Dodaj do ulubionych

Piąte dziecko

    • Gość: grażyna Re: Piąte dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 13:14
      analizuję kilka razy wypowiedzi Pani Beaty i przynam, że nie rozumiem dlaczego
      oddała swoje dziecko. moja babcia, która mieszka na wsi, owdowiała dokładnie w
      wieku Pani Beaty zostając z piąrką dzieci. Mieszkała w starej chałupie, która
      notabene spaliła się kilka lat później. Było jej straszliwie ciężko, jak się
      domyślacie, ale wychowała wszystkie swoje dzieci na tzw. parządnych ludzi. Moim
      zdaniem Pani Beata ma lepiej: ma mieszkanie, elekrtyczność, prawie dorosłe
      dzieci i przede wszystkim męża. jaki jest taki jest, sprawia wrażenie ciamajdy
      bezwolnej, ale jest i POWIENIEN jej pomoc.
      Sądzę, jak wcześniej już ktoś napisał, że Pani Beata po prostu szuka
      usprawiedliwienia. Gdzieś musi znaleźć ujście dla swojego żalu, skoro nie
      pomógł jej mąż, ani dzieci, ani ośrodek adopcyjny (WSTYD!!!), ani ten bocian.
      Pytanie tylko dlaczego Pani Beata zwróciła się do Wyborczej???
      - może chciała zwrócić na siebie uwagę - udało jej się.
      - może chciała zwrócić uwagę na problem takiej adopcji. Ale czyż nie powinna
      się zwrócić raczej do organu nadrzędnego tego ośrodka, urzędników?
      - może chciała znależć rodziców dla Weroniki? Ale za pośrednictwem gazety czy
      internetu?
      pozdrawiam, grażyna
    • Gość: takajedna Re: Piąte dziecko IP: *.stacje.agora.pl 24.11.03, 13:39
      Ludzie uwielbiają oceniać. Łatwo jest siedzieć na kanapie i mówić innym.
      Beata ma problem: oddała dziecko. Dotąd myślała o sobie jako o kimś dobrym, a
      teraz zrobiła coś czego sama dotąd nie akceptowała i ma zachwianą ocenę samej
      siebie.
      Z tego bierze się następny problem: Beata nie chce przyjąć konsekwencji swoich
      czynów. Zatem chce oddać dziecko do adopcji ale nie do końca. Chce od rodziny
      adopcyjnej by była przechowalnią (coroczne listy jak doniesienia maklera co z
      powierzonym kapitałem) chce od ośrodka adopcyjnego żeby znalazł jej taką
      rodzinę, chce, w przyszłości, Weronikę swoją oddaną do adopcji córkę obarczyć
      tą traumą (już ją obarczyła dając jej zły start w adopcję wymaganiem listów,
      kontaktów, swoją niestabilnością) i wreszcie chce od czytelników Wyborczej
      żeby ją rozgrzeszyli.
      Tymczasem Beacie potrzebny jest psycholog: nie rozgrzeszenie i ocenianie jej.
      Psycholog który pomoże jej uporać się z traumą i pozwoli względnie normalnie
      żyć. Psycholog pomoże Beacie zaakceptować to co zrobiła i PRZYJĄĆ KONSEKWENCJE.
      Przygotować ja na życie ” po oddaniu dziecka do adopcji”.
      Na forum pojawił się też drugi wątek: wredni adopcyjni, którzy nie chcę pisać
      listów.
      Tu też nie warto oceniać, ale zrozumieć.
      Rodzina adopcyjna ma swój bagaż do niesienia (troska o adoptowane dziecko o
      relacje między nim, a rodzeństwem, a sobą, troska o wizerunek biologicznych
      rodziców, troska o to by dziecko nie miało konfliktów w otoczeniu, własny
      strach, ”bo co będzie jak ono mnie odrzuci”). Przede wszystkim jednak rodzina
      adopcyjna jest rodziną: są mamą i tatą, nie składają relacji z tego jakimi są
      mamą i tatą. Ich obowiązkiem jest dać dziecku dom, dbać o jego poczucie
      wartości i o własne zdrowie psychiczne tak by nie obciążać swoimi lękami
      dziecka.
      Ich obowiązkiem nie jest dbanie o psychikę Beaty. Beata jest dorosła i musi
      zadbać o siebie sama. Teraz tego nie potrafi i dlatego zamiast się szarpać i
      szarpać innych powinna jak najprędzej skorzystać z pomocy psychoterapeuty.
      Kolejny wątek: zły ośrodek adopcyjny, który ni zrozumiał Beaty i nie pomógł
      jej. Nie znamy relacji z tego ośrodka, sprawa została przedstawiona przez
      Beatę, a opinie Beaty są chwiejne i emocjonalne. Zauważmy że Beata chce
      rozgrzeszenia, ośrodek adopcyjny nie zajmuje się jednak rozgrzeszaniem tylko
      dobrem dziecka. A to dla dobra dziecka adopcja jest anonimowa.
      A na koniec: fakt że Weronika wciąż nie trafiła do adopcji raczej nie wynika z
      nieudolności ośrodka. W każdym są dziesiątki par gotowych adoptować niemowlę.
      Może być więc tak, że dziewczynka jest chora i w trakcie badań, które mają to
      zdiagnozować. Może być i tak, że ośrodek szuka jednak rodziców adopcyjnych
      którzy spełnią aktualne oczekiwania Beaty (będą pisać listy) i nie przestraszą
      się gdy te żadania wzrosną (Beata będzie chciała odwiedzać córkę, uczestniczyć
      w jej wychowaniu, nie wiemy przecież jak rozwinie się w niej trauma). Być może
      więc nie znalazła się dotąd para, która nie przestraszyłaby się tej sytuacji.
      Ich też trzeba zrozumieć.
      pozdrawiam
      • beemka1 Re: Piąte dziecko 24.11.03, 15:14
        Bardzo podoba mi sie Twoj list. Uklony
        Beemka.
    • Gość: Justysia Re: Piąte dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 13:47
      Podziwiam tę kobietę. Zasługuje ona na szacunek i pomoc. Pomoc
      osób życzliwych i psychologa.
      To strasznie smutne... Smutne, że nikt tej pani nie chciał
      wcześniej pomóc... że nie znalazła się rodzina, która
      zdecydowałaby się na adopcję ze wskazaniem. A najbardziej
      smutne, że to małe dzieciątko musiało trafić do pogotowia
      opiekuńczego.
      Wiele rodzin czeka na adopcję. Mam nadzieję, że Weronika trafi
      do cudownych rodziców, którzy będą ją kochać.
      A pani Z. niech będzie z siebie dumna.
      A nasz system adopcyjny niech się wstydzi...
    • reniatoja Re: Piąte dziecko 24.11.03, 16:26
      No coz, babka kilkakrotnie wmawia sobie i czytelnikom, ze to co
      zrobila to nie jest patologia, a ja uwazam, ze jest i ze w
      glebi serca ona sama doskonale o tym wie, ze to jest patologia.
      Ktos kto jest taki niby wierzacy powinien przypomniec sobie co
      odpowiadal ksiedzu na pytanie :czy chcecie przyjac i po
      katolicku wychowac potomstwo, ktorym was Bog obdarzy? JAk
      poczuje sie to dziecko wiedzac, ze jego rodzenstwo wychowali
      rodzice, a ją oddali? Dobra wole sie nie wglebiac w to co ja o
      tym mysle, bo powiem moze o jedno zdanie zaduzo. Nie potepiam,
      ale na pewno nie jest to normalne ani dobre co zrobila, ale
      latwo sie osadza innych majac tylko jedno wlasne dziecko.
      Niemniej zastanawiam sie - jesli ona znowu zajdzie w ciaze (kto
      zagwarantuje ze nie zajdzie) to co zrobi?
    • Gość: Kasia W Re: Piąte dziecko IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 16:26
      Należy tylko przyklasnąć Beacie, że miała odwagę poruszyć ten
      temat w rozmowie z dziennikarką "Wysokich obcasów" i redakcji za
      opublikowanie tego wywiadu. Przykro mi, że kobiety nie mogą
      liczyć na niczyje wsparcie w tak trudnej przecież dla nich
      sytuacji. Przecież w tej chwili coraz więcej jest przypadków, że
      kobiety wolą zabić swoje nowo narodzone dziecko, niż je oddać do
      adopcji. Czy to nie przerażające?
    • Gość: Iwona Re: Piąte dziecko IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.11.03, 08:25
      Smutne to.
      Nie rozumiem tej decyzji. Skoro dwójka dzieci jest dorosła to
      wspólnymi siłami na pewno udałoby się wychować to dziecko.
      Młodsze dzieci też będą coraz bardziej samodzielne.

      Oby tylko Mała znalazła kochającą rodzinę.
    • Gość: reni Re: Piąte dziecko IP: 62.29.248.* 25.11.03, 12:47
      dużo się słyszy o problemie rodziców, którzy chcą adoptować
      maleńkie dziecko, bo podobno chętnych jest więcej niż dzieci.
      Nie rozumiem więc dlaczego Weronika, która ma uregulowaną
      sytuację prawną ciągle czeka na adopcję... Poza tym staram się
      zrozumieć jej mamę, ale nie mogę się uwolnić od wyobrażenia
      Weroniki, która leży sama w łóżeczku i nikt jej nie przytula i
      nie mówi jaka jest kochana. Mam nadzieję, że nie będzie mi nigdy
      dane przekonać się, jak można żyć po podjęciu takiej decyzji.
    • Gość: takajedna Re: Piąte dziecko IP: *.stacje.agora.pl 25.11.03, 15:51
      Ludzie! I tego właśnie się boją tacy, którzy myślą o oddaniu dziecka do
      adopcji. Bo oddanie dziecka to jednak akt jawny, zawsze ktoś sie dowie, a
      aborcja czy nawet zamordowanie noworodka (po uprzednim ukryciu ciąży) o to jest
      dzieki takim jak tu na forum potępiającym postawom społecznym łagodniejsze
      wyjście.
      Zobaczcie co robicie: napadacie na ta kobietę, wymyślacie jej scenariusze
      (niech dzieci starsze wychowają itp, niech się sama stara, moja babcia sie
      starała a miała jeszcze gorzej) oceniacie ją (ja bym tego nigdy nie zrobiła, co
      to za ludzie to robią, przecież nie jest jej tak źle).
      I co jest tego uproszczoną konsekwencją?. Są nią te dzieci o których potem
      wszyscy czytamy, że je znaleźli w śmietniku w beczce.
      Te dzieci są nieżywe właśnie dlatego. Ich matki bały się społecznego odium
      którego i tu na forum wielu Beacie nie skąpi. A tymczasem:
      Nikt z was nie jest tą kobietą.
      Nikt z was nie był w jej sytuacji.
      Nikt z was nie musiał podejmować takich decyzji.
      Czy nikt z was nie zna napewno historii o niechcianych dzieciach, takich co to
      zostały w domu, niekochane przez matkę, odrzucane?
      Beata nie jest bohaterką, że oddała dziecko. Ale w sytuacji w jakiej się
      znalazła postąpiła jak cywilizowany człowiek: zadbała o ciążę i urodziła.
      Weronika nie leży teraz na śmieniku, nie jest spalona w piecu. Jest teraz w
      placówce, czeka na adopcję, dostanie mamę i tatę, przyszłość, miłość i trochę
      kłopotów w dorosłości (dlaczego mama mnie nie chciała).
      Beatę trzeba wesprzeć i zrozumieć.
      Jest mi przykro gdy czytam na forum wszystkie te oskarżycielskie posty. Można
      przecież założyć, że bywalcy tego forum to ludzie intelektualnej elity,
      przynajmniej w sporej części. Ale ton wypowiedzi i rodzaj argumentów niestety
      temu przeczy. W kim więc, kobiety które nie mogą wychowywać swoich dzieci mają
      mieć wsparcie?
      • lola211 Re: Piąte dziecko 25.11.03, 17:39
        > I co jest tego uproszczoną konsekwencją?. Są nią te dzieci o których potem
        > wszyscy czytamy, że je znaleźli w śmietniku w beczce.

        Nie przekonuje mnie to.Przeciez mozna anonimowo pozostawic dziecko, porzucic w
        szpitalu.Dlaczego tego nie robia tylko morduja?
        • Gość: melmire Re: Piąte dziecko IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 25.11.03, 18:13
          Bo nielatwo jest ukryc fakt bycia w ciazy.
          • lola211 Re: Piąte dziecko 25.11.03, 18:27
            Wiadomo ze jest w ciazy, wiec jak to dziecko zamorduje to jak wytłumaczy ze go
            nie ma? Pewnie powie ze umarło.To samo moze powiedziec gdy zostawi je w
            szpitalu.
            Wydaje mi sie ze dzieci mordowane sa przez osoby o skrzywiomej psychice, bez
            uczuc wyzszych, takie osoby nie mysla racjonalnie.Urodziła i wie tylko ze
            chce sie szybko pozbyc, natychmiast, po co zawracac sobie głowe
            formalnosciami.Czy taka osoba kieruje wstyd przed napietnowaniem jako wyrodnej
            matki? A opinia dzieciobójczyni juz jej nie martwi?
            • Gość: melmire Re: Piąte dziecko IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 25.11.03, 22:02
              Martwi, jak wyjdzie na jaw. Ile zwlok noworodkow znaleziono po polach i
              lasach? A ilu rodzicow wpadlo?
              Zreszta pojecia nie mam jak wyglada zycie w malych miastach - moze nie da sie
              zostawic dziecka w calkowitej tajemnicy , bo szpital maly i pracuje tam
              siostra sasiadki jako sprzataczka?
              A co za roznica czy pluja ci pod nogi nazywajac wyordna matka czy
              dzieciobojczynia? Tyle tylko ze dzieciobojstwo jest karalne.
              A co do skrzywienia psychicznego (depresji, szoku) to sie zgadzam, nikt w
              normalnym stanie psychicznym by czegos takiego nie zrobil, przynajmniej mam
              nadzieje.
      • Gość: Matka trzech Budry Re: Piąte dziecko IP: 65.38.217.* 25.11.03, 22:51
        Dziekuje Ci za ten list. Przeskoczylam wiele poprzednich , bo nie moglam
        czytac wiecej tych przemadrzalych opinii i rad ludzi, ktorzy nie maja
        wyobrazni i nie rozumieja problemu tej kobietu. Teraz wrocilam back i widze,
        ze na tym forum nie tylko bezduszene dewotki pisza.
      • Gość: Matka trzech Budry Re: Piąte dziecko IP: 65.38.217.* 25.11.03, 22:51
        Dziekuje Ci za ten list. Przeskoczylam wiele poprzednich , bo nie moglam
        czytac wiecej tych przemadrzalych opinii i rad ludzi, ktorzy nie maja
        wyobrazni i nie rozumieja problemu tej kobietu. Teraz wrocilam back i widze,
        ze na tym forum nie tylko bezduszene dewotki pisza.
      • veritas Re: Piąte dziecko 28.11.03, 17:19
        W pełni się z takąjedną zgadzam. Bardzo łatwo jest usiąść przy komputerze i z
        oburzeniem oceniać innych ludzi; znacznie trudniej - ich zrozumieć. Nikt tak do
        końca nie wie, jak postąpiłby w jakiejś życiowej sytuacji, dopóki się w niej
        nie znajdzie.

        A ten wątek należałoby wksazywać wszsytkim, ktorzy w wątku nt. aborcji
        pokrzykują "dlaczego nie urodziła i nie oddała do adopcji - to przecież żaden
        problem"
    • Gość: Matka trzech budry Re: Piąte dziecko IP: 65.38.217.* 25.11.03, 22:19
      Mam wrazenie, ze wielu z Was nie przeczytalo tego wywiadu
      dokladnie. Kobieta jest naprawde w trudnej sytuacji, glownie z
      powodu zdrowia. Wybrala adopcje, a nie aborcje, co w
      katolickiej Polsce powinno raczej znalesc uznanie. Przy braku
      edukacji trudno sie dziwic, ze wiedza antykoncepcyjna jest taka
      uboga lub jej nie ma.
      Nie widze tu duzej pomocy ze strony meza. "Rob co chcesz,to
      twoja sprawa"- tak to odebralam .
      W Polsce jest tak, jak powiedziano w artykule-za gorszy grzech
      uwazamy oddanie dziecka do adopcji niz aborcje. Uwazamy tak
      oczywiscie prywatnie, po cichu.
      W tej sprawie najgorsza jest bezdusznosc instytucji
      panstwowych. Biurokracje jest przerazajaco. Co zlego by sie
      stalo, aby przygotowac wszystko, jak w Stanach, papiery itd. i
      zaraz po urodzeniu dziecko by poszlo do rodziny, ktora dzieci
      nie moze miec i ktora zatroszczylaby sie dzieckiem od
      pierwszego dnia? Tylko o to tej pani chodzilo.
      I mysle, ze w Polsce jest duzo takich malzenstw, ktore by
      nawet pomogly tej kobiecie, aby przekazanie dziecka nie bylo
      tak bolesne. Tylko na przegrodzie staja nieludzkie przepisy.

      Droga Pani Beato, zabrala sie Pani z mezem w zly sposob do tej
      adopcji. Trzeba bylo na komputerze znalesc kontakt z firma
      zagraniczna, ktora by Pani pomogla, dziecko trafiloby do
      kochajacych ludzi, ktorych w Polsce trudno znalesc. Tysiace
      chinskich dzieci jest adoptowanych przez Amerykanow, znajduja
      kochajace domy.
      Polska opinia publiczna umie tyklo potepiac, ale pomoc kobiecie
      i dziecku-nie. Kto to widzial, trzymac dziecko tak dlugo bez
      ciepla rodzinnego, bo kobieta ma 6 tygpdni na zastanowienie? I
      co, ma popadac w chorobe sieroca? To nie byla kobieta, ktora w
      ostatniej chwili podjala te decyzja. Ona chciala zalatwic
      sprawe przed porodem , dlaczego jej nie pomozono?

      Rozumie tez Pani poglad, ze nie mozna starszy dzieciom narzucac
      wychowania mlodszego rodzenstwa. Oni jeszcze dlugo musza
      troszczyc sie o to, by nie byc ciezarem rodzicow, uczyc sie,
      zdobywac zawod.
      Tak wiec-pomysl byl najlepszy w Pani sytuacji, ale wykonanie-
      zle. To tego oglosila Pani calemu swiatu o swych problemach, ja
      nigdy tego wywiadu bym nie zrobila.
      Poza tym, co stalo sie ,to sie stalo. Teraz trzeba zadbac ,aby
      nie popadla Pani w depresje, zajac sie 4 dzieci. I byc dobrej
      mysli, ze Weronika znajdzie kochajaca rodzine. Moze po tym
      aktykule instytucje odpowiedzialne za jej adopcje zrobia
      wszystko, aby tak bylo.
    • Gość: to ja Re: Piąte dziecko IP: *.pool80182.interbusiness.it 26.11.03, 19:35
      ...jesli mialoby zabraknac milosci dla Weroniki, tak jak w
      przypadku Marty to juz lepiej oddac...ale to bardzo smutna
      historia...
    • Gość: Kalina Re: Piąte kolo u wozu...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.11.03, 22:18
      To wspaniale ze Beata urodzila to dziecko. To cudowne ze zalezy jej na dalszym
      losie Weroniki, ale czy ten los jest rzeczywiscie taki dobry? Dziecko jest
      samotne i opuszczone. Czy umialabym spac spokojnie i cieszyc sie zyciem gdybym
      miala swiadomosc ze ona tak malenka i bezbronna jest tam sama skazana jedynie
      na laske, badz nielaske obcych ludzi? Przeciez Beata mimo trudnosci ze
      zdrowiem zyje, udziela wywiadow, no i urodzila dziecko, co jest wysilkiem nie
      lada. Jak jest wiec naprawde z tym jej zdrowiem? Czy nie jest to proba
      usprawiedliwienia samej siebie przed sama soba . Mysle, ze gdyby Beata
      rzeczywiscie nie mogla , czy tez nie miala zadnej pomocy z zewnatrz to
      moglabym zrozumiec jej decyzje. No a gdzie do diabla jest ten tatunio????? Czy
      on poniosl jakikolwiek trud tutaj??? To Beata poniosla konsekwecje w postaci
      ciazy i porodu. Czy tatus jest chory, czy umiera, ze nie moze sie zajac swoja
      corka????? Tyle rodziny wokol a zadnej pomocy????? Czy dorosle juz dzieci nie
      moglyby poniesc pewnego trudu???? Wszak to ich malenka siostra w potrzebie. Po
      to wlasnie jest rodzina aby sie wzajemnie wspierac i pomagac sobie w
      potrzebie. A Weronika zostala przez nich wszystkich odrzucona i porzucona.
      Jesli Beata nie czula sie na silach to powinni zajac sie nia ojciec i
      rodzenstwo. A moze tutaj chodzi wylacznie o obnizenie standartu zycia,
      pogorszenie warunkow materialnych, bo wszak w domu sa jeszcze inne male dzieci
      i dla nich milosc i lyzka strawy sie jednak znalazla.
    • Gość: melbo Re: Piąte dziecko IP: *.petermac.unimelb.edu.au 28.11.03, 00:38
      To bardzo smutna i, niestety, patologiczna rodzina, bo patologia
      to nie tylko picie i bicie. Psa nie mialabym odwagi porzucic i
      spac spokojnie. Oby tylko pozostala czworka wyrosla na
      prawdziwych i odpowiedzialnych ludzi.
    • Gość: anetta Re: Piąte dziecko IP: *.crowley.pl 28.11.03, 05:42
      Dobrze że oddałaś dziecko do adopcji.Przynajmniej mój mąż, który
      jest policjantem,nie znalazł jej na śmietniku. To bardzo
      rozsądna decyzja. Ja, gdy już mnie będzie na to stać , sama
      zaadoptuję malutkiego żuczka. Obiecałam to sobie jak miałam 11
      lat i słowa dotrzymam, bo tak chcę.Mam już córeczkę, którą
      bardzo kocham, ale nie winię tych matek , które oddają dzieci.
      Mało brakowało a mój brat znalazłby się w domu dziecka. Dziś nie
      wiem , czy to nie byłaby lepsza decyzja? Pozdrawiam.
    • Gość: rak Re: Piąte dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 13:20
      boże kobieto cos Ty zrobiła jak ci nie wstyd przed swoimi dzecmi
      zero szacunku do ciebie nie beda mieli ,opamietaj sie to nie
      choroba cie wykonczy tylko to co zrobiłas,jestem matka
      wychowałam 6 dzieci też już dorosłych mam 44 lata.W wieku 32 lat
      zostałam wdową.Błagam cie zmien decyzję.
    • Gość: Agnieszka Re: Piąte dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.03, 23:39
      Od dawna chciałam wyjechać z Polski, myślałam, że to minie, gdy
      założę rodzinę, ustabilizuję się. Mam kochającego męża i 7
      miesięcznego synka. Oni są dla mnie całym moim życiem. Mojego
      syna będę wychowywać w szacunku i tolerancji wobec drugiego
      człowieka. Gdy zobaczyłam ten publiczny pręgierz, pod
      którym „leży” bohaterka artykułu- moja decyzja jest tym
      silniejsza. Ja nie chcę żyć i wychowywać syna w kraju, w którym
      inna kobieta, inna matka, sąsiadka, czytelniczka nie potrafi
      uszanować decyzji, którą podjęła ta kobieta. Szacunek i próba
      zrozumienia drugiego człowieka, to rzeczy, których najbardziej
      nam brakuje. Kulawe i pełne sprzeczności ustawodawstwo, to
      uzupełnienie tej tragikomedii. Nie o takiej przyszłości marzę
      dla swojego syna.......Ja nie chcę żyć w tym kraju....
      • Gość: Bożena Re: Piąte dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.03, 11:05
        Agnieszko, to wyjedź, przecież nikt Cię siłą tu nie trzyma.
        Skoro, autorzy artykułu zapytali czytelników o zdanie, to kaźdy ma prawo je
        wygłosić. Abstrahując od poziomu dyskusji, sprowadzonej miejscami do poziomu
        zerowego, większość uczestników powiedziała chyba, że postapiłaby inaczej niż
        Pani Beata. Ja zresztą też STARAŁABYM się utrzymać rodzine w całości, a nie
        rozbijać ją i potem żałować do końca życia.
        Pozdrawiam, Bożena.
    • Gość: z USA Re: Piąte dziecko IP: 19.43.208.* 17.02.04, 18:43
      wstretna baba, jak bedzie mogla spokojnie spac ? nie wiem i
      zycze jej aby nigdy juz nie mogla. dziwka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka