Natomiast lubię używać instrumentów i wydobywać z nich
        > dźwięki

        A ja lubię tych, co dobrze grają. Sam bym chciał. Ale
        bardzo doceniam, szanuję i zazdroszczę.

        Za to dość dobrze śpiewam, więc jak jest w pobliżu jakiś
        dobry muzyk, to już można radośnie połączyć jedno z drugim.

        Jak tak dalej pójdzie urządzimy wieczorek: tańce, muzyka
        i śpiew. :)))
        • snow.white hihihi...:))) 12.07.03, 21:14
          ...jeszcze dodamy wino i pare innych...elementow ;) i bedziemy mieli impreze na
          czesc Dionizosa!! :))))
    • Gość: echhh bzdury... IP: 62.87.246.* 13.07.03, 13:00
      Wy to chyba chodzicie do jakiś remiz na wiejskie potańcówki...
      bo mi, jak zdarzy sie być na jakiejś dyskotece czy w klubie z muzyką, to prawie
      zawsze widzę więcej facetów niż kobiet na perkiecie, może trochę sztywnawych
      ale jednak...
      • snow.white W remizie jeszcze nie bylam... :)) 13.07.03, 13:08
        ...ta sa duze kluby w duzym miescie :) i tak wlasnie u nas jest-faceci sie
        gapia,a dziewczyny tancza.
        Jak u Ciebie jest inaczej,to zazdroszcze!

        pozdrawiam!! :)
    • koaa Niesmak 14.07.03, 11:43
      Drzazga co z Ciebie za dama ?

      Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś...

      Ale jestem roztargniony... Nawet nie zauważyłem, jak
      wł... No zresztą mniejsza z tym.
      W każdym razie to miło, miło...

      :-PPP


      Nieznajomy facet napisał że obrabiasz mu cygaro a Ty się uśmiechasz ??
      • drzazga1 Re: Niesmak - głodnemu ... na myśli? 14.07.03, 12:15
        koaa napisał:

        > Drzazga co z Ciebie za dama ?

        Ja dama??? Ja mam pochodzenie robotniczo-chłopskie! ;-)

        >
        > Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś...
        >
        > Ale jestem roztargniony... Nawet nie zauważyłem, jak
        > wł... No zresztą mniejsza z tym.
        > W każdym razie to miło, miło...
        >
        > :-PPP
        >
        >
        > Nieznajomy facet napisał że obrabiasz mu cygaro a Ty się uśmiechasz ??


        A gdzie on to napisał???? Chyba źle cuś zrozumiałeś :-))) ja pisałam o słowach
        z ust wyjętych, Wachlarz jak zrozumiałam, też, a Ty nam tu imputujesz jakieś
        bezeceństwa???

        Oj, nieładnie, nieładnie.... ;-))))

        Co do cygar - nie palę nawet papierosów....:-)))))
        • koaa Re: Niesmak - głodnemu ... na myśli? 14.07.03, 18:49
          Bujać to My a nie Nas:)))))

          < A gdzie on to napisał???? Chyba źle cuś zrozumiałeś :-))) ja pisałam o
          słowach
          < z ust wyjętych, Wachlarz jak zrozumiałam, też, a Ty nam tu imputujesz
          jakieś
          < bezeceństwa??
          < Oj, nieładnie, nieładnie.... ;-))))


          • Re: Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś....
          wachlarz 12-07-2003 19:12 odpowiedz na list odpowiedz
          cytując

          drzazga1 napisała:

          > Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś...

          Ale jestem roztargniony... Nawet nie zauważyłem, jak
          wł... No zresztą mniejsza z tym.

          W każdym razie to miło, miło...


          • Re: Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś....
          drzazga1 12-07-2003 19:17 odpowiedz na list odpowiedz
          cytując

          wachlarz napisał:

          > drzazga1 napisała:
          >
          > > Wachlarzu:-))) z ust mi wyjąłeś...
          >
          > Ale jestem roztargniony... Nawet nie zauważyłem, jak
          > wł... No zresztą mniejsza z tym.

          :-PPP
          • snow.white Koaa... :)) 14.07.03, 18:53
            a ja jak widze "wl" to tylko bim bam mi do glowy przychodzi!! ;))
            • drzazga1 Re: Koaa... :)) 15.07.03, 11:14
              snow.white napisała:

              > a ja jak widze "wl" to tylko bim bam mi do glowy przychodzi!! ;))

              Te hormony.... z biologii pamiętam, że organizm produkuje więcej pod wpływem
              ultrafioletu.... a lato mamy gorące i parne w Warszawie, to w Konstancinie
              pewnie też:-))))

              W sumie sytuacja odwrotna byłaby zdecydowanie niepokojąca :-D
              • snow.white Droga Drzazgo... :)) 15.07.03, 16:08
                ...a czy Ty wiesz,co to jest bimbam???!! :))) nic wspolnego z biologia nie
                ma... :)))
                • drzazga1 Re: Droga Śnieżko... :)) 15.07.03, 16:11
                  snow.white napisała:

                  > ...a czy Ty wiesz,co to jest bimbam???!! :))) nic wspolnego z biologia nie
                  > ma... :)))


                  Ja już nic nie wiem.... ale biologia z natury jest mi bliższa od techniki ;-)))
                  • snow.white Re: Droga Śnieżko... :)) 15.07.03, 16:14
                    hihi... ;))) wiem wiem... :)))))))))



                    ps.
                    Koaa-mamy tajemnice o ktorej nikt nie wie!!ha!! ;)))))))
                    • wachlarz Śnieżko i Drzazgo :))) 15.07.03, 17:47
                      Szkoda, że mnie nie było przy Waszej rozmowie. Siedziałem
                      na fotelu dentystycznym. Ale pozdrawiam ciepło!!!

                      Do następnego pogadania. I potańczenia!!!
                      • drzazga1 Re: Śnieżko i Drzazgo :))) 15.07.03, 18:59
                        wachlarz napisał:

                        > Szkoda, że mnie nie było przy Waszej rozmowie. Siedziałem
                        > na fotelu dentystycznym. Ale pozdrawiam ciepło!!!

                        No to rzeczywiście szkoda... fotel u wyrwiząbka zamiast nas... brrr....

                        Znieczulenie chociaż dali?


                        > Do następnego pogadania. I potańczenia!!!

                        Oczywiście, że do następnego:-)))
          • drzazga1 Re: Niesmak - głodnemu ... na myśli - SPC? 15.07.03, 11:10
            koaa napisał:

            > Bujać to My a nie Nas:)))))

            Strasznie Podejrzliwy Czarodziej:-)))))

            Dlaczego uważasz, że Cię bujamy?
            My jesteśmy szczerzy i czyści jak łza sieroty...
            Bujać?
            Najwyżej w hamaku ;-))))

            Druga ewentualność: jesteśmy naiwni i niewinni i sami nie wiemy, co tutaj
            piszemy;-)))
      • wachlarz Re: Niesmak 14.07.03, 13:43
        koaa napisał do drzazgi1:

        > Niesmak
        > Nieznajomy facet napisał że obrabiasz mu cygaro a Ty
        > się uśmiechasz ??

        A skąd Ci przyszło do głowy, że nieznajomy?

        I dlaczego, jak pięknie piszesz, "obrabianie" - gdyby
        miało miejsce - miałoby nie wywoływać uśmiechu? :-)))))

        I dziękuję za gustowne i pełne smaku przyłączenie się do
        rozmowy. :-))))
      • snow.white Profesorze!!! :)) 14.07.03, 14:12
        A u Ciebie jak z tanczeniem?? :)) byles w koncu na dyskotece??

        ps.moj wyjazd na koniec tygodnia nie wypali chyba :((

        pozdrawiam,prof HiHiHi
    • amidala Re: Mezczyzna na parkiecie 14.07.03, 13:55
      Fakt, ciężka sprawa. Też to obserwuję. Gdy ostatnio byłyśmy tańczyć z pewną
      koleżanką (hej, hej moja droga!Już ty wiesz do kogo mówię :)) obserwowałyśmy
      to samo. Ciężka rozpacz ogarnia. Postuluję wprowadzenie obowiązkowych kursów
      tańca dla każdego chłopca, który ukończył 7 lat. Potem może być za późno.
      • drzazga1 Re: Mezczyzna na parkiecie 14.07.03, 14:32
        amidala napisała:

        > Fakt, ciężka sprawa. Też to obserwuję. Gdy ostatnio byłyśmy tańczyć z pewną
        > koleżanką (hej, hej moja droga!Już ty wiesz do kogo mówię :))

        :-))))))


        obserwowałyśmy
        > to samo. Ciężka rozpacz ogarnia. Postuluję wprowadzenie obowiązkowych kursów
        > tańca dla każdego chłopca, który ukończył 7 lat. Potem może być za późno.
        >

        Kiedyś, w daaawnych czasach (ja ich nie pamiętam, ale babcia opowiadała...)
        podobno każdy dobrze wychowany mężczyzna tańczył.... za późno żeśmy się
        urodziły:-(
    • analhella Re: Mezczyzna na parkiecie 14.07.03, 14:15
      Wszyscy moi mezczyzni byli urodzonymi tancerzami. Kazdy sie poruszal z
      lekkoscia gazeli, nawet Ci co mieli tluste bebenki:))))
      • drzazga1 Anahello! A jaaa??? Ja też chcę! 14.07.03, 14:35
        analhella napisała:

        > Wszyscy moi mezczyzni byli urodzonymi tancerzami. Kazdy sie poruszal z
        > lekkoscia gazeli, nawet Ci co mieli tluste bebenki:))))

        Składam oficjalne podanie o przydział takowego! A przynajmniej o wypożyczenie
        na godzin kilka ... oddam w stanie niepogorszonym:-)))))
        • wachlarz Re: Anahello! A jaaa??? Ja też chcę! 14.07.03, 15:00
          analhella napisała:

          > Kazdy sie poruszal z lekkoscia gazeli...

          drzazga1 napisała:

          > Składam oficjalne podanie o przydział takowego!
          > A przynajmniej o wypożyczenie na godzin kilka ...
          > oddam w stanie niepogorszonym:-)))))

          Trzymam Cię za... słowo. :-)))))))
          • drzazga1 Ależ Wachlarzu... 14.07.03, 16:40
            wachlarz napisał:
            >
            > drzazga1 napisała:
            >
            > > Składam oficjalne podanie o przydział takowego!
            > > A przynajmniej o wypożyczenie na godzin kilka ...
            > > oddam w stanie niepogorszonym:-)))))
            >
            > Trzymam Cię za... słowo. :-)))))))
            >

            Zaraz znowu nam się od Koaa oberwie :-D za nieprzyzwoitość... choć ja nadal nie
            rozumiem, w czym owa nieprzyzwoitość się kryła.....

            Tym niemniej obietnicę podtrzymuję - w stanie niepogorszonym....
            • wachlarz Ależ Drzazgo 14.07.03, 16:45
              drzazga1 napisała:

              > Zaraz znowu nam się od Koaa oberwie :-D za
              > nieprzyzwoitość...

              No, ale przecież nie będziemy dostosowywać swojego życia
              do skądinąd miłej osoby, jaką jest Koaa.

              > Tym niemniej obietnicę podtrzymuję - w stanie
              > niepogorszonym....

              Ależ rozumiem, rozumiem. :)))))) Całkowicie rozumiem. :)))
              • drzazga1 Re: Ależ :-)))) 14.07.03, 16:53
                wachlarz napisał:

                >
                > No, ale przecież nie będziemy dostosowywać swojego życia
                > do skądinąd miłej osoby, jaką jest Koaa.

                Masz rację, nie możemy na niego zrzucac odpowiedzialności;-)

                >
                > > Tym niemniej obietnicę podtrzymuję - w stanie
                > > niepogorszonym....
                >
                > Ależ rozumiem, rozumiem. :)))))) Całkowicie rozumiem. :)))
                >

                Niezmiernie się cieszę, że Ty mnie rozumiesz:-))))
                • wachlarz Śnieżko i Drzazgo, Drzazgo i Śnieżko!!! 14.07.03, 16:58
                  Jak to miło znów się z Wami tu spotkać, na tym wirtualnym
                  parkiecie, gdzie wszyscy mamy takie zgodne potrzeby. :-)))
                  • drzazga1 Re: Śnieżko i Drzazgo, Drzazgo i Śnieżko!!! 14.07.03, 17:07
                    Wachlarzu nam również jest niezmiernie miło :-)))

                    A zgodność na parkiecie jest podstawą :-)))

                    (poza parkietem również, ale to temat na zupełnie inną bajkę)....
                    • wachlarz Re: Śnieżko i Drzazgo, Drzazgo i Śnieżko!!! 14.07.03, 17:14
                      drzazga1 napisała:

                      > A zgodność na parkiecie jest podstawą :-)))
                      > (poza parkietem również, ale to temat na zupełnie inną
                      > bajkę)....

                      To kiedyś sobie poopowiadamy bajki. :-)))
                      • drzazga1 Re: Śnieżko i Drzazgo, Drzazgo i Śnieżko!!! 14.07.03, 17:26
                        wachlarz napisał:

                        > To kiedyś sobie poopowiadamy bajki. :-)))
                        >

                        Bardzo chętnie :-)))

                        (może byc o królewnie Śnieżce ;-)))
                        • snow.white Re: Śnieżko i Drzazgo, Drzazgo i Śnieżko!!! 14.07.03, 17:33
                          drzazga1 napisała:

                          > wachlarz napisał:
                          >
                          > > To kiedyś sobie poopowiadamy bajki. :-)))
                          > >
                          >
                          > Bardzo chętnie :-)))
                          >
                          > (może byc o królewnie Śnieżce ;-)))
                          >



                          ;)))))))
                  • snow.white Bardzo milo.. :) ale... 14.07.03, 17:09
                    ...ja dopiero zauwazylam-Koaa ma racje!!! swintuchy jestescie!!!!!!!!!
                    • drzazga1 Re: Bardzo milo.. :) ale... 14.07.03, 17:27
                      snow.white napisała:

                      > ...ja dopiero zauwazylam-Koaa ma racje!!! swintuchy jestescie!!!!!!!!!


                      Myyy???? Ależ Śnieżko!
                      • snow.white Alez Drzazgo... 14.07.03, 17:34
                        ...oczywiscie,ze Wy!!!
                        • drzazga1 Re: Alez Drzazgo... 14.07.03, 17:45
                          snow.white napisała:

                          > ...oczywiscie,ze Wy!!!


                          ??? A w którym miejscu??? Przeciez my się staramy tak grzecznie i w ogóle:-)))
                          A Ty mówisz, że prosiaczki jesteśmy...
                          (to nie na moją blond główkę :-P)
                      • wachlarz eeee. :((( 14.07.03, 17:35
                        A mnie dzisiaj boli głowa, jestem zmęczony po weekendowej
                        pracy, Śnieżka porównuje mnie z innymi facetami :-((( (ja
                        też Hala lubię), że są lepsi, no to czuję się jeszcze
                        denniej, i w ogóle nastrój do tej, o której pisze Drzazga
                        w swojej sygnaturce.

                        Ale jak przyjdzie pora, to zrobimy sobie bajkę ze Śnieżką
                        i Drzazgą w rolach głównych. Może być musical, żeby było
                        odpowiednio tanecznie.

                        :-)))
                        • snow.white :)))) 14.07.03, 17:40
                          :))) no wiesz-ja porownuje???? jakbym juz miala napisac,kto tu jest od kogo
                          lepszy-to napisalabym,ze Ja_nek-bo jest Prawdziwym Samcem!!!! :)))))))))))

                          ja Was lubie wszystkich rowno-w koncu Sniezka siedmiu krasnoludkow miala... ;)))

                          Oj Wachlarzu,usmiechnij sie!!! :))

                          i mowilam Ci-za duzo pracy!!!

                          ps.musical-fajan rzecz!! :))
                        • drzazga1 Re: eeee. :(((, no nie, ma być tak: eee :-)))))))) 14.07.03, 17:43
                          wachlarz napisał:

                          > A mnie dzisiaj boli głowa, jestem zmęczony po weekendowej
                          > pracy,

                          To tylko ciśnienie powietrza w Warszawie wariuje (sama tak tłumaczę kiepskie
                          samopoczucie;-)))


                          Śnieżka porównuje mnie z innymi facetami :-((( (ja
                          > też Hala lubię), że są lepsi, no to czuję się jeszcze
                          > denniej,

                          No coś Ty Wachlarzu, będziesz się przejmował jakimiś tam facetami?
                          A Hal nie tańczy, żadna konkurencja!
                          (też go lubię, ale pierwszeństwo tańczącym)


                          i w ogóle nastrój do tej, o której pisze Drzazga
                          > w swojej sygnaturce.

                          To ma być dla mnie memento, w sygnaturkę wpisałam, bo ciągle zapominam i wciąż
                          te same błędy życiowe popełniam.... ale pracuję nad tym :-D



                          > Ale jak przyjdzie pora, to zrobimy sobie bajkę ze Śnieżką
                          > i Drzazgą w rolach głównych. Może być musical, żeby było
                          > odpowiednio tanecznie.

                          A Ty w jakiej roli wystąpisz???

                          :-))))

                          Bajka ma obowiązek skończyć się szczęsliwie :-))))
                          • wachlarz taaaak! :-))))))) 14.07.03, 17:51
                            Kochane Dziewczyny!!!

                            No dajmy już spokój smutkom. A już tym bardziej nie
                            mieszajmy w te smuteczki wspaniałego Hala.

                            Wszystko jest dobrze. Nastroje przypływają i odpływają.
                            Mój odpłynie i spoko.

                            Napiszemy i skomponujemy musical ze Śnieżką w roli
                            Śnieżki i Drzazgą w roli Dobrej Czarownicy. A ja mogę być
                            Siedmioma Krasnoludkami. (Jeśli Wam wystarczy siedmiu...)
                            Więcej ról nie będzie.

                            Przypływ optymizmu! :-))))
                            • drzazga1 Re: taaaak! :-))))))) 14.07.03, 17:56
                              wachlarz napisał:

                              > Kochane Dziewczyny!!!
                              >
                              > No dajmy już spokój smutkom. A już tym bardziej nie
                              > mieszajmy w te smuteczki wspaniałego Hala.

                              Jego strata ;-)))))

                              >
                              > Wszystko jest dobrze. Nastroje przypływają i odpływają.
                              > Mój odpłynie i spoko.


                              A sio! A sio!
                              (już odpłynął:-))

                              >
                              > Napiszemy i skomponujemy musical ze Śnieżką w roli
                              > Śnieżki i Drzazgą w roli Dobrej Czarownicy.

                              Mam nabyć miotłę, czy mop wystarczy? ;-))))

                              Ale tańczyć z jakimś erzatzem nie będę, poproszę żywego partnera!


                              A ja mogę być Siedmioma Krasnoludkami.

                              Hmmmm... dobrze, że nie Siedmioma Braćmi Śpiącymi ;-)


                              (Jeśli Wam wystarczy siedmiu...)

                              Będziemy się ograniczać ;-D

                              > Więcej ról nie będzie.
                              >
                              > Przypływ optymizmu! :-))))
                              >
                              :-)))))))
                              (a jednak forum podnosi na duchu:-)))
                            • snow.white Re: taaaak! :-))))))) 14.07.03, 18:28
                              wachlarz napisał:

                              > Przypływ optymizmu! :-))))
                              >
                              >

                              No i tak ma byc!!!!! :)))

                              ps.moge przyjac taka role :)
                              ps.2.Drzazgo-jestem pewna,ze jakbym ja Hala poprosila,to by zatanczyl!! :)))



                              • drzazga1 Re: taaaak! :-))))))) 15.07.03, 11:23
                                snow.white napisała:

                                >
                                > No i tak ma byc!!!!! :)))
                                >
                                > ps.moge przyjac taka role :)
                                > ps.2.Drzazgo-jestem pewna,ze jakbym ja Hala poprosila,to by zatanczyl!! :)))

                                Nie jestem pewna, czy prośby nie należałoby skierować do Szanownej Małżonki
                                Hala.... w końcu własność prywatną szanujemy :-D

                                (oczywiście samego Hala zapytaj również, nawiasem mówiąc od momentu, kiedy
                                nieco ujawnił na forum swój wygląd nieodparcie kojarzy mi się z jednym
                                znajomym... znajomy oprócz tego, że amatorsko uprawia boks, tańczy, głównie ze
                                swoją żoną i są jedną z lepszych par, jakie znam, a oboje lubię niezmiernie)
                                • snow.white Hal ma Zone??? 15.07.03, 13:13
                                  Ja wcale nie zamierzam z Halem tanczyc :)) tylko stwierdzam fakt-jakbym
                                  poprosila,to by na pewno zatanczyl!! :))))))))


                                  Hal ma Zone???? to co on tu robi po nocach????? ;)))))) oooo...ja bym go krocej
                                  trzymala!!! ;)))))
                                  (Hal,wiesz,ze to zarty... :) )

                                  pozdrawiam Drzazgo!!! :)
                                  • drzazga1 Re: Hal ma Zone??? 15.07.03, 13:40
                                    snow.white napisała:

                                    > Hal ma Zone???? to co on tu robi po nocach????? ;))))))

                                    Żona w delegacji, Hal rozrabia? ;-)))))


                                    oooo...ja bym go krocej trzymala!!! ;)))))

                                    Może on jest tak świetnie wychowany, że go nawet trzymać nie trzeba, sam się
                                    trzyma???


                                    > (Hal,wiesz,ze to zarty... :) )
                                    >
                                    > pozdrawiam Drzazgo!!! :)


                                    Pozdrawiam również:-)))) z dusznej Warszawy:-)))
                                    • snow.white Re: Hal ma Zone??? 15.07.03, 16:06
                                      drzazga1 napisała:


                                      > Może on jest tak świetnie wychowany, że go nawet trzymać nie trzeba, sam się
                                      > trzyma???
                                      >


                                      No nie wiem-nie powiedzialabym... ;)))))))) tylko krolewny mu w
                                      glowie!!! ;)))))))

                                      u mnie tez duszno,niestety! pozdrawiam!! :))
        • snow.white Drzazgo... 14.07.03, 16:22
          ...to nie Anahella pisala...

          eee tam... wypozyczony???? Drzazgo,ubran i facetow sie nie pozycza... ;)))
          • drzazga1 Re: Drzazgo... 14.07.03, 16:33
            snow.white napisała:

            > ...to nie Anahella pisala...

            A faktycznie, gapa ze mnie:-))) Dzięki Śnieżko:-)

            > eee tam... wypozyczony???? Drzazgo,ubran i facetow sie nie pozycza... ;)))

            No przecież obiecuję, że oddam w stanie idealnym ;-))) i pożyczam wyłącznie na
            parkiet, potem odprowadzam do prawowitej właścicielki:-)

            A poważnie, to w środowisku maniaków od tańca towarzyskiego wymiany partnerów
            na jeden taniec są częste - chodzi o to, żeby umieć zatańczyć z każdym/umieć
            poprowadzić każdą partnerkę. W parach, które tańczą wyłącznie ze sobą szybko
            zaczyna się tańczyć mechanicznie i "na pamięć".

            Pozdrawiam D. :-)))
            • snow.white Re: Drzazgo... 14.07.03, 16:40
              ale ja maniaczka tanca towarzyskiego nie jestem :) a po tym,co napisalas moge
              przypuszczac,ze tanczysz lepiej ode mnie-przynajmniej jakos profesjonalnie-wiec
              tym bardziej faceta bym Ci nie pozyczyla!!! ;)))))
              jeszcze sie zagapi na Ciebie i co??? ;)))


              pozdrawiam! :)

              • drzazga1 Re: Drzazgo... 14.07.03, 16:45
                snow.white napisała:

                > ale ja maniaczka tanca towarzyskiego nie jestem :)

                A próbowałaś? :-))))

                a po tym,co napisalas moge
                > przypuszczac,ze tanczysz lepiej ode mnie-przynajmniej jakos profesjonalnie-

                A skąd, czystej wody maniaczka - amatorka

                wiec tym bardziej faceta bym Ci nie pozyczyla!!! ;)))))
                > jeszcze sie zagapi na Ciebie i co??? ;)))

                Zostałby grzecznie pouczony, że 1) on ma prowadzić 2) ma się wyprostować i
                głowę trzymać wysoko, a nie zapuszczać żurawia...;-)))) 3) i tak nic z tego, co
                nie moje, nie ruszę!

                :-))))
                • snow.white Ale to nie o to przeciez chodzi... :)) 14.07.03, 16:49
                  ...jak sie zagapi,to juz "po ptokach"-bo chodzi o to,zeby sie nie zagapil i
                  zebys nie musiala do porzadku przywolywac! :))))

                  ja jestem straszna zazdrosnica,straszna... :) nie ma mowy-facetow i ubran sie
                  nie pozycza!! ;))))

                  pozdrawiam!!! :))

                  ps.nie probowalam,ale to "mechanicznie i na pamiec" zniecheca troche...
                  • drzazga1 Re: Ale to nie o to przeciez chodzi... :)) 14.07.03, 16:59
                    Nie ma chodzić, ma tańczyć! :-))))



                    snow.white napisała:

                    > ...jak sie zagapi,to juz "po ptokach"-bo chodzi o to,zeby sie nie zagapil i
                    > zebys nie musiala do porzadku przywolywac! :))))

                    Śnieżynko, ale ja potrafię być naprawdę zniechęcająca... często jeżdżę nocnymi
                    autobusami, więc wprawe mam....

                    >
                    > ja jestem straszna zazdrosnica,straszna... :) nie ma mowy-facetow i ubran sie
                    > nie pozycza!! ;))))

                    Ubrań nie ma mowy:-))) co do facetów.... (w zaufaniu ci powiem, że też bym się
                    wahała...) ;-))))

                    >
                    > pozdrawiam!!! :))
                    >
                    > ps.nie probowalam,ale to "mechanicznie i na pamiec" zniecheca troche...

                    Ależ mechanicznie tańczą tylko osoby, którym talentu brak i poczucia rytmu, nas
                    to nie dotyczy!
              • wachlarz Śnieżko... 14.07.03, 16:49
                snow.white napisała:

                > tym bardziej faceta bym Ci nie pozyczyla!!! ;)))))
                > jeszcze sie zagapi na Ciebie i co??? ;)))

                Gdyby, wbrew regułom "pożyczania" i w sytuacji, kiedy
                jest z Tobą, miałby się zagapić, to zupełnie nie jest
                Ciebie wart i mogłabyś się wtedy tylko cieszyć. Z takimi
                to ani sekundy nie warto być!

                a drzazga1 napisała:

                > i tak nic z tego, co nie moje, nie ruszę!

                Więc z jej strony możesz się niczego nie obawiać.
                No widzisz?

                Hmmm... Jaki z tego wniosek, bo już coś mi się układa
                gdzieś pomiędzy obu moimi szarymi komórkami...

                :)))
                • snow.white Wachlarzu... 14.07.03, 17:02
                  ...ja to wszystko wiem :) ze Drzazga "cudzego nie ruszy" tez sie domyslam... :)
                  ale to nie o to chodzi przeciez... :)

                  Jak sie "zagapi" - to juz lipa... a ze jestescie wszyscy ostatecznie tylko
                  mezczyznami... ;)))))))))))) ubran i facetow sie nie pozycza... ;))))))))))))

                  • wachlarz Re: Wachlarzu... 14.07.03, 17:09
                    snow.white napisała:

                    > Jak sie "zagapi" - to juz lipa...
                    > a ze jestescie wszyscy ostatecznie tylko mezczyznami...
                    > ;))))))))))))

                    Wszyscy. :-| No, Śnieżynko, jeśli jestem dla Ciebie
                    "ostatecznie tylko mężczyzną"... :((((((((((( (Nie
                    dokończę.)

                    Śnieżko! Jak się zagapi, to znajdziesz lepszego! Takiego,
                    co się nie zagapia! A nawet jeszcze lepiej: on znajdzie
                    Ciebie. A taki, co Ty musiałabyś go szukać, to też nie
                    jest Ciebie godzien.
                    • snow.white Re: Wachlarzu... 14.07.03, 17:17
                      wachlarz napisał:

                      > Wszyscy. :-| No, Śnieżynko, jeśli jestem dla Ciebie
                      > "ostatecznie tylko mężczyzną"... :((((((((((( (Nie
                      > dokończę.)
                      >
                      Wachlarzu... :))) Hal tez jest "ostatecznie tylko mezczyzna" i sie po tym
                      usmiechnal!! :)))
                      Ty tez sie usmiechnij!! :))))

                      > Śnieżko! Jak się zagapi, to znajdziesz lepszego! Takiego,
                      > co się nie zagapia! A nawet jeszcze lepiej: on znajdzie
                      > Ciebie. A taki, co Ty musiałabyś go szukać, to też nie
                      > jest Ciebie godzien.
                      >

                      No... :)) musze to sobie nad biurkiem powiesic... ;)))
                • drzazga1 Re: Śnieżko... 14.07.03, 17:03
                  wachlarz napisał:

                  > snow.white napisała:
                  >
                  > > tym bardziej faceta bym Ci nie pozyczyla!!! ;)))))
                  > > jeszcze sie zagapi na Ciebie i co??? ;)))
                  >
                  > Gdyby, wbrew regułom "pożyczania" i w sytuacji, kiedy
                  > jest z Tobą, miałby się zagapić, to zupełnie nie jest
                  > Ciebie wart i mogłabyś się wtedy tylko cieszyć. Z takimi
                  > to ani sekundy nie warto być!

                  Otóż to! To byłby świetny test!


                  > a drzazga1 napisała:
                  >
                  > > i tak nic z tego, co nie moje, nie ruszę!
                  >
                  > Więc z jej strony możesz się niczego nie obawiać.
                  > No widzisz?
                  >
                  > Hmmm... Jaki z tego wniosek, bo już coś mi się układa
                  > gdzieś pomiędzy obu moimi szarymi komórkami...
                  >
                  > :)))
                  >

                  I ułożyło się ? ;-))))
                  • wachlarz komórki 14.07.03, 17:12
                    wachlarz napisał:

                    > Hmmm... Jaki z tego wniosek, bo już coś mi się układa
                    > gdzieś pomiędzy obu moimi szarymi komórkami...

                    drzazga1 napisała:

                    > I ułożyło się ? ;-))))

                    mówią, że się ułożyło, ale nie chcą powiedzieć co. Tylko
                    się hihrają! Skubane! Zwolnię je z etatów. :)))
                    • drzazga1 Re: komórki 14.07.03, 17:30
                      wachlarz napisał:
                      >
                      > mówią, że się ułożyło, ale nie chcą powiedzieć co. Tylko
                      > się hihrają! Skubane! Zwolnię je z etatów. :)))
                      >

                      Bezczelne!

                      A może po prostu przepracowane? Skoro ostatnio je wykorzystywałeś bezlitośnie
                      do analizy.... to może czas na urlop wysłać?
    • luiza-w-ogrodzie Tanczac na parkiecie 15.07.03, 04:55
      Ludzie, ktorzy tancza dla samej radosci tanca, traktuja wlasne cialo jako
      zrodlo przyjemnosci, sa spontaniczni, swobodni i otwarci. Nie tylko na
      parkiecie, ale w konwersacji i w lozku. Podobne obserwacje moj znajomy (pan)
      wynosi z biesiadowania. Twierdzi, ze ktos, kto je ze smakiem, rozkoszujac sie
      kazdym kesem, albo umie dobrze gotowac, czesto okazuje sie dobrym kochankiem.
      Generalnie umiejetnosc oddawania sie zmyslowym przyjemnosciom zwiazanym z
      dotykiem i smakiem dobrze wrozy umiejetnosciom sypialnianym.

      Dlatego do dzis powala mnie obuchem to, ze tylu mezczyzn nie rozumie ze kobiete
      mozna zdobyc jednym dobrze przetanczonym kawalkiem ;oD

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      Tanczaca na teczy pod gwarancja wizji
      • drzazga1 Re: Tanczac na parkiecie 15.07.03, 11:27
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Dlatego do dzis powala mnie obuchem to, ze tylu mezczyzn nie rozumie ze
        kobiete mozna zdobyc jednym dobrze przetanczonym kawalkiem ;oD


        Myślę, że należałoby to umieścić na wszystkich bilboardach w mieście...
        To rzecz niezmienna i udowodniona bardziej niż prawa fizyki :-))))

        Kiedyś w tańcu zostałam wyprowadzona z sali na taras i nawet tego nie
        zauważyłam:-)))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Tanczac na parkiecie 16.07.03, 01:35
          drzazga1 napisała:

          > luiza-w-ogrodzie napisała:
          >
          > > Dlatego do dzis powala mnie obuchem to, ze tylu mezczyzn nie rozumie ze
          > kobiete mozna zdobyc jednym dobrze przetanczonym kawalkiem ;oD
          >
          >
          > Myślę, że należałoby to umieścić na wszystkich bilboardach w mieście...
          > To rzecz niezmienna i udowodniona bardziej niż prawa fizyki :-))))
          >
          > Kiedyś w tańcu zostałam wyprowadzona z sali na taras i nawet tego nie
          > zauważyłam:-)))

          No wlasnie. A panowie o tym nie wiedza - i ilez traca!
          Widzieliscie filmowa scene gdzie Pierce Brosnan tanczy tango z Rene Russo? I
          czym sie to skonczylo?

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji
    • paw_dady to makler !!! ;-P n/t 15.07.03, 23:15

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka