Dodaj do ulubionych

Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a mimo

26.04.08, 11:41
to ..momentami..potrafi uderzyć w czuły punkt, w to co wie , że nas
zaboli.
Czy taki facet kocha te kobiete?
Jaki jest powod tego, że jest złosliwy, i swiadomie wie ,że kobiete
to zaboli..zrobi sie jej przykro? Dręczyciel?
Obserwuj wątek
    • 8n Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 11:43
      to nie męska cecha, a ludzka niestety, co czasami się włącza niekontrolowanie.
      • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 11:51
        Nie męska?? tzn
        • poecia1 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 12:07
          Każdemu z nas czasem się zdarza złośliwie coś powiedzieć (no może
          niektórzy się bardziej powstrzymują). Lepiej wcześniej ugryźć się w
          język i nic nie powiedzieć, ale widocznie ten facet tego nie potrafi.
    • a.part Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 12:13
      co to za pomysł żeby mówić facetowi o swoich kompleksach :) ja mojemu nic nie
      mówilam a jemu do głowy by nie przyszło że to co on np we mnie bardzo lubił to
      mi przeszkadzało :)
      • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 12:19
        Wiem, popełniłąm bląd, mowiac mu co mi sie w sobie nie podoba:(
        Bylam zakompleksiona, i nie wierzylam , że komus moge sie podobac.
        Ale on zapewnial mnie ,że mu sie nie podobam. Po jakims czasie
        zmienil sie , zaczal wlasnie uderzac w te kompleksy .:(
        • a.part Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 12:39
          to jest chyba jakoś rodzaj sadyzmu, bo na logikę ktoś kto kocha nie powinien
          krzywdzić drugiej osoby. W dalszym etapie to mozę przybierać formę znęcania sie
          typu jesteś taka i owaka i nikogo sobie nie znajdziejsz i takie kobiety tkwią w
          zwiazku z facetam którzy je tłamszą bo są przekonane żę nic lepszego w zyciu im
          sie nie przytrafi
    • vandikia Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 12:49
      moim zdaniem ktos kto kocha nie uderzy w czuly punkt osoby, ktora
      kocha
    • a.part Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 13:03
      pytanie czy to jest miłość?
      • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 14:07
        Nie wiem:( Stał sie taki jak nie chcialam sie z nim kochać.Wycofalam
        sie.
        • kitek_maly Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 14:10

          Wg mnie to jakiś świr a nie zakochany facet.
          Najpierw zapewnia Cię, że mu się NIE podobasz, potem wytyka
          kompleksy. Nie dziwię się, że nie masz ochoty na wygibasy z kimś
          takim.
          • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 14:15
            Na początku zapewniał, powiedział nawet cos takiego ,że jestem "za
            ładna dla niego" i on nigdy takiej laski nie miał. No ale potem
            zmiana kierunku i zaczely sie docinki.Wstydze się je napisac na
            forum:(
            • kitek_maly Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 14:27

              No ale potem
              > zmiana kierunku i zaczely sie docinki.Wstydze się je napisac na
              > forum:(

              Toksyczy związek.
              Dziewczyno, zwiewaj póki czas, bo wpadniesz w takie kompleksy, że
              sama się z nich nie wygrzebiesz. :-(
              • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 14:41
                To jest toksyczne..Ja to czuje, im bardziej on jest taki tym mniej
                chce sie wogole z nim kochac. Czy on tego nie rozumie, ze mowiąc mi
                takie przykre rzeczy..nie mam ochoty sie rozebrac, i zeby mnie
                dotykał?M. in , z tych najmniej podlych to bylo to, ze mam niby
                niebyt wielki biust ( nie twierdzil, ze takihc nie lubi, ale mial w
                swoim zyciu juz "wszystkie rozmiary"jakie mozliwe u kobiety)no i
                wytknal to ze "tam" nie jestem calkowicie wygolona..praktycznie
                nabijał sie, ze tego nie robie i smiesznie ona wygląda. Kurcze
                wstydze sie nawet jak to pisze:(
                On nie wyglada na zakompleksionego, wręcz przeciwnie jest wygadany i
                pewny siebie. takie sprawia wrazenie
        • a.part Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 21:49
          czyli ukarał Cię w ten sposób, dziewczyno d..a w troki i spadaj od niego :)
    • bertrada Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 14:22
      To nie jest miłość. Jak sie kogoś kocha to się go nie krzywdzi tylko
      robi wszystko, żeby ten ktos był szczęśliwy.
      A on leczy na tobie swoje kompleksy i frustracje. Znalazł sobie
      łatwy cel i z tego korzysta. ;P
    • carolla8 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 14:30
      a wg. mnie są 2 mozliwosci, nie wykluczające się:

      1/ dojrzały emocjonalnie, zakochany facet nie będzie robił przytyków swojej
      ukochanej. Bo nie bezie chciał jej ranić, będzie na tyle empatyczny. Powtarzam:
      dojrzały.

      2/ sam oczywiscie ma kompleksy, i w taki sposób sobie je leczy; boi sie że
      odejdziesz, ze zostanie sam, ze znajdziesz lepszego od niego.

      Niektórzy faceci, właśnie Ci niedojrzali tak postępują. Bo w ten sposób myślą,
      ze mają kontrolę.

      Ja osobiscie myślę, ze on jest w Tobie zakochany tylko zakompleksiony,
      niedojrzały. Powinnaś jasno sie rozmówić i postawić granice.

      On najwyrażniej nie wie/ nie pokazałaś mu gdzie kończy sie Twoja tolerancja.
      Powodzenia!
      • wiecejczarnego Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 14:56
        to wszystko zaczyna sie tak niewinnie rozmowami w stylu co bys w sobie zmieniła
        gdybys mogła ... albo gdybys miala szanse na operacje plastyczna. Ty mowisz ,ze
        wydaje ci sie , ze masz za krotkie nogi i juz po tobie do konca zycia bedziesz
        je miala i to coraz krotsze i wszyscy sie beda patrzec na te twoje nogi a ON ci
        o tym zawsze przypomni , zwlaszcza jak w poblizu pojawi sie jakis niebezpieczny
        przystojniak

        siła , pewnosc siebie i nie zdradzaj sie z tymi kompleksami - NIGDY
        moze to cie uratuje
      • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 15:12
        a czy w przypadku jesli mnie kocha..ale jest niedojrzały .to czy ma
        te swiadomosci, że to co robi i mowi RANI mnie? Z premedytacją to
        mowi?
        • wiecejczarnego Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 15:20
          pewnie kocha i cos musi robic zeby zatrzymac przy sobie
          ale czy te kompleksy podkresla z premedytacja ? nie , tylko tak sobie z nudow
          • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 15:29
            Ale to jest chore , że chce wpędzac mnie w kompleksy, żebym bala sie
            odejsc, zeby go nie zostawila dla lepszego..//nie...to nie moze byc
            to..Nie wiem...Mialam wrazenie,ze on chce zerwac, poklocic sie bo np
            pare dni temu napisal mi smsa , godzine pozniej odczytalam dopiero i
            chcialam odpisac, a w tym samym czasie on odpisal "widze, że ci nie
            zalezy na mnie, olewasz mnie, no to papa". Nie no, zgłupiałam. Pare
            razy zdarzylo mi sie odzywac sie do niego z opożnieniem , ale czy
            faceci odbierają to jako zlewke????Odrzucenie???
            • wiecejczarnego Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 16:40
              to mi wyglada na zakochanie + troche chorobliwa zazdrość( spowodowana
              przewrazliwieniem na swoim punkcie )
              uwazaj, bo moze sie mscic za cos, czego ty juz wogole nie bedziesz pamietac
              • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 16:56
                Chorobliwa zazdrosc..tzn chodzi ci o tego smsa?? Obrazil sie bo nie
                odpisalam mu od razu?? Ale on mnie o nic nie podejrzewal jeszcze. O
                nic.
                A co do tego, ze jest zazdrosny, to nie. Przynajmniej nie
                chorobliwie. Sam sie przyznal, ze jego ojciec byl chorobliwie
                zazdrosny o mame i przez to rozpadla sie jego rodzina i on
                stwierdzil, ze nie bedzie popełniał błedu ojca i zazdrosny nigdy nie
                będzie. I co ty na to?
                • wiecejczarnego Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 17:03
                  to samo co wczesniej, zakochany, zazdrosny, ponizajacy bo nie chce cie stracic
                  • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 17:09
                    A jesli chodzi mu tylko o sex?:(
                    • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 17:13
                      On jak sie obrazil potrafil sie dlugo nie odzywac. Jakbym sie
                      pierwsza nie odezwala to moze by juz nie bylo go w moim zyciu? Czy
                      tak postępuje chorobliwie zazdrosny facet?
                      • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 17:24
                        hmm.. a czy jest mozliwe, zeby facet chorobliwie zazdrosny.. wręcz
                        przeciwnie "karal" mnie za cos co mu sie nie spodobalo wlasnie
                        olewką, brakiem zainteresowania, igonorowaniem i brakiem zazdrosci?
                        czy jest to mozliwe?
        • sir.vimes Nie wyobrażam sobie faceta 27.04.08, 17:34
          który naprawdę kocha i wyśmiewa się z nieogolonej do zera cipki i uznaje to za
          jakąs ogromna Twoją wadę.

          Zresztą, kiedy się właściwie z tego wyśmiewał? W czasie akcji? W czasie Twojej
          kąpieli?

          Nie wyobrażam sobie takiej sceny. Coś z nim jest nie halo. Zresztą - gdyby
          rzeczywiście miał jakieś niezwykłe doświadczenia erotyczne (z kobietami o
          wszystkich romaiarach biustu itp) to nie pierwszy raz widziałby nieogoloną cipkę.

          Chyba, ze miał takie doświadczenia korzystając z wiadomych portali i przed
          własnym monitorem.

          Jakos sprawia to na mnie wrażenie przypadku mitomana z potrzebą kontroli (np.
          ukaranie cię wyśmierwaniem twojego wyglądu za odmowę współżycia). Nie kocha - i
          zresztą, jest to mało ważne. To jakiś toksyczny typ.
    • najwspanialszyon Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 14:54
      moze zasluzyla?
      • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 15:41
        tak zasluzylam bo nie chcialam z nim pojsc do lozka????????????
        • najwspanialszyon Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 16:25
          > tak zasluzylam bo nie chcialam z nim pojsc do lozka????????????

          jak ni echcialas do lozka to trzeba bylo na stole:)
          • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 16:30
            Solidarnosc męska.
    • kamelia04.08.2007 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 16:44
      to dupek i zwisający napletek
    • hotally Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 16:58
      a to Drań!
    • lowelcia Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 18:23
      Mysle , ze jest mocno zakompleksiony. A taki czlowiek nie umie
      kochac samego siebie a co dopiero innych stad jego zachowanie, ktore
      rani. Niszczy..
      • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 19:16
        Ale on mi sie podoba, choc kiedys już raz prawie zerwal ze mną:(
        Potem spotykalam samym facetow, ktorzy kompletnie mi sie nie
        podobali. Tylko on. Jest facetem pewnym siebie bardzo.
        • raohszana Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 19:27
          To się męcz dalej z patafianem i nie zawracaj potem tyłu jak się
          weźmie za znęcanie psychiczne na całego. 'Bo mi sie podoba' - to
          wytykanie i zabawa w olewki tez Ci się podoba? Bo jak tak, to po co
          wątek na forum zakładasz?
    • spragnienie Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 19:26
      Ktosik z charakterkiem;-). Nie jestes nigdy kasliwa wobec partnera,
      ktorego kochasz nad zycie?!? Ja jestem czasami, lubi podpalic
      ogien... Wazne, by nie przesadzac...
    • spragnienie pierdu, pierdu.... 26.04.08, 19:32
      Czy wszyscy zakochani to typ "tirli tirli"?!? Spojrzenia w oczy po
      stu latach, unoszenie sie nad laka w biegu do ukochanej osoby, ptaki
      spiewajace w okno co rano?!?
      Zero klotni, kasliwosci?!?!? Przeciez zwiazek, nie mowie o pierwszym
      roku, to takze gorsze chwile...
      rozladowanie napiecia, gorszy dzien, problemy w pracy, zwykle ludzie
      wk... Nie pisze o kasliwosciach na dzien dobry i do widzenia... Mam
      na mysli raczej chwile slabosci... jesli ktos ich nie ma to
      wspolczuje...

      Ktos napisal o tym, z ukochanej osobie nie mowi sie o wlasnych
      kompleksach. ...
      Ukochanje osobie nie trzeba mowic.
      Poza tym, jaki ma sens zwiazek, w kotrym rzeczy najlblizsze duszy
      sie przemilcza!?!?!?
      • raohszana Re: pierdu, pierdu.... 26.04.08, 19:35
        Ale nie robi sie komus drugiemu specjalnie przykrosci i nie rani
        sie go, nie? No chyba ze mamy odmienną wizje zwiazkow :)
        I wiesz, ja nawet w chwili słabosci nie wyzywam sie na aprtnerze, bo
        on nie figurka gipsowa, a drugi człowiek oco am uczucia - ale widac
        nie kazdy to łapie.

        Alurat z kompleksami sie zgodze - ale jak ktos mi potem wytyka te
        rzeczy, to tez bym juz straciłą ochote na mowienie.
        • nemi24 .. 26.04.08, 19:39
          Chyba przeczytaliscie co mi wytykał, nie opisałam wszystkiego bo nie
          chce:(
          • raohszana Re: .. 26.04.08, 19:41
            A rzuć w cholere gada - toż widać, ze cham i prostak i w dodatku MA
            GDZIEŚ co czujesz, skoro UMYŚLNIE Cię rani
            • nemi24 Re: .. 26.04.08, 19:44
              zakochalam sie w nim:( cięzko mi:(
              • nemi24 Re: .. 26.04.08, 19:45
                powiedzial tez ze "no miss polonia to ty nie jestes"
                • raohszana Re: .. 26.04.08, 19:56
                  Lej na chama - powiedz mu, ze on to nawet na mistera powiatu sie nie
                  nadaje :P
                  • nemi24 Re: .. 26.04.08, 20:06
                    Wiem,ze nie jestem pieknością , modelką ale wiem, ze nie jestem
                    brzydka:(
                    On powiedzial to zdanie, ja mu powiedzialam, że to nie bylo mile i
                    poczulam sie dziwnie, a on zaczal sie tlumaczyc ,że "czego sie
                    czepiasz, nie jestes miss polonia , tylko zwykla normalna kobieta"
                    No ok potem, to wytlumaczył...ale ja...mimo iż wiem, że mocno piekna
                    nie jestem..to taka chcialabym być dla niego...piekna....
                    • raohszana Re: .. 26.04.08, 20:08
                      Zwykle da kochajacego faceta to jego kobieta włąsnie najpiękniejsza,
                      nie?
                      Zachował sie okropnie, jak dla mnie on nie ma klasy i jest z nim cos
                      mocno nie tak jak byc powinno.
                      Nie przejmaj sie patafianem :)
              • raohszana Re: .. 26.04.08, 19:46
                Cieżko to by potem było, jakby już całkowicie na Ciebie 'wsiadł' i
                dręczył wszystkim - a to masz nozki krotkie, a to biust mały, a to
                praca nie taka, a to sie krzywo usmiechasz - az bys sie bałą bez
                jego aprobaty z domu wyjsc. Lepiej Ci bedzie bez niego, wierz mi - a
                takie, ktore zostały z panami tego typu to widuję w pracy ciągle i
                to straszne, co sie z nimi dzieje.
              • spragnienie Nemi... 26.04.08, 19:48
                Jak facet notorycznie Cie poniza i z akazdym razem rani w sposob
                najopkrutniejszy to znaczy, ze nie jest Ciebei wart. Jesli sprawa
                nie jest nagminna i zdarzylo sie raz to mysle, ze mozesz spac
                spokojnie...
        • spragnienie nie jestem gipsowa figurka... tupne czasem noga... 26.04.08, 19:45
          Moze macie "idealnych" partnerow lub sami jestescie "super"... Ja
          tam mam swoje wady i zdarza mi sie uderzyc w slaby punkt...
          Okazjonalnie, ale jednak... co wiecej, nie mam wyrzutow sumienia
          wcale;-). Taki temperament...
          Wywrzeszcze cala zlosc, czasem powiem za duzo... Na partnerze staram
          sie nie wyzywac;-)...

          Kazdy czlowiek ma uczucia, najwazniejsze, by nie zdeptac ich...
          Czasem ludzie robia to po cichu, po kryjomu...

          Zdrowa awantura od czasu do czasu jest lepsza od wiosennej bryzy;-)!

          Raohszana... Moze nie lapiesz, ale sa rozni ludzie na swiecie i
          kazdy zwiazek dziala na innych zasadach... Nie zarzucaj mi, prosze,
          braku empatii;-)...

          Facet lub kobieta, ktora ma za nic swojego partnera i poniza go non
          stop... to zle, nie zaprzeczam... Pisalam o sobie i o tym, ze mam
          dwie nogi, rece, glowe i serce, mam tez charakterek... Serducho
          jednak ogromne!!! Ono rekompensuje inne braki.
          • raohszana Re: nie jestem gipsowa figurka... tupne czasem no 26.04.08, 19:51
            Idealny nikt nie jest, ale rozroznij swiadome uderzanie w czuły
            punkt - 'bo ja mam charakterek i w ogole' od nieswiadomego, a?
            Tez mam temperament i to taki, ze z drogi mi schodzą - ale nie
            wykorzystuje swojej zdolnosci dogryzania zeby kogokolwiek dreczyc,
            bo to zadna atrakcja. Bo wiesz co? Ponad temperament mam jeszcze
            rozum, ktorego uzywam, nawet jak sie wsciekam :)

            Awantura to nie wiem, czy jest zdrowa - wymiana zdan czy pogladow
            zapewne. Ale awanturowac sie i zachowywac jak podpita Mańka to ja
            dziekuje, wole spasowac z wrzaskami i takimi tam :)

            Taaak, ale nikt i nikogo dreczyc nie powinien w imie temperamentu,
            charaterku czy czego tam, ot po prostu. Uszanuj uczucia, pomysl nim
            palniesz - generalnie rob tak, zeby nie ranic i nie musiec
            przepraszac. Chyba, ze masz partnera masochiste ;)

            Alee sie rozpisałam, a miało byc tylko o zastanowieniu siem :)
            • spragnienie po raz kolejny do raohszany.... 28.04.08, 19:18
              Swiadome, nieswiadome...
              Nie znam mezczyzny autorki watku, wiem jednak, ze czasem ludzie
              palna rzecz najgorsza, by potem tego zalowac, wstydzic sie,
              przepraszac na kolanach... chodzic na tychze kolanach do
              Czestochowy... Bladzenie jest rzecza ludzka...

              Rozum ma kazdy z nas, czasem o tym zapomina, czasem sie zacina...
              Kazdy ma inaczej...
              temperament prawidziwe wybuchowy nie ma jednak nic wspolnego z
              rozumem;-)... Nie ujmuje on wclae inteligencji osoby pieniacej sie;-
              ), to dwie rozne kwestie;-)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • raohszana Re: po raz kolejny do raohszany.... 28.04.08, 21:04
                Wyraźnie napisała, ze jej dogaduje i tam dalej było, ze jak ona mu
                zwrociła uwage to udaje głupa [ w sumie to wcale nie musi moim
                zdaniem ^^ ]

                Inteligencja to zupełnie co innego niźli tzw. rozsadek. I własnie
                temoperament to inna kwestnia, nie wyłącza ani inteligencji ani
                pomyslunku, zastanowic sie przez chwilke mozna zawsze, zeby potem
                nie musiec przepraszac i zasuwac do Czestochowy [ do Czestochowy to
                sie zreszta idzie po co inne :P ] Kwestia czy sie chce, o :)
          • simply_z Re: nie jestem gipsowa figurka... tupne czasem no 26.04.08, 21:45
            >
            > Zdrowa awantura od czasu do czasu jest lepsza od wiosennej bryzy;-
            )!
            >
            > Raohszana... Moze nie lapiesz, ale sa rozni ludzie na swiecie i
            > kazdy zwiazek dziala na innych zasadach... Nie zarzucaj mi,
            prosze,
            > braku empatii;-)...
            Zgadzam się ale ..zauważ ,ze to co po tobie splywa jak woda ,ją
            boli ,tym bardziej jesli ktos jest wrazliwy i ma wlasnie kompleksy.
            Jesli kogos kochasz to mu nie dowalasz przy byle okazji ,pewnie sam
            jest zakompleksiony ,niedoceniony i automatycznie przenosi to na
            nią . W efekcie nawet dzieci wychowuja sie w takiej
            atmosferze ,potem trzeba duzo czasu ,zeby odzyskać wiarę w siebie.
    • lowelcia Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 21:30
      No facet przegiąl z tym mis polonia...a sam co? megaprzystojniak???
    • izabellaz1 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 26.04.08, 21:51
      nemi24 napisała:

      > to ..momentami..potrafi uderzyć w czuły punkt, w to co wie , że nas
      > zaboli.

      NIGDY. Za dobry jest;)
      • nemi24 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 27.04.08, 09:05
        za dobry?
        • izabellaz1 Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 27.04.08, 12:53
          nemi24 napisała:

          > za dobry?

          Nooo. Bo ja jestem wredna i włażę na głowę;)
    • breaktherules Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 27.04.08, 13:51
      Wyglada mi na zakompleksionego palanta, i zwyczajnie głupiego.
      • lowelcia Re: Facet, który was kocha..zna wasze kompleksy.a 27.04.08, 15:43
        i on sie nie zmieni niestety:(
    • kora3 Życie to nie je bajka :) 27.04.08, 17:05
      Jeśli seri ise tylko to zdarza - nie nazwałąbym goscia
      dreczycielem.. Każdy ma prawo się wqrzyć na druga osobę i czasem
      moze się zadtrzyć, ze powie cos złosliwie, albo i nie złosliwie, ale
      ze wie o niej dużo - to i tak bardzo dopiecze ..
      Kobiety też meiwają atkei "wstawki" ...
      • lowelcia Re: Życie to nie je bajka :) 27.04.08, 17:07
        JA bym nie chciala żeby mi mój włąsny facet powiedzial ze "miss
        polonia to ty nie jestes"
        To sie nawet smieszne wydaje , jak sie czyta na forum, ale w realu
        to jak dostac obuchem w glowe
        • raohszana Re: Życie to nie je bajka :) 27.04.08, 17:35
          Wiesz, moj był jak raz przypadkiem źle zaakcentował słowo tak, ze
          wychodziło cos na temat mojego kompleksu - to mnie przeprasza do tej
          pory przy kazdej okazji jak sie to przypomni, mimo ze juz nie jest
          moj :) I dlatego dziwi mnie, ze ktos moze tak sie zachowywac jak
          chłopam Nemi24
        • kora3 Re: Życie to nie je bajka :) 27.04.08, 17:59
          lowelcia napisała:

          > JA bym nie chciala żeby mi mój włąsny facet powiedzial ze "miss
          > polonia to ty nie jestes"
          > To sie nawet smieszne wydaje , jak sie czyta na forum, ale w realu
          > to jak dostac obuchem w glowe


          No wiesz, takie cos to przesada, ja myslałam o czymś mniej chamskim,
          a bolesnym ...
          • nemi24 Re: Życie to nie je bajka :) 27.04.08, 18:31
            On czasem zmienial zdania. Raz wytykał cos w moim wyglądzie, raz, że
            jestem ładna...ale ładne jak wiadomo "głupiutkie" i
            nierozgarnięte..Jak mu powiedziałam,zeby sie w końcu okreslił jaka
            według niego jestem to palnął , że" lepiej być ładną a głupia i
            wredną niż brzydką a dobrą". On czasem jak reagowalam na jego
            docinki to stwierdzał , że jestem wrażliwa bardzo i obrażalska:( i
            takie koło błędne:(
            • kora3 Re: Życie to nie je bajka :) 27.04.08, 18:44
              nemi24 napisała:
              jestem to palnął , że" lepiej być ładną a głupia i
              > wredną niż brzydką a dobrą". On czasem jak reagowalam na jego
              > docinki to stwierdzał , że jestem wrażliwa bardzo i obrażalska:( i
              > takie koło błędne:(


              A przepraszam ile szanowny kolega ma latek? I w ogóle w jakim
              kontekscie takie teksty lecą?
              • nemi24 Re: Życie to nie je bajka :) 27.04.08, 18:56
                jesteśmy po 20 stce, ale on jest starszy. On jak w kalejdoskopie sie
                zmienia, raz tak raz tak. Niby wpędza w kompleksy ale zapewnia, że
                ladna, ale jak ladna to wredna i glupia...
                Niee:( ja nie daje rady.
                • sir.vimes Lubisz to czy co? 27.04.08, 21:11
                  Nie wiem jakim cudem uważasz takie coś za związek.
                  Jakim cudem zastanawiasz się jeszcze nad tym czy "on kocha".

                  Kocha mieć nad tobą - twoim stanem, nastrojem, poczuciem wartości - kontrolę.
                  • nemi24 Re: Lubisz to czy co? 27.04.08, 22:00
                    CZemu sie zastanawiam?? ...........Bo wiem, ze nie jest złym
                    człowiekiem i skończonym chamem. Dam mu ostatnią szanse, bede sie
                    bronic, jesli on tego nie zrozumie, że mnie rani to ZERWE Z NIM.
                    • kora3 A tak konkretnie to 27.04.08, 22:08
                      nemi24 napisała:

                      > CZemu sie zastanawiam?? ...........Bo wiem, ze nie jest złym
                      > człowiekiem i skończonym chamem. Dam mu ostatnią szanse, bede sie
                      > bronic, jesli on tego nie zrozumie, że mnie rani to ZERWE Z NIM.

                      jak zamierzasz sie "bronić"?
                      • nemi24 Re: A tak konkretnie to 27.04.08, 22:19
                        Pojde za twoimi radami. Jesli nadal cos mu we mnie nie bedzie
                        pasowalo, to powiem mu to jasno i wyraznie,"raniSZ i jesli jeszcze
                        raz powiesz to nie bedie umiala ci wybaczyc i nawet zblizyc sie do
                        ciebie" i na dokladke "Jak ci sie nie podobam to papa"

                        Kurcze, cięzki mialam weekend, ale dobrze,że tu napisalam. A to
                        ostanie zdanie to juz raz mu powiedzialam, ze jak mu sie nie podobam
                        to niech znajdzie sobie inną, to on zacząl sie tlumaczyc, ze
                        przeciez mu sie podobam , tylko to i tamto moglabym zmienic .....
                        np zgolic sie "tam, bo wyglądasz jak bober" albo "troche ci brzuszek
                        wystaje" albo "Ale masz żylaste ręce" itd
                        :(
                        • raohszana Re: A tak konkretnie to 27.04.08, 22:20
                          To albo sie podoba albo ma sie zmieniac - poradź jemu, zeby sie
                          zmienił bo ma maniery mietka spod budy z piwem i nie potrafi docenic
                          kobiety ^^
                        • kora3 Re: A tak konkretnie to 27.04.08, 23:45
                          jaki znów bober ? nic nie rozumim ..

                          Skorio taki mądry - zagraj jego bronią ... hihi "Wiesz, m.ógłbyś
                          trochę przypakować (jeśli nie pakuje), taki jakis wątły jesteś ".
                          jeśli pakuje "Człowieku, daj sobie spokój, wygladasz jak zbuitka
                          miesni bez mózgu", albo "Jak mnie się podobaja faceci z owłosioną
                          klatą" (jeśli nie ma owłosienia), jeśli ma - "Oj dydepiluj to, jak
                          małpiszon wygladasz"
                          • nemi24 Re: A tak konkretnie to 28.04.08, 09:34
                            tzn smial sie, że tam na "dole" wygląda to jak "bober" a on lubi
                            wygolone totalnie..A ja nie!!!!
                            A co do niego to dzieki za rady. Nie jest owlosiony na klacie a ja
                            lubie owlosionych tam, to wyglada troche męsko.
                            Ale niestety on wie..że on mi sie podoba. Uwielbiam miśkow, a on
                            taki jest, tzn nie jest przypakowany, ale jest troche p[rzy kosci i
                            ja to uwielbiam, on o tym wie. Nie lubie chudych i wątlych facetow.
                            On wspominal ze chcialby byc chudszy, i moze wyzszy (ma 170 cm ) Ale
                            Mnie sie podoba!!!TAki jaki jest!!!Nic bym nie zmieniala od stop do
                            głowy:(
                            Tylko ten charakter.....
                            czuje ze, im bardziej bede mu dokuczac, a on mnie to sie zniszczymy
                            nazwzajem:(papa odezwe sie wieczorem, zycze ci milego dnia.
                            • lowelcia Re: A tak konkretnie to 28.04.08, 11:21
                              Dziewczyno ty sie opanuj. To jest zakompleksiony grubas z tego co
                              pisze ("Misiaczek" ) i jemu to pasuje ze mu tak prawisz komplementy,
                              dowartosciowujesz go. I za to cie uwielbia. Ale jest tak
                              egoistycznym dupkiem, ze za odmowe wspolzycia wyżyl sie na tobie "za
                              kare" . jest mściwy. Mysle, ze zawsze jak nie zrobisz tak jak on
                              chce spotka cie KARA .
                              bEZ KOMENTARZA
                            • kora3 Re: A tak konkretnie to 28.04.08, 11:52
                              nemi24 napisała:

                              > tzn smial sie, że tam na "dole" wygląda to jak "bober" a on lubi
                              > wygolone totalnie..A ja nie!!!!

                              A ty masz prawo się depilować, jak chcesz.. tylko,ze ja nadal nie
                              wiem, co to jest "bober" :)

                              w niektórych czesciach Polski tak mówi się na bób - taka roślinka
                              strączkowa,ale to nie ma włosó. Bóbr to tez nie jest - choc ten
                              przynajmniej owłosiony ...
                              jedyne mo mi przychodzi do głowy to biber, czyli taka bródka kozia
                              trochę :) , ale widać chłopina albo sepleni, albo nie wie co gada ..


                              > A co do niego to dzieki za rady. Nie jest owlosiony na klacie a ja
                              > lubie owlosionych tam, to wyglada troche męsko.
                              no to masz pole do popisu, tez lubię owłosiona klate :) na
                              szczescie - mój facet takowa ma , mozna czesac :)

                              > On wspominal ze chcialby byc chudszy, i moze wyzszy (ma 170 cm )
                              Ale
                              > Mnie sie podoba!!!TAki jaki jest!!!Nic bym nie zmieniala od stop
                              do
                              > głowy:(

                              ale mozesz powuedzieć, ze to i tamtoi PRZESTAŁO ci się podobac, nie
                              zawsze musisz mówic prawde :)

                              > Tylko ten charakter.....
                              > czuje ze, im bardziej bede mu dokuczac, a on mnie to sie
                              zniszczymy
                              > nazwzajem:(papa odezwe sie wieczorem, zycze ci milego dnia.

                              to sie rozstańcie - bo inaczej ON ciebie zniszczy
                    • sir.vimes Re: Lubisz to czy co? 28.04.08, 12:19
                      Nie wiem - dla mnie to co piszesz to właśnie skończone chamstwo.

                      Wystarczające by nie ryzykować bardziej zaawansowanych "atrakcji".
              • nemi24 Re: Życie to nie je bajka :) 27.04.08, 18:57
                Odnosze wrazenie , że on jest zadowolony tylko wtedy, jak mu
                przytakuje, jak to on ma racje a ja głupiutka ciagle popelniam blędy:
                ( On jest ciagle bez winy.
                • kora3 Dwie sprawy Nemi :) 27.04.08, 19:23
                  nemi24 napisała:

                  > Odnosze wrazenie , że on jest zadowolony tylko wtedy, jak mu
                  > przytakuje, jak to on ma racje a ja głupiutka ciagle popelniam
                  blędy:
                  > ( On jest ciagle bez winy.


                  Pierwsza: jego zachowanie ejst dosc typowe, kolo się an Tobie
                  wyzywa, dlaczego, nioe wiem - moze ma kompleksy, ale ty mu na to
                  pozwalasz, bo w ogóle przejmujesz sie jego zdaniem i okazujesz to
                  sprawa druga: sama nie wiesz jak wygladasz? jaką masz wartosc?
                  wszystko zależy od tego jak Cię oceni kolo? Tak się zachowujesz, a
                  on się tym bawi ...

                  Teraz bedzie ciocia Korcia dobra rada. :)
                  1. naucz się normalnie sie obrazić - wiem obawiasz się, ze on to
                  o.sra i pójdzie sobie... wiem, ale ..on sie nie boi ze Ty zrobisz
                  tak samo, nie? Bo sie ptzyzwyczaił do jazdy po Twej głowie...a wiec
                  przynastępnym takim występien "No trudno, skoro Ci sie nie podobam,
                  to ..papa":)

                  2. on Tobie moze dokopać? Ty jemu tez spoko loko :) na pewno znasz
                  jego slabe punkty :) - skoro on wykorzystuje Twoje komplerksy - gra
                  nie fair i moze się liczyć, ze dostanie z takich samych dział ...
                  Na poczatek na tekst o urodzie czy rozumie odpowiadsz "Wiesz, racja,
                  ja jestem chyba niespecjalnie atrakcyjna (mądra), bo przecież gdybym
                  była stać by mnie było na jakliegoś fajnego goscia, a tak - jestem z
                  Tobą, ale co robić? Nie każda jest warta kogos lepszego, hja widać -
                  nie":( , uśmiechnij sie i tyle :)
                  Nie bój sie obrazania z jego strony - on sie nie boi, za cos czego
                  nie zrobiłąś za nic - nie przepraszaj ...
                  • nemi24 Re: Dwie sprawy Nemi :) 27.04.08, 19:30
                    Dzięki. Ale ja wiem,że jak tak mu odpowiem to on sie obrazi i
                    odejdzie.
                    To powiedz mi, jemu na mnie nie zależy? A powiedz mi, czego on sie
                    może bać??
                    I kolejne pytanie: Jak sie obrazi i odejdzie to co mam o nim myslec?
                    A czy jak zaczne sie bronic, i stawiac a on odejdzie to znaczy ze
                    nigdy mu na mnie nie zalezalo?
                    • kora3 Re: Dwie sprawy Nemi :) 27.04.08, 19:46
                      nemi24 napisała:

                      > Dzięki. Ale ja wiem,że jak tak mu odpowiem to on sie obrazi i
                      > odejdzie.

                      Nemi, no do cholery - w ten sposób to zawsze bedzie Cię gnoił a ty
                      sie zawsze bedziesz bać ...
                      TO ODEJDZIE! Swiat się nie zawali - a jesli to tylko wg Ciebie i
                      tylko na chwilke, Dziewczyno - masz nieco popnad 20 lat! ludzie
                      pzreżywają rozstania w zancznie późniejszym wielu i maja nadzieję,
                      na spottkanie jeszcze kogoś fajnego w swoim żtyciu, a Ty już
                      uwazasz,z e na tym typie swiat sie kończy?


                      > To powiedz mi, jemu na mnie nie zależy?

                      Nemi, ja tego nie wiem - ludzie sie róznie zachowują z powodów
                      róznych, wg mnie on ma w tobie tzw. chłopca do bicia - wie, ze
                      zawsze zareagujesz wg schematu "Dlaczego ty taki jestes, ja Cię
                      kocham, zcemu mi tak mówisz/robisz?" albo podobnego. Wie, ze
                      przeprosisz go za coż co on zrobił, nie obrazisz się - dopóki to
                      wie, zawsze bedzie tak jak jest, choć czasem powie ci, ze kocha -
                      wiem to brutalna prawda, ale musze Ci ją powiezdieć :(

                      A powiedz mi, czego on sie
                      > może bać??

                      To Ty go znasz, nie ja - wg mnie ma kompl;eksy i wyłądowuje to na
                      Tobie, bo wie, ze nie zareagujesz ..

                      > I kolejne pytanie: Jak sie obrazi i odejdzie to co mam o nim
                      myslec?

                      Miec go w d.pie i poszukać sobie innego Nemi :)

                      > A czy jak zaczne sie bronic, i stawiac a on odejdzie to znaczy ze
                      > nigdy mu na mnie nie zalezalo?

                      Nie wie czy niogdy, czy zakleało, czy nie - ale jesli odejdzie na
                      serio, znaczy, ze potrzebował Cię tylko do "bicia" - wtedy olać i
                      rozejzrec sie za innym ...
                      I nie gadaj, ze to bez sensu - weim co mówie, życie serio nie kończy
                      sie na tym palancie - zaufaj mi :)
                      • nemi24 Re: Dwie sprawy Nemi :) 27.04.08, 19:53
                        Nie no...jestem w szoku:( Przemysle to wszystko na spokojnie:( Nie
                        wiem skad u niego takie kompleksy, jest wygadanym i lubiany facetem,
                        rowny gość, ludzie go lubią..
                        • kora3 Re: Dwie sprawy Nemi :) 27.04.08, 20:47
                          nemi24 napisała:

                          > Nie no...jestem w szoku:( Przemysle to wszystko na spokojnie:(

                          Koniecznie!

                          Nie
                          > wiem skad u niego takie kompleksy, jest wygadanym i lubiany
                          facetem,
                          > rowny gość, ludzie go lubią..


                          To niewiele znaczy, kompleksy miewa każdy...
                          • claudel6 Re: Dwie sprawy Nemi :) 28.04.08, 13:14
                            bober to oczywiscie bobr (przez u kreskowane, nie mam polskich znakow).
                            dziewczyno, wyglada na to, ze Twoj ukochany zna cialo kobiet jedynie ze stron
                            pornograficznych. naogladal sie pornostron i wydaje mu sie ze normalna kobieta
                            jest gola, jak mala dziewczynka.
                            a on sie goli? chce zebys sie tam golila to niech zacznie od siebie
                            • kora3 :) 28.04.08, 18:59
                              To czemu głab nie mowi bóbr ? Tylko bober ...?
                              Nie chodzi chyba o to, że facetowi Nmi podobaja się wydepiolowane an
                              zero kobiety, bo to wcale nie ejst domeną pornogwiazdejk;). wg mnie
                              cchodzi raczej jak on śmie wyrwać swe pragnienia ...
                              • nemi24 Re: :) 28.04.08, 21:21
                                Czesc dziewczyny. No tak masz racje, to taki bóbr:) Jemu to
                                przypominalo wlasnie , ze tych włoskow bylo za dużo i przypominało
                                to takiego bobra . I chodzilo mu tez o to, żeby mu te wlosy nie
                                przeszkadzaly podczas sexu oralnego...........
                                Na razie odechciewa mi się z nim kochać:(
                                • lowelcia Re: :) 29.04.08, 13:50
                                  Facet jest nie do podje....nia. :)
                                  • nemi24 Re: :) 30.04.08, 17:06
                                    Jesli sie nie zmieni, nie dam mu wiecej szansy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka