Dodaj do ulubionych

Zagrywki tesciowej

    • mialczus8 Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 14:54
      A nikt nie pomyślał dlaczego ona do tej teściowej tak rzadko jeździ? Co? Może
      właśnie dlatego, że nie chce się narażać na takie zachowanie matki swojego syna.
      Uważam, że to ta kobieta zachowuje się niekulturalnie, ale pewnie zwrócenie jej
      uwagi pogorszy sprawę. Niestety trzeba to przemilczeć.
      • aga-kosa Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 15:17
        widziały gały co brały -niech teraz pilnują choć by wyleźć miały .
        Mężą poznałaś jako bezdomnego i bez rodziny faceta na dworcu .
        Widziałaś i rozmawiałaś z teściową przed ślubem wtedy nie była źle
        wychowana, później jej się poprzestawiało i jak nic odbierze Ci
        chłopa . Na miejscu teściowej nie prosiłabym już nigdy o
        nic .Czekałabym grzecznie aż się nagadacie a ewentualne wkręcenie
        żarówki ,przesunięcie pralki w drugi kąt ,odetkanie syfonu najęłabym
        sąsiada .Miłej wizyty.Mało tego podstawiłabym wszystko gotowe pod
        nos a gdybym nie miała czasu skoczyłabym do garmażerki. No ,to
        szczyt wszystkiego ,wejść we własnym domu do własnych dzieci i mieć
        jakieś życzenia w trakcie rozmowy .Ja bym taką teściową na plakatach
        wieszała.
        • alfika Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 02:48
          zwariowałaś?
          "widziały gały co brały" w temacie teściowej???
          co za bzdura! ślubuje się jednej osobie, nie całej rodzinie...

          ale miło pomyśleć, że jest więcej osób, które skutecznie obrzydzjaą
          społeczeństu instytucję małżeństwa

          ps. tesciowa pozostaje obcą osobą pomimo faktu, że urodziła męża

          podobnie jak synowa - jest obca osobą pomimo faktu, że przejęła
          opiekę nad "synkiem" na więcej lat niż dawała tę opiekę teściowa -
          za co teściowa powinna być wdzięczna, a nie zaznaczać, że jest
          starsza, ważniejsza i bardziej załśużona

          ps.ps. tesciowymi tez w pewnym wieku często zaczynają zajmować się
          synowe... proszę to również brać pod uwagę i nieco pokory wobec
          zwykłych, ludzkich praw pokolenia młodszego
          • kamizela0 Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 14:19
            alfika napisała:
            nieco pokory wobec
            > zwykłych, ludzkich praw pokolenia młodszego
            >

            a co z prawami pokolenia starszego. Czy oni już tylko apartamenty
            2 metry pod ziemią?
            • alfika Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 15:52
              jeśli prawa starszego oznaczają przerywanie komuś rozmowy, to to
              jakas pomyłka
              na starość wolałabym mieć większe prawa, a nie jak 4latek się
              zachowywać, bo się stęsknilam...
    • ylli Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 14:58
      Generalnie, nie zaglądam na forum kobiet, ale ten temat wylądował na głownej i
      wzbudził moje zainteresowanie.

      Dziewczyny, statystyczna Polka ma 1,88 dzieci. Statystycznie również 72% z Was
      będzie mieć co najmniej jednego syna. Bedzie to Wasz najukochanszy Wojtuś,
      Kubuś, Pankracy czy Franek na którego będziecie chuchać i bronić go do utraty
      tchu. Kiedyś też staniecie sie teściowymi i zobaczycie jak trudno jest dzielić
      się swoim dzieckiem z inną kobietą. Jeszcze gorzej gdy ta kobieta jest zazdrosna
      o relacje syna z matką. I przyjdzie się Wam pogodzić z faktem, że odwiedzi on
      Was tylko na święta... Popatrzcie teraz na swoje przyszłe lub obecne pociechy w
      wieku 2, 5 ,10, 15 lat i wczujcie się w role swojej teściowej.
      Pamiętajcie że 72% z Was kiedyś bedzie nimi .
      • mary.nara Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 16:05
        jeszcze jest jakis % bezdzietnych kobiet, wiec luz.
      • iwonawl Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 16:38
        Kurcze, zapomnialam na trochę, ze zalozyłam ten wątek..patrze, a tu uróśł do
        jednego z topowych wątków :) Dzieki wszystkim za wypowiedzi, nie mam czasu się w
        nie zagłębić, ale tak pobieznie widzę, ze pare osób to sobie prawie do oczu
        skoczyło. Nie kłóćcie sie tak w moim wątku, please :)
        • lavinka Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:34
          Nie kłóćcie się na forum gazety pe el? Toż to niemożliwe ;)
    • krystyna2662 Re: kobieto tworzysz problemy 17.08.09, 15:18
    • lavinka Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 17:32
      Obawiam się,że to charakter. Moja mać robi to samo i lepiej ustąpić,
      przeczekać, nie krytykować - bo inaczej robi się afera na siedem
      fajerek. Nie obwiniaj męża, prawdopodobnie przerobił już inne metody
      i wie,że są bezcelowe.
    • malomila jak jesteście u teściowej to zajmujcie się nią 17.08.09, 17:48
      a nie sobą, dla siebie macie czas w domku
      kobiecie się najwyraźniej tęskni /nie wiem czy to poprawna forma/ za
      synkiem
      a i pewnie jak Ty byś chciała z nią pogadać to zanudzi
      Cię "wspaniałymi" dobrymi radami :)
      • amuga Re: jak jesteście u teściowej to zajmujcie się ni 17.08.09, 17:59
        Albo: pomysl sobie jak bys sie zachowala jakby twoja dobra kolezanka
        tak robila czy bys byla taka zla na nia.
        Przyszlo mi na mysl ze sama mam dwie bardzo dobre kolezanki ktore sa
        podobne i tez ciagle przerywaja rozmowe i sa ciagle w centrum
        zainteresowania. Wcale sie na nie nie zloszcze a jedynie nauczylam
        sie sama wchodzic im w slowo lub machac reka na ich paplanine. W
        koncu laczy nas wieloletnia przyjazn i staramy sie wzajemnie byc
        toleracyjne w stosunku do naszych slabosci i niedoskonalosci.
        One z koleji przymykaja oko na cos innego.
        To jest zycie wsrod ludzi.
    • magd.a Gdybyś była dobrą synową..... 17.08.09, 18:03
      To dbałabyś, żeby synek odwiedzał starą matkę częściej, dzwonił choć raz w
      tygodniu zapytać co słychac, gdy jest u matki to zainteresować się czy czegoś
      nie potrzebuje, czy może z czymś ma problem i trzeba jej pomóc
      a nie- przyjeżdżał do niej ledwo dwa razy do roku jak do hotelu i w czasie
      wizyty zajmowac się żoną i nie ruszyć z własnej inicjatywy palcem by coś razem z
      matką zrobić i pozwolić jej się towarzystwem syna nacieszyć.
      • oldbay Re: Gdybyś była dobrą synową..... 17.08.09, 19:00
        Tak, jako wzorowa żona, synowa i prawdziwa Matka Polka powinna
        zamknąć usta, spuścić glowę i wziąć na swój grzbiet nie tylko dbanie
        o kontakty męża z jego własną matką, zabieganie o wizyty ale też w
        ogóle wszystkie problemy całej rodziny blizeszj i dalszej. Od tego
        są w końcu kobiety.
        -
        oldbay
    • listopadowa81 Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:06
      zalezy z ktorej strony na to spojrzec,ja mialam podobna
      sytuacje,mieszkalismy razem(nigdy wiecej)wlasnie zbieralismy sie
      zalatwic bardzo wazna sprawe na miescie(wiedziala o tym)tesciowka
      potrafila akurat w tej chwili wymyslec stopiedzesiat innych
      rzeczy w ktorych moj maz mial jej pomoc,to nic ze mogla poprosic to
      po naszym powrocie,albo poradzic sobie samej,jeszcze jak staralam
      sie jej wyjasnic to mi beszczelnie mowila"zostaw go"!

      Taka mala rada do autorki:nigdy nie pozwol na to aby ONA zadzila
      toba,twoimi dziecmi,mezem,twoim zyciem,jasno naznacz jej granice do
      jakich sie moze pozunac.Bo jak tego nie zrobisz to wejdzie ci w
      zycie z "brudnymi buciorami"!

      • magd.a Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:09
        tak? ułoży jej życie? w czasie tych wyjątkowo częstych wizyt raz na kilka
        miesięcy? ;) oj baby baby....
      • amuga Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:15
        listopadowa81 napisała:
        > Taka mala rada do autorki:nigdy nie pozwol na to aby ONA zadzila
        > toba,twoimi dziecmi,mezem,twoim zyciem,jasno naznacz jej granice
        do
        > jakich sie moze pozunac.Bo jak tego nie zrobisz to wejdzie ci w
        > zycie z "brudnymi buciorami"!

        To z jakimi buciorami wchodzi w zycie tesciowa zalezy tylko i
        wylacznie od tego jak sprawy ustawi synek. Posrednikiem miedzy tymi
        dwoma kobietami jest tylko i wylacznie syn.
        Dlatego jest tak wiele problemow miedzy synowymi i tesciowymi bo
        wiekszosc synkow nie umie stanac na wysokosci zadania, sa tchorzami
        i jest im wszystko jedno byle miec swiety spokoj czyli sa do d.... A
        problemy sie nawarstwiaja.
        Najlatwiej postawic sie w sytuacji ze maz narzeka do nas na nasza
        matke ze ona cos tam robi niewlasciwie. Jaka bylaby nasza reakcja?
        • listopadowa81 Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:28

          amuga napisała:

          > listopadowa81 napisała:
          > > Taka mala rada do autorki:nigdy nie pozwol na to aby ONA zadzila
          > > toba,twoimi dziecmi,mezem,twoim zyciem,jasno naznacz jej granice
          > do
          > > jakich sie moze pozunac.Bo jak tego nie zrobisz to wejdzie ci w
          > > zycie z "brudnymi buciorami"!
          >
          > To z jakimi buciorami wchodzi w zycie tesciowa zalezy tylko i
          > wylacznie od tego jak sprawy ustawi synek. Posrednikiem miedzy
          tymi
          > dwoma kobietami jest tylko i wylacznie syn.
          > Dlatego jest tak wiele problemow miedzy synowymi i tesciowymi bo
          > wiekszosc synkow nie umie stanac na wysokosci zadania, sa
          tchorzami
          > i jest im wszystko jedno byle miec swiety spokoj czyli sa do d....
          A
          > problemy sie nawarstwiaja.
          > Najlatwiej postawic sie w sytuacji ze maz narzeka do nas na nasza
          > matke ze ona cos tam robi niewlasciwie. Jaka bylaby nasza reakcja?

          nie do konca sie zgodze z twoja opinia,bo czasami jest tak ze syn
          sie postawi mamunci i jest jeszcze wieksza jatka.W naszym
          przyp.obcinalismy stopniowo kontakty,obserwowalismy uwaznie co sie
          bedzie dzialo,za kazdym razem tesciowa robila co ona uznala za
          sluszne
          ,kiedy prosilo sie o cos nie sluchala,po jakims czasie
          dalismy sobie druga szanse,potem trzecia,czwarta,za kazdym razem
          tesciowa potrafila sie kamuflowac lepiej, bardziej ze swoja
          niechecia do naszego zwiazku,do mnie.Dalej robila co uwazala za
          sluszne,obgadywala przy rodzinie,nie zmienila sie,nauczyla sie tylko
          odpowiednio reagowac do zaistnialej sytuacji np:wie ze mam
          urodziny,przez 11 lat zwiazku miala gdzies,teraz potrafi napisac 2
          slowa na odczepnego,tak na wszelki wypadek aby nadal miec
          jakikolwiek kontakt z nami.Na cudowna przemiane nie wierze!
          • taja11 Nie mam jeszcze synowej 17.08.09, 18:33
            ale już zaczynam się bać....
            • listopadowa81 Re: Nie mam jeszcze synowej 17.08.09, 18:40
              taja11 napisała:

              > ale już zaczynam się bać....
              ale czego taya?
          • amuga Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:43
            To ze masz zla tesciowa to nie znaczy ze wszystkie takie sa i ze
            wszystkie maja zla wole. Sama mialam jeszcze gorsze doswiadczenia
            anizeli ty ale to nie znaczy ze wszystkie tesciowe wrzucam do
            jednego worka.
            Jedne jest pewne ze tesciowych ktore to sa 50, 60 i wiecej lat nie
            zmienimy i najwazniejsze jest jakie sa relacje miedzy malzonkami.
            Ale jako taki szacunek im sie nalezy glownie z racji ich wieku bo
            okazuje sie ze takie same cechy charakteru toleruje sie wsrod
            znajomych a u tesciowych to jest rowne koncu swiata.
            • listopadowa81 Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:49
              amuga napisała:

              > To ze masz zla tesciowa to nie znaczy ze wszystkie takie sa i ze
              > wszystkie maja zla wole. Sama mialam jeszcze gorsze doswiadczenia
              > anizeli ty ale to nie znaczy ze wszystkie tesciowe wrzucam do
              > jednego worka.
              a skad Ty u licha mozesz wiedziec przez co z nia przeszlam po
              tych 11-latach?


              > Jedne jest pewne ze tesciowych ktore to sa 50, 60 i wiecej lat nie
              > zmienimy i najwazniejsze jest jakie sa relacje miedzy
              malzonkami.
              prawda

              > Ale jako taki szacunek im sie nalezy glownie z racji ich wieku bo
              > okazuje sie ze takie same cechy charakteru toleruje sie wsrod
              > znajomych a u tesciowych to jest rowne koncu swiata.
              ja sie bardzo staram,ale nie moge jej zaufac,zawsze bede juz
              myslala ze w kazdym jej kroku i zyczliwosci kryje sie jakis
              podstepek.
              • amuga Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:59
                listopadowa81 napisała:
                > a skad Ty u licha mozesz wiedziec przez co z nia przeszlam po
                > tych 11-latach?

                Nie wiem ale tak przypuszczam bo sama mialam cholere i jeszcze do
                tego brak jakiegokolwiek wsparcia od ex meza i przezylam a przy
                okazji wlasna matke ktora przez bratowa zostala okreslona jako
                lepsza anizeli wlasna matka. Czyli nie wszystkie sa zle.

                A wniosek jaki wyciagnelam z tamtych lat byl taki ze im wiecej
                tesciowa olewalam i udawalam ze splywa po mnie tym wiecej ja szlag
                trafial. Kazda walka z nia tylko dodawala jej energii i utwierdzala
                ja w slusznosci dokopywania mi. Stracilam zbyt wiele energii na nia
                a moglam spozytkowac na co innego.
    • listopadowa81 Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:36
      co jeszcze istotnego zauwazylam,im bardziej nie uklada sie w zwiazku
      tesciowa-tesc,tym bardziej zaborcza jest ta milosc w stosunku do
      syna,czasami nawet zatraca sie ta zdrowa granica,i zaczyna sie walka
      z synowa o syna jak o potencjalnego partnera,jest zazdrosc,lzy.
      • ruda.ryba Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:54
        listopadowa81 napisała:

        > co jeszcze istotnego zauwazylam,im bardziej nie uklada sie w
        zwiazku
        > tesciowa-tesc,tym bardziej zaborcza jest ta milosc w stosunku do
        > syna,czasami nawet zatraca sie ta zdrowa granica,i zaczyna sie
        walka
        > z synowa o syna jak o potencjalnego partnera,jest zazdrosc,lzy.

        zgadzam się w 100% z tą obserwacją
        • listopadowa81 Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:56
          ruda.ryba napisał:

          > listopadowa81 napisała:
          >
          > > co jeszcze istotnego zauwazylam,im bardziej nie uklada sie w
          > zwiazku
          > > tesciowa-tesc,tym bardziej zaborcza jest ta milosc w stosunku do
          > > syna,czasami nawet zatraca sie ta zdrowa granica,i zaczyna sie
          > walka
          > > z synowa o syna jak o potencjalnego partnera,jest zazdrosc,lzy.
          >
          > zgadzam się w 100% z tą obserwacją

          dziekuje.
        • listopadowa81 Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:58
          tesciowa po latac kiedy-ograniczylismy kontakty do minimum z minimum
          dawalismy sobie szanse po kilka razy-po tym jak probowala zniszczyc
          mnie,jej syna,nasz zwiazek,dalej twierdzi ze:Nie ma sobie jako
          matka nic do zarzucenia,jako matka na to nie zasluzyla!


    • last.ewelinka Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:37
      U teściowej jesteś w gościach, więc moim zdaniem niezbyt grzecznie
      jest lekceważyć gospodynię domu, w dodatku starszą osobę.
      Najlepiej by było gdybyś nie chodziła do teściowej. Mąż pójdzie sam,
      nagada się z matką , ta się nim nacieszy, a Ty w tym czasie możesz
      zrobić sobie w domu salon piękności.
      Po powrocie porozmawiasz z mężem bez przeszkód.
      Wszyscy będą zadowoleni.
    • listopadowa81 do taja11 17.08.09, 18:43
      dziewczyno nie bierz tego co tu piszemy jako zyciowy pewnik,wiesz
      rozni sa ludzie na tym swiecie,dla kazdej z nas nasza tesciowa jest ta
      najgorsza,ten post sluzy tylko do tego aby sie wyzalic a bron Boze
      kogos nastarszyc.pozdr..
    • evilkath Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:46
      Widzi ją raz na kilka miesięcy a Ty robisz z tego problem?? Masz tego swojego
      męża przez 99% roku to chyba możesz znieść, że przez te kilka dni w roku jego
      matka zachowuje się w ten sposób. Kiedyś miała go na co dzień, teraz jej go
      brakuje... gdybym była na Twoim miejscu zacisnęłabym zęby i dała spokój. Jak Ty
      będziesz miała 60-70 lat i żyła daleko od swoich dzieci to wtedy zrozumiesz...
      • listopadowa81 Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:50
        evilkath napisała:

        > Widzi ją raz na kilka miesięcy a Ty robisz z tego problem?? Masz
        tego swojego
        > męża przez 99% roku to chyba możesz znieść, że przez te kilka dni
        w roku jego
        > matka zachowuje się w ten sposób. Kiedyś miała go na co dzień,
        teraz jej go
        > brakuje... gdybym była na Twoim miejscu zacisnęłabym zęby i dała
        spokój. Jak Ty
        > będziesz miała 60-70 lat i żyła daleko od swoich dzieci to wtedy
        zrozumiesz...
        faktycznie autorka ma inna sytuacje od mojej,ale wiesz ten temat
        jest dosyc bolesny dla niejednej i kazda go przedstawia przez swoj
        pryzmat.
        • evilkath Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 18:59
          Wybacz, w ogóle nie czytałam Twoich postów, odpowiadałam tylko na wątek ogólny ;)
        • taja11 Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 19:00
          Boję się takiej synowej jak iwona...

          • listopadowa81 Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 20:02
            taja11 napisała:

            > Boję się takiej synowej jak iwona...
            >

            dla odmiany mozesz sie bac zeby nie zostac taka upiorna tesciowka.
    • akle2 Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 20:32
      Uważam, że jesteś przewrażliwiona a na dodatek nie masz racji.
      Co innego gdybyście wszyscy mieszkali razem na co dzień i teściowa nie mogła się pogodzić że syn ma nową rodzinę i przestał być maminsynkiem - to rozumeim. Ale będąc u kogoś w gościach powinniśmy mieć na względzie to że jesteśmy tym gościem i okazać szacunek i poświęcić uwagę gospodarzowi, niezależnie od tego czy jest nim teściowa czy ktokolwiek inny. Czy te wszystkie małżeńskie "ustalenia" nie mogą się odbywać w innym miejscu i czasie, jak juz zostaniecie sami?
      Sorry, ale moim zdaniem to Ty jesteś konfliktowa.
      • gochakar Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 21:16
        Mój ulubiony numer teściowej to tekst, żebym wychowała sobie męża, żeby mnie
        szanował i mi pomagał, a sama przez 20 lat nie mogła go wychować, a poza tym
        lata koło niego jak służąca.
    • wacikowa Kochana mamusia:) 17.08.09, 21:35
      Teściowe są fajne:)
    • anna.bielas Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 23:03
      Poczekajcie krówska/bez ujmy dla krów/-aż same będziecie teściowymi.
    • sabrilla Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 23:22
      Iwona, od razu przyznaję się bez bicia, że nie przeczytałam całego wątku,
      odnoszę się do Twoich pierwszych postów. I z góry zaznaczam, że nie bardzo
      podoba mi się traktowanie teściowych jak świętych krów, które łaskawie mają nas
      akceptować. Ale-no właśnie jest ale :-)))
      Troszkę się nie dziwię kobiecie, która rzadko widzi syna. To naprawdę bez
      żadnych wycieczek i podtekstów, może ona chce się nim nacieszyć i nie zdaje
      sobie sprawy, że Ciebie to męczy. Jeśli dobrze zrozumiałam to nie wbija Ci
      szpilek, tylko ciągle chce go gdzieś tam mieć koło siebie. Też nie bardzo dziwię
      się Twojemu mężowi, też w końcu nieczęsto matkę widuje, a z postów nie wynika,
      żeby był jakimś oszołomionym maminsynkiem. Nasze mamy (nas-żon, narzeczonych,
      dziewczyn) też zawsze chcą sobie zwłaszcza z nami pogadać i pobyć, nie?
      Może po prostu gdy Wam znowu przeszkodzi grzecznie i bez agresji powiedzieć jej,
      że właśnie gadacie i potrzebujecie chwili. I już.
      Dla jasności-teściową niczyją nie jestem, mój syn ma 4 lata :-), a moja teściowa
      bywa działa mi na nerwy czasem tak, że mi się "czerwone" zapala.
      • emma_ja Re: Zagrywki tesciowej 17.08.09, 23:49
        matka mojego chlopaka czesto wpada do pokoju kiedy u niej jestesmy, i cos mowi,
        opowiada- nie wpadlwo mi w zyciu miec pretensji

        jestesmy u niej - dla niej
        jest starsza ode mnie jakies 35lat i uwazam, ze nalezy sie jej moj szacunek-
        wiec kiedy wchodzi my przerywamy rozmowe i uwage kierujemy na nia- tak
        mnie wychowano

        to mlodszy okazuje szacunek starszemu
        a gosc okazuje szacunek i uwage gospodarzom

        przyszla tesciowa nie musi prosic o pozwolenie na odezwanie sie, czaic za rogiem
        dyskretnie-co wiecej ja sama oferuje jej swoja pomoc, udzial w pracach domowych

        moze dlatego mnie uwielbia:)))
    • kapka88 Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 00:00
      ja bym powiedziala " a czy mamusia moze chwile poczekac, bo wlasnie o czyms
      rozmawialismy" haha dobra wiem to nie jest proste. ale tak szczerze mowiac ciesz
      sie, ze sie widzicie raz na kilka miesiecy. ja mamjazdy czesciej niz raz w
      tygodniu i nie z takimi rzeczami ale z takimi jak wyrywanie synka z moich rąk i
      branie go na spacer na 4 godziny bez uprzedzenia.
    • parowkowa Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 01:25
      Rozumiem ze powinna postac i poczekac az PANSTWO GOSCIE laskawie zakoncza rozmowe lub pozwola sie odezwac. LOL. Kielbie we lbie masz. Meza masz na codzien, nagadac sie z nim wtedy nie mozesz, ze musisz prowadzic super wazne rozmowy ktorych przerwac nie mozna u tesciowej ?? Zenada az strach! Twoje muchy w nosie to jest chamstwo, a nie ze matka o cos syna prosi.
      • alfika Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 02:52
        wiesz, ale być może tę teściową za parę lat ta synowa będzie np.
        przewijać... co wtedy?
        bo rozumiem, że role się odwrócą i dla odmiany teściowa będzie miała
        być tylko grzeczna i cichutka, z wyrzeczeniem się wszelkich praw?
        • parowkowa Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 08:40
          O czym ty mowisz, szok. Szczytem chamstwa jest przychodzic do tesciowej do domu
          (raz na kilka mc), i robic fochy bo matka syna o cos chce poprosic. No chore!.
          Autorka watku zachowuje sie jak rozwydrzony 5 latek ktoremu sie wydaje ze jest
          pepkiem swiata - autorko watku , nie jestes pepkiem swiata. Prawdopoodbnie nawet
          nie jestes lubiana przez tesciowa (w koncu rodzine tak bliska odwiedza sie
          czesciej jak raz na 3mc, no chyba ze mieszka sie 600km dalej). Powtarzam,
          nagadac sie w mezem w domu nie mozesz ze tak cie bola te przerwane rozmowy?

          Obys miala synowa takiego wrzoda na d... jak ty.
          I wtedy bedziemy czytac watki - "synowa z laska pozwala mnie synowi odwiedziac 3
          razy w roku, a jak przyjada to caly czas siedzi jak obrazona dama ze spalonego
          teatru, ze smiem prosic syna o pomoc w jakis drobnostkach, bo w koncu starosc
          nie radosc, a ja tak rzadko go widze!"


          • alfika Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 15:54
            słonko, pooddychaj spokojnie, zanim znowu podejmiesz próbę rozmowy...

            autorka wątku jeszcze nie robi fochów

            ale widze tu całe stado ludzi, którzy ubóstwiają wręcz, jak się im
            przerywa rozmowy
          • sootball Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 16:18
            parowkowa - histeryzujesz i dopowiadasz do tego jakaś własną, wymyśloną historię.
            • wanilinowa Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 19:40
              sootball napisała:

              > parowkowa - histeryzujesz i dopowiadasz do tego jakaś własną, wymyśloną histori
              > ę.

              dobrze gada, a historię z pieluchami wyciągnęła alfika
              • alfika Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 23:28
                po pierwsze primo, te pieluchy to przysżłość, nie historia :)

                po drugie primo, do mojego postu parowkowa napisąła jedno zdanie,
                dalej potoczyły zas się losy jakiś wymyślonych bohaterów filmu akcji
                z jej życia - moze jej rodziny
                może jej przyjaciółek
                cholera wie, w sumie...
    • mapd19 Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 03:54
      Może ją irytuje, że każesz się obsługiwać jak w restauracji, a ona
      mozę jest duuuuo starsza od Ciebie.... Nie pomyślałaś o tym? Mnie by
      to po jakimś czasie tez wkurzyło
    • czescdlawszystkich Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 05:21
      jeszcze raz
      do Iwonki
      bo nie odpowiedziala na pytanie szczerze jak czesto sie spotykasz
      ze swoimi rodzicami
      i czy akurat jak syn odwiedza matke raz na kilka miesiecy( Tesciu
      nie zyje przypuszczamy)
      akurat masz mu tak duzo do opowiedzenia ze nie moze to poczekac
      moze ma pare godzin na kwartal
      a ty co chcialas mu tak pilnego powiedziedz
      ze go ZDRADZASZ
      NAWET TO MOGLO BY POCZEKAC JESTES ZACHLANNA NIE WYCHOWANA ISTOTA
      DOPIERO BEDZIE Z cIEBIE TESCIOWA
    • barbaramd Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 06:24
      Może po prostu powinnaś mniej mówić a posłuchać, co odwiedzana matka
      chciałaby powiedzieć. Jakie ma problemy. W czym możemy pomóc?
      Pamiętaj, że znajdziesz się w takiej sytuacji szybciej niż
      przypuszczasz.
      Starość nie radość. ALE - Młodość nie wieczność.
      • cus27 Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 07:04
        Przez autorke przemawia babska zazdrosc (zle ulokowana).Ciekawa
        jestem,czy Twoj maz sam "chodzi"do pracy,bez Twojej kontroli...(tam
        rowniez sa osoby "wazniejsze "od Ciebie) .Jezeli ktos- kogos "nie
        trawi"-W CZASIE TYCH CZESTYCH WIZYT SIEDZI W SWOIM "SLODKIM"
        GNIAZDKU,jednoczesnie udowodnisz mezowi,jak bardzo
        kochasz,pozbawiajac go stresow i rozterek zwiazanych
        z "rodzinnymi "spotkaniami z matka(czy ona jest wdowa?-jezeli tak,to
        jeszcze wiekszy "plus" dla Ciebie).NIE CHCE MIEC TAKIEJ SYNOWEJ!
        • annie_laurie_starr Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 09:11
          Ja mysle, ze tesciowa nie robi tego zlosliwe. Prawdopodobnie jak ma syna raz na
          kilka miesiecy to chce w tym czasie "zmiescic" jak najwiecej. A Ty ze swoim
          mezem jeszcze sie dosc w zyciu nagadasz.
          Poza tym zauwazylam, ze ludzie w pewnym wieku, zwlaszcza jesli sa rodzicami
          czasami tak wchodza w slowo swoim dzieciom. Nie jest to szczegolnie fajne, ale
          rodzice sobie z tego sprawy nie zdaja.
    • sootball Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 09:29
      Moim zdaniem podczas tych wizyt raz na kila miesięcy autorka wątku powinna mieć
      kategoryczny zakaz dłuższej niż półminutowa rozmowy z mężem.
      A może ograniczyć to do piętnastu sekund, jeśli dobrze się rozumieją, to
      powinni umieć szybko się dogadać własnym kodem. ("-Am?-Ble.-Sta?-Mniam-Brrrum
      kip.Niuch niuch. -Brrum.Am ble". - "Najpierw obiad u teściów, potem odwiedziny
      u cioci Stasi, poczęstuje nas ciastem, a potem poprosi, żebyśmy pomogli jej z
      kwiatami na grobie wujka Józka, wiesz, bo to daleko, sama nie daje sobie rady.
      Potem wracamy do teściów na kolecję").
      A właściwie, to dobre wychowanie wymagałoby, żeby w czasie wizyt u teściowej
      ogóle nie zbliżała się do męża, jej zaborcze gesty i spojrzenia w stosunku do
      męża mogłyby urazić teściową, a porozumiewać się mogą przecież chyłkiem
      mrugnięciami, od czego jest alfabet morse'a?


      Czy tolerujecie, kiedy ktoś wchodzi Wam w słowo? Jeśli to sprawa, która nie może
      poczekać (przepraszam że wam przerywam, ale twój telefon dzwoni), jest ok. Ale
      "widziałeś mój nowy kostium, tam wisi" wtrącone znienacka w czyjąś rozmowę to
      już nie to samo, prawda? Takie wchodzenie w słowo, przerywanie rozmowy jest
      jasnym komunikatem, że to, co dwie osoby właśnie omawiają jest przez tę trzecią
      oceniane jako tak nieistotne (w stosunku do tego, co ona ma akurat do
      przekazania), że w równie dobrze mogłoby nie istnieć. Naprawdę nie macie z tym
      problemu?
      • ya_yaga Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 11:00
        Zgadzam się w 100%

        Jeszcze dorzuciłabym do tego, że jak teściowa wychodzi założmy do
        toalety, to grzecznie idziemy za nią, stajemy pod drzwiami kibelka i
        dopiero wtedy możemy rozmawiać, no bo przecież nieuprzejmie jest
        prowadzć rozmowę w której nie uczestniczy gospodarz (kilka razy było
        to wspominane) a tym sposobem teściówka wszystko doskonale będzie
        słyszeć :)))

        Ludzie, nie dorabiajcie proszę do tej sytuacji jakiś ideologii!
        Wyobraźcie sobie najzwyklejszą w świecie sytuację:
        siedzicie u teściowej, ona wychodzi do tego kibelka, wy jednak za
        nią nie idziecie (oj nieładnie! ;))) Siedzicie i milczycie (?)
        jednak po chwili coś chcecie powiedzieć (o zgrozo!!!) - np "kochanie
        jak bedziemy wracać to musimy podjechć jeszcze do sklepu bo mleko
        wyszło, a jutro rano dobrze by było gdybyś zadzwonił do Franka z
        pytaniem o ktorej w piątek do nas przyjdą" a na słowo "musimy" wpada
        teściowa "a wiesz Mareczku kogo ostatnio spotkałam....". I taka
        sytuacja powtarza się ze cztery razy. Nie wkurzylibyscie się? Tak
        zwyczajnie, po ludzku, bez wglebiania się w temt, kto tu jest dobrze
        a kto żle wychowany, kto zasługuje na szacunek a kto nie, kto jest
        egoistą a kto nie (bo te wszystkie sprawy tu roztrząsacie). Nie
        wnerwiło by was to tak po prostu?
      • listopadowa81 Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 16:06
        sootball napisała:

        > Moim zdaniem podczas tych wizyt raz na kila miesięcy autorka wątku
        powinna mieć
        > kategoryczny zakaz dłuższej niż półminutowa rozmowy z mężem.
        > A może ograniczyć to do piętnastu sekund, jeśli dobrze się
        rozumieją, to
        > powinni umieć szybko się dogadać własnym kodem. ("-Am?-Ble.-Sta?-
        Mniam-Brrrum
        > kip.Niuch niuch. -Brrum.Am ble". - "Najpierw obiad u teściów,
        potem odwiedziny
        > u cioci Stasi, poczęstuje nas ciastem, a potem poprosi, żebyśmy
        pomogli jej z
        > kwiatami na grobie wujka Józka, wiesz, bo to daleko, sama nie daje
        sobie rady.
        > Potem wracamy do teściów na kolecję").
        > A właściwie, to dobre wychowanie wymagałoby, żeby w czasie wizyt u
        teściowej
        > ogóle nie zbliżała się do męża, jej zaborcze gesty i spojrzenia w
        stosunku do
        > męża mogłyby urazić teściową, a porozumiewać się mogą przecież
        chyłkiem
        > mrugnięciami, od czego jest alfabet morse'a?
        >
        >
        > Czy tolerujecie, kiedy ktoś wchodzi Wam w słowo? Jeśli to sprawa,
        która nie moż
        > e
        > poczekać (przepraszam że wam przerywam, ale twój telefon dzwoni),
        jest ok. Ale
        > "widziałeś mój nowy kostium, tam wisi" wtrącone znienacka w czyjąś
        rozmowę to
        > już nie to samo, prawda? Takie wchodzenie w słowo, przerywanie
        rozmowy jest
        > jasnym komunikatem, że to, co dwie osoby właśnie omawiają jest
        przez tę trzecią
        > oceniane jako tak nieistotne (w stosunku do tego, co ona ma akurat
        do
        > przekazania), że w równie dobrze mogłoby nie istnieć. Naprawdę nie
        macie z tym
        > problemu?
        >

        Sootball nie otwieraj puszki pandory,one cie teraz zywcem zjedza!
    • przylga Kopuluję i spokoj 18.08.09, 09:31
      Jak w temacie. Odbywam 1-2 stosunki z teściową i jest spokój na
      miesiąc.
    • wiu Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 09:43
      Ludzie...! KULTURA obowiązuje każdego, NAWET w rodzinie, NAWET
      starsze szacowne osoby, NAWET jak się widzimy rzadko i tyle jest do
      nadrobienia...

      Zakładam, że założycielce wątku chodzi o wyjątkowo jednoznaczną
      sytuację złośliwego uporczywego przerywania rozmowy między
      małżonkami, ważnej, niemożliwej do odbycia kiedy indziej...
      W takiej sytuacji, w zależności od zasobu cierpliwości i ciepłych
      uczuć wobec bliźniego - zareagowałabym pobłażliwym porozumiewawczym
      uściechem do męża albo zwróciłabym ostro choć możliwie nie
      opresyjnie uwagę.

      Ludzie, naprawdę są Teściowe i TEŚCIOWE... Podobnie jak Synowe i
      SYNOWE.

      Ale kultura obowiązuje każdego...
      • kapka88 Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 11:29
        wow! udalo mi sie przeczytac calusienki watek :)
        ruda.rybka brawo za wszystkie posty, pod wszystkimi podpisuje sie w 100%!!!!
        widze, ze ile ludzi tyle opinii: inne kopbiety z problemami z tesciowymi
        popieraja autorke, a krytykuja przewaznie albo te kobiety ktore nie maja wrednej
        tesciowki albo te co wogle nie maja tesciowki albo faceci ktorymi sa tymi
        synalkami :D

        ogolnie bardzo podoba mi sie poglad, ze ku;turka obowiazuje kazdego i
        rzeczywiscie tak jest, bylo i bedzie, ze matka wycjowuje dziecko nie dla siebie
        ale dla swiata, a jak jest inaczej to jest skonczona egoistka a jej milosc nie
        jest zdrowa bo sie opiera na wlasnych zachciankach. ok rozumiem, ze ona
        wychowala tego syna, ale to wlasnie dlatego poniewaz go kocha powinna szanowac
        synowa i ich rozmowy i nie piszcie mi ze nie musza rozmawiac na wazne tematy u
        tesciowej....blagam przeciez nie caly czas siedza z tesciowa, ona pewnie sie
        kreci do kuchni po herbate, potem cos jeszcze i czasem zostaja sami i chyba moga
        na chwilke o czyms pogadac, a ta tesciowa najwyrazniej probuje pokazac swoja
        obecnosc i byc w centrum zainteresowania(byc moze z bezmyslnosci, ale to jej nie
        usprawiedliwia, nie zwalnia ja to od myslenia, ze jest starsza, moj ojciec ma 70
        lat i tez ciagle wszystkim przerywa troche z bezmyslnosci ale przede wszystkim
        jak sam to argumentuje "my nie rozmawiamy o niczym waznym wiec on ma prawo
        zapytac w kazdej chwili co dzisiaj na obiad"). szkoda, ze Iwona tak rzadko tu
        pisze, bo byc moze rozwiala by wiekszosc naszych watpliwosci, albo podala by
        wiecej info na temat tej sytuacji, bo moze mamy nie pelny obraz tego
        wszystkiego. nie wiemy poza tym, czy Iwona przekoloryzowuje czy moze wlasnie
        przedstawila sprawe lagodnie, a z boku wyglada to duzo gorzej i moze nawet nie
        jest u tesciowej mile widziana i ona probuje na kazdym kroku jej to pokazac????
        nie wiemy jak jest, jedno jest pewne: przerywanie jakiejkolwiek rozmowy jakimis
        bzdurami jest objawem braku wychowania i dotyczy to wszystkich ludzi w kazdym
        wieku i nie ma zadnego "ale".
        • sootball Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 11:40
          Nie do konca, popieram autorkę, ale sama mam teściową bardzo w porządku. I chyba
          dzięki takim wątkom bardziej to doceniam ;)
    • sadosia75 Zglupialam :/ 18.08.09, 11:45
      przeczytalam caly watek. i wynioslam z niego nast rzeczy
      -u tesciow NIE moge rozmawiac z mezem bo jestem u tesciow
      -rozmowe z mezem mam zostawic na powrot do domu ew moge z nim
      rozmawiac w domu
      -tesciowa to swieta krowa, ktora powinna byc w centrum
      zainteresowania, powinnismy za nia chodzic krok w krok a najlepiej
      by bylo gdyby do tesciowej jezdzil tylko i wylacznie maz bo zona
      jest zbedna
      -jesli juz zaczne rozmawiac ze swoim mezem w domu moich tesciow to
      natychmiast powinnam przerwac bo to nie kulturalne. no bo jakim
      prawem z mezem rozmawiam?
      -jesli tesciowa jest w innym pokoju a ja zaczynam rozmowe z mezem (
      chamka ze mnie okropna ) to widocznie na tyle glosno, zeby tesciowa
      slyszala o czym rozmawiamy
      -nie powinnam w ogole odzywac sie do meza a najlepiej by bylo
      gdybym zostala w aucie pod domem tesciow no bo jak to tak? przeciez
      maz i tesciowa maja swiete prawo zajmowac sie tylko i wylacznie
      soba o reszcie gosci zapominajac.
      no i zlota zasada powtarzana chyba w 80% postow "za tesciowa"
      nigdy ale to nigdy w zyciu nie prowadzic rozmow z wlasnym mezem
      przebywajac w domu tesciow, siedziec jak kolek i gapic sie tepo w
      sufit ew sciane


      Loszalalam chyba przez te kilkanascie lat rozmawiajac ze swoim
      mezem w czasie wizyt u tesciowej. powinnam meza po nogach calowac,
      ze w ogole ze mna wytrzymuje tyle lat a tesciowa pod niebiosa
      wychwalac, ze wyrazila laskawie zgode na moja rozmowe z mezem.
      bije sie w piersi ( obie ) i pokute zadam sobie okurtna. tak
      okrutna jak i moj okrutny wystepek przeciw wiezi matka-syn.
      • cus27 Re: Zglupialam :/ 18.08.09, 13:07
        Zalosna Jestes!Zycze Tobie( w przyszlosci )takiej samej synowej!
        • cus27 Re: Zglupialam :/ 18.08.09, 13:08
          Oczywiscie...tak kulturalnej!
        • sadosia75 Re: Zglupialam :/ 18.08.09, 13:10
          bardzo bym sobie zyczyla takiej samej synowej jaka ja jestem dla
          mojej tesciowej. ale niestety bede miala wylacznie zieciow i tez
          bym chwalila ich gdyby byli tacy jak ja na dzien dzisiejszy.
          bo gdybys mial swiadomosc jaka zolza jest moja tesciowa to raczej
          bys mnie pomniki stawial a nie mojej tesciowej.
          i tak masz racje jestem zalosna bo powinnam kobiete poslac na ...
          zamiast starac sie utrzymac dobry kontakt mojego meza z jego wlasna
          matka.
          ale coz zrobisz juz taka zalosna jestem :))
        • listopadowa81 Re: Zglupialam :/ 18.08.09, 16:14
          cus27 napisała:

          > Zalosna Jestes!Zycze Tobie( w przyszlosci )takiej samej synowej!

          czyzby taka opisana wyzej tesciowka do nas zawitala?uciekac kto
          moze,najazd tesciowek nastal,teraz nas beda"uswiadamialy"!
          • cus27 Re: Zglupialam :/ 19.08.09, 08:44
            Droga Listopadowa81,jeszcze nie jestem ...tesciowa,takze nie
            przesadzaj.Lekcji nie ma i nie bedzie!Napisze jedynie,ze w zyciu
            kazdy otrzymuje "NAGRODE" na jaka zasluzyl.Pomysl wiecej o swoim
            mezu!
      • lacido Re: Zglupialam :/ 18.08.09, 21:07
        sadosia75 napisała:

        > przeczytalam caly watek. i wynioslam z niego nast rzeczy

        > -u tesciow NIE moge rozmawiac z mezem bo jestem u tesciow
        (...)
        > -jesli juz zaczne rozmawiac ze swoim mezem w domu moich tesciow ...
        (...)
        > -jesli tesciowa jest w innym pokoju a ja zaczynam rozmowe z mezem
        (...)
        > -nie powinnam w ogole odzywac sie do meza


        widzisz i po co było czytać cały watek kręcisz się w kółko masło maślana i mało
        logiczne ;/ miał być śmieszne a wyszło żałosne ;/
        • sadosia75 Re: Zglupialam :/ 18.08.09, 21:55
          Lacido ciezko wyciagnac logiczne wnioski z czegos co logiczne samo
          w sobie nie jest ( atak na Iwone ) zalosne jest tez to jak bardzo
          szybko przypisano autorke do chamow bo ma czelnosc rozmawiac ze
          swoim mezem. smieszne nie mialo byc. bo to nie smieszy to wzbudza
          we mnie cos co litoscia jeszcze nie jest ale zdecydowanie jest
          godne pozalowania. zalosne sa argumenty typu :jak moglas rozmawiac
          z mezem jestem egoistka!
          z zalosnych i malo logicznych bzdur nie mozna wyciagac nic co by
          bylo choc odrobine logiczne i sensowne.
          zawiodlas sie?
          trudno :)
          ale zapamietaj,ze wizyta u tesciowej to nie czas na rozmowe z
          mezem! w koncu nie chcesz byc chamska prawda?
          • horpyna4 Re: Zglupialam :/ 18.08.09, 22:08
            Nie zrozumiałaś. Właśnie dlatego, że teściowa paskudna, należy
            zachowywać się dyplomatycznie. Bywać u niej jak najrzadziej, ale jak
            już się jest, to rozmawiać z nią (a nie między sobą) i robić dobrą
            minę do złej gry.

            Pretensje, że się wcina i przeszkadza, są trochę dziecinne. I tyle.

          • wanilinowa Re: Zglupialam :/ 18.08.09, 22:23
            sadosia75 napisała:

            > Lacido ciezko wyciagnac logiczne wnioski z czegos co logiczne samo
            > w sobie nie jest ( atak na Iwone ) zalosne jest tez to jak bardzo
            > szybko przypisano autorke do chamow bo ma czelnosc rozmawiac ze
            > swoim mezem.

            to nie tak, po prostu forumowicze zareagowali na nazwanie chamką matki męża
            która ma czelność zwracać się do niego bez ceregieli podczas ich wizyt raz na
            kilka miesięcy.
            • sootball Re: Zglupialam :/ 19.08.09, 08:56
              ...bo gdyby miała poczekać 3 minuty aż skończą gadać, to szlag najjaśniejszy by
              ją trafił.
              • wanilinowa Re: Zglupialam :/ 19.08.09, 18:59
                sootball napisała:

                > ...bo gdyby miała poczekać 3 minuty aż skończą gadać, to szlag najjaśniejszy by
                > ją trafił.

                tego nie wiemy, wiemy natomiast że szlag trafia synową, bo się z nią tak
                bestialsko obchodzą.
      • mapd19 Re: Zglupialam :/ 23.09.09, 18:41
        Wyolbrzymiasz.... A teściowa Twojego męża jest idealna?
    • listopadowa81 Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 19:33
      moja tesciowka generalnie:kiedy ja placze ona sie cieszy,kiedy ja sie
      ciesze ona zrzedzi,psuje nastroj chwili.Najbardziej wkurza mnie kiedy
      mowi"zobaczymy czy wogole cos z tego wyjdzie"!
      • alfika Re: Zagrywki tesciowej 18.08.09, 23:31
        i naprawdę, ale to naprawdę nei doceniasz swojej teściowej??? ;)

        uwaga, koronny argument wielbicieli tesciowej w kazdym wydaniu:
        urodziła chłopa

        i neimusi doceniać, że synowa urodziła jej być może nawet kilkoro
        wnucząt

        (a jeśli wnuki kocha się bardziej niż męża, to tesciowa powinna być
        bardziej wdzięczna za wnuki niż synowa za męża... ale to już na
        marginesie żartując :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka