Dodaj do ulubionych

Czy warto go sprawdzic

10.12.07, 23:40
spotykam sie od 8 tygodni z facetem. Na weekendy wyjezdza i wyłącza
wtedy telefon albo poprostu nie uzywa go wogole... wiec wydumalam
dosc szybko za ma laske - w sumie posrednio sie przyznal ze
utrzymuje kontakt z "byłą" i że się z nią spotkał w jakiś weekend
(właśnie wtedy co miał wyłącznony telefon przez trzy dni) ale sexu
nie było :s i się zastanawiam czy warto sobie zadać troche trudu..
Zajrzeć mu do telefonu i do niej zadzwonić (co jest wykonalne) Jak
sądzicie? Czy to będzie już przesada?
Obserwuj wątek
    • cala_w_kwiatkach Re: Czy warto go sprawdzic 10.12.07, 23:42
      przesada
    • kitek_maly Re: Czy warto go sprawdzic 10.12.07, 23:42
      > Zajrzeć mu do telefonu i do niej zadzwonić (co jest wykonalne) Jak
      > sądzicie?

      o ja pierdzielę... Ty poważnie mówisz?...
    • avital84 Re: Czy warto go sprawdzic 10.12.07, 23:43
      Kiedyś bym powiedziała, że przesada. W przeciągu pół roku oszukało mnie dwóch
      facetów. Jeden...z byłą. :)
      • panileonowa Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 00:04
        no wiem ze brzmi glupio i beznadziejnie. ale to chyba oczywiste ze
        facet ktoremu sie normalnie dupy z domu nie chce ruszyc przez caly
        tydzien nie jezdzi pare godzin pociagiem zeby sobie rynek na miescie
        poogladac. i w dodatku sie przyznal ze sie z nia spotkal. smsow nie
        odbiera. a jezdzi niemal w kazdy weekend. jestem pewna na 90 % ze
        pewnie jej wciska wielka milosc...
        • dziewice z jezyczkiem jej wciska z jezyczkiem :) 11.12.07, 00:07
    • makbrajd Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 00:11
      najpierw weź go na szczerą rozmowę. jeśli cię nie zaatakuje za to, ze pytasz a
      szczerze odpowie (wyczujesz to) i się przyzna, poprosi o wybaczenie albo
      odejdzie to masz sprawę załatwioną honorowo

      ale jeśli cię zaatakuje, wyzwie od idiotek unikając merytorycznej rozmowy to
      przy następnej okazji sprawdź go. lepiej przekonać sie teraz niż za rok i może
      mieć to poważne konsekwencje

      bo jak na moje, z tego co piszesz to koleś rynków nie ogląda jak ktoś tu zauważył

      ale
      • panileonowa Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 00:14
        szczera rozmowa juz byla.. nic sie nie dzieje.. seksu miedzy nimi
        nie ma i tyle (tak twierdzi), spotkali sie i juz. dlaczego nie
        odbiera telefonow nie odpowiedzial, po co jezdzi tez nie...
        • ewa_err Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 00:29
          Nie chce powiedziec po co jezdzi a jezdzi w kazdy weekend i jest
          wtedy poza zasiegiem? Tu chyba juz srednio jest rozmowa potrzebna...
          A szperaniu w telefonie i dzwonieniu do bylej jestem przeciwna.
          Dziecinne i glupie. I co Ci to da? Jesli koles Cie oszukuje a na to
          wyglada to rozmowa z ta dziewczyna naprawde nie ma juz zadnego
          znaczenia.
          • makbrajd Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 00:34
            niech się przekona skoro nie ma pewności
            albo po prostu niech go spuści bez słowa i tyle

            (koleś znika na łikendy bez słowa? służbowo zapewne...)
            • ewa_err Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 00:38
              makbrajd napisał:

              > niech się przekona skoro nie ma pewności
              > albo po prostu niech go spuści bez słowa i tyle
              >
              > (koleś znika na łikendy bez słowa? służbowo zapewne...)

              Mnie sie wydaje ze to zalosne-'krasc' jej numer telefonu, dzwonic i
              wypytywac co tamtą łączy z jej facetem...Czy tak sie zachowuje
              dojrzaly czlowiek? I co to za zwiazek zeby takie numery robic? Nie
              sadze zreszta zeby po takiej akcji mozna jeszcze w zwiazku byc. Poza
              tym nie mamy zadnej pewnosci ze tamta nie sciemni, prawda?
              • makbrajd Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 00:44
                ewa_err napisała:

                > makbrajd napisał:
                >
                > > niech się przekona skoro nie ma pewności
                > > albo po prostu niech go spuści bez słowa i tyle
                > >
                > > (koleś znika na łikendy bez słowa? służbowo zapewne...)
                >
                > Mnie sie wydaje ze to zalosne-'krasc' jej numer telefonu, dzwonic i
                > wypytywac co tamtą łączy z jej facetem...Czy tak sie zachowuje
                > dojrzaly czlowiek? I co to za zwiazek zeby takie numery robic? Nie
                > sadze zreszta zeby po takiej akcji mozna jeszcze w zwiazku byc. Poza
                > tym nie mamy zadnej pewnosci ze tamta nie sciemni, prawda?
                >

                no związek żaden, skoro koleś coś ukrywa

                ma dziewczyna wybór:

                1. ufa mu bezgranicznie i przymyka oczy na takie wybryki (głupie to bo kiedyś
                dostanie po głowie tak, że się nie pozbiera, a koleś będzie wykorzystywał jej
                naiwność i wolną rękę jaką ma)

                2. rzuca go w cholerę mając dość niedomówień i krętactw co się kupy nie trzymają

                3. albo go sprawdza i: koleś jest niewinny ale ona się podle czuje i się związek
                sypie jeśli on jej nie wybaczy braku zaufania lub koleś jest winny i związek się
                sypie - chyba, że koleś przeprosi i poszuka jej wybaczenia bo kocha, a ona go i
                takie tam


                ale te zachowania to już tylko konsekwencje "grzechu pierworodnego" czyli jego
                potencjalnej zdrady. i to to zachowanie jest przyczyną. reszta to już toksyny
                wynikające z jego krętactw i zdrad

                (oczywiście może być tak, że autorka źle wszystko odbiera i interpretuje, ale z
                tego co napisała to ma solidne podstawy by kolesiowi nie wierzyć)
    • kitek_maly Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 00:32
      ale co konkretnie chcesz zrobić? zadzwonić do niej i grzecznie
      zapytać, czy aby przypadkiem ze sobą nie spali? :-)
      • panileonowa Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 19:52
        Myślałam, że zadzwonie i zapytam po prsotu czy faktycznie był u niej
        w te wszystkie weekendy. Tylko tyle. Nic więcej nie muszę wiedzieć.
        No chyba że to ona będzie chciała coś wiedzieć ze swojej strony.
    • qw994 Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 06:50
      Dzwonienie do dziewczyny to kompletny bezsens.
      Ale jemu bym nie ufała. Ze zwykłej ostrożności. I to wcale nie
      dlatego, że być może z kimś się spotyka, ale że się od ciebie
      izoluje.
    • simon_r Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 08:33
      Stawiam na byłą (albo wciąż obecną) żonę i dziecko do których jeździ na łykend
      bo mieszkają osobno... a na miejscu znalazł sobie Ciebie... jak marynarz :))
      Miałem kiedyś koleżankę pracującą w agencji rekrutacyjnej dla marynarzy... ależ
      ona historie opowiadała o panienkach dzwoniących z Wenezuali i szukających
      swoich "mężów", którzy mieli żony w Gdyni :P

      -------------------

      SuDoKu... wciąga :)
      • ravny Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 09:31
        Dokładnie. Teraz takich historii na pęczki. Faceci wiedzą, że mogą sobie
        pozwolić na podwójne życie bo nikt ich za to ścigał nie będzie a jakąś nową pupę
        zawsze przygruchają -
        żona i rodzina na weekend oraz "ciężka praca" gdzieś "w polsce" w tygodniu i
        nieświadoma prawdy panienka...
    • likkil Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 09:37
      skończy się tak:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=73010193
      a tłumaczenie "spotkałem się z byłą ale seksu nie było" jest wyjątkowo kretyńskie.
    • kozica111 Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 10:19
      Po co sprawdzac rob to samo.Poniedzialek Twoj telefon wylaczony,
      wtorek twoj telefon wylaczony.Sroda odnalazlas sie i jestes mila.I
      tak co pewien czas.Nic nie mow, nie tlumacz tylko tak rob.Zobaczymy
      kto peknie pierwszy.To dobra metoda.
      • panileonowa Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 20:00
        zrobiłam tak. Przez 4 dni nie odbierałam telefonu. Był cholernie
        cierpliwy. Co dzień 5 smsów pod tytułem "czy cos się stało?" W końcu
        zostawiłam mu wiadomośc na gg i zaczęliśmy rozmawiać. Muszę
        przyznać, że był potym milszy. Ale w tym wypadku nie sądzę żeby ta
        metoda odniosła porządane rezultaty - nic nie powie bo przecież
        tamtą laskę zna długo a mnie dopiero co poznał, więc jeśli kogoś
        będzie błagał o wybaczenie albo się przed kimś tłumaczył to przed
        nią a nie przede mną. W sumie ten telefon nic by mi nie dał. Z
        ewentualnego związku już by nic nie zostało po takiej akcji na
        pewno. Ale jakoś mi w tym momencie na tym już nie zależy - nie
        podoba mi się jego podejście.. Bardziej chodzi o to , żeby się
        dowiedzieć i żeby ewentualnie ona się dowiedziała, coby tak
        bezkarnie sobie facet harców nie urządzał ;)
        • jolanta.zielinska Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 20:12
          >W sumie ten telefon nic by mi nie dał. Z
          > ewentualnego związku już by nic nie zostało po takiej akcji na
          > pewno. Ale jakoś mi w tym momencie na tym już nie zależy - nie
          > podoba mi się jego podejście.. Bardziej chodzi o to , żeby się
          > dowiedzieć i żeby ewentualnie ona się dowiedziała, coby tak
          > bezkarnie sobie facet harców nie urządzał ;)

          A po takiej akcji jak on z nia teraz sie spotyka to moze byc
          związek?? A jak ona sie dowie to dlaczego niby nie bedzie mogla
          sobie harcow z nim urzadzac? Co jej zrobisz?
          • panileonowa Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 20:28
            nie o to mi chodziło. Jak jej to odpowiada to proszę bardzo. Ale
            może kobieta wierzy że ma dobrego męza/ chłopaka, który cięzko
            pracuje w tygodniu... Może powinna wiedzieć jaka jest prawda? Ja
            chyba byłabym wdzięczna za taka informację jak bym była na jej
            miejscu
            • jolanta.zielinska Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 21:01
              panileonowa napisała:

              > nie o to mi chodziło. Jak jej to odpowiada to proszę bardzo. Ale
              > może kobieta wierzy że ma dobrego męza/ chłopaka, który cięzko
              > pracuje w tygodniu... Może powinna wiedzieć jaka jest prawda? Ja
              > chyba byłabym wdzięczna za taka informację jak bym była na jej
              > miejscu


              Bylabys wdzieczna? To ciekawe. Jestes z facetem, ktory
              najprawdopobniej Cie zdradza a juz na pewno nie traktuje Cie
              powaznie i z szacunkiem skoro nie jest w stanie Ci powiedziec
              dlaczego/gdzie i po co znika w weekendy. I co robisz z ta wiedzą?
              Zalezy Ci tylko na tym zeby tamta sie dowiedziala i byc moze go
              zostawila i zeby facet byl tylko Twoj.
              Wiec byc moze reakcja tamtej bedzie podobna do Twojej?
              • panileonowa Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 21:42
                troche sie zapedzilas. Tak naprawde widze tylko dwa wyjscia:
                1/ dzwonie do niej i znikam na dobre bez slowa z jego zycia
                2/ znikam bez slowa z jego zycia
    • modliszka24 Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 14:09
      po co bedziesz sie wkrecac skoro on taki jest to olej go i poszukaj innego
      • precyzyjny Lepiej zrob "probe wody" 11.12.07, 21:08
        Przeprowadz probe wody. Stary, wiejski sposob :))


        Proste, niezawodne.
        Stawiasz pod lozkiem szklanke wody od strony partnera. On pyta, po
        co to ? Mowisz, jak mnie zdradzieles, woda do rana zrobi sie
        fioletowa...facio sie chichra :)
        Jak faciet usnie sypiesz do wody przygotowany wczesniej
        nadmanganian potasu. Woda jest fioletowa, facet spi. Rano sie
        budzi, Ty sobie dalej gleboko spisz.

        Budzisz sie i sprawdzasz wode, jak jest dalej fioletowa, to znaczy
        ze nic nie stuknal, jak czysta- to na mur cos zaliczyl.
    • laska_z_gdanska Re: Czy warto go sprawdzic 11.12.07, 22:57
      nie chce Cie straszyc, ale jak facet co weekend znika bez sladu życia to moim
      zdaniem jest bardzo źle, jeden taki raz niby zapomniał w domu tel i wyjechał na
      weekend, za tydzień kolejna wymówka czemu nie można się było dodzwonić, w końcu
      odszedł :/
    • mysza285 Re: Czy warto go sprawdzic 12.12.07, 11:24
      moja znajoma tak sie dowiedziała o kochance. Zasady zasadami, ale jak gośc nie
      potrafi dojrzale porozmawiac o co chodzi i tak sie zachowuje tzn., że kręci.
      Sprawdziłabym. Tyle. O panach yjacych na dwa fronty wiele razy słyszałam o
      kobietach nie. M.
    • gixera Re: Czy warto go sprawdzic 12.12.07, 13:25
      > (właśnie wtedy co miał wyłącznony telefon przez trzy dni) ale sexu
      > nie było :s

      Bujać to my, a nie nas...
    • panileonowa A zrobiłam tak... 13.12.07, 19:08
      Pojechałam ostro,choć nie aż tak jak początkowo myślałam.. Tzn. nie
      zadzwoniłam do tej laski, do której jeździ, ale skontaktowałam się z
      jego siostrą. Nic mi nie powiedziała - zachowała się bardzo
      lojalnie.. w sumie myślałam , że tak się zachowa. Ale naprowadziła
      mnie trochę. Powiedziała, że sprawa nie jest taka oczywista, jak mi
      się wydaje i że mam z nim porozmawiać.. Zapytałam ją tylko czy
      wogóle jest o czym. Powiedziała że tak. Na drugi dzień on się
      odezwał i powiedział co i jak. Wiec tym razem chodziło o dziecko...
      • angoisse Re: A zrobiłam tak... 13.12.07, 19:16
        i co dalej? jakieś kity na usprawiedliwienie oszustwa Ci wcisnął a
        Ty dalej z nim jesteś, tak? :-)
        • panileonowa Re: A zrobiłam tak... 13.12.07, 19:56
          jak sie usprawiedliwil? W sumie jeszcze nie rozmawialismy na tyle
          konkretnie zebym sie dowiedziala wszystkiego. powiedzial tylko tyle,
          że chcial mi powiedziec , ale nie teraz jeszcze.. ze jeszcze nie
          byla na to pora. W sumie nie sadzilam ze po tej akcji jeszcze bedzie
          chcial ze mna rozmawiac, i byłam pewna że już sie nie dowiem o co
          chodziło. I też mi tak powiedział, że miał zamiar juz to tak
          zostawić.. ale że "nie jestem mu obojętna" więc się postanowił
          wytłmaczyć bo mu sumienie nie dawało spokoju.

          I jestem w kropce. Lubie gościa. Z jednej strony rozumiem. NIe
          chciał mówić, bo to żaden atut dla niego i pewnie wiele dziewczyn od
          razu zrywa znajmość jak się dowiadują ze facet ma dziecko. Ale z
          drugiej strony moge powiedziec ze mnie oszukał. Milczenie też jest
          kłamstwem :( I choć mnie korci żeby mu dać szansę to nie sądzę..
          Chyba żadna kobieta nie chciałaby mieć faceta, który na weekendy
          jezdzi do byłej i tak spędza noce, nie odbierając telefonów ( a
          propo telfonu to wyjaśnił ze jak dziecko spi to telefon wyłacza).
          Tego się chyba nie da tolerować (tych wyjazdów) - nawet jak sobie
          wyjaśnię że ok.. ma dziecko i musi tam jezdzić i ma do tego prawo ..
          to już tego nocowania u niej nie mogłabym znieść. Wiec sytuacja bez
          wyjscia :) I tak mu to powiem. Bede się teraz czuła jak ostatnia
          jędza bo będę musiała mu powiedzieć , że jak chce ze mną być to na
          noc tam nie ma jezdzić (a to dosc daleko i pewnie za wielkiego
          wyboru nie ma: u niej lub w hotelu, a na hotel go nie bedzie stac
          itd.) wiec wyjdzie na to ze daje mu wybór : ja lub dziecko.
          Do d.. to


          angoisse napisała:

          > i co dalej? jakieś kity na usprawiedliwienie oszustwa Ci wcisnął a
          > Ty dalej z nim jesteś, tak? :-)
          >
          >
          >
          • angoisse Re: A zrobiłam tak... 13.12.07, 20:06
            Widzisz,to oręż kłamców.Facet Cię oszukał,zwodził,nie przyznał się
            do ważnej rzeczy - a Ty teraz masz poczucie winy 'bo rywalizujesz z
            dzieckiem i stawiasz go w trudnej sytuacji a on w sumie fajny
            jest'...
            Co innego powinnaś mu uświadomić! - że jest gnojkiem bo Cię chciał
            oszukiwać,udawał coś, i postawił Cię w podłej sytuacji/wybór/ a
            teraz miałczy,że 'przecież zamierzał ci kieeeeedyś pozwidzieć'.
            Daj spokój.Milion takich historii,zacznijcie wychowywać ten męski
            zakłamany tłum ;-).Dla dobra swoich córek.
          • rosa_de_vratislavia Re: A zrobiłam tak... 13.12.07, 20:10
            panileonowa napisała:

            > jak sie usprawiedliwil? W sumie jeszcze nie rozmawialismy na tyle
            > konkretnie zebym sie dowiedziala wszystkiego. powiedzial tylko
            tyle,
            > że chcial mi powiedziec , ale nie teraz jeszcze..

            Czyli koło 7-8 weekendów nie tylko nie odbierał telefonu,ale i nie
            pisał sms, nie dzwonił bo....dziecko spało?
            Przepraszam,ale jak telefon pokazuje nieodebrane połączenie, można
            oddzwonić, nawet po kilku godzinach.
            No i ukrywanie faktu istnienia dziecka...
            Może "była z dzieckiem" po prostu nie jest "byłą"? I może nie wie o
            tym,ze oni jako para się rozstali? Hę?
      • qw994 Re: A zrobiłam tak... 13.12.07, 21:12
        Ten facet jest niedorozwinięty. Sorry.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka