Dodaj do ulubionych

Potwór????

08.11.07, 20:54
Tydzień temu umarł mój Tata. Moj mąż przebywa na delegacji w Irlandii, nie
mógł niestety byc nawet na pogrzebie, wraca dopiero za parę dni. Początkowo
mnie wspierał, telefonicznie i sms-ami mnie pocieszał, jednak wczoraj
usłyszałam coś co mnie zaszokowało i zastanawiam się z kim ja wzięłam ślub.
Otóż moj mężuś stwierdził że go wkur..... tym że płaczę, że życie toczy się
dalej itp. Byłam z ojcem bardzo związana, Tata zmarł nagle na zawał w wieku 47
lat. nie umiem się z tym pogodzic, nie umiem normalnie funkcjonowac, caly czas
mysle tylko o nim. na nogach trzyma mnie tylko roczny synek bo inaczej calkiem
bym sie zalamala. jestem sama w tak trudnych chwilach, na powrot meza czekalam
jak na ''boskie zmilowanie'', liczylam ze pomoze mi sie uporac z bolem. a
wychodzi na to ze nawet plakac przy nim nie bede mogla, bo go to wkur.... czy
on jest normalny?? zaczynam sie zastanawiac co bedzie gdy np zachoruję, wtedy
mnie pewnie zostawi. nie wiem czy jest wogole sens byc dalej z takim
czlowiekiem, z ktorym jest dobrze tylko wtedy gdy wszystko sie uklada,
natomiast gdy zaczynaja sie problemy i potrzebuje wsparcia to go nie
otrzymuję. rozumiem gdyby mi tak powiedzial np po roku, ale nie tydzien po
smierci Taty, jak mozna nie pozwolic drugiemu czlowiekowi wyrazic swojego bolu????
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Potwór???? 08.11.07, 20:57
      Ty za psychopatę wyszłaś?
    • ewa_err Re: Potwór???? 08.11.07, 21:04
      O kurcze. Co za nieczuly egoista.
      Sama jestem po podobnych przezyciach. Nie wiem co moze byc gorszego
      do smierci rodzica lub dziecka. I jesli najblizsza Ci osoba tego nie
      rozumie to faktycznie warto sie zastanowic z kim dzielisz zycie...On
      powinien maksymalnie Cie teraz wspierac a nie rzucac takie teksty.
      Nie wiem co powiedziec...Trzymaj sie aleks:)
    • aleks321 Re: Potwór???? 08.11.07, 21:25
      nie wiem co mam ze sobą zrobic, płaczę całymi dniami, nie mogę uwierzyc w to że
      już nigdy Taty nie zobaczę, a tu dodatkowo taki cios i to od człowieka z którym
      niby mam przejśc przez życie. wczoraj zanim mi to mąż powiedział, gadalam z nim
      przez skype i mowię mu ze juz nie moge sie doczekac az wroci a on mi na to ze
      wolalby zostac tam bo ma swiety spokoj. w glowie mi sie to wszystko nie miesci.
      jestesmy ze soba 5 lat i dopiero teraz wychodzi kim on jest
      • kalina.tt Re: Potwór???? 08.11.07, 21:32
        Brak słów po prostu :((((
        Można Ci tylko współczuć.
    • kotkaaaa Re: Potwór???? 08.11.07, 21:33
      no coz, nie bede cie dobijac ocena zachowania twojego meza
      wspolczuje
    • ewa_err aleks 08.11.07, 21:35
      Wyslalam Ci maila.
      • aleks321 ewa_err 08.11.07, 21:59
        dziękuję, odpisałam
        • kozica111 Re: ewa_err 09.11.07, 08:45
          Nie dziwie sie jego reakcji.Nie oznacza ze ja pochwalam, ale
          rozumiem.
          Czuje sie bezradny, nie jest w stanie Ci pomoc i jest mocno
          sfrustrowany.
          Pamietam jak umarla moja babcia, moja mama /co zrozumiale/ bardzo
          rozpaczala a we mnie rosla wscieklosc na nią /bylam dzieckiem/ Bylam
          zla ze nie umiem jej pomoc, ze czuje sie bezradna, ze moj swiat
          przez rozpacz mojej mamy sie rozpada.A przeciez tez kochalam babcie,
          mimo to tak wlasnie ragowalam na cala sytuacje.
    • laurijka Re: Potwór???? 08.11.07, 22:10
      no coz... Byc moze - i wiele na to wskazuje -, ze on cham i egoista.
      Ale moze gdzies czai sie jeszcze druga jego strona. Moze on po
      pierwsze nie potrafi wyrazac nieprzyjemnych uczuc, tzn. takich, co
      go przerastaja. I to nie musi oznaczac, ze jest zimny jak lod. Po
      prostu nie potrafi ich wyrazic i wpada w drugi biegun - dystansu,
      ironii, chlodu. Po drugie moze - jak to wiekszosc facetow ma - na
      problemy reaguje zadaniowo. Tzn. interesuja go tylko wtedy, gdy da
      sie je rozwiazac, zniwelowac. Gdy sytuacji nie da sie zmienic, a tu
      niestety sie nie da, spycha je w glab (nie)swiadomosci.
      NIe chcialabym go bardzo bronic, ale, gdy kilka lat temu zmarl moj
      Tata, reagowalam w stosunku do Mamy podobnie, jak Twoj maz do
      Ciebie. Choc bylo mi strasznie zle. Chcialam, zeby nikt nie widzial,
      ze cierpie, chcialam byc cool, pokazac sie z niby zaradnej strony.
      Niestety na otoczenie dzialalam raczej jak wyrachowana i zimna
      malpa. Emocje troche przeszly i po dwoch miesiacach bylo normalnie.
      ALe pamietam jeszcze, jak strasznie irytowaly mnie jej lzy, choc
      sama plakalam w ukryciu. Coz, niektorzy maja trudna psychike, moze
      Twoj maz do takich nalezy.
      MOcno pozdrawiam.
      Trzymaj sie
    • vandikia Re: Potwór???? 08.11.07, 22:57
      Przykre.
      Wyrazy wspolczucia.
    • trypel Re: Potwór???? 09.11.07, 08:33
      a pomysl jak on sie czuje. Siedzi daleko od Was nie moze wrócić i słyszy Twój
      płacz. Wiesz co sie wtedy czuje - kompletną niemoc że nie można pomóc bliskiej
      osobie. I rośnie frustracja i agresja na cały swiat. I mimo że Ty jestes
      najmniej winna to skupia sie na Tobie bo jestes najbliższą osobą i przy Tobie
      sie otwiera.
      To takie spojrzenie z drugiej strony....

      Przy okazji - macie dziecko - które przezywa całą sytuację widząc Ciebie w
      dołku, i mąż o tym wie zapewne. I tez nie może nic zrobić.
    • camel_3d fajnego meza masz... 09.11.07, 08:39
      jezeli rzeczywiscie napisal ze go "wkr..ia" twoj placz to wspolczuje....
    • modliszka24 Re: Potwór???? 09.11.07, 12:47
      przeczytałam i poczułam się okropnie masz drugą połowe i oczekujesz wsparcia a
      tu zimna woda na głowę nie wiem co powiedzieć koniecznie pogadaj ,a może jak
      przyjedzie to będzie mówił inaczej zobaczysz
      • aleks321 Re: Potwór???? 09.11.07, 13:24
        Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi, sama juz nie wiem co myslec, mąż w
        niedzielę wraca, zobaczę jak się bedzie zachowywał, jak na razie nie odzywa się
        do mnie od dwóch dni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka