maszax
24.09.07, 15:58
Witam,
Mam problem z internetowym znajomym i jego dziewczyną (według mojej
wiedzy to była jego ekspartnerka).
Dla tego mężczyzny byłam tylko narzędziem w grze między nim a jego
partnerką.
Znajomość opierała się głownie na rozmowach przez skype - całymi
wieczorami. Spotkaliśmy się kilka razy.
Mieliśmy spędzić razem tydzień wakacji, on uciekł po jednym dniu
zostawiając mnie w niesamowicie niezręcznej sytuacji. Zdezerterował
do swojej eks(?)kobiety właśnie (powrót z powodu szantażu - jak mnie
nie chcesz, będę z inną).Ponieważ dał swojej tej kobiecie mój numer
telefonu, wdałam się w smsową pyskówkę. Po kilku dniach dałam sobie
spokój, natomiast ta kobieta nadal mnie obrażała (z pomocą swojego
chłopaka). Miesiąc temu zmieniłam nr telefonu. Myślałam, że jest już
ok.
Wczoraj dostałam maila, że mam oddać mojemu znajomemu pewną kwotę,
którą mi rzekomo pożyczył na urlop. W rzeczywistości zapłacił on
swoją część za nasz wspólny wyjazd. Jeśli nie dam mu pieniędzy
powiadomią mojego szefa i współpracowników, o tym jaka jestem
nieuczciwa i o innych kompromitujących mnie informacjach. Ponieważ
ta osoba ma bardzo dużo informacji o mnie, może teraz napisac i
uwiarygodnić każdą bzdure na mój temat. Oni mieszkaja zagranica, w
dodatku ona nie jest Polką, ja natomiast funkcjonuję w niewielkiej
miejscowści, gdzie plotka może zaszkodzić.
Co powinnam robić? Czy mam reagować? Zapłacić haracz? Czy trafiłam
na osoby chore psychicznie?