wredny-typek
27.03.09, 11:22
Czy dziś funkcjonuje jeszcze takie pojęcie? Czy można się skompromitować w
świecie, w którym króluje relatywizm moralny? Czym, Waszym zdaniem, może się
skompromitować kobieta, a czym mężczyzna?
Piszę o tym w związku z pewną opowiedzianą mi historią trojga ludzi, gdzie
dwaj panowie - jeden eks, a jeden obecny partner pewnej pani - tytułują się
"kuzynie", a ona nie ma nic przeciwko temu.
A może ja stary zgred jestem i gorszę się bez powodu?