Dodaj do ulubionych

objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek

23.12.08, 13:26
"z tylu roznych drog przez zycie kazdy ma prawo wybrac zle"

nad uczuciam i ciezko zapanowac....

ale co jak co: facet, ktory wyrywajac kochanke mowi jej wprost,ze kocha zone i
nie zostawi jej... i daje kochance jasna sytuacje i prawo wyboru..jest w jakis
sposob godny uznania

w zyciu trzeba miec odrobine uczciwosci... nawet jak sie bladzi zyciowo
Obserwuj wątek
    • kamyk-zielony Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 13:35
      > w zyciu trzeba miec odrobine uczciwosci... nawet jak sie bladzi zyciowo

      W życiu to Ty pojęcia nie masz o uczciwości, ale śpij dalej:)
      • tygrysio_misio Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 13:45
        o...widze,ze jestem moim bliskim przyjacielem i znasz mnie doglebnie...
        super..nie wiedzilam,zetacy ludzie istnieja;]
      • facettt a co to obowiazek? 23.12.08, 13:58
        kamyk-zielony napisała:
        > W życiu to Ty pojęcia nie masz o uczciwości, ale śpij dalej:)

        zenada.
        a co to obowiazek? miec TWOJE pojecie o uczciwosci?
        wystarczy, ze ma moje :)
        • kamyk-zielony Re: a co to obowiazek? 23.12.08, 14:00
          facettt napisał:

          > kamyk-zielony napisała:
          > > W życiu to Ty pojęcia nie masz o uczciwości, ale śpij dalej:)
          >
          > zenada.
          > a co to obowiazek? miec TWOJE pojecie o uczciwosci?
          > wystarczy, ze ma moje :)

          A to przepraszam:)
        • tygrysio_misio Re: a co to obowiazek? 23.12.08, 14:02
          alez ja nie mam Twojego podejscia... po prostu nie atakuje ludzi ot tak (bo nie
          sa tacy jaka ja bym chciala byc) i staram sie zrozumiec ich punkt widzenia... i
          wychodza mi rowne objawienia przy tym;]
    • july-july Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 13:40
      Ze zdania "kocha żonę i nie zostawi żony" wykreśliłabym pierwszą
      część.:) Miłość, przyzwyczajenie, własna wygoda - ze tak łatwo je ze
      sobą pomylić.
      • tygrysio_misio Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 13:50
        milosc jest zmienna w czasie... czasem wspolgra bardzo silnie z
        zauroczeniem..czaeem z przyzwyczajniem i ciezko to odroznic

        skoro mozna kochac jednoczesnie faceta/kobiete, psa, dwa koty, 5 dzieci,
        rodzicow... to dlaczego nie mozna kochac 2 kobiet/2 mezczyzn?

        dlaczego nie mozna kochac jednoczesnie majac potrzebe bliskosci z kims
        posiadajacym cechy, ktorych nie posiada zona... a ktorych sie bardzo pozada...

        i na koniec najwazniejsze... dlaczego posiadanie kochanki od razu ma sie rownac
        niekochaniu zony/meza??

        nawet jesli przezylas cos takiego..i wiesz,ze w Twoim przypadku to raczej
        niemozliwe... to nie wiesz jak czuja inni...

        no i nie masz wylacznosci na oczywista oczywistosc oraz jedyna, objawiona,
        nieskazitelna prawde
        • july-july Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 13:56
          Mnie chodziło tylko o to, że z biegiem czasu przeważnie z miłości
          robi się przyzwyczajenie i przywiązanie, a nie o to, że zdradzajacy
          facet na 100% nie kocha żony. Może kocha, może nie kocha. Może kocha
          żone, a kochankę nie, moze odwrotnie, moze kocha obydwie, a może nie
          kocha żadnej. Różnie bywa. Ale branie za oczywistość, że kocha żonę
          jest zbyt optymistyczne.

          > no i nie masz wylacznosci na oczywista oczywistosc oraz jedyna,
          > objawiona, nieskazitelna prawde

          Jak na razie to Ty sie mądrzysz niezbyt odkrywczo i "objawiasz".
          • tygrysio_misio Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 13:58
            w zalozaniu do glownego posta bylo,ze kocha ;]

            kocha i mowi to wprost...

            to takie nieodkrywcze refleksje na tematy watkowe.. a tako
        • mojboze Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 14:53
          tygrysio_misio napisała:
          > skoro mozna kochac jednoczesnie faceta/kobiete, psa, dwa koty, 5 dzieci,
          > rodzicow... to dlaczego nie mozna kochac 2 kobiet/2 mezczyzn?

          Bo żadna kobieta na dłuższą metę nie chce dzielić się ukochanym mężczyzną?
          Bo kochanie dwóch to jednocześnie krzywdzenie ich?
          Bo zdrada żony przeczy kochaniu jej, bo nie krzywdzi się kogoś, kogo się kocha?
        • alajna85 Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 15:13
          "skoro mozna kochac jednoczesnie faceta/kobiete, psa, dwa koty, 5 dzieci,
          rodzicow... to dlaczego nie mozna kochac 2 kobiet/2 mezczyzn? "

          Dlatego, że Twoja kobieta/mężczyzna, pies, kot, rodzice-to sa określone role. W
          roli kobiety/mężczyzny życia powinna jednak występować jedna osoba. Na tym
          polega małżeństwo. I co to za uczciwość, że oznajmia się kochance, że się kocha
          żonę? Nie rozśmieszaj mnie.. Po pierwsze, w miłości nie ma miejsca na zdrady, po
          drugie, istnieje coś takiego, jak rozwód.. Tylko, że nad tym wszystkim panuje
          WYGODNICTWO faceta.
        • six_a Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 18:43
          na koniec najwazniejsze... dlaczego posiadanie kochanki od razu ma
          sie rownac niekochaniu zony/meza??

          pewnie dlatego, że przedtem często gęsto przysięgało się wierność;)
          a trzeba było qrwa uważać co się mówi!
        • magiczna_marta Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 26.12.08, 10:54
          > dlaczego nie mozna kochac jednoczesnie majac potrzebe bliskosci z
          kims
          > posiadajacym cechy, ktorych nie posiada zona... a ktorych sie
          bardzo pozada...

          Tygrysiu, jak kolega Twoj ma super poczucie humoru ktorego Twojej
          zonie brakuje to koniecznie musisz z nim do lozka isc, co nie?
    • barshtchu Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 13:46
      A swoją drogą ciekawe, czy zdarza się, że kobiety mówią coś takiego
      wyrywając faceta. "Mam męża i dzieci i nie zostawię ich dla ciebie."
      Teraz sobie uśmiadamiam, że mogłem to sprawdzić, ale że mam poważne
      opory przed rozbijaniem związków, to sobie odpuściłem.
      • tygrysio_misio Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 13:52
        kobiety maja narzucony spolecznie troche inny stosunek do zwiazkow, seksu itp

        czesto same sobie wmawiaja uczucia... o ktorych braku przekonuja sie dopiero
        kiedy musza wybrac miezy mezem a kochankiem...

        bo przeciez kobieta, ktora uprawia frwolna milosc jest szmata...
        • barshtchu Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 14:23
          No właśnie, kobieta mająca wielu partnerów to "dziwka", żeby nie
          powiedzieć gorzej, a facet "zaliczający panienki" to superbohater.
          Ale ma to pewne uzasadnienie. Kobieta może być w ciąży z jednym
          mężczyżną na raz, a facet może "zrobić dziecko" wielu osobom
          praktycznie bez żadnych konsekwencji dla siebie i dalszego
          zapładniania. Chociaż ciekawe, czy możliwe jest urodzenie np.
          siedmioraczków, każdego z innego jaja i każdego ze stosunku innym
          mężczyzną? Tylko czy rozważając takie rzeczy coś nam przypadkiem nie
          umyka?
          • mojboze Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 14:57
            barshtchu napisał:
            > No właśnie, kobieta mająca wielu partnerów to "dziwka", żeby nie
            > powiedzieć gorzej, a facet "zaliczający panienki" to superbohater.

            Na szczęscie już nie...

            > Ale ma to pewne uzasadnienie. Kobieta może być w ciąży z jednym
            > mężczyżną na raz, a facet może "zrobić dziecko" wielu osobom
            > praktycznie bez żadnych konsekwencji dla siebie i dalszego
            > zapładniania.

            Coś w tym jest. Jest to zresztą decydujący argument za dziedziczeniem
            matrylinearnym :)

            Chociaż ciekawe, czy możliwe jest urodzenie np.
            > siedmioraczków, każdego z innego jaja i każdego ze stosunku innym
            > mężczyzną?


            Nie jest to możliwe, bo nie mamy siedmiu jajników. Chyba, że poza ciałem
            zapłodni się siedem jaj i włoży do macicy - in vitro
          • six_a Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 18:47
            >bez żadnych konsekwencji dla siebie

            bez żadnych oprócz alimentów:)
            mężczyzna to może nie wie, komu zrobił dzieciaka, ale kobieta, poza
            nielicznymi wyjątkami, nie będzie miała problemu z ustaleniem
            tatusia.
    • cantucci Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 13:51
      coś w tym jest - jakas krztyna uczciwości a może.. zwykłe
      egoistyczne wyrafinowanie... jednak mimo wszystko jakaś prawda.
      lepsze to od mydlenia oczu i obietnic które nigdy nie mają sie
      spełnić...
      • kamyk-zielony Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 13:54
        cantucci napisała:

        > coś w tym jest - jakas krztyna uczciwości a może.. zwykłe
        > egoistyczne wyrafinowanie... jednak mimo wszystko jakaś prawda.
        > lepsze to od mydlenia oczu i obietnic które nigdy nie mają sie
        > spełnić...

        Coś w tym jest, ale na pewno nie jest to uczciwość. W uczciwości nie ma miejsca
        na półśrodki i kompromisy, albo się jest uczciwym i nie oszukuje żony, albo się
        jest nieuczciwym i żonę oszukuje ot i cała filozofia.
    • facettt lubie, gdy sie tu tlumaczy zonatych 23.12.08, 13:57
      zwlaszcza , gdy robia to kobiety i oszczedzaja mi moj cenny czas :)

      ale nie przesadzajmy, Misio...
      typ kobieciarza - ktory to kocha zone ,a potrzebuje jeszcze
      kochanki zdarza sie raczej rzadko...

      Najczestszym przapadkiem jesat jednak sytuacja, gdy zony sie
      (z roznych powodow) juz nie kocha, ale ze wzgledow pospolitych
      (pieniadze, dzieci, rodzina) nie podejmuje sie decyzji o rozwodzie,
      tylko szuka sie kochanki...
      • wanilinowa Re: lubie, gdy sie tu tlumaczy zonatych 23.12.08, 14:14
        nie rozumiem tych powodów:
        pieniądze - kochanka też kosztuje, więc taniej by było kupować jeden prezent pod
        choinkę zamiast dwóch
        dzieci - krzywdzisz je, pokazując chory model rodziny
        rodzina - taki duży i dzielny chłopiec boi się co ludzie powiedzą?

        a może prawdziwe powody kryją się gdzieś w charakterze zdradzających? tyle że
        taka ewentualność jest mniej kusząca niż zwalenie odpowiedzialności na elementy
        otoczenia które są poza naszym wpływem
        • autume Re: lubie, gdy sie tu tlumaczy zonatych 23.12.08, 14:18
          wanilinowa napisała:

          >> a może prawdziwe powody kryją się gdzieś w charakterze
          zdradzających?
          Nie ma czegoś takiego jak zbiorowy "charakter zdradzających" -
          najbliższe pojęcie to nieco techniczne : "zmęczenie materiału"...
          • wanilinowa Re: lubie, gdy sie tu tlumaczy zonatych 23.12.08, 14:20
            > Nie ma czegoś takiego jak zbiorowy "charakter zdradzających" -

            wiem, dlatego pewnie każdy ma inny powód. w przeciwieństwie do wymówki: "dzieci
            i kredyty"
            • facettt nieprawda. 23.12.08, 14:32
              wanilinowa napisała:

              > > Nie ma czegoś takiego jak zbiorowy "charakter zdradzających" -
              >
              > wiem, dlatego pewnie każdy ma inny powód. w przeciwieństwie do
              wymówki: "dzieci i kredyty"

              W znanym mi przypadku to nie wymowka, ale wlasnie glowny powod.
              Prozaiczny brak pieniedzy na rozwod i alimenty.
              Kochanka kosztuje taniej , niz wynosilyby alimenty i wszelkie
              koszty zwiazane z rozwodem :)
              • mojboze Re: nieprawda. 23.12.08, 15:00
                Kochanka jest tańsza, póki jest tą drugą... Potem bywa droższa niż żona,
                szczzególnie, jeśli jest mloda i atrakcyjna. A jak się staje drugą żoną, to znów
                to samo: dzieci, dom, kredyt + alimenty dla poprzedniej rodziny...
                • facettt Milo trafic na bratnia dusze :) 23.12.08, 15:12
                  mojboze napisała:

                  > Kochanka jest tańsza, póki jest tą drugą...

                  - i dlatego wlasnie romanse zazwyczaj sie po jakim czasie
                  rozpadaja. Rozbijaja sie o bariere finansowa - a nie o kwestie
                  moralne:)

                  Potem bywa droższa niż żona,
                  > szczzególnie, jeśli jest mloda i atrakcyjna. A jak się staje
                  drugą żoną, to znów to samo: dzieci, dom, kredyt + alimenty dla
                  poprzedniej rodziny...

                  - Ponownie zgoda. Do tego (drugiego) etapu dochodza tylko
                  najbogatsi :)))

                  Milo trafic na bratnia Dusz(k)e :)
        • facettt babskie marudzenie, ktore 100 razy slyszalem :) 23.12.08, 14:28
          wanilinowa napisała:

          > nie rozumiem tych powodów:

          - NIE MUSISZ :)

          wystarczy, ze zonaci je rozumieja :)

          > pieniądze - kochanka też kosztuje, więc taniej by było kupować
          jeden prezent pod choinkę zamiast dwóch

          - udane zycie zawsze jest kosztowne, z tego powodu nie kazdy chetny
          moze sobie pozwolic na kochanke.

          > dzieci - krzywdzisz je, pokazując chory model rodziny

          - mowimy o sytuacji, gdy zona i dzieci o niczym nie wiedza.
          nie znamy sytuacji innych , niz te.

          > rodzina - taki duży i dzielny chłopiec boi się co ludzie powiedzą?

          - istotnie. nie chce sie rozwodzic i robic przykrosci matce,
          gdyz nad zycia ja kocha .

          > a może prawdziwe powody kryją się gdzieś w charakterze
          zdradzających? tyle że taka ewentualność jest mniej kusząca niż
          zwalenie odpowiedzialności na elementy otoczenia które są poza
          naszym wpływem

          - osoboscie nie znam takich przypadkow, ale nie wykluczam i tego
          >
          • wanilinowa chłopskie ściemy które nie raz słyszłam-czytałam;) 23.12.08, 14:37
            > > nie rozumiem tych powodów:
            >
            > - NIE MUSISZ :)

            jesteśmy na forum dyskusyjnym i takie tupanie nóżką jest dziecinne.


            > - udane zycie zawsze jest kosztowne, z tego powodu nie kazdy chetny
            > moze sobie pozwolic na kochanke.

            co tylko dowodzi, że pierwszy argument który sam podałeś jest nieprawdziwy.

            > - mowimy o sytuacji, gdy zona i dzieci o niczym nie wiedza.
            > nie znamy sytuacji innych , niz te.
            >

            wychowują się w domu bez miłości - to juz wystarczająca krzywda. nie muszą
            wiedzieć że jeden z rodziców (albo oboje) bzykają się na boku, choć i to z
            czasem może wypłynąć

            > - osoboscie nie znam takich przypadkow, ale nie wykluczam i tego
            > >

            mówiłam że ciężko się przyznać
            • nawrocona5 Re: chłopskie ściemy które nie raz słyszłam-czyta 23.12.08, 14:44
              wanilinowa napisała:
              > wychowują się w domu bez miłości - to juz wystarczająca krzywda.

              Taka "krzywda" jest udziałem wielu dzieci:)
              Jeżeli rodzice mają trochę kultury, to dzieci nie mają o tym zielnego pojęcia.
              I nie trzeba wcale zdrady, aby taka sytuacja zaistniała.
              Samo życie.
              • autume Re: chłopskie ściemy które nie raz słyszłam-czyta 23.12.08, 14:46
                nawrocona5 napisała:


                > Samo życie.
                ...które podsuwa gotowe rozwiązania...
                • nawrocona5 Re: chłopskie ściemy które nie raz słyszłam-czyta 23.12.08, 14:48
                  Jakie rozwiązania bo nie zrozumiałam..:)
                  Rozwód ma byc najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich małżeństw, w których nie ma
                  już miłości?
                  • autume Re: chłopskie ściemy które nie raz słyszłam-czyta 23.12.08, 14:50
                    nawrocona5 napisała:

                    > Jakie rozwiązania bo nie zrozumiałam..:)
                    > Rozwód ma byc najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich małżeństw, w
                    których nie m
                    > a
                    > już miłości?
                    Ile małżeństw, tyle rozwiązań (l. mn. !)..., wybierz sobie z tej
                    palety to co Ci odpowiada.
                    • nawrocona5 Re: chłopskie ściemy które nie raz słyszłam-czyta 23.12.08, 15:16
                      > Ile małżeństw, tyle rozwiązań (l. mn. !)..., wybierz sobie z tej
                      > palety to co Ci odpowiada.

                      Tak, zgadzam się. Nie ma rozwiązan dobrych dla wszystkich.
                      Zwracam Ci jednak uwagę, że gdyby wszyscy postępowali tak radykalnie - czyli
                      rozstawali się wyłącznie z powodu wygaśnięcia uczuć - to niewielki procent
                      dzieci miałby szanse dożyc dorosłości ze swymi biologicznymi rodzicami :)
                      Ponadto znaczna część dzieci miałaby wątpliwą przyjemość mieć co kilka lat
                      nowego tatusia na przykład:)
                      Wszystko w imię w imię uczciwości wobec siebie i bliźnich.
                      • autume Re: chłopskie ściemy które nie raz słyszłam-czyta 23.12.08, 15:23
                        nawrocona5 napisała:

                        >gdyby wszyscy postępowali tak radykalnie - czyli
                        > rozstawali się wyłącznie z powodu wygaśnięcia uczuć - to niewielki
                        procent
                        > dzieci miałby szanse dożyc dorosłości ze swymi biologicznymi
                        rodzicami :)
                        > Ponadto znaczna część dzieci miałaby wątpliwą przyjemość mieć co
                        kilka lat
                        > nowego tatusia na przykład:)
                        Uff! Powoli dochodzimy do consensusu, iż niektórzy postępują
                        racjonalnie, czyli dyskretnie spotykają się z zmęczonymi życiem
                        innymi połówkami, które również nie chcą nowych mam/tatusiów dla
                        swoich dzieci oraz kosztów rozwodowych itp., a dla zachowania
                        surogatu wspólnoty szepczą sobie to i owo. Oczywiście nie mając
                        złudzeń co do tzw. prozy życia...
                        • nawrocona5 Re: chłopskie ściemy które nie raz słyszłam-czyta 23.12.08, 15:33
                          > Uff! Powoli dochodzimy do consensusu, iż niektórzy postępują
                          > racjonalnie, czyli dyskretnie spotykają się z zmęczonymi życiem
                          > innymi połówkami, które również nie chcą nowych mam/tatusiów dla
                          > swoich dzieci oraz kosztów rozwodowych itp., a dla zachowania
                          > surogatu wspólnoty szepczą sobie to i owo.

                          Consensus nie jest, na szczęście, w takich dyskusjach niezbędny.:)
                          Omawiamy sobie po prostu różne aspekty tematu, o którym mowa.
                          A tzw "proza zycia" to coś, co niestety istnieje, chociaż zwykle nam się nie
                          podoba. Ja zwykle życzę wszystkim, aby ich owa proza dopadała jak najrzadziej.
                          Trudno jednak - będąc w moim wieku - wierzyć, że jej w ogóle nie ma :)


                          • autume Re: chłopskie ściemy które nie raz słyszłam-czyta 24.12.08, 08:56
                            nawrocona5 napisała:

                            > Omawiamy sobie po prostu różne aspekty tematu, o którym mowa.
                            >
                            Consensus to również omówienie wielobarnych wątków tematycznych :))
            • facettt babskie bajanie cd... 23.12.08, 14:52
              wanilinowa napisała:
              > jesteśmy na forum dyskusyjnym i takie tupanie nóżką jest
              dziecinne.

              - to nie tupanie nozka, to przesmiestwo.
              >
              - nie mam zwyczaju z nikim na tym forum dyskutowac.
              nie po to tu jestem.
              w linku wyjasnienie :)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=88708413&a=88726530
              gdy nie wiedzialas, to juz wiesz. wysmiewam jedynie zabawne
              poglady :)
              >
              > > - udane zycie zawsze jest kosztowne, z tego powodu nie kazdy
              chetny moze sobie pozwolic na kochanke.
              >
              > co tylko dowodzi, że pierwszy argument który sam podałeś jest
              nieprawdziwy.

              - twoja ocena prawdziwosci mnie nie interesuje. wystarczy, ze dla
              mnie i moich rzeczonych znajomych sa one prawdziwe.
              >
              > > - mowimy o sytuacji, gdy zona i dzieci o niczym nie wiedza.
              > > nie znamy sytuacji innych , niz te.
              > >
              >
              > wychowują się w domu bez miłości - to juz wystarczająca krzywda.
              nie muszą wiedzieć że jeden z rodziców (albo oboje) bzykają się na
              boku, choć i to z czasem może wypłynąć

              - to twoja subiektywna ocena. brak milosci do zony nie oznacza
              braku milosci dla dzieci.
              >
              > > - osobiscie nie znam takich przypadkow, ale nie wykluczam i tego
              > > >
              >
              > mówiłam że ciężko się przyznać

              bzdura. powtarzam poprzednie zdanie: osobiscie nie znam takich
              przypadkow, ale CZYSTO TEORETYCZNIE nie wykluczam, ze i takie sa
              pewnie mozliwe.
              >
              • wanilinowa Re: chłopskie bajanie cd... 23.12.08, 14:55
                > - to nie tupanie nozka, to przesmiestwo.

                to twoja subiektywna ocena. dla mnie to tupanie nóżką :)
                • facettt babskie bajanie cd... 23.12.08, 14:59
                  Jest mi calkowicie obojetne , czym to jest dla ciebie, Zlotko.
                  Nie mam zwyczaju przejmowac sie zdaniem osob upubliczniajacych
                  prywatna korespondencje.
                  • wanilinowa Re: babskie bajanie cd... 23.12.08, 15:03
                    a więc tu Cię boli :) no to mów że chodzi o prywatnego focha, a nie ideologię
                    dorabiasz :D
                    • facettt Re: babskie bajanie cd... 23.12.08, 15:07
                      wanilinowa napisała:

                      > a więc tu Cię boli :) no to mów że chodzi o prywatnego focha,
                      a nie ideologię dorabiasz :D

                      Nie mieszaj jednego z drugim. Za leniwy jestem na dorabianie
                      ideologii - wiec jej nie dorabiam.

                      Zwracam tylko (ponownie) uwage, ze jestes osoba NIEWIARYGODNA
                      - wiec Twoje zdanie na jakikolwiek temat mnie nie interesuje.
                      • wanilinowa Re: babskie bajanie cd... 23.12.08, 15:15
                        > Zwracam tylko (ponownie) uwage, ze jestes osoba NIEWIARYGODNA
                        > - wiec Twoje zdanie na jakikolwiek temat mnie nie interesuje.

                        to potworne.
                    • wanilinowa PS: 23.12.08, 15:10
                      przesadzasz z tym ujawnianiem, ale masz rację, nie powinnam publicznie ujawniać
                      (nawet w żartach) że napisałeś do mnie maila. przepraszam, nie sądziłam po
                      prostu, że to taki drażliwy temat
                      • facettt Re: PS: 23.12.08, 15:14
                        Sam fakt ujawnienia, ze ktos pisal meila - jest wybaczalny.

                        Ujawnienie fragmentow tresci meila - do tego w zlym kontekscie
                        - jak w krzywym lustrze - wybaczalne nie jest i jest nie tylko
                        niedyskrecja , lecz graniczy takze z pomowieniem.
                        • wanilinowa Re: PS: 23.12.08, 15:18
                          przeprosiłam i na tym kończę temat, bo narasta niezdrowa atmosfera skandalu.
    • autume Ty to masz objawienia Misio !! 23.12.08, 13:58
      tygrysio_misio napisała:

      > "z tylu roznych drog przez zycie kazdy ma prawo wybrac zle"
      >
      Przedstaw jeszcze uczciwie objawienia o żonach i ich kochankach i
      będziemy kwita :)
      • tygrysio_misio Re: Ty to masz objawienia Misio !! 23.12.08, 14:01
        no jestem zdania,ze to obejmuje obie strony...jednak zgadzajac sie z Facetttem,
        musze przyznac,ze o podobnych kobietach slyszlam jeszcze mniej ;]

        wiem... bylam wstretnie stereotypowa..przepraszam;]
        • autume Re: Ty to masz objawienia Misio !! 23.12.08, 14:06
          tygrysio_misio napisała:

          > no jestem zdania,ze to obejmuje obie strony...
          Obie ? Tylko wówczas, gdy kochankowanie jest krzyżowe (pani A daje
          panu B, a małżonka pana B daje panu A). Nie wiem jak często ma
          miejsce taka sytuacja, na ogół są trzy lub cztery nawet strony tego
          procederu.
          Koniecznie musisz ubogacić swoje objawienia :)
    • pijawka_lekarska Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 14:13
      Ale przyznaj sama, czy sa faceci, którzy powiedzą szczerze kochance,
      że nie tylko kochają żonę i jej nie zostawią, lecz także to, że
      regularnie z żoną współżyją i mają udane życie seksualne? To by było
      dopiero szczere postawienie sprawy :)
      • cantucci Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 14:15
        zgadza się są tacy :) i co o nich mysleć? erotmani?
      • wanilinowa Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 14:18
        pijawka_lekarska napisała:

        > Ale przyznaj sama, czy sa faceci, którzy powiedzą szczerze kochance,
        > że nie tylko kochają żonę i jej nie zostawią, lecz także to, że
        > regularnie z żoną współżyją i mają udane życie seksualne? To by było
        > dopiero szczere postawienie sprawy :)

        faktycznie ciężko o takie wyznanie.. ale czy ktokolwiek jeszcze wierzy w urban
        legend, że "żona nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią"? :)
    • artemisia_gentileschi Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 14:17
      Uczciwe byloby poinformowanie OBYDWU pań, czyli żony i kochanki. I
      niech sie decyduja, czy chca szmaciarza, czy nie.
      • autume Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 14:19
        artemisia_gentileschi napisała:

        > Uczciwe byloby poinformowanie OBYDWU pań, czyli żony i kochanki. I
        > niech sie decyduja, czy chca szmaciarza, czy nie.

        No, no, no... ! Nie tak ostro moja siostro :(
      • mojboze Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 15:04
        artemisia_gentileschi napisała:

        > Uczciwe byloby poinformowanie OBYDWU pań, czyli żony i kochanki. I
        > niech sie decyduja, czy chca szmaciarza, czy nie.

        Popieram :)
        Takie postawienie sprawy byłoby uczciwe...
        • facettt nie bredz, co? 24.12.08, 01:01
          mojboze napisała:

          >> Popieram :)
          > Takie postawienie sprawy byłoby uczciwe...

          biorac pod uwage inne aspekty Twojej uczciwosci
          - mozna to pytanie poddac w watpliwosc - prawda?
      • tygrysio_misio Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 24.12.08, 13:29
        najczesciej ludzie tak ochoczo obrazajacy innych...sa sami tym czym wyzywaja

        tak wiec: jak to jest byc szmata?
        • artemisia_gentileschi Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 25.12.08, 18:46
          Ja nie wiem. Spytaj sie lustra.
          • tygrysio_misio Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 25.12.08, 20:41
            to jest jedyne co potrafisz?

            zenujaca jestes... ale szkoda palcow na tlumaczenie Ci podstaw
    • durneip Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 14:33
      tygrysiu, a twój mąż to cię kocha bardzo? ;)
    • carolla8 Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 15:32
      moim skromnym zdaniem gdy istnieje prawdziwa MIŁOŚĆ nie ma miejsca na inne.
      Nie chce mi sie wierzyć że mezczyżni to sa tacy i owacy a kobiety biedne,
      uciskane owieczki.

      Ale do tego potrzebne są zasady i charakter.

    • six_a Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 23.12.08, 18:39
      ciekawe spojrzenie, przy czym, najbardziej godny uznania jest jego
      stosunek do żony;)

      to o czym piszesz, to prosty fakt, że kochanki stawia się za płotem.
      ale kochanki rzadko chcą się tak same z siebie za tym płotem
      trzymać. stąd po jakimś czasie, kochanka zostaje płotkarką, a żona
      wylatuje z zagrody. i zaczynamy zabawę od nowa z innymi wykonawcami
      w obejściu.

      generalnie nie podoba mi się zaczynanie czegokolwiek, zanim nie
      skończy się jednego.
    • ranita_08 błagam cie 24.12.08, 08:36

      Błagam cię... nie pisz takich rzeczy. W sumie to nie do ciebie ten
      zwrot:-> ale facet, który zdradza żonę na pewno jej nie kocha...Może
      jest przywiązany, czuje sentyment, szacunek , cokolwiek....ale nie
      miłość. Bo miłość nie rani
      • iwonesik Re: błagam cie 24.12.08, 08:53
        Myślę, że facet zdradzający żonę- kocha ją.
        Kochanka, to zauroczenie, coś nowego, fasynacja.
        • winomusujace Re: błagam cie 24.12.08, 09:37
          ja się nie zgadzam - uważam że z miłością związana jest jedna
          podstawowa zasada - nie krzywdzić tej osoby, nie ranić.

          Poza tym ile przypadków tyle pewno kombinacji, co innego jednak
          jeśli zdrada przydarza się po pijaku na delegacji, a co innego kiedy
          ją się planuje, ustala zasady - na chłodno a w przypadku gdy jest
          takie stwierdzenie, ustalenia tak właśnie jest. Za pewne jednak w
          życiu zdarzają się i takie przypadki, że facet żony nie kocha a mówi
          że kocha bo nie kocha kochanki, że żony nie kocha a kochankę kocha
          ale boi się odejść itp itd nie ma to wd mnie żadnego ogólnego
          znaczenia - liczą się konkretne przypadki :)
    • winomusujace wygoda :) 24.12.08, 09:31
      jaka tam uczciwość- wygoda!! gdy na wstępie postawisz
      sprawę "jasno", że "kochasz" żonę i nie odejdziesz na każde
      marudzenie kochanki.Na jakiekolwiek wymagania czy fochy masz gotową
      odpowiedź - przecież mówiłem ci że..., większość facetów którzy z
      powodu wygody, pieniędzy i (tu wd mnie jeden z ważniejszych powodów)
      braku chęci zaczynania wszystkiego od nowa (nowy dom, nowe dzieci,
      nowi znajomi) nie ma na to ochoty. Postawienie sprawy niby jasno
      zamyka usta kochance.
    • eksplanator Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 24.12.08, 10:51
      Wpis może być przydługi wiec ostrzegam ! 
      Jak łatwo oceniamy innych, wystarczy ze cos w nich nam nie pasuje
      zaraz toczy się lawina inwektyw. przypisujemy adwersarzowi wszystkie
      winy świata, łajamy go namiętnie. I czujemy się bosko z taka siła.
      Gorzej jak za jakiś czas sami stajemy w obliczu czegoś co nas tak
      bulwersowało . i co wtedy ? a wtedy dysonans poznawczy , wszyscy
      inni są źli to wina świata. My jesteśmy c czyści. ale tak nie jest.
      Tak jestem żonaty długo, bardzo długo. kocham żonę bardzo to
      wspaniała kobieta, ładna inteligentna, elokwentna i czego może facet
      chcieć więcej? Czego ? sam nie winem ale chciałem, i chce, Malo tego
      właśnie szukałem w sieci .
      Nie, nie dla dup…na boku bo oto w sieci naprawdę nie trudno, masę
      kobiet szuka tylko udanego seksu niczego więcej. Mnie to nie
      wystarcza.
      Pagnolem i znalazłem kobietę również mężatkę, nazywam ja
      przyjaciółka. To w zasadzie jedyny człowiek przed którym nie musze i
      nie chce kreować się na silnego faceta, przykładnego męża.
      Oczywiście powiedziałem jej o zonie i dziecku, ze ich kocham i nigdy
      nie opuszczę. Nie ukrywałem niczego by jej nie krzywdzić, krzywdzę
      żonę, wiem o tym wiec jeśli nie musze odrobinkę więcej to nierobie
      tego.
      Poza tym zona zyskała bo mam poczucie winy i zajmuje się nią dwa
      razy więcej niż przedtem. Nie z litości, porostu jest mi teraz z nią
      lepiej, nie wymagam już od niej tyle, nie wymagam czegoś czego ona
      nie może mi dać.
      A jak podniesie się chór ze przecież nie trzeba grac w życiu niczego
      to pytam kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem.
      Gramy, zmuszamy się gimnastykujemy w domu w pracy przed rodziną .
      aż przestajemy mieć świat dla siebie.
      Przyjaciółka, jeśli jesteś szczery kupi cie bez grymasu, w sieci
      możesz pokazać jej jaki jesteś czego chcesz w życiu, ze jako twardy
      facet na co dzień oglądając filmy czy słuchając poezji możesz
      pozwolić sobie na łzy.
      Żaden przyjaciel facet tego ci nie da, tyle akceptacji i ciepła, nie
      odda w trójnasób siebie.
      Tak w kontaktach damsko męskich zjawia się wcześniej czy później
      seks, jest ważny ale jest dopełnieniem.
      Chcesz być kochany, może mało było tego od matki, może mało od
      zony .chcę więcej dużo więcej.
      W zasadzie nie powinienem tego pisać, może za osobiste. może
      powinienem pozostać na poziomie prostych ocen dobry-zły Szlachetny-
      wiarołomca. Może .ale jestem doświadczonym przez Zycie facetem i
      wiem ze proste oceny nie istnieją, tylko głupiec formułuje zdanie na
      podstawie zdań innych
      A nie własnych doświadczeń. Kobiety które czytają ten list powinny
      przeczytać go bardzo uważnie, bez zaciekłości, same pragną więcej
      ciepła, adorowania, radości, tego dreszczu który gdzieś po latach
      związku zbladł, albo co gorsza zanikł. Może się mylę, ale nie
      przekona mnie wiadro pomyj które trafi na mnie zaraz po przeczytaniu
      tego listu wylane przez zaciekłych walczących. Jak chcesz mnie
      przekonać to napisz sensownie, napisz co czujesz w swoim życiu ,
      mnie nie oceniaj bo ani prawa ani możliwości do tego mniemasz.
      • artemisia_gentileschi Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 24.12.08, 13:25
        Alez po to jest forum, zeby oceniac innych, skoro tego nie chcesz to
        po kiego wysmazyles ten masochistyczny i rzygliwy w sumie elaborat?
        • winomusujace Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 24.12.08, 13:55
          rzygliwy ? to chyba lekka przesada.

          • artemisia_gentileschi Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 24.12.08, 14:15
            Mnie zniesmaczyly te proby usprawiedliwania sie na forum publicum,
            ale to juz moja subiektywna opinia:)
            • winomusujace Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 24.12.08, 14:28
              Wd mnie on po prostu chciał pokazać inne spojrzenie na dyskutowany
              problem. Że może być i tak.Po co miałby się usprawiedliwiać przed
              ludźmi którzy go nie znają a on ich ??

              Autor jasno napisał że moje czy Twoje zdanie na jego temat go nie
              interesuje.Mi to nie przeskadza, nie mam w zwyczaju ekscytować się
              zbytnio życiem obcych ludzi.
              • tygrysio_misio Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 24.12.08, 14:39
                sa jednak tacy, ktorych bardzo to interesuje i ekscytuje...a atakujac ich
                (kompletnie nei rozumiejac) uswiecaja sie na zewnatrz, co im sprawia niesamowita
                przyjenosc

                takie to zjadliwe i krzykliwe... chetnie, ochoczo pierwsze naszczeka, obrazi...
                po to aby zagluszyc swoje wlasne ja... aby pokazac swoja sztuczna moralnosc...
                moralnosc na tyle zachwaiana,ze trzeba posluzyc sie agresja slowna wobec innych
                postaw, aby nie zostac posadzonym chocby o sprzyjanie, a co mowic o czynienia
                danych zachowan

                i oto mamy ludzi, ktorzy szczekaja na homosekaulistow, bo boja sie zwyczajnie
                ich, bo mogliby sami zostac uznani za takich
                mamy takich,ktorzy wykrzykuja te swoje moralne zasady i obrazaja innych, bo tak
                trzeba, bo choc nie przezyli tego, to widza najlepiej
                • artemisia_gentileschi Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 25.12.08, 18:56
                  Czyli jasno kwestionujesz sens posiadania jakichkolwiek zasad i
                  pogladow.
                  PS. Za duzo wielokropkow.
                  Ups, pardon, skoro mnie ta cudaczna stylistyka razi, to pewnie
                  znaczy ze w glebi duszy musze byc zajadla zwolenniczka stawiania
                  wielokropkow po kazdym wyrazie, tak zgodnie w twoja pokretna logika.
                  • tygrysio_misio Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 25.12.08, 20:43
                    otoz jak zwykle nie zrozumialas


                    zakwestionowalam zwyczajne chamskie, ciasno umyslowe szczekactwo

                    bo nie masz prawa obrazac i atakowac ludzi za to jacy sa... bo sama nie jestes
                    lepsza... masz jakies tam zasady moze (kazdy ma) ale nie masz wylacznosc na ich
                    slusznosc

                    jhednym slowem... pokazujesz w swych postach, ze jestes prostaczka i chamka..
                    nic wiecej.. zero myslenia
                    • artemisia_gentileschi Dobra, sa swieta, bede milosierna 26.12.08, 10:16
                      Tygrysiu-misiu-pysiu-dziubdziusiu - sek w tym ze ja nikogo
                      konkretnego nie obrazilam, jako ze watek byl o hipotetycznej
                      sytuacji i nieistniejacym w rzeczywistosci panu X. Chyba ze mialas
                      na mysli jakiegos swojego kochasia, wtedy ten atak furii w moim
                      kierunku jest calkowicie uzasadniony. I w tym kontekscie twoje
                      chamstwo jest nawet zrozumiale - ale tepota i nieumiejetnosc
                      poslugiwania sie poprawna polszczyzna juz nie, wiec dla mnie EOT.
                      • tygrysio_misio Re: Dobra, sa swieta, bede milosierna 26.12.08, 10:32
                        nie..to ja jestem milosierna;]

                        nie obrazilas nikogo konkretnego..zachowalas sie poprostu jak stado
                        homofobob,bojacych sie,ze zostana posadzeni o homoseksualizm jesli nie zaatakuja
                        agresjo\a (slowana czy fizyczna) jakiegos geja
                        • artemisia_gentileschi Re: Dobra, sa swieta, bede milosierna 26.12.08, 11:37
                          Wow, umiesz pisac bez inwektyw (choc wciaz z wielokropkami, ech...)
                          No to jednak odpowiem.
                          Porownanie homofobii z moja ocena panow lekkich obyczajow jest nieco
                          nieadekwatne z przyczyn oczywistych. Para gejow nikomu krzywdy nie
                          robi, natomiast sytuacja zdradzanej i oszukiwanej zony jest nie do
                          pozazdroszczenia. Po pierwsze krzywda psychiczna, zerowe poczucie
                          wlasnej wartosci i atrakcyjnosci, po drugie mozliwosc zlapania
                          jekiegos syfa od malzonka (chocby casus Karen Blixen jest tego
                          najlepszym przykladem). Krotko mowiac - nie zycze Ci osobistych
                          przejsc z facetem tego pokroju, mogloby sie okazac ze radykalnie
                          zmienisz poglady.
    • menk.a Re: objawie wam cos na temat mezow i ich kochanek 26.12.08, 21:18
      A ja nadal naiwnie czekam na tę zapowiadaną prawdę objawioną.;)
      • autume Niepotrzebnie przestępujesz... 26.12.08, 22:48
        menk.a napisała:

        > A ja nadal naiwnie czekam na tę zapowiadaną prawdę objawioną.;)

        ... z nogi na nogę. Prawdziwa objawa Tygrysia jest wystarczająca - ciężki jest los żonkosia z kochasią - za zabójstwo umyślne po 25 latach można liczyć na amnestię, za nieumyślne już po 5-u a za jedno :TAK, w USC lub KRK jest dożywocie bezamnestyjne...
        • menk.a Re: Niepotrzebnie przestępujesz... 26.12.08, 22:58
          Zawsze można to odszczekać w sądzie, być wolnym i używać sobie życia bez relacji
          żonaty-kochanka.:P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka