Dodaj do ulubionych

Podryw żonatego

20.08.09, 09:18
nie, nie bynajmniej nie mam ochoty na to, zeby takowego podrywac. Na
to,zeby on mnie - też nie, ale nietety to się dzieje. Ciekawa estem,
jaka byłaby reakcja zony, gdyby się dorwała do jego komóry, albo
maila. Jak znam życie - ok. 80 proc. babek nie zauważyłoby drobnego
szczegółu w postaci tego, ze to gosc wysyła do mnie romantyczne
maile, smysy, propozycje spotkańia i komplementuje, a moje
odpowiedzi sa oficjalne i na co 6 odezwanie sie kolesia.

Piszę to dziewczyny bez złosliwosci, piszę ti prawde mówiac ze
złosci na tego goscia :( nie moge go tak z punktu zrugać, bo to
znajomosc zawodowa, GRECZNIE wiec poinformowałam go KILKUKROTNIE,
ze nie mam czasu, jestem zajęta, wyjeżdzam z moim facetem - idiota
by sie połapał, ze nie chce z nim zadnej pozazawodowej znajomosci,
nawet czysto kolezenskiej, ale en gosc jest po prostu jakiś
walniety!:(
Moze jest przyzwyczajny, ze takeimu panu hehe jak on sie nie
odmawia. Przyznaje, ze jest niebrzydki, acz nie w moim typie. Poza
tym - prezes newielkiej firmy, zonaty, 3 dzieci.
Gosc ewinedntnie zuka sobie kogoś do wyrka na zmiane dla zony - jego
sparwa, ale zastanawiam się czemu nie dociera doń, zem nie ejst
zainteresowana:) Od dwóch tygodni około spotykam go
czesto "przypadkem" - wyzaił, gdzie chadzam i bywa. Na szczescie
zawsze jestem w towarzystwie czyim wówczas...
Tak tylko chciałam napsiozyc na niego, troche też w kontekscie tego
co tu piszą babki, jak to inne zaginają parol na ich
"misiów" ... Pewnie i czasem tak jest, ale te "misie" to dopiero sa
zaginacze.
Obserwuj wątek
    • oposka Re: Podryw żonatego 20.08.09, 09:28
      no ok ale po co mu odpisujesz ? skoro nie masz ochoty na znajomości jakiekolwiek inne niż zawodowe to nie odpisuj ma maile aż mu się to znudzi a faceci oni szybko się nudzą jak zuuważą ,że nic z tego nie będzie
      • kora3 Re: Podryw żonatego 20.08.09, 09:39
        oposka napisała:

        > no ok ale po co mu odpisujesz ? skoro nie masz ochoty na
        znajomości jakiekol
        > wiek inne niż zawodowe to nie odpisuj ma maile aż mu się to
        znudzi a faceci
        > oni szybko się nudzą jak zuuważą ,że nic z tego nie będzie

        odpisuję mu zawodowo, na e maile, w których jest cos w temacie. Np.
        gosc mi pisze, ze powinnismy jeszcze omówic to i to, wiec mu
        odpisuje,zeby przesłał swoje propozycje. Nalega, zeby się spotkać -
        odpowiadam, ze nie widzę takiej koniecznosci- mozemy to załatwic
        mailowo, to sa juz takie szczegóły. na co gosc odpisuje, ze on mnie
        chce zobaczyc, porozmawiac, ze jestem uosobieniem hehe tego, czego
        zawze szukał w kobietach i nie znajdował itd.
        Na to nie odpisuje wcale, potem pojawia się mail z propozycjami dot.
        zawodowego tematu i tak w kółko:(
        • stinefraexeter Re: Podryw żonatego 20.08.09, 09:58
          Może jesteś za grzeczna i do niego nie docierają subtelności?

          Skoro ignorujesz jego komplementy, to dla niego, paradoksalnie, jest to zachęta,
          bo ma nadzieję, że cierpliwością i pracą..., że ma wciąż szansę i tylko zgrywasz
          taką niedostępną bądź się po prostu wahasz.

          Wydaje mi się, że do takiego człowieka dotrze tylko jasne i wyraźne
          stwierdzenie: bez grzeczności, dosadne tak, by nie pozostawić cienia
          wątpliwości. To co robisz, chyba jeszcze bardziej go nakręca, bo jest
          przekonany, że ciepło o nim myślisz.
          • kora3 Re: Podryw żonatego 20.08.09, 10:04
            stinefraexeter napisała:

            > Może jesteś za grzeczna i do niego nie docierają subtelności?

            no, az tak subtelna to JUŻ me jestem w kontaktach z tym panem -
            przeczytaj mój post do Herminy
            >
            >
            > Wydaje mi się, że do takiego człowieka dotrze tylko jasne i wyraźne
            > stwierdzenie: bez grzeczności, dosadne tak, by nie pozostawić
            cienia
            > wątpliwości. To co robisz, chyba jeszcze bardziej go nakręca, bo
            jest
            > przekonany, że ciepło o nim myślisz.

            hmmm nie wiem na jakiej podstawie tak sadzi, ale nie wykluczam, ze
            masz racje - jak zareagowac?
            Acha, zabezpieczm się na wypadek "odkrycia praez zone mojego
            podrywu" :) - wszystkie maile od idioty przekierowuje na skrzynke
            kolezanki automatem
            • kora3 aha, zeby nie było 20.08.09, 10:09
              kora3 napisała:

              > Acha, zabezpieczm się na wypadek "odkrycia praez zone mojego
              > podrywu" :) - wszystkie maile od idioty przekierowuje na skrzynke
              > kolezanki automatem
              >
              Gosc pisze na skrzyke firmowa, na której jest taka mozliwosc ze
              wzgledów zawodowych - chodzi o mzliwosc korzystania z informacji,
              kiedy ktos jest nieobecny, wspomniałam panu o tym, ze nasze skrzynki
              tak działaja, mimochodem, na początku, gdy pytał, czy moze przesałć
              coś tam kiedy mnie nie ma na miejscu.
            • stinefraexeter Re: Podryw żonatego 20.08.09, 10:11
              Przeczytałam twoją odpowiedź do herminy, ale nie zmieniam zdania. Na takiego
              faceta jest to zbyt subtelna odpowiedź.

              To znaczy: ja (i pewnie wielu ludzi) zrozumiałabym, że nie mam czego szukać, ale
              zdarzają się osoby, którym naprawdę trzeba powiedzieć wprost i dosadnie. Często
              są to faceci typu: "kobiece nie zawsze oznacza tak". Innymi słowy, póki nie
              napiszesz mu wielkimi literami: PROSZĘ PRZESTAĆ WYSYŁAĆ DO MNIE TE WKURZAJĄCE
              MAILE. NIE UMÓWIĘ SIĘ Z PANEM, JEST PAN MĘCZĄCY I GOTOWA JESTEM ZERWAĆ NASZĄ
              WSPÓŁPRACĘ Z TEGO POWODU, to jemu wciąż się będzie wydawało, że on wie lepiej. W
              zasadzie każdy twój brak reakcji negatywnej na zaloty (bo on to tak odbiera)
              jest dla niego dowodem na twoje ciche przyzwolenie (maskowane nieśmiałym
              zgrywaniem oburzenia) i na to, że warto drążyć dalej, bo miękniesz.
              • kora3 hmmm 20.08.09, 10:13
                masz rację zrobie tak własnie - wysle
                • 1rape1 Re: hmmm 24.08.09, 09:39
                  Powinno być
                  ....wku...ające... itd.
        • skarpetka_szara Re: Podryw żonatego 20.08.09, 17:16
          Facet lubi bawic sie w Kotka i Myszke, lol
    • hermina25 Re: Podryw żonatego 20.08.09, 09:55
      A może to jakiś frustrat? ,którego im bardziej olewasz,to mu tym mocniej zależy?
      Jak na mój gust,to osobnik,który słowa-nie,nie rozumie...i kręci go Twoja
      obojętność...ale jak się takiego pozbyć,to wybacz,ale nie ma pojęcia...Tu chyba
      tylko radykalne środki można zastosować i powiedzieć kretynowi prosto z mostu
      -spi***laj,jeśli jest na poziomie-proponuję jakiś eufemizm :) ale tak co by
      zrozumiał :P
      • kora3 Re: Podryw żonatego 20.08.09, 10:02
        hermina25 napisała:

        > A może to jakiś frustrat? ,którego im bardziej olewasz,to mu tym
        mocniej zależy
        > ?
        > Jak na mój gust,to osobnik,który słowa-nie,nie rozumie...i kręci
        go Twoja
        > obojętność...

        Czesc siostro :)
        no mam chwilami takie wrażenie też - gosc mnie maksymalnie wqrza :(
        powiedziałam o jego zachowaniu mojemu facetowi, stwierdził, ze gosc
        szuka okazji i cyba nie dociera, wiec jak bedzie nalegac dalej na to
        spotkanie, to moze sie razem wybierzemy:)


        ale jak się takiego pozbyć,to wybacz,ale nie ma pojęcia...Tu chyba
        > tylko radykalne środki można zastosować i powiedzieć kretynowi
        prosto z mostu
        > -spi***laj,jeśli jest na poziomie-proponuję jakiś eufemizm :) ale
        tak co by
        > zrozumiał :P

        No toz eyfemzmy juz były w stylu "Naprawde nie mam czasu na
        pozazawodowe spotkanie", "No, owszem, troszke pan przeszkadza (na
        pytanie, czy nie przeszkadza:)), bo pańska prosta w zasadzie sprwa
        zajmuje mi całkiem sporo czasu", "Nie, nie byłam tam, moze kiedyś
        się wybiore z partnerem, a panu radzę iśc tam na kolację z rodziną"
        Nie pomaga
        • hermina25 Re: Podryw żonatego 20.08.09, 10:09
          hmm,to umów się z nim i przyjdź ze swoim facetem ...
          nie wiem,może głupie...ale w tym szaleństwie jest metoda :)
          Powodzenia w spławianiu natręta, siostra :)
          • kora3 Re: Podryw żonatego 20.08.09, 10:14
            hermina25 napisała:

            > hmm,to umów się z nim i przyjdź ze swoim facetem ...
            > nie wiem,może głupie...ale w tym szaleństwie jest metoda :)
            > Powodzenia w spławianiu natręta, siostra :)

            :) dzieki, zaczne od wysłania mu bardzo jasnego komunikatu ogromnymi
            literkami :)
            Tobie też powodzenia siostro :)
    • forumowicz_pospolity Re: Podryw żonatego 20.08.09, 10:04
      a jakby był bardziej w twoim typie, duzo bardziej??:)
      • kora3 Re: Podryw żonatego 20.08.09, 10:05
        forumowicz_pospolity napisał:

        > a jakby był bardziej w twoim typie, duzo bardziej??:)

        a co to miałoby do rzeczy? Nie interesują mnie onaci faceci z 3
        dzieci, z dówjką i jednym - tez nie.
        • forumowicz_pospolity Re: Podryw żonatego 20.08.09, 10:09
          kora3 napisała:

          > forumowicz_pospolity napisał:
          >
          > > a jakby był bardziej w twoim typie, duzo bardziej??:)
          >
          > a co to miałoby do rzeczy? Nie interesują mnie onaci faceci z 3
          > dzieci, z dówjką i jednym - tez nie.
          >
          >
          ma o tyle że jak jest w typie to trudniej go splawic;)
          • kora3 Re: Podryw żonatego 20.08.09, 10:12
            forumowicz_pospolity napisał:
            > >
            > >
            > ma o tyle że jak jest w typie to trudniej go splawic;)

            no ten nie jest w typie, a spławic go nie sposób :)
            Wiem co chcesz asugerowac- jestem dojrzała kobieta i mam zalezna
            zasade, ze sama w kłopoty swiadoie się nie pakuje, wiec gdyby mi się
            podobał też by został spławiony, natomiast gdyby był taki jaki jest,
            a zachowywałby sie normalnie to moglibysmy byc znajomymi, przy takim
            zachowaniu bez wzgledu na cokolwiek nie mam na towarzyską znjomosc
            ochoty. amen
            >
    • qw994 Re: Podryw żonatego 20.08.09, 10:55
      Gdybyś tylko chciała, żeby się odczepił, to odpowiedziałabyś ostrzej. Ale
      widocznie czujesz jakiś dreszczyk emocji i trochę ci się podoba to podrywanie.
      • kora3 :) 20.08.09, 15:24
        qw994 napisała:

        > Gdybyś tylko chciała, żeby się odczepił, to odpowiedziałabyś
        ostrzej. Ale
        > widocznie czujesz jakiś dreszczyk emocji i trochę ci się podoba to
        podrywanie.

        ta, no bardzo "mądra" teoria :)zważywszy na to, ze nie nie chwaląc
        się nie brak mi w życiu było podrywu i to facetów, którzy i sie
        podobali i nie byli zajęci ... faktycznie wielki "dreszczy" jakaś
        zonata pierdoła wypisująca duperele :)
        >
        • yannika Re: :) 21.08.09, 23:51
          A tym osobnikiem tudzież osobniczką się nie przejmuj, on/ona tak zawsze, świat
          jest zły, faceci to zwierzęta a Ty tylko czekasz na okazję coby się sqrwić.
          • kora3 A to wiele by wyjasniało 23.08.09, 10:48
            yannika napisała:

            > A tym osobnikiem tudzież osobniczką się nie przejmuj, on/ona tak
            zawsze, świat
            > jest zły, faceci to zwierzęta a Ty tylko czekasz na okazję coby
            się sqrwić.
            >
            Bo kompletnie nie rozumiałam o co chodzi - dzieki
          • qw994 Re: :) 24.08.09, 14:16
            Stuknij się w czerep, dziecko. Porządnie.
        • izabellaz1 Re: :) 21.08.09, 23:53
          kora3 napisała:

          > ta, no bardzo "mądra" teoria :)zważywszy na to, ze nie nie chwaląc
          > się nie brak mi w życiu było podrywu i to facetów, którzy i sie
          > podobali i nie byli zajęci ... faktycznie wielki "dreszczy" jakaś
          > zonata pierdoła wypisująca duperele :)

          tratatatata...
          • kora3 a dajze spokój :) 23.08.09, 10:49
            Wg Ciebie taki facet to serio jakaś atrakcja? :)
    • demonii.larua Re: Podryw żonatego 20.08.09, 10:58
      Takim "misiom" to się pisze wprost lub mówi, że sory bejbe ale idź sobie w swoją
      stronę, nie jestem zainteresowana. A skoro to znajomość zawodowa, to tymbardziej :F
      • kora3 Re: Podryw żonatego 20.08.09, 15:25
        demonii.larua napisała:

        > Takim "misiom" to się pisze wprost lub mówi, że sory bejbe ale idź
        sobie w swoj
        > ą
        > stronę, nie jestem zainteresowana. A skoro to znajomość zawodowa,
        to tymbardzie
        > j :F

        no w podobnym stylu napisałam, tyle,ze nie uzywam słownictwa w
        stylu "sory bejbe" - rozumiem, ze to taka metafora.
        :)
        na rsie chyba zadziałao, bo odp. na szczescie brak :)
        • demonii.larua Re: Podryw żonatego 20.08.09, 17:47
          > no w podobnym stylu napisałam, tyle,ze nie uzywam słownictwa w
          > stylu "sory bejbe" - rozumiem, ze to taka metafora.
          Jak najbardziej, że metafora :)
    • dziewczynawitryna Re: Podryw żonatego 20.08.09, 16:01
      Odpowiedź na propozycję spotkania, która zwykle działa: "Tak, bardzo chętnie się
      spotkam - z Pana żoną."
      • tetika Re: Podryw żonatego 20.08.09, 17:00
        Dziewczyny przeciez ten facet to jej prezes , jak juz w koncu do niego dotrze ze dostal absolutnego kopniaka , wtedy moga zaczac sie szykany i umeczanie zycia dziewczynie (mobbing?).Chyba ze jej nie zalezy na pracy.Cholernie jest ciezko taktownie i ostatecznie splawic faceta ktory ma nad nia ( w zakresie pracy) wladze absolutna.
        Wydaje mi sie ze Twoj chlopak musi zaczac czesciej Cie odbierac z pracy witajac czulymi calusami.
        Albo mu powiedz ze wlasnie sie zareczyliscie :)
        • horpyna4 Re: Podryw żonatego 20.08.09, 17:06
          Może też napomknąć mimochodem, że ma chłopa zazdrosnego jak Turek
          i ten chłop niedawno porżnął nożem faceta, który się do niej
          przystawiał...
        • kora3 Mylisz sie tetko :) 20.08.09, 19:25
          tetika napisała:

          > Dziewczyny przeciez ten facet to jej prezes , jak juz w koncu do
          niego dotrze
          > ze dostal absolutnego kopniaka , wtedy moga zaczac sie szykany i
          umeczanie zyc
          > ia dziewczynie (mobbing?)

          Gdzie przeczytałas, ze ów pan jest moim przełozonym?:)
          Pytam, bo na 100 proc. nie w tym wątku :)
          Ten pan jest prezesem nieiwelkiej firmy, ale ja w niej nie pracuje,
          nie wiem skąd Cito przyszło do głowy?


          .Chyba ze jej nie zalezy na pracy.Cholernie jest ciezk
          > o taktownie i ostatecznie splawic faceta ktory ma nad nia ( w
          zakresie pracy)
          > wladze absolutna.

          Nie wiem jak ma władze ten chłopina w swej firmie, ale tam gdzie ja
          pracuję - zadną :)

          > Wydaje mi sie ze Twoj chlopak musi zaczac czesciej Cie odbierac z
          pracy witaja
          > c czulymi calusami.
          > Albo mu powiedz ze wlasnie sie zareczyliscie :)

          Nie mam chłopaka Tetko, tylko partnera, ów kolo go nie zna, ale
          opowiadać głupot i obsciskiwasc się na miescie nie mam zamiaru:)
          • tetika Re: Mylisz sie tetko :) 21.08.09, 21:15
            cholera cos zle doczytalam :) przepraszam , chcialam dobrze
            • kora3 Re: Mylisz sie tetko :) 21.08.09, 21:51
              tetika napisała:

              > cholera cos zle doczytalam :) przepraszam , chcialam dobrze
            • kora3 Re: Mylisz sie tetko :) 21.08.09, 21:52
              tetika napisała:

              > cholera cos zle doczytalam :) przepraszam , chcialam dobrze

              spoko, nic sie nie stało :)
          • yannika Re: Mylisz sie tetko :) 21.08.09, 23:54
            Jeśli z nim nie pracujesz, to może porozmawiaj ze SWOIM szefem, pokaż mu e-maile
            i powiedz co się dzieje? Szef mu może wstydu narobić któregoś dnia mitygując za
            podrywanie jego pracowników (najlepiej w większym towarzystwie).
            • kora3 Re: Mylisz sie tetko :) 23.08.09, 10:52
              yannika napisała:

              > Jeśli z nim nie pracujesz, to może porozmawiaj ze SWOIM szefem,
              pokaż mu e-mail
              > e
              > i powiedz co się dzieje? Szef mu może wstydu narobić któregoś dnia
              mitygując za
              > podrywanie jego pracowników (najlepiej w większym towarzystwie).

              hmmm wiesz, moze to dziwnie zabrmi, ale ja jestem dorosła baba:)
              Szefa hmmm swego widuję z rzadka, raczej on ma małe szanse spotac
              sie z tym kolesiem ... To nie ejst ak, ze mnie szef zlecił jakąś
              pracę z tym gosciem - to inny rodzaj pracy.
              Mogłabym zrezygnowac ze współpracy z tym panem, ale byłoby to dla
              innych osób ze tak sie wyraze niekorzystne. Trudno to wytłumaczyc,
              wiem :)
              >
    • gazetowy.mail Re: Podryw żonatego 22.08.09, 13:53
      Tu nie chodzi o tłumaczenie, że nie masz czasu na spotkania i takie
      tam inne gadanie. Jaśnie pan uważa, że ty pewie chcesz tylko o tym
      nie wiesz, albo że tylko tak udajesz że nie chcesz bo jak można nie
      chcieć z nim skoro on jest taki fajny.
      Potrzebny jest krótki jasny komunikat, np:
      1.nie umówimy się bo jest pan żonaty.
      2.czy małżonka wie że proponuje pan spotkania innym kobietom
      3.gdyby z taką propozycją wyskoczyłby pan poza pracą dostałby pan w
      pysk.
      Wypowiedziane głośno, żeby niechcący usłyszał ktoś obok.

      • kora3 napisałam mail do kolesia 23.08.09, 10:55
        jasno mu komunikujac, ze:
        - nie ejstem w najmniejszym stopniu zainteresoiwana pozawodowymi
        kontaktami z nuim, a po jgo zachowaniu i zawodowe sprawiają mi
        dyskomfort
        - nie jestem, zawdowolona z awansów żonatego mezczyzny i zcuję się
        nmi urazona

        Odpisał mi, ze bardzo przeprasza, ze to tak wyszło, on nie miałnic
        złego na mysli, bardzo mnie polubił itd.
        To by uszło, ale napisał oczywiscie, ze w małzenstwie mu się nie
        uklada, jest rozdarty i takie tam :)
    • six_a Re: Podryw żonatego 22.08.09, 19:06
      to po co odpowiadasz, jak nie chcesz?

      przecież to nie są smsy zawodowe. się lepiej zapytaj co Twój facet zrobi z
      treścią tych nadchodzących smsków, a nie się czyjąś żoną przejmujesz.
      • kora3 A propos cudzej zony ... 23.08.09, 10:59
        six_a napisała:

        > to po co odpowiadasz, jak nie chcesz?
        >
        > przecież to nie są smsy zawodowe. się lepiej zapytaj co Twój facet
        zrobi z
        > treścią tych nadchodzących smsków, a nie się czyjąś żoną
        przejmujesz.
        >
        Wiesz, ja sie nieprzejmuje kobieta której ne znam - moze to zabrzmi
        brutalnie, ale ten facet, jak się znudzi zaczepianiem mnie zacznie
        szukac gdzieś indziej okazji i tak bedzie na bank, ze gdzieś sie
        zahaczy. Taka jest prawda.

        Mój facet, jak pisałam wyzej powiedział, ze sjor gosc tak nalega na
        spotkanie i nie odpuszcza, to mozemy się na tym spotkaniu pojawic
        razem. Co miałby robic z smysami, czy mailami od niego? Niebrdzo
        rozumiem:)
        Wiesz, ja nie ejstem panienka na stazu, a mój facet nie ejst
        młldzieńcem tuz po studiach - jesteśmy przedorośli ludzie, przeciez
        mój chłop nie zawdzwoni do idioty i nie bedzie sie z nim kłocic, to
        nie ten poziom wieku, zawodowy i w ogóle:)
        • six_a Re: A propos cudzej zony ... 24.08.09, 12:09
          Co miałby robic z smysami, czy mailami od niego? Niebrdzo
          > rozumiem:)
          no jakby Twój facet i czyjaś żona są na tej samej pozycji. więc mogą sobie
          czytać i interpretować, tak?

          > Wiesz, ja sie nieprzejmuje kobieta której ne znam
          no ale ciekawi Cię, jak zinterpretuje Twoje odpowiedzi na jego smsy, przecież
          napisałaś:)

          ale ten facet, jak się znudzi zaczepianiem mnie zacznie
          > szukac gdzieś indziej okazji i tak bedzie na bank, ze gdzieś sie
          > zahaczy. Taka jest prawda
          nie chcę być marudna, ale rusza Cię, że się znudzi???;) czy też absorbuje Cię
          jego przyszłość?

          > to mozemy się na tym spotkaniu pojawic razem...
          >jesteśmy przedorośli ludzie, przeciez
          > mój chłop nie zawdzwoni do idioty i nie bedzie sie z nim kłocic, to
          > nie ten poziom wieku, zawodowy i w ogóle:)
          noooo jak jesteście tacy przedorośli, to tym bardziej nie rozumiem, czemu Ty
          odpowiadasz, a Twój facet proponuje, że pójdzie razem z Tobą na spotkanie. jak
          dla mnie cyrk. oboje na orbicie jakiegoś dupka funkcjonujecie, z tym że Ty
          chętniej:)

          może ja to niedobrze widzę, ale z drugiej strony musisz pamiętać, że tylko
          czytam, co piszesz.
          • kora3 Re: A propos cudzej zony ... 24.08.09, 12:20
            six_a napisała:

            > no jakby Twój facet i czyjaś żona są na tej samej pozycji. więc
            mogą sobie
            > czytać i interpretować, tak?

            no jakby nie :)
            bo:
            - nie sądze, ze ten pan pokazuje swojej zonie te maile i smysy
            - ja do niego nie wysylam jakiś głupot tylko on do mnie

            >
            > > Wiesz, ja sie nieprzejmuje kobieta której ne znam
            > no ale ciekawi Cię, jak zinterpretuje Twoje odpowiedzi na jego
            smsy, przecież
            > napisałaś:)

            nie wcale mnie nie ciekawi :) jestem osobą unikającą kłopotow, a
            sądze, ze gdyby je dorwała to pewnie moglaby uwazac, ze czyham na
            jej pozal sie boze "misia", acz jesli ma olej w głowie, to
            niekoniecznie

            > nie chcę być marudna, ale rusza Cię, że się znudzi???;) czy też
            absorbuje Cię
            > jego przyszłość?


            ani jedno, ani drugie
            >

            > noooo jak jesteście tacy przedorośli, to tym bardziej nie
            rozumiem, czemu Ty
            > odpowiadasz, a Twój facet proponuje, że pójdzie razem z Tobą na
            spotkanie. jak
            > dla mnie cyrk. oboje na orbicie jakiegoś dupka funkcjonujecie, z
            tym że Ty
            > chętniej:)

            wiesz, masz chyba jakieś kompleksy - bo zdaje ci sie takie coś -
            widać wg siebie.

            >
            > może ja to niedobrze widzę, ale z drugiej strony musisz pamiętać,
            że tylko
            > czytam, co piszesz.
            >
            ale interpretujesz po swojemu, przez pryzmat pewnie owczekiwań
            własnych :)

            nie widze nic złego w tym, ze pójde na psotkanie z gosciem -
            zawodowe z moi facetem, woelokrotnie chazda ze mną na takowe jesli
            jest okazja i ma chęć, taki mam zawód po prostu.
            • six_a Re: A propos cudzej zony ... 24.08.09, 13:09
              jakoś ciężko się z Tobą gada:)

              >ze gdyby je dorwała to pewnie moglaby uwazac
              to dlaczego albo i po co odpisujesz? no pytam już trzeci raz.
              odpowiesz?:)
              • kora3 Re: A propos cudzej zony ... 24.08.09, 13:21

                six_a napisała:

                > jakoś ciężko się z Tobą gada:)

                nie ma przymusu :)

                >
                > >ze gdyby je dorwała to pewnie moglaby uwazac
                > to dlaczego albo i po co odpisujesz? no pytam już
                trzeci raz.
                > odpowiesz?:)

                Wiesz, chyba nie czytalas calego wątku - pisałam, ze odpisuje TYLKO
                na maile dotyczące wspołpracy zawodowej, inne ignoruje - pisałam to.
                >
                >
                >
                • six_a Re: A propos cudzej zony ... 24.08.09, 13:56
                  aaaaa to sorry, czytałam tylko to: "Jak znam życie - ok. 80 proc. babek nie
                  zauważyłoby drobnego szczegółu w postaci tego, ze to gosc wysyła do mnie
                  romantyczne maile, smysy, propozycje spotkańia i komplementuje, a moje
                  odpowiedzi sa oficjalne. "

                  i myślałam, że odpisujesz na te rrrrromantyczne i komplimenty, sztywno bo
                  sztywno, ale odpisujesz. a nie np. on: ma pani cudowne cośtam, a Ty: widzimy się
                  jutro na zebraniu o 11 ;)

                  a tak btw., skąd wiesz, że żona nie wie? :)

                  wiesz co Ci powiem? nie bierz swojego faceta na to zawodowe spotkanie, jeśli już
                  miałoby do niego dojść. to będzie zdecydowanie głupio wyglądać. weź kogoś z
                  pracy. i to jest moja dobra rada na dziś.
                  • kora3 Re: A propos cudzej zony ... 24.08.09, 14:10
                    six_a napisała:

                    > aaaaa to sorry,

                    ok - jak pisałam wczesniej - odpisuję tylko na korespondencję
                    zwiazaną z tym co ma coś wspolnego z zawodowa sprawa - sucho
                    oficjalnie, za wyjątkiem ostatniego maila, napisałam panu, ze czuje
                    sie urazona tym, że jako żonaty czyni mi awanse i jego zachowanie
                    utrudnia naszą współprace czyniąć ją dla mnie dyskomfortową.

                    >
                    > i myślałam, że odpisujesz na te rrrrromantyczne i komplimenty,
                    sztywno bo
                    > sztywno, ale odpisujesz. a nie np. on: ma pani cudowne cośtam, a
                    Ty: widzimy si
                    > ę
                    > jutro na zebraniu o 11 ;)

                    nie, nie - ja z tym panem WSPÓLpracuje, a nie pracuję - zawodowo
                    spotkaliśmy sie dwukrotnie, w moim odczuciu nie ma potrzeby wiekszej
                    liczby spotkań, po prostu to zbedne dla sprawy, jaką razem ze tak
                    powiem załatwiamy. gdyby nie fakt, że na to, co ma ptzygotowac ten
                    pan czekają potrzebujące dzieci, juz dawno olałabym wszelkie
                    kontakty z nim, ale po prostu już ruszyla machina załatwiania tego.

                    >
                    > a tak btw., skąd wiesz, że żona nie wie? :)

                    no .. fakt nie wiem :) moze wie

                    >
                    > wiesz co Ci powiem? nie bierz swojego faceta na to zawodowe
                    spotkanie, jeśli ju
                    > ż
                    > miałoby do niego dojść. to będzie zdecydowanie głupio wyglądać.
                    weź kogoś z
                    > pracy. i to jest moja dobra rada na dziś.

                    wiesz, moze i masz rację - głupio nie bedzie wyglądać, bo jesli się
                    spotkam z gosciem to w godzinach popołudniowych i na miescie, wiec
                    naturalnie, że mogę być w towarzystwie swego partnera, to o czym
                    mamy gadać nie jest scisle tajne:).
                    co do innych znajomych, otoz pan podejrzanie czesto (jakieś 5 razy w
                    ciągu 14 dni ) pojawiał sie w miejscach, gdzie dosc regularnie
                    chodzę. Ale nie udało mu się pogadać ze mną sam na sam :), ani się
                    dosiadać do mojego towarzystwa, na szczescie :)

                    >
                    >
                    >
                    >
    • fajnaret Re: Podryw żonatego 22.08.09, 19:09
      Dla mnie to jest zenada i prowokacja. Nie znam zonatego faceta,
      który by sie tak zachowywał.
      • computerro Re: Podryw żonatego 22.08.09, 20:18
        Dokładnie tak. Bujda na resorach
        • kora3 lbo jesteście slepi/pe 23.08.09, 11:01
          albo mocno niedoswiadczone/niedoswiadczeni...
          ale jak sadze, wszystko przed wami.
          Myslicie,ze zonaci goscie mają romasne, bo baba się ich uczepiła i
          odczepic się nie chce? Naiwniary z Was.
          • fajnaret Re: lbo jesteście slepi/pe 23.08.09, 12:40
            kora3 napisała:


            > Myslicie,ze zonaci goscie mają romasne, bo baba się ich uczepiła
            i
            > odczepic się nie chce? Naiwniary z Was. Własnie tak
            • kora3 Re: lbo jesteście slepi/pe 23.08.09, 12:44
              no tak, takk :)

              Jeśli gdziekolwiek pracujecie, albo pracowałyście, chodzicue na
              jakieś spotkania towarzyskie to MUSICIE wiedzieć, ze faceci, takze
              zonaci i zajeci wcale sobie nie żałują w podrywie babek, a tylko w
              razie ujawnienia zsłaniają się tym, jak to się narzucała jakas
    • sabina Re: Podryw żonatego 22.08.09, 20:21
      Jesli nie znam babki, to psoczyc na nia nie bede bo jest mi emocjonalnie
      obojetna. Za to M dostaloby sie za sam fakt ze jej nie opieprzyl ze takie
      wiadomosci wysyla.
      Inaczej troche wyglada to gdy babke osobiscie poznalam, wychodzilysmy na piwo
      itd. Wtedy dostaloby sie rowno obojgu pewnie.
      • kora3 nie znam 23.08.09, 11:02
        zony tego pana
    • twoj_aniol_stroz Re: Podryw żonatego 22.08.09, 20:38
      Są typy ludzi, którzy za nic nie rozumieją jak się do nich po ludzku
      człowiek zwraca. Nie dalej jak wczoraj byłam porządnie wkurzona a
      mój kolega z uporem godnym lepszej sprawy próbował ze mnie wyciagnąć
      o co mi chodzi. Kolega jest kolegą tylko więc naprawdę nie miałam
      ochoty na tłumaczenie mu powodów mojego złego nastroju. Nie musiał
      siedzieć ze mną w jednym pomieszczeniu, nie był jakoś zależny od
      tego złego humoru, kompletnie nic... Trzy razy grzecznie
      tłumaczyłam: proszę cię daj sobie spokój, nie mam ochoty o tym
      rozmawiać... nie chcę na ten temat rozmawiać, zostaw mnie w
      spokoju... czy możesz mi dać święty spokój, ja naprawdę nie chcę na
      ten temat mówić... Niestety nie docierało, dopiero jak się wściekłam
      i ochrzaniłam, że ma się odczepić, g...wno go obchodzi co mi jest,
      nie zamierzam z nim na ten temat rozmawiać - obraził się i wreszcie
      dał mi spokój...
      Niestety są ludzi, którzy po prostu inaczej nie rozumieją i ten pan
      właśnie na takiego wygląda...
    • mruff Re: Podryw żonatego 23.08.09, 12:45
      Koro, niczego nowego nie odkryłaś. To, że żonaty facet podrywa inne
      babki to nic zaskakującego!
      Pewnie kolejny raz chciałaś połechtać swoje ego :)
      • kora3 Re: Podryw żonatego 23.08.09, 12:48
        mruff napisała:

        > Koro, niczego nowego nie odkryłaś. To, że żonaty facet podrywa
        inne
        > babki to nic zaskakującego!

        wiem, ze to nic zaskakujacego Mruff, tylko, ze ten typ jest tak
        nachalny i odporny na wszelkie sugestie i wprost wrazone odmowy, ze
        mnie zaczał wqrzac zwyczajnie.

        > Pewnie kolejny raz chciałaś połechtać swoje ego :)
        Ale czym? że mnie pidrywa jakaś zonata pie...?
        No, zeby to był jakis fajny kolo i flirtował na poziomie to moze by
        i połechtało , choc też by nic nie wskórał:) ale robiacy to
        nachalnie "na biednego misia" przeciętniak? Daj spokój, kogo by to
        podbudowało? Mnie raczej dobija - takie byle co mnie podrywa
        :(
    • dzikoozka Re: Podryw żonatego 24.08.09, 10:57
      Skombinuj maila lub tel. do zony i forwarduj jej korespondencję. Pan
      wyleczy sie błyskawicznie.
      • kora3 Re: Podryw żonatego 24.08.09, 11:25
        dzikoozka napisała:

        > Skombinuj maila lub tel. do zony i forwarduj jej korespondencję.
        Pan
        > wyleczy sie błyskawicznie.

        myslałam o tym, choć nic o kobiecie nie wiem, wiec zdobycie maila
        nie byłoby łatwe. ale wydaje mi sie to dziecinne jakieś i niepowazne
        • dzikoozka Re: Podryw żonatego 24.08.09, 11:36
          niepoważne byłoby, gdybyś od razu leciała na skargę do mamuski, ale
          facet już dość długo truje Ci d.pę a normalna odmowa nie działa.
          • kora3 Re: Podryw żonatego 24.08.09, 11:40
            no to fakt, ale wiesz, jak niektore babki mogą zareagowac na takie
            coś :( - miś niewinny, a ja jej chce cudowne malzeńśtwo zniszczyc -
            takie też są:(
            na razie ustaliłam, ze spotkam się z nim w towarzystwie mojego
            faceta - w końcu skoro chce pogadać zawodowo to obecnosc osoby spoza
            branzy chyba wniczym nie przeszkodzi:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka