Dodaj do ulubionych

Zgubiłam telefon :(

23.11.08, 22:55
W idiotyczny sposób , wychodziałam z samochodu i mi wypadł , tak
sądzę . Na szczęście nikt nie wydzwonił nic na mój koszt , ale też
początkowo włączała się poczta głosowa, a potem już abonent jest
czasowo niedostępny. Czyli ten ktoś wyłączył telefon. I już .
Strasznie mi smutno , miałam w nim zapisane rózne rzeczy- ważne
telefony - bardzo trudno będzie je skompletować na nowo. No i
prywatne zdjęcia , filmiki z domu i wakacji. :( Szlag mnie trafi .
Ja zawsze jak coś znalazłam to oddawałam ludziom (np. pottfelik z
pieniędzmi, kartę kredytową) i nawet nie przyszło mi do głowy żeby
sobie coś zatrzymać:( Smutno mi
Obserwuj wątek
    • grassant Re: Zgubiłam telefon :( 23.11.08, 23:07
      hatora napisała:

      > W idiotyczny sposób , wychodziałam z samochodu i mi wypadł , tak
      > sądzę . Na szczęście nikt nie wydzwonił nic na mój koszt , ale też
      > początkowo włączała się poczta głosowa, a potem już abonent jest
      > czasowo niedostępny. Czyli ten ktoś wyłączył telefon. I już .
      > Strasznie mi smutno , miałam w nim zapisane rózne rzeczy- ważne
      > telefony - bardzo trudno będzie je skompletować na nowo. No i
      > prywatne zdjęcia , filmiki z domu i wakacji. :( Szlag mnie trafi .
      > Ja zawsze jak coś znalazłam to oddawałam ludziom (np. pottfelik z
      > pieniędzmi, kartę kredytową) i nawet nie przyszło mi do głowy żeby
      > sobie coś zatrzymać:( Smutno mi

      może Ci odda. Nie trać nadziei. Tymczasem zablokuj u operatora.
      • hatora Re: Zgubiłam telefon :( 23.11.08, 23:11
        Zablokowałam , dlatego też wiem ,że żadnych nowych połączeń nie
        było. Wysłałam SMS z prośbą o kontakt i że bardzo mi zależy i że
        się odwdzięczę , ale raczej nie wierzę ,że się odezwie .
        • grassant Re: Zgubiłam telefon :( 23.11.08, 23:13
          hatora napisała:

          > Zablokowałam , dlatego też wiem ,że żadnych nowych połączeń nie
          > było. Wysłałam SMS z prośbą o kontakt i że bardzo mi zależy i że
          > się odwdzięczę , ale raczej nie wierzę ,że się odezwie .

          znam przypadek, gdy zwrot nastąpił po ok. 10 dniach. Ponoć znalazca
          nie potrafił się nim posługiwać. Sprawdzałaś dokładnie w samochodzie?
          • kr_ka_11 Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 14:32
            mojej mamie wypadl w podobnych okolicznosciach telefon z kurtki. 3 pozniej
            zadzwonila babcia ze jakis facet stara sie znalezc wlasciciela i prosi o
            kontakt. zadzwonil do babci, bo bateria padala i zdazyl tylko zapisac nr z
            ostatniego wykonanego polaczenia. podal swoj nr telefonu, mama zadzwonila i
            pojechala po odbior. molody chlopak, mieszka na tym samym osiedlu. dala mu 100
            zl "nagrody" jesli tak to mozna nazwac. sama byla zaskoczona, bo mogl opylic w
            kazdym mozliwym komisie i nie zawracac sobie glowy, ale to dowod na to ze
            uczciwi ludzie naprawde istnieja.

            moze i Tobie sie poszczesci, nie trac nadziei.
    • cala_w_kwiatkach Re: Zgubiłam telefon :( 23.11.08, 23:10
      współczuje szczerze!
      mnie okradziono pare tygodni temu; tez telefon, portfel,klucze,
      gotowke, dowod osobisty:(
      okropne uczucie, ze ktos obcy ma moje osobiste rzeczy
      najbardziej zal mi bylo kontaktow z tel. i tego, ze musialam
      wymieniac zamki w domu:/

      jak zgubilas dzis, to moze jest jeszcze szansa ze ktos zwroci;
      mozesz tez zglosic na policje
      • hatora Re: Zgubiłam telefon :( 23.11.08, 23:16
        Nikt mnie nie okradł ( bezpośrednio) , raczej sama go zgubiłam. Po
        skończonej rozmowie , odłozyłam na kolana , no i wychodząc z
        samochodu po prostu wstałam , a on jak sądzę wyleciał na zewnątrz.
        Początkowo ( jak był mi potrzebny w domu i nieznalazłam go w torebce)
        myslałam ,że leży gdzieś w samochodzie . Jednak nie leżał. No i sam
        by się nie wyłączył. :( Moja wina ... No to chyba na policję nie ma
        co chodzić , prawda ?
        • cala_w_kwiatkach Re: Zgubiłam telefon :( 23.11.08, 23:19
          mozesz zglosic na policje zaginiecie telefonu
        • pianazludzen Re: Zgubiłam telefon :( 23.11.08, 23:23
          > myslałam ,że leży gdzieś w samochodzie . Jednak nie leżał. No i sam
          > by się nie wyłączył. :(

          a nie moglo byc tak, ze skonczyla sie mu bateria?
    • alajna85 Re: Zgubiłam telefon :( 23.11.08, 23:12
      Współczuję, Faktycznie można się wkurzyć:/ Ja zawsze też oddaję jak coś znajdę,
      natomiast do mnie jeszcze nigdy nic nie wróciłó:/ Life;/
      • pomdetersote Re: Zgubiłam telefon :( 23.11.08, 23:26
        chcesz mój?
        mam jeden na zbyciu
    • oldbay Re: Zgubiłam telefon :( 23.11.08, 23:54
      Oj współczuję :-(
      Może ktoś uczciwy znalazł i odda jeśli przeczyta smsa. Bo jeśli
      bateria wysiadła to lipa...
      Zgłoś na policję, nic nie masz do stracenia.

      Swoją drogą zastanawiam się, czy w Polsce są jakieś biura rzeczy
      znalezionych, albo inne tego typu organizacje zajmujące się
      zgubionymi przedmiotami? Mogłoby coś takiego powstać nie sądzicie?
      Miejsce, w którym ludzie mogliby dawac ogłoszenia o znalezionych
      przedmiotach, zwierzakach itp.
      -
      oldbay
      • obiezyswiat1900 Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 10:31
        Witam!
        Telefonu pewnie nie odzyskasz, ale mozesz utrudnić życie nowemu
        posiadaczowi.Sokoro zablokowałś kartę SIM, zgłoś fakt kradzieży
        telefonu, dostaniesz zaświadczenie.( Na stronach internetowych
        operatorów telefonii komórkowej można znaleźć wzór formularza
        zaświadczenia o zgłoszeniu kradzieży telefonu na policję).
        I teraz najważniejsze złóż wniosek o zablokowanie numeru IMEI
        skradzionego telefonu.Operator zablokuje numer IMEI i od tej chwili
        skradziony aparat telefoniczny nie będzie mógł być używany w sieci
        Twojego operatora, jak i w sieciach pozostałych operatorów telefonii
        komórkowej. Tak więc aparat bedzie bezużyteczny. No chyba że koleś
        bedzie sprytny...
        • agiee1988 Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 10:40
          moj znajomy drzymal sobie w samochodzie przy uchylonej szybie i telefon mu
          ukradli ktory lezal na wierzchu.

          niestety to jest Polska i watpliwe jest ze ktos odzyska telefon. slyszalam ze w
          USA nikt nie wezmie do reki lezacego telefonu
          • szczunia Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 19:28

            > niestety to jest Polska i watpliwe jest ze ktos odzyska telefon. slyszalam ze w
            > USA nikt nie wezmie do reki lezacego telefonu

            No bo USA to państwo absolutnie pozbawione złodzieji.
          • oldbay Re: Zgubiłam telefon :( 25.11.08, 03:02
            Jestem w USA więc podzielę sie doświadczeniami.
            Kiedyś jadąc autobusem usłyszeliśmy (ja i pozostali pasażerowie)
            dzwoniący telefon. Ktoś zostawił w autobusie. Pierwsza z brzegu
            osoba podniosła i podała kierowcy a ten odebrał (bo akurat
            własciciel dzwonił) i umówił się z nim w sprawie odbioru.
            W USA kazdy ma telefon, nawet małe dzieci. Nie mozna powiedzieć, że
            kradzieże się tu nie zdarzają, no bo złodzieje są wszędzie i jak
            ktoś ma jakiś ekstra super najnowszy model to powinien uważać. Ale z
            reguły oddają.
            Mi się raz zdarzyło tak: siedziałam w kawiarni w takim fajoskim
            fotelu wygodnym. Telefon wysunął się z kieszeni, ja wyszłam i
            zorientowałam sie po około 2 godzinach, że go nie mam. Skojarzyłam
            fakty, dzwoniłam, sygnał był ale nikt nie odbierał, wróciłam na
            miejsce i telefon był. Znalazła go osoba siedząca po mnie na tym
            fotelu i oddała obsłudze. A to była fajna motorola razor v3, nowa
            wtedy i nikt sie nie pokusił, żeby ją zabrać.
            Następnym razem w pośpiechu zostawiłam telefon w przedsionku poczty,
            przy kserokopiarce. Kopiowałam dokumenty i żeby było ciekawiej
            zostawiłam tam jeszcze prawo jazdy w tej kserokopiarce. Tym razem to
            był Blackberry, naprawdę niezły model. Wróciłam nastepnego dnia i
            wszystko było. Znalazła kolejna osoba korzystająca z ksero i oddała
            obsłudze poczty.
            Miałam szczęście, że nikt się nie połaszczył. W Polsce zapewne
            byłoby trochę inaczej.
            -
            oldbay
      • polonia2008 Re: Zgubiłam telefon :( 03.12.08, 17:57
        Mi pomogli:
        www.zgubione-znalezione.org

        moze Tobie tez pomoga?
        dodaj moze tam ogloszneie?
    • stardust84 Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 10:49
      Trudno, sama sobie jesteś winna.

      A po tekście:
      >Poskończonej rozmowie , odłozyłam na kolana , no i wychodząc z
      samochodu po prostu wstałam , a on jak sądzę wyleciał na zewnątrz.

      Wnioskuję, że prowadziłaś samochód rozmawiając przez telefon a to jest już
      karalne!! Po za tym kto odkłada komórkę na kolana?? Rozumiem na siedzenie obok
      ale na kolana?? o.O
      I jak wychodziłaś z samochodu skoro wysiadając, najpierw wystawiasz jedną, a
      potem drugą nogę więc komórka z kolan spadła by na siedzenie lub pod
      kierownicę!! A nie na zewnątrz.

      Kolejna sprawa, ktoś napisał, żeby zgłosić kradzież a ja się pytam jaką
      kradzież?????
      Jak można zgłosić kradzież czegoś co się zgubiło samemu??
      I to przez swoje gapiostwo?? Czy też niezdarstwo??
      A znasz powiedzenie "Znalezione nie kradzione"???
      Po za tym miałaś komórkę podpisaną z imienia i nazwiska + adres??

      Szczerze wątpię by ktoś oddał ci telefon.
      Na przyszłość masz nauczkę.
      • niya Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 11:07
        stradust cieszę się, że Cię nie znam na żywo, straszna z Ciebie osoba :).

        A d autorki wątku może jeszcze ktoś odda, napisz smsa z prośbą o spotkanie podaj
        dzień godzinę i może jakimś cudem go odzyskasz, współczuję Ci.
        • hatora Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 19:08
          niya napisała:

          > stradust cieszę się, że Cię nie znam na żywo, straszna z Ciebie
          osoba :).

          Zgadzam się w 100 %, jakaś agresja bije z postu stradust. Stradust
          wyluzuj troszkę !!! A cytowane przez ciebie powiedzenie " zgubione ,
          nie kradzione" jest poniżej wszelkiej krytyki. Jak znajdujesz
          portfel z pieniędzmi to też go sobie przywłaszczasz? Pewnie osoba
          twojego pokroju odnalazła mój telefon. A były w nim zapisy , np. dom
          z numerem stacjonalnego tel. Naprawdę , dla chcącego nic trudnego.
          Ale trzeba mieć uczciwą mentalność. Ja ze stratą się pogodziałam ,
          ale trudno mi spokojnie czytać twojego posta. A rozmawiałam nie
          podczas jazdy . Jeszcze nie zdążyłam wyjechać z parkingu...
      • paulina.galli Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 11:09
        Mnie tak 3 lata temu okradziono i to w dosyc brutalny sposób - bo gnojek wyrwał
        mi w biały dzien w samym centrum miasta torebkę.
        Przepadło wszystko - portfel , klucze do domu, dowód osobisty (z adresem :/),
        kosmetyczka, wywolane zdjecia z wakacji,jakas pocztówka z życzeniami, gotówka,
        karty kredytowe.
        jedyne co sie uratowało to własnie telefon - w trakcie szarpaniny wypadł z
        niedopietej torebki na chodnik a gnojej zwiewając juz go nie łapał.

        W sumie pieniedzy gwizdnał moze z 50 zł ale koszty wyrobu nowych dokumentów i
        zmiana drogich zamków w drzwiach na inne oraz odkupienie kosmetyków - mocno
        mnie trzepneła po kieszeni .
        Dodatkowo - wyrywając torebkę wywichnał mi bark - więc jeszcze "gratis" miałam
        nastawianie tego barku u lekarza.
        Wiem ze cie to nie pocieszy ale doskonale rozumiem co czujesz. Dla mnie
        najgorsze nie byly straty materialne ale swiadomosc ze jakiś sukinsyn grzebie mi
        brudną łapą w mojej (!) torebce, przeglada notatnik, zdjęcia, kontakty w
        telefonie , a pozniej to co dla niego nic nie warte a dla mnie bardzo cenne -
        wywali na smietnik.

        Potem chodziłam po okolicy zagladajac do smietnikó w nadziei że moze coś
        odzyskam (zwl. ten notatnik z kontaktami i jakimis szkicami i notatkami -był
        ważny ) ale niestety :(
        • leptosom Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 11:10
          gnojek wyrwał
          mi w biały dzien w samym centrum miasta torebkę.

          jakiego miasta?
          • paulina.galli Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 11:30
            Warszawa - ul. Freta godzina 9 rano
            a co?
        • idasierpniowa28 Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 11:23
          Współczuje :( Mi też kiedyś ukradli i najbardziej było mi żal nie
          samego aparatu ale właśnie kontaktów, smsów, zdjęć...
          Na policję bym nie szla, na bank Ci nie pomogą. Pamiętam, jak dwa
          lata temu ukradli mi a autobusie portfel z doodem kartami, kasą
          biletem miesięcznym..Poszlam, naiwna, na policję, to najpierw się
          pałętalam po trzech różnych komisariatach, bo tu nie, tam nie, w
          końcu trafiłam na pana, który mnie przyjął... Pan wyciągnął
          rozklekotaną maszynę do pisania i JEDNYM palcem zaczął spisywać
          zeznania. Tzn zeznania to chyba za dużo powiedziane, on po prostu
          zapisywał moje odpowiedzi na szereg kretyńskich pytań w stylu :"
          czy była pani karana za : rozbój kradzież itp" Czekalam kiedy zapyta
          czy siedzialam za morderstwo...A przeszedł sam siebie kiedy poprosił
          o podanie rysopisu złodzieja:)))
          Nosz kurr!! Jakbym widziala złodzieja to bym mu wpiep...i zabrala co
          moje! Na koniec powiedzial że niestety sprawa jest przegrana i mam
          się nie nastawiać że ktoś kogoś zlapie :)

          Może ten co znalazł smsa przeczyta i odda, nigdy nie wiadomo :)
      • obiezyswiat1900 Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 11:11
        stardust84 napisała:

        > Trudno, sama sobie jesteś winna.
        >
        > A po tekście:
        > >Poskończonej rozmowie , odłozyłam na kolana , no i wychodząc z
        > samochodu po prostu wstałam , a on jak sądzę wyleciał na zewnątrz.
        >
        > Wnioskuję, że prowadziłaś samochód rozmawiając przez telefon a to
        jest już
        > karalne!! Po za tym kto odkłada komórkę na kolana?? Rozumiem na
        siedzenie obok
        > ale na kolana?? o.O
        > I jak wychodziłaś z samochodu skoro wysiadając, najpierw
        wystawiasz jedną, a
        > potem drugą nogę więc komórka z kolan spadła by na siedzenie lub
        pod
        > kierownicę!! A nie na zewnątrz.
        >
        > Kolejna sprawa, ktoś napisał, żeby zgłosić kradzież a ja się pytam
        jaką
        > kradzież?????
        > Jak można zgłosić kradzież czegoś co się zgubiło samemu??
        > I to przez swoje gapiostwo?? Czy też niezdarstwo??
        > A znasz powiedzenie "Znalezione nie kradzione"???
        > Po za tym miałaś komórkę podpisaną z imienia i nazwiska + adres??
        >
        > Szczerze wątpię by ktoś oddał ci telefon.
        > Na przyszłość masz nauczkę.

        Za dużo wnioskujesz.Może gadała jak jechała może nie. To nie jest
        tematem dyskusji. Ktoś kto go znalazł nie miał dobrych intencji bo
        by go nie wyłączał, tylko czekał na kontakt.Telefonu nie ma i niech
        zgłasza kradzież. Telefon będzie w bazie telefonów skradzonych i jak
        nowego posiadacza kiedyś sprawdzą to na przyszłość odechce mu sie
        zabierania nie swoich rzeczy.
        Ty, z pewnością należysz do osób tego pokroju co lubia przywłaszczać
        nie swoje bo wychodzisz z założenia "znalezione nie kradzione"
        wiedząc dobrze że w tej sytuacji łatwo można sie skontaktować z
        osobą poszkodowaną.
        • stardust84 Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 12:44
          Może i wnioskuję, ale policja by ją wypytywała o szczegóły.
          Po za tym z życia wiem, że policja stwierdzi to co ja już napisałam("Znalezione
          nie kradzione")

          Po za tym nie można zgłaszać kradzieży w przypadku zgubienia.
          Bo to jest różnica. Może jedynie zgłosić zaginięcie. Jeśli zgłosi kradzież, to
          niewinna osoba, która znalazła komórkę może mieć kłopoty. A przez co?? Że
          roztargniona panienka wysiadając z samochodu zgubiła telefon.

          Ostatnio głośno było o sprawie jakiegoś 13latka, który znalazł komórkę w parku.
          Widział, że dzwoniono kilkakrotnie i były sms od osoby, która zgubiła z prośbą o
          oddanie zguby i był adres podany. Chłopak pojechał pod wskazany adres oddać
          zgubę i co?? Został oskarżony o kradzież!! Na miejscu była już policja, bo
          kobieta zgłosiła kradzież. Tłumaczył, że znalazł pod ławką w parku, ale kobieta
          twierdziła, że ona zostawiła na ławce a nie pod ławką i jak wróciła chwilę
          później komórki już nie było. Chłopakowi grozi sąd rodzinny, bo oczywiście nikt
          nie chce mu wierzyć. Próbował popełnić samobójstwo!!!
          A wszystko przez jakąś babę, która przez swoje roztrzepanie zapomniała o komórce!!


          • obiezyswiat1900 Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 13:13
            stardust84 napisała:

            > Może i wnioskuję, ale policja by ją wypytywała o szczegóły.
            > Po za tym z życia wiem, że policja stwierdzi to co ja już napisałam
            ("Znalezione
            > nie kradzione")

            Dlatego ma zgłosić kradzież
            >
            > Po za tym nie można zgłaszać kradzieży w przypadku zgubienia.
            > Bo to jest różnica. Może jedynie zgłosić zaginięcie. Jeśli zgłosi
            kradzież, to
            > niewinna osoba, która znalazła komórkę może mieć kłopoty. A przez
            co?? Że
            > roztargniona panienka wysiadając z samochodu zgubiła telefon.

            A dlaczego nie można?niewinna osoba?Wolne żarty.NIEUCZCIWY, który
            powinien za to beknąć.
            Jak znajdziesz portfel z dokumentami i kasą i nie oddasz to dalej
            bedziesz uważała, że "znalezione nie kradzione". Albo jak pani w
            okienku sie pomyli i wyda ci ża dużo pieniążków. To to będzie ok, w
            myśl Twojego rozumowania bo wina leży po stronie tej
            nieroztargnionej osoby.

            >
            > Ostatnio głośno było o sprawie jakiegoś 13latka, który znalazł
            komórkę w parku.
            > Widział, że dzwoniono kilkakrotnie i były sms od osoby, która
            zgubiła z prośbą
            > o
            > oddanie zguby i był adres podany. Chłopak pojechał pod wskazany
            adres oddać
            > zgubę i co?? Został oskarżony o kradzież!! Na miejscu była już
            policja, bo
            > kobieta zgłosiła kradzież. Tłumaczył, że znalazł pod ławką w
            parku, ale kobieta
            > twierdziła, że ona zostawiła na ławce a nie pod ławką i jak
            wróciła chwilę
            > później komórki już nie było. Chłopakowi grozi sąd rodzinny, bo
            oczywiście nikt
            > nie chce mu wierzyć. Próbował popełnić samobójstwo!!!
            > A wszystko przez jakąś babę, która przez swoje roztrzepanie
            zapomniała o komórc
            > e!!

            Ten przykład jest ekstremalny i pewnie wyolbrzymiony przez media, bo
            nikt w dobrych intencjach nie jedzie pod wskazany adres by oddać
            zgubę.Sąd to pewnie uwzględni, a kobieta, która oskarżyła tego
            chłopca powinna mu jeszcze zapłacić 10% znaleźnego:)
            • stardust84 Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 13:59
              > A dlaczego nie można?niewinna osoba?Wolne żarty.NIEUCZCIWY, który
              > powinien za to beknąć.
              > Jak znajdziesz portfel z dokumentami i kasą i nie oddasz to dalej
              > bedziesz uważała, że "znalezione nie kradzione". Albo jak pani w
              > okienku sie pomyli i wyda ci ża dużo pieniążków. To to będzie ok, w
              > myśl Twojego rozumowania bo wina leży po stronie tej
              > nieroztargnionej osoby.

              Dlaczego nie można?? BO TO NIE KRADZIEŻ!!
              Co ktoś podbiegł do niej i wyrwał jej telefon??
              ZGUBIŁA go wysiadając!!
              A jak ktoś znalazł to nie znaczy, że UKRADŁ!!
              Jedynie można nazwać to przywłaszczeniem ale nie kradzieżą!!
              Jeżeli kiedyś znajdę jakiś portfel a w środku będą dokumenty to pojadę pod
              wskazany adres i oddam. A jeśli w środku nie będzie dokumentów?? Duża część
              ludzi nosi w portfelu tylko pieniądze(ja noszę osobo pieniądze i osobno
              dokumenty). Skąd będę wiedzieć komu oddać?? Skoro nie będę wiedzieć komu oddać
              to znaczy, że jestem złodziejką??
              A jak znajdę 5zł na ulicy?? To też ukradłam??
              Ostatnio zostawiłam parasolkę w pociągu, mam zgłosić kradzież??
              Czy osoba, która znalazła moją parasolkę jest złodziejem??
              Co do pani z okienka nie zdarzyło mi się jeszcze by wydali mi za dużo, raczej
              przeciwnie.

              > Ten przykład jest ekstremalny i pewnie wyolbrzymiony przez media, bo
              > nikt w dobrych intencjach nie jedzie pod wskazany adres by oddać
              > zgubę.Sąd to pewnie uwzględni, a kobieta, która oskarżyła tego
              > chłopca powinna mu jeszcze zapłacić 10% znaleźnego:)

              Chłopak chciał 50zł za znalezienie.
              Po za tym, nie wiem czy akurat do sądu przemówi fakt chęci oddania.
              Są przypadki, gdzie ktoś specjalnie kradnie by potem oddać w zamian za 'znaleźne'.

              Koleżance na dyskotece ktoś ukradł torebkę(dokumenty, telefon, klucze, portfel,
              notatnik, kosmetyki)
              Nie zgłosiła tego bo sensu nie widziała. Miesiąc później dzwonił koleś do niej
              mówiąc, że znalazł i chciał 300zł. Ona powiedziała, że da najwyżej 100zł(bo już
              wszystko nowe miała, ale zależało jej na odzyskaniu telefonu i notatnika). Koleś
              odpowiedział, że jemu się nie opłaca. Więcej nie zadzwonił, torebki nie odzyskała.
              • obiezyswiat1900 Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 14:20
                stardust84 napisała:

                > > A dlaczego nie można?niewinna osoba?Wolne żarty.NIEUCZCIWY, który
                > > powinien za to beknąć.
                > > Jak znajdziesz portfel z dokumentami i kasą i nie oddasz to dalej
                > > bedziesz uważała, że "znalezione nie kradzione". Albo jak pani w
                > > okienku sie pomyli i wyda ci ża dużo pieniążków. To to będzie
                ok, w
                > > myśl Twojego rozumowania bo wina leży po stronie tej
                > > nieroztargnionej osoby.
                >
                > Dlaczego nie można?? BO TO NIE KRADZIEŻ!!
                > Co ktoś podbiegł do niej i wyrwał jej telefon??
                > ZGUBIŁA go wysiadając!!
                > A jak ktoś znalazł to nie znaczy, że UKRADŁ!!
                > Jedynie można nazwać to przywłaszczeniem ale nie kradzieżą!!
                > Jeżeli kiedyś znajdę jakiś portfel a w środku będą dokumenty to
                pojadę pod
                > wskazany adres i oddam. A jeśli w środku nie będzie dokumentów??
                Duża część
                > ludzi nosi w portfelu tylko pieniądze(ja noszę osobo pieniądze i
                osobno
                > dokumenty). Skąd będę wiedzieć komu oddać?? Skoro nie będę
                wiedzieć komu oddać
                > to znaczy, że jestem złodziejką??
                > A jak znajdę 5zł na ulicy?? To też ukradłam??
                > Ostatnio zostawiłam parasolkę w pociągu, mam zgłosić kradzież??
                > Czy osoba, która znalazła moją parasolkę jest złodziejem??
                > Co do pani z okienka nie zdarzyło mi się jeszcze by wydali mi za
                dużo, raczej
                > przeciwnie.

                Czytaj ze zrozumieniem. Napisałem portfel z dokumentami. Drugi
                przypadek pani w okienku, którą widzisz. Nic nie wspomniałem o
                zgubie, na podstawie której nie jesteś w stanie sprawdzić do kogo
                należy.To chyba oczywiste.Ale mówimy o telefonie! - a to chyba nie
                to samo co parasol czy bezpańskie 5 zł.
                Poza tym autorka posta na 100% nie jest pewna czy zgubiła telefon
                czy może ktoś ukradł.Znowu czytanie ze zrozumieniem.


                >
                > > Ten przykład jest ekstremalny i pewnie wyolbrzymiony przez
                media, bo
                > > nikt w dobrych intencjach nie jedzie pod wskazany adres by oddać
                > > zgubę.Sąd to pewnie uwzględni, a kobieta, która oskarżyła tego
                > > chłopca powinna mu jeszcze zapłacić 10% znaleźnego:)
                >
                > Chłopak chciał 50zł za znalezienie.
                > Po za tym, nie wiem czy akurat do sądu przemówi fakt chęci oddania.
                > Są przypadki, gdzie ktoś specjalnie kradnie by potem oddać w
                zamian za 'znaleźn
                > e'.
                >
                I słusznie że chciał kasę.Miał do tego prawo - art. 186 K.C.

                > Koleżance na dyskotece ktoś ukradł torebkę(dokumenty, telefon,
                klucze, portfel,
                > notatnik, kosmetyki)
                > Nie zgłosiła tego bo sensu nie widziała. Miesiąc później dzwonił
                koleś do niej
                > mówiąc, że znalazł i chciał 300zł. Ona powiedziała, że da najwyżej
                100zł(bo już
                > wszystko nowe miała, ale zależało jej na odzyskaniu telefonu i
                notatnika). Kole
                > ś
                > odpowiedział, że jemu się nie opłaca. Więcej nie zadzwonił,
                torebki nie odzyska
                > ła.

                He, he to gratuluję koleżance.A zwłaszcza tego momentu jak kiedyś
                jakiś bank przysle jej pismo o spłatę kredytu.
                • owocowyraj Re: Zgubiłam telefon :( 24.11.08, 23:45
                  A oto, co mowi Kodeks Cywilny na temat rzeczy znalezionych. Uwazalabym wiec z
                  tym "znalezione - nie kradzine"

                  Art. 183. § 1. Kto znalazł rzecz zgubioną, powinien niezwłocznie zawiadomić o
                  tym osobę uprawnioną do odbioru rzeczy. Jeżeli znalazca nie wie, kto jest
                  uprawniony do odbioru rzeczy, albo jeżeli nie zna miejsca zamieszkania osoby
                  uprawnionej, powinien niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu właściwy organ
                  państwowy.
                  § 2. Przepisy o rzeczach znalezionych stosuje się odpowiednio do rzeczy
                  porzuconych bez zamiaru wyzbycia się własności, jak również do zwierząt, które
                  zabłąkały się lub uciekły.

                  Art. 184. § 1. Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające
                  wartość naukową lub artystyczną znalazca powinien oddać niezwłocznie na
                  przechowanie właściwemu organowi państwowemu, inne zaś rzeczy znalezione - tylko
                  na żądanie tego organu.

                  § 2. Jeżeli znalazca przechowuje rzecz u siebie, stosuje się odpowiednio
                  przepisy o nieodpłatnym przechowaniu.

                  Art. 185. Rozporządzenie Rady Ministrów określi organy właściwe do
                  przechowywania rzeczy znalezionych i do poszukiwania osób uprawnionych do ich
                  odbioru, zasady przechowywania tych rzeczy oraz sposób poszukiwania osób
                  uprawnionych do odbioru.

                  Art. 186. Znalazca, który uczynił zadość swoim obowiązkom, może żądać znaleźnego
                  w wysokości jednej dziesiątej wartości rzeczy, jeżeli zgłosił swe roszczenie
                  najpóźniej w chwili wydania rzeczy osobie uprawnionej do odbioru.

                  Art. 187. Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające
                  wartość naukową lub artystyczną, które nie zostaną przez uprawnionego odebrane w
                  ciągu roku od dnia wezwania go przez właściwy organ, a w razie niemożności
                  wezwania - w ciągu dwóch lat od ich znalezienia, stają się własnością Skarbu
                  Państwa. Inne rzeczy stają się po upływie tych samych terminów własnością
                  znalazcy, jeżeli uczynił on zadość swoim obowiązkom; jeżeli rzeczy są
                  przechowywane przez organ państwowy, znalazca może je odebrać za zwrotem kosztów.

                  Art. 188. Przepisów artykułów poprzedzających nie stosuje się w razie
                  znalezienia rzeczy w budynku publicznym albo w innym budynku lub pomieszczeniu
                  otwartym dla publiczności ani w razie znalezienia rzeczy w wagonie kolejowym, na
                  statku lub innym środku transportu publicznego. Znalazca obowiązany jest w tych
                  wypadkach oddać rzecz zarządcy budynku lub pomieszczenia albo właściwemu
                  zarządcy środków transportu publicznego, a ten postąpi z rzeczą zgodnie z
                  właściwymi przepisami.

                  Art. 189. Jeżeli rzecz mająca znaczniejszą wartość materialną albo wartość
                  naukową lub artystyczną została znaleziona w takich okolicznościach, że
                  poszukiwanie właściciela byłoby oczywiście bezcelowe, znalazca obowiązany jest
                  oddać rzecz właściwemu organowi państwowemu. Rzecz znaleziona staje się
                  własnością Skarbu Państwa, a znalazcy należy się odpowiednie wynagrodzenie.
    • stedo Re: Zgubiłam telefon :( 03.12.08, 19:43
      W tym wypadku raczej trudno będzie odzyskać telefon,nawet gdyby znalazca był
      uczciwy i chciał zwrócić.Nie ma wszak danych właściciela, a Twój SMS nie wiadomo
      czy odebrał.Ale ogólnie nie jest tak do końca żle z uczciwością w Polsce. Kilka
      lat temu moja roztargniona córka, wtedy nastolatka, zostawiła w markecie
      odzieżowym torbę z dokumentami, telefonem, jakąś niewielką sumą
      pieniędzy/kilkadziesiąt złotych/ i jakimiś drobiazgami.I o dziwo odesłano to
      wszystko pocztą, łącznie z telefonem. Pieniędzy tylko nie było;).Ale to
      poczytaliśmy sobie, że znalazca sam sobie odebrał znależne;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka