Dodaj do ulubionych

podobne doświadczenie

IP: 194.9.223.* 11.12.03, 14:00
Piszę bo może komuś przytrafiło się coś podobnego.
Pewnie dla wielu osób wyda się to zbyt banalne- ale nie dla mnie.
Jestem mężtką od dziesięciu lat, mamy troje dzieci.
Kilka tygodni temu dowiedziałam się, że mój mąż ma romans z "panienką"14 lat
młodszą od siebie.Trwało to kilka miesięcy, a zaczęło się w wakacje podczas
mojego pobytu razem z dziećmi w szpitalu.
Ktoś zapyta jak się o tym dowiedziałam, po prostu pewnego dnia, dokładnie był
to październikowy wieczór, spytałam go wprost.Nikt mi jednak o tym nie
powiedział, mój mąż też nic "niby" nie dawał po sobie poznać,jednak intuicja
kobiety coś podpowiadała.
Powiedział,że to prawda,że zakochał się w innej kobiecie. I wtedy zawalił mi
się cały mój świat, poukładany, posprzątany ( dzieci w szkole, ja w pracy ).
Przeżyłam i nadal przeżywam piekło(psychicznie).Mąż twierdzi ,że z nią
zerwał,ale czy ja takiemu człowiekowi mogę ufać.
Co powinnam zrobić?
Zostać z człowiekiem ,któremu do końca już nigdy nie zaufam, zostać bo są
dzieci, wspólni znajomi, rodzina, przywiązanie,nie wiem czy i miłość ( teraz
to pewnie przerodziło się chwilowo w ból i nienawiść ).
Jestem osobą zaradną,atrakcyjną,ale słabą psychicznie.
Z jednej strony nie widzę przyszłości z człowiekiem, który w każdej chwili
może "zrobić" mi raz jeszcze coś takiego, a z drugiej nie wyobrażm sobie bez
niego dalszego życia ??!!??!

Obserwuj wątek
    • Gość: kobieta(41) Re: podobne doświadczenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.03, 15:16
      To o czym piszesz, nie jest banalne. Bardzo dobrze rozumiem Twoje pieklo.
      Spotkalo mnie cos takiego, trzy lata temu, moje malzenstwo rozpadlo sie.
      Cokolwiek zrobisz, cokolwiek wybierzesz, czeka Cie ciezki czas. Po sobie wiem,
      ze przychodzi dzien, gdy znow smiejesz sie z byle czego, gdy przestaje bolec.
      Ale teraz cierpisz. Jesli ktos Ci powie, ze cierpienie uszlachetnia to mozesz
      spokojnie mu przylac. Sorry za takie teksty, ale to znaczy tylko tyle, ze nie
      wie o czym mowi. Cierpienie jest upokarzajace. Boli jak cholera. Jesli moge cos
      Ci poradzic, to skorzystaj z pomocy lekarza. Oslon sie lekkimi lekami.To troche
      pomaga. Jesli chcesz pogadac, daj znac, mozemy przejsc na e'mail. Pozdrawiam
      serdecznie.
      • izajankowska Re: podobne doświadczenie 11.12.03, 15:53
        Gość portalu: kobieta(41) napisał(a):

        > To o czym piszesz, nie jest banalne. Bardzo dobrze rozumiem Twoje pieklo.
        > Spotkalo mnie cos takiego, trzy lata temu, moje malzenstwo rozpadlo sie.
        > Cokolwiek zrobisz, cokolwiek wybierzesz, czeka Cie ciezki czas. Po sobie
        wiem,
        > ze przychodzi dzien, gdy znow smiejesz sie z byle czego, gdy przestaje bolec.
        > Ale teraz cierpisz. Jesli ktos Ci powie, ze cierpienie uszlachetnia to mozesz
        > spokojnie mu przylac. Sorry za takie teksty, ale to znaczy tylko tyle, ze nie
        > wie o czym mowi. Cierpienie jest upokarzajace. Boli jak cholera. Jesli moge
        cos
        >
        > Ci poradzic, to skorzystaj z pomocy lekarza. Oslon sie lekkimi lekami.To
        troche
        >
        > pomaga. Jesli chcesz pogadac, daj znac, mozemy przejsc na e'mail. Pozdrawiam
        > serdecznie.
        Chętnie porozmawiam drogą e-mailową
    • ha-jo Re: podobne doświadczenie 11.12.03, 16:24
      Gość portalu: kobieta (33) napisał(a):

      > Piszę bo może komuś przytrafiło się coś podobnego.
      > Pewnie dla wielu osób wyda się to zbyt banalne- ale nie dla mnie.
      > Jestem mężtką od dziesięciu lat, mamy troje dzieci.
      > Kilka tygodni temu dowiedziałam się, że mój mąż ma romans z "panienką"14 lat
      > młodszą od siebie.Trwało to kilka miesięcy, a zaczęło się w wakacje podczas
      > mojego pobytu razem z dziećmi w szpitalu.
      > Ktoś zapyta jak się o tym dowiedziałam, po prostu pewnego dnia, dokładnie był
      > to październikowy wieczór, spytałam go wprost.Nikt mi jednak o tym nie
      > powiedział, mój mąż też nic "niby" nie dawał po sobie poznać,jednak intuicja
      > kobiety coś podpowiadała.
      > Powiedział,że to prawda,że zakochał się w innej kobiecie. I wtedy zawalił mi
      > się cały mój świat, poukładany, posprzątany ( dzieci w szkole, ja w pracy ).
      > Przeżyłam i nadal przeżywam piekło(psychicznie).Mąż twierdzi ,że z nią
      > zerwał,ale czy ja takiemu człowiekowi mogę ufać.
      > Co powinnam zrobić?
      > Zostać z człowiekiem ,któremu do końca już nigdy nie zaufam, zostać bo są
      > dzieci, wspólni znajomi, rodzina, przywiązanie,nie wiem czy i miłość ( teraz
      > to pewnie przerodziło się chwilowo w ból i nienawiść ).
      > Jestem osobą zaradną,atrakcyjną,ale słabą psychicznie.
      > Z jednej strony nie widzę przyszłości z człowiekiem, który w każdej chwili
      > może "zrobić" mi raz jeszcze coś takiego, a z drugiej nie wyobrażm sobie bez
      > niego dalszego życia ??!!??!
      >


      twoj maz cie zdradzil.juz mu nie ufasz.jednoczesnie masz trojke dzieci, i nie
      wiesz, co ze soba wlasciwie zrobic.odejsc, ale co dalej? zostac, ale jak to sie
      potoczy.nikt ci tu dopbrze nei poradzi.ale jedno jest pewne.masz racje, to
      banalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka