17.04.08, 20:46
Od 3,5 roku wynajmuję pokój u koleżanki, która jest jedyną właścicielką tego
mieszkania. Od 2 miesięcy jej mama "umila" nam życie, wysyłając różnego typu
SMS-y. Nie podoba jej się, że ja tam mieszkam i że jej córka nie chce
utrzymywać z nią kontaktu. Dodam, że konflikt matki i córki trwa bardzo długo,
ale dopiero teraz została wciągnięta w to wszystko osoba trzecia - czyli JA i
to na mnie teraz się skupiło. Po odebraniu kilku niemiłych SMS-ów, zmieniłam
numer telefonu. Jednak to nie pomogło. Przyjechała do mojej pracy i zrobiła mi
scenę. Zgłosiłyśmy to na policję, ale oni nic nie mogą zrobić. Sprawa trochę
ucichła, do wczoraj. Wybrałam się do lekarza i tam ja spotkała. Zaczęła mnie
wyzywać w obecności obcych ludzi, a kiedy ją zignorowałam, uderzyła mnie w
plecy. Wezwałam policję, która tylko spisała zdarzenie. Nie mam żadnych
śladów, więc obdukcja nic nie wykaże. Jest to osoba nieobliczalna i teraz
wszędzie gdzie idę myślę tylko o jednym - żeby jej nie spotkać. Proszę
poradźcie mi co mogę zrobić?
Obserwuj wątek
    • pawel.drozdziak Re: Nękanie 20.04.08, 16:41
      Witam,

      Przede wszystkim przydaloby sie dokladniejsze naswietlenie istoty
      poczynan tej pani. Pani pisze tak:

      > Nie podoba jej się, że ja tam mieszkam i że jej córka nie chce
      > utrzymywać z nią kontaktu. Dodam, że konflikt matki i córki trwa
      bardzo długo,
      > ale dopiero teraz została wciągnięta w to wszystko osoba trzecia -
      czyli JA i
      > to na mnie teraz się skupiło.

      tu od razu moje pytanie - czy Pani zostala w to wciagnieta wylacznie
      za sprawa faktu po prostu i zwyczajnie zamieszkiwania w tym
      mieszkaniu, czy tez sa i inne fakty, ktore jakos Pania w tym
      konflikcie umieszczaja? Czy Pani na przyklad znala te pania
      wczesniej? Czy Pani mieszka w tym mieszkaniu zamiast kogos itp...?
      Czy moze miala Pani udzial w jakichs sprawach pomiedzy wlascicielka
      mieszkania a jej matka, lub ktos inny, z kim Pani jest zwiazana mial
      taki udzial?


      > Po odebraniu kilku niemiłych SMS-ów, zmieniłam
      > numer telefonu. Jednak to nie pomogło. Przyjechała do mojej pracy
      i zrobiła mi
      > scenę.

      To wlasciwie to samo pytanie co wyzej tylko w innej formie. Chodzi o
      okolicznosci towarzyszace sprawie. Na przyklad w jaki sposob ta pani
      zdobyla Pani numer telefonu i adres Pani pracy?

      > Wybrałam się do lekarza i tam ja spotkała. Zaczęła mnie
      > wyzywać w obecności obcych ludzi, a kiedy ją zignorowałam,
      uderzyła mnie w
      > plecy. Wezwałam policję, która tylko spisała zdarzenie. Nie mam
      żadnych
      > śladów, więc obdukcja nic nie wykaże.

      jesli uderzyla Pania w plecy zlamala prawo. To samo, jesli Pania
      wyzywala w obecnosci innych osob. Jedno i drugie uprawnia do
      zalozenia sprawy sadowej. Napasc jest napascia nawet, jezeli nie
      doszlo do uszkodzenia ciala. Ma Pani swiadkow z pracy. Jesli chodzi
      o sytuacje u lekarza, tym razem zdaje sie ich Pani nie ma, ale
      nastepnym razem mozna sobie to zapewnic biorac dane od osob, ktore
      widzialy zajscie.

      > Jest to osoba nieobliczalna

      przede wszystkim warto byloby sprobowac zrozumiec co sie dzieje.
      Zalozenie, ze ktos jest nieobliczalny jest rownoznaczne z
      zalozeniem, ze nie kieruje sie on motywami istoty ludzkiej i
      wszelkie proby pojecia tego, czym sie ten ktos kieruje sa absolutnie
      niemozliwe. Oznacza to calkowita niemoznosc przewidzenia dzialan
      kogos takiego. W praktyce oprocz tego, ze to zalozenie o
      nieobliczalnosci jest malo funkcjonalne (nie sluzy znajdywaniu
      rozwiazan) jest takze nieprawdziwe. Ludzie kieruja sie pewnymi
      motywami. Namawialbym do proby przyjrzenia sie temu. Czy ta osoba
      jest chora psychicznie? Ma jakas diagnoze? Czy o cos jej chodzi tak
      naprawde?
      • pawel.drozdziak Re: Nękanie 20.04.08, 16:44
        Poszedlbym tez dalej - nie tylko jej o cos chodzi. Takze i Pani ma
        jakies wlasne cele w tej sprawie. Co powoduje, ze Pani czuje sie w
        to wciagnieta? Co sprawia, ze Pani tam chce mieszkac?
        Nie mowie, ze Pani powinna sie natychmiast wyprowadzic, ale moze
        warto byloby sie temu przyjrzec od tej strony. Co sie takiego
        dzieje, ze Pani z jednej strony obawia sie na ulicy by nie spotkac
        kogos kto Pania atakuje, a z drugiej wciaz pozostaje w kregu
        zainteresowania tej osoby zamieszkujac w mieszkaniu, na ktorym ten
        ktos skupia wiele uwagi? Czy Pani jakos zalezy na byciu zaangazowana
        w te sprawe? Co Pani z tego bierze dla siebie?
        • riak-2 Re: Nękanie 23.04.08, 00:14
          Podobne pytania też sobie zadawałam.
          Otóż jest dużo plusów, dla których nie chce zmieniać mieszkania. Jestem osobą,
          która bardzo ceni sobie przyjaźń i zaufanie. Wynajmując mieszania w Warszawie
          ciężko było znaleźć miejsce, w którym bardzo dobrze bym się czuła, gdzie
          świetnie rozumiałabym się z wspólokatorami. Szukałam miejsca, do którego po
          ciężkim dniu w pracy z przyjemnością wracała bym. To mieszkanie i osoba mi, to
          zapewnia. Poza tym lokalizacja i cena - tez bardzo mi odpowiada. Dochodzi teraz
          do tego przyzwyczajenie. Nie wiem, czy to będzie dla Pana zrozumiała, ale mnie
          przeraża przeprowadzka.
          Nie zależy mi być zaangażowaną w tą sprawę, wręcz przeciwnie jestem tym bardzo
          zmęczona! Teraz coraz bardziej myślę o przeprowadzce mimo tych plusów, dla
          których bardzo nie chciała bym tego robić.

          Co Pan na to ?
      • riak-2 Re: Nękanie 22.04.08, 23:55
        Witam, przede wszystkim chciałam bardzo podziękować za zainteresowanie. Postaram
        się opowiedzieć bardziej szczegółowo tą całą sytuacją.
        Po zamieszkaniu z koleżanką (w jej własnościowym mieszkaniu) zaczęłam dowiadywać
        się jak naprawdę wygląda jej konflikt rodzinny. Otóż moja koleżanka była w
        dzieciństwie bita oraz zmuszana do ciężkiej pracy, a od 6 lat nie odzywała się
        do swojej matki. Powodem też był związek z mężczyzną, którego jej matka
        absolutnie nie akceptowała. Ponieważ ponad pół roku temu ten mężczyzna zmarł,
        matka wykorzystała słabość córki i zaczęła powoli wkraczać w jej życie
        proponując pomoc np. finansową - z czego jej córka czasem korzystała.
        Ja przez te 3,5 roku miałam okazję poznać część rodziny koleżanki ponieważ
        przyjeżdżali do niej w odwiedziny. Jej matkę też miałam okazję poznać na jej
        urodzinach, które organizowałam (wtedy też mój numer telefonu dostał się w
        ręce). Przypadkiem też ta Pani dowiedziała się gdzie pracuję - jadąc z córką
        samochodem po prostu podwiozły mnie. Nigdy nie miałam do czynienia z takimi
        problemami rodzinnymi i dlatego bardzo cieszyłam się, że kontakty między matką a
        córką się poprawiają.
        Jednak to wszystko się zmieniło, bo ta Pani wymyśliła sobie, że w mieszkaniu
        córki zamieszka babcia - to był tylko pretekst, żeby zakłócić nasz spokój.
        Zadzwoniła do mnie i powiedziała , że muszę się
        wyprowadzić. Na co ja jej odparłam, że to mieszkanie jej córki i że tylko z nią
        ustalam takie sprawy. Wtedy zaczęły się nie miłe SMS-y. Tak jak już wspominałam
        zmieniłam nr telefonu, a wówczas ta Pani wpadła na wspaniały pomysł, że odwiedzi
        mnie w mojej pracy. Korzystając z okazji, że przyszła chciałam z nią spokojnie
        porozmawiać i dowiedzieć się o co chodzi. Ale niestety nie udało mi się,
        podniosła na mnie głos, więc poprosiłam koleżankę, żeby ja wyprowadziła. Było
        bardzo trudno, ale w końcu opuściła budynek i powiedziała " to się skończy
        śmiercią". Nie wiem czyją ? Potem wymyśliła, że to jej cytuję "krwawica" i że
        nikt obcy tam mieszkać nie będzie. Nie miłe i obraźliwe SMS-y wysyłała też do
        swojej córki.

        Jeśli chodzi o zajście w przychodni, to wiem że to uprawnia mnie do założenia
        sprawy w sądzie. Ale realia są inne - po prostu nie stać mnie na założenie
        sprawy i na opłacenie prawnika (sama nie dam rady się bronić na rozprawie). Mam
        światków - panie które pracują w recepcji.
        Dlaczego tak jest, że osoba krzywdzona (skromnie żyjąca) nie może nic zrobić w
        swojej obronie? Osoby, które są bogate mają władzę? Z tego co Pan pisze, to
        jedyne co mi zostaje to czekać na powtórkę niemiłej sytuacji.
        Jeśli chodzi o jej stan psychiczny, to nie został przez nikogo zbadany i wydaje
        mi się, że jest to nie możliwe. Czy ktoś - jakaś instytucja, mogła by zalecić
        stawienie się na takie badania?

        • pawel.drozdziak Re: Nękanie 23.04.08, 08:38
          > Dlaczego tak jest, że osoba krzywdzona (skromnie żyjąca) nie może
          nic zrobić w
          > swojej obronie?

          wydaje mi sie, ze to nie jest tak do konca. Nie jestem prawnikiem,
          ale wiem, ze jesli ktos Pania napadl na ulicy, nie musi Pani miec
          pieniedzy na wynajmowanie adwokata. Napady na ulicach sa karalne z
          urzedu o ile dobrze pamietam. Po prostu sklada sie zawiadomienie o
          przestepstwie.

          > Jeśli chodzi o jej stan psychiczny, to nie został przez nikogo
          zbadany i wydaje
          > mi się, że jest to nie możliwe. Czy ktoś - jakaś instytucja, mogła
          by zalecić
          > stawienie się na takie badania?

          bardzo wiele piszacych tu osob stawia tego rodzaju pytanie.
          Teoretycznie rodzina moze zalozyc sprawe o ubezwlasnowolnienie.
          Jesli ktos jest uzalezniony od alkoholu i stosuje przemoc, mozna tez
          zlozyc wniosek do gminnej komisji rozwiazywania problemow
          alkoholowych o skierowanie na przymusowe leczenie. W tym przypadku
          jednak raczej zadna z tych rzeczy w gre nie wchodzi. Jezeli ktos
          Pania napada, mozna zlozyc zawiadomienie o przestepstwie. Jesli
          otrzymuje Pani smsy z grozbami jest podobnie. O ile tresc
          kwalifikuje sie jako grozba karalna, istnieje na to odpowiedni
          paragraf. Ta pani mowila, ze "to sie skonczy smiercia". Tego rodzaju
          stwierdzenia prawdopodobnie moga byc traktowane jako grozby karalne.
          Jesli ma Pani swiadkow, mozna zalozyc sprawe.
          Najwiekszy problem jest z dzialaniami osob, ktore robia rzeczy
          uciazliwe, ale jednoczesnie trzymajac sie gdzies na granicy prawa.
          Tu jednak zachodzi wyrazne przekroczenie go.

          Mozna probowac te osobe przetrzymac nie pobudzajac jej do dalszych
          dzialan, obawiam sie jednak, ze moze to byc trudne. Raczej nie
          liczylbym na zmiane jej zachowania w dajacym sie przewidziec
          terminie.
          • riak-2 Re: Nękanie 23.04.08, 21:28
            pawel.drozdziak napisał:

            wiem, ze jesli ktos Pania napadl na ulicy, nie musi Pani miec
            > pieniedzy na wynajmowanie adwokata. Napady na ulicach sa karalne z
            > urzedu o ile dobrze pamietam. Po prostu sklada sie zawiadomienie o
            > przestepstwie.

            Hmm... to jest bardzo pomocne dla mnie zdanie, ponieważ zastanawiałam się nad tym, w jaki inny sposób można to rozwiązać. Postaram się czegoś więcej dowiedzieć w tej sprawie.


            > Mozna probowac te osobe przetrzymac nie pobudzajac jej do dalszych
            > dzialan, obawiam sie jednak, ze moze to byc trudne. Raczej nie
            > liczylbym na zmiane jej zachowania w dajacym sie przewidziec
            > terminie.

            Właśnie żałuję, że nie jestem psychologiem, może wówczas łatwiej byłoby mi zrozumieć działania tej kobiety...Bardzo intensywnie myślę co będzie dla mnie najlepsze, czy walka, czy zostawienie sprawy swojemu biegowi, a może wyprowadzenie się i ucieczka od problemu. Wiem, że Pan ani nikt inny nie podejmie za mnie decyzji...Wiem, że ja sama muszę się z tym uporać. Tylko właśnie chciałam poznać zdania innych ludzi, dzięki którym mogłabym dojść do jakiegoś sensownego rozwiązania.
            W każdym bądź radzie bardzo Panu dziękuję za pomoc :)
            Jeszcze nie wiem co zrobię, ale na pewno podzielę się tą wiadomością na forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka