Dodaj do ulubionych

co dalej robić?

21.03.09, 19:56
Witam,pierwszy raz zdecydowałam sie napisać na forum i mam nadzieje,
że z Waszą pomoca choć trochę poczuje sie przez to lepiej. Jestem z
moim chłopakiem od ponad 6 lat i od ok pół roku zastanawiam się nad
rozstaniem. Od ok 3 lat mieszkamy razem i zdążyliśmy się już poznać
dobrze, a ja cały czas utwierdzam się w tym, że nie jest on osobą, z
którą chciałabym spędzić resztę życia. Jednak kocham go i to mnie
cały czas jakoś blokuje przed podjęciem ostatecznej decyzji.
Rozstawaliśmy się już ze dwa razy i był powrót. Obiecywał, że się
zmieni i zmiana była ale tylko może na jakieś dwa tygodnie. Główną
przyczyna, dla której chce to zakończyć jest brak szacunku,ale także
lenistwo,jego aroganckość. Ogólnie z wszystkim ma problem, o co go
nie poproszę to jeszcze nie zdąże dobrze powiedzieć już
słysze "nie", nie bo nie i tyle. Wraca z pracy i ciągle tylko śpi, a
jak jak wracam z pracy to oczekuje,żebym zrobiła obiad, zaś sam się
za niego nie weźmie.Ja jestem taka, że o co mnie ktoś poprosi,
zawsze staram się to zrobic, on to beszczelnie wykorzystuje, bo wie
jaka jestem. Ja tez jestem tego świadoma i czuje się wykorzystywana,
jednak nie potrafię odmówić jak ktos prosi (o jakąś normalną rzecz
oczywiście). Zdaje sobie sprawe, że jak kiedyś by doszło do ślubu,
dzieci, to wątpie żebym mogła liczyć na jego pomoc. Nie chce takiego
męża, często myśle że wole być sama niż z nim,ale go kocham.
Rozstanie będzie bardzo bolało, ale czy dam rade.Co dalej robić?
Proszę poradźcie choć troche
Obserwuj wątek
    • mrs.solis Re: co dalej robić? 21.03.09, 20:05
      Nie rozumiem czego od nas oczekujesz. Masz dwa wyjscia z sytuacji.
      Zostac z nim ,bo go kochasz,albo sie rozstac skoro nie chcesz kogos
      takiego za meza. Proste jak drut.
      Jesli jestes ciekawa co ja bym zrobila, to bym sie z nim rozstala.
      Jakos u mnie brak szacunku ze strony partnera nie podsycalby milosci
      do niego.
    • avital84 Re: co dalej robić? 21.03.09, 20:06
      Może zacznij od rozmowy z nim. Powiedz mu co Ci nie pasuje w Waszym
      związku. Może on nie zdaje sobie z tego sprawy. Niestety to jest
      prawodpodobne, bo faceci wcale nie czytają w naszych myślach. ;) I
      powiedz mu, że jeżeli on nie postanowi się zmienić, nie będzie
      traktował Cię z szacunkiem i jeśli nie zacznie robić czegoś by pomóc
      Ci w obowiązkach to odejdziesz, bo nie wyobrażasz sobie takiego
      życia. Właściwie możesz powiedzieć to co tu napisałaś. Chyba warto
      postawić sprawę jasno, bo inaczej będziesz się męczyć przez całe
      życie. Takie jest moje zdanie.
    • szczesliwamezatka Wygoń go z mieszkania! 21.03.09, 20:07
      forumowicz100 napisała:

      > Witam,pierwszy raz zdecydowałam sie napisać na forum i mam
      nadzieje,
      > że z Waszą pomoca choć trochę poczuje sie przez to lepiej. Jestem
      z
      > moim chłopakiem od ponad 6 lat i od ok pół roku zastanawiam się
      nad
      > rozstaniem. Od ok 3 lat mieszkamy razem i zdążyliśmy się już
      poznać
      > dobrze, a ja cały czas utwierdzam się w tym, że nie jest on osobą,
      z
      > którą chciałabym spędzić resztę życia. Jednak kocham go i to mnie
      > cały czas jakoś blokuje przed podjęciem ostatecznej decyzji.
      > Rozstawaliśmy się już ze dwa razy i był powrót. Obiecywał, że się
      > zmieni i zmiana była ale tylko może na jakieś dwa tygodnie. Główną
      > przyczyna, dla której chce to zakończyć jest brak szacunku,ale
      także
      > lenistwo,jego aroganckość. Ogólnie z wszystkim ma problem, o co go
      > nie poproszę to jeszcze nie zdąże dobrze powiedzieć już
      > słysze "nie", nie bo nie i tyle. Wraca z pracy i ciągle tylko śpi,
      a
      > jak jak wracam z pracy to oczekuje,żebym zrobiła obiad, zaś sam
      się
      > za niego nie weźmie.Ja jestem taka, że o co mnie ktoś poprosi,
      > zawsze staram się to zrobic, on to beszczelnie wykorzystuje, bo
      wie
      > jaka jestem. Ja tez jestem tego świadoma i czuje się
      wykorzystywana,
      > jednak nie potrafię odmówić jak ktos prosi (o jakąś normalną rzecz
      > oczywiście). Zdaje sobie sprawe, że jak kiedyś by doszło do ślubu,
      > dzieci, to wątpie żebym mogła liczyć na jego pomoc. Nie chce
      takiego
      > męża, często myśle że wole być sama niż z nim,ale go kocham.
      > Rozstanie będzie bardzo bolało, ale czy dam rade.Co dalej robić?
      > Proszę poradźcie choć troche
      Po co ci ma swoje muchy w nosie pokazywać. Jemu jest z toba za
      dobrze!!!!!! Wymagaj od niego, stawiaj mu warunki. Faceci to lubią.
      Zobaczysz jak będzie chodził, jak szwajcarski zegarek! Moja kuzynka
      też adorowała swojego chłopaka we własnym mieszkaniu, aż mu się
      znudziło i sie wyprowadził, zerwał z nią! Bo mu było za dobrze.
      Facetowi to też trzeba od czasu do czasu szpilę w dupę wsadzić!
      Dopiero wtey będzie o ciebie zabiegał. Pozwolić facetowi się
      wprowadzić to początek końca - a niech zasłuży na wspólne mieszkanie
      z kobietą przed ślubem. Może to i modne ale bardzo ZGUBNE dla
      kobiety!!!!!!!!!!!!!!!!
    • facettt nie dasz :) 21.03.09, 20:17
      forumowicz100 napisała:
      ale czy dam rade.?

      nie dasz.
      zrezygnuj.
      proste?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka