Dodaj do ulubionych

jak sobie radzić z synem leserem?

04.08.09, 10:36
Mam straszny problem z moim dorosłych synem.Ma prawie 28lat i od
momentu zakończenie studiów nie podjął stałej pracy(poza bardzo
dorywczymi na umowe zlecenie).Poprostu nie wiem już co mam
robić...Nie pomagają prośby,grożby itd.Przestałam go na jakiś czas
utrzymywać do poszedł do moich rodziców i dawali mu pieniądze na
ciuszki i imprezy bo przecież wnusiu taki biedny jest,a jest młody i
musi się wyszumieć(szumi od 8 lat i końca nie widać...).Gdy się o
tym dowiedziałam zrobiłam awanture moim rodzicom to powiedzieli,że
jeszcze dość w życiu się napracuje...Prowadze swoją firmę(niewielką
hurtownie koesmetyków)mogłabym zatrudnić teoretycznie syna ale
poprostu boję się jego nieodpowiedzialności i tego,że coś zawali,a
nie mam zamiaru się za niego wstydzić.Syn został skierowany z UP na
kurs z zakresy aktywnego pouszukiwania pracy.Oczywiście to też nic
nie dało..Prosze o jakieś rady,czy to normalne,że 28 letni facet ma
takie problemy żeby się zmotywować do czekogolwiek z własniej
nieprzymuszonej woli?Czy poprostu on już ma taki charakter,że trzeba
go ciągle "ciągnąć za uszy i prowadzić za rączkę"?Czy może są to
objawy jakieś depresji?Proszę o rady co mam robić bo jestem bezradna.
Obserwuj wątek
    • nick_ze_hej Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:04
      renatka451 napisała:
      Czy poprostu on już ma taki charakter,że trzeba
      > go ciągle "ciągnąć za uszy i prowadzić za rączkę"?Czy może są to
      > objawy jakieś depresji.


      To zależy jak na to spojrzysz. Jeśli z perspektywy obowiązującej mody to po
      pierwsze wszystkiemu winni są rodzice, po drugie to faktycznie może być rodzaj
      depresji, która należy leczyć (kosztownie) u odpowiedniego specjalisty. Po za
      tym delikwenta nie stresować, rozmawiać z nim, zrozumieć i pomóc.

      Tak normalnie, bez uwzględnienia modnych trendów, to jest to leser, nierób i
      leń, którego należy jak najszybciej odstawić od cycka, przykręcić kurek z kasą i
      pognać do roboty, jeśli chce jeść.
      • vandikia Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:11
        ja pie... rece opadają jak sie czyta, ze depresja to wymyslony
        modny trend


        do autorki: żadna depresja, skoro wychodzi sam z domu, ciuszki
        kupuje i biega na imprezki, a co masz zrobic to nie wiem, bo
        ostatecznie to syn, ale jakis porzadny kop by mu sie przydal
        a dziewczyne jakas ma?
        • real.becwal Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:17
          vandikia napisała:
          ale jakis porzadny kop by mu sie przydal
          > a dziewczyne jakas ma?

          dziewczyna i kop? :) czy chodzi o przekazanie pałeczki: "niech się
          żona z tobą męczy"?
          • vandikia Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:19
            nie, chodzi o dowiedzenie się czy jakakolwiek z nim wytrzymuje
            i czy jest swiadoma jakiego garba sobie moze przyprawic
        • renatka451 Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:19
          dziewczyna właśnie od niego odeszła,miała 23 lata była ambitna i
          pracowita...poprostu nie chciała sobie chyba z nim życia
          marnować.Próbowała zmienić jego podejście ale nici z tego.
          • vandikia Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:20
            małodojrzaly facet, nikt go nie zmieni dopoki on sam nie będzie
            chciał
            moze drastycznie jakos, uciąc mu finanse, zagrozic dziadkom zeby nie
            dawali i wywalic z chałupy?
            tyle, ze na jednego podziała, a inny się stoczy
            ciezki orzech masz matko do zgryzienia, w sumie czemu on taki jest?
            ktos cos przegapil chyba, masakra, szczerze wspolczuje
        • nick_ze_hej Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:29
          vandikia napisała:

          > ja pie... rece opadają jak sie czyta, ze depresja to wymyslony
          > modny trend
          >

          Ręce odpadają na niezrozumienie prostej treści pisanej;))

          Depresja NIE JEST wymyślonym modnym trendem. Modnym trendem jest natomiast
          zwalanie wszystkich naszych "niechceń" i zaniedbań na depresję... i rodziców.
          Capito, czy jeszcze raz wszystko drukowanymi, wyraźnie i powoli? D
          • cloclo80 Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:36
            Ależ jest. Dotyka przede wszystkim leni i porąbańców z wybujałym ego, którym
            nikt odpowiednio wcześnie nie dał kijem po dupie.
            • vandikia Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 12:06
              zeby Ciebie kiedys nie dotknelo :>
          • vandikia Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 12:07
            szczerze, to zabrzmialo to inaczej
            siec ma to do siebie, ze jeden tekst moze byc roznie zintepretowany
    • weekenda Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:20
      jak wychowałaś (hodowałaś) tak masz; za to wszystko co on teraz
      wyprawia możesz sobie podziękować

      albo pójdziesz po rozum do głowy i zaczniesz go wychowywać (na dobrą
      naukę nigdy nie jest za późno) albo do końca swojego życia będzie
      Cię doił i siedział na Twoim garnuszku, karku, głowie - jak wolisz
    • gazetowy.mail Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:33
      Też bym nie poszła do pracy gdybym mogła mieszkać i jeść u mamy i od
      niej bym wyciągała pieniądze albo od dziadków czy innej ciotki.
      Przecież jeszcze się w życiu namęczę, nasprzątam i popracuję. Tylko,
      że takie tłumaczenie rozumiem u maturzysty czy studenta któremu
      rodzina daje kasę żeby nie pracował w wakacje. Ale nie leniowi,
      staremu bykowi przez cały rok.
      Trzeba uciąć źródełko. W rodzinie ogłosić że za syna długi i
      pożyczki nie odpowiadsz. Może będzie Ci troche nie wygodnie ale
      kupuj sobie odliczone jedzenie żeby syn nie mógl sobie jeść robić.
      Jak będzie chciał to będzie musiał kupić.

      Na koniec:
      Depresje jak sie ma to sie siedzi w domu a nie lata po imprezach.
      A Pan Ojciec Syna to gdzie się zapodział?

    • gazetowy.mail Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:35
      Nie działa mi wyszukiwarka ale coś mi świta, że już zakładałaś taki
      wątek kilka miesięcy temu. Czy oczekujesz innych rad? Myślę, że nie
      ma.
    • bertrada Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:36
      W zasadzie objawy przypominają depresję. Mogą to być też jakieś zaburzenia
      osobowości. Ale o tym może zdecydować tylko specjalista. A namówienie kogoś na
      wizytę u psychiatry graniczy z cudem.
      Dziwne w tym wszystkim jest tylko to, że nie garnie się do posiadania stałej
      partnerki. W tym wieku regularny i łatwodostępny seks jest istotną sprawą.
      Podobnie jak dorównanie kumplom, którzy mają zapewne dziewczyny, samochody,
      mieszkania i dobrze płatne prace. To właśnie te czynniki sprawiają, że ludzie
      jak najszybciej chcą się usamodzielnić i zarabiać pieniądze. A skoro Twój syn
      taki nie jest, to może oznaczać, że ma jakieś poważne kłopoty zdrowotne. I
      niekoniecznie chodzi tu o zdrowie psychiczne. Jak nie chce iść do psychiatry, to
      dobrze żeby go zbadał chociaż lekarz rodzinny.

      Poza tym Ty też nie ułatwiasz mu startu w dorosłe życie. Rodzice powinni wierzyć
      i ufać swoim dzieciom. Teksty w stylu, że jest leserem, na pewno nie sprawdzi
      się w pracy i jeszcze wstydu narobi nie są motywujące. Podobnie jak awantury.
      Rynek pracy jest jaki jest i nie jest łatwo znaleźć stałą pracę. Zwłaszcza komuś
      bez doświadczenia zawodowego. Większość osób pierwszą pracę jednak dostaje po
      znajomości. I to po znajomości swoich rodziców. Myślę, że represjonowanie go z
      powodu, że jest mało operatywny nie jest najlepszym pomysłem.
      • renatka451 Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 11:53
        Teoretycznie moge mu załatwić prace po znajomości albo ewentualnie
        u siebie.Ale ja nie mam zamiaru go cały czas sprawdzać kontrolować
        pilnować poprostu nie mam na to czasu.Jeżeli coś zawali potem ja
        bede odpowiadać.Poza tym bedzie mi głupio przed innymi pracownikami
        • bertrada Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 12:11
          Jest dorosły i odpowiada sam za siebie. Skoro w dorywczych pracach się sprawdza,
          to i w stałej sobie poradzi. Jak Ty go kontrolujesz na każdym kroku to nic
          dziwnego, że ma kłopoty ze zmotywowaniem się do samodzielności. Zwłaszcza, że
          pewnie jest mało operatywny i samodzielny.
          Na dzień dzisiejszy samodzielne dostanie stałej i w miarę dobrze płatnej pracy
          graniczy z cudem. Zwłaszcza dla kogoś mało zaradnego życiowo. Nic dziwnego, że
          pracuje tylko dorywczo. Z tym, że dorywcze zajęcia nie zapewnią mu ubezpieczenia
          i późniejszej emerytury. A to też jest istotne. I tego argumentu możesz użyć w
          rozmowie z nim. W końcu nie będzie całe życie młody i zdrowy.
          • lima Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 12:17
            A praca , ale dalej od domu - np wyjazd za granicę, gdzieś gdzie ma znajomych?
            Na głębszej wodzie będzie musiał wykazać się samodzielnością i wykazać
            inicjatywę by przeżyć. Blisko domu pozostanie synkiem mamusi, która za niego
            załatwi i wyżywi więc on nic nie musi...
            • renatka451 Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 13:08
              Boje się że on w przyszłości stoczy się całkowicie...
              • lima Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 13:21
                Przestań kodować rzeczywistośc taką wizją!! Bo sama się dokładasz do tego, że
                on nic nie robi bo "i tak mu nie wyjdzie". Jeśli go nie chwalisz tylko
                krytykujesz to zabierasz mu motywację, bo i tak będzie w Twoich oczach "ten
                nieudacznik". Wiesz jakie to deprymujące? Przestań trzymać go przy sobie i
                kontrolować.
    • gobi05 całe życie dajesz mu ryby, daj raz wędkę 04.08.09, 11:52
      > nie dało..Prosze o jakieś rady,czy to normalne,że 28 letni facet ma
      > takie problemy żeby się zmotywować do czekogolwiek z własniej
      > nieprzymuszonej woli?Czy poprostu on już ma taki charakter,że trzeba
      > go ciągle "ciągnąć za uszy i prowadzić za rączkę"?Czy może są to
      > objawy jakieś depresji?

      Depresja jest jedną z możliwości.
      Inna możliwość jest taka, że on boi się porażki,
      a wiadomo że tylko ten nic nie zepsuje, kto nic
      nie robi.
      Nie jest to zarzut w twoją stronę, że nie chcesz
      go zatrudnić u siebie, bo prawie pewne jest,
      że będzie ci tam psuł co niemiara. Ty go widzisz
      tylko jako pracownika najemnego, co od razu
      stawia go na straconej pozycji:
      - syn po studiach miałby sprzedawać w hurtowni;
      - ma znaleźć sobie jakąś robotę podczas gdy
      dwa miliony Polaków uciekło z takiego rynku pracy;
      - domyślam się, że nie klepiesz biedy, a on ma
      przeżyć za zarobione pieniądze. Przeżyć to mu się
      uda, ale porównaj go teraz do siebie... To jest
      poważne wyzwanie: dorównać rodzicom. Tak naprawdę,
      to mu się nie opłaca pracować, bo wtedy będzie
      żyć gorzej (biedniej) niż teraz.

      A propos rodziców, ciekawi mnie czemu nie wspominasz
      o ojcu. Zazwyczaj dziecko ma dwoje odpowiedzialnych
      rodziców?

      Mój pomysł: wygospodaruj ze swojego kalendarza cały
      jeden weekend, zapowiedz mu z góry że masz dla niego
      plan na te dwa dni i wybierz się z nim gdzieś, gdzie
      jest przyjemnie. Tam, gdzie on lubi spędzać czas.
      Jakieś góry, paintball, kino (???).
      Potem usiądźcie razem w domu przy stole i porozmawiajcie
      o bardzo poważnych sprawach: umieraniu, samodzielności,
      małżeństwie i szacunku, potrzebach materialnych
      oraz aspiracjach. Dowiedz się, co on lubi (oprócz seksu)
      i co chciałby osiągnąć w życiu.
      Na drugi dzień opracujcie jakiś plan osiągnięcia jego
      celów, i to ze szczegółowością sięgającą ustalenia
      godziny pobudki.

      No i co cztery tygodnie znajdź czas, by go zapytać
      o realizację planu i zmieniać, co nie działa.
      Jeśli nawet sam z siebie zaplanuje, że będzie wstawał
      o piątej rano, to i tak wiadomo, że trzeba będzie
      to postanowienie zmienić - bo nie da rady.
      Moim zdaniem nie ma co liczyć na znalezienie pracy.
      Lepiej niech od razu zacznie działalność: księgarnia
      internetowa, korepetycje, gipsowe krasnale...
      Może wcześniej popracować dwa miesiące choćby w Lidlu,
      żeby popatrzeć na detal z bliska, albo w fabryce
      mebli - ale zawsze z myślą o własnej firmie.

      I nie dawaj mu nic "na rozruch". Niech se zarobi.
      • renatka451 Re: całe życie dajesz mu ryby, daj raz wędkę 04.08.09, 12:08
        On nigdy nie miał zbyt wysokich aspiracji i ambicji.Całe studia
        ciągełam go za uszy...przypuszczałam ze po zkonczeniu studiów bedzie
        miał problemy z pracą.Z mężem rozwiedziona jestem,ale tatuś tez
        synka finansowo wspomaga,zresztą tatuś ma podobne podejście do życia
        jak synek.Stąd rozwód
        • gobi05 Re: całe życie dajesz mu ryby, daj raz wędkę 04.08.09, 12:31
          > On nigdy nie miał zbyt wysokich aspiracji i ambicji.Całe studia
          > ciągełam go za uszy...
          Czy znasz bajkę o zbóju Madeju?
          Otóż miał on łóżko i napadniętych podróżnych układał
          do niego. Kto był za wysoki tego skracał, a kto
          za niski - tego wyciągał.

          Możliwe, że twój syn nigdy nie miał okazji zastanowić
          się, czego ON SAM pragnie w życiu. A to dość ważne
          dla mężczyzny. Nie wierzę, żeby był szczęśliwy w tej
          sytuacji: studia ukończone dla matki, zależność
          materialna, brak celu w życiu i strach przed porażką.

          Powiem ci, że twoja postawa jest bardzo w porządku.
          Mój sąsiad (na przykład) nie umie znaleźć sobie dziewczyny.
          Taki nieśmiały jest, chociaż pracowity, niegłupi itd.
          Otóż jego ojciec poszedł do sąsiadki - w tym samym wieku -
          i zapytał ją czy chciałaby wyjść za niego (tzn. za syna)
          za mąż! Rodzice potrafią naprawdę daleko ingerować
          w życie dzieci.
    • cytrynka_ltd najwyższy czas odciąć pępowinę. 04.08.09, 12:22
      ma 28 lat i niech sam zarobi na swoje utrzymanie i jedzenie.
      kiedyś jedna zdesperowana już matka po prostu zamknęła lodówkę na kłódkę i
      wyjechała.
      takiego pasożyta inaczej nie nauczy się odpowiedzialności i wzięcia jej za swoje
      życie.
      a, dziadkowie jedynie zrozumieją, jak sami dłużej z nim pomęczą się.
      wtedy przyznają ci rację.
      • cytrynka_ltd i nie myśl, że on już ma taki charakter,bo 04.08.09, 12:24
        nigdy nie dorośnie.
        co on zrobi, jak umrzesz?
        myśl o nim, co będzie, kiedy nie będzie dziadków i ciebie, aby go utrzymywać.
        wcześniej nie nauczyłaś go samodzielności, to teraz musisz być twarda.
      • bertrada Re: najwyższy czas odciąć pępowinę. 04.08.09, 12:36
        Naprawdę myślisz, że całkiem zdrowy dorosły mężczyzna nie ucieknie od matki
        nawet jak nie musi? Najlepsza rodzina nie zastąpi samodzielnego życia. Każdy
        chce mieć przestrzeń i święty spokój. Hucząca mamuśka nad głową, każdego do
        grobu wpędzi. Dlatego jak ktoś się nie wyprowadza z domu rodzinnego, to świadczy
        to tylko o tym, że z jakiś powodów nie jest w stanie. I wcale nie jest mu z tym
        dobrze. I trzeba to leczyć.
        • gobi05 Re: najwyższy czas odciąć pępowinę. 04.08.09, 12:41
          > chce mieć przestrzeń i święty spokój. Hucząca mamuśka nad głową, każdego do
          > grobu wpędzi.

          Myślę, że ta mamuśka nie huczy nad głową.
          Ona ma biznes który trzeba prowadzić.
          A co do wyprowadzki, to wtedy miałby GORZEJ.
          Sam nie zarobi na wynajęcie takiego mieszkania,
          jakie ma teraz. Do tego wyżywienie itd.
        • lima Re: najwyższy czas odciąć pępowinę. 04.08.09, 12:50
          Znam 2 panów okolo 40tki, mamuśka i ojciec huczą im nad głową cały czas. Ale też
          daja kazdemu za darmo oddzielny pokój w dużym domu, wikt i opierunek, mamusia
          podsunie codziennie ciepły obiad, tatuś w zimie napali w piecach i gdy synkowie
          wracają w nocy podpici z imprezy to mają ciepło i lodówkę pełną do dyspozycji.
          Na papierosy, swoje samochody, rozrywki, ciuchy zarabiają dorywczo sami, reszta
          ich nie obchodzi a starzy rodzice nie umieją ich "wyrzucić". Co ciekawsze,
          siostry tych panów z domu rodziców dawno się wyprowadziły i żyją na własny
          rachunek. A panowie wygodnie u mamusi-służącej.
          • renatka451 Re: najwyższy czas odciąć pępowinę. 04.08.09, 13:09
            Boję się że w przyszłości stoczy się całkowicie...Poprostu gdzieś
            popełniłam błąd wychowując go ale nie wiem gdzie.
            • stinefraexeter Re: najwyższy czas odciąć pępowinę. 04.08.09, 13:20
              Nie wiem, kto i czy gdzieś popełnił błąd z twoim synem. Nie sądzę zresztą, by na
              tym etapie miało to już jakiekolwiek znaczenie.

              Nie wierzę również w depresję w jego przypadku. Wygląda mi to na rasowego lenia.
              Tylko i aż. Ludzie się tu dziwią, że dorosły facet nie chce wyprowadzić się od
              matki. A jednak tacy ludzie istnieją i wcale nie jest ich mało. Bertrada się
              zastanawia, jak to możliwe, że on nie potrzebuje seksu. Ano nie potrzebuje. Za
              dużo zachodu, podobnie jak za dużo zachodu jest z szukaniem pracy,
              usamodzielnianiem się, itp.

              Skłaniam się ku opinii, że syn autorki to taki właśnie leniwiec manipulator,
              który wie, że matka zawsze mu pomoże, a jak znów zaczyna zrzędzić, to i tak w
              końcu się złamie.

              Autorko, suszysz mu głowę, ale on po 28 latach nauczył się już to ignorować.
              Doskonale wie, że go nie wyrzucisz. Pod tym względem prezentujesz postawę
              słabeusza, który postraszy postraszy, ale i tak zmięknie na koniec. Nie wiem
              czemu zrezygnowałaś z odcięcia syna od pieniędzy. Jakbyś go przetrzymała, to
              nawet kochający dziadkowie i tatuś wreszcie mieliby go dość. Czemu nie wyrzucisz
              go z domu? Pójdzie do wyżej wymienionych, jasne, ale zaręczam ci, że po czasie
              nawet oni będą mieli dość trutnia w domu, który tylko wyjada lodówkę i nabija
              rachunki za wodę i prąd.

              Błąd, jaki najprawdopodobniej popełniłaś, to brak stanowczości wobec lenistwa syna.

            • stinefraexeter Re: najwyższy czas odciąć pępowinę. 04.08.09, 13:25
              renatka451 napisała:

              > Boję się że w przyszłości stoczy się całkowicie...

              Tu masz odpowiedź na swoje pytanie, gdzie popełniłaś błąd.
              Widzisz, jaki jest syn, więc się o niego boisz.
              Boisz się, więc go karmisz, utrzymujesz, itp.
              Karmisz go i utrzymujesz, więc syn jest jaki jest.

              To zaklęty krąg, który zerwać możesz tylko ty.
              Naprawdę wierzysz w to, że synek się stoczy? Na pewno tatuś i dziadkowie mu na
              to nie pozwolą, to raz. Dwa, on wykorzystuje twój lęk (świadomie bądź
              nieświadomie). Nie sądzę, żeby przyzwyczajony do wygodnego życia człowiek miał
              nagle stać się bezdomnym... Raczej będzie starał się wpierw wycisnąć co się da
              od rodziny, a potem wreszcie weźmie się za siebie i znajdzie pracę.
            • bertrada Re: najwyższy czas odciąć pępowinę. 04.08.09, 16:54
              Nigdzie nie popełniłaś błędu. Ma taką a nie inną osobowość a tego nie da się
              zmienić. To ściema, że kogoś można wychować. Sama mówisz, że jego ojciec jest
              taki sam. Jedynym błędem było, to że zdecydowałaś się na takiego a nie innego
              ojca dla dziecka. Jakby miał inne geny, to byłby inny.
              A jak faktycznie jest chory, to już na to nikt nie ma wpływu. Ja bym jednak
              skłaniała się ku temu, że jest chory.
              Obniżone libido u 28latka musi oznaczać chorobę. To nie jest normalne, że nie
              garnie się do posiadania dziewczyny. Albo chłopaka, jak jest gejem.
              • stinefraexeter Re: najwyższy czas odciąć pępowinę. 04.08.09, 20:51
                Jeżeli chodzi o libido, to nie ma jednej reguły. Chyba nie powiesz mi, że nie
                natknęłaś się na żaden z pokaźnego zbioru wątków na forum o tym, jak to
                mężczyzna przedkłada nad seks zabawę z samym sobą. A czasem nawet masturbacja
                nie zajmuje mu więcej czasu niż raz na tydzień bądź rzadziej.
                Dla mnie brak seksu to nie jest żaden argument. Nie każdy uważa, ze opłaca się
                dla niego inwestować czas i siły w związek...
          • bertrada Re: najwyższy czas odciąć pępowinę. 04.08.09, 16:59
            Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że te wszystkie maltretowane żony
            socjopatów i matki maltretowanych dzieci, też robią to z wygody i wyrachowania.
            Co prawda ich życie nie jest usłane różami ale w zamian za to mają wikt,
            opierunek i dach nad głową. A niekiedy nawet kieszonkowe. A takie kobiety
            najczęściej jednak są głęboko zaburzone i wymagają specjalistycznego leczenia.
            Bo nawet groźba pójścia do więzienia za współudział w przemocy w rodzinie nie
            jest w stanie sprawić, żeby się otrząsnęły z marazmu zaczęły żyć na własny rachunek.
    • happy_time Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 13:11
      Jestes pewna, że on nie szuka żadnej pracy? Może wysyła cv, ale nie
      chcą go nigdzie przyjąć bo nie ma doświadczenia i dlatego się nie
      przyznaje, że szuka stałej pracy. Teraz z pracą dla osób po
      studiach, które nie mają doświadczenia w zawodzie jest bardzo
      trudno. Może zaproponuj mu jednak pracę w swojej firmie, tak na
      okres próbny. Może się sprawdzi skoro wcześniej wykonywał jakieś
      zlecenia to pewnie coś potrafi.Niektórzy po prostu potrzebują
      jakiegoś "kopa" bo sami nie są w stanie nic zrobić. Możesz też mu
      opowiedzieć o dzieciach swoich znajomych, którzy już od dawna
      pracują, robią karierę i własnie kupują własne mieszkanie itp. Może
      go to zmotywuje. Jednak może też zdołować.
      • renatka451 Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 13:16
        No właśnie znając jego to zdołuje jeszcze bardziej,albo niewiele da
    • li_lah Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 13:16
      niebieski ptak. zero obowiązków, brak stałej pracy, bo przecież trzeba mieć
      pewność, ze w razie imprezy czy jakiegos wyjazdu zawsze bedzie miał wolne, brak
      kasy, bo mama wszystko daje,,,kobieto na wlasne zyczenie masz co chcialas. gosc
      ma 28 lat! a ty na niego lożysz pieniądze!!!! oby nie mial zadnej dziewczyny, bo
      tylko zniszczy jej zycie :\
    • weekenda Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 13:55
      niezłą masz zabawę renatko451 co?
      • renatka451 Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 14:28
        Poprostu nie mam tez wsparcia w rodzinie.To wszystko wygląda na
        zasadzie mamusia skarci synka i nie chce dać kasy to synek biegnie
        do dziadków albo do tatusia.Gdyby oni trzymali moją strone może
        byłoby inaczej.Poza tym jak dziadkowie mówią cały czas,że zapiszą
        swój majątek jedynemu wnuczkowi to nie dziwie się poniekąd,że się
        nie wysila.Jeżeli chodzi o dziewczyna....to która go będzie chciała?
        Chyba że ją zbajeruje porządnie na początku.Przecież żadna porządne
        dziewczyna w wiek dwudziestukilku lat nie będzie chciała takiego
        faceta.
        • lima Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 14:31
          >Przecież żadna porządne
          > dziewczyna w wiek dwudziestukilku lat nie będzie chciała takiego
          > faceta.


          ...ani teściowej która tegoż faceta z rąk nie chce wypuścić a winę za to zwala
          na resztę rodziny.
    • delayla Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 16:21
      uu, to normalnie mój brat za 2 lata!
      Tyle, że on zamiast studiów ma badziewna pracę. Ale grosze, które tam zarabia
      wydaje na gry i zabawki, więc i tak moi rodzice go utrzymują, kupują ciuchy itp...
      100% Twojej winy, i tyle.
      Jedyne co możesz zrobić to opłacić mu pokój w motelu na tydzień lub dwa i
      wywalić go tam nie troszcząc się o to co stanie się z nim dalej.
      Ale kochane mamusie nigdy nie szarpią się na coś takiego...
    • jane-bond007 Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 16:57
      jakos mi sie wierzyc nie chce ze to prawda ...
    • murzynier Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 17:04
      renatka451 napisała:

      > Mam straszny problem z moim dorosłych synem.Ma prawie 28lat i od
      > momentu zakończenie studiów nie podjął stałej pracy

      niestety jedyny sposób na to to natychmiastowe odcięcie od źrodełka, dopóki ma
      na ciuszki i imprezy nie będzie robił nic

      dlatego musisz przekonać dziadków i bylego męża, żeby nie dawali mu żadnych
      pieniędzy, wszyscy jesteście po trochę winni tego, że wychowaliście warzywo
      niezdolne do samodzielnej egzystencji

      może jeszcze będą z niego ludzie, ale "leczenie" musi się zacząć teraz i zaraz
    • sueellen Re: jak sobie radzić z synem leserem? 04.08.09, 20:40
      Oooooo, piszesz o moim eks?

      Kup mu bilet na samolot w jedną stronę, daj 500 funtów do ręki i wyślij do UK.
      Tyle mnie kosztowało pozbycie się nieroba z domu. Potem sama wyjechałam, ale już
      dołączyć do niego nie chciałam :)

      Jego rodzice byli mi wdzięczni, bo już się bali że jak go wywalę, trafi na ich
      garnuszek. Sami niestety na ten pomysł nie wpadli. No i rozstanie było takie
      kulturalne, bez wyrzutów. Nie wiem tylko jak sobie radzi, bo mimo że próbował,
      nie ma do mnie już żadnego kontaktu (zmieniłam e-mail, skype, gg, telefon i
      adres oczywiście też). Mam go z głowy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka