Dodaj do ulubionych

Alkoholizm męża

05.08.09, 21:53
Mój mąż popadł w alkoholizm. Codziennie pije piwo. W weekend kupuje zapas na
cały tydzień i codziennie wypija jedną butelkę. Ja uważam to za alkoholizm, on
twierdzi że to dla wyluzowania się. Ja wiem co potem będzie - dwie butelki
codziennie, potem trzy i na koniec odwyk. Jak mu przetłumaczyć, żeby z tym
skończył?
Nie chcę żyć z alkoholikiem.
Obserwuj wątek
    • warband_archer Re: Alkoholizm męża 05.08.09, 21:56
      Zapewne ma jakiś powód dla którego tak często sięga po alkohol (nie
      usprawiedliwiam go). Porozmawiaj z nim.
    • cloclo80 Re: Alkoholizm męża 05.08.09, 21:57
      To rodzinne? Czy u niego w rodzinie byli pijacy?
      • homena Re: Alkoholizm męża 05.08.09, 21:59
        cloclo80 napisał:

        > To rodzinne? Czy u niego w rodzinie byli pijacy?

        Jego brat pije jeszcze więcej, a czasem jak wróci to bije swoją żonę.
        Więc chyba rodzinne.
        • annaami Re: Alkoholizm męża 05.08.09, 22:16
          Jeśli w rodzinie jest problem, to już poważna sprawa. Powinnaś go przekonać do
          abstynencji. Już teraz pewnie będzie mu trudno skończyć z piciem, a później może
          być tylko gorzej...
        • jack20 Re: Alkoholizm męża 11.09.09, 15:47
          w patalogiczna rodzine wiec wdepnelas.
          ale twoj poglad na spozywanie alkoholu tez jest patalogiczny.
    • facettt przecietny Niemiec i Czech 05.08.09, 22:22
      wypija dziennie dwie butelki piwa.
      (a nie jedna)
      dziw bierze, ze te kraje jeszcze sie trzymaja.
      • alpepe Re: przecietny Niemiec i Czech 12.09.09, 16:33
        porównaj zawartość procentową alkoholu i wielkości butelek, a potem pisz.
    • qw994 Re: Alkoholizm męża 05.08.09, 22:24
      Jedno piwo dziennie to jeszcze nie alkoholizm.
      • delayla Re: Alkoholizm męża 06.08.09, 10:58
        > Jedno piwo dziennie to jeszcze nie alkoholizm.

        Tylko pod warunkiem, że koleś może BEZ PROBLEMU nie wypić tego piwa.
        A także nie pić go przez tydzień.
        A ten pan najwidoczniej ma z tym problemy...

        Alkoholizm to niekoniecznie użynanie się w trupa dzień w dzień...
        • figgin1 Re: Alkoholizm męża 11.09.09, 14:06
          delayla napisała:
          > A ten pan najwidoczniej ma z tym problemy...
          >

          A skąd takie przypuszczenia? Przyśniło ci się?
    • llatarnik Re: Alkoholizm męża 05.08.09, 22:28
      Wszyć mu esperal!
    • polld74 Nie wiesz jak wygląda prawdziwy alkoholizm 06.08.09, 04:19
      Daj chłopu spokój, to że kupuje zapas na cały tydzień, pod warunkiem, że zapas faktycznie starcza mu na cały tydzień, świadczy o tym, że jest dobrze zorganizowany i oszczędny.
      Poczytaj sobie trochę o alkoholizmie, o trzech fazach piciu bezpiecznym, szkodliwym i alkoholizmie. Jeśli jest tak jak piszesz to twój mąż nie zbliżył się nawet do fazy picia szkodliwego. Więc panikujesz zupełnie bez powodu. Gdyby kupił sobie skrzynkę na tydzień, po czym wypił połowę tego samego dnia i się nawalił to co innego, ale to też jeszcze nie jest alkoholizm.

      Pamiętaj samo picie to za mało żeby stać się alkoholikiem, trzeba się upijać, a zakładam, że po jednym piwie nie upija się.
      • kora790 Re: Nie wiesz jak wygląda prawdziwy alkoholizm 14.09.09, 12:16
        Tak tylko że zaczyna się niewinnie a skończyć może się naprawdę nie ciekawie
        .Życie z facetem który codziennie śmierdzi browarem to żadna satysfakcja .
    • anciax Re: Alkoholizm męża 06.08.09, 07:38
      Może na forum Uzaleznienia znajdziesz więcej pomocy. Polecam tamto
      forum, bo sama też kiedyś potzrebowałam pomocy i znalazłam ją
      [jestem dzieckiem alkoholika; mam syndrom DDA] i początkowo nie
      nazwałabym mojego ojca alkoholikiem [pił okazjonalnie, ale rzadko
      nie upił się; pił po kryjomu, itp], a po wiztyach na FU zaczęłam:
      - realnie patrzec na jego picie
      - traktować go alko alkoholika
      - zaczęłam uniezależniać się do jego humorów, które to były [są]
      uzależnione od ilośći alkoholu
      - zaczęłam terapię dla DDA
      - na FU dowiedziałam się m.in., że granica uzależnienia u każdego
      jest inna.
      • pan_i_wladca_mx Re: Alkoholizm męża 06.08.09, 12:02
        hm, nie bierz tego do siebie ale samodiagnoza syndromu DDA na podstawie forum
        internetowego? myslalam, ze zeby okreslic kogos DDA musi on miec za soba
        spotkania z psychologiem i jakas terapie? moja kolezanka 7 rok chodzi na jakies
        grupy wsparcia, zaczela jak tatus w amoku latal z siekiera za nia.
        bo jak czytam opisy DDA w internecie to polowa tego spoleczenstwa taka jest.
    • welek14 Re: Alkoholizm męża 06.08.09, 11:48
      są dwie możliwości:
      - nie masz pojęcia o alkoholizmie (nie chcę nazywać tego dosadniej)
      - jesteś trollem
      • kag73 Re: Alkoholizm męża 06.08.09, 11:58
        Wcale nie prawda.
        Moim zdaniem, nawet jezeli pije codziennie tylko jedno piwo, ale
        jezeli by go nie wypil, czegos mu brakuje, to jest po prostu
        uzalezniony.
        Nich sprobuje kiedys go nie wypic przez pare dni, ciekawe jak bedzie
        sie zachowywal. Nerwowosc, rozdraznienie i wielka potrzeba wypicia
        yego tylko jednego piwa bylyby dowodem na uzaleznienie.
        • qw994 Re: Alkoholizm męża 06.08.09, 19:15
          A jeśli ktoś je codziennie kostkę czekolady, bo inaczej czegoś mu brakuje, to
          znaczy, że jest uzależniony od czekolady?
          • figgin1 Re: Alkoholizm męża 11.09.09, 14:14
            Ty się śmiej... Czekolada jest uzależniająca.
            • sundry Re: Alkoholizm męża 11.09.09, 19:05
              A ilu znasz ludzi, którym uzależnienie od czekolady zrujnowało życie?
              • figgin1 Re: Alkoholizm męża 12.09.09, 14:17
                Nie wiem, czy chorobliwa otyłość kwalifikuje się jako zniszczenie życia... Ale
                zgon z jej powodu na pewno.
                • sundry Re: Alkoholizm męża 14.09.09, 09:46
                  Wątpię,by od samej czekolady ktoś stał się chorobliwie otyły.
        • erillzw Re: Alkoholizm męża 12.09.09, 16:14
          kag73 napisała:

          > Wcale nie prawda.
          > Moim zdaniem, nawet jezeli pije codziennie tylko jedno piwo, ale
          > jezeli by go nie wypil, czegos mu brakuje, to jest po prostu
          > uzalezniony.

          To w takim razie cała Francja, Włochy i Hiszpania jest pełna
          uzaleznionych od alkocholu ludzi. Oni codziennie łoją wino.

          > Nich sprobuje kiedys go nie wypic przez pare dni, ciekawe jak
          bedzie
          > sie zachowywal. Nerwowosc, rozdraznienie i wielka potrzeba wypicia
          > yego tylko jednego piwa bylyby dowodem na uzaleznienie.

          A to akurat dobry sposób na sprawdzenie :)

          A tak poza tym to facet może po prostu lubić smak piwa. Zapytaj go
          czy moze wypic lecha bezalkocholowego zamiast zwykłego piwa :>
    • jola.29 Re: Alkoholizm męża 06.08.09, 12:02
      Problem jest i nie ma sie co oszukiwac i słuchac innych,iż go nie
      ma. Mąż zawsze zaprzecza( wiem to z doświadczenia), nawet w obliczu
      obiektywnych faktów twierdzi,że jest inaczej. To jedna z cech
      alkoholików. Rzeczywiście dużo informacji na ten temat i wypowiedzi
      osób mających doświadczenie w tym temacie znajdziesz na forum
      Uzależnienia.Jeżeli masz jakikolwiek wpływ na męża, to walcz z jego
      piciem, tym bardzej, że jego brat nadużywa alkoholu. Wiem, jak to
      jest , bo sama żyję z takim problemem od nastu lat. Nic nie jest
      proste i oczywiste i łatwo się tego problemu nie rozwiązuje.O ile
      wogóle sie da go rozwiązac. Wiem, że nie brzmi to optymistycznie,
      ale niestety tak jest. Dlatego rób wszystko, co możliwe, by nie było
      za późno.
      • jamesonwhiskey Re: Alkoholizm męża 06.08.09, 13:59
        ok, jak zawsze w takiej sytuacji pojawiaja sie madre porady typu walcz jest
        alkoholikiem i inne tego typu pierdy a ja mam male pytanie

        czy to ze pije piwo jedno czy dwa sprawia za zawala swoje obowiazki
        wywalili go z pracy sprzedaje sprzety z domu zeby miec na piwo ??
      • figgin1 Re: Alkoholizm męża 11.09.09, 14:33
        jola.29 napisała:
        Mąż zawsze zaprzecza( wiem to z doświadczenia), nawet w obliczu
        > obiektywnych faktów twierdzi,że jest inaczej.

        Oo, to ty znasz męża przedmówczyni?

        To jedna z cech
        > alkoholików.
        O. to ja też jestem alkoholiczką, bo zaprzeczyłabym, gdyby mnie ktoś posądził. A
        jaką alkoholiczką musi być moja babcia, nie tylko by zaprzeczyła, ale jeszcze
        obraziła się :D
    • trypel Re: Alkoholizm męża 06.08.09, 14:02
      jedno piwo/ jeden kieliszek wina lub jeden drink dziennie przed 40 a po 40 dawka
      x2. W przypadku mężczyzn bo kobiety mają delkatniejszą wątrobę.
      Podane dawki wg GW (artykuł sprzed 2 tyg) zabezpieczaja w dużym stopniu przed
      zawałem, miazdzycą i paroma innymi sprawami.
    • llatarnik Re: Alkoholizm męża 06.08.09, 14:04
      Twój mąż chyba rzeczywiście ma coś nie tak. Prawdziwy facet powinien wypijać
      przeciętnie nie jedno piwo dziennie, ale dwa...
      • sempronia87 Re: Alkoholizm męża 11.09.09, 13:03
        Piwo to alkohol, a nie multiwitaminka. część panów tego nie pojmuje. Alkoholizm ma nie jedno oblicze. Nie dramatyzowałabym. Jeśli nie wykazuje przejawów agresji będąc pijanym nie musisz się martwic na zapas. Można z tym żyć. Od piwa może mieć brzuch w kształcie piłki plażowej- podśmiej się z niego, podpowiedz, ze wystarczy odrzucić piwsko i cukier a bedzie laska. ;) I może dzięki temu ograniczy spożycie do jednego piwka dwa razy w tygodniu np. Tylko nie zrób błęd i nie mów: pij sobie w środy i w soboty - tak uzależni sie psychicznie, bo patrząc w przyszłość nie będzie miał pojęcia co bedzie robił w przyszłą środę czy w sobotę, ale wie, że z pewnością bedzie pił piwo. Moze tonie jest jeszcze problem alkoholowy a upodobanie. Ale bądź czujna ;) pozdrawiam:) życzę najlepszego. A jak mąż zapatruje się na brata damskiego boksera?
    • twojabogini Re: Alkoholizm męża - długie 11.09.09, 13:39
      Piwo uzależnia. Owszem, można stać się alkoholkiem pijąc codziennie
      piwo, ale trzeba mieć na to słaby system nerowy i predyspozycje
      psychiczne. Małe szanse. Co do piw wypijanych po kilka dziennie
      przez inne nacje - po pierwsze to mit, po drugie - piwa w Polsce
      mają większą zawartośc alkoholu. Na Słowacji i w Czechach juz
      nistety rownież, a mieli takiego swietnego Mnicha 2,3 na upały w
      górach...
      Jednakże od jakiś dwóch lat (trzech) w Polsce pojawiają się
      osoby "uzaleznione" od piwa własnie. Nie mam dowodów, ale pośrednio
      doszłam do wniosku, że coś w tych naszych piwach się pojawiło, co
      własnie uzaleznienie to powoduje.
      Symptomy:
      *wypijanie piwa codziennie, początkowo dawka jest stała (1-2 piwa),
      problemem jest to, że jak wzrośnie to wzrasta lawinowo (do 6-7 przy
      normalnym dniu pracy).
      *robienie sobie zapasów piwa, zazwyczaj jest to piwo jednej marki,
      *wyraźne otępienie i bierność zyciowa, utrata zainteresowania
      dotychczasowymi zajęciami
      *piwo wypijane jest w samotności, tzn. w obecnosci domowników, ale
      najchetniej w oddizeleniu od nich
      *spadek lub zanik aktywnosci seksualnej,
      *spadek emocjonalności, coraz słabsze reakcje emocjonalne z
      wyjątkiem złosci
      *zmiana nawykow zywieniowych i do tego znaczne zmniejszenie ilosci
      wypijanych płynów w ciągu dnia

      Najgorsza dla partnerki jest chyba ta "tępota", mąz przestaje być
      obecny emocjonalnie, uczestniczyć w życiu rodziny. Jeśłi para miała
      oprócz spraw bieżacych jakąś łaczność duchową - to ta łaczność
      zanika, mało tego u męża nie widac oznak jakiejś duchowości.

      Jeśli ma takie symptomy na poczatek zmień mężowi gatunek piwa na
      importowane, najlepiej spoza UE. Jest też i w Polsce parę piw, które
      nie dają takich syndromów. Daj mu przez jakis miesąc herbatki z
      pokrzywy rano i wieczorem (moze miec przejściowe problemy z cerą, to
      usuwa toksyny), ogólnie niech pije więcej płynów. Dobra jest sauna -
      o ile nie ma kłopotów z sercem. Coś na wątrobę. Jak masz dostęp sa
      swietne mieszanki ziołowe detoksykujące np. w Warszawie u ojców
      Bonifatrów. Tuż przy Starówce.
      Dobra wiadomość:uzaleznienie nie jest silne, łatwo je przełamać,
      czasem pomaga zmiana otoczenia (wyjazd na urlop).
      Zła wiadomość: wpadnięcie w taki nawyk ma podłoże psychiczne.
      Najczęsciej to brak wyzwań, nadmierna stabilizacja, brak
      adrenalinki. Męzowi trzeba będzie popuscić smyczy i to umiejetnie,
      tak aby nie poleciał np. na baby.
      Druga zła wiadomość: obecny poziom manipulacji medialno-reklamowej
      powoduje przeswiadczenie, ze jedno piwo to nic złego, ze to
      normalne. Jestem skłonna się z tym zgodzić, ale nie w przypadkach,
      gdy ten alkohol ma coś co przynosi szkody mnetalne. Małe szanse, ze
      mężczyzna zobaczy problem, tak jak ty go widzisz.
      • sar36 Re: Alkoholizm męża - długie 11.09.09, 13:54
        twojabogini napisała:

        >
        > Jednakże od jakiś dwóch lat (trzech) w Polsce pojawiają się
        > osoby "uzaleznione" od piwa własnie. Nie mam dowodów, ale pośrednio
        > doszłam do wniosku, że coś w tych naszych piwach się pojawiło, co
        > własnie uzaleznienie to powoduje.
        >...
        Jeśli ma takie symptomy na poczatek zmień mężowi gatunek piwa na
        > importowane, najlepiej spoza UE. Jest też i w Polsce parę piw, które
        > nie dają takich syndromów.
        ...
        > Druga zła wiadomość: obecny poziom manipulacji medialno-reklamowej
        > powoduje przeswiadczenie, ze jedno piwo to nic złego, ze to
        > normalne. Jestem skłonna się z tym zgodzić, ale nie w przypadkach,
        > gdy ten alkohol ma coś co przynosi szkody mnetalne.

        Ja pierdziu! Spisek! Może powinnaś gdzieś to zgłosić?
        • twojabogini Re: Alkoholizm męża - długie 11.09.09, 14:16
          sar36 napisał:

          > Ja pierdziu! Spisek! Może powinnaś gdzieś to zgłosić?

          Mam gdzieś takie opinie. Rozwodzę ludzi, czasem nawet zamiast ich
          rozwieść udaje mi się ich pogodzić. Widzę co się dzieje i z jakimi
          problemami przyłażą. I trafiło mi się paru takich niealkoholików -
          piwoszy i małżeństwa na skarju rozpadu. Pogadałam z kumplem, który
          zajmuje się terapią alkoholików i też miewa takich niealkoholików z
          nawykowym piciem piwa. Mają wszyscy podobne symptomy.
          Co do uczciwości koncernów: były już procesy producentów papierosów,
          dodających do fajek substancji zwiększajacych uzależnienie. Teraz
          też to robią, tylko juz im procesy nie grożą, dzięki lobbingowi
          doprowadzili do legalizacji tych substancji.
          Sprawdź statystyki konsumpcji piwa w Polsce w ostatnich latach.
          Wierzysz aż tak w potęgę reklamy?
          Pozdrawiam.
          • sar36 Re: Alkoholizm męża - długie 11.09.09, 14:34

            > Mam gdzieś takie opinie.

            Masz prawo. Ja jednak nie wierzę w dodawanie do piwa jakichś "uzależniaczy"
            (innych niż alkohol).

            Co do piwoszy - niealkoholików. Czy problemy w ich małżeństwach nie polegały na
            tym, że chłop lubił sobie po prostu wypić piwko (np. marki X - bo mu takie
            smakowało), a żona miała "jazdę", że to alkoholizm, robiła awantury itd. - w
            efekcie spirala niechęci i pretensji się nakręcała? Tak teoretyzuję...
            • twojabogini Re: Alkoholizm męża - długie 11.09.09, 14:44
              sar36 napisał:

              > Co do piwoszy - niealkoholików. Czy problemy w ich małżeństwach
              nie polegały na tym, że chłop lubił sobie po prostu wypić piwko (np.
              marki X - bo mu takie smakowało), a żona miała "jazdę", że to
              alkoholizm, robiła awantury itd.

              Nie. Mąz oprócz tego, że lubił sobie wypić piwko przestawał lubić
              prace domowe, seks z żoną, spędzać czas z dziecmi, itp. Mozna
              jeszcze interpretować, że po prostu miał dośc rodziny i się
              alienował. Też tak myślałam na początku.
              Tylko, ze jak masz dośc rodziny to raczej nie zarzucasz zajęć które
              lubisz wykonywac poza rodziną typu ryby z kumplami, spotkania z
              ludźmi, wykonywanie fotografii, kino, czytanie i wjednym przypadku
              kochanka? Prawie jak depresja. Letarg. Masakra. W pracy ci goście
              zachowywali się podobnie, bierni i zaniedbywali obowiązki. Pijąc
              jedno piwo dziennie!

              - w efekcie spirala niechęci i pretensji się nakręcała? Tak
              teoretyzuję...

              Odstawienie piwa wraca w takim facetowi wolę i chęć działania. Wraca
              nie tylko do rodziny ale i świata - jak to określił jeden z moich
              klientów. Nie wiem dlaczego tak jest, ale piwo samo w sobie nie daje
              takich objawów. Samej mi się zdarza pić codziennie przez jakis czas
              i nie ma to destrukcyjnego wpływu na moje zycie, raczej nakręca niż
              gasi.
              Otępiają w podobny sposób, tylko mocniej wszystkie przytępiacze typu
              opiatowego. Tam jest taki szybki syndrom wypalenia i poczucie jest
              mi dobrze a resztę mam w dpupie. Tylko, ze to silnie uzaleznia.
              • skarpetka_szara Re: Alkoholizm męża - długie 12.09.09, 19:46
                Nie przecze ze to co mowisz jest prawda, ale z innej strony:

                czy nie jest przypadkiem tak, ze w PL zawsze bylo mnustwo
                alkocholikow, i kiedys chlali wodke, ale teraz wodka sie przejadla,
                stala sie mniej modna/popularna (no troszke) wiec panowie przeniesli
                sie na piwko??

                Bo do alkocholizmu trzeba miec pewne predyspozycjie. Wiec nie ma
                roznicy czy ktos pije wode, piwo, wino - jak tos ma predyspozycjie
                aby zostac alkocholikiem - to zostanie. A jak ktos nie ma - to nie
                zostanie (nawet jak bedzie pil taka sama ilosc)
                • zeberdee24 Re: Alkoholizm męża - długie 14.09.09, 11:59
                  Akurat statystyki pokazują że w Polsce jest mniej alkoholików niż na zachodzie,
                  o czym świadczy np. mniejsza zapadalność na ALD, w Polsce mamy inny model picia
                  niż na zachodzie, u nas jest to rzadko ale za to "do spodu", na zachodzie ludzie
                  wolą pić często ale "z umiarem", dlatego też wytworzył się stereotyp
                  Polaka-pijaka. Polacy teraz zmieniają swój model picia, co jest nieszczęściem
                  ponieważ częste picie nawet niewielkich dawek alkoholu jest zabójcze dla
                  wątroby, ogromne dawki pite sporadycznie praktycznie nie mają wpływu na wątrobę.
      • cimoszewicz Re: Alkoholizm męża - długie 12.09.09, 16:31
        twojabogini napisała:

        > Co do piw wypijanych po kilka dziennie przez inne nacje - po
        > pierwsze to mit

        W Niemczech 112 litrów rocznie na głowę daje statystycznie jedną butelkę piwa
        dziennie na głowę, od oseska po 100-letnią babcię.
        Jak to wytłumaczysz?
        • twojabogini Re: Alkoholizm męża - długie 14.09.09, 09:34
          cimoszewicz napisał:

          > twojabogini napisała:
          >
          > > Co do piw wypijanych po kilka dziennie przez inne nacje - po
          > > pierwsze to mit
          >
          > W Niemczech 112 litrów rocznie na głowę daje statystycznie jedną
          butelkę piwa
          > dziennie na głowę, od oseska po 100-letnią babcię.
          > Jak to wytłumaczysz?

          Co nie znaczy, ze babcia i osesek piją piwo. Jak również nie znaczy,
          ze każdy Niemiec czy Czech pije piwo codziennie i że takie codzienne
          spozycie jest tam uważane za normę. Jak również, że nasze piwo a ich
          piwo to te same piwa - proponuję porównać zawartośc alkoholu w piwie
          w trzech piwnych nacjach - Niemcy, Czechy, Irlandia z zawartością
          alkoholu w piwach sprzedawanych w Polsce.
          Na tej samej zasadzie mozna by promować picie wódki, podając w
          zachodnim swiecie informację, że statystyczny Polak pije tyle a tyle
          litrów rocznie, a Rusek i Ukrainiec to juz wogóle hohoho. I ze taki
          Francuz i Niemaszek to są daleko w tyle. Do tego troszkę reklam,
          parę artykułów o tym jak to Polak wraca z pracy (tu trzeba
          odpowiednio dobrac zawody - dyrektor, ale taki supersamczy, co sobie
          radzi z kryzysem w firmie, drwal, ale taki, że panny na niego lecą i
          koniecznie dobrze zarabiający ojciec rodziny, który po meczu z
          synami posila się setą bez zagrychy i znacząco mruga do żony). Cała
          kampania musiałaby byc oparta na tym, że mężczyźni zachodu to
          cieniaski rozmiękczone miłym stylem zycia, a na wschodzie to
          prawdziwi twardziele. I spożycie wódy na zachodzie wzrośnie.
          A statystyczny Polak wróci z roboty i co najwyzej film obejrzy w TV,
          a nie strzeli statystycznego litra...
    • mamusia_karina Re: Alkoholizm męża 12.09.09, 14:58
      ratuj sie! w moim domu był alkohol,tata pił-pije moja mama cierpi
      tyle lat,tak owszem moze odejsc ale ona uwaza ze w jej wieku to juz
      ne ma sensu,i tak zyją na odzielnej kasie,jak obcy w jednym
      domu.Taki problem to ejst tragedia.Za chiny nie byłabym z
      alkoholikiem! alkoholik sie nie zmieni,nigdy.
      • nanai11 Re: Alkoholizm męża 12.09.09, 16:40
        Alkoholik zapas piwa na tydzień wypiłby w jeden dzień. Tak sie juz stało że piwo
        jest obecnie napojem "które zawsze jest w lodówce". Ja wiem ze sie denerwujesz i
        słusznie, bo lepiej dmuchać na zimne, jednak bez paniki. Napij ise z nim przez 3
        dni, i zobaczysz że sam ci będzie mówił "kochanie przesadzasz".
        • twojabogini Re: Alkoholizm męża 14.09.09, 09:13
          nanai11 napisała:

          >Tak sie juz stało że piwo
          > jest obecnie napojem "które zawsze jest w lodówce".

          Samo się nie stało.
    • eastern-strix Re: Alkoholizm męża 14.09.09, 13:58
      Nie wydaje mi sie, zeby istniala norma/ilosc alkoholiu, od ktorej zaczyna sie
      alkoholizm.

      Ja pije lampke wina prawie co wieczor, w weekendy czasami nawet wiecej, jesli
      gdzies wychodzimy. Moj maz podobnie.

      Problem zaczyna sie,gdy cale zycie kreci sie wokol alkoholu i gdy alkohol staje
      sie wazniejszy od innych spraw. Jesli alkohol i picie jest priorytetem,to
      rzeczywiscie dzieje sie cos zlego. jesli nie, to nie martwilabym sie az tak bardzo.
    • pienodisperanza Re: Alkoholizm męża 15.09.09, 09:51
      Nie mieszajcie kobiecie. Nie trzeba pic codziennie po litrze wodki, i sie
      upijaca zeby byc alkoholikiem. To jest zawsze indywidualna sprawa alkoholikiem
      moze byc nawet osoba pijaca piwo raz w tygodniu.
      Pragnę zwrócić uwagę również na to, że nawet jeśli nie ma ten Pan jeszcze
      problemu z alkoholizmem, to może go mieć, nie można takiej sytuacji zostawić
      samej sobie. Trzeba pomóc jak najszybciej, bo później skutki mogą byc opłakane.
      Kobieta chce ratopwać swoje małżeństwo, a Wy jej wmawiacie że żadnego problemu
      nie ma.
      Porozmawiaj z mężem na spokojnie, nie osądzając go, i nie narzucając mu swojej
      racji, może włączy mu się jakiś sygnał alarmowy, jeśli nie zgłoś się do
      najblizszej placówki terapii uzależnień i porozmawiaj z jakaś terapeutką bądź
      terapeutą o tym problemie, tam możesz liczyć na pomoc. Pozdrawiam
      "A prayer for the wild, at heart cept in cages"
      "Quoid me nutrid, me destruid"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka