Dodaj do ulubionych

zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć

31.08.08, 11:47
A więc opiszę w czym tkwi problem ... otóż z mężem jestem w sumie 10
lat w tym 3 lata jako małżeństwo. Jakiś czas przed ślubem znajomy
spytał mnie czy jestem pewna że mój P. jest mi wierny,
odpowiedziałam że tak. A on wtedy stwierdził, że jestem w błędzie.
Nie uwierzyłam temu chłopakowi ponieważ był we mnie zakochany i na
różne sposoby próbował mnie zdobyć i abym zrezygnowała ze ślubu dla
niego. Także pomyślałam sobie, że to po prostu jakaś jego głupia
plotka aby mnie poróżnić z P. Mimo wszystko pozostało mi to w
pamięci. Czasami zadawałam mojemu P. pytanie czy był mi wierny przez
te wszystkie lata. Jego odpowiedź zawsze brzmiała, że był i nadal
jest. Pytałam go nawet jak był pijany sądząc, że może po pijaku
powie wszystko jak na spowiedzi ... ale zawsze mówił byłem i jest m
ci wierny. I tak minęło nam prawie 10 lat i dziś rano po powrocie z
wesela (mąż pijany jak bela) wdałam się po raz kolejny w temat
ZDRADY – znów go podpytywałam – pewnie dlatego, że w dalszym ciągu
nie dawało mi spokoju to co powiedział mi kolega przed ślubem. No i
dziś mąż pijany jak wór stwierdził, ze mnie zdradzał przez 6 lat
kiedy to był już moim chłopakiem. Mówił, że od chwili zaręczyn
(czyli od 4 lat) nie zdradził mnie. Opowiedział mi dokładnie z
którymi dziewczynami i po ile razy. A nawet przyznał się, że będąc
kilka lat wstecz ze mną na dyskotece, zaliczył jakąś pannę. A
jednego razu to dwie naraz – jak on to nazwał „puknął” jedną i od
razu zaczął z drugą. Ja po prostu oczy wybałuszyłam, ze dziwienia –
bo tyle lat żyłam w przeświadczeniu że był mi wierny. Pytałam czemu
mnie zdradzał skoro seks miał ze mną ile chciał – nawet po 5 razy
podczas jednego spotkania. A on odparł, że chciał zasmakować
świeżego „mięsa”. Chciał sobie urozmaicić. Dla mnie to co
opowiedział jest szokiem. I teraz nie wiem jak mam na to zareagować.
Nie wiem co robić. Nie potrafię tego nawet w jakikolwiek sposób
ocenić i dlatego piszę ten post.
A dodam, że mąż wie iż jestem o niego bardzo zazdrosna. A dziś
kiedy to usłyszałam tą całą historię, właśnie byliśmy po mega
kłótni. I zastanawiam się czy czasem to nie wymyślił bo wiedział, że
jak mi takie rzeczy nagada to trafi w najczulszy mój punkt. Dodam,
że mąż opowiadając mi to był pijany jak wór.

czuję się okropnie, nie potrafię o niczym innym myśleć.
Obserwuj wątek
    • mijo81 Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 31.08.08, 11:52
      Skoro mu tak trujesz dupę to co miał ci powiedzieć. Usłyszałaś to co
      chciałaś usłyszeć
    • rachela25 Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 31.08.08, 11:55
      Przedewszystkim zmiana podejścia do zdrady-musisz to zmienić w
      sobie.Nie wiem, czy byłaś tak naiwna myśląc że facet przez całe
      życie bedzie tylko Ciebie,,pukał,, ? dla mnie facet który siedzi
      przy jednej babie przez całe życie jest mocno podejrzany.
      • bon_zai Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 31.08.08, 12:10
        > przy jednej babie przez całe życie jest mocno podejrzany.
        śmiała teza

        Przyjęcie do wiadomość informacji, że samiec człowieka jest poligamiczny i nikt
        nie jest doskonały bardzo pomaga.

        Życie z w trójkącie, z tą trzecią ( z tym trzecim ), to jak jedzenie g...na
        sztućcami.Niby wszystko dobrze, wszyscy są dla siebie mili, ale jednak coś cuchnie.
        Ale niektórzy tak potrafią.
        Ba! kucharza chwalą.
    • eressea Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 31.08.08, 11:57
      ROTFL
      Weź napisz książkę bo talent się zmarnuje :D
    • aly_con Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 31.08.08, 12:02
      Mógł kłamać, żeby się dowartościować.

      Wiele razy coś takiego widziałam, wystarczy mała sugestia ze strony typa, który
      nie jest atrakcyjny już dla nikogo.
      Biedna żonka zaczyna ze strachu chodzić po ścianach i wyjadać nuttelę dzieci po
      kątach.

      • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 01.09.08, 09:23
        aly_con napisał:
        > Biedna żonka zaczyna ze strachu chodzić po ścianach i wyjadać
        nuttelę dzieci po
        > kątach.

        po ścianach nie chodzę, dzieci też nie mam
    • tupp Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 31.08.08, 12:05
      wywal go z domu. Niech spada na drzewo. Nawet jak gada takie rzeczy żeby ci
      dopiec to szkoda czasu na takiego durnia.
      • marzeka1 Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 31.08.08, 12:15
        "A on odparł, że chciał zasmakować
        świeżego „mięsa”. Chciał sobie urozmaicić. "- po co ci taki dupek? do pukania co jakiś czas innych,a ty będziesz się spalać?
        • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 01.09.08, 10:29
          powiem tak, że ja jestem z tej grupy kobiet które są wierne w
          100% ... gdy poznałam mojego męża byłam dziewicą. Z nim je
          straciłam. Od tamtej pory nie miałam żadnego innego partnera
          seksualnego. Czyli przez te 10 lat byłam wierna. Miałam wiele okazji
          jak to się mówi "przywalić rogi" mojemu P. ale nie zrobiłam tego.
          Choć przyznam się szczerze, że miałam wielką ochotę sprawdzić jak to
          by było w łóżku z innym ... ale nie byłam w stanie tego zrobić, po
          prostu moja miłość i takie cechy jak wierność oraz szczerość są
          silniejsze od pokusy zdrady. Nie chciałam tego zrobić mojemu P. Mąż
          od samego początku naszego związku wiedział, że jestem z tych
          porządniejszych dziewczyn, które nie szmacą się i potrafią się
          szanować. Wiedział, że jestem cięta na takie dziewczyny które
          puszczają się. Wiedział, że nigdy nie spotykałabym się z gościem,
          który zaliczałby panienki od tak dla sportu.
          Najbardziej boli mnie fakt, że mimo iż to wszystko wiedział potrafił
          mnie zdradzić. Nie rozumiem dlaczego? Przecież seksu miał
          wystarczająco dużo. Kochaliśmy się bardzo często, po kilka razy.
          Nigdy mu nie odmawiałam. Przez tyle lat zapewniał mnie, że kocha
          tylko mnie i że jest wierny ... że nie patrzy na inne dziewczyny pod
          kątem tego, jak by było mu z nimi w łóżku. Zapewniał mnie, że mogę
          mu ufać w 100%. A teraz po 10 latach, już po ślubie dowiaduję się od
          niego, że prawda była zupełnie inna. Zranił mnie tym.
          Powiedziałam mu, że gdyby wyjawił mi tą całą prawdę przed ślubem to
          zerwałabym z nim zaręczyny ... że nie wyszłabym za mąż za faceta,
          który tyle lat mnie okłamywał i zapewniał swoją 100% wierność. A za
          moimi plecami zaliczał inne. Wczoraj jak już wytrzeźwiał (po weselu)
          porozmawialiśmy. Powiedział, że bał się mi o tym powiedzieć przed
          ślubem, bo wiedział że mnie wtedy straci.
        • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 01.09.08, 10:32
          marzeka1 napisała:

          > po co ci taki dupek? do pukania co jakiś czas innych,
          > a ty będziesz się spalać?

          ale ja nie miałam o tym pojęcia, że tak wtedy było. Przez tyle lat
          żyłam w przekonaniu, że oboje jesteśmy sobie wierni. Gdybym to
          wiedziała przed ślubem na pewno bym go pognała.
      • mijo81 Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 31.08.08, 12:16
        Dokładnie, usłyszała co chciała a teraz niech go wypierzy
    • drugie_wcielenie Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 01.09.08, 01:41
      pewnie cie zdradzal od zawsze.
    • wacikowa Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 01.09.08, 09:42
      Tylko wróżka prawdę Ci powie.
    • dzikoozka Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 01.09.08, 09:46
      zrob sobie badanie na hiv
      współczuje....i Tobie i jemu
      powinnas się leczyć ze swojej obsesji
      • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 01.09.08, 10:33
        dzikoozka napisała:

        > współczuje....i Tobie i jemu
        > powinnas się leczyć ze swojej obsesji

        czemu współczujesz jemu i mi?
        i o jakiej opsesji mówisz?
    • swinia_i_cham bylo sobie przez 3 lata wkrecac film?? 01.09.08, 09:55
      jestescie niesamowite... PO JASNA CHOLERE wkrecac sie w TRZYLETNIE poszukiwania dowod na plotke, uslyszana z ust kogos majacego w tym swoj interes ?? TRZY LATA? Jestes chora, kobieto...... I to niezaleznie od tego, czy w narzeczenstwie gosc cos na boku robil czy nie. Bo gdyby nie robil, to twoje sledztwo trwaloby do grobowej deski??
      • rachela25 Re: bylo sobie przez 3 lata wkrecac film?? 01.09.08, 13:58
        Skoro nie masz dzieci to po co przy nim siedzisz,pewnie nie
        wybaczysz mu tego strasznego czynu więc kopnij go i szukaj jakiegoś
        prawiczka
        • kenia.pl Re: bylo sobie przez 3 lata wkrecac film?? 01.09.08, 14:31
          rachela25 napisała:

          > Skoro nie masz dzieci to po co przy nim siedzisz,pewnie nie
          > wybaczysz mu tego strasznego czynu więc kopnij go i szukaj
          jakiegoś
          > prawiczka

          z Twojej wypowiedzi wyczuwam, że szydzisz sobie ze mnie
        • winomusujace Re: bylo sobie przez 3 lata wkrecac film?? 04.09.08, 19:23
          Nie przesadzaj, jest różnica między prawiczkiem a facetem który
          zdradził swoją dziewczynę.., obecnie żonę.
      • zmienilamnicka i tam 01.09.08, 20:15
        znam faceta co przez 15 lat żonę o zdrady podejrzewał i od ku.r wyzywał bo przed
        nim miała innego i nie była "czysta", nie przeszkadzało mu to przed ślubem ale
        zaczęło po ślubie.
        - więc po 10 latach znoszenia wyzwisk i oskarżeń ze strony męża stwierdziła,
        że machnie sobie kochanka, bo jak i tak jest ciągle ku.wą choć męża nie
        zdradzała - to przynajmniej będzie wiedzieć że jego wyzwiska mają jakąś
        podstawę. I ma obecnie czwartego kochanka. Niestety się zakochała i chyba ich
        udane małżeństwo czeka udany rozwód.
    • ela.buu Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 01.09.08, 18:27
      Tak naprawde sama wykopalas to w co ci kolega zasugerowal
      To nie znaczy ze to w jakikolwiek sposob usprawiedliwia twojego meza
      Jedyne co mozesz zrobic to przeczytac ksiazke
      "toksyczne namietnosci" i zastanowic sie czy masz jakas z form obsesji
      na pynkcie jego wiernosc
      czy swojej czystosc Niestety niektore twoje wypowiedzi wskazuja na to
      ze uzywasz swojej czystosci przedmalzenskiej i wiernosci malzenskiej
      ( cooczywiscie jest piekna sprawa ) jako poczucia wyzszosci
      w stosunku do innych kobiet a to samo w sobie jest niezdrowe
      Mozesz miec obsesje na punkcie sexu lub meza
      Polecam ksiazke jesli okaze sie ze ksiazka Ciebie dotyczy
      to napisz na mojego maila gazety Bo jesli obsesje Ciebie dotycza to bedziesz
      potrzebowala w tej calej sytuacji wsparcia
      • kenia.pl ela.buu masz wiadomość na gazetowym 02.09.08, 11:22
      • kiciucha007 Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 17.09.08, 17:02
        ela.buu a kto jest autorem tej ksiazki??
    • zmienilamnicka Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 01.09.08, 20:06
      jakby mi facet przez 10 lat truł d... pytaniami czy go zdradzałam - to wreszcie
      bym potwierdziła że zdradzałam nawet z autobusem arabów i eskimosem :)))
    • eastern-strix Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 02.09.08, 10:47
      ja zdrady nie toleruje, ale powiem tak- pewnie gdybys nie pytala, to on by nic nie powiedzial, bo sam stwierdzil,ze po zareczynach zdradzac przstal,wiec dla niego to zamkniety rozdzial. co nie oznacza,ze nie jest ostatnia swinia, idac z panna na impreze i zdradzajac ja tam!
      dla mnie zdrada jest niewybaczalna. lubie seks itp,ale z doswiadczenia wiem, ze zakonczenie zwiazku przed rozpoczaciem drugiego albo poniewaz sie 'wypalilo' to kwestia odwagi. wielu ludzi jej nie ma, zwlaszcza faceci lubia miec zonke i kawalerskie zycie na boku. nie chce generalizowac,ale w swoim zyciu wiecej spotkalam takich mezczyzn niz kobiet.
      moim zdaniem masz pelne prawo zakonczyc ten zwiazek,bo b ylas oszukiwana i jak sama mowisz,nie zawarlabys z tym panem zwiazku malzenskiego, gdybys o tym wiedziala.
      ale jesli zdecydujesz sie zostac,to bedziecie potrzebowali terapii malzenskiej i trzeba bedzie skonczyc z wyrzutami i obwinianiem i zaczac pracowac nad zwiazkiem. ale nie uwazam,ze powinnas to robic, rob co czujesz,ze jest wlasciwe.
    • real.becwal Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 02.09.08, 11:33
      a skąd jesteś?
      • kenia.pl real.becwal 02.09.08, 12:13
        real.becwal napisał:

        > a skąd jesteś?

        a czemu pytasz? Czy to takie ważne skąd?
        • real.becwal Re: real.becwal 02.09.08, 12:16
          > > a skąd jesteś?
          >
          > a czemu pytasz? Czy to takie ważne skąd?

          nie wiesz, że pochodzenie determinuje człowieka?
          • f.l.y Re: 02.09.08, 13:50
            mnie to raczej zszokowało to w jaki sposób z Tobą rozmawiał, a nie
            to, co Ci powiedział o tych swoich zdradach..

            jak na mocno pijanego, jak twierdzisz, to sporo szczegółów Ci
            podał, nie sądzisz?

            wg mnie trącałaś go tym tematem aż się doczekałaś...

            • nie.grzeczna.kobieta Re: 02.09.08, 14:29
              f.l.y napisała:

              > mnie to raczej zszokowało to w jaki sposób z Tobą rozmawiał, a nie
              > to, co Ci powiedział o tych swoich zdradach..
              >
              > jak na mocno pijanego, jak twierdzisz, to sporo szczegółów Ci
              > podał, nie sądzisz?
              >
              > wg mnie trącałaś go tym tematem aż się doczekałaś...

              też tak myślę. W takim stanie to moznaco najwyzej przytakiwać lub
              pomrukiwać na nie:)
              A skoro ciągle go wypytwałaś o to albo musiałaś mieć powód, który
              nie dawał Ci spokoju od początku waszej znajomości albo...albo
              jesteś walnięta i chlop nie był tak pijany jak opisujesz i w koncu
              wymyślił to na poczekaniu abyś przestała go zamęczać tymi pytaniami.
              >
    • kobieta-znudzona Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 02.09.08, 14:28
      Kenia, czego Ty szukasz. Masz męża.Co Cię obchodzą dawne lata. Ważne
      jest Twoje małżeństwo. I tego pilnuj oby teraz Cię nie zdradzał.
      Opowiadając Ci, chce Cię ostrzec w pewnym stopniu , na co go może
      być stać. Zaniechaj tej rozmowy.I przestań , co było a nie jest nie
      pisze się w rejestr .Teraz , żeby tego tak nie zostawić , aby on był
      górą , możesz nu delikatnie powiedzieć ,że to co nas łączyło przed
      małżeństwem ,jest dzisiaj tylko wspomnieniem. I zakończ wogółe ten
      temat.Czego ty się doszukujesz,chcesz rozwalić sobie małżeństwo!
      • kenia.pl kobieta-znudzona 02.09.08, 15:22
        kobieta-znudzona napisała:

        > Kenia, czego Ty szukasz. Masz męża.Co Cię obchodzą dawne lata.
        Ważne
        > jest Twoje małżeństwo.

        obchodzą mnie dawne lata, ponieważ te zdrady były już za moich
        czasów - czyli były w momencie kiedy ja już byłam jego dziewczyną. I
        trwało to ok 3 lat! Nie powinno mu brakować seksu, ponieważ tak jak
        już pisałam kochaliśmy się często po kilka razy na dzień ... więc po
        co mu były te skoki w boki. Po to aby mnie zranić? Przecież mógł
        przyjść do mnie - ja mu nigdy nie odmawiałam a w łóżku było nam
        super. Gdyby te wszystkie jego "razy" z innymi były zanim zostaliśmy
        parą to ok nie miałabym pretensji ... ale one były przez 3 lata (o
        ile mówi prawdę i nie trwały o wiele dłużej)

        > I zakończ wogółe ten temat.Czego ty się doszukujesz,
        > chcesz rozwalić sobie małżeństwo!

        nie chcę rozwalić sobie małżeństwa, mimo wszystko kocham go ...
        ale ... no właśnie jest to ALE ... już mu nie ufam bo tyle lat mnie
        oszukiwał i puszczał bajeczki typu "nigdy Cię nie zdradziłem, nie
        zdradzam i nie zdradzę".
        A już prędzej to z jego winy może nie przetrwać to małżeństwo ...
        ponieważ wychodziłam za niego za mąż z myślą i szczerym
        przekonaniem, że jest mi wierny i szczery. Gdybym wcześniej
        wiedziała o tych skokach w bok to nie dopuściłabym do ślubu. Gdyby
        to był jeden skok to jakoś bym to przeżyła ... ale to było wiele
        skoków z wieloma dziewczynami. Trudno mi pogodzić się z tym,
        zwłaszcza że będąc z nim na dyskotece jako jego dziewczyna, odszedł
        na chwilę aby zaliczyć inną. Na moje pytanie "dlaczego?"
        odpowiedział (będąc pijany) że chciało mu się seksu. A ja na to, że
        mógł mi o tym powiedzieć. A on na to, że pewnie bym się nie zgodziła
        i poszedł z inną. SZOK! co za brednie.
        • szadoka Re: kobieta-znudzona 02.09.08, 15:36
          Slyszalas o samospelniajacej sie wrozbie? Tak bardzo chcialas
          uslyszec , ze Cie zdradzal to uslyszalas.Masz czego chcialas, o co
          Ci chodzi? Pytanie co teraz z tym wszystkim zrobisz. Czasem
          niewiedza jest blogoslawienstwem....
          • kobieta-znudzona Re: kobieta-znudzona 16.09.08, 23:18
            Oj tak. Masz rację.
    • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 16:54
      Może byłoby łatwiej przejść spokojnie do dnia codziennego, gdyby od
      samego początku był szczery. A tak to z jego ust padły 3 wersje
      wydarzeń.
      1. „zdradzałem Cię do samego ślubu” czyli przez ponad 6 lat
      2. „zdradzałem Cię do samych zaręczyn” – czyli przez ponad 5 lat
      3. „zdradzałem Cię tylko na początku naszego związku” – czyli
      przez ok. 3 lata

      1 wersję powiedział po pijaku, był tak pijany że szok, nie miał sił
      nawet oczu otworzyć ani głowy trzymać prosto, tylko zwisała mu.
      Mówiąc to był pijany i mega wściekły na mnie i na swoich rodziców,
      bo dopiero co była kłótnia jego z rodzicami i potem nasza.
      2 wersję powiedział ok. pół godziny po pierwszej – nadal był w tym
      samym stanie upojenia alkoholowego i ale już mniej wściekły na mnie
      a 3 wersję usłyszałam jak już wytrzeźwiał całkowicie. Przyszedł do
      pokoju, zobaczył że leżę na łóżku i płaczę w poduszkę. Usiadł obok
      podniósł mnie. Obiema dłońmi objął moją twarz, patrzył mi prosto w
      oczy i mówił, że to działo się na samym początku naszego chodzenia.
      Wtedy dla niego liczyli się kumple, dobra zabawa i alkohol.
      Zapewniał mnie, że żałuje tych zdrad bo nic mu to nie dało. Przyznał
      się że w sumie było ich 4 (3 razy z jedną i raz z inną). Powiedział
      mi dokładnie gdzie. Wszystkie były pod wpływem alkoholu.
      Powiedziałam, mu że skąd mam mieć pewność że ta wersja jest właściwa
      a nie 1 albo ta 2 wersja. Powiedział, że jest w stanie na wszystko
      przysiąc, wtedy spytałam a czy na grób mojej Mamy przysiągłby.
      Odpowiedział, że TAK i zrobił to ... ale ja mimo wszystko nie wiem
      czy mam mu wierzyć. Przecież wierzyłam przez 10 lat, że jestem tą
      jedyną, że nie ma innych. Zapewniał mnie o tym dość często. Teraz
      tak myślę sobie a raczej zadręczam się tą myślą, czy faktycznie mówi
      prawdę, że ta 3 wersja jest prawdziwa, że aż przyrzekł na grób mojej
      Mamy. A czy nie miał innego wyjścia i musiał przysiąc bo został
      przyparty do muru i jakby tego nie zrobił to znów wyszłoby, że
      kłamie. Nie wiem już sama. Chyba już zgłupiała, jestem blisko
      obłędu. Mówi, że 1 i 2 wersję wymyślił bo był wściekły i chciał mi
      zrobić przykrość. A ja już sama nie wiem, gdzie w tym wszystkim leży
      prawda. Tak siedząc ze mną na łóżku i trzymając moją twarz w
      dłoniach, zapewnił mnie, że kocha tylko mnie i innych nie będzie.
      Nie wiem czy wierzyć ... bo tak samo mówił, jak byłam jego
      dziewczyną i co się okazało, mówił jedno a robił zupełnie co innego.
      Ja mam problemy na tle kardiologicznym. Mam nie domykalność zastawek
      i takie inne dolegliwości, jest duże prawdopodobieństwo że w
      przyszłości czeka mnie operacja. Lekarze zabronili mi się denerwować
      bo to bardzo nie korzystnie wpływa, bo wtedy krew szybko przepływa a
      ja mam liche zastawki. Niestety teraz przezywam koszmar i odczuwam
      to na zdrowiu. Wczoraj jak jechaliśmy samochodem miałam niesamowity
      ból, ucisk w klatce piersiowej, nie mogłam tchu złapać a serce
      przekuwały mi setki igieł, kołatało jak szalone. Powiedziałam o tym
      mężowi. Chciał mnie do lekarza zawieźć. Nie zgodziłam się, bo lekarz
      mi nie pomorze. To nerwy i stres dały znać o sobie. I tak sobie
      siedziałam, a mąż jedną ręką trzymał kierownicę a drugą chwycił mnie
      za rękę i powiedział, że mnie kocha, że zależy mu na małżeństwie i
      że nigdy już takiego świństwa mi nie zrobi. A ja i tak i tak nie
      wiem czy wierzyć. Zwłaszcza, że po tym jak wtedy mi powiedział po
      pijaku 1 wersję dodał, że kiedyś mnie i tak zdradzi, bo jest facetem
      i będzie chciał „świeżego mięsa” a jak mu odpowiedziałam, że w
      kościele przyrzekał miłość, wierność i uczciwość to odpowiedział „w
      dupie mam kościół”. I jak ja mam wierzyć?! Gdyby od razu powiedział
      tą 3 wersję i tylko taka by była i nie mówił innych słów (np. te
      które dopiero co zacytowałam) to być może łatwiej byłoby mi uwierzyć
      i jakoś spróbować to zaakceptować. A tak to ta 1i 2 wersja + te
      zacytowane wyżej słowa sprawiły, ze mam jeden mętlik w głowie. Nie
      potrafię sobie tego wszystkiego poukładać. Czuję, że wariuję.
      Każdego dnia czuję się z tym wszystkim co raz to gorzej.
      • winomusujace Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 19:26
        decyzja zależy od Ciebie, ja nie dałabym rady być z takim facetem,
        ale dla mnie to czuły punkt.Musisz zastanowić się na spokojnie, czy
        jesteś w stanie mu wybaczyć i sprawić żeby to nie było między wami.

        dalej da się żyć tylko tak, albo mu wybaczasz i tematu nie ma albo
        się rozstajecie, inaczej będziecie zatruwać sobie życie.
      • wyssana.z.palca Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 19:29
        to zadaj sobie pytanie co przyniesie Ci ulge i zrob to. jezeli masz
        tym zadreczac cale zycie i zatruwac to malzenstwo, to jaki to ma
        sens? jesli jestes w stanie wybaczayc, kochasz go to zrob to.
        zapomniec, nie zapomnisz, ale zastanow sie co pomoze Ci sie tym nie
        zadreczac.
        • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 20:07
          wyssana.z.palca napisała:

          > to zadaj sobie pytanie co przyniesie Ci ulge i zrob to.

          ulgę być może przyniosłaby mi szczera rozmowa z mężem. Próbowałam
          przez ostatnie dni i ciągle dręczą mnie jego słowa. A najbardziej te
          wypowiedziane w niedzielę jak był pijany "kiedyś cię zdradzę, bo
          zachcę świeżego mięsa" a jak mu powiedziałem, że ślubował miłość,
          wierność i uczciwość w kościele to odpowiedział "w dupie mam
          kościół". Może dziś wybrałam nie odpowiednią porę na rozmowę,
          ponieważ mąż jest chory, leży cały dzień w łóżku i ciągle śpi. Budzi
          się tylko aby zjeść i wziąć leki. Mimo wszystko zaczęłam temat, a on
          wpadł w szał, że już powiedział swoje i koniec, wyjaśnił że wersja 3
          jest prawdziwa. I nie chce więcej o tym rozmawiać. A ja drążę ten
          temat bo nie wszystko zostało wyjaśnione. M.in. to, że mówił że mnie
          zdradzi i ma w dupie że w kościele przysięgał. Zaczęłam o tym mówić
          a on w nerwach wykrzyczał "bo tak będzie, to chciałaś usłyszeć"
          nakrzyczał na mnie i spytał czy jestem zadowolona bo go wkurzyłam i
          podniosłam ciśnienie. Odwrócił się i zasnął. A ja? źle się z tym
          czuję. Już nie wytrzymuje tego, źle się czuję. Serce boli a jak
          wstałam to zasłabłam i upadłam na fotel.
          • wyssana.z.palca Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 20:10
            szczera rozmowa? ale co chcialabys od niego jeszcze uslyszec? co
            mialby Ci jeszcze powiedziec? przeciez powiedzial, przysiegal ze
            wersja trzecia, ze Cie kocha, ze zaluje, ze mu zalezy. dla niego to
            jasne. co jeszcze moglby zrobic, powiedziec zeby Cie uspokoic???
            • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 20:14
              wyssana.z.palca napisała:
              > szczera rozmowa? ale co chcialabys od niego jeszcze uslyszec? co
              > mialby Ci jeszcze powiedziec? przeciez powiedzial, przysiegal ze
              > wersja trzecia, ze Cie kocha, ze zaluje, ze mu zalezy. dla niego
              to
              > jasne. co jeszcze moglby zrobic, powiedziec zeby Cie uspokoic???

              moim zdaniem nie powinien się złościć gdy poruszam ten temat ... bo
              nie wszystko zostało wyjaśnione. A on się teraz wścieka, ciska
              • wyssana.z.palca Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 20:17
                zrozumialam, ze napsiaalas wczesniej, iz "ujal Twoja twarz w dlonie"
                i Ci to wyjasnil. on pewnie mysli ze powiedzial wszystko co mial do
                powiedzenia, i ze niepotrzebnie drazysz ten temat (wedlug niego)
                • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 20:30
                  wyssana.z.palca napisała:

                  > zrozumialam, ze napsiaalas wczesniej, iz "ujal Twoja twarz w
                  dlonie"
                  > i Ci to wyjasnil. on pewnie mysli ze powiedzial wszystko co mial
                  do
                  > powiedzenia, i ze niepotrzebnie drazysz ten temat (wedlug niego)

                  tak, że wyjaśnił mi tylko że 3 wersja jest prawdziwa ... ale nie
                  zostało wszystko wyjaśnione.
                  m.in. to, że "będzie mnie zdradzał mimo iż ślubował bo ma w dupie
                  kościół". Chciałam z nim o tym porozmawiać ... bo jeżeli tak ma być
                  to ja nie chcę takiego małżeństwa ... jak tak ma być to wolę sie
                  rozejść, bo nie chcę cierpieć
                  • wyssana.z.palca Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 20:36
                    w takim razie fakt, tylko rozmowa moze oczyscic sytuacje. powiedz mu
                    szczerze, stanowczo ze MUSISZ o tym porozmawiac, bo inaczej
                    zeswirujesz ;) jezeli faktycznie mu na Tobie zalezy, jesli widzi to
                    jak sie meczysz, sam powinien wyakzac chec uzdrowienia calej
                    sytuacji i pogadac... a jezeli jest i bedzie caly czas taki drazliwy
                    jak tylko zaczniesz temat, bedzie agresywnie reagowal, to przykro
                    mi, ale znaczy ze nie ma czystego sumienia, cos do ukrycia i nie
                    mowi Ci calej prawdy (albo wlasnie cala Ci powiedzial).
        • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 20:13
          wyssana.z.palca napisała:
          > jesli jestes w stanie wybaczayc, kochasz go to zrob to.
          > zapomniec, nie zapomnisz, ale zastanow sie co pomoze Ci sie tym
          nie
          > zadreczac.

          kocham go, wybaczyć owszem jest ciężko ... gdyby zdobył się na
          szczerą rozmowę, na tzw. "wykładam kawę na ladę" to być może byłoby
          mi łatwiej. A on dolał oleju do ognia. Mówiąc a raczej wykrzykując
          na odczepne "i będę zdradzał" i te pytanie "to chciałas usłyszeć?"
      • kitek_maly Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 20:12

        > 1. „zdradzałem Cię do samego ślubu” czyli przez ponad 6 lat
        > 2. „zdradzałem Cię do samych zaręczyn” – czyli przez ponad 5
        > lat
        > 3. „zdradzałem Cię tylko na początku naszego związku” – czyli
        >
        > przez ok. 3 lata

        A to coś zmienia? Zdradza sprzed ślubu jest mniej/ bardziej nie w porządku?
    • sexiwoman Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 20:19
      jakby facet kochał to by się nie przyznał do zdrad, o zdradach sie
      nie mówi!
      • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 20:27
        sexiwoman napisała:

        > jakby facet kochał to by się nie przyznał do zdrad, o zdradach sie
        > nie mówi!

        on mówiąc to był mega wściekły i bardzooo pijany
        • sexiwoman Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 04.09.08, 20:40
          Często go przypierasz do muru? Może przynał się dla świętego spokoju?
          • kenia.pl sexiwoman 04.09.08, 21:01
            sexiwoman napisała:

            > Często go przypierasz do muru? Może przynał się dla świętego
            spokoju?

            nie często. Tak jak już pisałam, przed ślubem kolega mojego P.
            poprosił mnie o spotkanie bo miał coś waznego mi do powiedzenia.
            Wtedy byłam już zaręczona z P. Spotkałam się z nim a on zadał mi
            pytanie czy wierzę w wierność P. Odpowiedziałam, że tak. A on wtedy
            powiedział, że źle myślę. Nawet powiedział mi z kim mnie niby
            zdradził. Nie uwierzyłam w to, ponieważ ten kolega wcześniej parę
            razy chciał nas rozdzielić ... bo twierdził, że mnie kocha i to on
            chce byc ze mną. Choć przyznam, że spytałam się mojego P. (wtedy
            jeszcze narzeczonego) czy to prawda. Stanowczo zaprzeczył. No i
            puściłam w niepamięć tą plotkę, juz wiecej do niej nie wracałam ...
            aż do tej niedzieli. Po prostu parę razy, mąz po alkoholu co
            poniektórymi słowami sprawił, że zaczęłam mieć wątpliwości. Sporo
            czasu mi zeszło aż wreszcie spytałam ... nie wytrzymałam i jak
            kolejnym razem jego słowa sugerowały, że ta plotka z wcześniejszych
            lat ma w sobie ziarenko prawdy. Pociągnęłam ten temat i się wydało
            • sexiwoman Re: sexiwoman 04.09.08, 21:19
              To teraz musisz albo zapomnieć albo zrobić użytek z tej wiedzy
              • kenia.pl Re: sexiwoman 04.09.08, 21:29
                nie chcę aby nasze mażeństwo z tego powodu się rozpadło ... ale nie
                wiem czy jestem w stanie mu wybaczyć, nie potrafię zapomnieć i
                pewnie nigdy nie zapomnę. Teraz będę pełna obaw i podejrzliwa.
                • miarka71 Re: sexiwoman 04.09.08, 22:14
                  wybaczyć można ale zapomnieć nigdy, zawsze już będziesz się bać,
    • kobieta-znudzona Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 05.09.08, 12:38
      No i bardzo żle ,że mąż wie ,że jesteś o niego zazdrosna.Ja nigdy
      mężowi tego nie pokazałam , a prorokowałam, zeby się przekonać ,
      czy on o mnie jest zazdrosny. Pamiętaj , że w małżeństwie tak musisz
      robić , żebyś Ty była górą , to on wtedy musi więcej zabiegać o
      Ciebie. Bądż dobrej myśli .Zostaw te wszystkie podejrzenia i rób
      wszystko , żeby mu na Tobie zależało.
      • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 05.09.08, 13:36
        kobieta-znudzona napisała:

        > Bądż dobrej myśli .Zostaw te wszystkie podejrzenia i rób
        > wszystko , żeby mu na Tobie zależało.

        wiesz ja robiłam WSZYSTKO aby mu zależało na mnie i to od samego
        początku naszego związku. I sama widzisz jak to docenił. Zdradzał
        mnie na boki a mi przez tyle lat wpajał do głowy, jak bardzo za mną
        szaleje, jak bardzo kocha, jak bardzo mu zależy, że żadne inne dla
        niego się nie liczą, że nie mógłby innej dotknąć itd. I tak wpajał
        przez 10 lat. A ja głupia i naiwna wierzyłam mu. A on robił mnie w
        balona, oszukiwał, budował nasz związek na kłamstwie.
    • riki_i Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 05.09.08, 12:41
      Szukajcie, a znajdziecie.... po co ci ta wiedza? sprawdzaj mu teraz
      kieszenie, komórkę, komputer oraz szafkę przy biurku, a na pewno
      znowu coś znajdziesz
      • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 06.09.08, 11:45
        riki_i napisał:

        > Szukajcie, a znajdziecie.... po co ci ta wiedza? sprawdzaj mu
        teraz
        > kieszenie, komórkę, komputer oraz szafkę przy biurku, a na pewno
        > znowu coś znajdziesz

        bez przesady, nigdy mu nie szperałam po kieszeniach i nie mam zamiaru
    • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 05.09.08, 14:04
      niby mi wyjaśnił parę spraw dotyczących tej zdrady ale nie wszystko.
      Strasznie mnie to gryzie, nie potrafię sobie z tym poradzić. Znam te
      dziewczyny. Z jedną podobnież 3 razy spał a z tą druga raz. Chcę
      wiedzieć, czym sobie na to zasłużyłam, w czym były lepsze ode mnie.
      Czy je tak samo jak mnie dotykał, pieścił. czemu z tą jedną aż 3
      razy - podoba mu się czy super seks był z nią. Boże kochany nie mam
      już sił, serce mi pęka, mózg od tych dręczących myśli mi paruje.
      SZOK! Nie potrafię tego znieść. Nie wiem co się ze mną dzieje. czuje
      się podle i psychicznie i zdrowotnie. Szwędam się pod domu, z kąta w
      kąt. Mam chwile, że się zawieszam, wyłączam się z rzeczywistości. To
      mnie wykańcza. Nie potrafię sobie pomóc. Nie dam sama rady z tym.
      Potrzebuję pomocy, bo zaczynam mieć głupie myśli. Przeróżne myśli mi
      przez głowę przychodzą, nawet te najczarniejsze, że napiszę list do
      niego, długi list i skończe z sobą ... bo nie potrafię nad tym
      zapanować, nie potrafię nad samą sobą zapanować. Tak bardzo boli
      mnie to co zrobił, że nasz związek budował na kłamstwie. tamte
      dziewczyny swojego czasu naśmiewały się ze mnie. gdy tylko widziały
      mnie śmiały sie do rozpuchu. A ja głupia nie wiedziałam czemu.
      Wypytywałam męża, a on za każdym razem odpowiadał "nie wiem czemu,
      nie zwracaj nan ie uwagi to głupie szmaty". A teraz już wiem, po 7
      latach już wiem. Oni (mąż i one) mieli wspólną tajemnicę. Przez 7
      lat - długich lat - byłam oszukiwana - robiona w balona - byłam
      pośmiewiskiem.
      • tunidra Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 06.09.08, 22:39
        nie ty pierwsza nie ostatnia
        wez sie w garsc i zacznij zyc wlasnym zyciem bez tego smiesznego ' ogiera'
      • adela38 Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 07.09.08, 16:07
        Mysle, ze dopiero teraz sie kompromitujesz...Ostatecznie zdradzal ciebie w fazie
        gdy nie byliscie jeszcze malzenstwem i chyba wtedy jeszcze nie wiedzial, ze chce
        z toba polaczyc zycie, ani nic ci wtedy jeszcze nie slubowal. Zastanow sie nad
        tym, ze mimo wszystko nie zdradzil cie w malzenstwie.Czlowiek czasem rozne
        glupoty w mlodosci robi, ktorych potem zaluje...Przeszlosci jednak nie da sie
        zmienic...Mozesz babrac sie w g... , ktore dla niego byc moze nie ma znaczenia,
        ale babrajac sie tego znaczenia nadajesz...czy nie lepiej wspanialomyslnie ten
        jeden raz wybaczyc i razem spojrzec w przyszlosc? Dla niego mozesz zdeklarowac,
        ze to jedyne i ostatnie wybaczenie i bedziesz miala na niego oko...a tak
        naprawde- skup sie na budowaniu szczescia -twojego i twojej rodziny...
        • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 07.09.08, 22:27
          adela38 napisała:

          > Mysle, ze dopiero teraz sie kompromitujesz...Ostatecznie zdradzal
          ciebie w fazi
          > e
          > gdy nie byliscie jeszcze malzenstwem i chyba wtedy jeszcze nie
          wiedzial, ze chc
          > e
          > z toba polaczyc zycie, ani nic ci wtedy jeszcze nie slubowal.
          Zastanow sie nad
          > tym, ze mimo wszystko nie zdradzil cie w malzenstwie.Czlowiek
          czasem rozne
          > glupoty w mlodosci robi, ktorych potem zaluje...

          wiem, że przesadziłam z tym postem ... po prostu pisałam go pod
          wpływem emocji. Opisałam tą sytuację na drugi dzień jak jego
          tajemnica wyszła na jaw. Teraz gdy upłynęło kilka dni i jestem po
          kilku szczerych rozmowach z mężem zmieniałam swoje nastawienie do
          tej sprawy. Przesadziłam. On był wtedy gó..arzem. Na domiar tego
          faktycznie nie było pewne czy będziemy z sobą na zawsze.
          Dla mnie ważniejsze jest to, że żałuje tego co zrobił . A
          NAJważniejsze jest to, że jesteśmy z sobą i, że nie ma teraz zdrad.
          Cieszę się, że sprawa została już wyjaśniona. Oboje doszliśmy do
          porozumienia i jest ok. Ja będę się starała wymazać tamte
          wydarzenia, bo ważnie jest co jest TERAZ a nie co było 7 lat wstecz.
          • summerlove IDIOtka 18.09.08, 11:26
            Sory ale usprawiedliwiasz tego śmiecia i nie dość że on robi z Ciebie głupią to
            Ty mu jeszcze w tym pomagasz.
    • kaka61 Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 08.09.08, 01:19
      Nie rozumiem kobiet które na własne życzenie tkwią w beznadziejnym
      zwiazku z dupkiem,zastanów się i lepiej złóż pozew rozwodowy, póki
      nie macie dzieci.Serio
      • kenia.pl kaka61 08.09.08, 10:59
        kaka61 napisała:

        > Nie rozumiem kobiet które na własne życzenie tkwią w beznadziejnym
        > zwiazku z dupkiem,zastanów się i lepiej złóż pozew rozwodowy, póki
        > nie macie dzieci.Serio

        mam się rozwieść o to, że mąż zdradził mnie 7 lat temu, w
        początkowym etapie naszego związku, który nie wskazywał na to, że
        będzie na zawsze trwał? mam się z nim rozwieść, mimo iż żałuje tego
        co zrobił, bo zrozumiał swój błąd? mam sie rozwieść, mimo iż od
        tamtej pory mnie nie zdradził?
        chyba żartujesz sobie.
        • kaka61 Re: kaka61 08.09.08, 11:35
          Najważniejsze być meżatką i nie zostać rozwódką, bo przecież kochasz
          męża, a że ten chce zasmakować świeżego mięsa i w dupie ma przysięgę
          małżeńską, to nic.Życzę szczęścia w zwiazku.
          Pozdrawiam
    • mamba8 Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 16.09.08, 23:54
      Bardzo na chłodno to przyjmujesz, przynajmniej ja tak to odbierałam. Zero
      histerii, zero utraty kontroli, wyważony spokój. Jak ty to robisz?

      Z tego co piszesz kocha Ciebie, a tamte to tylko "zaliczał". Jedno wiem, jak mu
      za łatwo wybaczysz to może łatwo wrócić do wcześniejszych praktyk.
      • kenia.pl Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 17.09.08, 08:49
        mamba8 napisała:

        > Bardzo na chłodno to przyjmujesz, przynajmniej ja tak to odbierałam. Zero
        > histerii, zero utraty kontroli, wyważony spokój. Jak ty to robisz?
        >
        > Z tego co piszesz kocha Ciebie, a tamte to tylko "zaliczał". Jedno wiem, jak mu
        > za łatwo wybaczysz to może łatwo wrócić do wcześniejszych praktyk.

        ja tego na pewno na chłodno nie przyjęłam. Odbiło się to na naszych relacjach.
        Przez jakiś czas było oschle i awantury. Jeszcze dziś, mimo iż od dnia kiedy się
        dowiedziałam upłynął spory czas nie jest tak jak dawniej. Mąż wyczuwa to
        doskonale. Rozmów przeprowadziliśmy wiele. Nie raz powiedział, że żałuje tego co
        było 7 lat wstecz, tłumaczy że wtedy był jeszcze młodym gnojkiem i myślał jak
        każdy chłopak w tym wieku. 2 tygodnie temu był na wieczorze kawalerskim kolegi,
        wrócił wypity i rozpłakał się, mówił jak bardzo żałuje, że wie jak mnie to
        zraniło, że te zdrady nie miały dla niego najmniejszego znaczenia, że głupim
        gó...arzem był itd.
        Ja mu jasno powiedziałam, że jeżeli czyje, że nie da rady dochować wierności to
        najlepiej będzie jak się teraz rozejdziemy póki dzieci nie ma, bo nie chcę
        później cierpieć. On na to, że nigdy nie będę cierpiała bo już tej głupoty nie
        zrobi.
        Powiedziałam mu, że jeżeli dowiem się o innej to od razu składam pozew o rozwód,
        że tym razem spróbuję jakoś zdzierżyć te dwie zdrady, które miały miejsce na
        początku naszego związku ale zdrad w małżeństwie NIGDY nie wybaczę.
        • eevita Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 17.09.08, 10:16
          "tym razem spróbuję jakoś zdzierżyć te dwie zdrady, które miały
          miejsce na początku naszego związku ale zdrad w małżeństwie NIGDY
          nie wybaczę"
          ee tam, wybaczyłaś tamte, wybaczysz i nowe, dasz radę:)
    • braun_f Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 17.09.08, 03:14
      pytalas, wiec powiedzial
      miej do siebie pretensje
      widzisz? a tak wam bylo dobrze
      i zepsulas wszystko!
    • putea Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 17.09.08, 09:21
      jak mawia moj brat '' im mniej wiesz, tym dluzej zyjesz ''
      nigdy nie zrozumiem, po co go o to wszystko pytalas ?to mi traci jakims masochizmem.
      nie mow, ze mu ufalas, bo nie ufalas.gdyby ufala, to nie byloby tych wiecznych
      pytan o inne.
      nie twierdze, ze zrobil dobrze. ale bladzenie jest rzecza ludzka.

      teraz zastanow sie, jak bedzie wygladalo wasze zycie z ta wiedza.
      wiem, ze jest Ci trudno i zle, ze zawalil sie Twoj swiat.
      wiem tez, jak trudno jest wybaczyc i zapomniec, a jeszcze trudniej odbudowac
      zaufanie.
      ale jesli jestes przekonana , ze warto, nie karaj teraz meza za bledy sprzed
      ilus tam lat.
      ta sprawa powinna miec swoj final i nigdy nie wrocic do rozmow.
      wypominaniem , nadmiernym kontrolowaniem i zadreczaniem sie doprowadzisz do
      tego, ze pewnego dnia nie bedzie w stanie uniesc ciezaru winy i po prostu
      pojdzie w diably, zeby rozpoczac zycie z czysta karta.
      a tego nie chcesz, prawda ?

      • kenia.pl putea 17.09.08, 14:39
        putea napisała:
        > ale jesli jestes przekonana , ze warto, nie karaj teraz meza za bledy sprzed
        > ilus tam lat.
        > ta sprawa powinna miec swoj final i nigdy nie wrocic do rozmow.
        > wypominaniem , nadmiernym kontrolowaniem i zadreczaniem sie doprowadzisz do
        > tego, ze pewnego dnia nie bedzie w stanie uniesc ciezaru winy i po prostu
        > pojdzie w diably, zeby rozpoczac zycie z czysta karta.
        > a tego nie chcesz, prawda ?

        zdaje sobie z tego sprawę, kocham męża i dlatego staram się o tym zapomnieć -
        choć to nie jest takie proste. Co raz mniej o tym mówię. Myślę o tym często ale
        co raz rzadziej mówię. Chcę zapomnieć o tym i żyć dalej w spokoju, tak jak było
        zanim się o tym dowiedziałam. Z mężem bardzo dużo o tym rozmawialiśmy i staram
        się nie wracać do tego tematu ... było minęło. Ważne jest to co jest teraz,
        ważne jest to że mimo wszystko jesteśmy razem i chcemy utrzymać te małżeństwo
        ... myślimy nawet o powiększeniu rodziny w przyszłym roku.
        Ciężko mi z tym ale staram się to w sobie tłamsić, zdusić. Mam nadzieję, że
        wszystko się unormuje i będzie dobrze ... mam taką nadzieję.
        • nie.grzeczna.kobieta kenia 17.09.08, 18:35
          kenia.pl napisała:

          > Ciężko mi z tym ale staram się to w sobie tłamsić, zdusić. Mam
          nadzieję, że
          > wszystko się unormuje i będzie dobrze ... mam taką nadzieję.

          Mam przypuszczenie opierając się na tym co piszesz, że albo
          pojdziecie na terapie małżeńską i jakoś "przepracujecie" problem
          albo nie wytrzymasz Ty lub on. Ile można żyć nie bedąc pewnym czy
          druga strona jest uczciwa?? Dziecko nic nie zmieni, a jedynie
          pogłębi problem więc dopóki nie bedziesz pewna na 1000000000000% że
          facet jest z Tobą szczery i że Ty już nie masz cienia wątpliwości co
          do niego to nie róbcie sobie dziecka, bo później je skrzywdzicie.
          Ciekawe czy się mylę ale pewnie dziecko to jego pomysł, co???:) Ty
          zajmiesz się dzieckiem, a on...wiadomo czym. Pewnie gdyby mógł to by
          zrobił od razu trojaczki, zebyś nosa z pieluch nie wyjmowała za
          często i nie interesowała się zbytnio jego życiem i tym co robi.
          • kenia.pl nie.grzeczna.kobieta 18.09.08, 12:48
            nie.grzeczna.kobieta napisała:
            > Ciekawe czy się mylę ale pewnie dziecko to jego pomysł, co???:)

            to był nasz wspólny pomysł, już przed ślubem planowaliśmy, że o dziecko
            zaczniemy starać się rok po ślubie. Niestety sytuacja rodzinna i finansowa nam
            to uniemożliwiła, teraz wyszliśmy na prostą i stąd myśl o dziecku, że już
            najwyższa pora
    • putea Re: zdrada/nie zdrada ??? nie wiem czy wierzyć 17.09.08, 09:43
      Tak bardzo boli
      mnie to co zrobił, że nasz związek budował na kłamstwie. tamte
      dziewczyny swojego czasu naśmiewały się ze mnie. gdy tylko widziały
      mnie śmiały sie do rozpuchu. A ja głupia nie wiedziałam czemu.
      Wypytywałam męża, a on za każdym razem odpowiadał "nie wiem czemu,
      nie zwracaj nan ie uwagi to głupie szmaty". A teraz już wiem, po 7
      latach już wiem. Oni (mąż i one) mieli wspólną tajemnicę. Przez 7
      lat - długich lat - byłam oszukiwana - robiona w balona - byłam
      pośmiewiskiem.




      hmmm..to nie Ty bylas posmiewiskiem..i nie wiem czemu tym pannom bylo tak do
      smiechu. ja bym nie chciala, zeby cudzy facet przelecial mnie w kiblu.nazwijmy
      rzecz po imieniu. spokojnie mozesz im zaproponowac drobne odszkodowanie za
      zachowanie meza, ktory pod wplywem alkoholu potraktowal je jak potraktowal i
      wyrazic ubolewanie nad ich losem, ze milosc mial zarezerowana dla Ciebie a je
      tylko tak od tylu..na szybcika..czy 50 zl bedzie wystarczajacym
      zadoscuczynieniem ? bo wie pani..tirowkom najpierw tylek zmarznie i reka od
      machania zwiednie a i tak wiecej nie dostaja..w sumie to calkiem godziwe
      wynagrodzenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka