magda8887
20.11.07, 14:47
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Jesteście po ślubie, Ty masz pracę i mąż ma
pracę (mąż prowadzi własną działalność) i wszystko toczy się ok., wspólne
finanse (rzecz naturalna) itd. Niestety Ty tracisz pracę i co wtedy mąż robi?
Zamiast Cię wspierać w momencie gdy jesteś bezrobotna i szukasz pracy to on
Cię dołuje. Przy jakiekolwiek awanturze on wykorzystuje ten Twój słaby punkt
(trudność w znalezieniu pracy) i Ci go nagle wytyka. Mało tego zaczyna ukrywać
swoją wypłatę, chowa gdzieś w domu w jakimś zakamarku, tak że Ty nie masz
pojęcia ile zarobił i gdzie trzyma pieniądze. Mówisz mu aby nie robił tego, a
on się po prostu z tego śmieje. Tłumaczysz mu, że finanse mamy wspólne i nie
rozumiesz dlaczego ukrywa przed Tobą kasy. On dalej śmiech. Mówisz mu, że w
ten sposób zachowuje się tak jakbyś Ty była złodziejem, tak jakby bał się że
ukradniesz mu pieniądze, a to przecież bzdura. A on Ci na to odpowiada, że to
jest tylko jego kasa a jak chcesz coś kupić to wystarczy go ładnie poprosić.
Wtedy mówisz mu, że źle się z tym czujesz, że on tak chowa przed Tobą
pieniądze, że jest Ci z tego powodu przykro i dla Ciebie jest to upokarzające
że chcąc kupić np. chleb musisz się go prosić aby dał jakiś grosz. A on wtedy
da Ci parę złotych i każe jeszcze przynieść resztę i mu oddać. Na to mąż
odpowiada „to Twój problem jak Ci się coś nie podoba to wiesz co masz robić”.
Gdy mówisz mu że masz prawo wiedzieć ile zarabia i gdzie trzyma kasę, on wtedy
wybucha śmiechem i pyta Cię czy możesz mu powiedzieć gdzie jest tak zapisane,
że mąż ma mówić żonie ile zarabia i gdzie trzyma kasę? Ty mu odpowiadasz że
choćby przez to że ślubował „... i uczciwość małżeńską ...” a to co on robi
nie jest uczciwe, na to on znów wybuch śmiechu i tekst „chyba sobie jaja
robisz, masz mnie za jelenia?!”. Poczym wychodzi z domu niby na chwilę do
sąsiada a wraca późno w nocy pijany, słyszysz jego głośny powrót bo od samego
dołu słychać było jak idzie na górę bo trzaska drzwiami. Ty udajesz że śpisz,
widząc to zapala światło i zaczyna Ci ubliżać, Ty nie reagujesz, udajesz że
dalej śpisz a on wtedy wskakuje na łóżko, siada na Tobie rozkrokiem, obie ręce
zaciska na Twojej szyi i mówi „jak będziesz się stawiać to cię kurw...
załatwię, wyje... Ci z bani albo wypier... przez okno razem z szybą, bo jesteś
kawał dziada i kawał hu.a” Na drugi dzień po wytrzeźwianiu przeprasza,
przyznaje że źle się zachował i że od dnia dzisiejszego będę wiedziała ile
zarabia i gdzie leży kasa. Kilka dni jest ok. a po paru dniach pieniądze które
leżały na kupce o której wiedziałaś nagle znika, pytasz męża a on oznajmia to
moja kasa, zabrałem je w inne miejsce o którym nie masz prawa wiedzieć. Jak Wy
byście teraz postąpiły??