Dodaj do ulubionych

dlaczego,do cholery?:(((

01.01.08, 21:04
trzy miesiace temu zostawil mnie chlopak,praktycznie bez slowa wyjasnienia a
bylismy ze soba 4lata.A dzisiaj jakby nigdy nic wyslala mi zyczenia noworoczne
za posrednictwem smsa.Kiedy zobaczylam ze to od niego to wszystko ode mnie
odplynelo,tak bardzo staralam sie pogodzic z tym jak mnie potraktowal i
wmawialam sobie ze go skreslam na zawsze,bylo mi ciezko ale kazdego dnia
walczylam sama ze soba.kochalam i tym bardziej bolalao mnie jak mnie
potraktowal a raczej sposob w jaki to zrobil.przez trzy miesiace zero
kontaktu,nawet zyczen na swieta.nic.az do dzisiaj.DLACZEGO?????akurat kiedy
uwierzylam,ze ten rok 2008 bedzie dla mnie nowym rozdzialem,ze poradze sobie
bez niego,ze juz sie pogodze z tym na tyle by umiec pozbyc sie mysli z nim
zwiazanych.teraz jestem zgaszona tak jak wtedy-trzy miesiace
temu.podziekowalam za zyczenia,on jednak z tego co ponownie napisal wnioskuje
ze mialby ochote pokonwersowac.nienawidze tego czlowieka:(((
Obserwuj wątek
    • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 21:06
      > temu.podziekowalam za zyczenia,on jednak z tego co ponownie
      > napisal wnioskuje ze mialby ochote pokonwersowac.

      To przyjmij, ze nie mialby ochoty pokonwersowac, a tylko chcial Ci w prosty
      sposob zlozyc zyczenia.

      To naprawde nie musi oznaczac nic wiecej.

      Z powodu rozstania i jego formy wyrazy wspolczucia.

      • marta7997 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 21:10
        dopytuje sie co u mnie slychac,dlaczego?co go to obchodzi?czy facet naprawde nie
        jest w stanie sobie na to pytanie sam odpowiedziec?
        • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 21:12
          Moze faktycznie szuka gruntu do powrotu?

          Jesli masz ochote na takie zabawy to mozesz probowac w to wejsc.

          Ale na Twoim miejscu nawet bym sie nie zastanawial. Pewnie sobie wtedy kogos
          znalazl. Moze teraz przestal mu tamten zwiazek odpowiadac? Chcesz, zeby tak
          robil zawsze?
          • marta7997 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 21:17
            nie chce.bo kilka razy juz pozwolilam mu do siebie wrocic.ale po tym co zrobil
            ostatnio-sam zatrzasnal sobie furtke.nikt w zyciu mnie tak nie upokorzyl jak on
            wtedy.najbardziej bolalo mnie to ze nie umial ze mna szczerze porozmawiac,ze
            zaszly jakies zmiany w jego zyciu i ze chce sie rozstac.na pewno byloby mi
            latwiej to zrozumiec niz znikniecie bez slowa.
      • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 21:14
        hmmm :-)
        nic nie mówię :-))
        • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 21:17
          > hmmm :-)
          > nic nie mówię :-))

          Czemu? :> Jasniej, jasniej :D
          • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 21:20
            no wiesz, na temat świątecznych życzeń do byłych i odpisywania na
            nie :-)))
            • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 21:23
              Rany, co ja gdzies chlapnalem? ;-).
              • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 22:04
                nie pamiętasz?
                wczoraj o tym pisaliśmy przy okazji życzeń od ex, które dostałam.
                że ja odpisuję a Tobie nie odpisano :-)
                • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 22:18
                  Hehe, to fakt :-).
                  Znaczy sie, ze sie wczoraj uzewnetrznilem. Niedobrze :P. Az mi enneagram skoczyl
                  z dwojki do piatki ;P.
                  • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 22:23
                    hihihi ten enneagram wszystko wykryje :-)
                    a mnie jakiś dołek złapał. taki malutki. chyba przez to, że jestem
                    troszkę przeziębiona.
                    • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 22:27
                      Ojej... to idz do apteczki i lykaj wszstko co masz na przeziebienie i pod koc.
                      Proponuje co najmniej: aspiryne, fervex (swietny jest), z 5 rutinoscrobinow
                      (etc), jakis syropek, cos na gardlo. Do tego herbata malinowo-miodowa. Po takiej
                      dawce zwykle ciag dalszy choroby jest lagodniejszy, raz zdarzylo mi sie w ogole
                      nastepnego dnia wstac zdrow :-). Ale wazne, ze to musi byc pierwszego wieczoru
                      od razu i skonczyc sie w lozku w ciepelku.
                      • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 22:37
                        > Ojej... to idz do apteczki i lykaj wszstko co masz na
                        przeziebienie i pod koc.

                        wyganiasz mnie? ;-)
                        rzadko choruję i nie mam jakoś szczególnie zaopatrzonej apteczki,
                        ale coś tam znajdę.
                        hmm tak naprawdę to chyba najlepiej by mnie wyleczyły przytulki ;-(
                        a na nie nie mam co liczyć i to nie tylko dzisiaj :-(
                        idę sobie poczytać pod kocykiem.
                        • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 23:19
                          > hmm tak naprawdę to chyba najlepiej by mnie wyleczyły przytulki ;-(
                          > a na nie nie mam co liczyć i to nie tylko dzisiaj :-(

                          Oczywiscie, ze nie :D Jeszcze by sie mozna zarazic i co? ;-)

                          <przytul> <przytul>
                          • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 23:21
                            :-))
                            idę stąd, bo jeszcze mi się zaraz humor poprawi :-))
    • wilk11 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 21:18
      Jak dłużej tak będzie robił, to ich skojarzymy:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=73854591
    • widokzmarsa Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 21:28
      nasycił się tą drugą i wpadło mu do głowy że może cię puknąć za friko. Zawsze
      dwa towary(a może trzy) do zrobienia, w tym jedna zakochana i gotowa by zrobić
      wszystko żeby wrócił, jest lepsze niż jedna.
      • naaranja Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 21:30
        najbardziej bolalo mnie to ze nie umial ze mna szczerze porozmawiac,ze zaszly
        jakies zmiany w jego zyciu i ze chce sie rozstac.na pewno byloby mi latwiej to
        zrozumiec niz znikniecie bez slowa.>
        jak bym czytala o sobie doslownie tak samo sie to u mnie skonczylo:/ znikniecia
        bez slowa,pozniej przypadkowe spotkania,jak by sie nic nie stalo mile
        slowa,piekne oczy,i znowu miekłam,ale w koncu po ktoryms juz razie cos mnie
        oswiecilo,powiedzialam stop,zeby nie wiem co będe twarda i nie ulegne i udaje mi
        sie to,minelo sporo czasu,zwyczajnie sie z niego wyleczylam,mysle ze czas zrobil
        swoje
        tak jak ktos tu napisal,twoj byly bada grunt,sprawdza czy ma szansę na
        powrot,przeciez nie powie wprost ze chce z toba byc,bo na wypadek jak bys go
        olała,to ok,nic sie nie stalo,zachowa twarz,tylko teraz czy na tyle go
        wyrzucilas ze swojego zycia,ze bedziesz umiala mu sie oprzec..
        • ramirez85 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 21:58
          Dobre pytanie... też je sobie zadaje, ale wydaje mi się, że u mnie odpowiedź jest jeszcze trudniejsza.
          Przepraszam, że się wtrącam w wątek, ale moze ktoś pomoże mi zrozumieć bo wymiękam. Jestem z moja narzeczoną prawie pięć lat, wydaje się, że wszystko jest w porządku, a dzisiaj rano po wspólnie organizowanym sylwestrze narzeczona mi mówi, że nie wie co z nami będzie bo mam różne podejścia do życia i w codziennym życiu moze się to dla nas źle skończyć. Wszystko jest fajnie kiedy jest sielanka a jak przychodzi coś zrobić/załatwić to się rożnimy i kłócimy.
          Ale do rzeczy, rozumiem, że są to jakieś argumenty, ale nie potrafię zrozumieć jak można powiedzieć cos takiego, jeśli przez dwa wcześniejsze, wspólnie spędzone dni zachowywała się jakby świat dla niej nie istniał i mówiła, że mnie kocha.
          Widzicie tu jakis sens i przyczynę? Kocham ja bardzo i świata poza nia nie widzę i myślę, że ona tez mnie kocha bo wiele juz razem przeszliśmy.
          Rozumiem, że jak się razem nie mieszka to trzeba się później nauczyć wspólnie żyć i nauka ta troche kosztuje, ale czy to jest powód do rozstania?
    • poziomeczka82 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 22:07
      olej go po prostu i tyle. Wiem co mowie bo dzisiaj tez doszlam do takiego samego wniosku po identycznych przejsciach jak TY.nie odpowiadaj na zadne sms-y i tyle to moze sie odczepi wreszcie i bedziesz m iala swiety spokoj, no chyba ze wolisz sie zadreczac.wiem co mowie
      • poziomeczka82 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 22:16
        Ja tez tak odpisywalam na smsy z okazji imienin czy urodzin i wszystko wtedy wracalo z podwojna sila uderzenia a dopiero calkiem niedawno zdalam sobie sprawe ze pewne rodzialy moze warto wlasnie w taki sposob zamnknac, uciąc pewna linę łaczaca i wtedy szybciej sie wraca do siebie.

    • ofelia1982 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 22:16
      wspolczuje Ci, bo rozumiem, jak musi Cie wkurzac takie bawienie sie
      Twoimi uczuciami. bo to jest wlasnie zabawa..najpierw Cie rzuca po 4
      (!) latach smsem (!!!), a potem wysyla Ci zyczenia jak gdyby nigdy
      nic. moglby juz uszanowac to co bylo i po prostu dac Ci spokoj..
      nie rozumiem takich niedojrzalych gnojkow:(
      Naprawde przykro, ze musisz znow to przechodzic.
      a swoja droga - dlaczego nie zadzwonilas/poszlas do niego i nie
      zapytalas o co chodzi? Przeciez po 4 latach MASZ PRAWO wiedziec co
      sie stalo i nie wstydzic sie zapytac.a ten facet to gnojek.
      Trzymaj sie!
    • eleni80 Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 22:27
      może użył opcji - wyślij do wszystkich ;P
      • menk.a Re: dlaczego,do cholery?:((( 01.01.08, 23:16
        eleni80 napisała:

        > może użył opcji - wyślij do wszystkich ;P

        ;DDDDD to możliwe.;)
    • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 20:10
      No. To tak w temacie. Osoba, z ktora od dlugich, dlugich miesiecy niemal nie
      gadam dzis jakos tak sama z siebie napisala "Czesc, co tam slychac".

      Musze ja chyba szybko przeploszyc ;-).
      • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 20:23
        :-))) hihi, na każdego przyjdzie czas...

        > Musze ja chyba szybko przeploszyc ;-).

        nooo, bo jeszcze zacznie Ci mieszać w życiu :-)
        • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 20:26
          Dosc juz namieszala ;-).
          Poza tym musialaby to robic w przerwie miedzy podrozami do Szwajcarii i jeszcze
          ze swoim Pawlem cos zrobic (czujecie, ze dziewczyna jest chyba z 3 albo nawet 4
          Pawlem? ;P Powinienem sie czuc dumny, ze to ja zapoczatkowalem ten trend? ;-)

          No, ale mialem splawic, a z nia kurcze dalej gadam.
          • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 20:37
            Heh, no i co teraz? ;-)
            Bo powoli poddaje sie wspomnieniom.
            Z drugiej strony - przebylem dluga i trudna droge i reaguje na to z duzym
            dystansem. (bo na szczescie sie nie widzimy, jak sie widzimy to cala moja droga
            w leb bieze ;-)).
            • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 20:46
              Rozmowa zakonczona. Ze skutkiem chyba jednak lekko melancholijnym. Niech by to
              diabli. Musze jeszcze troche popracowac nad odpornoscia ;-).
              • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 20:50

                a to gg było? myślałam, że sms ;-)

                > Ze skutkiem chyba jednak lekko melancholijnym.

                ale byłeś twardy i nie dałeś po sobie nic znać? ;-))
                • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 21:01
                  > a to gg było? myślałam, że sms ;-)

                  Tak, gg. SMSy wymieniamy glownie z okazji swiat, tak to czasem zagada na GG. O
                  spotkaniach przypadkowych w realu nie wspominam, bo staramy sie siebie unikac ;-).

                  Zwykle nasze rozmowy na GG trwaja gora pare linijek. Dzis 20 min, szok ;-).

                  > ale byłeś twardy i nie dałeś po sobie nic znać? ;-))

                  Oczywiscie. Odp byly chlodne i beznamietne, na zasadzie "u mnie wszystko ok, a u
                  Ciebie?" :P Aczkolwiek pare razy rzucila czyms co niby nic, ale sugeruje, ze
                  sporo rzeczy o mnie pamieta.
              • poziomeczka82 Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 20:52
                Dletego ja juz postanowilam nie odpowiadac na zadne sms-y nawet te swiateczne. Moze to z mojej strony nietaktowne ale coż uznalam, ze tak bedzie lepiej dla nas wszystkich.narazie skuteczne:)polecam wszystkim
                • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 21:03
                  Ja na swiateczne odpowiadam i wysylam.
                  Przez GG zwykle nie gadam i w ogole staram sie nie utrzymywac kontaktu. Ale z
                  nia jest jakos inaczej. Poniekad dlatego, ze sie widujemy na uczelni, ostatnio
                  na szczescie raz na pol roku. Ale chyba nie tylko. Nie wiem, jakos tak wychodzi,
                  ze raz na pare mcy wymieniamy niezbyt obfita i niezbyt gleboka korespondencje.
                  Cholera wie dlaczego i co jest motywatorem tego, ze tak sie dzieje.
            • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 20:49
              > (czujecie, ze dziewczyna jest chyba z 3 albo nawet 4
              > Pawlem? ;P Powinienem sie czuc dumny, ze to ja zapoczatkowalem ten
              > trend? ;-)

              hehe, mnie to wcale nie dziwi. w czasie młodzieńczych, platonicznych
              miłości, gdy udało mi się dotrzeć do informacji jak ma na imię
              obiekt moich umizgów, zawsze okazywało się, że to jest Piotrek :-)
              potem mój pierwszy chłopak nosił to imię. następnie drugi (i na
              razie ostatni) również :-))) jak niedawno kręcił się koło mnie
              kolejny Piotrek to już nie wiedziałam co o tym myśleć. chyba
              mężczyzna o imieniu tym przepięknym (nadal tak uważam) imieniu jest
              mi pisany :-)

              znajomi się ze mnie nabijali, że mam łatwiej, bo chociaż nie będę
              mylić imienia w wiadomych momentach :-)))

              > No, ale mialem splawic, a z nia kurcze dalej gadam.
              > Heh, no i co teraz? ;-)
              > Bo powoli poddaje sie wspomnieniom.

              skąd ja to znam.. :-)

              > Z drugiej strony - przebylem dluga i trudna droge i reaguje na to
              z duzym
              > dystansem. (bo na szczescie sie nie widzimy, jak sie widzimy to
              cala moja droga
              > w leb bieze ;-)).

              a to w sumie jest mi nieznane, jeśli chodzi o tego mojego
              ostatniego. od czasu rozstania minął ponad rok i przez ten czas się
              nie widzieliśmy. może to dobrze? ale mamy stały kontakt netowo-
              komórkowy ;-(
              przypomniam sobie teraz, że jak przypadkowo spotkałam tego mojego
              pierwszego exa w czasie, kiedy jeszcze emocje tak całkowicie nie
              opadły, to za każdym razem musiałam to odchorować zmarnowanym
              wieczorem. mimo, że to było tylko 'cześć'.

              eh co te emocje robią z ludźmi :-)
              • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 21:10
                No, ale to mam czuc sie dumny, ze bylem pierwszym Pawlem czy nie? ;P

                > znajomi się ze mnie nabijali, że mam łatwiej, bo chociaż nie będę
                > mylić imienia w wiadomych momentach :-)))

                ;-) No tak. Pewnie dlatego te Pawly ;P
                Ale Twoi Piotrkowie nie studiuja wszyscy tego samego i to do tego na jednym
                roku? ;-).

                Ja jej Pawlow musze czasem widywac niestety i to razem z nia ;-).
                A jak sobie pomysle, ze jej Pawel chce robic doktorat to mnie samemu sie az
                odechciewa myslec o doktoracie ;P.

                > a to w sumie jest mi nieznane, jeśli chodzi o tego mojego
                > ostatniego. od czasu rozstania minął ponad rok i przez ten czas się
                > nie widzieliśmy. może to dobrze? ale mamy stały kontakt netowo-
                > komórkowy ;-(

                No my sie czasem studiujemy. Thank's god udalo sie trafic na rozne
                specjalizacje, ale w minionym semestrze dwa razy udalo nam sie miec razem
                zajecia. Z jej P. of coz :P To byla jazda. Na szczescie to byl poczatek
                semestru, a potem opanowalismy do perfekcji sztuke intuicyjnego omijania sie na
                tych zajeciach (czasem byla ona, czasem ja).

                > opadły, to za każdym razem musiałam to odchorować zmarnowanym
                > wieczorem. mimo, że to było tylko 'cześć'.

                Wlasnie, wlasnie ;-). Tylko, ze moj wieczor potrafil trwac tydzien ;-).
                • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 21:11
                  Po jakiemu ja pisze? ;-)

                  > No my sie czasem studiujemy.

                  Tu mialo byc, ze sie czasem widujemy, BO razem studiujemy. Jakis skrot myslowy ;-).
                  • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 22:14
                    > No, ale to mam czuc sie dumny, ze bylem pierwszym Pawlem czy
                    nie? ;P

                    czuj się :-)

                    >
                    > > znajomi się ze mnie nabijali, że mam łatwiej, bo chociaż nie będę
                    > > mylić imienia w wiadomych momentach :-)))
                    >
                    > ;-) No tak. Pewnie dlatego te Pawly ;P
                    > Ale Twoi Piotrkowie nie studiuja wszyscy tego samego i to do tego
                    na jednym
                    > roku? ;-).

                    o maj gad, to się nazywa patologia!! :-)
                    jestem naprawdę pod dużym wrażeniem tej historii.
                    ciężko mi uwierzyć, że to tak wszystko przez przypadek. :-)

                    >
                    > Ja jej Pawlow musze czasem widywac niestety i to razem z nia ;-).
                    > A jak sobie pomysle, ze jej Pawel chce robic doktorat to mnie
                    samemu sie az
                    > odechciewa myslec o doktoracie ;P.

                    szczerze współczuję i podziwiam. chyba bym takiej sytuacji nie
                    zniosła :-(

                    > Na szczescie to byl poczatek
                    > semestru, a potem opanowalismy do perfekcji sztuke intuicyjnego
                    omijania sie na
                    > tych zajeciach (czasem byla ona, czasem ja).

                    :-))

                    > Wlasnie, wlasnie ;-). Tylko, ze moj wieczor potrafil trwac
                    tydzien ;-).

                    u mnie to był wieczór lub wieczór + kolejny dzień zmarnowany.
                    na szczęście to juz za mną. :-)
                    choć ciekawa jestem jak bym teraz zareagowała. czy wzbudziłoby to we
                    mnie jakieś emocje.. hmm :-)
                    • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 22:21
                      > > Ale Twoi Piotrkowie nie studiuja wszyscy tego samego i to do
                      tego
                      > na jednym
                      > > roku? ;-).

                      tak sobie teraz pomyślałam jeszcze coś na ten temat. mam nadzieję,
                      że Cię tym nie urażę. trochę śmieszna musi być sytuacja przykładowo
                      w rodzinie, gdy ktoś ją pyta o chłopaka :-) pewnie musi za każdym
                      razem tłumaczyć, że to już nie ten Paweł.. i nie tamten też :-) i
                      ten aktualny to również już nie ten co ostatnio ;-)

                      a tak btw, nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to imię jest TAK
                      popularne. chyba, że to tylko akurat u Ciebie na roku wystąpiła taka
                      fatalna kumulacja :-)
                      • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 22:33
                        > fatalna kumulacja :-)

                        fatalna w skutkach :-)
                        bo imię, zaraz po Piotrze, moje ulubione ;-)
                      • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 23:39
                        > w rodzinie, gdy ktoś ją pyta o chłopaka :-) pewnie musi za każdym
                        > razem tłumaczyć, że to już nie ten Paweł.. i nie tamten też :-) i
                        > ten aktualny to również już nie ten co ostatnio ;-)

                        Obawiam sie, ze zaden wiecej Pawel juz nie zostal jej do wyboru u nas na roku ;-).

                        Fakt, ze w rodzinie to musi byc zabawne :P Ale do mnie w sumie wszyscy mowia po
                        nicku, jej rodzice tez, tak wiec o tyle miala latwiej :P.
                        • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 23:49
                          > Obawiam sie, ze zaden wiecej Pawel juz nie zostal jej do wyboru u
                          nas na roku ;
                          > -).

                          mowię Ci, to jakieś chore jest ;-)

                          > Fakt, ze w rodzinie to musi byc zabawne :P Ale do mnie w sumie
                          wszyscy mowia po
                          > nicku, jej rodzice tez, tak wiec o tyle miala latwiej :P.

                          znaczy wołają Paweł1940? ;-))
                          • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 02.01.08, 23:57
                            > mowię Ci, to jakieś chore jest ;-)

                            Hehehe, tez tak sadze :P
                            Przy czym dla mnie to jest po prostu zabawne :P.
                            Ale mowie sobie, ze to ja bylem tym pierwszym ;P ;P
                            I ze ma tak pozytywne skojarzenia z moja osoba, a co za tym idzie z moimi
                            imieniem (skadinad z tego co mi wiadomo naprawde ma ;-)), ze to jest silniejsze
                            od niej ;-).

                            Nie no, zartuje. To nie jest tak, ze oprocz tych Pawlow to nikt inny. Ale fakt
                            faktem, ze to juz ktorys kolejny od naszego rozstania ;-).

                            > znaczy wołają Paweł1940? ;-))

                            Nie, reszta swiata zna mnie inaczej ;-).


                            PS. Gdybyscie byli mna, gdzie schowalibyscie kod CVV do karty platniczej, przy
                            zalozeniu, ze przyszedl 3 mce temu (podobno, bo czy przyszedl nie pamietam ;-))
                            i nie byl potrzebny? Cholera, szukam i szukam, pilna platnosc karta online musze
                            zrobic, a tu nima :-(.
                            • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 03.01.08, 00:06
                              > Hehehe, tez tak sadze :P
                              > Przy czym dla mnie to jest po prostu zabawne :P.
                              > Ale mowie sobie, ze to ja bylem tym pierwszym ;P ;P

                              pierwszym i najlepszym ;-) a co się będziesz tego... ;-)

                              > I ze ma tak pozytywne skojarzenia z moja osoba, a co za tym idzie
                              z moimi
                              > imieniem (skadinad z tego co mi wiadomo naprawde ma ;-)), ze to
                              jest silniejsze
                              > od niej ;-).

                              biedna kobieta :-) a raczej biedny każdy Paweł, który stanie na jej
                              drodze, bo nie świadom co go czeka :-))

                              > Nie no, zartuje. To nie jest tak, ze oprocz tych Pawlow to nikt
                              inny. Ale fakt
                              > faktem, ze to juz ktorys kolejny od naszego rozstania ;-).

                              hmm pozwolę sobie na krótką analizę.. skoro masz 22 lata a to
                              koleżanka ze studiów a Ty byłeś pierwszym, to coś mi się wydaje, że
                              koleżanka nie może się odnaleźć przy boku żadnego z nich, skoro tak
                              zmienia facetów jak rękawiczki ;-) może to ta niedościgniona femme
                              fatale :-)))

                              > PS. Gdybyscie byli mna, gdzie schowalibyscie kod CVV do karty
                              platniczej, przy
                              > zalozeniu, ze przyszedl 3 mce temu (podobno, bo czy przyszedl nie
                              pamietam ;-))
                              > i nie byl potrzebny? Cholera, szukam i szukam, pilna platnosc
                              karta online musz
                              > e
                              > zrobic, a tu nima :-(.

                              ehh na mnie nie licz. ;-) nie posiadam. jak potrzebuję, to pożyczam
                              od mamy ;-)
                              taki ważny list rzuciłabym na półkę z dokumentami, luzem na kupkę :-
                              ) i potem 2 godziny zajęłoby mi przewertowanie wszystkich teczek,
                              umów, koper itp, żeby go znaleźć. może włożyłeś do jakiegoś
                              segregatora, kalendarza, notatnika, zeszytu, książki, gazety - które
                              miałeś wtedy w plecaku. :-) ale ułatwiłam, co? ;-)
                              • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 03.01.08, 00:16
                                > pierwszym i najlepszym ;-) a co się będziesz tego... ;-)

                                Hehehe. No tak. Na pewno najlepszym, przeciez mowie, ze bez tego by nie
                                powtarzala z innymi Pawlami, nie? :P

                                > biedna kobieta :-) a raczej biedny każdy Paweł, który stanie na jej
                                > drodze, bo nie świadom co go czeka :-))

                                :-). Z tego co widze po jej fotkach na naszej-klasie (do swojego profilu sama
                                mnie z reszta zaprosila ;-)) to nie narzeka niestety (a moze i stety, niech im
                                sie powodzi jak najlepiej) ani ona, ani on.

                                > hmm pozwolę sobie na krótką analizę.. skoro masz 22 lata a to
                                > koleżanka ze studiów a Ty byłeś pierwszym, to coś mi się wydaje, że
                                > koleżanka nie może się odnaleźć przy boku żadnego z nich, skoro tak
                                > zmienia facetów jak rękawiczki ;-) może to ta niedościgniona femme
                                > fatale :-)))

                                Na poczatek pare poprawek:
                                Lat mam 23.
                                Nie bylem pierwszym, tego nie napisalem :-).
                                Pierwszym Pawlem. O to chodzilo :-).

                                Komentarz o facetach i rekawiczkach przemilcze.
                                Co do Femme Fatale... Nie wiem. Zastanawialem sie nad tym wielokrotnie i nie
                                wiem. Fakt faktem, ze ma dziewcze powodzenie i - hmmmm - dosc umiejetnie z niego
                                korzysta. Ale jako czlek co mial jeden z najdluzszych stazy jako partner w jej
                                zyciu (obecny Pawel sie chyba zbliza wlasnie) moge powiedziec, ze nie jest to
                                typ dziewczyny lamiacej serca z premedytacja.

                                > taki ważny list rzuciłabym na półkę z dokumentami, luzem na kupkę :-
                                > ) i potem 2 godziny zajęłoby mi przewertowanie wszystkich teczek,
                                > umów, koper itp, żeby go znaleźć. może włożyłeś do jakiegoś
                                > segregatora, kalendarza, notatnika, zeszytu, książki, gazety - które
                                > miałeś wtedy w plecaku. :-) ale ułatwiłam, co? ;-)

                                Spoko. 2h juz na tym spedzilem. Nie ma. Zaczynam sie powaznie zastanawiac czy te
                                koperte dostalem ;P. Nic to, zamowie w banku nowa karte, podobno maja obecnie
                                nowsze wydanie i ten kod jest juz wreszcie dostepny w panelu w internecie, a nie
                                na jakims swistku ;-).

                                Tylko gorzej, ze bede jutro musial odkrecic brak tego przelewu :-(. Oczywiscie
                                sam jestem sobie winien, bo jakby zrobil ten przelew przed swietami to nie
                                musialbym teraz na gwalt. Alllleee... Coz, uporzadkowanie i robienie rzeczy w
                                nalezytych terminach to nie jest moja zaleta ;-).
                                • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 03.01.08, 00:40
                                  > Hehehe. No tak. Na pewno najlepszym, przeciez mowie, ze bez tego
                                  by nie
                                  > powtarzala z innymi Pawlami, nie? :P

                                  tego się trzymajmy :-))

                                  > :-). Z tego co widze po jej fotkach na naszej-klasie (do swojego
                                  profilu sama
                                  > mnie z reszta zaprosila ;-))

                                  kurka, żaden z moich byłych nie ma profilu na n-kl ;-) nie możemy
                                  się pozapraszać :-)

                                  > Nie bylem pierwszym, tego nie napisalem :-).
                                  > Pierwszym Pawlem. O to chodzilo :-).

                                  oj tam, o to mi właśnie chodziło, że byłeś Pawłem I. ;-) a biorąc
                                  pod uwagę wiek i wiek rozpoczęcia studiów dało się określić
                                  przybliżoną przestrzeń czasową, którą należy wziąć pod uwagę :-))

                                  > Komentarz o facetach i rekawiczkach przemilcze.

                                  o-oł ;-) nie miałam tu, broń Boże, niczego złego na myśli, ale
                                  wygląda na to, że udało mi się coś palnąć ;-) dzięki temu, co teraz
                                  dodałeś jeszcze łatwiej będzie mi się wybielić :-)) skoro jesteś
                                  facetem, z którym jak dotąd była najdłużej tzn. że jesteś
                                  najlepsiejszy, bez dwóch zdań. :-) a po Tobie ta pani rzuciła się w
                                  wir poszukiwań godnego Ciebie następcy ;-) stąd pojawiła się
                                  porównanie do rękawiczek. uff. we are cool? ;-)

                                  Oczywiscie
                                  > sam jestem sobie winien, bo jakby zrobil ten przelew przed
                                  swietami to nie
                                  > musialbym teraz na gwalt.

                                  no to będziesz miał nauczkę na przyszłość ;-)
                                  • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 03.01.08, 00:55
                                    > kurka, żaden z moich byłych nie ma profilu na n-kl ;-) nie możemy
                                    > się pozapraszać :-)

                                    Znalazlem jeszcze ostatnio jedna osobe. Tej nie zaprosze. Ona mnie pewnie tez
                                    nie. I tak sobie tylko byc moze bedziemy sie podgladac ;-). To znaczy u mnie nie
                                    ma czego podgladac, bo poki co nie dotarlem do etapu uzewnetrzniania sie ;-).

                                    > oj tam, o to mi właśnie chodziło, że byłeś Pawłem I. ;-) a biorąc
                                    > pod uwagę wiek i wiek rozpoczęcia studiów dało się określić
                                    > przybliżoną przestrzeń czasową, którą należy wziąć pod uwagę :-))

                                    Nie, nie. Znow blad :P. My bylismy razem na III roku. A na II to nawet byla z
                                    kims zareczona (ale nie z Pawlem i nie z nikim z roku). Z tego co mi wiadomo,
                                    najgorszy zwiazek w jej zyciu ;-).

                                    > o-oł ;-) nie miałam tu, broń Boże, niczego złego na myśli, ale
                                    > wygląda na to, że udało mi się coś palnąć ;-)

                                    Alez nie rob sobie wyrzutow! :-).
                                    Ja tylko napisalem, ze nie chce i nie zamierzam komentowac.
                                    Dokladnie tyle :-).

                                    > skoro jesteś
                                    > facetem, z którym jak dotąd była najdłużej tzn. że jesteś
                                    > najlepsiejszy, bez dwóch zdań. :-)

                                    Nie, najdluzej nie. Napisalem, ze to jeden z dluzszych zwiazkow. Ale to nie tak.
                                    Kiedys na przyklad w liceum byla podobniez przez 2 lata z kims (wprawdzie chyba
                                    na dwie raty z tego co kojarze, ale byla :-)). No, ale wiesz. Mlodosc rzadzi
                                    sie swoimi prawami, mloda byla, nie rozumiala jeszcze, ze po co byc z kims
                                    dlugo, skoro mozna krotko i intensywnie. Teraz to rozumie. Ale jeszcze troche z
                                    tym Pawlem i dojde do wniosku, ze znow zapomniala nauke ;-).

                                    > a po Tobie ta pani rzuciła się w
                                    > wir poszukiwań godnego Ciebie następcy ;-) stąd pojawiła się
                                    > porównanie do rękawiczek. uff. we are cool? ;-)

                                    Iiiiiizii :-).
                                    Ale to chyba nie jest tak piekne jak to opisalas, a ja w tej bajce wcale nie
                                    gram pierwszej roli.

                                    > no to będziesz miał nauczkę na przyszłość ;-)

                                    Buahaha. Tys zawsze taka naiwna? :P
                                    • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 03.01.08, 01:04
                                      > Nie, nie. Znow blad :P. My bylismy razem na III roku. A na II to
                                      nawet byla z
                                      > kims zareczona (ale nie z Pawlem i nie z nikim z roku). Z tego co
                                      mi wiadomo,
                                      > najgorszy zwiazek w jej zyciu ;-).

                                      no dobra chodziło mi o max czas, jaki należy wziąć pod uwagę. ;-)
                                      coraz więcej szczegółów - coraz lepszy pogląd na całą sprawę ;-)

                                      > Kiedys na przyklad w liceum byla podobniez przez 2 lata z kims
                                      (wprawdzie chyba
                                      > na dwie raty z tego co kojarze, ale byla :-)).

                                      dwie raty :-) to ja też już mam za sobą taki związek ;-) zadłużona
                                      byłam (jak to Avi określa) na raty hihi ;-)

                                      Mlodosc rzadzi
                                      > sie swoimi prawami, mloda byla, nie rozumiala jeszcze, ze po co
                                      byc z kims
                                      > dlugo, skoro mozna krotko i intensywnie. Teraz to rozumie.

                                      hmm może coś w tym jest. krótko i intensywnie :-) muszę spróbować.

                                      > Ale to chyba nie jest tak piekne jak to opisalas, a ja w tej bajce
                                      wcale nie
                                      > gram pierwszej roli.

                                      grasz pierwsza, bo jesteś Pawłem I :-))
                                      a poza tym jak pisałam tamto coś, to nie wiedziałam, że był ktoś
                                      przed Tobą :-) wtedy to by się zgadzało ;-)

                                      > Buahaha. Tys zawsze taka naiwna? :P

                                      nie, tylko w kontaktach z facetami ;-)
                                      • pawel1940 Re: dlaczego,do cholery?:((( 03.01.08, 01:18
                                        > dwie raty :-) to ja też już mam za sobą taki związek ;-) zadłużona
                                        > byłam (jak to Avi określa) na raty hihi ;-)

                                        A oddalas? I z jakim procentem? No i czy jak tak mocno sie zadluzysz to nie
                                        ogranicza Cie zdolnosc kredytowa?

                                        > hmm może coś w tym jest. krótko i intensywnie :-) muszę spróbować.

                                        Feal free. Jak juz nabedziesz doswiadczen to porownamy wnioski (niekoniecznie
                                        moje wlasne) ;-).

                                        > a poza tym jak pisałam tamto coś, to nie wiedziałam, że był ktoś
                                        > przed Tobą :-) wtedy to by się zgadzało ;-)

                                        Yyyy, ale co, bo juz sie pogubilem? Placzesz sie w zeznaniach ;P

                                        > nie, tylko w kontaktach z facetami ;-)

                                        I dobrze. Dopiero co narzekalas, ze ta pierwsza i naiwna juz byla i ze nie
                                        powtorzy sie :P A tu widzisz. Potencjal jest, naiwnosc pozostala :-).
                                        • kitek_maly Re: dlaczego,do cholery?:((( 03.01.08, 02:08

                                          > A oddalas? I z jakim procentem? No i czy jak tak mocno sie
                                          zadluzysz to nie
                                          > ogranicza Cie zdolnosc kredytowa?

                                          oddałam co do grosza i w terminach ustalanych za obupólną zgodą ;-)
                                          bez procentu, to były raty 0%. fakt, czasowo zdolność miałam
                                          poważnie ograniczoną. momentami nawet brak zdolności. natomiast od
                                          czasu rozwiązania umowy moja zdolność powróciła i znowu mogę się
                                          zadłużyć :-) tylko póki co nie znalazłam na tyle korzystej oferty,
                                          aby uznać, że warto.

                                          > > hmm może coś w tym jest. krótko i intensywnie :-) muszę
                                          spróbować.
                                          >
                                          > Feal free. Jak juz nabedziesz doswiadczen to porownamy wnioski
                                          (niekoniecznie
                                          > moje wlasne) ;-).

                                          się tylko zastanawiam, czy ja tak potrafię :-)

                                          > Yyyy, ale co, bo juz sie pogubilem?

                                          uff, nareszcie ;-)

                                          > > nie, tylko w kontaktach z facetami ;-)
                                          >
                                          > I dobrze. Dopiero co narzekalas, ze ta pierwsza i naiwna juz byla
                                          i ze nie
                                          > powtorzy sie :P A tu widzisz. Potencjal jest, naiwnosc pozostala :-
                                          ).

                                          pozostała, ale nie jest aż taka bezgraniczna jak to było za młodu ;-
                                          ) chociaż pewnie niedługo się okaże, że to beztroskie rozprawianie
                                          to jedno, a przez to cholerne, miękkie serce znowu przyjdzie mi
                                          płakać ;-))
                                          • olka-0306 Re: dlaczego,do cholery?:((( 03.01.08, 09:11
                                            wszyscy mówią o "odgrzewanych kotletach" a może by tak o tych "świeżych" troche
                                            dla odmiany:)
    • jawarek52 Re: dlaczego,do cholery?:((( 03.01.08, 06:55
      Sorry ale widocznmie okazałas sie jednak mało atrakcyjna. Popatzr
      moze w lustereczko.
      • shayah Re: dlaczego,do cholery?:((( 03.01.08, 06:59
        Bardzo trafne. Napewno 4 lata zastanawiał się nad poziomem jej
        atrakcyjności. :/
    • modliszka24 Re: dlaczego,do cholery?:((( 04.01.08, 12:22
      to skoncz to raz na zawsze i napisz mu ze nie chcesz miec z nim kontaktu chyba
      ze jest inaczej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka