Dodaj do ulubionych

czy związek z niezaradnym romantykiem ma szanse?

27.08.09, 10:23
Witam.Jestem młodą osobą studentką mam23lata.Poznałam ostatnio
wspaniałego faceta ma 28 lat,jesteśmy ze sobą kilka mieś.Naprawde
pod pewnymi względami facet rzadko spotykany w dzisiejszych
czasach...śniadanka do łóżka,kwiaty prawie codziennie,romantyczne
spacery,spontaniczne wypady,w łóżku też jest niczego sobie:):)Dużo
czyta,lubi rozmyślać,spokojny,opanowany.zdystanoswany do
świata.Zawsze ma dla mnie czas.Jest tylko jedno ale..jego życiowa
niezaradność.Niby skończył studia,ale z pracą ma ciągłe problemy
(ciągle zmienia bo mu coś nie pasuje,albo nie pracuje wogóle,nie
mówiąc już o podnoszeniu kwalifikacji zawodowych)Mówi,że nie
przywiązuje wagi do kariery,nie chce brać udziału w wyścigu
szczurów.Dla mnie to jest troche dziwne,bo dla wielu facetów w jego
wieku pozycja społ.,kariera,prestiż ma bardzo duże znaczenie,a on te
kwestie troche olewa.Sama w tej chwili mam praktyke w dużej
firmie.Obowiązują tam oficjalne stroje.Gdy mnie czasami odprowadz,to
znajomi z firmy dziwnie na nas się patrzą,bo myślą,że przywiezie
mnie jakiś poważny biznesmen w garniturze,a odprowadza mnie
wyluzowany koleś w wytartych dżinsach,koszulce i ciemnych
okularach.Znajomi mi odradzają z nim związek.Czuje,że międzynami coś
iskrzy,ale z drugiej przeraża mnie troche jego podejście do życia i
ta beztroska.Co Wy byście dziewczyny zrobiły na moim miejscu?Czy
jest szansa żeby on się choć troche zmienił i poważniej traktował
życie?
Obserwuj wątek
    • drapak.pl Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 10:26
      Jeśli lubisz matkować facetom to wszystko będzie ok. Musisz się
      jednak pogodzić z faktem, że będziesz zarabiać na niego. A potrzeby
      to on będzie miał, zapewniam cię.
    • jamnik_stepowy Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 10:26
      Jest szansa, jeśli mu o tym powiesz.
      • mruff Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 21:22
        Połączenie romantyka z tygrysem biznesu ciężko spotkać :-)

        Miałam faceta który piął się w górę, prestiż, kasa, bankiety itd.
        "Tylko", że był totalnym zerem emocjonalnym, przez pracę nie miał
        dla mnie czasu, a śniadania do łóżka to mogłam w internecie
        poczytać :-)
    • nothing.at.all Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 10:27
      Przeszkadza Ci jego strój czy nieporadnośc na płaszczyźnie rozwoju
      zawodowego? Bo do końca nie rozumiem.
    • izabellaz1 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 10:27
      ewelincia.0 napisała:

      > ...śniadanka do łóżka,kwiaty prawie codziennie,romantyczne
      > spacery...

      To jakiś ukryty psychopata ;)))))))))
      • ewelincia.0 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 10:30
        Cenie u facetów którzy są romantykami,ale nie ukrywam że troche mi
        to zaczyna przeszkadzać...
        • izabellaz1 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 10:41
          ewelincia.0 napisała:

          > troche mi to zaczyna przeszkadzać...

          Trochę??? Zwariowałabym:) Jakby mi facet CODZIENNIE przynosił kwiaty i śniadania
          do łóżka, to

          a) pomyślałabym, że naprawdę coś jest z nim nie tak

          b) Któregoś dnia pewnie stałoby się ze mną coś w stylu Michaela Douglasa w
          filmie " Upadek"...:D wepchnęłabym mu te śniadanka w gardło razem z tacą i
          doprawiła różyczkami:DDD

          c) tak abstrahując - nie lubię jeść w łóżku;)
          • portobello_belle Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 31.08.09, 12:17
            haha, dokladnie :D

            Te "sniadania do lozka" zastanawiaja mnie poza tym od dluzszego
            czasu - zaloze sie, ze to wylacznie metafora, kiedystam uzyta w
            znaczeniu rozpieszczania, a przez wielu jest teraz odbierana
            zupelnie doslownie.
            Dla mnie nie ma niczego bardziej obrzydliwego, niz jedzenie w lozku,
            w dodatku tuz po przebudzeniu - kiedy jestem zaspana, zaropiala, z
            nieumyta twarza i zebami i zupelnie nie glodna. Bleh. Nigdy w zyciu.
            • 1rape1 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 31.08.09, 13:10
              portobello_belle napisała:

              > haha, dokladnie :D
              >
              > Te "sniadania do lozka" zastanawiaja mnie poza tym od dluzszego
              > czasu - zaloze sie, ze to wylacznie metafora, kiedystam uzyta w
              > znaczeniu rozpieszczania, a przez wielu jest teraz odbierana
              > zupelnie doslownie.
              > Dla mnie nie ma niczego bardziej obrzydliwego, niz jedzenie w lozku,
              > w dodatku tuz po przebudzeniu - kiedy jestem zaspana, zaropiala, z
              > nieumyta twarza i zebami i zupelnie nie glodna. Bleh. Nigdy w zyciu.

              Zaropiała kobieta istny wstrząs ;)
              To tak jak ,jestem gruba i ładna i pier.. żeby jakis przystojniak przynosił mi
              śniadanie do łózka ,wolę wypić butelkę piwa z moi,gachem
    • spacecoyote Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 10:29
      > Gdy mnie czasami odprowadz,to
      > znajomi z firmy dziwnie na nas się patrzą,bo myślą,że przywiezie
      > mnie jakiś poważny biznesmen w garniturze,a odprowadza mnie
      > wyluzowany koleś w wytartych dżinsach,koszulce i ciemnych
      > okularach.Znajomi mi odradzają z nim związek.

      Sugerowanie sie opinia znajomych to akurat glupi powod do konczenia
      zwiazku.
      • 1rape1 Gdyby odwoził ją biznesmen nazywaliby ją k... 29.08.09, 16:46
        spacecoyote napisała:

        > > Gdy mnie czasami odprowadz,to
        > > znajomi z firmy dziwnie na nas się patrzą,bo myślą,że przywiezie
        > > mnie jakiś poważny biznesmen w garniturze,a odprowadza mnie
        > > wyluzowany koleś w wytartych dżinsach,koszulce i ciemnych
        > > okularach.Znajomi mi odradzają z nim związek.
        >
        > Sugerowanie sie opinia znajomych to akurat glupi powod do konczenia
        > zwiazku.


        Taka jest siła opinii znajomków ;)
      • freiman Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 30.08.09, 10:29
        a sugerowanie się opinią internautów jeszcze głupszy
        • allofmy Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 01.09.09, 12:56
          no jak wszyscy u ciebie w pracy gotuja sie w garniakach to tym bardziej gotuja sie na widok faceta kolezanki, ktorego widza w luznych ciuchach. Nie dosc ze facet odprowadza Cie do pracy to jeszcze chcialabys, zeby zakladal na te podroz garniak, malo tego; chcialabys tylko dlatego, ze u ciebie w pracy ludzie tak by chcieli. tak to jest, ze jak facet jest za dobry to dziewczyna chce jeszcze wiecej, najgorzej ze dziewczyna potrafi wpasc na bezsensowny pomysl...
    • jan_hus_na_stosie Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 10:31
      ewelincia.0 napisała:

      > Gdy mnie czasami odprowadz,to
      > znajomi z firmy dziwnie na nas się patrzą,bo myślą,że przywiezie
      > mnie jakiś poważny biznesmen w garniturze,a odprowadza mnie
      > wyluzowany koleś w wytartych dżinsach,koszulce i ciemnych
      > okularach.

      potrafisz czytać w ludzkich myślach? LOL

      > Znajomi mi odradzają z nim związek.

      no tak znajomi

      a ja myślę, że znajomi i ludzie w pracy mają głęboko gdzieś to z kim się spotykasz

      po prostu jesteś kolejną materialistką, którą jara wysoka pozycja społeczna i
      ponadprzeciętne zarobki faceta

      > Czy
      > jest szansa żeby on się choć troche zmienił i poważniej traktował
      > życie?

      dlaczego to on ma się dla ciebie zmieniać? A może ty zaakceptuj to jakim on
      jest? A jak nie to "Hasta la vista, baby"
      • pajda-chleba Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 30.08.09, 10:07
        zgadzam sie z janem.A moze skrytym marzeniem twojego mezczyzny jest zaszyc sie w
        Bieszczadach,rzezbic,pisac wiersze i hodowac kozy.Niektorzy ludzie wlasnie w
        takim sposobie zycia odnajduja siebie.Widocznie macie rozne poglady na
        zycie.Moze powinnas sobie znalezc jakiegos zacpanego japiszona z firmy w ktorej
        ma praktyki i czerpac z tego zwiazku korzysci materialne.
        • pajda-chleba Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 30.08.09, 10:08
          ...masz praktyki
    • kobitka.jak.kobitka Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 10:32
      taki po prostu jest. nie wszyscy muszą być typem garniturowca goniącego za kasą.
      są kobiety, dla których taki karierowicz to zło.
      zależy co kto lubi i czego oczekuje od życia.
      tylko Ty wiesz czego chcesz i jak sobie wyobrażasz swoje życie.
      na siłę go nie nagniesz co swoich norm i oczekiwań. i dobrze. różni ludzie są na
      tym świecie potrzebni.
      jeśli oczekujesz, że stanie się biznesmanem w garniaku, to daj sobie spokój.
      dasz tym sposobem i sobie i jemu szansę na znalezienie dla siebie bardziej
      odpowiednich partnerów.
      • kedrok1 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 10:38
        i to jest prawidłowa odpowiedź
      • nanai11 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 10:40
        No tak, masz teraz praktyke wsród garniturowców i wydaje ci sie ze
        sa wspaniali. Uweirz mi ze nie są. A znajome??zazdroszczą ci tych
        śniadań. Zastanó isę po prostu co w życiu ważne to raz a dwa... on
        ma 28 lat i ma prawo nie planowac jeszcze przyszłości pod tytułem
        mieszkanie, smaochód i awans. Jeśli planujesz życie z panem, który
        bierze udział w wyścigu szczurów to serdecznie współczuje...
        Przerabiałam to...
        • ivoncja Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 15:30
          nanai11 napisała:

          > on
          > ma 28 lat i ma prawo nie planowac jeszcze przyszłości

          Żartujesz, prawda?
          On ma 28 lat, a nie 18. Twoim zdaniem kiedy jest czas na planowanie przyszłości?
          Po czterdziestce? Jakieś mieszkanie pewnie w okolicach pięćdziesiątki, dzieci
          trochę później, pod sześćdziesiątkę...
          Znam sporo facetów przed trzydziestką, nie chodzą w garniakach i nie pracują w
          korporacjach, bo to przecież nie jedyny słuszny sposób na życie, ale są jako
          tako ustawieni i radzą sobie w życiu.
          Prawie trzydziestolatek który nie wie jak zrobić przelew to zapowiedź
          czterdziestolatka, który wszystkie codzienne upierdliwości życia zwali na głowę
          żony, no bo przecież podaje jej śniadania do łóżka- czyż nie powinna za to go po
          stopach całować i wychwalać jakiego ma fantastycznego męża?
    • princess_yoyo Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 10:47
      Sama w tej chwili mam praktyke w dużej
      > firmie.Obowiązują tam oficjalne stroje.Gdy mnie czasami
      odprowadz,to
      > znajomi z firmy dziwnie na nas się patrzą,bo myślą,że przywiezie
      > mnie jakiś poważny biznesmen w garniturze,a odprowadza mnie
      > wyluzowany koleś w wytartych dżinsach,koszulce i ciemnych
      > okularach.

      ty tak na serio? prawie wszyscy moi znajomi wlacznie i ja sama do
      pracy ubieramy sie 'pracowo' ale kazdy chyba teskni do wytartych
      jeansow, weekendowych strojow itd. dzisiaj na przyklad (nie ma
      szefa) mam na sobie sukienke z all saints i uggs i jakos nikt mnie
      specjalnie nie lustrowal jak wchodzilam do budynku ktory miesci pare
      korporacji:-) wiec mozna byc i prawnikiem w 'niepracowym' stroju
      najwyrazniej.

      inne podejscie do pracy i priorytety zyciowe to trudniejsza sprawa.
      nie liczylabym na zmiany, facet jak sie dostosuje do twojego
      myslenia bedzie nieszczesliwy, tak samo jak ty teraz. im dalej tym
      gorzej mam wrazenie...
      • yoko0202 niezaradny, bo nie chodzi w garniturze??? 27.08.09, 10:50
        macie inne priorytety w życiu (nie ukrywam, że jego podejście bardziej mi się
        podoba...); ciebie ewidentnie zachwyca korporacyjny styl życia, gajery, służbowe
        samochody i komórki, lunch w fajnej restauracji, a jego w ogóle
        nie próbuj zmieniać tego faceta, znajdź sobie innego w garniturze i z fajnym
        samochodem
        • ewelincia.0 Re: niezaradny, bo nie chodzi w garniturze??? 27.08.09, 10:55
          nie wymagam od niego chodzenie w garniturze,chodzi raczej o jego
          podejście do życia,pracy itd.i jego niezbyt wygórowane ambicje
          niestety,przecież z jego "romantyzmu"się nie utrzymamy,powinien
          raczej umieć znaleść "złoty środek"
          • yoko0202 ewelinciu 27.08.09, 11:09
            ewelincia.0 napisała:

            > nie wymagam od niego chodzenie w garniturze,chodzi raczej o jego
            > podejście do życia,pracy itd.i jego niezbyt wygórowane ambicje
            > niestety,przecież z jego "romantyzmu"się nie utrzymamy,powinien
            > raczej umieć znaleść "złoty środek"

            czy mam rozumieć, że on w ogóle nie pracuje, nie zarabia - to z czego żyje?
            gdzie mieszka? może ma chwilowe kłopoty, może stoi na rozstaju dróg i zastanawia
            się gdzie iść, w końcu w życiu różnie bywa, a i sytuacja na rynku obecnie jest
            niesprzyjająca. Napisz może coś więcej, bo trochę mało podałaś informacji o nim,
            więc ciężko złapać jakiś realistyczny obraz tej sytuacji.
            będę się czepiać - duże ambicje jeżeli chodzi o karierę, nie są niezbędne żeby
            prowadzić normalne szczęśliwe życie; można zajmować się zajęciem przez innych
            uznanym za mało ambitne, ale dające nam satysfakcję i jakieś dochody.
            a utrzymywać rodzinę to wypada z pracy obojga ludzi, a nie tylko jednej (czyt.
            mężczyzny)
          • diabel.lancucki Re: niezaradny, bo nie chodzi w garniturze??? 27.08.09, 12:42
            ewelincia.0 napisała:

            > nie wymagam od niego chodzenie w garniturze,chodzi raczej o jego
            > podejście do życia,pracy itd.i jego niezbyt wygórowane ambicje
            > niestety,przecież z jego "romantyzmu"się nie utrzymamy,powinien
            > raczej umieć znaleść "złoty środek"

            A ty jakie masz plany na przyszlosc? chcesz zarabiac na dom czy czekac az zarobi
            na to facet?
          • merco007 Re: niezaradny, bo nie chodzi w garniturze??? 29.08.09, 12:05
            Jak chcesz utrzymania , to szukaj sponsora. Niezawracaj głowy porządnemu facetowi...
          • kobieta_na_pasach na ktorym roku studiow jestes? 29.08.09, 17:22
            ewelincia.0 napisała:

            > raczej umieć znaleść "złoty środek"

            ZNALEZC. ciekawe, czy twoj facet tez by tak napisal, z bledem.
        • mruff Re: niezaradny, bo nie chodzi w garniturze??? 27.08.09, 21:22
          yoko0202 napisała:

          > macie inne priorytety w życiu (nie ukrywam, że jego podejście
          bardziej mi się
          > podoba...); ciebie ewidentnie zachwyca korporacyjny styl życia,
          gajery, służbow
          > e
          > samochody i komórki, lunch w fajnej restauracji, a jego w ogóle

          Też odnoszę takie wrażenie
    • ewelincia.0 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 11:00
      była któraś z Was może w związku dłuższym z tego typu facetem????
      • jan_hus_na_stosie Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 11:12
        mój dobry kumpel przez 2 lata chodził z kobietą o poglądach na życie podobnych
        do Twoich, rok temu ożenił się, tyle że z inną ;)

        Mieszkają w kawalerce (choć w tym roku może kupią coś większego), mają 10 letni
        samochód, on nie nosi garnituru a ona butów na wysokim obcasie ale za to są
        szczęśliwi :)
        • kolia3_ltd Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 14:03
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > mój dobry kumpel przez 2 lata chodził z kobietą o poglądach na
          życie podobnych
          > do Twoich, rok temu ożenił się, tyle że z inną ;)
          >
          > Mieszkają w kawalerce (choć w tym roku może kupią coś większego),
          mają 10 letni
          > samochód, on nie nosi garnituru a ona butów na wysokim obcasie ale
          za to są
          > szczęśliwi :)
          >
          >

          GRATULUJE KWITNESENSCJI.
          mimo ze jestem kobieta,popieram w 100%.
          moja kolezanka ciagle szuka bogatego i karierowicza i..ciagle jest
          sama...bo czasami jestesmy za bardzo materialistyczni.taka prawda.
          a pozniej sie dziwimy gdzie maz?na delegacji i odreagowywuje stres z
          kolezanka w pracy-bo ci w garniturkach to pracoholicy i bezucuzciowi
          wyrafinowani kretacze...:/..bleeeee
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 21:13
            No ale najlepszy jest zloty srodek. Facet, ktory ma luzne podejscie do zycia i
            nie zamierza brac udzialu w wyscigu szczurow, ale przy tym nie trzeba go
            utrzymywac, bo ja np. tez nie mam zamiaru brac udzialu w wysciu szczurow. Czyli
            najlepioej chyba poszukac zagranica;) Albo ktos z partnerow musi byc bogaty z
            domu. Inaczej bardzo ciezko miec satysfakcjonujaca prace, ktora nie pochlania
            nam calego czasu i szczesliwy zwiazek.
      • athroposs Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 11:13
        owszem :)
        związek był burzliwy, matkowałam mu, myślałam za niego itd.
        ale to był przypadek szczególny, bo nie dość, że lekkoduch to
        jeszcze ofiara życiowa, nie potrafiąca ocenić siły na zamiary,
        przywiązany do mamusinej spódnicy i kilka jeszcze
        innych 'przymiotów' posiadał.
        Twój taki nie musi być, możliwe, ze tylko inaczej podchodzi do
        kwestii pracy i pieniędzy niż Ty, co nie musi oznaczać, że nie
        potrafi na siebie zarobić.
      • durneip Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 11:14
        ja, półtora roku. pożegnałam go nie z powodu romantycznej natury, a
        nauczycielskiego zacięcia. z racji oczytania wygłaszał do mnie dwugodzinne
        wykłady, które mnie niepomiernie wkrwiały.

        nie wtłoczysz gościa w garniak, żeby nie wiem co. i dobrze, niech się facet
        broni, życie "corp rats" jest paskudne (sprawdziłam).
      • julka-c Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 30.08.09, 04:02
        Ja jestem z takim od 10 lat i nie zamierzam tego zmieniać. Nie jest romantykiem,
        więc to nieco inna sytuacja, ale kariera go zupełnie nie obchodzi, podobnie jak
        mnie. Pracujemy, na tyle, na ile to potrzebne, żeby żyć i robić to, co lubimy,
        mamy jeden używany samochód, nie mamy własnego mieszkania, kredytu, ani
        zmywarki. Właśnie zaczęliśmy niedawno nowe życie w zupełnie obcym kraju i
        ponieważ z pracą na początku i w obecnej sytuacji jest ciężko, nie stresujemy
        się za bardzo , tylko zwiedzamy i podróżujemy w bardzo mało kosztownym,
        campingowym stylu.
        Tak wybraliśmy już dawno - wolimy pracować jako wolni strzelcy przez kilka
        miesięcy, a później się luzować, nie planujemy ścieżki kariery, choć staramy się
        rozwijać w ogólnie rozumiany intelektualny sposób, a zamiast nowego telewizora
        (wystarczy nam stara wersja mini) wolimy mieć poczucie niezależności i 2
        miesiące wakacji w roku.
        A to, co nas trzyma ze sobą to, oprócz podobnych priorytetów życiowych, przede
        wszystkim zdrowy dystans do samych siebie, poczucie humoru i świadomość, że nie
        ma na świecie ideałów. Ale do tego dochodzi się często po kilku dobrych latach
        związku.
      • kol.3 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 17.09.09, 21:53
        Tak. Ktoś podobny jest moim mężem i jest to zdecydowanie długie małżeństwo. Ma
        jedną zaletę - nie jest nudny.
    • sundry Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 11:12
      Chyba go nie kochasz.Parę miesięcy razem i już robisz problemy.
      Wygląda na to,że nie odpowiada ci jego osoba, chyba nie ma sensu
      dłużej zawracać głowy jemu i sobie. Znajdź sobie faceta z
      korporacji, który będzie chodził w garniturze i pracował 16 godzin
      na dobę.
      • ewelincia.0 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 11:25
        Nie chce faceta z korporacji.chce żeby miał
        min.odpowiedzialności.Skończył studia 3 lata temu adiministracje
        (podczas studiów oczywiście na pracował)Po obronie pracybył
        bezrobotny.Kolega załatwił mu pracę w banku.Pracował 3mieś,zwolnił
        się(albo go zwolnili tego nie wiem...)po okresie próbnym bo mówił,że
        nie wytrzymuje tempa i narzuconego rygoru.Znów był bez pracy
        roznosił ulotki na czarno.Potem znalazł coś w jakimś biurze
        kredytowyn.Pracował 6mieś zwolnił się bo trzeba było daleko
        dojeżdżać i zarobki małe.Teraz nie pracuje coś tam dorabia na allegro
        • juliadruzylla Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 11:43
          Czyli jakoś się stara.. Może faktycznie mu nie wychodzi i kiedy
          trafi na odpowiednią pracę ustatkuje się zawodowo? A z czego żyje
          teraz, z tego dorabiania na allegro tylko?
          Mogę Ci powiedzieć że ja mam faceta pracowitego, obrotnego,
          ambitnego i też nie jest idealnie bo spędza w pracy tyle czasu że ma
          go mało dla mnie...
          • burza4 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 18:12
            stara się?? bo popracuje parę miesięcy i rzuca pracę, albo jego
            wywalają? 3 lata kręci się w miejscu? trudno się dziwić, że
            dziewczyna się zastanawia, bo z takim podejściem, to gość będzie
            miał całe życie pod górkę.

            Mało to optymistyczne, jeśli się myśli o poważniejszym związku na
            dłużej. Przy takim podejściu każda praca będzie nieodpowiednia,
            nieadekwatna do jego ambicji, mało rozwojowa. Złej baletnicy
            przeszkadza rąbek od spódnicy.
        • ignore_it Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 30.08.09, 06:42
          >Po obronie pracybył
          > bezrobotny.Kolega załatwił mu pracę w banku.Pracował 3mieś,zwolnił
          > się(albo go zwolnili tego nie wiem...)po okresie próbnym bo mówił,że
          > nie wytrzymuje tempa i narzuconego rygoru.Znów był bez pracy
          > roznosił ulotki na czarno.Potem znalazł coś w jakimś biurze
          > kredytowyn.Pracował 6mieś zwolnił się bo trzeba było daleko
          > dojeżdżać i zarobki małe
          No to jest po prostu wybredny w sprawie pracy i ciągle szuka czegos, co go
          wreszcie zadowoli. Wolałabyś, żeby wziął pierwszą lepszą pracę i w niej
          siedział? Coś ci powiem, ci "ambitni" do których go przyrównujesz, też nie
          siedzą w jednej pracy po 5 lat, ale nie boją się podjąć ryzyka zmiany pracy. Nie
          boją się powiedzieć do szefa "ta firma mi się nie podoba, odchodzę stąd.".
          Jedyna może róznica, że oni później od razu idą i szukają następnego zajęcia,
          próbują się gdzieś wkręcać. Jednak fakt, że też nie siedzą na jednym stołku nie
          wiadomo ile, bo "strach przed utratą posadki" to nie jest żadna ambicja.
        • seku-nda Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 30.08.09, 08:10
          ewelincia.0 napisała:
          > Nie chce faceta z korporacji.chce żeby miał
          > min.odpowiedzialności.Skończył studia 3 lata temu adiministracje
          > (podczas studiów oczywiście na pracował)Po obronie pracybył
          > bezrobotny.

          A jaką karierę ma zrobić po takim kierunku??? Może tu pies pogrzebany. Może być
          tylko biurokratą w jakimś urzędzie ale musi mieć plecy żeby sie tam dostać. Może
          zaproponuj mu zmianę zawodu, jakieś dokształcanie się.
    • mahadeva Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 11:47
      wiadomo, ze najlepszy jest mily facet z kariera, ale znajdz takiego
      i zbuduj zwiazek... jesli nie masz lepszego, to badz z nim, nie
      rozumiem dlaczego przejmujesz sie tymi znajomymi...
      wolisz byc sama, czy moze z takim powierzchownym kutafonem jak moj,
      ktory mnie nie szanuje i nie lubi seksu, liczy sie tylko praca i
      kasa i na wiecej go nie stac...
    • cytrynka123 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 11:50
      A ja chlopaka rozumiem. Znam warunki korporacyjne i wiem, ilu bucow
      i chamow stroi krawaty i wyprasowane przez partnerki koszule.
      Dziwczyno, Ty sie czepiasz chlopaka o tiszert i dżinsy. Popracuj
      troche w korporacji, a sie przekonasz, jacy to są
      ci 'biznesmeni'.... Nie każdy facet w krawacie to biznesmen. Moj
      znajomy zarabia kilkadziesiat tysiecy miesiecznie i twierdzi, ze
      tylko aspirujacy do wyzszego szczebelka musza chodzic pod krawatem.
      Ktos, kto jest wysoko, nie musi podawac kawy, odwozic ciuchow szefa
      do pralni, robic robote, pod ktora podstepluje sie patentowany len.
      Ten ktos nie nosi garniaka caly czas, jedynie na oficjalne spotkania.

      Przypomina mi sie taka prawidlowosc: ci, co pracuja za biurkiem,
      uciekaja od garniaka i szpilek w czasie wolnym, a ci, co zasuwają na
      niskch stanowiskach, probuja sobie dodac animuszu krawatem nawet na
      niedzielnym spacerze.... Groza...
      • ewelincia.0 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 12:27
        tak tylko jak z tami kimś planować przyszłość?np. dzieci?mieszkanie?
        • cytrynka123 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 12:40
          ewelincia.0 napisała:

          > tak tylko jak z tami kimś planować przyszłość?np. dzieci?
          mieszkanie?

          Ewelina, jestes mloda, dopiero na praktykch. Nie zaprzataj sobie
          glowy. Ja w Twoim wieku bylam zawodowo zagubiona, ciagnelam dwa
          kierunki studiow i też nie widziałam możliwości zwiazania się z kimś
          bez białego kołnierzyka. Facet musi być odpowiedzialny, pracowity i
          kochający. Kierunek czy poziom wykształcenia, strój nie są
          czynnikami decydującymi. Nawet mechanik może być wspaniałym
          partnerem i utrzymać rodzine na wysokim poziomie.

          Twój chłopak może jest zagubiony, dostał w kość, był mobbowany w
          poprzednich pracach. Jeżeli nie wykazuje inicjatywy lub
          jakiejkolwiek chęci, przemyśl sens związku. Nie kieruje się jedynie
          tym, co mówią znajomi z pracy, którzy oceniają go po wyglądzie.
          Dwudziestokilkulek głupio wygląda w garniaku, tak na marginesie ;).

          W pracy mam menadżera w trampkach i menadżera w garniaku. Zgadnij, z
          którym smigam na obiad w barze mlecznym....
          • idontknoww Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 20:16
            Z tym w garniaku?
    • donnaanna Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 12:55
      ewelina - moja siostra tez miala takie opory, ona historia sztuki on
      polonistyka, filozofia i historia muzyki, byli razem prawie 3 lata i
      ona sie zdecydowala ze jednak nie ma to sensu bo przeciez oni razem
      zupelnie sie do zycia nie nadaja i poumieraja z glodu dyskutujac
      Eliadego... Wiec wyszla za maz za pragmatycznego lekarza.
      I co - teraz moja siostra ma powyzej uszu swojego przyziemnego meza
      a jej byly odchorowal to przez dwa lata a teraz ma cudowna zone -
      historyczke i dwojke dzieci i jakos zyje i z glodu nie umarl!
    • kawa_inka1 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 12:57
      Zostajesz z nim (zakładam trwały związek):
      Zapierdzielasz na siebie i jego; na twojej głowie rachunki, zakupy, dzieci,
      choroby, peknięte rury, święta, sprawy urzędowe itd.

      No, chyba że jestes na to przygotowana i dasz radę.
      • ewelincia.0 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 13:09
        no właśnie już teraz załatwiam za niego sporo spraw urzędy,banki o
        finansach nie ma bladego pojęcia.Nie bardzo wiedział jak zrobić
        przelew w banku...Sprawdzam mu CV,listy motywacyje bo inaczej
        wysłałby napisane byle jak napisane.Boje się,że za chwile będzie
        chiał żebym mu prace załatwiła...
        • stinefraexeter Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 13:47
          Autorko, ludzie się łączą w pary po to, by było łatwiej iść przez życie.
          Jeśli już teraz czujesz, ze wszystko - nie tylko pieniądze, ale wszelakie sprawy
          praktyczne życia codziennego - są na twojej głowie, to masz odpowiedź.
          Karierowicz czy artysta - to nie ma znaczenia. Zaradność i pracowitość to trochę
          co innego.
        • hermilion Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 15:40
          Dla takiego faceta jest tylko jeden odpowiedni
          rodzaj pracy - mały biznesik związany z jego
          pasją .. jak już się w takie coś wkręci to
          mu pójdzie ... bo będzie się tym pasjonował ..

          Ale nie spodziewaj się że jego pasją będzie:
          - kariera
          - pieniądze
          - pozycja społeczna

          Natomiast poważnie bym się zastanowił nad
          osoba która nie ma żadnych pasji w życiu ..

          A co do tego pomagania - nie pomagaj w ten
          sposób jaki to opisujesz. Możesz wyrazić opinię,
          pokazać błędy - ale niech sam robi - bo inaczej
          zaczniesz za niego wszystko robić.

          A co do upierdliwców w robocie krzywo się
          patrzących to odpowiedź jest jedna, za to
          elegancko wbijająca im ich uśmieszki
          między zęby:

          'On JUŻ nie musi'
        • picnawode Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 30.08.09, 00:12
          O jezu, 28 lat i przelewu nie umie zrobić... a kopa w cztery litery na dowidzenia.
        • ignore_it Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 30.08.09, 06:48
          ewelincia.0 napisała:
          > no właśnie już teraz załatwiam za niego sporo spraw urzędy,banki o
          > finansach nie ma bladego pojęcia.Nie bardzo wiedział jak zrobić
          > przelew w banku...Sprawdzam mu CV,listy motywacyje bo inaczej
          > wysłałby napisane byle jak napisane.Boje się,że za chwile będzie
          > chiał żebym mu prace załatwiła...
          to rzeczywiście ciapa ;) chociaż z tym ostatnim zdaniem się nie zgodzę :P Co
          byłoby w tym dziwnego, żebyś mu załatwiła pracę? Masz znajomości, kontakty,
          możesz go wkręcić gdzieś, to nie wahaj się :) Przecież masę osób dzisiaj
          załatwia sobie pracę poprzez znajomych i nie jest to żadną ujmą. Że kobieta mu
          pracę załatwiła? To ma być ujma? A jak pracę załatwia wujek, brat, ciotka,
          znajomi królika to nie jest ujma?
      • belle.du.jour Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 12:09
        Ewelinciu: jestem od wielu, wielu lat w zwiazku z
        takim "romantykiem". Sniadanka do lozka sa, opieka nad dziecmi
        jest..nawet gotuje. Natomiast ja ZAWSZE mialam na glowie sprawy
        finansowe i praktyczne. On pracuje, owszem, ale tylko jesli prace ja
        zalatwie i tylko po najmniejszej linii oporu.. w koncu musi miec
        czas na swoje pasje. Nie jest w stanie sam zalatwic nic, o nic sie
        nie troszczy, wszystkie decyzje pozostawia mnie. Problem w tym, ze
        mnie to meczy. Nie jest juz dla mnie mezczyzna bo po mojej ciezkiej
        pracy, plus stres zwiazany z odpowiedzialnoscia za wszystko (jestem
        wyzej zawodowo, zawsze duzo wiecej pracowalam i zawsze wiecej
        zarabialam) seks z nim nie neci.. oddalilismy sie od siebie juz
        dawno. Jest dla mnie teraz nastepnym dzieckiem w rodzinie.
        Zaznaczam, ze korporacyjny styl zycia mi nie imponuje i w nim nie
        uczestnicze, nawet za cene mniejszych zarobkow. Chodzi jednak o
        zdanie calej odpowiedzialnosci za dom na kobiete.
        Wiec jesli matkowanie i bycie bossem w domu Ci odpowiada to nie
        widze przeszkod. Jesli jednak nie, to przemysl to wszystko. On nie
        musi byc trybikiem w korporacji ale facet, ktory nie moze zaczepic
        sie na stale w pracy bo ciagle cos mu nie lezy z daleka pachnie
        przewrazliwionym narcyzem i leniem patentowanym. W zadnym wypadku
        nie miej z nim dziecka!
    • shellerka Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 13:43
      spytaj mu się jak widzi siebie za 5 lat.
      na tej podstawie ocenisz, czy ma jakieś konkretne plany, czy zamierza życ z dnia
      na dzień.
      co do dziwnego patrzenia znajomych na to jak jest ubrany twój facet - tym bym
      się akurat nie przejmowała. W gajorki wbijają się najcześciej ci, którzy muszą i
      nie mogą sobie pozwolić na luz, albo świeżo upieczeni prezesi, którzy jeszcze
      żyją swoją pozycją. Więc ich spojrzenia mogą wynikać z ciekawości, czym też
      zajmuje się twój facet;)
      jeśli tylko to jest dla ciebie problemem, to roztocz wokół siebie aurę
      tajemniczości. zaczną plotkować, że to może jeden z listy 100 najbogatszych;)
      • kolia3_ltd Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 14:05
        jesli naprawde TYLKO ci przeszkadza ze nei chce brac udzialu w
        wyscigu szczurow to bardzo mu wspolczuje Ciebie a nie Tobie jego.
        zastanow sie kobieto bo to Ty skonczysz zle
        • wrr2 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 20:37
          Autorka już kilka razy pisała, że gość nie ma pracy i że się do jej szukania nie
          kwapi. Że musi sporo rzeczy załatwiać za niego. No, ale oczywiście, na pewno
          przeszkadza jej tylko, że nie jest karierowiczem, oczywiście.

          Może następnym razem, jak będziesz chciała komuś dowalić to zrób to z nico
          większym sensem.
          • kolia3_ltd Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 28.08.09, 08:18
            wrr2 napisała:

            > Autorka już kilka razy pisała, że gość nie ma pracy i że się do
            jej szukania ni
            > e
            > kwapi. Że musi sporo rzeczy załatwiać za niego. No, ale
            oczywiście, na pewno
            > przeszkadza jej tylko, że nie jest karierowiczem, oczywiście.
            >
            > Może następnym razem, jak będziesz chciała komuś dowalić to zrób
            to z nico
            > większym sensem.

            czyzby to bylo do mnie?
            dziewczynko..widocznei nie znasz zycia...
            bo nie znasz chyba w praktyce drugiego dna takich wymagan autorki.
            przeciez jest jasno napisane ze kreca ja krawatowcy,wstydzi sie
            chlopaka,licza sie dla niej opinie znajomych wiec tym smaym jasno
            widac ze chce miec chlopaka do podobania sie innym i prestizu a nie
            dla siebie.
            • wrr2 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 28.08.09, 12:16
              Dziewczynko, po prostu nie lubię #%&*, które starają się wszystkim przywalić i
              wszędzie doszukują się drugiego dna. Na szczęście nie muszę. Pa
              • kolia3_ltd Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 28.08.09, 12:36

                wrr2 napisała:

                > Dziewczynko, po prostu nie lubię #%&*, które starają się wszystkim
                przywalić i
                > wszędzie doszukują się drugiego dna. Na szczęście nie muszę. Pa

                jesli dla Ciebie wyrazanie wlasnego zdania to przywalanie to jestes
                przewrazliwiona.ja nei obrazilam slownie jakbys nie zauwazyla(co
                jest chamstwem)ale wyrazilam ostro moje zdanie..

                po prostu bardzo mi zal chlopaka i sie zbulewersowalam..
                i nie lubie materializmu...tyle
                • wrr2 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 28.08.09, 14:08
                  Hmmm.... autorka jest materialistką, bo ma obawy, że koleś do końca życia będzie
                  niefrasobliwy, beztroski i wszystko będzie na jej głowie (włącznie z utrzymaniem
                  go, bo z roznoszenia ulotek raczej sam nie da rady)? IMHO to zwykły rozsądek. Z
                  ideałów człowiek nie wyżyje. Romantyzmem się nie naje. A jak kończy się
                  przeciążenie jednej osoby obowiązkami możesz poczytać chociażby w przedostatnich
                  i ostatnich WO. Romantyzm i idylla, że hej!

                  I tak, IMHO złośliwie doczepiłaś się autorki, choć może "dowalanie" to nie
                  najlepsze słowo w tym kontekście.

                  PS Jak już chcesz się lansować na taką sprawiedliwą to może daruj sobie
                  dziecinny protekcjonalizm i wywyższanie się nad osoby o innych poglądach.
                  • kolia3_ltd Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 28.08.09, 14:26
                    wrr2 napisała:

                    > Hmmm.... autorka jest materialistką, bo ma obawy, że koleś do
                    końca życia będzi
                    > e
                    > niefrasobliwy, beztroski i wszystko będzie na jej głowie (włącznie
                    z utrzymanie
                    > m
                    > go, bo z roznoszenia ulotek raczej sam nie da rady)? IMHO to
                    zwykły rozsądek. Z
                    > ideałów człowiek nie wyżyje. Romantyzmem się nie naje. A jak
                    kończy się
                    > przeciążenie jednej osoby obowiązkami możesz poczytać chociażby w
                    przedostatnic
                    > h
                    > i ostatnich WO. Romantyzm i idylla, że hej!
                    >
                    > I tak, IMHO złośliwie doczepiłaś się autorki, choć
                    może "dowalanie" to nie
                    > najlepsze słowo w tym kontekście.
                    >
                    > PS Jak już chcesz się lansować na taką sprawiedliwą to może daruj
                    sobie
                    > dziecinny protekcjonalizm i wywyższanie się nad osoby o innych
                    poglądach.

                    wiesz tak naprawde to nie wiem o co ci chodzi.
                    chyba masz jakis problem bo jakbys nie zauwazyla suma sumarum -
                    wiekosc osob tutaj podziela moje zdanie i jest za facetem.wiec o sie
                    mnie czepilas???

                    po wypowiedziach autorki(tych pierwszych)widac ewidentnie ze lubi
                    lans i szmal i zaluje ze ma takie byle co bez kariery czy
                    prestiżu.no sory ale zeby garnitur czy znajomi byli wyznacznikiem
                    wartosci chlopaka to troche dziwne.
                    nie szanuje chlopaka.pozniej dopiero rozwinela watek(dla
                    usprawiedliwienia siebie?) ze nie radzi sobie i wiekszosc robi z
                    aniego-a to juz zupelnie co innego.
                    wiec trzeba rozgraniczyc sobei te rzeczy.
                    reasumujac:przesadny romantyzm-zly ale materializm tez jest zly!
                    staram sie zrozumeic chlopaka bo czasami to w wiekoszosci dziewczyny
                    maja wygurowane oczekiwania co do wybranka i przesadzaja i sie
                    czepiaja-i ocenianiaja przez pryzmat kasy/stanowiska i wydaje mi sie
                    ze tu to wlasnie o to chodzi.

                    mam kolezanke co pasuje toczka w toczke do autorki,niby mowi ze
                    chodzi jej o zaradnosc,ambijce,kasa nie wazne a tak naprawde chodzi
                    jej na odwrot(moze podswiadomie i sama sobie nie zdae z tego
                    sprawy,nei wiem)-o kase,stanowisko danego kolesia-ocena przez ten
                    pryzmat.
                    i jest nieszczesliwa bo szuka i szuka i w ciaz jest sama widac
                    kolesie to czuja na dluzsza mete.bo jest b.ladna wiec chcieliby ja.

                    sory ale jakby zauwazyc zycie nie ejst idealnie.nie ma tak ze ma sie
                    wszytsko-i ze romatyczny i zaradny i we wsyztskim mu sie udaje.
                    kocha sie za to jakim kto jest.wazne sa jedynie checi.nie mowie o
                    skrajanosciach ale ja juz czuje o co chodzi autorce wiec dlatego mam
                    taka opinie jaka mam i tyle.
                    • wrr2 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 30.08.09, 03:21
                      > wiekosc osob tutaj podziela moje zdanie i jest za facetem.wiec o sie
                      > mnie czepilas???
                      Bo pod którąś wypowiedź musiałam się podpiąć, a twoja w dodatku padła po
                      dodatkowych wyjaśnieniach autorki. A tekściki typu "dziecinko ja wiem lepiej a
                      ty się nie znasz, więc nie podskakuj" skłaniają mnie do odpowiedzi hmmm...
                      podobnej w tonie, bo często osoby rzucające takimi tekstami zaczynają się wtedy
                      komicznie oburzać :P

                      A tak dla odmiany to ja znam przykład związku "romantyczką" - też nie zamierzała
                      robić kariery, szukała roboty w podobny sposób jak chłopak autorki (albo nawet
                      jeszcze bardziej niemrawo), nawet gdy z facetem mieli poważne problemy finansowe
                      i on musiał naprawdę ostro zasuwać, żeby do pierwszego starczyło. Ale ona nie
                      pójdzie do pracy poniżej kwalifikacji, bo przecież ma studia, nie będzie daleko
                      dojeżdżać itd. Bo po co, skoro sobie jakoś radzą. A że do tego "jakoś" się
                      niewiele przyczynia pomijała dyskretnym milczeniem. I nikt się nie zdziwił
                      (oprócz samej zainteresowanej), że chłopak po wyjściu na prostą podziękował jej
                      za współpracę i poszukał sobie PARTNERKI.

                      Jest nadzieja, że chłopak założycielki wątku aż tak oderwany od realiów nie jest
                      i w sytuacji kryzysowej albo chociażby, gdyby spodziewali się dziecka będzie ją
                      wspierał, ale... IMHO jej wątpliwości bynajmniej nie są wzięte z sufitu.

                      > staram sie zrozumeic chlopaka bo czasami to w wiekoszosci dziewczyny
                      > maja wygórowane oczekiwania co do wybranka i przesadzaja i sie
                      > czepiaja
                      Hmmm... pewnie wyjdę na ostatnią, przebrzydłą materialistkę, ale jakoś wymagania
                      autorki (oprócz tekstu o garniakach) nie wydają mi się zbyt wygórowane. Nie
                      każdemu pasuje życie od pierwszego do pierwszego na zasadzie "jakoś to będzie" i
                      nie widzę powodu by takie osoby potępiać w czambuł. Z jednym się zgadzam - nie
                      wróżę im udanego związku, bo prędzej czy później rozwalą go kłótnie o pieniądze
                      i podejście do życia.
    • kryzolia Re: nie pasujecie do siebie 27.08.09, 14:06
      Jestem za nim. Zostaw go. Nie pasujecie. Z czasem będzie ci to
      jeszcze bardziej przeszkadzało a rozstanie bedzie boleśniejsze
    • kicia031 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 14:28
      Problemem pana nie jest niezaradnosc, tylko lenistwo.
      Mozesz z nim zostac, jesli chcesz cale zycie na niego pracowac.
      • sundry Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 16:14
        Rewelacyjna sygnaturka:)
    • asdfcxz Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 17:19
      Myślę że dla ciebie będzie lepszy materialista który widzi cały
      świat przez pryzmat szmalu i cię rzuci za 15 lat dla nowszego
      modelu, nabywalnego również za pieniądze.
    • klucze_123 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 27.08.09, 23:35
      A ja rozumiem autorke watku i jej dylematy. Dziewczyna chce po prostu znalezc
      osobe, ktora pracuje, po to, zeby sie utrzymac w dzisiejszych czasach (i
      potencjalna rodzine w przyszlosci, wiec minimum ambicji jest milo widziane) i
      mysli perspektywicznie. Nie chodzi o to, ze ma byc karierowiczem i pracowac po
      12 h na dobe.

      Takich najciezej jest znalezc:)
    • jack20 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 28.08.09, 12:39
      Oszczedz faceta bo ta znajomosc nie ma najmniejszego sensu przy
      twoim sposobie myslenia.
    • kirke18 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 28.08.09, 12:44
      Jeśli się zdecydujesz być z takim romantykiem, to, niestety,
      będziesz musiała dźwigać brzemię tego związku- rachunki, umowy,
      dzieci, depresje, choroby itd. wszystko na Twojej głowie. Ja się w
      takim zakochałam na zabój, i wiersze pisał, i na rękach nosił. Mam z
      tego związku syna. Kiedy dziecko miało 2 lata w końcu do mnie
      dotarło dlaczego moi znajomi i rodzina pukali się w głowę widząc
      mnie zakochaną po uszy (jeżdżącą z 1,5 rocznym dzieckiem pociągiem z
      przesiadką do tatusia, który nie chciał/ nie mógł przyjechać do
      dziecka). Dałam sobie i jemu jeszcze rok na jakieś uregulowanie
      spraw zawodowo-finansowo-mieszkaniowych. Nic się nie zmieniło.
      Odpuściłam sobie, choć nie było łatwo.
      Ty jeszce masz szanse nie traktować tego związku poważnie. Ja radzę-
      daj sobie spokój. 28-letni facet powinien pracować, mieć jaja, a nie
      tylko pisanki.
      A jeśli, nie daj Boże, poślubisz kolesia, to koniecznie spisz
      intercyzę.
    • kultureprofessoren Re: Ewelincia to troll? 28.08.09, 14:15
      jak w temacie..
    • pannna_cotta Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 10:25
      ewelincia.0 - przeczytałam Twój post i mam wrażenie, jakbym czytała o swojej
      sytuacji. Mam identycznego faceta i identycznie mocno Go kocham. Nie jestem
      materialistką i nie chciałabym mieć faceta śmierdzącego wyścigiem szczurów, ale
      30-latek powinien pracować. Mój nie pracuje od roku. I pracy nie szuka. Niby w
      coś się angażuje, ale to wszystko b. niepewne. Jesteśmy razem od wielu lat.
      Jestem w takim wieku, kiedy powinno się już myśleć o swojej rodzinie, w każdym
      razie ja myślę i chciałabym ją założyć. Nie ma na to szans - ani teraz, ani w
      przyszłości najbliższej. Chodzimy tylko na wesela znajomych i nikt, naprawdę
      nikt nie wie, co ja czuję, kiedy kolejna para się pobiera, a ja nie mam na to
      najmniejszych szans.
      Czasem ten związek tak boli, że płaczę i gryzę poduszkę, żeby nie gryźć siebie.
      Częściej po prostu jest mi z Nim dobrze, jest kochany, czuły, dba o mnie,
      wsłuchuje się w moje potrzeby, rozumie jak nikt inny. Dlatego nie potrafię tego
      zakończyć.
      Nie mam dla Ciebie dobrej rady, bo nie mam jej także dla siebie. Może tylko
      świadomość, że ktoś równolegle z Tobą przeżywa to samo - doda Ci jakiejś otuchy.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia.
      • maxgazeta.pl Drogie Materialistki 29.08.09, 10:41
        Drogie Panie nie badzcie hipokrytkami.Kazda z Was pisze,ze nie jest
        materialistka ale w co drugim poscie pojawia sie aspekt
        tzw.zaradnosci faceta czyli mowiac wprost tego ile kasy
        zarabia.Wszyscy faceci wiedza,ze 80%-90% z Was patrzy na stan
        portfela i zawodowe perspektywy faceta.Ok ja to rozumiem i wiekszosc
        facetow rowniez,takie uwarunkowania od pradawanych dziejow, tylko na
        milosc boska nie probujcie wmawiac,ze tak nie jest,ze nie interesuja
        Was kasa potencjalnego faceta bo to juz jest zenujace.

        No i po raz kolejny potwierdza sie stara prawda-kobiecie nie
        dogodzisz.Bo najlepiej jakby facet duzo zarabial a jednoczesnie mial
        duzo czasu i Wam go poswiecal (nie znam takich co duza zarabiaja i
        maja czas,duza kasa=duzo pracy),gdyby byl romantykiem ale
        jednoczesnie twardo stapal po ziemi,byl meski ale jednak uczuciowy
        etc.etc.
        Naprawde im wiecej kobiet poznalem w zyciu i im wiecej o nich wiem
        to coraz bardziej przekonuje sie,ze zwiazki sa bezsensu bo cokolwiek
        bym nie zrobil zawsze bedzie zle,a kobieta jest jedynie potrzebna do
        seksu (i rodzenia dzieci,jesli ktos chce miec dzieci).I tak ma coraz
        wieksza liczba mezczyzn,ogarnijcie sie troche drogie Panie bo coraz
        trudniej bedzie znalezc jelenia ktory bedzie znosil Wasze fochy ;)
        • pannna_cotta Re: Drogie Materialistki 29.08.09, 10:53
          Wiesz, tu może chodzi o kwestię definicji materializmu. Dla mnie to przesadne
          przywiązywanie wagi do pieniędzy i ciągły ich niedosyt.
          Ja od mojego faceta oczekiwałabym, że zacznie pracować. Uwierz, maxgazeta.pl,
          jakiś czas temu błagałam Go, żeby poszedł do fizycznej pracy. Za 1276 brutto.
          Człowiek, jeśli siedzi w domu, gnuśnieje i nic już się nie chce.
          Ja nie oczekuję, że będzie przynosił do domu 10 000 miesięcznie. Nawet 3 000 nie
          oczekuję. Chcę, żeby pracował, choćby za 1276 zł i chcę wiedzieć, że we dwoje
          damy radę.
          Nie chcę willi z basenem, wystarczy mi skromne mieszkanie w bloku, nie chcę
          nawet samochodu (jeżdżę autobusami). Chciałabym mieć co jeść, w co się ubrać,
          wyżywić i wychować dzieci i czasem móc pojechać zwiedzić jakiś ważny dla mnie
          kraj. To tak dużo?:(
          Czy to już świadczy o moim materializmie i o tym, że zaprzeczam swoim słowom?
          Czy ja w którymkolwiek momencie napisałam, że mnie kasa faceta nie interesuje?
          Interesuje, bo w życiu bywa różnie i stały dochód trzeba sobie zapewnić.
          Nigdzie, ale to nigdzie nie napisałam, że to ma być ogromny zarobek. Wystarcza
          mi minimum, uwierz.
          • bugmenot2008_2 Re: Drogie Materialistki 29.08.09, 11:01
            > 1276 brutto

            Dużo więcej - i to na rękę, a nie brutto - zarabia koleś, który nakierowuje samochodziki na parkingu za jakąś drobnicę co łaska.
          • maxgazeta.pl Re: Drogie Materialistki 29.08.09, 11:13
            Odpowiedz sobie sama ucziciwie na pytanie-czy gdyby Twoj facet
            pracowal za 1276zł brutto to czy po chwilowej euforii,ze wreszcie
            poszedl do pracy,to za rok nie bylabys rozczarowana,ze nie zarabia
            2k zł?A gdyby zaczal zarabiac 2k to nie bylabys rozczarowana,ze nie
            zarabia 5k zł?I jak odpowiesz "nie" czy dalabys sobie reke uciac,ze
            tak byloby w istocie? ;)
            Jesli faktycznie "nie" to rzecz jasna nie wpisujesz sie w przyklad
            kobiety z mojego postu,bo nie dotyczyl on sytuacji,kiedy nie ma za
            co zyc.
            I jeszcze tak nawiazujac do poprzedniego mojego postu-podobno jest
            rownouprawnienie,o ktorym mowia roznego rodzaju feministki,durnowate
            pisemka typu Elle,Glamour itp i chcecie byc traktowane jak
            mezczyzni, wiec drogie Panie zamiast szukac bogatego faceta i
            narzekac-wezcie sie same do pracy i zarabiajcie duza kase,przeciez
            nikt Wam tego nie broni i to takie latwe;)
        • samentu Re: Dodam tylko 29.08.09, 16:20
          do absolutnie trafnego postu kolegi,
          że statystyka i demografia nie sprzyja drogim paniom,
          bo po 30 roku zycia liczba kobiet przewyższa liczbe facetów
          a wśród osób z wyższym wykształceniem ta dysproporcja jest jeszcze wieksza;)
          więc to facet po 30 jest w tej rewelacyjnej sytuacji, że
          1. spieszyć się nie musi
          2. może wybierac i wybrzydzać
          takie są realia - radzę się z nimi pogodzić
    • bugmenot2008_2 Ty cholerny pustaku! 29.08.09, 10:32
      Ty cholerny pustaku! Bardzo dobrze, że gość nie chce brać udziału w wyścigu szczurów. Przynajmniej jeden normalny się znalazł. A skoro Ty wolisz swoich żałosnych współpracowników, czyli znając życie przyjemniaczków w garniturkach ze sztucznego materiału, z uśmiechem nr 5 na twarzach skropionych tanią wodą, oportunistycznych do granic możliwości, z dumą pełniących funkcję mrowiskowych robotnic, to proszę bardzo - ktoś Cię trzyma siłą?

      PS Czemu - wygląda na to, że programowo - nie stawiasz spacyj po znakach interpunkcyjnych? Czyżby znajomi z firmy tak Ci poradzili? Wy wszyscy jesteście nieźli… z jednej skrajności w drugą: albo każdy przecinek i kropkę starannie opatrujecie z obu stron spacją, albo w ogóle.
      • maja.zadumana Re: Ty cholerny pustaku! 29.08.09, 11:11
        Nie rozumiem, skąd w tobie tyle złości.
        Osoba w wieku 28 lat bez stałej pracy (bez wględu na płeć) i nieszukająca
        takowej nie wydaje mi się atrakcyjnym partnerem do związku.
        Rozumiem autorkę, bo też nie chciałabym faceta, za którego musiałabym płacić
        rachunki, którego za rękę trzeba by było prowadzić przez życie, dokarmiać i
        załatwiać za niego wszystko. Dodam od siebie, że sama nie chciałabym być takim
        pasożytem dla potencjalnego partnera.
        A wyśmiewanie się z garniturów jest dziecinne. Nie chodzi przecież o to, aby
        siedem dni w tygodniu chodzić pod krawatem. Trochę elegancji jednak by się
        przydało. Dżinsy i bluzy z kapturem na okrągło też się mogą znudzić. Ja bardzo
        lubię mężczyzn w koszulach i spodniach od garnituru, skropionych dyskretnie wodą
        kolońską. Bardzo to mężczyznom służy i dodaje im atrakcyjności.
        • bugmenot2008_2 Re: Ty cholerny pustaku! 29.08.09, 11:35
          > Nie rozumiem, skąd w tobie tyle złości.

          Niektórzy ludzie już tacy są. Po prostu.

          > Osoba w wieku 28 lat bez stałej pracy (bez względu na płeć) i nieszukająca
          > takowej nie wydaje mi się atrakcyjnym partnerem do związku.

          Mnie też. Człowiek musi pracować, to jasne. Ale co innego "musieć pracować", a co innego zachwycać się korporacjami tudzież wyścigiem szczurów i uważać to za esencję życia.

          > A wyśmiewanie się z garniturów jest dziecinne.

          Dla mnie dziecinne (bo kojarzy mi się z pierwszokomunistami), a przede wszystkim pretensjonalne jest chodzenie w garniturze w wieku dwudziestu paru lat, wyjąwszy pewne zawody czy sytuacje rzecz jasna. Ale generalnie chodzenie w garniturze jest raczej głupawe i sztampowe. Zresztą ja w ogóle nie jestem fanem uniformizacji - jakbym był, to bym wyemigrował do Korei Północnej.

          > skropionych dyskretnie wodą kolońską

          Rzecz w tym, by nie była to taniocha - wtedy już lepiej w ogóle nie używać.
        • ojca Re: Ty cholerny pustaku! 29.08.09, 13:24
          maja.zadumana napisała:

          > Nie rozumiem, skąd w tobie tyle złości.

          Może kiedyż zrozumiesz. Autorka to głupiutkie dziewczę na praktykach ;) w
          korporacji i zachwycająca się jej atrybutami (garnitur, pozycja społ itp).
          Dodam, że większość kolesi w takich korporacjach to zwykłe mameje i flusie, bez
          garnituru taki jest zerem ;)...ale cóż, dopiero później kobiety się przekonują,
          że garnitur to tylko mundurek.


          • 1rape1 Re: Ty cholerny pustaku! 29.08.09, 16:50
            ojca napisał:

            > maja.zadumana napisała:
            >
            > > Nie rozumiem, skąd w tobie tyle złości.
            >
            > Może kiedyż zrozumiesz. Autorka to głupiutkie dziewczę na praktykach ;) w
            > korporacji i zachwycająca się jej atrybutami (garnitur, pozycja społ itp).
            > Dodam, że większość kolesi w takich korporacjach to zwykłe mameje i flusie, bez
            > garnituru taki jest zerem ;)...ale cóż, dopiero później kobiety się przekonują,
            > że garnitur to tylko mundurek.

            Jak jej strzeli któryś dzidziusia ,to będzie szukała faceta z humorem i ...
            uczciwego ,
            Ale już za późno .. mleko sie wylało i to nie na twarz .
      • kobieta_na_pasach gdzie jest admin? 29.08.09, 17:34
        dlaczego admin pozwala na obrazanie ludzi?
        do chama: zwracasz uwage autorce na brak interpunkcji a sam sie kompromitujesz
        nie znajac pisowni slowa "spacja".lecz sie.
        • bugmenot2008_2 Re: gdzie jest admin? 29.08.09, 17:56
          Nie chodziło o jedną spację, tylko i wiele spacji, czyli spacyj - owszem, forma
          archaiczna, ale za to ładna.
        • makakson Re: gdzie jest admin? 30.08.09, 10:35
          Autorka sama się obraża swoim głupim postem więc nie ma co robić sensacji ;)
          Smarkula zachłysnęła się życiem korporacyjnym, lalusiami w garniturach i
          jednocześnie nie potrafi sama decydować o swoim życiu, tylko sugeruje się
          opiniami znajomych i pyta obcych ludzi na forum. Żałosne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka