Dodaj do ulubionych

czy jestem normalna???

20.05.09, 11:14
Mój były twierdził, ze nie zależy mi na nim ponieważ nie chce chodzić w sukienkach.Nie wiedziałam, ze tak ma sie objawiać moje zainteresowanie nim.Niczego przed nim nie udawałam.Nie byłam lepsza na poczatku związku, a on twierdził, ze mnie akceptuje i rozumie.Nigdy sie dla nikogo nie stroiłam, nigdy sie nikomu nie starałam podobać.
Obserwuj wątek
    • cafem Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 11:44
      Wiesz, faceci lubia, gdy kobieta sie troche stara i chodzi zadbana.
      I lubia sukienki:)

      To nie chodzi o to, zebys nosila dla niego, ale moze chcial Ci dac do zrozumienia, ze moglabys byc nieco bardziej kobieca?

      Oczywiscie sukienka nie jest najwazniejsza i zaden (inteligentny) facet nie jest z kobieta dla jej ciuchow, niemniej zapewne byloby mu przyjemnie, gdybys od czasu do czasu sie postarala.

      Ale nie rozstaliscie sie z powodu sukienek, prawda?
      • szara1982 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 11:47
        nie.
        puścił sie radośnie.
        • cafem Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 11:50
          Jego strata:)
          • szara1982 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 11:51
            powiedział mi"przegrałaś":)
            tylko nie pamiętam żebym sie o niego biła.cóz.
            • cafem Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 11:55
              Wiesz co? Tak z czystej przekory zaczelabym teraz nosic sukienki;)


              • szara1982 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 11:56
                moze kiedys bede nosić:)ale tylko i wyłącznie dla siebie:)
                • cafem Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 12:00
                  I o to chodzi:)
                  • szara1982 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 12:02
                    dlaczego faceci uwazają, ze jeżeli kobieta ma problem z zaakceptowaniem swojego ciała to ten problem cudownie znika po wejściu kobiety w związek???
    • ultraviolet6 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 11:51
      >czy jestem normalna???

      Nie jesteś, bo niepotrzebnie się nad tym zastanawiasz ;)
      Jak się coś panu nie podobało to mógł czym prędzej spierdzielać w
      podskokach a nie puszczać się z innymi (jak to ujęłaś)... weź się
      nad tym nie zastanawiaj bo nie warto ;)
    • looona Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 12:14
      Nic na siłę. Ja od niedawna chodzę w spódnicach/sukienkach.
      Wcześniej byłam typem chłopaciary. Ciągle spodnie, bluzy, trampki.
      Nagle coś się we mnie odnmieniło i zachciało mi się inaczej (czyt.
      bardziej kobieco) wyglądać. Tylko i wyłącznie dla samej siebie, bo
      chłopu podobam się i tak i tak. Choć nie kryje zadowolenia widząc
      mnie w kiecce, na obcasach. :D A nie powiem, jest to miłe, gdy łapię
      go na tym jak mi się przygląda. Ale podkreślam - dla faceta nie ma
      co. Ciekawe czy on by chciał, żebyś na siłę go zmieniała np. z bluzy
      i szerokich spodni na różowy sweterek w romby i spodnie od
      garnituru. :D
      A jak widać w Twoim przyapdku, chłop nie warty zachodu. Powodzenia!
      Acha, odpowiadajac na pytanie: Tak, jesteś zdecydowanie normalna. :D
    • julyana Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 12:28
      > Mój były twierdził, ze nie zależy mi na nim ponieważ nie chce
      chodzić w sukienkach

      I pytasz, czy TY jesteś normalna?:)
    • gobi05 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 12:53
      > Mój były twierdził, ze nie zależy mi na nim ponieważ nie chce chodzić w sukienk
      > ach

      www.youtube.com/watch?v=3vO0LtEpBos&feature=PlayList&p=7F2674AEAEFEDC51&index=5
      zero minut 0:45 sekund

      > ie akceptuje i rozumie.Nigdy sie dla nikogo nie stroiłam, nigdy sie nikomu nie
      > starałam podobać.
      Akceptował cię jako osobę, ale chłop chce seksu.
      Starałaś mu się nie podobać, więc zrezygnował.
      • szara1982 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 12:55
        Nie akceptował mnie jako osobe
        • gobi05 tak, jesteś normalna 20.05.09, 13:01
          Chłopak jest jak tramwaj
    • justysialek Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 13:07
      A nie chodziło przypadkiem o to, że masz robić, to czego on sobie
      życzy? "Teraz chodź w sukience, bo tak chcę! Teraz nie, bo faceci
      się gapią, a ty jesteś MOJA! Jesteś moim zwierzaczkiem i rób, co ci
      każę!" ... hm?!
      Wielu facetów tak ma, jedni nakazują dziewczynom czy i jak mają się
      malować, inni jak ubierać, jakiej długości/koloru włosy mają nosić.
      Wszyscy motywują to dowodami miłości i zaangażowania. IMO to sposób
      na kontrolę i szukanie granic - ile ona dla mnie zrobi?
      I koronny argument: chyba chcesz mi się podobać?! ... a czy to nie
      jest tak, że powinnaś mu się podobać taka, jak jesteś i byłaś, gdy
      cię poznał?
      Ja sobie nie wyobrażam, żeby nosić coś, czego nie lubię/jest mi
      niewygodnie/źle się w tym czuję tylko ze względu na faceta! No
      chyba, że raz kiedyś przez 15 min...
      • szara1982 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 13:10
        pewnie o to chodziło...albo subtelnie próbował mi powiedziec: "znudziłaś mi sie, spieprzaj z mojego życia". szkoda, ze tak późno to zrozumiałam.
    • just-for-fun Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 13:29
      Jak już wyżej przeczytałaś faceci lubia jak kobieta dba o siebie.
      Myślę, że większość lubi widzieć kobietę w sukienkach czy
      spódnicach, bo jest to bardziej kobiece, odróżnia nas od nich:), a
      poza tym stymuluję wyobraźnie.
      Ja czasami widzę dziewczny/kobiety, które szczerze powiem na
      pierwszy rzut oka wcale nie wyglądają jak kobieta. Nie krytukuję
      tego, co kto lubi, ale gro facetów jednak od razu zauważy kobietę
      ubraną kobieco od tej w trampkach i spodniach.

      Chodź tak jak Ci się podoba, ale od czasu do czasu załóż sukienkę:).

      A swoja drogą mój partner ostatnio powiedział mi, żebym więcej
      kolorów nosiła, wesołe, żywe barwy:). Bo temat sukienek już
      przerabialiśmy. Chociaż ja lubiłam i nosiłam sukienki. I wiesz co,
      ma rację - ciagle tylko czarne, szare i mało widoczne kolorki. Nie
      słuchałam, że niekorzystanie w nich wyglądam, a teraz po zwróceniu
      na to uwagi, widzę:). Tak więc czasami warto kogoś posłuchać i coś
      zmienić na plus.

      Pozdrawiam!
      • szara1982 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 13:33
        Nie lubie chodzić w sukienkach i raczej nie polubie.Nie bede zmieniac sie dla kogoś.Czy przez to bede szcześliwsza???
      • justysialek Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 14:00
        Znam kilkunastu facetów, którzy wręcz gardzą kobietami, które latają
        w zwiewnych sukieneczkach, szpileczkach, loczkach i pomalowanych
        paznokietkach. Zdecydowanie bardziej imponują im te, które np
        uprawiają sporty, mają jakiś pasje a czas spędzony z nimi może być
        fajną przygodą a nie siedzeniem na ławeczce w parku, bo nóżki w
        szpilkach już bolą...
        Świat nie jest czarno-biały, faceci też nie.
        • szara1982 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 14:02
          dobrze, ze mam naturalne loczki:)
          chodziło mi o to, ze na pocztąku faceci wszystko akceptują,a potem pojawiają sie problemy z ich wizją kobiety, z którą są.
          • just-for-fun Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 17:18
            "na pocztąku faceci wszystko akceptują,a potem pojawiają sie problemy z ich
            wizją kobiety, z którą są"

            To nie jest cecha facetów. Kobiety też tak mają. Na początku jest wielkie
            zauroczenie, nie widzisz świata dookoła. A kiedy zaczyna się pozwać drugą osobę
            dopiero wychodzi, że chciałby się inaczej.
        • cafem Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 16:03
          taaaak?

          a sa singlami?

          bo ja to tak te sporty non stop, przygod jeszcze wiecej, no i single od czterech dni:)
    • pawel1940 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 13:36
      Coz, uleganie w zwiazkach jest bez sensu, wiec akceptacja stylu ubierania sie
      drugiej osoby jest jednym z elementow akceptacji jej samej. Ale ja osobiscie
      sadze, ze fajnie, jak nawet dziewczyna lubiaca na co dzien dzinsy co jakis czas
      wklada na siebie jakas fajna kiecke. To naprawde nas, mezczyzn kreci :-).

      Z drugiej strony, moze jakby to bylo za czesto to by spowszednialo? ;-).
      • rybcia44 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 17:00
        mój narzeka ostatnio na moją wagę, a raczej robi sobie żarciki z boczków, fałdek
        itp. Niby tylko takie żarty, a boli. Fakt przytyłam trochę (jakieś 7 kg) od
        kiedy się poznaliśmy, ale staram się to zmienić, od 3 miesięcy regularnie ćwiczę
        po 5 razy w tygodniu (gorzej z dietą), efektów niestety nie ma, choć czuję się
        bardziej sprężysta. Chciałabym schudnąć, ale czy on nie powinien zaakceptować
        mnie taką jaką jestem? (170/71)
        • just-for-fun Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 17:24
          Powiedz mu, że troszkę Cię to boli. Skoro próbujesz, starasz się to chyba to
          powinien widzieć również.
          • rybcia44 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 17:51
            niby widzi, że się staram. Ale te ciągłe docinki, jak tylko mam ochotę zjeść
            cokolwiek. (nawet jak przez przykładowo ostatnie 6 godzin nic nie jadłam).
            Rozumiem, nie wyglądam tak jak na początku. (Tyle, że wtedy akurat byłam w dołku
            wagowym, bo normalnie tak około 68 utrzymywałam;/po tamtym spadku nastąpił efekt
            jo-jo i nawet 74 kg już widziałam na wadze;/)Ok. ważę więcej, ale czy to aż tak
            dużo?
            • gobi05 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 20:01
              > niby widzi, że się staram. Ale te ciągłe docinki
              Może to nie docinki, tylko oswajanie tematu?
              Z problemów warto się śmiać, szczególnie
              z takiej "nadwagi" jak u ciebie. Tak naprawdę
              nie stanowi ona żadnego problemu, o ile
              nie uprawiasz wspinaczki i twój mężczyzna
              nie musi przenosić cię przez próg.

              Myślę jednak, że powinnaś mu powiedzieć,
              że każdy żart się znudzi, i nie chcesz już
              słyszeć aluzji do swojej wagi. Faceci są
              prości, tu trzeba kawę na ławę.
              • rybcia44 Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 21:43
                wspinaczki to może nie uprawiam, ale z tym progiem to niedługo, bardzo ..
      • just-for-fun Re: czy jestem normalna??? 20.05.09, 17:23
        Zgadzam się, że uleganie sensu nie ma, ale czasami można pójść na kompromis:).
        Akceptacja stylu ubierania jest oczywiście jednym z elementów akceptacji tejże
        osoby, ale chyba naturalne jest, że każdy chce się podobać tej drugiej połowie.
        Kobieta idąc na randkę nie zakłada byle czego, a coś w czym uważa, że dobrze
        wygląda i dobrze się czuje. Znam i takie, które pół popołudnia spędzają
        przygotowując się do spotkania z oblubieńcem;).
    • eastern-strix wszystkoz Toba ok 21.05.09, 00:06
      jesli nigdy nie ukrywalas, ze Twoje preferencje odnosnie stroju roznia sie od
      tego, c polscy mezczyzni ( i kobiety tez na zasadzie przypodobania sie :P )
      uwazaja za modne i pociagajace to dziwie sie, ze facet nagle stosuje szantaz
      emocjonalny.

      ale nie martw sie- sama to przerabialam (mialam krotkie wlosy i potem nagle
      okazalo sie,ze mam zapuszczac bo jak nie, to znaczy,ze mam faceta gdzies) -
      rozstalismy sie

      pogadaj z mezem i dowiedz sie, skad nagle wytrzasnal podobne rewelacje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka