Bezpieczeństwo kobiety

14.05.09, 21:53
Mieszkam w dużym mieście. Zdarza mi się rezygnować z wieczornych wypadów z
koleżankami, jeśli wiem, że nie będę miała z kim wracać późnym wieczorem.
Nigdy nie byłam napadnięta, ale prawie zawsze biorę to pod uwagę i jestem
bardzo ostrożna.
Bierzecie pod uwagę kwestię zagrożenia na co dzień?
    • qw994 Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 21:56
      Oczywiście. Nigdy nie chodzę sama po mroku, unikam odludnych miejsc i tak dalej.
      • izabellaz1 Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:00
        qw994 napisała:

        > Oczywiście. Nigdy nie chodzę sama po mroku, unikam odludnych miejsc i tak dalej
        > .

        Nooo, ja na przykład przesiedziałam cały dzień prawie odludnie w domu;P
        • grassant Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:28
          izabellaz1 napisała:

          > Nooo, ja na przykład przesiedziałam cały dzień prawie odludnie w
          domu;P
          >
          drzwi , okna zamknięte? :)
          >
          • izabellaz1 Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:31
            grassant napisał:

            > izabellaz1 napisała:
            >
            > > Nooo, ja na przykład przesiedziałam cały dzień prawie odludnie w
            > domu;P
            > >
            > drzwi , okna zamknięte? :)

            Ba! Nawet zasłony rozciągnięte na całą długość okna...żeby prawie intymnie
            było:DDDDDDDD
            • grassant Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:35
              izabellaz1 napisała:

              > > > Nooo, ja na przykład przesiedziałam cały dzień prawie odludnie
              w domu;P
              > > >
              > > drzwi , okna zamknięte? :)
              >
              > Ba! Nawet zasłony rozciągnięte na całą długość okna...żeby prawie
              intymnie było:DDDDDDDD
              >
              umiesz budować nastrój.:DDD Grozy :DDDD
              • izabellaz1 Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:36
                grassant napisał:

                > umiesz budować nastrój.:DDD Grozy :DDDD

                A jaki inny nastrój może budować koszmarna kobieta?! :DDD
                • grassant Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 23:11
                  izabellaz1 napisała:

                  > A jaki inny nastrój może budować koszmarna kobieta?! :DDD
                  >
                  lepsza taka, jak słodka idiotka :))
    • pola1007 Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 21:59
      wedlug mnie,nie warto sie ograniczac z tego powodu.nie mozna popadac w paranoje.
      oczywiscie jestem za tym aby zachowywac ostroznosc,ale nie bardzo wyobrazam
      sobie siedzenie w domu zamiast wyjscia, z powodu potencjalnego zagrozenia.
      wydaje mi sie ze przesadnie sie na tym skupiasz,a jak wiadomo, moze to
      spowodowac sciagniecie na siebie niebezpiecznej sytuacji. grunt to rozgraniczyc
      miedzy byciem bardzo ostroznym a popadneiciem w skrajnosc. radzilabym ci nosic
      ze soba gaz paralizujacy.moze to spowoduje, ze poczujesz sie bezpieczniej
    • cala_w_kwiatkach Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:02
      > Bierzecie pod uwagę kwestię zagrożenia na co dzień?


      nie. I to pozwala mi narmalnie funkcjonowac. jak cos ma sie zdarzyc
      to sie zdarzy. jestem mysli, ze wszystko co złe omija mnie. moze sie
      kiedys na tym przejade, ale poki co miewam sie dobrze
      • pola1007 Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:05
        podpisuje sie pod tym!
    • pan_i_wladca_mx Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:07
      jak nie mam z kim wracac do domu wieczorem to biore taksowke, 2 drinki mniej ale
      z "podjazdem" pod klatke, tak robie, tak lubie, tak chyba jest dobrze
    • happy_time Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:08
      Oczywiście, że tak. Nigdy nie wracam sama późnym wieczorem ani w
      nocy. Jeżeli mam zaproszenie na imprezę, która odbywa się dosyć
      daleko od mojego domu i nie będę miała z kim wrócić, a taksówka
      będzie kosztowała majątek to niestety nie idę.
    • izabellaz1 Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:09
      Wszystko zależy od tego gdzie jestem, skąd wracam, w jakim stanie wracam (:D) itd.
    • mrs.solis Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:25
      > Bierzecie pod uwagę kwestię zagrożenia na co dzień?

      Raczej tak ,dlatego staram sie nie kusic losu. Nie lazic samej po
      nocach,bywac w odludnych malo bezpiecznych miejscach czy szlajac sie
      po "nieciekawych" dzielnicach. Gdy ktos w otoczeniu mi sie "nie
      podoba" staram sie miec oczy i uszy szeroko otwarte,zeby nie byc
      zaskoczonym w razie ataku. I nie jest tak,ze zyje w strachu albo
      cos. Nie mam nawet gazu lzawiacego (ale nosilam noz :)
      • ultraviolet6 Re: Bezpieczeństwo kobiety 16.05.09, 12:36
        >(ale nosilam noz :)

        To akurat czasami może bardziej zaszkodzić niż pomóc ...
    • hermina25 Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:33
      Zwykle zamawiam taryfę,ale czasem mam ochotę się przejść w nocy przez
      miasto,zupełnie sama,czuję się pewnie,bo 9 lat chodziłam na karate,jestem
      wysportowana i szybko biegam...w sumie żaden park i odludzie mi nie straszne ...
      czasem jak się wkurzam,to biegam poźnym wieczorem sama nad Odrą i żyje cała i
      zdrowa ;)
      • izabellaz1 Re: Bezpieczeństwo kobiety 14.05.09, 22:35
        hermina25 napisała:

        > czuję się pewnie,bo 9 lat chodziłam na karate

        Ja od 14 lat ćwiczę najróżniejsze sporty walki i nie czuję się pewnie - to
        zgubne odczucie. Zawsze można trafić na "grubszą rybę".

        > szybko biegam...

        No to już coś;)
        • aurelia_aux Re: Bezpieczeństwo kobiety 15.05.09, 00:02
          We własnym mieście czuję się bezpiecznie :)
          Kiedyś wracałam do domu na nogach po imprezach (ok 30min marszem) teraz już mi
          się nie chce (za stara zbyt leniwa;) ) więc albo czekam na autobus, albo
          zamawiam taryfę, w ekstremalnych wypadkach dzwonię po znajomych.

          Mimo tego, że byłam już napadnięta, łażę dalej sama.
          Nie straszne jest mi przejść przez różne osiedla, czy samo centrum.
          Ba, nawet czasami poznaję ciekawych ludzi.
          Wychodzę z założenia, jak się ma coś stać, to się stanie, czy to w biały dzień w
          hipermarkecie czy w nocy w ciemnej uliczce. (no może bez przegięć, w paszczę lwa
          nigdy raczej nie wchodzę;-) )

          Ale nie wolno popadać w paranoje.
          Będziecie sobie odmawiały wyjść imprez, a tu was w biały dzień auto potrąci i
          tyle z tego (nie życzę nikomu) ale mój pogląd tak wygląda.
    • naparstnica_purpurowa Re: Bezpieczeństwo kobiety 15.05.09, 00:11
      astrid_nul napisała:

      > Mieszkam w dużym mieście.

      Ja też.

      > Zdarza mi się rezygnować z wieczornych wypadów z
      > koleżankami,
      > jeśli wiem, że nie będę miała z kim wracać późnym wieczorem.

      Mi się nie zdarza rezygnowac z tego powodu.
      Wracam nocną komunikacją miejską,a potem spokojnie wędruję na swoje
      blokowisko (uchodzące za dosc spokojne).

      > Nigdy nie byłam napadnięta, ale prawie zawsze biorę to pod uwagę i
      jestem
      > bardzo ostrożna.

      Też jestem ostrożna: staram się iśc pewnym krokiem, nie podbiegać,
      nie drobić jak ścigana kura, nie oglądać się za siebie.
      Na nogach wygodne buty,a nie stukające obcasiki, które utrudniają
      chodzenie/podbiegnięcie/kopnięcie.
      Wychodząc wieczorem, zostawiamw domu kartę płatniczą i
      dokumenty,żeby nie mieć kłopotów z wyrabianiem nowych, jak oddam
      zbirom portfel.

      > Bierzecie pod uwagę kwestię zagrożenia na co dzień?

      Nie. Ja z tych, które podpitemu karkowi w autobusie zwrócą
      uwagę,żeby nie psuł miłego wieczoru przekleństwami.
      • zawszezabulinka Re: Bezpieczeństwo kobiety 15.05.09, 08:59
        wracam sama do domu i nikt mnie nie napadl jeszcze

        to samo uslyszalam od faceta - zebym wrocila wczesniej bo cos mi sie stanie, a
        debili nie brakuje, szczegolnie jak gnoje wracaja pijani tramwajami
        ale mowie ze to samo moze stac mi sie w bialy dzien

        czasami wracam od faceta nocnymi tramwajami o 24 -1. przez ost 3 dni tak wracalam :)
      • astrid_nul Re: Bezpieczeństwo kobiety 15.05.09, 21:24
        > Na nogach wygodne buty,a nie stukające obcasiki, które utrudniają
        > chodzenie/podbiegnięcie/kopnięcie.
        > Wychodząc wieczorem, zostawiamw domu kartę płatniczą i
        > dokumenty,żeby nie mieć kłopotów z wyrabianiem nowych, jak oddam
        > zbirom portfel.

        Ja nawet, jak kupuję buty, zastanawiam się, czy w tych dobrze będzie uciekać
        jakby co... I obowiązkowo nie stukające.
        Może to i obsesja.

        Kiedyś szłam późnym wieczorem do sklepu, zatrzymał się samochód. Facet pyta
        klasycznie o drogę a potem nawija, jaka ja piękna ple ple i koniecznie chce
        zabrać mnie na "drinka". Oczywiście się pożegnałam i szybkim równym krokiem do
        domu. Ale zapamiętałam nr rejestracyjne i już w domu zapisałam. Na wypadek jakby
        komuś coś się stało i poszukiwaliby zboczeńca w dzielnicy... Mam chyba obsesję
        psychopatów.
        Każdy napotkany facet jest dla mnie potencjalnym psychopatą.
    • kichigai_ushi bez przesady.... 15.05.09, 10:19
      a jakie sa to zagrozenia na co dzien?
      moze mnie samochod na swiatlach zabic.
      moze na mnie spasc cegla z remontowanego bloku.
      moge spasc w dzien ze schodow i kark skrecic.
      moge w dzien w parku zostac zaatakowana. u mnie w miescie w dzien w galerii
      mulatke pobili!!
      nie daje sie zariowac. logicznie mysle i tyle. nie daje sie sprowokowac w glupie
      gadki z obcymi ludzmi. czesto chodze sama.
      co ma byc to bedzie.
      mozna sie utopic w szklence wody- czy mam przestac pic?

      wiesz, ty jestes ostrozna, ale inni juz nie. poprostu...
    • zloty.strzal Re: Bezpieczeństwo kobiety 15.05.09, 10:28
      Jak jestem pijana albo w stroju z cyklu obcasy i spódnica, to nie wracam sama
      albo nie wracam późną nocą.

      Zajęcia dodatkowe kończą mi się o 22, a muszę się jeszcze dotarabanić na druga
      stronę miasta, więc nie ma szans, żebym nie wracała po zmroku.

      Już mnie kiedyś napadli, ale nie w Polsce i w ogóle to długa historia, od tamtej
      pory noszę gaz z kluczami do domu.
    • sundry Re: Bezpieczeństwo kobiety 15.05.09, 10:29
      Biorę.Nie chodzę sama po zmroku,zawsze ktoś mnie odprowadza do domu.
    • butterflymk niesprawiedliwośc 15.05.09, 10:30
      jakie to niesprawiedliwe że jak chlop napadnie babe to jest tragedia,
      a jak baba na chłopa to jest szczęście ( dla chłopa )
    • delayla Re: Bezpieczeństwo kobiety 15.05.09, 11:49
      Oczywiście.
      Mój znajomy niecały miesiąc temu stracił nos odprowadzając swoją dziewczynę do
      domu po pracy w barze.
      Jakiś gó...arz mu go po prostu odgryzł.
    • kora3 Re: Bezpieczeństwo kobiety 16.05.09, 09:44
      Prawdę mówiąc to w mieście w którym obecnie mieszkam nie zdarza sie
      zcesto, by kogoś napadnieto, a jesli to dotyczy to raczej
      podejrzanych rejonów miasta, albo podejrzanych knajp, a w takich nie
      bywam.
      Mimo to idąc na impre z kolezankami nigdy nie wracam sama. mamy z
      dziewczynami zasadę - przyszłysmy razem, wracamy razem. Na ogół
      przyjezdza po nas mój facet, ewentualnie mąz przyjaciółki, którzy
      rozwożą do domu resztę. Jesli któras z dziewczyn musi wyjsc
      wczesniej niz pozostałe - wzywa się taksówkę, do której się
      opuszczająca towarzystwo koelzankę odprowadza.
      Trochę to z mjej strony "zboczenie" z mojego rodzinnego miasta, w
      którym nikt przy zdrowych zmysłach nie laziłby po nocy sam :)
    • jane-bond007 Re: Bezpieczeństwo kobiety 16.05.09, 13:02
      tak, jak imprezuje to zawsze wracam taksowka a jak mam przejsc
      kawalek ciemnym zakamarkiem to tez ide majac oczy naokolo glowy
      oczywiscie nie dajac nic po sobie poznac ;) jak widze ze ktos idzie
      w te strone to ide za nim, to ze znam pare chwytow nie dodaje mi
      odwagi bo atak z tylu kogos ciezszego ode mnie zapewne zakonczy sie
      jego sukcesem... moja przewaga jest zaskoczenie przeciwnika no i
      wrzask potem ew. ucieczka, jesli ide oswietlona ul i widze cien
      osoby ktory sie zbliza przyhamowuje i sie ogladam, wole stanac
      twarza w twarz - latwiej mi wtedy bedzie walczyc ;)

      jesli chodzi o komunikacja miejska to zawsze trzymam torebke w reku
      nigdy na ramieniu czy na plecach, w portfelu tylko drobne a
      karty/dowod/prawko w specjalnym etui zamkniete w mini kieszonce
      torebkowej na ktora zwracam uwage przy zakupie takowej

      jezdzac samochodem torebke wkladam do schowka pod siedzeniem no i
      oczywiscie zamykam sie w samochodzie
    • estutweh Re: Bezpieczeństwo kobiety 16.05.09, 21:52
      W dzisiejszych czasach nawet w dzien cie moga napasc, pobic, okrasc, zgwalcic, a
      ludzie nie zareaguja albo nie bedzie swiadkow. Owszem, biore pod uwage, choc
      czasem zdarza mi sie wracac po polnocy samej przez pol miasta.
      • estutweh Re: Bezpieczeństwo kobiety 16.05.09, 21:53
        A jak ide sama to jestem ostrozna, zreszta ja sluch mam wyostrzony na takie rzeczy.
Pełna wersja