Dodaj do ulubionych

meczy mnie zycie w Polsce

14.03.08, 13:27
Nie chodzi mi o finanse (zyje na przyzwoitym poziomie).Czy ktos
jeszcze tak ma? Od czasu studiow znaczna czesc roku spedzam za
granica i bylo OK. Teraz wiecej jestem w Polsce niz na obczyznie
(koncza sie dluzsze wyjazdy sluzbowe)i zaczynam sie dusic. Sprawy
nie zalatwiaja kilkutygodniowe wyjazdy wakacyjne czy sluzbowe.
Potrzbuje co najmniej kilku miesiecy za granica, by jakos wytrzymac
reszte roku w kraju. Z drugiej strony ciezko mi zdecydowac sie na
permanentna emigracje bo wiem, ze musialabym wykonywac prace pozniej
swoich kwalifikacji i pewnie obnizylby mi sie standard zycia. Ktos
widzi wyjscie z tej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • karka831 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:30
      Ale co dokładnie Cie męczy? Ogólnikowo napisałaś..
      • anmei1 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:38
        Zasciankowosc w mysleniu znacznej czesci spoleczenstwa, syf, zle
        drogi, fatalna kolej, nieuprzejmosc w urzedach, sklepach, brak
        szacunku dla odmiennosci jakiejkolwiek, brak szacunku do pracownika
        (nie chodzi mi tylko o wynagrodzenie ale o stosunek do czklowieka),
        sfrustrowani i niezadowoleni ludzie, brak poczucia bezpieczenstwa w
        parku po zmroku, brak rownouprawnienia itd., itp.
        • nekomimimode Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:40
          Zasciankowosc w mysleniu znacznej czesci spoleczenstwa,nieuprzejmosc
          w urzedach, sklepach, brak
          > szacunku dla odmiennosci jakiejkolwiek, brak szacunku do
          pracownika
          > (nie chodzi mi tylko o wynagrodzenie ale o stosunek do
          czklowieka),
          > sfrustrowani i niezadowoleni ludzie, brak poczucia bezpieczenstwa
          w
          > parku po zmroku, brak rownouprawnienia itd., itp.

          -duszę się dokładnie przez to samo
        • forumowicz_pospolity Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:56
          anmei1 napisała:

          > Zasciankowosc w mysleniu znacznej czesci spoleczenstwa, syf, zle
          > drogi, fatalna kolej, nieuprzejmosc w urzedach, sklepach, brak
          > szacunku dla odmiennosci jakiejkolwiek, brak szacunku do pracownika
          > (nie chodzi mi tylko o wynagrodzenie ale o stosunek do czklowieka),
          > sfrustrowani i niezadowoleni ludzie, brak poczucia bezpieczenstwa w
          > parku po zmroku, brak rownouprawnienia itd., itp.

          a w jakim to kraju jest tak idealnie że żadna z tych wad nie występuje??:)
          • anmei1 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:02
            Nie chodzi mi o kraj, w ktorym zadna z tych wad nie wystepuje ale
            jest wiele miejsc gdzie wiekszosc z tych wad nie wystepuje.
            • tezromantyczka Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:06

              > jest wiele miejsc gdzie wiekszosc z tych wad nie wystepuje
              Ale pewnie występują INNE wady. ;-)
            • forumowicz_pospolity Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:41
              anmei1 napisała:

              > Nie chodzi mi o kraj, w ktorym zadna z tych wad nie wystepuje ale
              > jest wiele miejsc gdzie wiekszosc z tych wad nie wystepuje.

              jakies przykłady moze bo pachnie mi to turystyczno-pocztówkowym
              idealizmem:)
        • stedo Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:56
          Właśnie, może nie znasz tam życia "od podszewki".Może zewnętrzny blichtr
          środowiska, w którym bywałaś okresowo nie pozwolił na obiektywną ocenę sytuacji.
          Bo zapoznaj się chociażby z tym wątkiem sprzed kilku dni:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=76949770
          Sposoby na bydło - Kobieta - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl
          • anmei1 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:00
            Byc moze nie znam zycia od podszewki. Spedzilam za granica tylko 2
            lata. Mam ogolne pojecie jak tam sie zyje, dostrzegam tez wady
            zgranicy.
        • minasz Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:22
          a ja lubie ten polski syf :)
      • stedo Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:40
        No właśnie.Napisz jak to jest "tam", konkretnie,że tam tak fajnie,na co dzień Bo
        wakacyjnie to potrafię sobie wyobrazić.Co tu najbardziej dokucza?Ciekawe.
    • nekomimimode Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:38
      też się tu duszę
      • tezromantyczka Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:44
        A co Cię powstrzymuje przed wyjazdem?
    • jaceks20 tia 14.03.08, 13:41
      to wszystko na pewno wina Kaczynskich:)
      skoro jestes taka oswiecona i kosmopolityczna to czemu uwazasz ze na
      emigracji taka swiatla osoba jak ty musialaby wykonywac prace
      ponizej swoich kwalifikacji?czyzby w tych oswieconych krajach nie
      doceniali takich fachowcow?
      "...Wydrylujesz śliną mnie, otoczysz sprężystą łydką, ale to nie
      wszystko!
      • anmei1 Re: tia 14.03.08, 13:44
        Gdzie napisalam, ze jestem takim fachowcem?
    • tezromantyczka Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:42

      > Z drugiej strony ciezko mi zdecydowac sie na
      > permanentna emigracje bo wiem, ze musialabym wykonywac prace
      pozniej
      > swoich kwalifikacji i pewnie obnizylby mi sie standard zycia.
      Dlaczego poniżej kwalifikacji? Znam sporo osób, które pracuja za
      granicą na stanowiskach porównywalnych z tymi, na których byli w
      kraju.
    • karka831 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:44
      'Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma'...
      A może jakbyś dłużej pozostała na emigracji, poznała dane państwo 'od
      podszewki', może okazałoby się,że tam też nie jest tak kolorowo? Nie wiadomo..
      • jaceks20 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:47
        widocznie autorka jest typowa przedstawicielka tej fali emigracji
        ktora non stop bedzie wychwalac pod niebiosa jak to oddycha pelna
        piersia jak tylko wyjedzie poza granice ojczyzny
        wszysctko tutaj be a tam miodzio, wiec skad ten strach ze bedziesz
        pracowac u turka przy kebabie?
        • anmei1 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:52
          Gdzie napisalam, ze boje sie, ze bede pracowac u Turka przy kebabie
          boje sie, ze bede pracowac u Turka przy kebabie? Praca ponizej moich
          kwalifikacji to niekoniecznie praca fizyczna. Po prostu taka gdzie
          nie bede korzystala z mojego doswiadczenia zawodowego i
          wykdztalcenia.
          • jaceks20 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 13:55
            a skad ten brak wiary we wlasne sily?czyzbys uwazala ze tam gdzie
            mozesz swobodnie sie czuc i oddychac moze dosjc do sytuacji ze nie
            beda chcieli dac ci pracy w twoim zawodzie i z twoim doswiadczeniem?
            chyba ze masz tak specyficzne ze tylko w tej dusznej i okropnej
            Polsce mozesz w tym zawodzie pracowac
            nie podoba sie- samolot i c ya
            youtube.com/watch?v=MUjijBKSwsg
            • simply_z Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:07
              Jacek patrioto ..nie podniecaj sie tak ...,mialam ostatnio okazję
              zalatwiac wiele spraw w roznych urzedach i to co sie tam dzieje
              napelnia mnie zawsze zdumieniem.PRL skonczyl sie iles tma lat
              temu ,a petenci ciagle sa traktowani jak intruzi .Dzwonie zalatwic
              cos pilnego na uczelnie :wita mnie chamstwo ,rzucanie
              sluchawka ,zbywanie.Czy to jest normalne? tak samo w szpitalach -
              chamstwo pielegniarek ,arogancja lekarzy...
              A nawiazujac do postu o pracy za granicą :
              moja kolezanka pracuje jako architekt w UK ,od razu po
              studiach ,stawka nieporownywalna z ta w Polsce,kolega jest
              informatykiem w Szkocji ,kuzynka pracuje w Ambasadzie ,nikt nie
              obraca kebabow .
              • tezromantyczka Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:09

                > A nawiazujac do postu o pracy za granicą :
                > moja kolezanka pracuje jako architekt w UK ,od razu po
                > studiach ,stawka nieporownywalna z ta w Polsce,kolega jest
                > informatykiem w Szkocji ,kuzynka pracuje w Ambasadzie ,nikt nie
                > obraca kebabow .

                Simply, to autorka wątku obawia się pracy ponizej swych
                kwalifikacji, a nie jaceks.
              • jaceks20 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:10
                nie o to mi chodzilo ale nie chce mi sie tlumaczyc
                kolezanka pisze ze tak jej zle tutajale emigracji troche sie boi bo
                bedzie musiala pracowac ponizej kwalifikacji, zadaje pytanie niby
                czemu
                cala masa moich znajomych z uczelni pracuje gdzie w londynie czy
                innych dublinach na wyzszych stanowiskach niz zaczynaliby w Polsce
                doczepiliscie sie tego kebaba jak rzep....l
                powtarzam, jesli sie nic nie podoba, wyjechac i nie wypowiadac sie o
                tym co tutaj ani nie pouczac
                youtube.com/watch?v=MUjijBKSwsg
                • simply_z Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:16
                  nikt nikogo nie poucza ,autorka po prostu dzieli sie z nami swoimi
                  wątpliwosciami ,to naturalne,że czlowiek najlepiej ..jednak czuje
                  się w znanym srodowisku ,niż na obczyźnie ,chcialam jedynie
                  pokazac ,ze mecza i denerwuja mnie coraz bardziej podobne
                  rzeczy ,tym bardziej,że jako osoba mloda nie rozumiem wspomnianego
                  przeze mnie wyzej traktowania w roznego rodzaju instytucjach czy
                  chocby owych dziurawych dróg.Mam piac z zachwytu ? przeciez doceniam
                  tez szereg innych rzeczy ale moge chyba wyrazic swoją krytyke.
                • faq Re: meczy mnie zycie w Polsce 15.03.08, 12:02
                  jak narazie to jedynym, ktory uderza w ton pouczen i mentorstwa to jestes Ty
                  Jacku. Ja na przyklad ani mysle wyjezdzac a niepodoba mi sie wiele, i co, mam
                  sie zamknac bo kolega z internetu sie irytuje? Mysle, ze to tez jedna z tych
                  rzeczy, ktore zalozycielke watku frustruja, w Polsce nie mozna ot tak sobie
                  podzielic sie refleksja, podyskutowac, bo zaraz sie ktos zaperzy, zirytuje...
              • anmei1 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:12
                Czasem wlasnie takie drobne z pozoru sprawy potrafia mnie skutecznie
                zniechecic do Polski. Moj znajomy zawsze mi wtedy radzi, zeby
                wyjechala sobie na troche do Rosji (jest tam na kontrakcie) to mi
                sie Polska wyda rajem na ziemi;-)
                • anmei1 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:23
                  Podjecie decyzji o emigracji gdy trzeba sie liczyc z tym, ze poziom
                  zycia sie obnizy a nie poprawi, naprawde nie jest latwy. Nie chce
                  potem miec pretensji do siebie, ze na wlasne zyczenie pogorszylam
                  sobie sytuacje zyciowa. Jest tez kwestia meza, ktory emigrowac nie
                  chce (argument to wlasnie pogorszenie sytuacji finansowej). Z
                  drugiej strony jak mam siebie przekonac, ze jednak tutaj jest moje
                  miejsce jesli czuje, ze nie jest?
                  • minasz Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:26
                    jak juz emigrowac to do new yorka - londyn czy dablin to przy nim zadupie
                • stedo Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:26
                  Nie wiem do jakiego kraju porównujesz.Bo jeśli np do Francji czy UK,no cóż,
                  różne koleje historii, inny standard życia mają kolosalny wpływ.Ale już np/jak w
                  wątku przytoczonym przeze mnie powyżej/w Irlandii, która stosunkowo niedawno
                  dopiero odbiła się od dna już nie jest tak różowo.
                  • anmei1 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:28
                    Porownuje do Japonii, bo tylko tam zylam na tyle dlugo by troche
                    poznac codziennosc.
                    • prom_do_szwecji Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:33
                      i japonia sie nagle taka przyjazna dla gajdzinów zrobiła? I już nie
                      trzeba pić z szefem po pracy w barze karaoke? I już nie trzeba
                      ściśle trzymać się rytuałów, bo inaczej jest sie wykluczonym z
                      grupy? Aż tak bardzo się zmieniło????
                      • anmei1 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:37
                        zmienila sie. Obserwuje te zmiany *na zywo* od ponad 5 lat i zmienia
                        sie bardzo zywo* od ponad 5 lat i zmienia sie bardzo szybko.Nie
                        twidze, ze jest przyjazna dla obcokrajowcow ale jest coraz lepiej.
                        Kiedy tam ostatnio bylas?
                        • prom_do_szwecji Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:40
                          trzy lata temu.
                          Poza tym obracam sie w gronie osób mocno związanych z Japonia albo
                          Japończyków. Dla mnie to zupełnie inna bajka. Stąd zdziwienie
                          • anmei1 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:45
                            Bylas tam w pracy czy turystycznie?
                            Moje obserwacje sa takie, ze jest coraz lepiej. Duzo zalezy od firmy
                            w ktorej sie pracuje (pracowalam w Japonii w japonskiej i
                            niejaponskiej wiec mam jako takie porownanie). Jasne, ze dalej jest
                            ciezko - paradoksalnie ciezej jesli zna sie jezyk (ale to inna
                            historia) ale dobrze mi tam. Lista minusow krotsza niz w Polsce.
                            Tylko znalezienie tam sensownej pracy graniczy z cudem.
                            • prom_do_szwecji Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:58
                              mam przyjaciela, który mieszkał w Japonii chyba przez 15 lat. Wrócił
                              pięć lat temu. Nie przestaje cieszyć sie z tego, że w Polsce ludzie
                              sie usmiechają a dziewczyny mają cos w glowie.
                              Pewnie zawsze jest dobrze tam, gdzie nas nie ma
                              • anmei1 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 15:01
                                Moze tak wlasnie jest, ze tam dobrze gdzie nas nie ma. Mi nie
                                przeszkadza infantylnosc wiekszosci Japonek za to przeszkadza, ze
                                pociag zamiast 300km/h jedzie co najwyzej 100km/h i takie inne
                                bardziej przyziemne rzeczy. To chyb akwestia priorytetow. W koncu
                                przez 15 lat tam zyl wiec pewnie cos mu sie podobalo.
                                • prom_do_szwecji Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 15:05
                                  pewnie tak. Chyba nigdy tak nie na, że nie podoba nam sie wszystko.
                                  Pewnie gdyby Polska nie podobała ci sie tak na maksa, nigdy byś z
                                  Japonii nie wróciła
                                  • anmei1 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 15:10
                                    Powrot do Polski to byla zawsze koniecznosc (koniec delegacji,
                                    stypendium itp. a ostatnio pozostawiony w Polsce maz; stypendium
                                    itp. a ostatnio pozostawiony w Polsce maz;-) ale pewnie gdybym miala
                                    wybor tez bym sie dluuugo zastanawiala co zrobic.
                                    • prom_do_szwecji Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 15:15
                                      ale może spróbuj zmienić priorytety, będzie ci łatwiej. Może zamiast
                                      myślec, że pociąg jeździ za wolno, pomysl, że tu masz męza, dom i
                                      rodzinę. To zawsze jest pewne oparcie w życiu, które trudno dostac o
                                      innych ludzi. Nie bardzo sobie wyobrazam, że mogłabym dostać je od
                                      Japończyków, którzy sa powsciągliwi w okazywaniu uczuć.
                    • stedo Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:53
                      A wzięłaś pod uwagę obyczajowość i różnice w sposobach zachowania i wyrażaniu
                      emocji tzw."ludzi Wschodu"? Że potrafią np kłaniać Ci się w pas z uprzejmym
                      uśmiechem na ustach, by za chwilę z takim samym uśmiechem wbić sztylet w plecy?
                      • anmei1 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:55
                        Oczywiscie. Poczulam noz nie raz we wlasnych plecach ale w Polsce
                        tez mozna poczuc. Wprawdzie bez uklonu w pas ale tez boli.
                  • znowuwzyciuminiewyszlo Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:58
                    Watek przytoczony powyzej odnosi sie do UK, nie do Irlandii, jako ze Irlandia
                    Polnocna jest czescia Zjednoczonego Krolestwa (UK) Wielkiej Irlandii i Irlandii
                    Polnocnej.
                    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 15:00
                      tak to jest, jak sie mysli o 10 rzeczach na raz :-)
                      Zjednoczone Krolestwo Wielkiej Irlandii i Irlandii Polnocnej - moze kiedys sie
                      Gerry Adams doczeka ;-)
                      • stedo Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 15:13
                        Dzięki za wyjaśnienie szczegółów. Nie wgłębiałam się.Pamiętałam że coś pisałaś o
                        Irlandii. Ale nawet jak tak jest to w tej części było zdecydowanie gorzej jak w
                        Anglii czy Walii.
    • modliszka24 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 14:45
      wyjście to ty masz je znaleść,,, zdecydować się ,,,ja właśnie przyjechałam z
      Norwegii ale mam tam dużą rodzinę i wiem że życie tam jest łatwiejsze więcej
      komfortowe bez stresów tylko jak tam pojadę to strasznie tęsknie tu za domem
      więc wiem że nie przeprowadzę się jeżeli tylko tym że praca będzie gorsza ,się
      martwisz , wiedz że i tam można potem dojść awansować na lepsze stanowisko
    • znowuwzyciuminiewyszlo meczy mnie zycie na emigracji 14.03.08, 15:06
      Ja mam zupelnie odwrotnie. Bardzo tesknie za Polska i problemami polskimi, bo do
      tutejszych przywyknac nie moge.
      Przeboleje buirokracje, dziadowski stan drog, byle z powrotem dostac sie miedzy
      ludzi o pewnym poziomie kultury osobistej.
      No i transport publiczny w Irl Pln - PORAZKA!
      • karka831 Re: meczy mnie zycie na emigracji 14.03.08, 15:08
        Podobne zdanie ma moja koleżanka mieszkająca 2 lata w Belfaście.
        Niedawno wróciła na stałe do Polski:)
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: meczy mnie zycie na emigracji 14.03.08, 15:12
          Ja rozumiem, ze ci ludzie dookola to dzieci wojny, no ale bez przesady... Miasto
          samo w sobie fajne, nawet ladne w centrum gdzie mieszkam. Ale moje codzienne
          podroze pociagiem do pracy to katorga. Z autobusu juz zrezygnowalam, bo czekanie
          godzine na deszczu w kolejce na jego przyjazd dobijalo mnie. Do tego ostatnio
          nastapil o wysyp Cyganow ze swoimi akoredonikami, a ja juz w Polsce bylam do
          nich uprzedzona i lapie sie za torebke na ich widok...
          • karka831 Re: meczy mnie zycie na emigracji 14.03.08, 15:15
            Koleżanka twierdziła,że nie czuła się tam bezpiecznie. Swoi 'nie przepadają' za
            obcymi i dają im to odczuć. Podobno.
            • znowuwzyciuminiewyszlo Re: meczy mnie zycie na emigracji 14.03.08, 15:23
              Hmm, zalezy w jakim srodowisku pewnie. Ja pracuje w srodowisku 'naukowym' (pozal
              sie Boze, ale to inna historia). Wiekszosc ludzi u nas na wydziale o wlasnie
              obcokrajowcy (glownie Chinczycy i Latynosi) wiec nikomu do glowy nie przyjdzie
              robic mi proboemy z powodu obywatelstwa.
              Poza tym kto to sa 'swoi'? Tutejsza ludnosc jest dosc mocno podzielona, i
              animozje sa wciaz czyms czestym miedzy Irlandczykami a Brytyjczykami. No i
              nalezy pamietac, ze pewnych zasad nalezy przestrzegac, jak na przyklad 'nie
              chodzic w koszulce Glasgow Rangers po Falls' albo 'nie sprzedawac swietych
              obrazkow z Maryja i papiezem na Shankill' (takie pzryklady przytoczylam, bo
              bywaly podobne wypadki zakonczone zdrowa bijatyka). No i nie nalezy zapominac,
              ze tutaj po ulicach chodza regularni mordercy wypuszczeni na mocy amnestii 10
              lat temu. Ale to sa oczywiscie wyjatki.
              Ogolnie nie spotkalam sie z jakas niechecia do mojej osoby na tle
              narodowosciowym. Ale ja nie szukam dymu...
    • eleni80 Re: meczy mnie zycie w Polsce 14.03.08, 15:06
      mnie też, ale na razie nie znalazłam rozwiązania ;)
    • claratrueba Re: meczy mnie zycie w Polsce 15.03.08, 07:50
      Niestety mnie też męczy. A konkretnie brak uśmiechu, nawet tam, gdzie powinna to
      być norma- sklep, bank. To, że jak ktoś mnie potrąci może co dziesiąty powie
      przepraszam. Że kładzie się na mnie w kolejce do kasy i muszę go wąchać. Drogi,
      na których walczę o przetrwanie z TIRami. Grupy pijaczków i żebraków na głównych
      ulicach, szarpiących za ubranie. Wulgarni łysole, wykrzykujący swoje ch.. i k...
      Niepilnowane świniokształtne psy. Wścibstwo i plotkarstwo sąsiadów (nie
      przyjmuję księdza po kolendzie). 20 lat temu odrzuciłam możliwość pozostania w
      Niemczech. W sumie nie żałuję, pewnie nie mogłabym tam żyć na takim poziomie jak
      żyję tu. Ale parę razy w roku wyjeżdżam żeby "się odtruć".
    • pianazludzen Re: meczy mnie zycie w Polsce 15.03.08, 12:31
      Hm, rozumiem cie. Podejrzewam, ze gdybym miala z dnia na dzien przeniesc sie do
      Polski, to wiele rzeczy by mnie meczylo. Pewnie po paru mieiacach bym przywykla,
      no i mialabym pod reka moich przyjaciol, choc wielu tez wyjechalo.

      Jednak zycie w kazdym miejscu posiada wiele plusow i minusow. Pamietam ze "Stu
      lat samotnosci" postac emigranta, ktory bedac na emigracji z rozrzewnieniem
      wspominal ojczyzne i najwiekszym jego marzeniem byl powrot. Gdy mu sie to udalo,
      po pewnym czasie pojawila sie w nim taka sama tesknota za miejscem, z ktorego
      wyjechal, i takie same marzenia z nim zwiazane. I tak to chyba troche jest:)

      Ja bedac na studiach pare zary wyjechalam na wymiany i praktyki, i zawsze po
      powrocie wkurzalo mnie wiele rzeczy, np panie w polskim dziekanacie:) Dolowalo
      mnie tez to, ze wiele osob nie rozumialo o co mi wlasciwie chodzi - mysle ze
      znajac tylko takie realia, czlowiek nie zastanawia sie ani nie zdaje sobie
      sprawy z tego, ze mogloby wygladac to wszystko inaczej.

      Teraz jestem pol roku po zrobieniu dyplomu i pracuje w Monachium (jako
      architekt), tutaj tez spedzilam ostatni rok studiow. Mam swoje grono przyjaciol
      tutaj, czuje sie jak u siebie. Moim zdaniem na plus w porownaniu z polskimi
      warunkami wypada tu:

      :: sluzba zdrowia: na termin u lekarza czekam trzy-cztery dni (wizyta w ramach
      ubezpieczenia w kasie chorych, prywatnie jest pewnie od reki), na rezonans
      magnetyczny czekalam tydzien. Podejrzewam, ze w Polsce bylby to min. miesiac

      :: nieporownywalnie bogatsza oferta kulturalna, w muzeach dziela z prawdziwego
      zdarzenia, teatr na swietnym poziomie, swietne koncerty (pod wzgledem koncertow
      w Polsce jest juz jednak coraz lepiej)

      :: bezpiecznie po zmroku na ulicach

      :: ogromne mozliwosci i swietne warunki do uprawiania sportu, i to na kazda
      kieszen. Mnostwo zieleni gdzie mozna biegac, duzo basenow, drogi rowerowe (we
      Wroclawiu ta siec drog tez jest ok, ale co stego, jak na niektorych sciezkach
      rowerowych parkuja sobie w najlepsze samochody, a kierowcy zajezdzaja ci droge)

      :: mili i usmiechnieci ludzie (sa oczywiscie wyjatki) - jak wpadne na kogos
      niechcacy, to nie patrzy na mnie wzrokiem chcacym zabic, tylko usmiechamy sie do
      siebie, ja przepraszam i kazdy idzie w swoja strone

      :: szef i pracownicy na uczelniach (tez sa wyjatki niestety) nie uwazajacy sie
      za wszechwiedzacych, ale czesto pytajacy studentow/pracownikow: a ty co o tym
      myslisz?jakie jest twoje zdanie? (choc na uczelni w Polsce, szczegolnie mlodsza
      kadra, tez rozwija sie juz tym kierunku - wielki plus!)

      :: przyjmowanie zwrotow i reklamacji w sklepach bez wiekszych dyskusji, szacunek
      i uprzejmosc dla klienta. To samo tyczy sie urzednikow i pan w dziekanacie;) W
      polsce z reklamacjami/zwrotem w sklepach bywa czasem bardzo zne - nie liczac
      sieciowek, tam jest ok. Ale sprobujcie cos zareklamowac w Galerii Centrum,
      powodzenia.

      :: dostaje trzykrotnie wiecej pieniedzy za te sama prace, niz moi koledzy w
      Polsce. Koszty zycia sa troche wieksze tu, ale na pewno nie trzy razy.

      Plusy dla Polski:

      :: na imprezach ludzie TANCZA, co bardzo ubie, sa jacys tacy bardziej weseli i
      spontaniczni. Tu imprezy sa raczej "gadane"

      :: dobre, swierze produkty "bio" czyli po prostu od rolnika mozna kupic w polsce
      w normalnych cenach

      :: z reguly trafia sie albo na gburow, albo na ludzi bardzo usluznych. I ci
      usluzni sa ekstremalnie usluzni i strasznie mili

      :: w Polsce mam wielu przyjaciol no i rodzine

      :: strasznie lubie polskie knajpy. W monachium w wiekszosci sa urzadzone trendy
      i z pomyslem, ale mimo wszystko w Polsce jest czesto jakos z wieksza fantazja to
      wszystko urzadzone - patrz mleczarnia, chill-out, bezsennosc i inne we
      wroclawiu, pewnie tez mnostwo krakowskich, warszawskich, poznanskich knajp

      Pewnie wiele superlatyw Polski pominelam, musialabym pomieszkac znowu dluzej w
      Polsce zeby je sobie na nowo przypomniec. Na pewno jednak szokiem po
      przeprowadzce bylaby panujaca dookola w Polsce szarzyzna (choc to sie zmienia
      czagle na lepsze), ponawieszane wszedzie szyldy i reklamy, co czyni miasta po
      prostu brzydkimi, tak samo jak blokowiska niszczace polski krajobraz,
      nieuprzejmosc w sklepach i urzedach (np to, ze w sklepach czesto nie maja
      drobnych i nie maja jak wydac reszty i oznajmiaja to z taka pretensja do mnie,
      ze osmielam sie nie miec wyliczonych pieniedzy, to strasznie mnie np razi), to
      ze ludzie sie tak przepychaja i pchaja na siebie jak np wchodza to tramwaju lub
      stoja w kolejkach, zamiast spokojnie czekac. Te rzeczy pewnie by mnie meczyly.

      Mimo wszystko ciagle mysle o tym, zeby za pare lat sprobowac wrocic do PL.
      Zobaczymy:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka