Dodaj do ulubionych

Chcę urodzić u siebie w domu

20.11.07, 21:42
...a rodzenie w domu uważam za cudowny przejaw wilczej natury i
jestem z siebie dumna, że się zdecydowałam. Jeśli nie będzie żadnych
powikłań, to żadna siła nie wyciągnie mnie w czasie porodu z domu.
Wiele osób dziwi się i pyta się, czy się nie boję (bokiem mi już to
wychodzi), a ja tak naprawdę, to się boję... ale szpitala, tj. tego,
co w szpitalu dzieje się zazwyczaj.

Takich dzikich matek jest więcej, jest całe forum o tym, co mnie
bardzo cieszy:
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45447
Dziewczyny, które tam piszą nie czytały Biegnącej, nie zastanawiają
się nad baśniami, ale uważam je wszystkie za wspaniałe Wilczyce.
Jest tam zwykły opis porodu, z którego jednak gdzieś między
wierszami tchnie niezwykła siła:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45447&w=65249919&a=65249919
fragment: "Rodziłam kucająco- klęcząco, na ręczniku, który wczesniej
sobie przygotowałam, podobnie jak nozyczki i zaciski na pepowine,
pieluszki itp... (Łazienke wybrałam jako miejsce porodu juz
wczesniej, ze względu na bliskosc sanitariatów i łatwośc
uporządkowania... ;)
Nigdy tego nie zapomnę, ta siła którą czułam i duma, taka pierwotna
siła kobiety bliskiej naturze.
Nikt mi nic nie kazał, nie prowadził, ciało samo wie co ma robić, ja
byłam w zasadzie tylko obserwatorem.
Już przed porodem miałam przeczucie, że cos takiego może się zdarzyć
i omówiłyśmy szczegółowo z Ireną jak mam urodzić sama, dzięki temu
nie czułam żadnego lęku, wiedziałam jakie sa fazy wygladu noworodka,
że może przybrac fioletową barwę itd... to niesamowite
doświadczenie, że natura sama za mnie pcha syna na zewnątrz, jak on
sam obraca się we mnie i przybiera właściwą pozycję wychodząc,
jak układa się na mych dłoniach, które podłożyłam, by go przyjąć,
myślę, że nawet z położną jednak troszkę by mnie to ominęło, a tak
ja, moje ciało i dziecko byliśmy tylko my, maksymalnie skupieni. Ból
w trakcie wczesniejszych skurczów mijał mi niezauważalnie, bo byłam
zajęta krzatanina przygotowań do porodu, zaś skurcze parte, to był w
zasadzie jeden potęzny skurcz, przy którym nieco jęknęłam z wysiłku
i który płynnie wypchnął mego synka na świat. "
Obserwuj wątek
    • turbomini Re: Chcę urodzić u siebie w domu 21.11.07, 09:36
      Będzie Ci asystować jakakolwiek osoba?
      • jagandra Re: Chcę urodzić u siebie w domu 21.11.07, 09:51
        Gratuluję decyzji :) Bardzo bym chciała rodzić w domu, niestety w mojej okolicy nie ma położnych z kwalifikacjami do przyjmowania porodów domowych. Rodzenie w szpitalu przy prawidłowej ciąży jest bardziej niebezpieczne ze względu na ryzyko zakażenia no i stosowanie zbędnych ingerencji - u mnie np. było tak, że ponieważ miałam zdaniem pana doktora za słabe skurcze, podali mi oksytocynę. No a co z tego, że skurcze słabe? Wszystko w swoim czasie.
        Czasem fantazjuję sobie, że nie zdążę pojechać do szpitala ;)
        Ale to ważne, żebyś towarzyszył Ci ktoś doświadczony, zwłaszcza że to Twój pierwszy poród.
        • beata2802 Re: Chcę urodzić u siebie w domu 21.11.07, 10:54
          Podpisuję umowę z położną, która jest podobno uczennicą pewnej
          słynnej położnej domowej, pani Ireny Chołuj. Ta moja położna
          prowadzi zajęcia szkole rodzenia, na ktore będę chodziła oraz
          pracuje w szpitalu, do ktorego w razie czego bym jechała, więc nawet
          w razie powikłań to właśnie ona do końca będzie prowadziła mój poród
          i będę ją znała wcześniej. Wydaje mi się osobą o zdrowym podejściu
          do porodu. Kiedy powiedziałam, że to pierwszy poród i że mam 30 lat
          (dla lekarzy wiek 30+ to dyskwalifikacja do porodu domowego, tak
          samo jak pierwszy poród), to się zaśmiała i powiedziała, że jestem
          całkiem młodziutka i że wszystko będzie dobrze. Ufam jej.
          Niedługo pierwsze spotkanie.

          Myślę, że przy całym szaleństwie, za jakie otoczenie uważa moją
          decyzję zabezpieczam się na wszystkie strony. :-)
          Boje się tylko powiedzieć o tym lekarce, ktora mnie prowadzi. Jest
          wegetarianką, tak jak ja, ale jak zapytalam o poród, to powiedziala,
          że rodzi się tylko w szpitalu. :/
          • kocia_noga Re: Chcę urodzić u siebie w domu 21.11.07, 12:48
            No, to punkt widzenia lekarzy.Ja duzo bym dała,żeby cofnąc czas i
            rodzić bez nich.
            • ledzeppelin3 Re: Chcę urodzić u siebie w domu 21.11.07, 22:50
              Beata, polecam Ci rozdział Joanny sarneckiej- Drużyckiej z
              książki "Jestem mamą"- troje dzieci urodziła w domu.
              Mnie też to korci...ale jestem lekarzem (mąż też) i nie potrafię
              pozbyć się lęku:( pewnie za dużo różnych sytuacji przy porodach się
              naoglądałam.
              Sama drugie dziecko rodziłam w niesamowitych warunkach- na Żelaznej
              w warszawie.
              To było coś wspaniałego. Po prostu słuchałam instynktu a mąż i
              położna cudownie to szanowali. Personel naprawdę odlotowy.
              nie ma ktg naokrągło, w ogóle nie ma lekarza przy porodzie, zero
              narzędzi, zero sterylności, rodziłam na recznik na ziemię klęcząc
              (tak chciałam), pół porodu w wannie, była ze mną i mężem połozna,
              ale też nie cały czas (nie miałam absolutnie NIC opłaconego). Cały
              poród absolutnie to, co czułam, że jest dobre. Nikt mi nic nie
              narzucał. Musisz mieć dobrą położną, wtedy poród w domu czy
              gdziekolwiek indziej będzie cudowniym przezyciem.
              • beata2802 Re: Chcę urodzić u siebie w domu 22.11.07, 14:00
                Hmm, tego, czy moja położna jest dobra, tj. czy pozwala na podążanie
                za instynktem dowiem się dopiero "w praniu", ale mam dobre odczucia
                co do niej.
                Jeśli nie w domu, to będę rodziła właśnie na Żelaznej, chodzę do
                ginekolog, która ma z Żelaazną podpisaną umowę (jej pacjentki są tam
                łatwiej przyjmowane do porodu).
              • beata2802 Re: Chcę urodzić u siebie w domu 22.11.07, 14:07
                > Mnie też to korci...ale jestem lekarzem (mąż też) i nie potrafię
                > pozbyć się lęku:( pewnie za dużo różnych sytuacji przy porodach
                się
                > naoglądałam.

                A słyszałam, że przy porodzie nic nie dzieje się nagle i w razie
                czego położna zauważy wcześniej i zawsze jeszcze można pojechać do
                szpitala. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
                • ledzeppelin3 Re: Chcę urodzić u siebie w domu 22.11.07, 21:56
                  Wiesz, różnie to bywa. Jeśli do szpitala jest blisko, to można
                  zaryzykować. Ja nie chciałabym Cie wystraszyć- ale ważne, żeby
                  lekarka oceniła Twoją miednicę, zmierzyła kanał rodny, czy nie
                  będzie problemu z wyparciem dziecka. Przy długich skurczach
                  rozwierających (trwających godzinami, kilkanaście godzin, a więc nie
                  jest to czesty przypadek) może np. dojść do nagłego odklejenia
                  łożyska, a wtedy liczą się minuty, żeby zrobić cięcie i wydobyć żywy
                  płód. Nop i te nagłe zwolnienia tętna płodu, bo mu się pępowina
                  owinęła wokół szyi, gdzie trzeba zrobić natychmiastowe cięcie- no
                  ale zawsze lekarz może na USG przedporodowym zobaczyć położenie
                  pępowiny- czy jest wokół szyi, czy nie- i przy najmniejszych
                  watpliwościach lekarz Ci powie o ryzyku. No i duża rzadkość- atonia
                  macicy po porodzie (tzn. że nie chce się ona skurczyć), nie
                  reagująca na oksytocynę- no nie ma bata, żeby wtedy udało się matkę
                  dowieźć do szpitala. Ale z drugiej strony, a takiej Holandii porody
                  domowe to standard...może nie trzeba zbyt "medykalizować", u mnie to
                  po prostu zboczenie zawodowe, bo patologiczne przypadki się pamięta:)
                  Sama nie wiem, czy to dobrze, że pierwiastce opisuję takie rzeczy.
                  To nie są częste sprawy, zresztą będziesz dokładnie przebadana. Do
                  lekarzy z Żelaznej mam zaufanie.
                  • skrzydlate Re: Chcę urodzić u siebie w domu 22.11.07, 23:23
                    no, jasne z niedobrze
                  • sir.vimes Re: Chcę urodzić u siebie w domu 23.11.07, 20:04
                    Żelazna ? Pan Chazan?
                    Ja mam średnie zdanie o tym szpitalu. To parcie na poród naturalny wbrew
                    przesłankom do cięcia wydaje mi się mocno przesadzone.

                    Myślę, że to dobry szpital jeżeli wszystko rokuje jak najlepiej.

                    A osobiście polecam szpital AM na Starynkiewicza - gdyby coś było nie tak ze
                    zdrowiem.

                    Jeśli wszystko OK - myślę, że poród w domu jest fajną sprawą:)
                    • ledzeppelin3 Re: Chcę urodzić u siebie w domu 25.11.07, 10:53
                      Chazan to Madalińskiego, słyszałam że na Żelaznej mają parcie na
                      naturę, ale nie zauważyłam nic takiego- a lezałam tam kilka dni na
                      patologii ciąży- nie zwlekali z cięciem, jak coś się działo. Jak u
                      mnie było nieprawidłowe ktg, to od razu bez gadania wywołali poród
                      (nie przez podanie oksytocyny, tylko przez przebicie pęcherza
                      płodowego z zapleczem na natychmiastowe cięcie)i nie było "czekania
                      na samoistną akcję porodową"
                      Starynkiewicza jest ok, miałam tak zajęcia na studiach, staż
                      podyplomowy i staż do specjalizacji, kadra jest wyszkolona na
                      różnych kazusach, trochę czasem mechanicznie podchodzą ale jak są
                      problemy to można ich polecić.
                      Skrzydlate ja nie chcę nikogo straszyć, dziewczyna pyta to jej
                      przedstawiam swój punkt widzenia
                      naprawdę różnie się dzieje, dziewczyny przychodxzą na kontrolne ktg
                      i lądują w kilka minut na stole, bo tętno płodu zwalnia i to nie są
                      wcale takie rzadkie przypadki. Ja bym sobie nie darowała, jakbym w
                      imię moich ambicji naraziła dzieciaka (tka jak sobie nie moge
                      darować, ze w imię hasła "karmimy tylko cycusiem, butelka jest be"
                      doprowadziłam swoje pierwsze dziecko do odwodnienia w kilka dni po
                      porodzie)
              • beata2802 Re: Chcę urodzić u siebie w domu 02.12.07, 13:36
                ledzeppelin3 napisała:
                > Beata, polecam Ci rozdział Joanny sarneckiej- Drużyckiej z
                > książki "Jestem mamą"- troje dzieci urodziła w domu.

                Przeczytałam. Ciekawa jestem, czy ta położna "R", o której ona pisze
                to przypadkiem nie ta sama, z która ja mam podpisac umowę. Ma
                nazwisko na R, i też pracuje w szpitalu... A autorka nie opisała jej
                interwencji korzystnie: niepotrzebne nacięcie oraz leżenie na
                plecach przy pierwszym porodzie.
    • skrzydlate Re: Chcę urodzić u siebie w domu 22.11.07, 23:15
      ja urodziłam w domu, oba dzieciątka... jak chcesz kiedys o tym pogadac to sluze
      • skrzydlate Re: Chcę urodzić u siebie w domu 22.11.07, 23:21
        rodzenie to bardzo prosta sprawa, to info dla tych co smagaja wlepkami pt to
        bardzo niebezpieczne, albo jakies tam.. patrząc ilu ludzi ginie na ulicach
        każdego dnia stwiedzam ze przechodzenie przez jezdnie jest duzo bardziej
        niebezpieczne, badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii nad powodzeniem i
        zdrowiem rodzacych oraz ich dzieci pokazały ze porody domowe sa duzo
        bezpieczniejsze od szpitalnych, pewnie ma tu duze znaczenie pragnienie i
        nastawienie matki, ale tez... czy wiecie ze zaden szanujący swoją kieszen
        hodowca rasowych psow nie wywiezie rodzacej suki poza dom bo wie ze będzie
        stratny :-)

        reszta.. nie chce mi sie pisać już, znudzily mi sie dyskusje .. juz sie tutaj na
        jakims forum udzielalam na temat karmienia i tak dalej, jak ktora chce, to moge
        sie spotkac i opowiedziec... dla mnie sa pewne oczywistości i juz... nie moge
        zrozumiec skąd u ludzi taka bezlitosna dla samych siebie wiara w lekarzy, sorry,
        ale nauka zmienia koncepcje na kazdy temat co piec lat i za kazdym razem mam sie
        nawracac?

        rodzenie jest rownie proste jak poczynanie dziecka i podobnie jak poczynanie
        wymaga delikatnosci, intymnosci i spokoju
        • ledzeppelin3 Re: Chcę urodzić u siebie w domu 23.11.07, 10:17
          czy wiecie ze zaden szanujący swoją kieszen
          > hodowca rasowych psow nie wywiezie rodzacej suki poza dom bo wie
          ze będzie
          > stratny :-)
          No niekoniecznie, poród domowy to wydatek rzędu tysiąca złotych za
          położną.
          • jagandra Re: Chcę urodzić u siebie w domu 23.11.07, 10:31
            > No niekoniecznie, poród domowy to wydatek rzędu tysiąca złotych za
            > położną.

            Nie no, położne dla psów są chyba trochę tańsze :D
            • ledzeppelin3 Re: Chcę urodzić u siebie w domu 23.11.07, 11:17
              :DDDD
              • skrzydlate Re: Chcę urodzić u siebie w domu 26.11.07, 23:22
                kobiety, żartawc można ze wszystkiego, zastanowić serio tez można się nad
                wszystkim,

                osobiscie nie trawię miejsc, gdzie potrzeby człowieka cierpiącego i tego ktory
                powinien byc w centrum sa na ostatnim miejscu, w czasach kiedy rodziłam
                przywiązywano nawet czasami rodzące do łóżka, a ja ani razu w ciążu nie
                połozyłam sie na plecach, za bardzo bolało, w domu moglam sobie urodzic w kucki,
                tak jak jest najlatwiej, jaki lekarz by mi na to pozwolil? zaden, bo jemu by
                bylo niewygodnie... musiałby troch epokombinowac mózgeim, a nie po to został
                lekarzem... nikt nie pomysli w szpitalu o tym, ze lezenie dla kobiety rodzacej
                to najgorsze co moze byc, zwlaszcza jak porod sie przedluza, lepiej juz jogging
                sobie pouprawiac po parku, oni tam zastrzyk podadza i w nosie maja,. co najwyzej
                pozszywaja to podarte zbyt szybką oakcją porodowa... no zakończe ... w bo nie
                wiem po co tu pisac.. jesli zadna z swas nie zwrocila uwagi na to ze rodzenie to
                jest tez harmonijna sprawnosc naszego ciala, a ono nigdy nie bedzie działało jak
                nalezy w stresie, w nowym miejscu i przy obcych niekoniecznie zyczliwych
                ludziach, bo to sa tylko ludzie... stąd była uwaga o rodzacych sukach, one
                zdecydowanie mają lepsza opieke i troskę niestety... łacznie z mozliwościa bycia
                z dziecmi, w czasach kiedy ja rodziłam, zabierano dziecko po pordzie zeby
                mamusia sobie odpoczela...
                o cenach na połozne nie rozmawiam bo sie nie znam.. jesli system uniemozliwia
                dokonania wyboru to dla mnie jest kolejna cegiełka do mojego poglądu na temat
                Narodowego Funduszu Zdrowia i systemu lecznictwa w Polsce, a wlasciwie nie
                lecznictwa, mam nieprzyjemnosc korzystac ostatnio troche wiecej... więc pewne
                wnioski sie nasuwają
                :-)
                do milego
                • ledzeppelin3 Re: Chcę urodzić u siebie w domu 27.11.07, 13:29
                  Rodziłaś w beznadziejnych czasach, teraz się dużo zmieniło.
                  Przeczytałaś mojego posta o rodzeniu na Żelaznej? Tam myśli się
                  głównie o matce i jej pozostawia całkowitą inicjatywę. Natomiast nie
                  wszędzie tak jest, pierwsze dziecko rodziłam na Karowej i mam
                  niedobre wspomnienia.

                  > tak jak jest najlatwiej, jaki lekarz by mi na to pozwolil? zaden,
                  bo jemu by
                  > bylo niewygodnie... musiałby troch epokombinowac mózgeim, a nie po
                  to został
                  > lekarzem...
                  Miałam nie komentowac, żeby się nie denerwować. Ale niech tam. Wiesz
                  co, jestem lekarzem i takie posty mnie osobiście obrażają. Bo Ty nie
                  możeszmieć pojęcia, jak dużo poświęcenia wymaga ten zawód. Jaką
                  cholerną cenę zapłaciłam, żeby być dobrym lekarzem. Jaką cenę
                  zapłacił mój mąż - chirurg o żenująco naiwnych ideałach , który na
                  dyżurze (płatnym 4 ZŁOTE za godzinę!!)został przez pacjenta zarażony
                  nieuleczalną chorobą wątroby. o moich ideałach ("znajdę lekarstow na
                  raka, pomogę ludziom, będe tam, gdzie jest najciężej- na chirurgii"-
                  śmieszne, co?), zrypanych potem przez haniebnie niską pensję, z
                  ktorej nie mogłam ani się utrzymać, ani opłacić rachunków, i przez
                  opinie takie jak Twoja, że wszyscy lekarze to złodzieje i mordercy,
                  że myślą tylko o pieniądzach. No dość o mnie:D było minęło,
                  zmądrzałam, nie przejmuję się, a utrzymuję się bynajmniej nie z
                  zawodu lekarza:D Nie warto.
                  jesli zadna z swas nie zwrocila uwagi na to ze rodzenie t
                  > o
                  > jest tez harmonijna sprawnosc naszego ciala, a ono nigdy nie
                  bedzie działało ja
                  > k
                  > nalezy w stresie, w nowym miejscu i przy obcych niekoniecznie
                  zyczliwych
                  > ludziach, bo to sa tylko ludzie...
                  Dlaztego, jak napisałam, najważniejszy jest wybór dobrej położnej.
                  jesli system uniemozliwia
                  > dokonania wyboru to dla mnie jest kolejna cegiełka do mojego
                  poglądu na temat
                  > Narodowego Funduszu Zdrowia i systemu lecznictwa w Polsce, a
                  wlasciwie nie
                  > lecznictwa, mam nieprzyjemnosc korzystac ostatnio troche wiecej...
                  więc pewne
                  > wnioski sie nasuwają
                  Skrzydlate, ależ to totalne pomieszanie pojęć. Jak to system
                  uniemożliwia dokonania wyboru? Alez masz wybór. Możesz urodzić w
                  domu, w ogrodzie, w tramwaju, GDZIE TYLKO ZECHCESZ. Konstysucja nie
                  ma zapisu, że musisz rodzić w szpitalu w pozycji leżącej. Nasz
                  pacjent, nasz pan- nikt nic nie musi. Uwierz mi, ponisisz całkowita
                  odpowiedzialność za sibei i swoje dzieci, i żaden lekarz nie może Ci
                  nic kazać. Ten pogląd pokutuje jeszcze z czasów komuny, podobnie jak
                  twierdzenie, że leczenie nalezy się za darmo.
                  Co do NFZ-tu- zgadzam się, obecny system ochrony zdrowia jest chory,
                  potrzebne sa reformy od fundamentów i prawdopodobnie bez
                  prywatyzaxcji się nie obejdzie. poki co, każda kobieta rodząca, z
                  ubezpieczniem czy bez, MA PRAWO być przyjęta do szpitala (w USA
                  kobieta bez ubezpieczenia musiałaby urodzić na ulicy).
                  • jagandra Re: Chcę urodzić u siebie w domu 27.11.07, 18:59
                    No właśnie, mi się bardzo podoba idea rodzenia w domu, ale swój szpitalny poród wspominam dobrze mimo tej cholernej oksytocyny. Nie musiałam leżeć, mogłam robić w zasadzie, co chcę, poszłam pod prysznic, rodziłam w wodzie, położna była przy mnie, ale nie narzucała się, mierzyła tętno tak, że nawet tego nie zauważałam. Poród w szpitalu nie musi być traumą :)
                    • skrzydlate Re: Chcę urodzić u siebie w domu 27.11.07, 21:40
                      bylam na oddzialach ginekologicznych dwa razy w ciagu ostatnich 20 lat..
                      niestety.. niestety.. jak pech - to na stale wyladowal u mnie w tej szufladzie ;)
    • sir.vimes Wiesz, rodzenie w łazience 23.11.07, 20:00
      nie wydaje mi się zbyt fajne - chyba, ze w wannie.

      A tak poza tym - tez chciała rodzić w domu. nie mogłam z przyczyn medycznych -
      na szczęście i tak było fajnie. Natomiast moja babcia poród domowy wspomina jako
      koszmar i namawiała mnie na konsultacje z psychologiem gdy zwierzyłam sie jej ze
      swojego pomysłu;) Oczywiście - to były zupełnie inne czasy...
      Natomiast nie ma co sie bać szpitala - więc lepiej się nie bój, bo poród domowy
      tez moze zakończyć się w szpitalu (powikłania) , więc lepiej nie tworzyć sobie
      zawczasu jakichś blokad psychicznych.
      Przede wszystkim poszukaj dobrej położnej - takiej , którą naprawdę polubisz,
      zaufasz i nie będziesz mieć poczucia, że traktuje cię z góry.
      Mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z Twoim planem!
      • falafala Re: Wiesz, rodzenie w łazience 25.11.07, 17:01
        sir.vimes nic nie idzie zgodnie z planem ;-) czlowiek mysli sobie o bedzie tak i
        tak, a tu nagle w trakcie chce zupelnie co innego.
        A lazienka, tak tak, wiele rodzi wlasnie w lazience i nie dlatego , ze w wannie,
        ktora jest za ciasna dla wielkiego brzucha najczesciej, ale dlatego ze jakos sie
        tam laduje, ja pol porodu przesiedzialam na kiblu, jakos ta pozycja byla mi
        mila, znajoma z POlski co rodzila w domu tez wyladowala w lazience na koniec
        porodu. :-))
    • falafala Re: Chcę urodzić u siebie w domu 25.11.07, 16:59
      >(dla lekarzy wiek 30+ to dyskwalifikacja do porodu domowego,
      dla lekarzy to wszystko jest dyskwalifikujace ;-)
      beata porod w domu to fajna sprawa, fajna ale nie lekka, opis, ktory dalas jest
      opisem bajkowo-idealistycznym.
      Bedzie bolalo, bedziesz czula strach, nie dlatego ze rodzisz w domu, ale taki
      pierwotny strach, ze nie wiesz co sie dzieje, strach ktory dla mnie chyba tylko
      zwierzeta odczuwaja, bedzie to sie ciagnelo dlugo (najprawdopodobniej), bedziesz
      dzwonila do poloznej, a ona przyjdzie i powie coi ze dopiero masz 2cm i wroci do
      domu... :-)Ale bedziesz robila to co TY chcesz i jak chcesz, to wiele.
      Oczywiscie ze nie masz sie czego obawiac rodzac w domu. W czasie porodu nic nie
      dzieje sie nagle, jest duzo czasu, na kada reakcje, polozna widzi co sie dzieje
      i potrafi ocenic sytuacje. Wyobraz sobie ze tylko 10% porodow domowych jest
      kierowane do szpitala i wiekszosc z powodu przedluzajacej sie akcji porodowej i
      po przyjezdzie do szpitala i podaniu oksytocyny porod koncza. 4% ma cesarke.
      Nie boj sie musisz byc pewna swojego w Polsce 99% lekarzy bedzie przeciwna i
      bedzie ci wmawialo bzdury.
      www.homebirth.org.uk/
      Moja ulubiona strona tu jest odpowiedz na wszytskie pytania, opisy itd, mimo, ze
      o realiech angielskich jednak wiele informacji jest aktualna wszedzie.
      • malila Re: Chcę urodzić u siebie w domu 25.11.07, 17:58
        A czy w ogóle są jakieś informacje na temat porodów domowych, które
        skończyły się powikłaniami?
        • falafala Re: Chcę urodzić u siebie w domu 25.11.07, 19:51
          Dlatego ze odbyly sie w domu? Nie ma takich porodow, fakt rodzenia w domu w
          kraju rozwinietym, nie stanowi zagrozenia ani dla matki ani dla dziecka w zadnym
          badaniu. Nalezy zauwazyc, ze do porodow w domu sa kwalifikowane kobiety ,ktore
          nie maja zdrowotnych problemow w ciazy. Wszystkie badania porownawcze wskazuja
          na duzo mniejsza ilosc interwencji medycznych w porodach domowych w porownaniu z
          adekwatna grupa kobiet rodzacych w szpitalu, pozostale parametry sa jednakowe.
          Poniewaz w ciazy i przy porodzie moze sie wszystko zdazyc, od takich "zdazen"
          jest szpital. W narodowym badaniu w Szwajcarii wyszlo im tylko 4% kobiet, ktore
          musialy nagle zostac przetransportowane do szpitala w czasie porodu, z tym, ze
          wsrod pierworodek chcacych rodzic w domu 25% juz w czasie ciazy nie zostalo
          zakwalifikowanych, wsrod pozostalych 4%.
          • skrzydlate Re: Chcę urodzić u siebie w domu 26.11.07, 23:34
            o, fajnie, masz nowe dane! w zasadzie widzę, ze potwierdza sie to co ja wiem z
            przed 20 lat
        • skrzydlate Re: Chcę urodzić u siebie w domu 26.11.07, 23:29
          w domowych planowanych powikłan wlasciwie nie ma, teraz medycyna jest na takim
          poziomie ze nie ma problemu ze zdiagnozowaniem pewnych rzeczy wczesniej.
          kiedys dzialalo cos takiego jak stowarzyszenie propagujace naturalne rodzenie i
          karmienie, bylam w tym, stąd mam swoje takie a nie inne zdanie na ten temat... :-)
          teraz to chyba jest zawieszone, mozna bylo tam pogadac z doswiadczonymi matkami
          ktore rodzily jedno po drugim w domu i to bylo okej, mialam tez kontakt z
          psychiatra dzieciecym ktora to propagowala, miala potezny material dotyczacy
          porodow domowych, ogladalam zdjecia i filmy, to byla rewelacja, nie wiem czy
          teraz cos takiego jest.. chyba nie.. bo szpitale sie unowoczesnily, otworzyly
          nieco na potrzeby rodzacych i nie ma juz takiego cisnienia co by propagowac :)
          no i kobiety czesto bardzo chca rodzic troche tak jak sie zęby wyrywa,
          znieczulonko, zamknąć oczka a potem dostac zabaweczke gotową i bez wysiłku :)
          takie czasy
          • ledzeppelin3 Re: Chcę urodzić u siebie w domu 27.11.07, 14:26
            Oczywiście do porodów domowych są kwalifikowane matki bez chorób
            towarzyszących, z niepowikłaną ciążą, stąd bardzo niski odsetek
            powikłań. Jestem absolutnie za porodami domowymi, choć sama
            zwyczajnie bezpieczniej czuję się w szpitalu (lata dyżurów sprawiły,
            że w szpitalu czuję się jak w domu:PP)
            I zgadzam się, że poród bez znieczulenia to jest to- ale absolutnie
            uważam, że co kto lubi, jak ktoś chce rodzić ze znieczuleniem, to
            widać tak jest dla niego i dziecka lepiej
            • skrzydlate Re: Chcę urodzić u siebie w domu 27.11.07, 21:37
              osobiscie jestem za tym aby był wybor, wkurza mnie to ze ktos za mnie chce
              decydowac co jest dobre a co zle dla mnie i mojego dziecka, zreszta to nie
              dotyczy tylko maciezynstwa, karmienia, rodzenia i tak dalej, to jakies
              faszystwoskie obyczaje ;))) co by ustalac jakies normy obowiązujące wszystkich i
              to narzucac .. kazda kobieta jest troche inna, mamy roznych mezczyzn, rozne
              dzieci, inaczej zyjemy i kazda tworzy swoja wlasna bajkę, kazda, naprawde, wiec
              nei mozna pakowac nas do jednego wora... sama nie dalam sie zawieśc do szpitala
              bo wtedy byly okropne obyczaje, pierwiastka 30 letnia kwalifikowala sie na
              starcie do zabiegow bardzo ingerujacych w przebieg porodu i w ogole nie bylo
              szans na to zebym sobie robila to co lubie
              w domu antomiast - nie ogolilam sie bo nie i juz, jadlam, spalam, pilam kiedy
              chcialam i urodzilam tak jak chcialam, a potem nikt mi dzieciaczka nie
              zabieral.. pamietam jak przyszla pediatra z przychodni, w ogole sensacja byla
              niesamowita, one myslaly - byla taka sugestia - ze ja tak naprawde chcialam to
              dziecko wyrzucic do smietnika tylko mi sie go szkoda zrobilo... wiec przyszla ta
              pediatra higiena itd.. nie.. nawet mi sie nie chce o tym myslec, to byla
              kwintesencja glupoty i tyle :-)))

              teraz mam 20 letnia sliczna panne i 18 -letniego wspanialego kawalera... ktorzy
              wylatuja powoli w swiat, piekne jest zycie.. ciekawe czy i kiedy obejrze
              wnuczka... ;)
              • jagandra Re: Chcę urodzić u siebie w domu 28.11.07, 17:25
                Podziwiam odwagę :)
                • kocia_noga Re: Chcę urodzić u siebie w domu 28.11.07, 18:09
                  Ja też.Tez rodziłam w ubiegłym wieku i za pierwszym razem był to
                  koszmar.Upokorzenie, ból, bezsilnośc.Moje pozytywne nastawienie do
                  szpitala (byłam wczesniej w tym samym szpitalu na podtzrymaniu ciąży
                  i było super) zmieniło się po tym w jeden koszmarny uraz.
                  Nie chcę opisywac, z resztą po co.
                  Drugi był lepszy, ale wtedy pracowałam w SZ i znałam połozne,
                  pielęgniarki i lekarzy.Poza tym szpital był inny - znany w okolicy,
                  zjeżdżały tam kobiety z innego województwa nawet ( była taka
                  historia,ze siedziała babka na chodniku pzred izbą przyjęć i
                  mówiła,że albo ja wezmą, albo urodzi tu gdzie siedzi).Poród trwał
                  jakies 20 min, nie bolało, otoczenie wprawiało mnie w poczucie
                  bezpieczeństwa - do tego stopnia,że jak chcieli odejść, to mnei
                  dopadały bóle, autentyczne, ze strachu.
                  Nie ma co się rozwodzić, bardzo dobrze,ze teraz jest ianczej, a
                  będzie jeszcze lepiej i tego wam zycze, dziewczyny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka