nieanielica
08.12.07, 17:01
chcialam sie wygadac anonimowo,bo sprawa nie nadaje sie do omowienia
z kims,w cztery oczy a wlasciwie tylko z Nim... no i zaczne od
tego,ze juz z nim o tym rozmawialam-tzn to byl monolog,moj monolog i
zero rezultatow.chodzi o to,ze jestesmy ze soba dwa lata a od roku
mieszkamy ze soba.od kilku tygodni zaczelam zwracac uwage na to,ze
on nie myje zebow!nie myje w ogole! wczesniej przypominam sobie ze
myl...mycie zebow dla mnie to oczywista czynnosc rano i wieczorem
przed zasnieciem ale nie,nie dla niego.
do tego dochodzi jeszcze jedna sprawa-dzis mu to powiedzialam,ze nie
dba o siebie i ze jest zwyklym flejtuchem.i wiecie co?!nic,splynelo
po nim.rece mi opadly..
jak go przekonac do dbania o siebie,bo ja juz nie mam argumentow...