renatka451
04.08.09, 10:36
Mam straszny problem z moim dorosłych synem.Ma prawie 28lat i od
momentu zakończenie studiów nie podjął stałej pracy(poza bardzo
dorywczymi na umowe zlecenie).Poprostu nie wiem już co mam
robić...Nie pomagają prośby,grożby itd.Przestałam go na jakiś czas
utrzymywać do poszedł do moich rodziców i dawali mu pieniądze na
ciuszki i imprezy bo przecież wnusiu taki biedny jest,a jest młody i
musi się wyszumieć(szumi od 8 lat i końca nie widać...).Gdy się o
tym dowiedziałam zrobiłam awanture moim rodzicom to powiedzieli,że
jeszcze dość w życiu się napracuje...Prowadze swoją firmę(niewielką
hurtownie koesmetyków)mogłabym zatrudnić teoretycznie syna ale
poprostu boję się jego nieodpowiedzialności i tego,że coś zawali,a
nie mam zamiaru się za niego wstydzić.Syn został skierowany z UP na
kurs z zakresy aktywnego pouszukiwania pracy.Oczywiście to też nic
nie dało..Prosze o jakieś rady,czy to normalne,że 28 letni facet ma
takie problemy żeby się zmotywować do czekogolwiek z własniej
nieprzymuszonej woli?Czy poprostu on już ma taki charakter,że trzeba
go ciągle "ciągnąć za uszy i prowadzić za rączkę"?Czy może są to
objawy jakieś depresji?Proszę o rady co mam robić bo jestem bezradna.