30.10.03, 11:50
Pajdeczko! zrobilam wczoraj risotto po chinsku wg
Twojego przepisu. wyszlo przepyszne! nawet mojemu
"ziemniaczanemu" mezowi smakowalo :)
i dobrze, ze smakowalo, bo mam jeszcze pol mieszanki
chinskiej...
... juz go poinformowalam o powtorce... ;)

dziekuje za przepis!
udal sie zakup kawalka dyni?
Obserwuj wątek
    • lastka Re: risotto 30.10.03, 12:09
      Hej Saganku, jak się czujesz? Dawno Cie nie widziałam na forum, myślałm,że może
      coś nie tak.

      A co do przepisu to ja też chcę, bo u mnie to raczej ja jestem ziemniaczana a
      mój husbandek taki bardziej ryżowo- makaronowy. Proszę o przepisik.
      • sagan2 Lastka, wyslalam Ci e-mail na konto gazety n/txt 30.10.03, 12:56
        • lastka Re: Odpowiedziałam n/t 30.10.03, 13:04
    • Gość: xanatos Re: risotto IP: 195.92.39.* 30.10.03, 12:10
      Jak to się robi? z góry podziekuję :)
    • pajdeczka Cieszę się, tym bardziej,że..... 30.10.03, 12:22
      ..trochę było w tym przepisie mojej inwencji (np. podsmażany surowy ryż, a nie
      gotowany).
      Jednocześnie potwierdziłaś moją teorię, że to mój mąż jest niedostosowany do
      życia. Jeśli innym facetom smakuje, a rzeczywiście jest to smaczne danie, to on
      już naprawdę nie wie czego chce.
      Dynia nie kupiłam, bo pani wczoraj miała zamknięty stragan. Zimno.
      Pozdrawiam
      • mike_mike Re: Cieszę się, tym bardziej,że..... 30.10.03, 12:32
        pajdeczka napisała:

        > ..trochę było w tym przepisie mojej inwencji (np. podsmażany surowy ryż, a
        nie
        > gotowany).

        No to gratuluję nwencji. Prażenie surowego ryżu to jak najbardziej prawidłowe
        posunięcie. Najlepiej nadaje się do tego sklarowane masło (sklarowane nie
        przypala się).
        • pajdeczka Dzięki Mike za cenną radę, wykorzystam n/t 30.10.03, 13:17
          mike_mike napisał:

          > pajdeczka napisała:
          >
          > > ..trochę było w tym przepisie mojej inwencji (np. podsmażany surowy ryż, a
          >
          > nie
          > > gotowany).
          >
          > No to gratuluję nwencji. Prażenie surowego ryżu to jak najbardziej prawidłowe
          > posunięcie. Najlepiej nadaje się do tego sklarowane masło (sklarowane nie
          > przypala się).
        • aguszak A ja dodam jeszcze... 30.10.03, 13:18
          mike_mike napisał:

          > pajdeczka napisała:
          >
          > > ..trochę było w tym przepisie mojej inwencji (np. podsmażany surowy ryż, a
          >
          > nie
          > > gotowany).
          >
          > No to gratuluję nwencji. Prażenie surowego ryżu to jak najbardziej prawidłowe
          > posunięcie. Najlepiej nadaje się do tego sklarowane masło (sklarowane nie
          > przypala się).

          ... że taki ryż można prażyć z vegetą, albo inną jarzynką, to wtedy będzie ryż
          po meksykańsku :))) mniaaami :)))
          • mike_mike Re: A ja dodam jeszcze... 30.10.03, 13:30
            aguszak napisała:

            > mike_mike napisał:
            >
            > > pajdeczka napisała:
            > >
            > > > ..trochę było w tym przepisie mojej inwencji (np. podsmażany surowy r
            > yż, a
            > >
            > > nie
            > > > gotowany).
            > >
            > > No to gratuluję nwencji. Prażenie surowego ryżu to jak najbardziej prawidł
            > owe
            > > posunięcie. Najlepiej nadaje się do tego sklarowane masło (sklarowane nie
            > > przypala się).
            >
            > ... że taki ryż można prażyć z vegetą, albo inną jarzynką, to wtedy będzie
            ryż
            > po meksykańsku :))) mniaaami :)))
            >

            Jadłem kiedyś w Meksyku (w Puebli w dobrej restauracji) zupę meksykańską - to
            była kupka ryżu ugotowanego na sypko, sądząc po kolorze (czerwonym) z papryką...
          • pajdeczka Re: A ja dodam jeszcze... 30.10.03, 13:31
            taki ryż można prażyć z vegetą, albo inną jarzynką, to wtedy będzie ryż
            > po meksykańsku :))) mniaaami :)))
            >


            Ja robię bulion właśnie z Vegety, Vegeta ma niepowtarzalny smak, inne to są
            podróby. Ale od kiedy przeczytałam o szkodliwości glutaminianu sodu, zawartego
            m.in. w tej przyprawie, staram się ją ograniczać w kuchni.
            • mike_mike Re: A ja dodam jeszcze... 30.10.03, 13:34
              pajdeczka napisała:

              > taki ryż można prażyć z vegetą, albo inną jarzynką, to wtedy będzie ryż
              > > po meksykańsku :))) mniaaami :)))
              > >
              >
              >
              > Ja robię bulion właśnie z Vegety, Vegeta ma niepowtarzalny smak, inne to są
              > podróby. Ale od kiedy przeczytałam o szkodliwości glutaminianu sodu,
              zawartego
              > m.in. w tej przyprawie, staram się ją ograniczać w kuchni.

              Chyba jest nie tyle szkodliwy, co u niektórych ludzi wywołuje alergię, aż do
              przypadków wstrząsu anafilaktycznego...
              Natomiast naturalnym źródłem monoglutaminianu sodu jest sos sojowy... To dla
              tegho potrawy przyrządzone z tym sosem są tak smaczne...
              • pajdeczka Mike jest gorzej niż myślisz 30.10.03, 14:30
                On działa rakotwórczo. Sama jestem zdziwiona, ale to zostało naukowo zbadane.
                Ja już nie wiem, co jest zdrowe , a co nie. Co jakiś czas jakąs rewelacja.

                mike_mike napisał:
                >
                > > Ja robię bulion właśnie z Vegety, Vegeta ma niepowtarzalny smak, inne to s
                > ą > podróby. Ale od kiedy przeczytałam o szkodliwości glutaminianu sodu,
                > zawartego > m.in. w tej przyprawie, staram się ją ograniczać w kuchni.
                >
                > Chyba jest nie tyle szkodliwy, co u niektórych ludzi wywołuje alergię, aż do
                > przypadków wstrząsu anafilaktycznego...
                > Natomiast naturalnym źródłem monoglutaminianu sodu jest sos sojowy... To dla
                > tegho potrawy przyrządzone z tym sosem są tak smaczne...
                • mike_mike Re: Mike jest gorzej niż myślisz 30.10.03, 14:34
                  pajdeczka napisała:

                  > On działa rakotwórczo. Sama jestem zdziwiona, ale to zostało naukowo zbadane.
                  > Ja już nie wiem, co jest zdrowe , a co nie. Co jakiś czas jakąs rewelacja.
                  >

                  Nie słyszałem o tym. Ale jesli tak, to należałoby również zrezygnować z sosu
                  sojowego.
                  • pajdeczka Re: Mike jest gorzej niż myślisz 30.10.03, 14:54
                    mike_mike napisał:

                    >> Nie słyszałem o tym. Ale jesli tak, to należałoby również zrezygnować z sosu
                    > sojowego.

                    Dokładnie. I maggi. Zastanawia mnie tylko, czy chińczycy też tak często
                    umierają na raka, jak polacy, bo u nich ta ten składnik jest w prawie każdej
                    przyprawie.
                    Zaraz przypomina mi się mój tato, który używal maggi w nadmiarze. I jadł sporo
                    konserw.
                    • mike_mike Re: Mike jest gorzej niż myślisz 30.10.03, 14:56
                      pajdeczka napisała:

                      > mike_mike napisał:
                      >
                      > >> Nie słyszałem o tym. Ale jesli tak, to należałoby również zrezygnować
                      > z sosu
                      > > sojowego.
                      >
                      > Dokładnie. I maggi. Zastanawia mnie tylko, czy chińczycy też tak często
                      > umierają na raka, jak polacy, bo u nich ta ten składnik jest w prawie każdej
                      > przyprawie.

                      A właśnie jaki skład ma "maggi"?
      • lastka Re: Pajdeczko proszę o przepis ... 30.10.03, 12:41
        plissss, smaku mi narobiłyscie a w obotę wieczorem będę miała gości....
        • capa_negra Przepis pajdeczki wyglada tak 30.10.03, 12:50
          A mianowicie Sagan:))....
          Autor: pajdeczka
          Data: 28.10.2003 10:56

          -------------------------------------------------------------------------------
          Garść ryżu )opłukanego!) wspypujemy na rozgrzaną oliwę (uważać, żeby nie dostać
          w oko), często mieszamy, aż lekko stanie się beżowy
          (nie przypalić!) , nastenie zalewany ok. 2 szklankami bulionu i dusimy pod
          przykryciem aż bulion się wchłonie, osobno podsmażamy pocięte w paski cycki (na
          maśle!), wcześniej można je pomacerować w sosie sojowym, a już szczytem będzie,
          jak ten sos przyrządzimy na bazie lyżki czystej wódki i łyżeczku cukru.
          Kiedy ryż jest podgotowany (10 min. wystarczy) dodajemy pół opakowania mrożonki
          chińskiej (najlepsza chyba z Hortexu) i razem dusimy następne 10 min. Pod
          koniec duszenia dodajemy podsmażone osobno "pierwsi" o gotowe! Najlepiej mi
          smakuje odgrzewane na drugi dzień:))))))

          Chyba nikt się nie obrazi, żego zacytowalam :-)????
          • lastka Re: Przepis pajdeczki wyglada tak 30.10.03, 12:58
            O Boże ale się zaśliniłam, mniam mniam, jutro będę działać :))
            • capa_negra Re: Przepis pajdeczki wyglada tak 30.10.03, 13:27
              robę coś bardzo podobnego
              tez podsmażam kurze cycki dośc mocno posypane bazylią i vegetą, dodaje do nich
              mieszanke warzywną ze słoika marchewka/groszek/kukurydza do tego fix do potraw
              chińskich knorra, ew. warzywa sezonowe papryka/pomidory czasmi cebule zawsze
              troszke czosnku - dusze razem 10-15 min/ żeby sie "przegryzło"/ i gotowe
              do tego gotowany ryz z dodatkiem kurkumy
      • oberver Pajdo, risotto ... 30.10.03, 12:46
        pajdeczka napisała:

        > ..trochę było w tym przepisie mojej inwencji (np. podsmażany surowy ryż, a
        nie gotowany).


        robi się właśnie w ten sposób, że ryż nalezy zeszklić na oliwie, a potem dodać
        trochę bulionu. Byłam kilka razy świadkiem jak robiła znajoma włoszka.
        Do tego, czego kiedyś nie wiedziałam je się je zaraz po przyrządzeniu,
        odgrzewanie jest niedopuszczalne!!!
        Akurat to było risotto al fungi, z polskimi kurkami.
        Niedługo jadę tam gdzie oni mieszkają, to popróbuję jej specjałów, których
        jestem absolutną fanką.
        • pajdeczka Re: Pajdo, risotto ... 30.10.03, 13:27
          oberver napisała:

          >
          > robi się właśnie w ten sposób, że ryż nalezy zeszklić na oliwie, a potem
          dodać trochę bulionu. Byłam kilka razy świadkiem jak robiła znajoma włoszka.
          > Do tego, czego kiedyś nie wiedziałam je się je zaraz po przyrządzeniu,
          > odgrzewanie jest niedopuszczalne!!!
          > Akurat to było risotto al fungi, z polskimi kurkami.
          > Niedługo jadę tam gdzie oni mieszkają, to popróbuję jej specjałów, których
          > jestem absolutną fanką.

          Ja już nie pamiętam, od kiedy tak robię, więc wydaje mi się, że sama tak
          wymyśliłam:)) A z kuchnią włoską niewiele mam wspólnego, poza spaghetti, które
          sama robie (nawet sos, nie taki z proszku) , ale pizzę już kupuję gotową. I to
          wszystko z kuchni włoskiej:)))
          • oberver A szkoda ! 30.10.03, 14:04
            pajdeczka napisała:
            A z kuchnią włoską niewiele mam wspólnego, poza spaghetti, które
            > sama robie (nawet sos, nie taki z proszku) , ale pizzę już kupuję gotową. I
            to wszystko z kuchni włoskiej:)))

            bo ja uwielbiam kuchnię włoską, i robię spagetti bolognese i carbonarę (tylko
            świeżutkie produkty, żadnych proszków), lasagne jem w restauracji, a wczoraj
            zrobiłam zupę minestrone, pycha, tylko cała kuchnia upieprzona.
            Uwielbiam też carpaccio, szynke parmeńską z melonami i inne pychotki, mniaam :-)
            • aguszak Re: A szkoda ! 30.10.03, 14:05
              oberver napisała:

              >szynke parmeńską z melonami i inne pychotki, mniaam :-
              > )

              Ja to też mniam, ale jadłam to tylko raz :(((
              • oberver A jadłaś taki deser z ... 30.10.03, 14:31
                aguszak napisała:

                > Ja to też mniam, ale jadłam to tylko raz :(((
                >
                mielonych kasztanów?
                Akurat teraz jest sezon na takie przysmaki.
                Ja to wszystko będę jadła (o founde nie wspomnę) już za 2 tygodnie :-)))
                • aguszak Sadystka Oberver !!! ;))) n/txt 30.10.03, 15:08
                  oberver napisała:

                  > aguszak napisała:
                  >
                  > > Ja to też mniam, ale jadłam to tylko raz :(((
                  > >
                  > mielonych kasztanów?
                  > Akurat teraz jest sezon na takie przysmaki.
                  > Ja to wszystko będę jadła (o founde nie wspomnę) już za 2 tygodnie :-)))
                  • oberver Gwoli ścisłości dodam, że ... 30.10.03, 15:19
                    przez następne pół roku będę rozkoszować się tym wszystkim, a wiem, że moi
                    znajomi będą mnie rozpieszczać :-)))
                    Na pociechę dla Ciebie powiem,
                    że ostatnio jak degustowałam tam wszystko co proponowali
                    to przytyłam 6 kilogramów :-((((
    • amor_latino Re: risotto 30.10.03, 12:26
      siostry,

      risotto po chinsku? to jakas herezja jest. to tak jakby robic lasagnia po
      chinsku;) moze znacie przepis na bigos po chinsku albo won-ton marinara?
      z gory dziekuje, wasz
      kucharz

      sagan2 napisała:

      > Pajdeczko! zrobilam wczoraj risotto po chinsku wg
      > Twojego przepisu. wyszlo przepyszne! nawet mojemu
      > "ziemniaczanemu" mezowi smakowalo :)
      > i dobrze, ze smakowalo, bo mam jeszcze pol mieszanki
      > chinskiej...
      > ... juz go poinformowalam o powtorce... ;)
      >
      > dziekuje za przepis!
      > udal sie zakup kawalka dyni?
      • Gość: Lena Re: risotto IP: 80.48.96.* 30.10.03, 12:54
        Niedawno na Słowcji jadłam coś takiego jak nasze łazanki ale z drobnym
        makaronem, kapustą, mięskiem z kuricy i doprawione to było po chińsku. Pycha.
      • sagan2 Re: risotto 30.10.03, 12:55
        amor_latino napisał:

        > siostry,
        >
        > risotto po chinsku? to jakas herezja jest. to tak jakby
        > robic lasagnia po chinsku;) moze znacie przepis na
        > bigos po chinsku albo won-ton marinara?

        ja robie wysmienita lasagnie z fasolka! wlosi pewnie rwa
        wlosy z glowy, a nam smakuje
        • amor_latino Re: risotto 30.10.03, 14:32
          akurat wlosi juz na cos podobnego wpadli. gotuja gesta zupe fasolowa z duzymi
          platami ciasta (jak w lasagnie), co zdaje sie nazywa "zuppa di fagioli".
          ciao bella,
          g
    • sagan2 przepis 30.10.03, 12:52
      podaje link do przepisu "risotto ala Pajdeczka"

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=16&w=8735840&a=8749342
      • Gość: xanatos Re: przepis IP: 195.92.39.* 30.10.03, 12:59
        sagan2 napisała:

        > podaje link do przepisu "risotto ala Pajdeczka"



        Dzięki. A więc pet w usta, szklanka wina obok i gotujemy jak w tych mafijnych
        filmach :)))
        • sagan2 Re: przepis 30.10.03, 13:03
          Gość portalu: xanatos napisał(a):


          > Dzięki. A więc pet w usta, szklanka wina obok i
          > gotujemy jak w tych mafijnych filmach :)))

          oczywiscie!
          "leave the gun, take the canelloni"
          • Gość: xanatos Re: przepis IP: 195.92.39.* 30.10.03, 13:11

            > oczywiscie!
            > "leave the gun, take the canelloni"


            hehe :)) odłożę tego waltera ppk... i biorę się za risotto :)) seeeeksowny
            fartuszek włóż, czy widać pośladki...? :))
      • Gość: xanatos Jeszcze o przepisie IP: 195.92.39.* 30.10.03, 14:36
        Kie licho ten bulion? A "cycki" - podejrzewam, że to w języku kucharskim piersi
        kurczaka? :)
        • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 14:38
          Gość portalu: xanatos napisał(a):

          > Kie licho ten bulion? A "cycki" - podejrzewam, że to w języku kucharskim
          piersi
          >
          > kurczaka? :)

          Bulion nadaje odpowiedni smak potrawie. Osobiście w przypadku użycia bulionu
          zrezygnowałbym z vegety.
          • Gość: xanatos Re: Jeszcze o przepisie IP: 195.92.39.* 30.10.03, 14:41

            > Bulion nadaje odpowiedni smak potrawie. Osobiście w przypadku użycia bulionu
            > zrezygnowałbym z vegety.



            Ale co to jest owy tajemniczy bulion? :) trzeba go zrobić, czy można go kupić?
            • Gość: sagan Re: Jeszcze o przepisie IP: *.desy.de 30.10.03, 14:42
              Gość portalu: xanatos napisał(a):


              > Ale co to jest owy tajemniczy bulion? :) trzeba go
              > zrobić, czy można go kupić?

              bulion to rosolek, osiolku :))
              • Gość: xanatos Re: Jeszcze o przepisie IP: 195.92.39.* 30.10.03, 14:43

                > bulion to rosolek, osiolku :))


                Aaaa trzeba było tak od razu, a nie jakieś tam azjatyckie nazwy pisane
                cyrylicą... :))
            • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 14:45
              Gość portalu: xanatos napisał(a):

              >
              > > Bulion nadaje odpowiedni smak potrawie. Osobiście w przypadku użycia bulio
              > nu
              > > zrezygnowałbym z vegety.
              >
              >
              >
              > Ale co to jest owy tajemniczy bulion? :) trzeba go zrobić, czy można go kupić?

              Nie wiesz? To esencjonalny rosół - można zrobić wrzucając do gotującej się wody
              odpowiednią ilość kostek rosołowych. Ew. kupić bulion w proszku. Ja jenak
              zawsze robię z kostek knorra.

              • Gość: xanatos Re: Jeszcze o przepisie IP: 195.92.39.* 30.10.03, 14:47

                > Nie wiesz? To esencjonalny rosół - można zrobić wrzucając do gotującej się
                wody
                >
                > odpowiednią ilość kostek rosołowych. Ew. kupić bulion w proszku. Ja jenak
                > zawsze robię z kostek knorra.



                Nie wybuchnie? jak to co ostatnio wrzuciłem do garnka? Rosjanin powiedział, że
                niezłe. Nazywało się jakoś C4 czy coś... :))



                • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 14:48
                  Gość portalu: xanatos napisał(a):

                  >
                  > > Nie wiesz? To esencjonalny rosół - można zrobić wrzucając do gotującej się
                  >
                  > wody
                  > >
                  > > odpowiednią ilość kostek rosołowych. Ew. kupić bulion w proszku. Ja jenak
                  > > zawsze robię z kostek knorra.
                  >
                  >
                  >
                  > Nie wybuchnie? jak to co ostatnio wrzuciłem do garnka? Rosjanin powiedział,
                  że
                  > niezłe. Nazywało się jakoś C4 czy coś... :))

                  Jeżeli to co w sypałeś do garnka to był sód który jak wiadomo wybucha w
                  kontakcie z wodą...
                  • Gość: xanatos Re: Jeszcze o przepisie IP: 195.92.39.* 30.10.03, 14:50

                    > Jeżeli to co w sypałeś do garnka to był sód który jak wiadomo wybucha w
                    > kontakcie z wodą...


                    Biedny ja... biedna zupa... chyba była za słona :)
              • aguszak Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:10
                mike_mike napisał:

                > Gość portalu: xanatos napisał(a):
                >
                > >
                > > > Bulion nadaje odpowiedni smak potrawie. Osobiście w przypadku użycia
                > bulio
                > > nu
                > > > zrezygnowałbym z vegety.
                > >
                > >
                > >
                > > Ale co to jest owy tajemniczy bulion? :) trzeba go zrobić, czy można go ku
                > pić?
                >
                > Nie wiesz? To esencjonalny rosół - można zrobić wrzucając do gotującej się
                wody
                >
                > odpowiednią ilość kostek rosołowych. Ew. kupić bulion w proszku. Ja jenak
                > zawsze robię z kostek knorra.
                >

                Najlepsze są knorrowskie - nawet Makłowicz używa kostek rosołowych :)
                • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:13
                  aguszak napisała:

                  > mike_mike napisał:
                  >
                  > Najlepsze są knorrowskie - nawet Makłowicz używa kostek rosołowych :)
                  >

                  Oj, Makłowicz to akurat autorytetem nie jest, bardzo dużo błędów robi...
                  • aguszak Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:13
                    mike_mike napisał:

                    > Oj, Makłowicz to akurat autorytetem nie jest, bardzo dużo błędów robi...

                    Oj, już nie bądź taki czepialski ;)))
          • amor_latino Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 14:43
            podpisuje sie obiema lyzkami. vegeta to pojscie na latwizne. siostry dodaja
            vegete do wszystkiego a potem wszystko smakuje tak samo (nie mowie, ze zle bo
            vegeta jest git, ale najlepiej dodawac ja tylko do ciezkich sosow zamiast soli
            zreszta).


            mike_mike napisał:

            > Gość portalu: xanatos napisał(a):
            >
            > > Kie licho ten bulion? A "cycki" - podejrzewam, że to w języku kucharskim
            > piersi
            > >
            > > kurczaka? :)
            >
            > Bulion nadaje odpowiedni smak potrawie. Osobiście w przypadku użycia bulionu
            > zrezygnowałbym z vegety.
            • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 14:47
              amor_latino napisał:

              > podpisuje sie obiema lyzkami. vegeta to pojscie na latwizne. siostry dodaja
              > vegete do wszystkiego a potem wszystko smakuje tak samo (nie mowie, ze zle bo
              > vegeta jest git, ale najlepiej dodawac ja tylko do ciezkich sosow zamiast
              soli
              > zreszta).

              Sosy też robię na bulionach. Wegety nie dosypywałem już ze dwa lata...
              • amor_latino Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 14:50
                no tak, ale ja panie przeczytalem wyzej, ze ty bulion z kostek uzywasz a to
                jest prosze ciebie prostytucja kucharska - bulion czeba zrtobic samemu a nie
                isc na latwizne i kupowac za pieniadze jak nieprzymierzajac szybki i brudny
                seks.

                mike_mike napisał:

                > amor_latino napisał:
                >
                > > podpisuje sie obiema lyzkami. vegeta to pojscie na latwizne. siostry dodaj
                > a
                > > vegete do wszystkiego a potem wszystko smakuje tak samo (nie mowie, ze zle
                > bo
                > > vegeta jest git, ale najlepiej dodawac ja tylko do ciezkich sosow zamiast
                > soli
                > > zreszta).
                >
                > Sosy też robię na bulionach. Wegety nie dosypywałem już ze dwa lata...
                • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 14:51
                  amor_latino napisał:

                  > no tak, ale ja panie przeczytalem wyzej, ze ty bulion z kostek uzywasz a to
                  > jest prosze ciebie prostytucja kucharska - bulion czeba zrtobic samemu a nie
                  > isc na latwizne i kupowac za pieniadze jak nieprzymierzajac szybki i brudny
                  > seks.

                  Niestety z braku czasu, pieniędzy i pomysłów co zrobić z mięsem z takiego
                  bulionu, jestem skazany na kostki...
                  • Gość: sagan Re: Jeszcze o przepisie IP: *.desy.de 30.10.03, 14:55
                    mike_mike napisał:


                    > Niestety z braku czasu, pieniędzy i pomysłów co zrobić
                    > z mięsem z takiego bulionu, jestem skazany na kostki...

                    jak to "co zrobic"? kure z rosolu...
                    ... dokladnie taki mam przepis w mojej "kuchni
                    polskiej"...
                    • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 14:58
                      Gość portalu: sagan napisał(a):

                      > mike_mike napisał:
                      >
                      >
                      > > Niestety z braku czasu, pieniędzy i pomysłów co zrobić
                      > > z mięsem z takiego bulionu, jestem skazany na kostki...
                      >
                      > jak to "co zrobic"? kure z rosolu...
                      > ... dokladnie taki mam przepis w mojej "kuchni
                      > polskiej"...

                      Nie lubiem za bardzo gotowanego mięsa...
                      • Gość: sagan Re: Jeszcze o przepisie IP: *.desy.de 30.10.03, 15:00
                        mike_mike napisał:


                        > Nie lubiem za bardzo gotowanego mięsa...

                        moja babcia robila pyszna "potrawke" z gotowanego miesa w
                        kawaleczkach, duuuuuuzej iloscie grzybow (kurki, mmm...)
                        i duzej ilosci wiejskiej smietany!
                        w takim sosie - wszystko smakuje!
                        • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:01
                          Gość portalu: sagan napisał(a):

                          > mike_mike napisał:
                          >
                          >
                          > > Nie lubiem za bardzo gotowanego mięsa...
                          >
                          > moja babcia robila pyszna "potrawke" z gotowanego miesa w
                          > kawaleczkach, duuuuuuzej iloscie grzybow (kurki, mmm...)
                          > i duzej ilosci wiejskiej smietany!
                          > w takim sosie - wszystko smakuje!

                          Tak, to może być dobre.
                  • amor_latino Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 14:55
                    gotuj bulion warzywny - cala wloszczyzne z mala iloscia wody i podwojna
                    marchewka (lekko zasladza i zaciemnia). potem przecedzisz a z warzyw mozesz
                    zrobic salatke (dodajac gotowane jaja i majonez) i dac ja sasiadce, ktorej nie
                    lubisz (warzywa wygotowane i bez smaku - bueeee).

                    mike_mike napisał:

                    > amor_latino napisał:
                    >
                    > > no tak, ale ja panie przeczytalem wyzej, ze ty bulion z kostek uzywasz a t
                    > o
                    > > jest prosze ciebie prostytucja kucharska - bulion czeba zrtobic samemu a n
                    > ie
                    > > isc na latwizne i kupowac za pieniadze jak nieprzymierzajac szybki i brudn
                    > y
                    > > seks.
                    >
                    > Niestety z braku czasu, pieniędzy i pomysłów co zrobić z mięsem z takiego
                    > bulionu, jestem skazany na kostki...
                    • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 14:59
                      amor_latino napisał:

                      > gotuj bulion warzywny - cala wloszczyzne z mala iloscia wody i podwojna
                      > marchewka (lekko zasladza i zaciemnia). potem przecedzisz a z warzyw mozesz
                      > zrobic salatke (dodajac gotowane jaja i majonez) i dac ja sasiadce, ktorej
                      nie
                      > lubisz (warzywa wygotowane i bez smaku - bueeee).

                      A ile to czasu i roboty na obieranie warzyw... A jeszcze więcej z krojeniem ich
                      na sałatkę. Poza tym preferuję bulion wołowy...
                    • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 14:59
                      amor_latino napisał:

                      > gotuj bulion warzywny - cala wloszczyzne z mala iloscia wody i podwojna
                      > marchewka (lekko zasladza i zaciemnia). potem przecedzisz a z warzyw mozesz
                      > zrobic salatke (dodajac gotowane jaja i majonez) i dac ja sasiadce, ktorej
                      nie
                      > lubisz (warzywa wygotowane i bez smaku - bueeee).

                      No i nie mam sąsiadek których nie lubię....
                      • amor_latino Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:02
                        widze, ze jadnak wolisz zaplacic za to, zeby sie warzywa same rozebraly. twoja
                        sprawa tylko nie dorabiaj do tego ideologii, ze nie masz sasiadkli i
                        takietam...

                        mike_mike napisał:

                        > amor_latino napisał:
                        >
                        > > gotuj bulion warzywny - cala wloszczyzne z mala iloscia wody i podwojna
                        > > marchewka (lekko zasladza i zaciemnia). potem przecedzisz a z warzyw mozes
                        > z
                        > > zrobic salatke (dodajac gotowane jaja i majonez) i dac ja sasiadce, ktorej
                        >
                        > nie
                        > > lubisz (warzywa wygotowane i bez smaku - bueeee).
                        >
                        > No i nie mam sąsiadek których nie lubię....
                        • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:03
                          amor_latino napisał:

                          > widze, ze jadnak wolisz zaplacic za to, zeby sie warzywa same rozebraly.
                          twoja
                          > sprawa tylko nie dorabiaj do tego ideologii, ze nie masz sasiadkli i
                          > takietam...

                          Jakby jakaś fajna sąsiadka się trafiła, to może i bym nawet się zastanowił nad
                          zrobienie wszystkiego ręcznie...
                          • aguszak Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:15
                            mike_mike napisał:

                            > amor_latino napisał:
                            >
                            > > widze, ze jadnak wolisz zaplacic za to, zeby sie warzywa same rozebraly.
                            > twoja
                            > > sprawa tylko nie dorabiaj do tego ideologii, ze nie masz sasiadkli i
                            > > takietam...
                            >
                            > Jakby jakaś fajna sąsiadka się trafiła, to może i bym nawet się zastanowił
                            nad
                            > zrobienie wszystkiego ręcznie...

                            Rozbieranie wtedy, jakby najmilej widziane ;)))
                            • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:17
                              aguszak napisała:

                              > mike_mike napisał:
                              >
                              > > amor_latino napisał:
                              > >
                              > > > widze, ze jadnak wolisz zaplacic za to, zeby sie warzywa same rozebra
                              > ly.
                              > > twoja
                              > > > sprawa tylko nie dorabiaj do tego ideologii, ze nie masz sasiadkli i
                              > > > takietam...
                              > >
                              > > Jakby jakaś fajna sąsiadka się trafiła, to może i bym nawet się zastanowił
                              >
                              > nad
                              > > zrobienie wszystkiego ręcznie...
                              >
                              > Rozbieranie wtedy, jakby najmilej widziane ;)))

                              Wlasnie, właśnie, a sałatka na śniadanie...
                              • aguszak Patrzcie, jak się ożywił nagle ;-P hihihihihi.... 30.10.03, 15:20
                                mike_mike napisał:

                                > Wlasnie, właśnie, a sałatka na śniadanie...
                                • mike_mike Re: Patrzcie, jak się ożywił nagle ;-P hihihihihi 30.10.03, 15:22
                                  aguszak napisała:

                                  > mike_mike napisał:
                                  >
                                  > > Wlasnie, właśnie, a sałatka na śniadanie...
                                  >
                                  >

                                  A, że średnia wieku moich sąsiadek to okolo 70 lat... nici z sałatki...
                                  • aguszak Ożesz Ty... 30.10.03, 15:23
                                    ... musisz się chyba przeprowadzić na inne "młodsze" osiedle...
                                    • mike_mike Re: Ożesz Ty... 30.10.03, 15:24
                                      aguszak napisała:

                                      > ... musisz się chyba przeprowadzić na inne "młodsze" osiedle...
                                      >

                                      Ta, to jest myśl...
                                      • aguszak No w końcu... 30.10.03, 15:25
                                        ... czego się nie robi dla rozbieranych sałatek ;)))
                                        • mike_mike Re: No w końcu... 30.10.03, 15:28
                                          aguszak napisała:

                                          > ... czego się nie robi dla rozbieranych sałatek ;)))
                                          >

                                          Dokładnie tak.
                  • aguszak Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:13
                    mike_mike napisał:

                    > amor_latino napisał:
                    >
                    > > no tak, ale ja panie przeczytalem wyzej, ze ty bulion z kostek uzywasz a t
                    > o
                    > > jest prosze ciebie prostytucja kucharska - bulion czeba zrtobic samemu a n
                    > ie
                    > > isc na latwizne i kupowac za pieniadze jak nieprzymierzajac szybki i brudn
                    > y
                    > > seks.
                    >
                    > Niestety z braku czasu, pieniędzy i pomysłów co zrobić z mięsem z takiego
                    > bulionu, jestem skazany na kostki...

                    Zjeść ze smakiem, albo zrobić potrawkę z kurczaka :)))
                    • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:15
                      aguszak napisała:

                      >
                      > Zjeść ze smakiem, albo zrobić potrawkę z kurczaka :)))
                      >

                      Preferuję bulion wołowy, a gotowana wołowina taka sobie jest...
                      • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:16
                        mike_mike napisał:

                        > aguszak napisała:
                        >
                        > >
                        > > Zjeść ze smakiem, albo zrobić potrawkę z kurczaka :)))
                        > >
                        >
                        > Preferuję bulion wołowy, a gotowana wołowina taka sobie jest...

                        Tym bardziej, że inaczej gotuje się mięso w celu uzyskania bulionu (mieso
                        wrzuca się do zimnej wody, aby jak najwięcej z tego mięsa rozpuściło się w
                        wodzie), a inaczej w celukonsumpcji mięsa (miesko wrzuca się na gotującą wodę).
                        • diab.lica no dobra, ale ja wciaz nie wiem 30.10.03, 15:20
                          co to sa te pokrojone cycki? tzn. czyje cycki?
                          • aguszak Re: no dobra, ale ja wciaz nie wiem 30.10.03, 15:20
                            diab.lica napisała:

                            > co to sa te pokrojone cycki? tzn. czyje cycki?

                            kurczacze ;)
            • aguszak Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:12
              amor_latino napisał:

              > podpisuje sie obiema lyzkami. vegeta to pojscie na latwizne. siostry dodaja
              > vegete do wszystkiego a potem wszystko smakuje tak samo (nie mowie, ze zle bo
              > vegeta jest git, ale najlepiej dodawac ja tylko do ciezkich sosow zamiast
              soli
              > zreszta).
              >
              >
              > mike_mike napisał:
              >
              > > Gość portalu: xanatos napisał(a):
              > >
              > > > Kie licho ten bulion? A "cycki" - podejrzewam, że to w języku kuchars
              > kim
              > > piersi
              > > >
              > > > kurczaka? :)
              > >
              > > Bulion nadaje odpowiedni smak potrawie. Osobiście w przypadku użycia bulio
              > nu
              > > zrezygnowałbym z vegety.

              Ale vegeta to nie tylko sól przezcież, ale również suszone zioła i inne
              przyprawy.
              • mike_mike Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:18
                aguszak napisała:

                > amor_latino napisał:
                >
                > > podpisuje sie obiema lyzkami. vegeta to pojscie na latwizne. siostry dodaj
                > a
                > > vegete do wszystkiego a potem wszystko smakuje tak samo (nie mowie, ze zle
                > bo
                > > vegeta jest git, ale najlepiej dodawac ja tylko do ciezkich sosow zamiast
                > soli
                > > zreszta).
                > >
                > >
                > > mike_mike napisał:
                > >
                > > > Gość portalu: xanatos napisał(a):
                > > >
                > > > > Kie licho ten bulion? A "cycki" - podejrzewam, że to w języku ku
                > chars
                > > kim
                > > > piersi
                > > > >
                > > > > kurczaka? :)
                > > >
                > > > Bulion nadaje odpowiedni smak potrawie. Osobiście w przypadku użycia
                > bulio
                > > nu
                > > > zrezygnowałbym z vegety.
                >
                > Ale vegeta to nie tylko sól przezcież, ale również suszone zioła i inne
                > przyprawy.
                >
                Tak, ale kostak arosołowa ma również suszone zioła i drobne kawałeczki warzyw...
              • kwik Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:19
                > Ale vegeta to nie tylko sól przezcież, ale również suszone zioła i inne
                > przyprawy.
                >

                tak, zwlaszcza glutaminiany i benzoesany :P

                jest tyle ciekawych przypraw, ziol, ze ograniczanie sie do vegety to grzech! :P

                • aguszak Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:22
                  kwik napisała:

                  > > Ale vegeta to nie tylko sól przezcież, ale również suszone zioła i inne
                  > > przyprawy.
                  > >
                  >
                  > tak, zwlaszcza glutaminiany i benzoesany :P
                  >
                  > jest tyle ciekawych przypraw, ziol, ze ograniczanie sie do vegety to
                  grzech! :P
                  >

                  No i emulgatory E245, E387, E152...
                  Ja bez emulgatorów, to niczego nie ruszam ;)))
                  • kwik Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:39
                    > No i emulgatory E245, E387, E152...
                    > Ja bez emulgatorów, to niczego nie ruszam ;)))

                    wazne, ze ty sie jeszcze ruszasz :P
                    • aguszak Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:42
                      kwik napisała:

                      > > No i emulgatory E245, E387, E152...
                      > > Ja bez emulgatorów, to niczego nie ruszam ;)))
                      >
                      > wazne, ze ty sie jeszcze ruszasz :P

                      Ruszam się, ruszam i to jeszcze jak! Dziś np. będę się ruszała na aerobiku ;-P
                      • amor_latino Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:46
                        tylko nikt nie wie, czy to ty sie ruszasz na aerobiku czy aerobik na tobie;)

                        aguszak napisała:

                        > kwik napisała:
                        >
                        > > > No i emulgatory E245, E387, E152...
                        > > > Ja bez emulgatorów, to niczego nie ruszam ;)))
                        > >
                        > > wazne, ze ty sie jeszcze ruszasz :P
                        >
                        > Ruszam się, ruszam i to jeszcze jak! Dziś np. będę się ruszała na aerobiku ;-P
                        >
                        • aguszak Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:47
                          amor_latino napisał:

                          > tylko nikt nie wie, czy to ty sie ruszasz na aerobiku czy aerobik na tobie;)

                          Ale ja to wiem... druga opcja jest najbardziej prawdopodobna ;P
                        • kwik Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:47
                          wszystko w rekach emulgatora :P
                • amor_latino Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:30
                  tako rzecze kwik! vegeta tylko od czasu do czasu. a na co dzien - wariacje z
                  przyprawami.

                  kwik napisała:

                  > > Ale vegeta to nie tylko sól przezcież, ale również suszone zioła i inne
                  > > przyprawy.
                  > >
                  >
                  > tak, zwlaszcza glutaminiany i benzoesany :P
                  >
                  > jest tyle ciekawych przypraw, ziol, ze ograniczanie sie do vegety to
                  grzech! :P
                  >
                • sagan2 Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:44
                  kwik napisała:


                  > jest tyle ciekawych przypraw, ziol...

                  zwlaszcza galka muszkatulowa, prawda Kwiku? :)
                  • kwik Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:49
                    pamietasz trzaski w lupinie? nonono, niespodzianka :)


                    • sagan2 Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:51
                      trzaski bardzo mi sie podobaly, dlatego pewnie pamietam :)
                      no i jakos zawsze z Toba kojarzy mi sie "moj" odprawiajacy muszkatulowe
                      naborzenstwa nad garem... :)
                      • kwik Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:53
                        aa, fakt. byla jeszcze tarka :)

                        ps. trzaski zaczerpnelam z plyty macy gray ("id"). wlacz "swojemu" jako psalmy,
                        to dopiero bedzie misterium pasyjne :)
              • amor_latino Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:24
                zgadza sie, ale vegeta ma duzo soli, wiec jak ostrzej posypiesz to sol juz nie
                potrzebna. poza tym mozna mieso posypac vegeta przed smazeniem i odlozyc na
                pare minut - wtedy tez sol nie potrzebna.

                aguszak napisała:
                > Ale vegeta to nie tylko sól przezcież, ale również suszone zioła i inne
                > przyprawy.
                >
        • aguszak Re: Jeszcze o przepisie 30.10.03, 15:09
          Gość portalu: xanatos napisał(a):

          > Kie licho ten bulion? A "cycki" - podejrzewam, że to w języku kucharskim
          piersi
          >
          > kurczaka? :)

          Bulion znaczy się chyba bardzo "nasycony" rosół...
    • anahella I cos ty narobila?;)))) 30.10.03, 14:23
      przez ten watek zaslinilam cala klawiature... chyba pojde
      niedlugo na obiad
      • aguszak Anahella, Ty mi tu nie... 30.10.03, 15:18
        ... na obiad, tylko dawaj nazwę i firmę tej herbatki z lechie... leeche
        boszszsz... nie wiem, jak to się pisze, ale czyta: liczi
        Pytałam o to w innym wątku, ale mi nie odpowiedziałaś... a ja zapomniałam w
        jakim to było wątku :)))
    • oberver do Amor Latino !!! 30.10.03, 15:22
      zaimponowałeś mi wiedzą o bulionie, i innych sekretach kuchni :-)))
      Dlatego mam kilka pytań.
      Jesteś kucharzem, masz wrodzony talent do gotowania ?
      I czy jesteś wolny ?
      o.
      • aguszak Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 15:24
        Nie bałamuć, bo i tak wyjeżdżasz i chłopa we łzach zostawisz.
        Swoją drogą: sprytnie kombinujesz ;)))
        • amor_latino Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 15:32
          placze ten, kto placze ostatni:)

          aguszak napisała:

          > Nie bałamuć, bo i tak wyjeżdżasz i chłopa we łzach zostawisz.
          > Swoją drogą: sprytnie kombinujesz ;)))
          >
      • amor_latino Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 15:26
        jestem urodzonym kucharzem z zamilowania. bywam wolny;)

        oberver napisała:

        > zaimponowałeś mi wiedzą o bulionie, i innych sekretach kuchni :-)))
        > Dlatego mam kilka pytań.
        > Jesteś kucharzem, masz wrodzony talent do gotowania ?
        > I czy jesteś wolny ?
        > o.
        • oberver To następnym razem jak będziesz... 30.10.03, 15:31
          amor_latino napisał:

          > jestem urodzonym kucharzem z zamilowania. bywam wolny;)
          >
          polecam się :-)))
          może połączymy nasze talenty kulinarne?
          o.
          • amor_latino Re: To następnym razem jak będziesz... 30.10.03, 15:36
            jestem generalnie otwarty na nowe talenty kulinarne ale staram sie nie rozdawac
            sekretow mojej kuchni na lewo i prawo odkad odkrylem, ze to nie ma sensu bo im
            wiecej gotuje tym bardziej jestem glodny. masz moze jakas specjalna potrawe, w
            ktorej jestes miszczynia, albo chociaz umiesz gotowac jajka?

            oberver napisała:

            > amor_latino napisał:
            >
            > > jestem urodzonym kucharzem z zamilowania. bywam wolny;)
            > >
            > polecam się :-)))
            > może połączymy nasze talenty kulinarne?
            > o.
            • oberver No wiesz !!! 30.10.03, 15:46
              amor_latino napisał:

              > ...ktorej jestes miszczynia, albo chociaz umiesz gotowac jajka?

              jeszcze się nie zorientowałeś, że gotowanie i jedzenie to dla mnie to co
              tygryski lubią najbardziej ?
              Sama świetnie gotuję, ale mam specyficzne podejście do zagadnienia, bo gotuję
              potrawy różniste, ale nie gotuję i nie lubię np.bigosu.
              • amor_latino Re: No wiesz !!! 30.10.03, 15:51
                i brawo luska. nie ma to jak zroznicowana kuchnia. jesli chodzi o bigos to
                dobry bigos nie jest zly ale ja juz tyle bigosu narobilem w zyciu, ze teraz sie
                staram unikac, niestety z nienajlepszym skutkiem bo zycia nam plata figle i
                czasem bez bigosu sie nie obejdzie.

                oberver napisała:

                > amor_latino napisał:
                >
                > > ...ktorej jestes miszczynia, albo chociaz umiesz gotowac jajka?
                >
                > jeszcze się nie zorientowałeś, że gotowanie i jedzenie to dla mnie to co
                > tygryski lubią najbardziej ?
                > Sama świetnie gotuję, ale mam specyficzne podejście do zagadnienia, bo gotuję
                > potrawy różniste, ale nie gotuję i nie lubię np.bigosu.
                • oberver O ! i poczucie humoru też masz, no ... 30.10.03, 16:00
                  amor_latino napisał:

                  > i brawo luska. nie ma to jak zroznicowana kuchnia. jesli chodzi o bigos to
                  > dobry bigos nie jest zly ale ja juz tyle bigosu narobilem w zyciu, ze teraz
                  sie staram unikac, niestety z nienajlepszym skutkiem bo zycia nam plata figle i
                  > czasem bez bigosu sie nie obejdzie.
                  >
                  coraz bardziej mi się podobasz ;-)))
                  ale jak zjesz moje kurki w śmetanie albo zupę z dyni z łososiem, to zakład, że
                  tez będziesz ugotowany :-)))
                  • amor_latino Re: O ! i poczucie humoru też masz, no ... 30.10.03, 16:02
                    a zaklad, ze nie?;)

                    oberver napisała:

                    > amor_latino napisał:
                    >
                    > > i brawo luska. nie ma to jak zroznicowana kuchnia. jesli chodzi o bigos to
                    >
                    > > dobry bigos nie jest zly ale ja juz tyle bigosu narobilem w zyciu, ze tera
                    > z
                    > sie staram unikac, niestety z nienajlepszym skutkiem bo zycia nam plata figle
                    i
                    >
                    > > czasem bez bigosu sie nie obejdzie.
                    > >
                    > coraz bardziej mi się podobasz ;-)))
                    > ale jak zjesz moje kurki w śmetanie albo zupę z dyni z łososiem, to zakład,
                    że
                    > tez będziesz ugotowany :-)))
                  • sagan2 Re: O ! i poczucie humoru też masz, no ... 30.10.03, 16:06
                    oberver napisała:

                    > zupę z dyni z łososiem

                    jejku, podalabys przepis???? plizzzz...
                    lubie dynie w kazdej postaci, a takiej zupy jeszcze nie wypatrzylam...

                    ... jak sie boisz konkiurencji, to moze na priva?... plizzzz...

            • diab.lica a ja umiem 30.10.03, 15:48
              ugotowac wode na herbate i jej nie przypalic. ha!
        • sagan2 Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 15:56
          amor_latino napisał:

          > jestem urodzonym kucharzem z zamilowania.

          skoro tak, to zadam Ci pytanie (nie_podchwytliwe). moze wiesz...
          ostatnio tak sie zastanawialam, JAK "oni" wiedza, ile co ma kalori...
          takie dania zlozone, to latwe - pododawac skladniki (tak mysle).
          no ale skad wziac kalore tych skladnikow??? np. pomidora czy chleba czy
          czegokolwiek innego. trzeba jakos zmierzyc.
          i zastanawiam sie, jak? mozna by spalic i zobaczyc, ile ciepla ekstra... albo
          jakas reakcja chemiczna? mozna by jeszcze znac dokladnie sklad (czyli co w
          srodku) i z tego skladu dedukowac...
          ... ale jak to sie robi w rzeczywistosci? wiesz moze?

          kurcze, sa tabele z kaloriami dla *wszystkieg*! musza skads sie brac...
          • amor_latino Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:00
            sagan,

            to jakies nieporozumienie z tym pytaniem (nie wiem czy chcialas mnie urazic czy
            co?) ja programowo nie wiem ile co ma kalorii i nie chce wiedziec! nie znaczy
            to, ze nie trzeba dbac o wage ale zamiast liczyc kalorie lepiej 1) jesc mniej a
            smaczniej i zdrowiek (precz z kostami bulionu z jakiegos podejrzanego loju!),
            2) uprawiac sport lub regularnie egeszmege, i 3) pic wino litrami.


            sagan2 napisała:

            > amor_latino napisał:
            >
            > > jestem urodzonym kucharzem z zamilowania.
            >
            > skoro tak, to zadam Ci pytanie (nie_podchwytliwe). moze wiesz...
            > ostatnio tak sie zastanawialam, JAK "oni" wiedza, ile co ma kalori...
            > takie dania zlozone, to latwe - pododawac skladniki (tak mysle).
            > no ale skad wziac kalore tych skladnikow??? np. pomidora czy chleba czy
            > czegokolwiek innego. trzeba jakos zmierzyc.
            > i zastanawiam sie, jak? mozna by spalic i zobaczyc, ile ciepla ekstra... albo
            > jakas reakcja chemiczna? mozna by jeszcze znac dokladnie sklad (czyli co w
            > srodku) i z tego skladu dedukowac...
            > ... ale jak to sie robi w rzeczywistosci? wiesz moze?
            >
            > kurcze, sa tabele z kaloriami dla *wszystkieg*! musza skads sie brac...
            • sagan2 Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:04
              nie chcialam Cie urazic! ja tez nie wiem, co ile ma kalori, ale widze, ze w
              jakis tabelach sa kalorie NA WSZYSTKO!
              wiec skoro jestes kucharz, to myslalam, ze moze wiesz, chlip...
              mnie to bardzo zaintrygowalo - jak oni to mierza????
              jakos trudno mi sobie wyobrazic plonacego pomidora czy buraczka...
              • diab.lica Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:06
                kalorie to brednie.
                • sagan2 Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:12
                  diab.lica napisała:

                  > kalorie to brednie.

                  w jakim sensie? jako wielkosc fizyczna? wtedy to nie brednie, bede bronic do
                  ostatniej kropli krwi...
                  • diab.lica Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:17
                    > > kalorie to brednie.
                    >
                    > w jakim sensie? jako wielkosc fizyczna? wtedy to nie brednie, bede bronic do
                    > ostatniej kropli krwi...

                    w sensie dietetycznym :)
                    • sagan2 Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:51
                      diab.lica napisała:


                      > w sensie dietetycznym :)

                      a to masz racje - brednie
              • amor_latino Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:10
                jesli juz pytasz powaznie to powiem ci, ze o ile wiem to oni pala zywnosc w
                specjalnych piecach a potem mierza ile ciepla uzyskano w procesie spalania. tak
                mowi teoria. w to, ze oni pala piwo i otrzymuja tyle ciepla co z kurczaka i tak
                nie uwierze za chinskie risotto.

                sagan2 napisała:

                > nie chcialam Cie urazic! ja tez nie wiem, co ile ma kalori, ale widze, ze w
                > jakis tabelach sa kalorie NA WSZYSTKO!
                > wiec skoro jestes kucharz, to myslalam, ze moze wiesz, chlip...
                > mnie to bardzo zaintrygowalo - jak oni to mierza????
                > jakos trudno mi sobie wyobrazic plonacego pomidora czy buraczka...
                • sagan2 Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:12
                  amor_latino napisał:

                  > jesli juz pytasz powaznie to powiem ci, ze o ile wiem to oni pala zywnosc w
                  > specjalnych piecach a potem mierza ile ciepla uzyskano w procesie spalania.

                  tak myslalam! ha!
                  tylko ile ciepla oni musza dostarczyc, zeby spalic pomidora...
                  ... albo piwo, na ten przyklad???
                  • kwik Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:18
                    to zalezy, czy jest juz sezon grzewczy czy nie.
                    • amor_latino Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:29
                      wlasnie sie zaczal. to grzejemy to piwo czy nie?

                      kwik napisała:

                      > to zalezy, czy jest juz sezon grzewczy czy nie.
                      • kwik Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:35
                        no, dobre wino nie jest zle (grzane tysz).
                        • amor_latino Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:49
                          reszta jest milczeniem.

                          kwik napisała:

                          > no, dobre wino nie jest zle (grzane tysz).
                          • kwik Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:53
                            ales sie rozgadal :))
                            • amor_latino Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:55
                              krotko ale tresciwie:)

                              kwik napisała:

                              > ales sie rozgadal :))
                        • sagan2 Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:52
                          kwik napisała:

                          > no, dobre wino nie jest zle (grzane tysz).

                          zwlaszcza tu, gdzie siedzie
                          w zimie w niemczech grzane wino to swietosc
                          • kwik Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 16:56
                            nam miejsce w piciu wina nie przeszkadza :P
                            • sagan2 Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 17:03
                              kwik napisała:

                              > nam miejsce w piciu wina nie przeszkadza

                              to zapraszam, sezon grzewczy sie zaczal!
                              pieczone kasztany tez juz sa!
                              • amor_latino Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 17:05
                                eee. bedziemy pic pod kasztany jak jakies zule w parku?

                                sagan2 napisała:

                                > kwik napisała:
                                >
                                > > nam miejsce w piciu wina nie przeszkadza
                                >
                                > to zapraszam, sezon grzewczy sie zaczal!
                                > pieczone kasztany tez juz sa!
                                • kwik Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 17:07
                                  mozesz podejsc bardziej ekstrawagancko. duzo lisci w tym roku :P
                                  • amor_latino Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 17:11
                                    jakie liscie? same patyki zostaly. pewnie stad sie wzielo powiedzenie wino
                                    patykiem pisane...

                                    kwik napisała:

                                    > mozesz podejsc bardziej ekstrawagancko. duzo lisci w tym roku :P
                                    • kwik Re: do Amor Latino !!! 30.10.03, 17:21
                                      na pozegnanie wznosze toast. milczacy, a co tam :)
    • aguszak Re: risotto 30.10.03, 16:15
      Zagłosowałam na "super wątek"!
      Jak za dawnych dobrych czasów na FK :)))
      Ech! Taka nostalgia mię chwyciła... ;)))
      • amor_latino Re: risotto 30.10.03, 16:17
        to se ne wrati pane aguszak.

        aguszak napisała:

        > Zagłosowałam na "super wątek"!
        > Jak za dawnych dobrych czasów na FK :)))
        > Ech! Taka nostalgia mię chwyciła... ;)))
        >
        • aguszak Re: risotto 30.10.03, 16:25
          amor_latino napisał:

          > to se ne wrati pane aguszak.

          czeskie "pane" to po polsku "panie", a ja jestem tą aguszak, a nie "tym"
          aguszakiem ;)
          A co do tematu... nawet pomarzyć mi nie dasz... ;)))
          • amor_latino Re: risotto 30.10.03, 16:28
            a ty moglabys nabrac odrobine dystansu do wlasnej tozsamosci plciowej:)))))

            aguszak napisała:

            > amor_latino napisał:
            >
            > > to se ne wrati pane aguszak.
            >
            > czeskie "pane" to po polsku "panie", a ja jestem tą aguszak, a nie "tym"
            > aguszakiem ;)
            > A co do tematu... nawet pomarzyć mi nie dasz... ;)))
            >
            • aguszak Re: risotto 30.10.03, 16:45
              amor_latino napisał:

              > a ty moglabys nabrac odrobine dystansu do wlasnej tozsamosci plciowej:)))))

              Nie da się, bo jestem zorientowana ostatecznie i nieodwołalnie, Amorku ;)))
              • amor_latino Re: risotto 30.10.03, 16:52
                orentacja nie ma tu nic do rzeczy. moglabys byc byc czasem siostro mezczyzna
                (tfu!) zorientowanym homoseksualnie i wyszlo by na to samo a ty bys byla dwa w
                jednym. poza tym, lepiej bys gotowala jako mezczyzna:P

                aguszak napisała:

                > amor_latino napisał:
                >
                > > a ty moglabys nabrac odrobine dystansu do wlasnej tozsamosci plciowej:))))
                > )
                >
                > Nie da się, bo jestem zorientowana ostatecznie i nieodwołalnie, Amorku ;)))
                >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka