nadja11
08.06.09, 14:34
Zawasze cackam sie z soba przed wyjsciem do granic a jako ze od dzis jestem
na urlopie postanowiłam raz w roku dac sobie troche luzu , sciagnełam
szpilki,eleganckie ciuchy, wymalowałam sie mega delikatnie wskoczyłam w
dzinsy i wyruszyłam na zakupy jako ze jutro wyjezdzam i potrzebuje wielu wielu
rzeczy. Napisze teraz oczywistosc ale wszedzie dosłownie wszedzie ,nie tylko w
sklepach byłam lekcewazona , traktowana z góry , olewana. W perfumerii
zostawiłam mnostwo kasy ale aby ktos sie mna zainteresował jako klientem nie
było szans... gdy juz dogoniłam jakąs lasie skwitowała ze potrzebuje serii
przeciwtrądzikowej ewidentnie sugerując ze mam brzydka cere , jej facjata
miala wyraz mniej wiecej: " spadaj do tesco po garniera czy jakas inna ziaje"
Smieszne bo tydzien temu w tym samym miejscu pani sprzedajaca skakała nade mną
jak czyzyk. Zmierzam do tego ze niestety aby przypadkowi ludzie traktowali nas
powaznie czy z szacunkiem musimy dobrze wygladac. Wkur***** jest powyzsze , bo
nawet na urlopie nalezałoby byc eleganckim i dopracowanym zeby nie rarazac sie
na zle traktowanie aaa! czuje presje i cisnienie otoczenia jak cholera , a Wy?