Dodaj do ulubionych

30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami

    • camel_3d zalamka.... 18.03.08, 10:58
      serio... zbierz sie i jak cie stac to wynajmij jakies male mieszkanko. Bo w
      tym wieku..no coz...
      Czlowiek musi sie wyprowadzic na swoje, zeby dojzec.
      • bella1978 Re: zalamka.... 18.03.08, 11:51
        Nie kazdy dojrzewa w taki sam sposob... Jednym potrzeba radykalnej
        zmiany- wyprowadzenia sie z domu, wynajecia swojego mieszkania. Inni
        dojrzewaja pozniej i powoli. Moze zaczac malymi kroczkami, np
        postarac sie zmienic prace na pelno-etatowa, moze jak nie- to
        kolejne pol etatu popoludniami? Lub weekendy? Wtedy mozna zaczac
        inwestowac w swoj rozwoj, ciezko 'osiasc na laurach' w wieku 30stu
        lat i majac jedna prace, nisko-platna i malo absorbujaca... Moze
        zaczepic sie gdzies na wakacje, nauczyciele maja wtedy wolne? Nie
        poddawaj sie, tylko sobie ustal jakis konkretny plan dzialanie i sie
        go trzymaj. Pamietaj, ze nie od razu Rzym zbudowano!
        • 83kimi Re: zalamka.... 18.03.08, 12:08
          Popieram pomysł z pracą wakacyjną - 2 miesiące będziesz miała wolne,
          może w tym czasie uda Ci się znaleźć coś ciekawego i lepiej płatnego?
          • papierowa.szklanka Re: zalamka.... 18.03.08, 16:58
            praca na wakacje to dobry pomysł dla 18 latki... mam mlodsza siostre w tym wieku
            i ona szuka pracy... na wakacje, od pazdziernika studia
    • usmiechmonalisy Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 16:16
      Mam trochę podobna sytuację-za kilka miesięcy 30 i mieszkam z mamą.Moja mama
      jest na wcześniejszej emeryturze,po rozwodzie.Niedawno poważnie chorowała.Jestem
      jedynaczką.Moim celem na ten rok jest wyprowadzka.Mam narzeczonego za granicą i
      chcę do niego wyjechać,a po powrocie pewnie ślub i kredyt na coś
      własnego.Niedawno skończyłam studia(zmiana kierunku),finansowo pomagał mi
      ojciec.W pracy robie to,co lubię,ale z różnych względów na maksimum pół
      etatu.Problem w tym,ze to nie jest etat,tylko umowa zlecenie,więc po powrocie
      chce poszukać czegoś lepszego,doświadczenie już jest.Myślę,że musisz opracować
      jakiś plan i działać.Szkoda energii na próbę zmiany stosunku rodziców do
      Ciebie,póki z nimi mieszkasz.
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 19:47
        Fajnie ze napisałas :) nie jestem oststnia 30ką mieszkająca z rodzicami ;).
        Podobne plany, ale nie wyjade na dłuzej, chyba ze na wakacje do Anglii do pracy-
        to raczej pewne. A potem... zoabczymy co z praca.
        • kitek_maly Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 19:52

          A co robiłaś w wakacje przez, powiedzmy, 3 ostatnie lata?
          Myślę, że największym problemem jest to, że sama nie wiesz co zrobić
          ze swoim życiem. Masz 30 lat i pracujesz 9 (!) h w tygodniu.
          Ja mam 25 lat i pracuję 30 h/tyg a do tego robię sporo innych
          rzeczy, poświęcając na to co najmniej 2 weekendy w miesiącu.
    • theendoflipstick Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 18.03.08, 21:37
      Tola spróbuj docenić to co ci wszyscy napisali, bo jest tu mnóstwo
      mądrych rzeczy. Ja tez mieszkam z rodzicami i starsznie długo już
      się wacham ale ja sie poczułam strasznie zdopingowana tym co
      piszecie. MAm wątpliwości bo przeceiż ciepło i wygodnie i zawsze
      ktoś sie zatroszczy ale to chyba najszybszy sposób, zeby dojrzeć i
      nauczyc się, że jak się czegoś nie zrobi to zawsze będzie się tkwić
      w tym samym miejscu. Czy to fizycznie czy metaforycznie.
    • iwonaje Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 19.03.08, 08:23
      Tolu, jeśli byłabyś 15-latką napisałabym Ci, że pora dorosnąć,
      jakbyś miała 20 lat napisałabym, że pora myśleć o wyprowadzeniu. Ale
      Ty masz 30 lat, właściwie nie pracujesz (co to jest 9 godz./tydz.),
      nie masz ochoty podjąć dodatkowej pracy, w dodatku uważasz, że jak
      raz w tygodniu zrobisz obiad to jesteś strasznie zapracowana. Wg
      mnie jesteś LENIEM albo osobą wymagającą terapii. Jak w Twojej
      sytuacji, kiedy nie jesteś wstanie kupić nawet jedzenia za swoje
      możesz nie podjąć się korepetycji podając jako argument konieczność
      przygotowania się lub dojazdu! Kobieto, prawie każdy musi się jakoś
      do pracy przygotować i dojechać! Ludzie pracują za 5 zł/godz. żeby
      na siebie zarobić. Robią to nie dla przyjemności tylko po to by
      kupić jedzenie i czynsz zapłacić. A Ty co? Żerujesz na rodzicach i
      jeszcze masz pretensję, że sprzątać musisz. Może mama nie pozwala Ci
      na kontakty z mężczyznami bo się boi, że zajdziesz w ciążę i będą
      musieli jeszcze jedną gębę wyżywić.
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 19.03.08, 19:59
        Zycie dało Ci popalic ze tak piszesz???
        >Może mama nie pozwala Ci na kontakty z mężczyznami bo się boi, że zajdziesz w
        ciążę i będą musieli jeszcze jedną gębę wyżywić.

        Terapii to bede musiała sie podjac po takich jak Ty. Co za ludzie tu piszą!
    • iberia.pl Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 19.03.08, 13:02
      na kazdego przychodzi pora by odciac pepowine i wyprowadzic sie od
      rodzicow.
      Rozumiem, ze nie masz zdolnosci kredytowej by zakupic wlasne M , ale
      moze pomysl o mieszkaniu na spolke w wynajmowanym mieszkaniu z
      kolezanka?
      • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 19.03.08, 19:53
        Zaczyna mnie to bolećććććććććć co piszecie o mnie i do mnie. Sytauacja która
        opisałam jest z tego roku. A Wy po mnie dosłownie jeździcie jakbym całe zycie
        sie obijała- sory, nawet nie wypada nieznając kogoś.
        W skrócie moi drodzy.
        Na studiach podjełam prace by móc studiowac. Dojezdzalam do innego miasta.
        Pierwszy rok pol etatu. Potem byly całe etaty, a nawet praca w 2 szkolach
        (ciezko). Dodakowo przez ostatnie 3 lata pisałam kazdego połrocza (czyli 6x)
        programy autorskie zajęc dodatkowych. Programy starowały w konkursie miastowym
        ,bo tylko jednej szkole dawali za to kase. 6 razy zwyciezyłam i mogłam zajecia
        prowadzic + jeszcze program świetlicy srodowisk. , którą tez prowadziłam. Tak
        sie obijałam.
        Potem (zeszły rok) z roznych powodow zmiana pracy. I zaczynam od ZERA.
        Od owego pol etatu - za który dostaje od Was po tylku.
        Powiecie, to zarabiałam i nie uzbierałam kasy na M1?? NIE. Nie uzbierałam. Nie
        dało sie.
        Co robie w wakacje?? A po co Wy bierzecie urlop? Fakt, ze mam az 6 tygodni
        wolnego... ale mija szybko.
        • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 19.03.08, 20:49
          noszz kurrr... nie moge !!!!!!!!!
          mija szybko 9 tygodni wakacji, 2 tygodnie ferii, 2 tygodnie świąt w grudniu i
          tydzień w marcu?? ocknij sie!! to, ze mija szybko to mogę sobie wyobrazić, ale
          odpoczywasz całe wakacje od pracy 9h tygodniowo?? już jutro masz wolne, az do
          następnej środy, ci co pracują innych zawodach mają jeden dzień
          wolnego-poniedziałek, ale mają za to szanse na normalne życie, nie robią z
          siebie oferm i nie narzekają że ich na mieszkanie nie stać, jak ktoś nic nie
          robi to jak ma go być stać na mieszkanie... jeeej, nic nie robisz w wakacje bo
          szybko mija :))))))))
          Fakt, ja biorę 2 tygodnie urlopu w wakacje, żeby odpocząć od 40-50h tygodniowo,
          jakbym miała 9h to bym nie miała od czego odpoczywać
          Poza tym, nie musiałaś dojeżdżać na studiach tylko coś wynająć, na bank byłabyś
          teraz w innym punkcie, niż jesteś...
          masz myślenie nastolatki... szybko mijają wakacje... weź weź weź...
          • tola1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 19.03.08, 21:29
            A ta znow sie czepia.
            Zalezy co sie robi- to mijają. Skad 9 tygodnii wakacji?
            Jak ładnie liczysz dni wolne nauczycieli :)

            Nie tylko pracą człowiek zyje. Ale jak widac niektórzy zyją.
            Moze i nie narzekasz, ale chyba jestes przepracowana, bo z Ciebie sama złosc
            przemawia. Albo lubisz tak, masz mieszkanie, to dowalasz komuś ktto go nie ma.......
            Typowe kopanie lezacego. Czujesz sie teraz madrzejsza, lepsza, zaradniejsza????


            • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 19.03.08, 21:37
              nie mam mieszkania, biorę dopiero kredyt...
              mam masę zainteresowań, nie jestem przepracowana bo niby czym ? pracuję od
              8-16-17 :) wychodzę kiedy chcę, nikt mi nad głową nie siedzi i nie mówi co mam
              robić... weekendy spędzam w górach, auaparku, na spacerach... pisze pracę
              dyplomowa:) mam mnóstwo zajęć :) a 9 tygodni wakacji liczę od 24 czerwca do 1
              września :) też potrafiłabym zając sobie jakoś 9 tygodni wakacji, ale wiem, ze
              muszę pracować, bo inaczej skończę jak Ty :) ale to mi chyba nie grozi :)
              powtarzam, nie mam mieszkania, jestem po kilku rozmowach z doradcami
              finansowymi, i zamierzam wziąć kredyt :) studiuję dziennie na 5 roku, ale mam
              umowę na czas nieokreślony co pozwala mi na wzięcie tych 400tys kredytu :)
              powodzenia :)
              • m.nikla Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 20.03.08, 08:23
                Nie tylko pracą człowiek zyje. Ale jak widac niektórzy zyją.

                No Ty napewno pracą nie zyjesz:D Pokój juz posprzątany??:D
                • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 20.03.08, 14:14
                  wynajmuję mieszkanie dwupokojowe na razie, nie robię generalnych porządków przed
                  świętami :)
              • iberia.pl Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 20.03.08, 12:27
                papierowa.szklanka napisała:

                > nie mam mieszkania, biorę dopiero kredyt...
                > mam masę zainteresowań, nie jestem przepracowana bo niby czym ?
                pracuję od 8-16-17 :)

                no jak sie ma prace urzedasa , ktora polega na przekladaniu papierow
                z jednego konca biurka na druga to sie nie dziwie, ze nie jestes
                zmeczona.Uwierz, ze praca za biurkiem moze meczyc a rownoczesnie
                sprawiac frajde.

                >a 9 tygodni wakacji liczę od 24 czerwca do 1
                > września :) też potrafiłabym zając sobie jakoś 9 tygodni wakacji,

                no wlasnie, zanim napiszesz to sie doinformuj....zatem wiedz, ze
                nawet jelsi rok szkolny konczy sie 24.06 to nauczyciel jeszcze potem
                ma konbferencje, zamykanie roku itd. A do szkoly nie wraca 1.09 a z
                reguly tydzien lub 2 wczesniej-przyegotowania do roku szkolnego.


                > umowę na czas nieokreślony co pozwala mi na wzięcie tych 400tys
                kredytu :) powodzenia :)

                na mieszkanie czy dom?Bo jak na mieszkanie to chyba z platynowymi
                klamkami :-DDDDD
                • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 20.03.08, 14:10
                  > no jak sie ma prace urzedasa , ktora polega na przekladaniu papierow
                  > z jednego konca biurka na druga to sie nie dziwie, ze nie jestes
                  > zmeczona.Uwierz, ze praca za biurkiem moze meczyc a rownoczesnie
                  > sprawiac frajde.

                  Hahha a właśnie , ze nie pracuję za biurkiem :) jestem w ciągłym ruchu :) jestem
                  inżynierem budowy , a to na pewno nie jest stanowisko, przy którym siedzi sie za
                  biurkiem :) i ja moją pracę bardzo lubię :)

                  > > umowę na czas nieokreślony co pozwala mi na wzięcie tych 400tys
                  > kredytu :) powodzenia :)
                  >
                  > na mieszkanie czy dom?Bo jak na mieszkanie to chyba z platynowymi
                  > klamkami :-DDDDD
                  >
                  we Wrocławiu mieszkanie 60 m2 kosztuje 400tys na rynku pierwotnym jak i
                  wtórnym.... bez platynowych klamek :) pracuję w branży budowlanej, wiem co
                  robię, o moje finanse i mieszkanie się nie martw:)
                  • iberia.pl Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 20.03.08, 15:18
                    papierowa.szklanka napisała:


                    > Hahha a właśnie , ze nie pracuję za biurkiem :) jestem w ciągłym
                    ruchu :) jestem inżynierem budowy , a to na pewno nie jest
                    stanowisko, przy którym siedzi sie za biurkiem :) i ja moją pracę
                    bardzo lubię :)

                    super, dziwne tylko, ze sie w takiej pracy nie meczysz....i
                    pracujesz od do.



                    > we Wrocławiu mieszkanie 60 m2 kosztuje 400tys na rynku pierwotnym
                    jak i wtórnym.... bez platynowych klamek :) pracuję w branży
                    budowlanej, wiem co robię, o moje finanse i mieszkanie się nie
                    martw:)

                    klitka za prawie pol banki? :-DDDD
                    no tak szewc bez butow chodzi :-DDD
                    • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 20.03.08, 16:04
                      no cóż, takie są ceny :) budować za miastem sie nie chcę, chcę kupić mieszkanie
                      65m2 za 400tys, bo na to mnie stać i ten metraż mi zupełnie wystarczy :)
                      szewc bez butów chodzi? ja jeszcze studiuje, dziennie :) od jakiegoś czasu mam
                      umowę na czas nieokreślony na kwotę która pozwala na wzięcie kredytu, mam
                      nadzieję,, ze dużo szybciej go spłacę :)
                      • iberia.pl Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 20.03.08, 19:30
                        papierowa.szklanka napisała:

                        > no cóż, takie są ceny :) budować za miastem sie nie chcę, chcę
                        kupić mieszkanie 65m2 za 400tys, bo na to mnie stać i ten metraż mi
                        zupełnie wystarczy :)

                        chyba na jedno dziecko :-DDDD

                        > szewc bez butów chodzi? ja jeszcze studiuje, dziennie :) od
                        jakiegoś czasu mam umowę na czas nieokreślony na kwotę która pozwala
                        na wzięcie kredytu, mam nadzieję,, ze dużo szybciej go spłacę :)

                        no widzisz guzik wiesz o kredytach...nie oplaca sie szybciej
                        splacac...
            • youruichi Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 23.04.08, 21:25
              ojezu, dziewczyno na jakim Ty świecie żyjesz!?

              u mnie wszystkie siostry ( a mam ich 3 - lat 21, 19, 18 ) włącznie ze mną
              pracują od 17, 1 roku życia robiąc naprawdę różne rzeczy - od korepetycji,
              poprzez pracę na zlecenie przez internet, żeby coś mieć w życiu to trzeba
              zapi...dalać! (no chyba, że masz bogatych rodziców)

              najlepiej to siąść i narzekać jakie to życie jest ciężkie

              mam koleżankę, która jest nauczycielką a w każde wakacje jedzie sobie dorabiać i
              już dom wybudowała,co prawda mieszka na wsi, to trochę taniej wszystko wychodzi,
              ale jestem dla niej pełna podziwu i uznania,

              ocknij się wreszcie, bo jak czytam Twoje wypowiedzi to nie wiem czy bardziej
              śmiać mi się chce czy jestem poirytowana

              i jeszcze jedno, mam bardzo konserwatywną mamę, ale odkąd pracuje na siebie ( a
              zaczęłam zaraz po maturze i przez studia dzienne również) nawet jeśli mówi mi
              jak mam żyć, tłumaczę jej spokojnie, że z całym szacunkiem, ale to są moje
              pieniądze i wydam sobie je tak jak mi się żywnie podoba i mama to szanuje, tyle
          • iberia.pl do papierowej 20.03.08, 12:23
            papierowa.szklanka napisała:

            > noszz kurrr... nie moge !!!!!!!!!
            > mija szybko 9 tygodni wakacji, 2 tygodnie ferii, 2 tygodnie świąt
            w grudniu i tydzień w marcu?? ocknij sie!! to, ze mija szybko to
            mogę sobie wyobrazić, ale odpoczywasz całe wakacje od pracy 9h
            tygodniowo?? już jutro masz wolne, az do następnej środy, ci co
            pracują innych zawodach mają jeden dzień
            wolnego-poniedziałek, ale mają za to szanse na normalne życie,


            absolutnie nie bronie autorki watku, ale szlag mnie trafia jak
            czytam takie zawistne teksty o tym ile to nauczyciele maja wolnego!
            Tak ci sie to podoba to czemu nie zostalas nauczycielka? Czego
            zazdroscisz? Tego, ze nauczyciel ma kilka tygodni wolnego ale nie
            moze wziac urlopu np. w marcu, MUSI w lipcu czy sierpniu.Praca 9h
            czy 18 h wtyg to raz, a praca w domu?Sprawdzanie klasowek,
            przygotowanie sie do zajec?Jak to policzysz to wychodzi duzo
            wiecej.Na drugi raz zanim napiszesz taki tekst to sie dowiedz jak
            wyglada praca nauczyciela.
            • gapuchna do Toli 20.03.08, 12:55
              no dobrze, poczytałaś posty. Powiedz, co zamierzasz? Zazdroszczę ci tego, ze
              masz wykształcenie ścisłe. Ja jestem humanistką i pluję sobie w gębę, ze tak
              kiedyś wybrałam. Też uczę - i nudzi mnie ta praca straszliwie. Widocznie moja
              psychika nie pasuje do tego zawodu. Chcę coś zmienić. Muszę, bo powoli umieram.
              Tyle że na moje umiejętności nie ma wielkiego zapotrzebowania. Ale wiesz, ciesze
              się że założyłaś ten wątek - coś sobie postanowiłam. I mam nadzieje, ze uda się.
              • iberia.pl Re: do Toli 20.03.08, 13:08
                zawsze mozesz skonczyc jakies studia podyplomowe.
                • gapuchna Re: do Toli 20.03.08, 15:12
                  Zrobię. Właśnie to sobie obiecałam. Tylko boję si togo, co dalej. Wiesz, ja
                  trochę rozumiem Tolę. Czasem jest tak trudno zmienić coś w swoim życiu. Tak
                  bardzo trzeba jakiegoś mocnego kopniaka, żeby zadziałało. Ja go dostałam od
                  życia, obudziłam się. Boję się tylko, ze trochę za późno.
            • papierowa.szklanka Re: do papierowej 20.03.08, 14:12
              > Tak ci sie to podoba to czemu nie zostalas nauczycielka? Czego
              > zazdroscisz? Tego, ze nauczyciel ma kilka tygodni wolnego ale nie
              > moze wziac urlopu np. w marcu, MUSI w lipcu czy sierpniu.Praca 9h
              > czy 18 h wtyg to raz, a praca w domu?Sprawdzanie klasowek,
              > przygotowanie sie do zajec?Jak to policzysz to wychodzi duzo
              > wiecej.Na drugi raz zanim napiszesz taki tekst to sie dowiedz jak
              > wyglada praca nauczyciela.


              uwierz, ze winnych zawodach ludzi poza godzinami pracy też sie do niej
              przygotowują, nie wszystko można zrobić w miejscu pracy, czasem nie wystarcza
              czasu, a nauczycielem nie zostałam, bo wizja takiego zawodu za 1000zł, w tym
              wypadku za 600zł skutecznie mnie zniechęciła,
              ale za to nie marudze, ze mnie na m4 nie stac
            • 83kimi Re: do papierowej 20.03.08, 14:29
              To prawda. Do godzin spędzonych w szkole trzeba dodać pracę w domu,
              która często zajmuje dużo czasu. Ja np. raz w tygodniu prowadzę
              zajęcia na uczelni (90 min), a przygotowuję się do nich czasami 7-8
              h!!!
              • papierowa.szklanka Re: do papierowej 20.03.08, 14:36
                w 7-8h mogłabym się wszystkiego nauczyć i poprowadzić zajęcia z czegokolwiek...
                co robiłaś na studiach, skoro przygotowanie do 90 minutowych zajęć zajmuje ci 9h?
                • papierowa.szklanka Re: do papierowej 20.03.08, 14:39

                  godzinę czasu uczysz sie tego, co potem mówisz studentom w 10minut?? porażka
                  • 83kimi Re: do papierowej 20.03.08, 14:48
                    papierowa.szklanka napisała:

                    >
                    > godzinę czasu uczysz sie tego, co potem mówisz studentom w
                    10minut?? porażka

                    A Ty jak szybko jesteś w stanie przeczytać ze zrozumieniem 600
                    stron, zrobić z tego notatki i jeszcze zapamiętać najważniejsze
                    rzeczy?
                    • iberia.pl Re: do papierowej 20.03.08, 15:09
                      83kimi napisała:

                      > papierowa.szklanka napisała:
                      >
                      > >
                      > > godzinę czasu uczysz sie tego, co potem mówisz studentom w
                      > 10minut?? porażka
                      >
                      > A Ty jak szybko jesteś w stanie przeczytać ze zrozumieniem 600
                      > stron, zrobić z tego notatki i jeszcze zapamiętać najważniejsze
                      > rzeczy?

                      no i tu juz papierowa wymiekla :-DDDDD
                      • papierowa.szklanka Re: do papierowej 20.03.08, 16:06
                        no przepraszam, ty też uważasz, ze nauka przez godzinę czegoś co się wykłada w
                        10 minut to trochę objaw ... nie powiem czego :P
                        • iberia.pl Re: do papierowej 20.03.08, 19:27
                          papierowa.szklanka napisała:

                          > no przepraszam, ty też uważasz, ze nauka przez godzinę czegoś co
                          się wykłada w 10 minut to trochę objaw ... nie powiem czego :P

                          wroc sie dziecko do szkoly podstawowej na lekcje j.polskiego-tam
                          ucza czytania ze zrozumieniem, ty najwidoczniej tej umiejetnosci nie
                          posiadasz, skoro nie rozumiesz tego co napisala Kimi.
                • 83kimi Re: do papierowej 20.03.08, 14:45
                  Nie 9 h, tylko 7-8 i to nie też nie zawsze, czasami mniej, ale
                  minimum to 3 h.
                  Do każdych zajęć czytam koło 5-6 książek ( z reguły w każdej są inne
                  informacje, czasami sprzeczne), potem robię sobie notatki, do tego
                  dochodzi jeszcze czas potrzebny na zdobycie materiałów i wymyślenie
                  ciekawych ćwiczeń praktycznych. To moje pierwsze zajęcia, na pewno z
                  czasem wszystko bedzie szło szybciej, ale jeśli człowiek chce
                  naprawdę dobrze poprowadzić zajęcia, musi być na bieżąco ze
                  wszystkim. Dodatkowym utrudnieniem dla mnie jest to, że studiowałam
                  inny kierunek niż ten, na którym mam zajęcia.
                  • papierowa.szklanka Re: do papierowej 20.03.08, 16:13
                    ile Ci płacą za te 90 minut na uczelni? do których musisz sie?przygotowywać cały
                    dzień? a może to nie dla Ciebie? może Cie to przerasta, robisz coś, do czego
                    zupełnie nie masz predyspozycji...
                    mam znajomych, którzy wykładają, na politechnice, i jakos nie słyszałam, zęby
                    ktopś musiał się tyle czasu przygotowywać, licząc 10 na takie soś, wraz z
                    zajeciami, 8h przygotowań plus 2h wykładu musiałabym chyba zarobić minimum 35zł
                    brutto żeby się podjąć , czyli 350zł brutto za całą pracę.. za mniej bym nie
                    poszła na bank, nie wiem czy za te 35brutto bym poszła, długo bym się zastanawiała
                    • 83kimi Re: do papierowej 20.03.08, 16:59
                      Po pierwsze - czy napisałam, że do każdych zajęć przygotowuję się 8
                      h? Napisałam, że CZASAMI zajmuje mi to tyle czasu. A zajmuje tak
                      dużo, bo jak już wcześniej napisałam muszę do niektórych zajęć
                      przeczytać ogromną ilość materiału tak, by wybrać z tego to, co
                      najważniejsze. Do przedmiotu, który wykładam, nie ma jednego
                      podręcznika, są za to setki książek, a w każdej można spotkać inną
                      teorię, trzeba je poznać i wyrobić sobie własną opinię na ten temat.
                      Na pewno w przyszłym roku będzie łatwiej, na razie muszę się
                      dokładnie zapoznać z literaturą. Czytam dość szybko, ale na 500-600
                      stron potrzebują kilku godzin. I teraz pewnie bardzo się zdziwisz -
                      nie dostaję za to nawet 1 grosza! Jestem na studiach doktoranckich,
                      nie pobieram stypendium, więc robię wszystko za darmo, ale chcę to
                      robić, bo sprawia mi to satysfakcję i co ważne bardzo dużo się uczę.
                      Natomiast prowadzę jeszcze indywidualne zajęcia w szkole językowej i
                      tutaj zarabiam 50 zł netto za 90 minut, przygotowuję się do zajęć
                      średnio pół godziny, czasamo dłużej, jeżeli wszystie ćwiczenia
                      opracowuję sama.
                • tola1978 Re: do papierowej 20.03.08, 15:20
                  wtrace sie....
                  > w 7-8h mogłabym się wszystkiego nauczyć i poprowadzić zajęcia z czegokolwiek...
                  Podziwiam Cie :-)))))
                  Chciałabym Cie zobaczyc jak prowadzisz zajęcia chociazby np. w technikum, po
                  porzygowowaniu 9 godzinnym ;) Czy by nie zjedli Ciebie setką pytan
                  "dociekających" typu: co, dlaczego, po co, a co to znaczy ;-)
                  A młodziez tylko szuka okazji by młodego nauczyciela w czymś zagiąć.
                  Uczyc kogos, to nie znaczy wyłozyc temat tak, jak recytuje się wiersz i tyle.
                  Musisz wiedziec rówiniez o wszystkim, co sie z tym łaczy.

                  Mowisz, ze teraz studiujesz. Sama zobaczysz pare lat po studiach, ze nie pamieta
                  sie wszystkiego. Wiesz mniej wiecej o co chodzi, ale WIEDZIEC, a WYKLADAC TO
                  KOMUS- to całkiem co innego.


                  • jj1978 Re: do papierowej 20.03.08, 15:55
                    przeczytalam czesc tekstow i trudno sie nie zgodzic z wiekszoscia;)
                    co w takim razie zamierzasz zrobic? przeprowadzka do chlopaka moze
                    byc wyjsciem - albo sie zwiazek umocni i bedzie ok albo rozleci i
                    trzeba sie bedzie zajac swoim zyciem w koncu.
    • anisia25 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 24.03.08, 15:32
      No chyba mnie krew zaleje! Ja od malego codziennie ziemniaki na
      obiad obieralam i pomagalam w sprzataniu, a tu stara panna ma
      pretensje, bo dwa razy w tygodniu ugotowac musi!!!! Wstydz sie.
    • elf_15 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 24.03.08, 16:49
      Niektóre odpowiedzi są szokujące. Papierowa.szklanka rządzi.
      Naprawdę myślisz, że matematyka na Uniwersytecie to byle jakie
      studia? I że łatwo je skończyć?
      I widzę, że kilka osób jest bardzo rozbawionych tym, że Tola ma
      problem.
      Co do ortografii, to każdemu mogą się zdarzać błędy ortograficzne,
      nawet nauczycielce.

      > Czy tak jest w innych rodzinach? Czy ten wiek juz naprawde jest
      ostateczny do
      > wyprowadzki???

      Moja znajoma ma prawie 30 lat, mieszka z mamą i nie widzi w tym nic
      dziwnego, nikt się z niej nie naśmiewa z tego powodu, nie mówi, że
      załamka, bo tyle lat, a mieszka z mamą.

      Ale Tobie bardzo widzę przeszkadza, że mieszkasz z rodzicami. Myślę,
      że nie powinnaś rezygnować z korepetycji. Razem z pensją mogłoby Ci
      wyjść około 1000zł, a za to da się coś wynająć i przeżyć.
      Myślę, że rodzice mają prawo od Ciebie wymagać jakiejś pomocy w
      domu. Więc masz dwa wyjścia - albo się dostosować, albo wyprowadzić,
      jeśli nie chcesz, żeby Ci wypominali, że nic nie robisz.

      Życzę powodzenia:))
      • jj1978 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 24.03.08, 17:42
        przepraszam ze podczepiam sie pod twoj post ale naprawde skonczenie
        studiow to nie jest wielki wyczyn, no chyba ze to jedyna rzecz jaka
        ktos moze sie pochwalic w swoim trzydziestoletnim zyciu:) troche to
        zalosne mam wrazenie. teraz sudiuje prawo w uk i kiedy skoncze, a
        musze skonczyc z dobrym wynikiem zeby dostac dobra prace to tez nie
        bedzie jeszcze powod do chwalenia sie bo potem trzeba zaczac budowac
        kariere.
        tola zachowuje sie jak 5-latka i tak jest traktowana. wiekszosc na
        forum probowala podsunac jej jakies sposoby wyscia z sytuacji ale
        autorce najwyrazniej zalezalo na tym zeby ktos jej powiedzial ze nie
        jest nieudacznikiem. to by bylo troche tak jak powiedziec
        alkoholikowi ze swietnie sobie radzi bo sa tacy ktorzy juz sie
        zapili na smierc w takim samym wieku.
        jestem pewna ze dziewczyna nie jest az tak spolecznie niestosowana
        jak o tym swiadcza jej wypowiedzi wiec mam nadzieje ze ten watek
        przyniosl pozytek i jest teraz w stanie spojrzec na swoja sytuacje z
        boku. powinno pomoc.
      • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 24.03.08, 18:25
        > Naprawdę myślisz, że matematyka na Uniwersytecie to byle jakie
        > studia? I że łatwo je skończyć?
        tak, po polibudzie matematyka na uniwerku to pestka :) wiem coś o tym :)
        • simply_z Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 24.03.08, 18:48
          a co skonczylas? budownictwo czy architekture? jesli to drugie to
          akurat matematyka tam to smiech.
          • papierowa.szklanka Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 24.03.08, 18:55
            budownictwo...
            a siostra kończyła matematykę na uni i to był śmiech ;)
            • simply_z Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 24.03.08, 19:02
              mam znajomych z budownictwa.Ciezkie studia ,moj szacunek:).
        • elf_15 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 24.03.08, 18:52
          A ja zawsze myślałam, że matematyka na Uniwersytecie jest
          trudniejsza niż ta na Polibudzie. Jakże się mocno myliłam...
    • jawarek52 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 24.03.08, 17:57
      Przeprowadz sie do mnie. jestem sam i tez mi raczej kiepsko.
    • kolikort Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 25.04.08, 22:24
      Witam.

      Przeczytałem dość uważnie cały wątek i jestem zniesmaczony sposobem
      w jaki niektórzy potraktowali jego autorkę. Dziewczyna, sądząc po
      tym co pisze, jest wrażliwą osobą, która chciała zwyczajnie poprosić
      o pomoc, a niektórzy postanowili w mniej lub bardziej zawoalowany
      sposób jej dopieprzyć.

      "Może mama nie pozwala Ci na kontakty z mężczyznami bo się boi, że
      zajdziesz w ciążę i będą musieli jeszcze jedną gębę wyżywić."
      Tego typu pseudo-żarty są nie na miejscu. Nie wiem jak trzeba być
      sfrustrowanym, aby pisać w ten sposób do osoby z problemem.

      Odnoszę wrażenie, że dla niektórych piszących całym sensem ich życia
      jest praca. Innych też oceniają kierując się tym kryterium. Kto dużo
      pracuje - dobry. Kto mało (lub, o zgrozo, wcale!) - jest be. Ja
      wiem, że zostaliście tak wychowani przez rodziców i staram się nawet
      Was zrozumieć (piszę to bez ironii), ale przyjmijcie do wiadomości,
      że Wasza wizja świata nie jest jedyna, a dla niektórych jest po
      prostu chora (np. dla mnie). Pracujemy, aby żyć, a nie żyjemy, aby
      pracować.

      Duma z tego, że się w wieku 22 czy 23 lat wyprowadziło z domu jest
      śmieszna (chodzi mi o zasadę; sam mam 22 lata i mieszkałem już sam).
      Ja bym wolał, aby mój syn czy córka w tym wieku zdobywali wiedzę i
      cieszyli się życiem, a nie tracili czas w McDonald's czy pracowali
      za marne grosze w innym miejscu, aby opłacić czynsz za "swoje"
      mieszkanie. Niektórych rzeczy nie będzie można w przyszłości
      nadrobić. A po co wypominać sobie na starość stracone lata? Celem
      życia powinno być szczęście, a nie zostanie 67 876 564 człowiekiem
      zarabiającym 5000 złotych. Trochę ambicji.

      Człowieka powinno oceniać się po jego czynach, a nie po tym kiedy
      się wyprowadził z domu, ile zarabia czy jakie ma wykształcenie. To,
      że ktoś ma ciężką sytuację (czyli np. jak Tola zarabia 600
      złotych/miesiąc), nie znaczy, że ma on obowiązek jechać na drugi
      koniec Polski, aby zarobić 1700. A tak niektórzy zdają się tutaj
      sądzić. Może, ale nie musi.

      W życiu ważne są inne rzeczy. Realizowanie się w związku z drugim
      człowiekiem, przyjaźń, zdobywanie wiedzy czy choćby zwykłe
      przyjemności (podróże, seks, uprawianie sportów i masa innych
      zależnie od gustu).

      Trochę się rozpisałem, a chciałem tylko wesprzeć Tolę. Tola,
      powodzenia! Usiądź wygodnie i znajdź optymalne rozwiązanie swojego
      problemu :-)

      PS Jestem ciekaw czy chociaż 50% osób wypominających Toli błędy
      ortograficzne, potrafi z matematyki coś poza wykonywaniem
      podstawowych działań arytmetycznych. Jeśli nie, to nie powód do
      wstydu, ale nie pouczajcie wtedy innych. Macie wtedy jedynie tę
      przewagę, że Waszych umiejętności nikt w danym momencie nie sprawdzi.
      • konim691 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 27.04.08, 21:24
        kolikort napisał:

        > Witam.
        >
        > Przeczytałem dość uważnie cały wątek i jestem zniesmaczony sposobem
        > w jaki niektórzy potraktowali jego autorkę. Dziewczyna, sądząc po
        > tym co pisze, jest wrażliwą osobą, która chciała zwyczajnie poprosić
        > o pomoc, a niektórzy postanowili w mniej lub bardziej zawoalowany
        > sposób jej dopieprzyć.

        No sooorry, ale było w cały poście wiele rzeczowo powiedzianych rozwiązań, a autorka wątku,nie wiem czy zauważyles, w większości reagowała na te, kiedy ktoś jej pisał "nie przejmuj sie,powodzenia,bedzie OK"
        Skoro uważasz, że ma laska problem to standardowym jest, ze problem trzeba starać się rozwiazac, tak czy nie?
        moze brutalnie,ale ja tego starania nie widze,nie widze nawet chęci,może nie mnie to oceniać ale mówie to jak widze jej odpowiedzi na niektore posty.






        To,
        > że ktoś ma ciężką sytuację (czyli np. jak Tola zarabia 600
        > złotych/miesiąc), nie znaczy, że ma on obowiązek jechać na drugi
        > koniec Polski, aby zarobić 1700. A tak niektórzy zdają się tutaj
        > sądzić. Może, ale nie musi.
        >
        > W życiu ważne są inne rzeczy. Realizowanie się w związku z drugim
        > człowiekiem, przyjaźń, zdobywanie wiedzy czy choćby zwykłe
        > przyjemności (podróże, seks, uprawianie sportów i masa innych
        > zależnie od gustu).
        >
        > Trochę się rozpisałem, a chciałem tylko wesprzeć Tolę. Tola,
        > powodzenia! Usiądź wygodnie i znajdź optymalne rozwiązanie swojego
        > problemu :-)
        >
        > PS Jestem ciekaw czy chociaż 50% osób wypominających Toli błędy
        > ortograficzne, potrafi z matematyki coś poza wykonywaniem
        > podstawowych działań arytmetycznych.

        Ja nie umiem, nie wiem co to są całki:D, grunt, ze umiem mnożyć (kase tez:P;)
    • bertrada Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 25.04.08, 22:51
      Ty się dziweczyno jak najszybciej poddaj jakiejś terapii. Znów
      powiedzą, że się czepiam, wymądrzam i wysyłam wszystkich do
      terapeuty, ale mnie to wygląda na zaburzenia lękowo depresyjne albo
      zaburzenia osobowości. To nie jest zdrowe, jak 30 letnia osoba
      zachowuje sią jak ubezwłasnowolniony emocjonalnie kilkulatek z
      przetrwałym lękiem separacyjnym.

      Według mnie jak najszybciej powinnas przeciąć pępowine i wyprowadzić
      się. Gdziekolwiek byle jak najdalej od domu. Toksyczni,
      nadopiekuńczy rodzice w niczym ci nie pomogą a tylko spotęgują twoją
      chorobę. Naucz sie też asertywności. Jastes dorosła, to twoje życie
      i masz prawo sama decydowac co jest dla ciebie dobre i co powinnaś w
      danym momencie robić.
      Poza tym wyprowadzka doda ci pewności siebie i zwiększy samoocenę.
      Nie ukrywajmy, dziecko, ile by nie miało lat jest zawsze dla swoich
      rodziców popychadłem, które można pouczac i rozstawiać po kątach.
      Załaszcza jak jest to osoba, która nie umie walnąć pięścią w stół i
      wymusić na otoczeniu należnego jej szacunku. Poza tym masz jeszcze
      sąsiadów dla których też zawsze będziesz dzieciakiem od sąsiadów. I
      nie ważne, że stuknie ci 50, zrobisz doktorat i zostaniesz
      premierem. I tak będą ci mówić po imieniu i lekceważyć. ;P

      Nie musisz kupować od razu mieszkania. Na początek wystarczy coś
      wynająć. Chociażby pokój. (Najlepiej na drugim końcu kraju.) Wolny
      czas poświęć zamiast na gotowanie, sprzątanie i obsługę
      pełnosprawnych rodziców na dokształcanie się i podnoszenie
      kwalifikacji. Dzięki temu będziesz mieć szansę na lepiej płatną
      pracę. Poza tym jak masz siłę to rozejrzyj się za dodatkowym
      zajęciem. Pieniądze są w twoim przypadku priorytetem. I wyjdź
      wreszcie do ludzi. Przestań być grzeczna. Zacznij sie bawić, to tez
      jest rodzaj terapii.
      • konim691 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 27.04.08, 20:53
        dziewczyno,jesteś w świetnej sytuacji!:Pzamiast biadolić, ze mało zarabiasz i rodzice się Ciebie czepiają, to weź i wykorzystaj fakt, ze masz jeszcze dach nad głową, którego nie musisz sama opłacać i poszukaj sobie lepszej pracy!!!!zbijaj kokosy i sie wyprowadz,
        a co na to facet,jak on sie zapatruje na przyszlość z Tobą? nie możecie wynając czegos wspólnie?
    • rhodeisland Proponuje radykalna zmiane 01.05.08, 19:17
      Znasz na tyle jezyk zeby wyjechac do ktoregos z krajow Uni gdzie
      Polacy moga pracowac legalnie? Jedz i zarob na mieszkanie, a jesli
      nawet Ci sie nie uda, to zdystansujesz sie od rodzicow doslownie i
      przenoscie, dorosniesz.
      Albo chcesz byc samodzielna albo nie. Tylko Ty znasz odpowiedz na to
      pytanie.
      • ogia ciocia dobra rada ;) 01.05.08, 23:25
        dostalas tutaj sporo odpowiedzi na swoj problem. nie skupiaj sie na
        tych, w ktorych ktos chcial pokazac, ze jest mu lepiej, jest w ogole
        bardziej zaradny i on to... ;) z przeczytanych postow wyciagnij to,
        co moze byc dla Ciebie wartosciowe...

        patrzac z boku tez doradzam Ci jak najszybsze wyprowadzenie sie z
        domu. sytuacja jaka masz w domu nie wydaje sie zdrowa i jest tutaj
        potrzebne radykalne rozwiazanie. najlepiej wyznacz sobie jakas date
        do ktorej uda Ci sie wyprowadzic (niezbyt odlegla, 3 miesiace, gora
        pol roku). ustal, czy Twoj facet chce z Toba mieszkac, jak nie, to
        moze jakas kolezanka (i wtedy warto sie zastanowic nad
        zwiazkiem ;)), jak nie masz takiej kolezanki, wynajecie pokoju tez
        nie jest zlym wyjsciem.

        i sprobuj sie skupic na rozwiazaniach nie przeszkodach :)

        Pozdrawiam i zycze duzo energii do zmian! :)
    • thelma333 Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 02.05.08, 13:42
      Tola, nie przejmuj sie niektorymi komentarzami tutaj
      rodzice Twoi wcale do wyjatkow nie naleza. taka to juz czasami uroda rodzicow, i
      tego raczej nie zmienisz. ja sie wyprowadzilam z domu bardzo dawno temu, mam
      wlasne mieszkanie, a mimo to zachowuja sie identycznie jak Twoi, kiedy ich
      odwiedzam np w weekend. po prostu niektorzy tak juz maja. Gadki niektorych osob
      o wyprowadzce sa o tyle sluszne, ze skoro rodzicow nie zmienisz, to zeby sie
      nie meczyc , musialabys sie wyprowadzic. moja kolezanka w Twoim wieku nadal
      mieszka z rodzicami, przepisali na nia dom, i co, tez ma sie wyprowadzic? Jesli
      Tobie zachowanie rodzicow tak bardzo przeszkadza, a czytajac Twoja wypowiedz
      wcale sie nie dziwie czemu, to jedynym wyjsciem jest faktycznie wyprowadzka,
      zeby jak najmniej z nimi przebywac. Po prostu. Natomiast jak to zrobic to juz
      musisz pomyslec sama, ale rodzicow nie zmieniesz, wrecz przeciwnie, z wiekiem
      bedzie coraz gorzej, bo nawyki, bo niechec do zmian , bo sie nie chce itp itd.
      sama czytasz przeciez nawet w tych komentarzach tutaj: nikt nie pisze: ja mam
      wspanialych rodzicow (co zawsze finansowo wychodzi na plus, bo mozna odlozyc
      wiecej kasy na cokolwiek), tylko wiekszosc pisze: jak przebywam z nimi 3 dni to
      mnie szlag trafia, dlatego sie wyprowadzilam. tak to juz jest z rodzicami. nie
      przejmuj sie, opracuj sobie jakis plan, zebys sie mogla wyprowadzic, i zyc na
      swoim. jedyne wyjscie z sytuacji. powodzenia.
    • aberra Re: 30 lat i wciaz mieszkam z rodzicami 02.05.08, 14:50
      Szukasz dizury w całym !. Tak naprawdę nie chcesz się usamodzielnić, ale zmienić
      relacje z rodzicami. Przeszkadza ci, że rodzice traktują cię jak dziecko, ale
      mają rację- chcą ci jakoś pokazac, że pora juz isc na wlasne smieci. Nie
      rozumiesz ich sygnalow i myslisz, ze to ich wina.
      Dobre- sobie!. Poza tym nie rozumiem Ciebie jak mozna siedziec w ich mieszkaniu,
      zrec ich jedzenie i miec jeszcze pretensje. Moim zdaniem- poki mieszkasz u nich
      zawsze beda Cie traktowac jaka male, niezadarne dziecko. Jesli sie mieszka z
      rodzicami (a powodow jest mnostwo) to wypada partycypowac w kosztach a nie rznac
      wielka dame, ktorej sie wszyscy czepiaja. Poza tym wynajecie pokoju, albo
      mieszkania nie jest drozsze od ceny mieszkania "na wlasnych smieciach, z dala od
      rodzicow".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka