singularity 13.12.07, 19:43 współczuje kobitom - że muszą rodzic dzieci - te jęki, zagladanie w krocze jakiegoś konowała z opryskliwymi akuszerkami,jęki stęki - ależ was natura upokorzyła Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
izabellaz1 Re: Upokarzający poród... 13.12.07, 19:49 singularity napisał: > współczuje kobitom - że muszą rodzic dzieci - te jęki, zagladanie w > krocze jakiegoś konowała z opryskliwymi akuszerkami,jęki stęki - > ależ was natura upokorzyła Tobie również miłego wieczoru życzymy. Odpowiedz Link Zgłoś
rosa_de_vratislavia Gratuluję...:) 13.12.07, 19:55 singularity napisał: > współczuje kobitom - że muszą rodzic dzieci - te jęki, zagladanie w > krocze jakiegoś konowała z opryskliwymi akuszerkami,jęki stęki - > ależ was natura upokorzyła Gratuluję prowokacji. Zaraz rozpęta się dyskusja z Tobą, więc zjedz coś i wysikaj się na zapas, bo w ferworze odpisywania możesz zapomniec o fizjologii, która zrobi Ci upokarzającego psikusa:) Miłego wieczora! Odpowiedz Link Zgłoś
strucelek Re: Upokarzający poród... 13.12.07, 21:59 no widzisz a gdyby nie te upokorzenia nigdy bys na ten swiat nie przyszedl.nie zapomnij podziekowac mamusi ze to zniosla Odpowiedz Link Zgłoś
mary_an Re: Upokarzający poród... 13.12.07, 23:17 Jakby kobieta nic nie robila cale zycie tylko rodzila jedno dziecko za drugim, po prostu przez 90% zycia ktos nam zaglada w krocze. Za wszystkie plusy bycia kobieta moge urodzic nawet piatke dzieci, a co mi tam. Jak patrze na facetow to mi ich po prostu zal, to taka beznadziejna rasa, ostatnio czytalam, ze niedlugo wygina w procesie ewolucji. Odpowiedz Link Zgłoś
eevita Re: Upokarzający poród... 13.12.07, 23:35 A ja myślę,że jednak jest sprawiedliwość na tym świecie..jak już każda z nas ma te statystyczne jeden z kawałkiem porodów za sobą, i przestaje być do nich zdolna, to z przyjemnością słucha jak jej druga połówka wstaje w noc 5 razy, i ma problemy z tym z czym ona na pewno nie ma.. Ta.. tu ok. 2 porodów a tu ze 20 lat udręki... zemsta jest naprawdę słodka..:)) Myslę,że natura upokorzyła po równo, a nawet powiem chyba,że kobiety potraktowała łagodniej, bo wiele z nich uważa poród za piękne przeżycie, a nie słyszałam,zeby jakiś facet kochał swoją przerośniętą prostatę..:)) Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: Upokarzający poród... 13.12.07, 23:42 Wypchana siliconem proteza w miejscu zeżartej przez raka piersi też do przyjemnych rzeczy nie należy... Odpowiedz Link Zgłoś
kanapony Re: Upokarzający poród... 14.12.07, 02:36 ale przynajmniej coś jest w zamian tej piersi na jakim etapie są prace nad protezami prostat? Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 do cloclo80 14.12.07, 09:56 Badania profilaktyczne wprzypadku raka piersi są zdecydowanie łatwiejsze niż w przypadku prostaty. Prostate bada się przez odbyt;) Odpowiedz Link Zgłoś
figgin1 Re: Upokarzający poród... 14.12.07, 12:26 cloclo80 napisał: > Wypchana siliconem proteza w miejscu zeżartej przez raka piersi też do > przyjemnych rzeczy nie należy... I? Nie wiem czy wiesz, ale raka piersi może mieć każdy facet. Odpowiedz Link Zgłoś
dorisja Re: Upokarzający poród... 14.12.07, 00:46 A ja wspolczuje tobie, twojej matce i zonie/dziewczynie o ile zdolny jestes tak owa posiadac. MIlego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
rasgeea Re: Upokarzający poród... 14.12.07, 07:21 To wyobraź sobie, że jak mnie moja mama rodziła to prócz personelu który przy porodzie musi być było jeszcze 15 młodych praktykantów, którzy na sali porodowej byli pieerrwszy raz. :p Odpowiedz Link Zgłoś
crunch-4 Re: Upokarzający poród... 14.12.07, 07:54 sam porod nie jest upokarzajacy, tylko personel w polskich szpitalach funduja kobietom takie uczucie oraz warunki jakie tam panuja Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka24 Re: Upokarzający poród... 14.12.07, 09:17 ja tam wspominam to bardzo dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
panna.sarabella Re: Upokarzający poród... 14.12.07, 09:43 mi tam było absolutnie wszystko jedno kto mi tam zagląda byleby się to szybciej skończyło. Poród wspominam baaaardzo miło ;-) nawet pomimo tego że zaglądało mi tam n osób (lekarzy, pielęniarek itp.). Dla mnie to nie było upokarzajace. A co do wątku: byłam święcie przekonana że posypią ci się na głowę gromy i bluzgi a tu proszę... jakoś spokojnie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ikabg Re: Upokarzający poród... 14.12.07, 11:12 Równie dobrze możesz współczuć sobie, że musisz się wypróżniać,oddawać mocz, masturbować się, ślinić, smarkać, kichać. Ba na starość możesz doświadczyć demencji, to dopiero będzie upokarzające!... Generalnie nasza cielesność jest dość....wulgarna i niezbyt estetyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
figgin1 Re: Upokarzający poród... 14.12.07, 12:39 Ale o co wam chodzi wszystkim? Nie rodziłam jeszcze, ale istotnie nie sądze by poród to była przyjemność. Facet współczucie wyraża a wy agresją ziejecie... Odpowiedz Link Zgłoś
mhanutka Re: Upokarzający poród... 14.12.07, 20:04 Bo facet nie współczuje tylko okazuje swoją wyższośc. On jest ponad to oczywiście. Przypomina mi to pewnego osobnika, który wspominając czasy socjalistyczne wyrażał ubolewanie nad swoją żoną, że upokorzenia w kolejkach po mięso musiała znosić. Ale jakieś to ubolewanie było z nutą satysfakcji, że to ona znosiła upokorzenia, a nie on. Żarcie owego mięsa nie było dla niego upokarzające. Ja wiem, że to nie na temat, ale tak mnie naszło. Odpowiedz Link Zgłoś
movisz Re: Upokarzający poród... 14.12.07, 20:25 To wszystko to drobiazg, ale jak upokorzony musi byc macio jak w momencie jak trzeba wykazac sie meskoscia i zaprezentowac "I" z wykrzyknikiem a tu tylko male "c" nawet bez przecinka. Odpowiedz Link Zgłoś