Dodaj do ulubionych

rozczarowany dupek

20.03.09, 17:40
Witam! Nie wiem dlaczego piszę tego posta - żeby się pożalić czy może aby
otrzymać parę słów zrozumienia, może liczę na podpowiedź jak rozwiązać mój
problem... Historia jakich w necie tysiące. Poznałem dziewczynę - ładną,
inteligentną, wesołą, energiczną. Pomyślałem sobie - chcę z nią spędzić resztę
życia. Poznawaliśmy się parę lat aż w końcu postanowiłem się oświadczyć i
ożenić. I w tym miejscu zaczyna się problem. Prowadziliśmy ciekawe życie -
dobra praca, dobra kasa, sporo czasu razem na różne przyjemności. Wszystko
było ok poza jedną sferą naszego życia - SEX. I w tym momencie część
czytających zaniecha dalszej lektury - bo problem tego typu trąci banałem.
Jeżeli jednak ktoś chce dowiedzieć się szczegółów to piszę dalej. Jak już
wspomniałem moja obecnie już żona zainteresowała mnie swoją energią,
temperamentem. Sporo ludzi pytałem o zdanie na jej temat - wszyscy zgodnie
twierdzili że jest wyjątkowa. Jej poprzedni chłopak opowiadał o cudownych,
gorących nocach - ona bez zmieszania opowiadała o swoim życiu jak o jednej
wielkiej przygodzie. Ze względu na fakt, iż sam mam gorący temperamencik,
pomyślałem, że z nią będę zawsze szczęśliwy. Niestety okazało się, że zostałem
wybrany, tak jak setki innych zaradnych facetów do pełnienia roli bezpiecznika
życiowego (zarabiaj na rodzinę, opiekuj się żoną, zaspokajaj jej wszelakie
potrzeby i niczego nie żądaj w zamian). W narzeczeństwie z sexem było kiepsko
- tłumaczyłem to brakiem czasu, synchronizacją dnia, pojawiały się wymówki w
stylu przemęczenia, choroby - czegokolwiek byleby uniknąć zbliżenia - myślałem
- kiedy będziemy razem to wszystko odrobimy. Po ślubie było jeszcze gorzej -
już sama tzw. noc poślubna rozczarowała mnie do bólu - jeszcze przed ślubem
kupowała z koleżankami specjalną bieliznę na dzień ślubu i noc poślubną a po
przyjeździe do domu wskoczyła w piżamę i poszła spać tłumacząc się zmęczeniem.
Załapałem się na pierwszy raz po kilku dniach po ślubie, będąc pierwszą noc w
podróży poślubnej - i to w zasadzie była ostania noc namiętnej zabawy - zaraz
po tym okazało się że chyba ma infekcję i lepiej aby zaprzestać dalszym
zabawom do czasu nie wyjaśnienia przypadłości - dziwne że ograniczyła tylko
sex a pływania w basenie, jacuzzi itp już nie. Kolejne tygodnie i miesiące to
ciągłe wymówki - a to chyba znowu infekcja a to okres a to dni płodne a to
gorąco a to zimno a to zmęczenie a to ból tam czegoś a to za wcześnie a to za
późno a to w domu i zapomnij o tylnej kanapie samochodu (tak to podobno robią
smarkacze i nie po to się wychodzi za mąż żeby się po lasach w aucie bzykać -
tak jakby nagle umarła finezja, impulsywność). Po kilku miesiącach ciągłej
wojny i zadymy (niestety, ale ja mam spore potrzeby a nie zaspokajam ich poza
małżeństwem) załapałem się na jeden raz na miesiąc zaraz po okresie - zamiast
namiętnego stosunku były to raczej ćwiczenia fizyczne zakończone wytryskiem.
Prawie rok po ślubie żona zaszła w ciąże (do dziś zastanawiam się czy córeczka
jest moja czy jestem tylko jej opiekunem). W ciąży bardzo szybko pojawiły się
kolejne infekcje (nie wiem skąd one się ciągle biorą, skoro uprawiamy sex tak
rzadko i to w prezerwatywie (a gumki są pakowane w folie). Kiedy się z nich
wyleczyła była w 4 miesiącu ciąży więc oświadczyła mi że teraz sex jest już
niebezpieczny i mogę zapomnieć o zbliżeniu do okresu popołogowego. Oczywiście
dodam jeszcze że żona nigdy nie zastępowała penetracji sexem np. oralnym lub
innymi technikami - tak więc koniec sexu oznaczał dla mnie 8 miesięcy
całkowitego postu - mogłem się tylko przytulać, mówić że ją kocham itp. Na tym
etapie związku zastanawiam się nad rozwodem - teraz pewnie wszyscy mnie
potępią myśląc - dla niego tylko bzykanie się liczy - a ja wiem że takie życie
mnie niszczy - z dnia na dzień tracę na pewności siebie (a tego najbardziej
potrzebuję w mojej pracy) staję się misiaczkiem w kapciach, który skacze u
boku swojej żony czekają tylko aż rzuci mu ochłap. Nie jestem już tak
przekonany że wszystko w życiu mogę osiągnąć jeśli tylko będę chciał - już
wiem że tak nie jest. Może byłem kiepski w łóżku - dla niej. Może chciała mieć
tylko kogoś kto o nią zadba materialnie. Nie wiem czy kobieta może się tak
bardzo zmienić? Nie piszcie - zabierz ją gdzieś (bo nie wiem już gdzie jeszcze
nie byliśmy), zrób kolację z winem (bo nie ma już chyba potrawy, której nie
potrafiłbym ugotować), kup coś fajnego (bo ma już 3 szafy bluzek, bielizny,
butów i całe kilogramy złotej, brylantowej biżuterii)- to wszystko to lipa -
ona wie że ja ją kocham i i tak będzie miała wszystko czego zapragnie a swoją
intymność albo zachowa dla siebie albo będzie się nią cieszyć z kimś innym.
Jeżeli ktoś ma jakieś sensowne wytłumaczenie jej zachowania lub wie jaki błąd
ja popełniłem niech pisze - może uda się uratować to dogorywające małżeństwo.
Nie wiem po co ludzie wymyślili instytucję małżeństwa.
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 17:52
      Nie sprawiasz wrażenie dupka, rozwód w całej tej sytuacji wydaje się
      najrozsądniejszym rozwiązaniem. Twoja żona wykorzystała Cię, nie warto być z
      takim człowiekiem. Myślę, że masz szansę jeszcze znaleźć kobietę która pokocha
      Cię nie tylko duszą ale i ciałem.
    • skarpetka_szara Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 17:57
      Nawet nie wiem gdzie zaczac...
      Bardzo mi przykro, i wierz mi ze rozumiem Twoj smutek, i
      frustracjie. Tutaj najwiecej opini znajdziesz ze powinienes wziasc
      rozwod. Zreszta... trudno by mi bylo sie z tym nie zgodzic.
      Czuje ze gdzies tam zyjecie w klamstwach - i postaraj sie dojsc do
      prawdy.
      1) zrob testy DNA dla corki. Lepiej wiedziec niz nie.
      2) zamontuj na komputerze program ktory umozliwi ci potem
      zobaczenie Twojej zony postepowania na internecie
      3) Sprawdz jej komorke - dobacz do kogo czesto dzwoni.
      4) czy robiliscie kiedys sobie testy na choroby weneryczne? To moze
      byc rezultat jej ciaglych infekcji. Powinienes tez isc do lekarza
      i sprawdzic siebie - bo mezczyzni czesto nie maja objaw.

      W tym obrazku ktory malujesz: cos nie pasuje. I to od Ciebie
      zalerzy aby to wyprostowac. Przejmij paleczke we wlasne rece i
      przynajmniej dowiedz sie co wlasciwie sie dzieje - bo to przeciez
      rowniez TWOJE zycie.
    • mareczekk77 Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 18:02
      Zrób badanie DNA koniecznie, koszt ok. 850pln i 10 dni wynik, żona o niczym się
      nie dowie. Zaproponuj terapię, jeśli odmówi weź rozwód. Małżeństwo to spełnianie
      swoich własnych marzeń i pragnień, a nie tylko jednej osoby.
    • white-lizette Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 18:04
      A dlaczego z nia po prostu nie porozmawiasz? Powiedz wprost, ze nie jestes z tym
      szczesliwy i ze jestes rozczarowany. Mysle, ze powinno pomoc, zwlaszcza, ze
      mowisz ze w innych sferach zycia jest ok. Tak to czasami z kobietami bywa, ze
      poprostu maja niskie libido. Facet podlega dzialaniu testosteronu caly czas wiec
      w sumie ciagle ma ochote na seks, a kobiety niekoniecznie. Mysle, ze jej na
      tobie na pewno zalezy i jak jej uswiadomisz jakie to jest dla ciebie wazne to
      powinna sie zaczac bardziej starac.
      • jan_hus_na_stosie Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 18:06
        chyba nie zrozumiałaś tego co przeczytałaś...
        • white-lizette Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 18:12
          Ze co, ze niby dziewczyna w mlodosci byla bardziej aktywna w lozku i to znaczy
          ze pewnie dziecko nie jest jego? Wiesz takie wnioski to moze wyciagac tylko ktos
          kto wogole nie ma zielonego pojecia o kobietach. I co proponujesz rozwod? A kto
          mu zapewni, ze nastepna panienka bedzie mu dobrze robila 5 lat po slubie jak on
          tylko tego zapragnie? Czyli o zwiazkach tez nie masz zielonego pojecia.
          • jan_hus_na_stosie Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 18:19
            white-lizette napisała:

            > Ze co, ze niby dziewczyna w mlodosci byla bardziej aktywna w lozku i to znaczy
            > ze pewnie dziecko nie jest jego?

            Wkładasz mi w usta słowa, których nigdy nie wypowiedziałem.

            > Wiesz takie wnioski to moze wyciagac tylko kto
            > s
            > kto wogole nie ma zielonego pojecia o kobietach.

            Ale to są Twoje wnioski, nie moje.

            > I co proponujesz rozwod?

            tak.

            > A kto
            > mu zapewni, ze nastepna panienka bedzie mu dobrze robila 5 lat po slubie jak on
            > tylko tego zapragnie?

            Czyli lepiej trwać w chorym związku bo następny też może okazać się chory?
            Gratuluje logicznego myślenia...

            > Czyli o zwiazkach tez nie masz zielonego pojecia.

            Powtarzasz się, już o tym pisałaś 2 zdania wcześniej ;)
          • skarpetka_szara Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 19:45
            A ja mysle ze ty ostatnio chyba nie dogadujesz sie dobrze z mezem.

            Co ty piepszysz kobieto? przeciez widac golym okiem ze Kobieta go
            nie chce jako partnera.
            • white-lizette Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 20:07
              1) zrob testy DNA dla corki. Lepiej wiedziec niz nie.
              2) zamontuj na komputerze program ktory umozliwi ci potem
              zobaczenie Twojej zony postepowania na internecie
              3) Sprawdz jej komorke - dobacz do kogo czesto dzwoni.

              Ty za to bardzo madre rady dajesz :D Czy zawsze tak masz, ze zamiast rozmowy
              zabawiasz sie w detektywa?
              • skarpetka_szara Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 20:29
                Jak ma sie podejrzenia to trzeba to sprawdzic. Telefon i internet
                to sa 2 miejsca ktore najlepiej sprawdzic.

                Jestem za byciem ufnym, ale nie glupim. Trzeba miec oczy otwarte i
                uszy nastawione, zeby ktos nie zabawial sie przypadkiem kosztem
                Twojego zycia, tak jak w powyzszym przypadku.

                A co niby kobieta powie: "masz racjie, to nie twoje dziecko,
                oklamywalam cie przez x lat?" no chyba zartujesz
    • grin.like.a.cheshire.cat Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 18:11
      A jesteś dupkiem ...? Sam wiesz najlepiej...chyba...
      • ediide Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 18:49
        grin.like.a.cheshire.cat napisał:

        > A jesteś dupkiem ...? Sam wiesz najlepiej...chyba...

        Jestem dupkiem - niestety - i to wielkim dupkiem.
        Człowiek, który załatwia od tak milionowe kontrakty, który pozyska każdego
        klienta, którego chce mieć dał się zrobić w trąbę kobiecie - myślałem sobie że
        będzie inaczej - nie wiem dlaczego - może odezwało się we mnie troszeczkę
        romantyzmu przez lata duszonego przez modny dzisiaj racjonalizm - i tak wpadłem.
        Chciałem być z nią nie zwracając uwagi na to jak naprawdę wygląda nasz związek a
        kiedy opadły emocje obudziłem się z "ręką w nocniku"
    • jj1978 Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 18:33
      nie bardzo rozumiem skad to rozczarowanie, przeciez piszesz wyraznie ze z
      seksem zawsze mieliscie problem:)

      nie bardzo rozumiem tez dlaczego czujesz sie oszukany, skoro zdecydowales sie na
      slub z kims kogo nie interesujesz seksualnie to chyba troche winy trzeba wziac
      na siebie?

      mamy ci powiedziec czy zrobic test genetyczny? skoro uwazasz ze dziecko nie jest
      twoje to chyba jedyne wyjscie?
      • mruff Re: rozczarowany dupek i ludzka naiwność 20.03.09, 18:48
        No cóż, uległeś własnym złudzeniom, w imię lepszej przyszłości w
        łóżku, która de facto nie pojawiła się.
        I faceci i kobieci myślą,że jak to i siamto to on/ona się zmieni, co
        ewidentnie nie sprawdza się.
        Co do odróży poślubnej-takowej nie mam za sobą, ale z tego co
        znajomi opowiadali-jeden z najgorętszych okresów seksowania się :)

        Istnieje duże prawdopodobieństwo,że wybrała Ciebie -faceta dla niej
        aseksulanego na woła domowego. Ten z którym dobrze jej się bzykało
        pewnie jarał trawę i żył na garnuszku rodziców.
        Trudniej znaleźć brylanty na boku niż dobre zadupczenie.

        Poza tym jej opowieści i gorącym seksie niegdyś mogły być fikcją.
    • mamba8 Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 19:51
      Rozwód to chyba za drastyczne wyjście. Chcesz swoją rodzinę rozwalić, bo nie
      masz bzykania? Ja na twoim miejscu znalazłabym kochankę i poczekała trochę na
      zmianę sytuacji nic nie robiąc i nie starając się zanadto. Może ją przytłaczasz?
      • skarpetka_szara Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 20:25
        tak, jak kochanke wezmie, to da swojej zonie powod aby rozwiesc sie
        z jego winy i wziasc wiekrzosc majatku. Najpierw zwiazki, potem
        podryw.
        • mamba8 Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 20:28
          Przeciez musi byc dyskretny. Wiadomo. Z kochanką to tylko seks, związek ma w
          domu i jeszcze da sobie wtedy czas na rozwiązanie sytuacji. Może żona też np ma
          kochanka i wszyscy wtedy będą szczęśliwi :)
          • swinia_i_cham jak gosc jest finansowo w lepszej sytuacji 20.03.09, 20:34
            niz ta jego zimna fladra, to na takiej sytuacji - w przypadku pewnej na dluzsza mete wpadki - dostaje ostro po dupie....
            • mamba8 Re: jak gosc jest finansowo w lepszej sytuacji 20.03.09, 20:54
              I tak dostanie w tą czy we wtą.
    • stinefraexeter Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 20:00
      Ale czym się rozczarowałeś?

      Ożeniłeś się z dziewczyną, z którą seks ZAWSZE szwankował. Zbudowałeś sobie
      jakieś oczekiwania na podstawie tego, co ktoś kiedyś o niej powiedział i na
      obrazie, jaki ona sama stworzyła (pewnie co nieco ze swojej wyobraźni dodałeś).
      Czego się spodziewałeś? Że tylko dlatego że TY TAK CHCESZ, ona się nagle zmieni
      w namiętną kochankę? Po co się było w to pchać?

      I nie rozumiem jeszcze jednego: czemu z nią nie porozmawiasz? Spytaj się, czemu
      unika seksu z tobą (Bo unika, to oczywiste). Powiedz o tym, jak się czujesz
      (tylko bron boze nie o wątpliwościach co do ojcostwa córki). Czy wy w ogóle ze
      sobą rozmawiacie?
      • adela38 Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 20:17
        Dales sie wykorzystac i zrobiono z ciebie dojna krowe...Serdecznie wspolczuje...
        Radze odstawic pijawke, zrobic rozdzielnosc majatkowa pod byle pretekstem i
        testy genetyczne dziecka...Moze byc tak, ze jak stwierdzi, ze jest juz dosc
        wydojone odejdzie do jakiegos gacha z ktorym bedzie zyc z twoich pieniedzy...
        Nawiasem mowiac - jesli miala opinie "goracej" to na bank nie ma zadnej
        przyczyny w wychowaniu i zachamowaniach, a zwyczajnie cie nie kocha i nigdy nie
        kochala...
      • kaparka Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 21:32

        > Ale czym się rozczarowałeś?
        >
        > Ożeniłeś się z dziewczyną, z którą seks ZAWSZE szwankował. Zbudowałeś sobie
        > jakieś oczekiwania na podstawie tego, co ktoś kiedyś o niej powiedział i na
        > obrazie, jaki ona sama stworzyła (pewnie co nieco ze swojej wyobraźni dodałeś).
        > Czego się spodziewałeś? Że tylko dlatego że TY TAK CHCESZ, ona się nagle zmieni
        > w namiętną kochankę? Po co się było w to pchać?
        >
        > I nie rozumiem jeszcze jednego: czemu z nią nie porozmawiasz? Spytaj się, czemu
        > unika seksu z tobą (Bo unika, to oczywiste). Powiedz o tym, jak się czujesz
        > (tylko bron boze nie o wątpliwościach co do ojcostwa córki). Czy wy w ogóle ze
        > sobą rozmawiacie?

        Popieram w 100 procentach.
        Musisz z nią porozmawiać.
        Poza tym, skrajne oceny niektórych forumowiczów są przesadzone:
        znamy przecież historię tylko z jednej strony ...

        Twoja żona może mieć bardzo niskie potrzeby seksualne, jeśli nie jest aseksualna
        w ogóle (dużo jest takich kobiet!). Opowieści o jej wcześniejszych związkach
        mogą być fikcją. Trzeba też brać pod uwagę, że seksualność kobiet się zmienia -
        z przyczyn chorobowych, hormonalnych, po traumatycznych przeżyciach itp...

        Musisz z nią porozmawiać, powiedzieć, że jesteś nieszczęśliwy - spróbuj
        maksymalnie być z nią szczery i oczekuj tego samego. Podejrzewam, że powie Ci,
        że ona po prostu nie ma na sex ochoty i tego nie potrzebuje, albo więcej: seksu
        nie lubi. Wtedy zaproponuj jej wspólną wizytę u seksuologa - żeby ratować
        małżeństwo.

        Żadnych przeszpiegów i podejrzeń, kurna, to Twoja żona, a nie obca osoba.

        Polecam też audycję w środy po 22 w tok fm.
      • marek_gazeta Re: rozczarowany dupek 23.03.09, 09:21
        Szacunek dla przedmówczyni - szczera prawda. Po ślubie może być "w tych sprawach" (i pewnie w większości spraw) już tylko gorzej. Ożeniłeś się z kobietą, której nie kręcisz - może dla innego była/mogłaby być wulkanem seksu, ale nie dla Ciebie.

        Kolacyjki przy świecach, kwiaty, bizuterię i inne tego typu duperele można sobie darować, bo nie pomogą na pewno. Nie chcę wydawać wyroku, ale widoki są marne - skoro od początku baba nie czuła do Ciebie "mięty", to już jej raczej nie poczuje. Pociąg seksualny to raczej nie jest coś, co można w sposób planowy i metodyczny zbudować.

        Polecam forum:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15128
    • czarna.maskara Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 20:05
      Prawdopodobnie nic się nie zmieni - utrzymywanie fikcji nie ma
      sensu - doradzałabym rozwód, usprawiedliwione byloby również, gdybyś
      znalazł sobie kochankę. Twojej żony nie potępiam, choc sama nigdy
      nie zrobiłabym czegoś takiego ani sobie, ani facetowi. Widocznie jej
      największym pragnieniem było dziecko i facet, który utrzyma rodzinę.
      Takie wartości wmawia się kobietom, natomiast krytykuje się je gdy
      szukają kogoś, kto jest w ich typie i gdy chcą byc spełnione
      erotycznie. I to jest efekt: złamane życie męzczyny, dziecka i nie
      wierzę również w to, aby ostatecznie jej było z tym dobrze.
    • torealdea Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 20:14
      Powieliles klasyczny schemat zrobiles dziecko a zona stwierdzila wykonanie zadania i reszta spraw plciowych juz jej nie interesuje
      chlop jest tylko po to zeby swedzenie macicy zlikwidowac i zrobic dziecko potem jest jak statysta i bankomat, a o seksie nie pownien nawet glosno myslec
      jak zrozumie ze zostal zakladnikiem to jest za pozno i taka matka polka zostaje sama z dzieckiem ewentualnie funkcjonuje na tzw rynku wtornym
    • skarpetka_szara Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 20:32
      a o ile mlodsza jest od ciebie kobietka?
      • zawszezabulinka Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 21:13
        rozmowa z nia chyba nic nie da, ona dalej bedzie ciagla ze ma infekcje.

        zrob badania, jesli masz watpliwosci.

        widocznie zwiazales sie z kobieta ktora liczy na pieniadze, i moeliwe tez ze nie
        spelniasz jej seksualnych potrzeb
    • lacido Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 21:13
      ediide napisał:

      > Załapałem się na pierwszy raz po kilku dniach po ślubie,

      przytulam i pociesza, - nic więcej chyba nie da się zrobić ;D

      a tak poważnie - nie było seksu przed ślubem??? masz swojego kiciusia w worku ;/
    • i.see.you.baby Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 21:14
      nie jesteś żadnym dupkiem, jesteś w porządku, inny być może dawno już sobie
      znalazłby kochankę, pozostaje mi tylko Ci współczuć.

      jest kilka ciekawych rzeczy w Twojej historii, mianowicie, jak to się stało że
      jej były opowiadał o gorących nocach, mógł przecież zmyślać...

      poza tym, czy kiedy po raz pierwszy spotkałeś swoją żonę byłeś już ustawiony
      życiowo, byłeś tzw dobra partią?

      interesuje mnie też ta jej oziębłość. powody moga być bardzo rózne.
      tutaj niezbędna jest szczera rozmowa, czy kiedykolwiek rozmawiałes z nia o tym?
      na początek zapytaj o powody, nic nie mów o tym jak Ci ciężko i ze juz nie
      wytrzymujesz, bo byc może wtedy ona zacznie bardziej 'sie starać' tylko po to
      żeby nie zostać na lodzie.
      btw, mam koleżankę dla której seks mogłby nie istnieć, ale kiedy opowiada mi jak
      jej mąż 'załatwia sprawę' (inaczej tego nie można nazwać), to się nie dziwię.
      choć z Twojego postu raczej wynika że chcesz i umiesz zadowolić kobietę.
      co do dziecka, jestem pewna że nikomu nie stanie się krzywda jeśli
      najdyskretniej jak można, czyli nie mówiąc nic nikomu zrobisz testy na ojcostwo.
      masz do tego prawo. na blizniaczym forum jest watek faceta, ktory mial podobne
      watpliwości jak Ty, zrobił testy na ojcostwo i... okazało się że dziecko które
      wychowywał z zona nie było jego...
      tak czy inaczej powodzenia!
    • artystka123 Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 21:28
      Ja nie rozumiem oskarżeń tej kobiety o to, że jest interesowną materialistką,
      która chce "wydoić" męża... Co ma piernik do wiatraka? Co ma niskie libido do
      jej intencji i uczuć względem męża?

      Nie rozumiem czemu tyle osób postawiło znak równości nie ma ochoty na sex = chce
      go tylko wykorzystać. Nie zauważyłam, żeby mąż pisał w swoich wątkach, że
      kobieta w ogóle nie sprawdza się w małżeństwie - jako pani domu, matka,
      przyjaciółka...

      Moim zdaniem powinieneś porozmawiać z nią o tym, że fatalnie się z tym czujesz,
      tak bardzo Ci to przeszkadza, że nawet rozważasz rozstanie i zaproponować
      profesjonalną terapię u seksuologa.
      A może Twoja żona naprawdę ma problemy ze zdrowiem i faktycznie ma ciągłe,
      przewlekłe infekcje lub zaburzony poziom hormonów i stąd to zerowe libido?
      Uważam, że rozmowa + terapia + kontrola lekarska to podstawa (możesz
      zaproponować, że chcesz iść z nią do ginekologa /endokrynologa, żeby usłyszeć
      diagnozę i wiedzieć jakie ma problemy zdrowotne).
      • adela38 Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 21:38
        Wiesz...jak kobieta ma niskie libido i nie lubi seksu, ale kocha swego meza to
        cieszy sie ze on jest szczesliwy i zadowolony... Jak ma infekcje i nie moze to
        bedzie sie starala na inny sposob okazac mu uczucie...
        Tutaj zas najwyrazniej do odpycha i jednoczesnie doi z kasy...
        Wy nie jestescie jeszcze dlugo malzenstwem... jest calkiem mozliwe, ze ona kocha
        kogos innego i dlatego seks z toba jest jej bardzo nie wsmak.
        Zrobisz co zechcesz, ale watro paietac ze ma sie tylko jedne zycie a straconych
        lat nikt ci nie zwroci...Czy pomyslales jak bedzie wygladala ewentualne wasze
        wspolne zycie na starosc?
    • artystka123 Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 21:29
      Nie rozumiem też czemu jesteś rozczarowany... Przed ślubem wyraźnie seks
      szwankował, więc mogłeś domyślać się, że w małżeństwie też może nie być tak
      kolorowo...
    • mathias_sammer Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 21:45
      napisalem do ciebie odpowiedz, ale wirusy pozarly (dla
      zainteresowanych trojan.byte.verife i trojan.zlob), wiec pisze
      jeszcze raz. oczywiscie inaczej, bo jak dlugo wpis pozre, to
      czlowiek lekko sie irytuje.

      pisalem o tym, ze umieszczas informacje o swoi zyciu na forum
      publicznym, a wiec adresujesz do kazdego, dlatego kazdy moze
      odpisac. tak tez i ja czynie.
      przeczytalem twoj watek pomalu, w calosci i pomijam fakt, nie ma
      znaczenia dla mnie (w tym momencie) czy jestes mezczyzna, czy
      kobieta..chodzi wszak o ostatnie zdanie, mam jednak swiadomosc plci.

      czytajc twoja historie rozumuje, ze jakis czas temu musial zostac
      popelniony blad- niekonieczny ty go popelniles, rownie niekoniecznie
      twoja polowka. sytuacje zyciowe codziennie nas zaskakuja, nie da sie
      przewidziec pewnych okolicznosci, nawet jesli plany byly inne (to
      czesc w odpowiedzi do kogos innego co oznacza bycie spieserem).
      pozwol jednak, ze odczytam, co wynika z twojego listu. odnosze
      wrazenie, ze pokladales tak olbrzymie nadzieje w poznanej osobie
      (dzis wybrance zyciowej), ze kazde odstepstwo od pieknej wizji
      przyszlosci, zwlaszcza odstepstwo popelnione przez nia, moglo
      skonczyc sie utrata zaufania- twojego zaufania (vide: infekcje).
      infekcja jest perioratywna, ale zostawmy znaczenie slowa i ciag
      domniemaych zdarzen i semanycznych wyjasnien. wracam do meritum:
      odnioslem rowniez wrazenie, ze twoja wybranka wyzwolila cie z
      zamknietych latami ograniczen- nazwanych przez ciebie realizmem (nie
      widze tekstu, wiesz o czym mowie). to tak jakby dlugo zamknietego w
      klatce ptaka wypuscic nie tylko do pokoju, ale rowniez otworzyc mu
      na oscierz okno- i nie mowa tu o wolnosci w decydowaniu, zyciu na
      wlasny rachunek, zarabianiu pieniedzy, etc. rzecz w wolnosci, w
      romantyzimie duszy, ktora zamknieta w okowach twardego zyciowego
      pragmatyzmu pozostawala w stanie spiaczki, choc wiadomo bylo, ze
      zawsze byla natura bohatera ksiazek epoki polskiego romantyzmu. ale
      byc moze stalo sie tak, ze romantyczna i nagle wolna "dusza"
      (dasein), nie byla w stanie poradzic sobie z nadmiarem emocji (vide:
      oczekiwanie przygod) silnie ukierunkowanych na wyzwoliciela? byc
      moze, co niekiedy sie zdarza, ptak wpadl w sidla "syndromu
      sztokholmskiego", ktory z czasem przyniosl opisywane przez ciebie
      efekty? nie, to nie choroba, to pewien mechanizm, byc moze cie nie
      dotyczy- jak napisalem juz- nie wiem, sa to tylko moje luzne
      rozwazania. jest jeszcze cos, co zwrocilo mi uwage w twoim liscie.
      twoja wybranka zyciowa (pozwol, ze w calym liscie nie nazwe jej
      zona) odrzucila twoj obraz, jaki ty latami w sobie pielegnowales
      (vide: osoba w przeszlosci swietna w lozku i zyciu). nie byles
      przygotowany na wiadomosci, ze ktos moze inaczej cie odbierac (vide:
      nieatrakcyjny), jesli inne panie/ludzie z twojej przeszlosci uwazaly
      cie za doskonalego w kazdym calu. byc moze - jak napisalem tylko
      smuje luzne wywody- twoj wlasny stosuenk do siebie byl tak
      pieczolowicie pielegnowany, ze znow jakiekolwiek odchylenie od
      twoich wlasnych norm (vide: moj pierwszy argument o utracie zaufania)
      spowodowalo lawinowe zle samopoczucie na temat wlasny i zwiazku.
      nastepstwa to juz tylko efekt domina.

      prawda lezy zawsze po----srodku- i ani ty, ani twoja wybranka nie
      jestescie w calosci winni za popelniane bledy (ktoz ich nie robi?).
      jestescie jednak w calosci odpowiedzialni za dalszy przebieg wlasnej
      waszych relacji- czy to tez w przeszlosci, dzisiaj, czy w
      przyszlosci blizszej lub dalszej.
      osobiscie wierze, ze tylko zmarli nie moga zmienic stanu rzeczy.
      dopoki zyjemy i dopoki nasz umysl funkcjonuje (nie jestesmy w stanie
      koma, czy smierci klinicznej) mozemy odwrocic bieg zdarzeb- musimy
      tylko chciec i wierzyc.

      dlatego zapytam- czy ty naprawde CHCESZ TEGO ZWIAZKU i czy twoja
      wybranka rowniez?
      jesli oboje chcecie ratowac siebie jako jednosc to na pewno sie uda,
      czego serdecznie zycze.
      klaniam,
      m.s.
    • sabriel Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 22:18
      Mnie się wydaje, że ona ma bardzo małe potrzeby albo w ogóle seksu nie
      potrzebuje.Wskazuje na to unikanie kontaktów seksualnych od samego
      początku,szukanie wymówek.Dopuszczała cię do siebie wyłącznie w celach
      prokreacyjnych.Niestety są takie kobiety,które seksu nie lubią i zmuszają się do
      tego tylko aby złapać faceta.Jak już go mają to już udawać dłużej nie muszą.
      Wydaje mi się, że zanim zrobisz jakiś poważny krok powinieneś przede wszystkim
      porozmawiać z nią bardzo otwarcie.Nie dać się zbyć jej wymówkami.Jeśli nic nie
      pomoże to rozstać się z nią.



    • bombalska Re: rozczarowany dupek 20.03.09, 23:15
      Widocznie jej nie pociagasz.
      • ediide Re: rozczarowany dupek 23.03.09, 08:41
        Witam wszystkich - przeczytałem wszystkie odpowiedzi i powoli nasuwają mi się
        konkretne wnioski.
        Zacznę od żony (zawsze to lepiej obsmarować najpierw drugą osobę a potem
        dorzucić coś sobie) - padła odpowiedź - rodzice nakazują córce szukać faceta,
        który utrzyma swoją rodzinę. To jest pierwszy powód, który często jest
        bagatelizowany w dzisiejszym społeczeństwie (ludzie myślą że tak było kiedyś -
        posagi i te sprawy)- niestety taka idea nadal żyje i ma się całkiem dobrze -
        mało znam kobiet, które nawet podświadomie nie brałyby pod uwagę możliwości
        finansowych poznanego faceta - kiedy poznaliśmy się, byłem już ustawionym
        człowiekiem. Żona pochodzi z dosyć dobrze sytuowanej rodziny, tak więc
        podejrzewam że wpajano jej całe życie kogo ma sobie wybrać na męża. Co do jej
        temperamentu seksualnego - jestem pewien, że ani libido ani hormony nie są tutaj
        powodem braku naszych kontaktów seksualnych (sami pewnie doskonale rozpoznajecie
        człowieka z apetytem na "życie"). Ona zwyczajnie odfajkowała pierwszy punkt na
        swojej liście (czyli facet zapewni jej godne życie) lecz również wpadła w
        pułapkę bo okazało się że kolejny punkt - czyli szczęśliwe życie (w tym
        seksualne) wypadł nie tak jak trzeba - szkoda że pierwszym była zapewne
        zaradność męża (czytaj kasa). Wydaje mi się że jej też nie pasuje taka sytuacja,
        ale kto mógł wiedzieć jak będzie wyglądać nasze życie - nie mieszkaliśmy razem
        przed ślubem. Trudno teraz podsumować te kilka lat i stwierdzić że najlepiej
        będzie się rozstać. Z tym da się żyć dalej - ciekawe tylko kto i kiedy pęknie.
        Teraz ja - jestem winny jak jasna .... Może są na świecie ludzie, którym
        wystarcza sex raz na miesiąc czy rok - ja mam dopiero 30 lat i ogromne potrzeby,
        których wg moich zasad legalnie nie mogę zaspokoić. Winny jestem swojej
        naiwności - myśląc, że skoro przed ślubem było mało okazji to coś może się
        zmienić po nim - ona po prostu tych okazji nie szukała a ja przyspałem. Winny
        jestem temu że stałem się niezłym towarem bo od najmłodszych lat zamiast cieszyć
        się życiem gnałem do osiągnięcia życiowego celu - przelotne znajomości nie
        ukazały mi zagrożenia a stały związek - cóż, jestem winny że nakreśliłem sobie
        jakiś szablon szczęśliwego związku, gdzie tata przynosi kasę, mama korzysta z
        życia dając w zamian odrobinę uciechy. Pomyślałem sobie wracając do tych
        infekcji - kiedy boli człowieka gardło, to nawet jeść mu się odechciewa więc
        skoro ma infekcję to wiadomo że z seksu będzie lipa - dobrze jednak wiemy że są
        inne sposoby (nawet nie wspomnę tutaj o seksie oralnym - bo części kobiet ten
        sposób sprawiania przyjemności mężowi po prostu uwłacza godności - ale
        podpytując znajomych wiem że w trakcie ciąży ich żony potrafiły nawet użyć
        własnych rączek aby mężowi sprawić trochę radości czy to przed snem czy pod
        prysznicem i warto nawet wspomnieć o dość wymyślnym nawet jak dla mnie stosunku
        np. hiszpańskim). Zdaję sobie sprawę z faktu że sam zawaliłem - człowiek uczy
        się podobno całe życie a umiera głupim. Podsumowując: winnym jest schemat
        życiowy (kulturowy), który powielany jest od najstarszych lat.
        Dzięki za wsparcie - pozdrowienia
        • kamyk-zielony Re: rozczarowany dupek 23.03.09, 09:26
          Schemat pewnie też, ale raczej do lamusa możemy włożyć teorię o "obowiązku
          małżeńskim". Większość dzisiejszych kobiet lubi sex i wcale się tego nie
          wstydzi. Trafiłeś po prostu na egzemplarz z zerowym libido. Wszystkie znaki na
          niebie i ziemi wskazywały już na to przed ślubem, ale pewnie spoglądałeś i na
          nią i na Wasze przyszłe życie przez różowe okulary. Opowieści o jej
          "przedmałżeńskich wyczynach łóżkowych" możesz włożyć między bajki, jest to forma
          reklamy przedślubnej. Bujają w ten sposób i faceci, przedstawiając się w jak
          najkorzystniejszym świetle i kobiety, które lubią przedstawiać się jako święte
          ladacznice, taka wybuchowa mieszanka matrony (wychowa dzieci, posprząta dom,
          poda szklankę wody w razie potrzeby) i dziwki (zapewni niezapomniane doznania w
          alkowie), cóż popyt stwarza podaż, dostajecie to czego oczekujecie. Zapewne
          kocha Cię i szanuje, pewnie też dba o Ciebie, dom i dziecko, po prostu nie lubi
          sexu, albo się z tym pogodzisz albo nie.
          • qlenka Re: rozczarowany dupek 23.03.09, 18:20
            A MI TO WYGLADA NA KOBIETE ZDRADZAJąCą!!!!
            SKORO PANA ZONA MA CHOROBY WENERYCZNE, CZESTE ZAPALENIA-TO ALBO PANA POPROSTU
            OSZUKUJE-ZłAPALA JAKIES ZAKAZENIE RAZ I TERAZ JEJ SIE TO CVIąGNIE, ALBO
            NOTORYCZNIE SYPIA Z KIMS INNYM- ALBO JEST POWAZNIE CHORA NA "KOBIECE NARZąDY"- I
            BOI SIE PRZYZNAć.

            PROSZE MI WIERZYC, ZE KAZDA KOBIETA MA POTRZEBY SEKSUALNE, JESLI PANSKA ZONA ICH
            NIE MA TO COS JEST NIE TAK

            MOZE POMOGL BY TEZ PEWIEN EKSPERYMENT POLEGAJKACY NA TYM, ZEBY PAN "ODCIął" ZONE
            OD PIENIEDZY, CZULOSCI, MILOSCI I WSPARCIA MęSKIEGO I ZOBACZYL, JAK ONA WTEDY TO
            ODBIERZE. JESLI PANSKIEJ ZONIE TYLKO NA TYM ZALEZY JEST BARDZO EGIOISTYCZNA OSOBą!

            PRZYKTO MI NAJMOCNIEJ, ZE MA PAN TAKI PROBLEM.

            POZDRAWIAM.
            QLENKA
          • sandiego7 Re: rozczarowany dupek 23.03.09, 18:31
            Po pierwsze dupkiem nie jestes, bardziej frajerem, ale ktory z nas nie nabiera
            sie na kobiece sztuczki.
            Niestety spotkalem sporo kobiet podobnych do Twojej zony, co wiecej moj znajomy
            ma wlasnie taka.Wydaje mi sie ze to typ osoby ktora dla swietego swojego i
            rodziny spokoju poslubila goscia z zasadami ktory jej nie rzuci, nie bedzie
            wymagal bo szanuje kobiety i bedzie jeszcze dawal mamone.A ona tymczasem bedzie
            dawac d...y na boki.Juz dawno pozbylem sie wyobrazenia o niewinnosci kobiet.W
            Twoim przypadku nie chodzi tylko o seks, zadaj sobie pytanie czy ona jest
            rzeczywiscie ta osoba z ktora chcesz spedzic restze zycia, jesli nie rozstancie
            sie jak najszybciej.
            pozdr
    • krzysiek-666 Re: rozczarowany dupek 23.03.09, 19:33
      Bierz na chama nie bądź frajerem , mężowi sie coś od żony należy - to Ci nawet w kosciele ksiadz powie
      • jj1978 Re: rozczarowany dupek 23.03.09, 20:04
        cos w tym jest, wsadza go za gwalt to przynajmniej bedzie mial
        troche seksu w wiezieniu.
        • krzysiek-666 Re: rozczarowany dupek 23.03.09, 20:37
          Gwałt na żonie w małżenstwie?? Gdyby to zgłosiła to by sie ośmieszyła przed policją i sądem
    • stara-a-naiwna Re: rozczarowany dupek 23.03.09, 19:42
      bez urazy
      ale wytłumacz mi po co ty chcesz ratowac to małzeństwo?

      dla jej oziębłosci seksualnej?

      Tutaj się nic nie zmieni - albo jej nie kręcisz, albo ona wbrew temu
      jakie opinie o niej krązą (czy ona je sama rozsiewa) ma bardzo mały
      temperament.

      Idź do deksuologa albo w ogóle do psychologa (terapia małżeństw)
      - nie pisz teego złosliwie.


      I najlepiej zapytaj się jej o co hcodzi, ze ty masz większe potzreby
      itp.



      I w ogóle dziwię Ci się, ze nie przeszkadza Ci mieć watpliwosci jak
      bardzo Twoje dziecko jest Twoje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka