bragga
05.10.07, 01:48
... mężczyzny. Który byłby męski, seksowny, silny, spokojny, ciepły i trochę
wariat. I chciałoby się mu o mnie starać. I nie byłby stary, żonaty,
dzieciaty, nie miałby dziewczyny, mieszkałby w tym samym kraju, a najlepiej w
tym samym mieście. I dałby mi dreszcze emocji, erotyczną rozkosz, uśmiech na
twarzy. I żeby seksownie pachniał i miał głos, od którego miękną kolana. I
żeby dużo się śmiał i nie pozwolił mi wejść sobie na głowę. I żeby miał w
sobie naraz i mrok, i światło, szczerość i tajemnicę. Żeby był
nieprzewidywalny, ale jednak tylko mój. Lekkoduch z poczuciem
odpowiedzialności. Imprezowicz emanujący spokojem. Ulepiony z kontrastów.
Święty Mikołaju???