vik-sen
16.08.09, 17:05
ponad tydzień temu dowiedziałam się na własne oczy, iż "ukochany" od
2 lat prowadził dziwny proceder:
rejestrował się na różnych portalach erotycznych, np taki jak
zbiornik i zaczepiał tam jakieś babska, w ciągu tych lat wysłał
bardzo dużo wiadomości, otrzymał mniej ale nie wiem czy to jest
gorsze od faktu, iż znalazł sobie na sympatii (pdejrzewam, że tam,
bo miał wiadomości od jakiejś kobiety) jakąś rozwódkę z 2
dzieciakami (wiem gdzie mieszka i pracuje), spenetrowałam mu
skrzynkę mailową bez włamania, żeby nie było że hacker.
kilka tych kontaktów ma na skypie, a co wypisywał na tych portalach
to włos na głowie się jeży, oferowanie sexu, spotkanie, kawa i takie
podobne (wolę nie wiedzieć czy cokolwiek doszło do skutku czy ostało
się na pisaniu). Ma taki zawód, że jeździ po Polsce i tworzy sieć
sklepów.
Oczywiście każdej pisał, że jest singlem (nasze 4 lata miał za nic
widocznie).
Mi już formalnie pozostało zakończyć tą znajomość, ale czy jest sens
pisać nawet z innego adresu @ do tej kobiety, która o mnie nie miała
pojęcia, żeby wiedziała że to oszust (mam dowody na to). Zdjęcia
które jej posyłał robiłam ja jeszcze nie tak dawno...
Pisali o spotkaniu...
Ja tydzień milczałam, on się dobijał na telefon. Oczywiście nie jest
to rozmowa na tel., jednak teraz nie ma możliwości się spotkać i nie
wytryzmałam i powiedziałam o moich podejrzeniach, że pisuje z babami
na skypie, to zaczął kręcić, że po co miałby jeździć d np. Lublina
że z kimś się spotkać, a ja do Konina? Wzięłam go pod włos, ale
dalej się śmiał. Po jakimś czasie okazało się, iż zmienił hasło na
poczcie (na tych portalach nie). Widać zależy jemu na tej babie, a
ja byłam zabawką, tylko czeka żebym go zostawiła, czuję od jakiegoś
czasu że już mu nie zależy.
Może chaotyczny ten wątek ale czy jest sens odzywać się do tej
kobiety? Czeka mnie jeszcze zabranie rzeczy z mieszkania i formalne
zakończenie tego kłamstwa.
Facet wszedł w nałóg to na pewno, łatwe kontakty etc. taki marynarz
co w każdym mieście inną ma/ by miał. Coraz dłużej siedział w necie
i to wtedy kiedy ja byłam. Zaczęło coś mi śmierdzieć więc
postanowiłam podziałać. Gościu ma kompleksy chyba i chce się
dowartościować, ostatnio poszła w ruch nasza-klasa, a ma 37 lat, na
starość odbija rzeczywiście.
Poza tym on kiedy pytałam się po co mu te baby to się śmiał i
oburzył: a co to nie można mieć nowych znajomych? A czy one o mnie
wiedzą, to odp.: a po co mają o tobie wiedzieć? A co to nie można
spotkać się na kawie? Widać uważa się za normalnego i to ja mam
jakiś problem.
Z twarzy tak mu dobrze patrzyło, ale z uszu zaczęło się dymić.
Dałam się wkręcić i poszło z dymem 4 lata :(
Pisać do tej laski czy dać sobie luz, bo może to wyglądać na zemstę?
No chyba że zdąży(ł) poinformować ją, aby zmieniła maila, ale
znaleźć ja to nie problem.