Dodaj do ulubionych

On z miasta, ja ze wsi

10.06.08, 15:22
Zaczynam widziec roznice.
Ja z powodu braku internetu siegalam po ksiazki i znam literature
swiatowa, on zna internet z kazdej strony i siedzi tam dniami i
nocami. Ja studiuje naprawde, on studiuje i placi co miesiac i
mysli, ze papier mu sie nalezy.
On chce sie rozbijac najlepszymi samochodami, ja wole wyjechac w
daleka podroz.
On inwestuje w swoj wyglad i gadzety, ja inwestuje w edukacje i
podroze.
On przyjezdza na wies i widze, jak dziwnie sie czuje, kiedy moi
rodzice ciezko pracuja i prychodza do domu w nocy, a on nie moze
porozmawiac o wynikach meczu.
I wstydzi sie, ze jest z dziewczyna ze wsi.
Czy na dluzsza mete damy rade przeskoczyc te roznice?
Obserwuj wątek
    • mala_mee Re: On z miasta, ja ze wsi 10.06.08, 15:25
      Już jej nie "przeskaczacie"!!
    • kedrok1 Re: On z miasta, ja ze wsi 10.06.08, 15:27
      hehehehe, świetny post ;):):)
    • samerr Re: On z miasta, ja ze wsi 10.06.08, 15:39
      fajny odzew ;) trochę sztuczny, ale fajny ;)
      Ja bym jeszcze dodała - ja potrafię sama zwiedzić Paryż, a on nawet nie wiedział
      jak do Łazienek dojść ;P
    • podla_renata Re: On z miasta, ja ze wsi 10.06.08, 15:40
      Dodam tylko, ze kiedy chce spedzic czas na intelektualnej dyskusji,
      on nigdy nie ma czasu, bo jest zmeczony po pracy, a poza tym ja go
      nie stymuluje intelektualnie - jestem duzo lepiej wyksztalcona od
      niego, ale on jest z miasta i ciagle to powtarza...
    • menk.a Re: On z miasta, ja ze wsi 10.06.08, 15:50
      podla_renata napisała:

      >> Czy na dluzsza mete damy rade przeskoczyc te roznice?

      Nie Renato. Te 'różnice kulturowe' są nie do przeskoczenia nawet w 7-
      mio milowych butach z żołądkiem pełnym bakterii ukulturalnionych w
      jakimś zakładzie kulturalno-mleczarskim.;)))
    • mikkaz Re: On z miasta, ja ze wsi 10.06.08, 15:54
      Dodałabym -
      ja od 15 roku życia mieszkam poza domem z racji kształcenia się (internat,
      stancja, akademik, samodzielne mieszkanie), a on cały czas z mamusią w jej
      dużym, wygodnym mieszkaniu bo po co ma mieszkać gdzie indziej jeśli w jednym
      Wielkim Mieście ma szkołę, pracę, a u mamusi wikt i opierunek... Czeka na
      spadek, aż umrze ciocia 89letnia żeby przeprowadzić się do jej mieszkania. Wtedy
      chyba się ze mną ożeni bo będzie mu potrzebna jakaś kobieta która przejmie
      funkcję mamy. Jego kolega zamieszkał sam już jak miał 30 lat! Tatuś mu
      mieszkanie kupił. Bo oni miastowi to wiedzą w co inwestować.... nie to co my..ze
      wsi.. plewiący bezproduktywnie buraki.... chlip.
      :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka