Dodaj do ulubionych

czy związek z niezaradnym romantykiem ma szanse?

    • panasonic10 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 10:33
      Ale wy kobiety(w wiekszosci) jestescie zalosne, tylko kasa, prestiz i
      garniturki(tak jakby one mowily o czymkolwiek). Nie rozumiem czego sie
      obawiasz? Skoro Ty jestes taka zaradna i pracowita a on taki len i nieudacznik
      to przeciez w dobie rownouprawnienia nie widze w tej sytuacji problemu. Ty
      zarobisz na dom i samochod a on zajmie sie rodzina, nic w tym dziwnego. Jezeli
      kreci Cie szmal, kariera itd. to bierz sie do roboty, a nie czepiaj sie faceta.
      Na wszystko trzeba zapracowac samemu.
    • free_tybet666 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 10:42
      wspolczuje temu facetowi z Twojego powodu. z twojego opisu wynika ze jest
      kumatym kolesiem to co on robi z kims tak ograniczonym i zasciankowym jak Ty?!!!
      domyslam sie, ale mam nadzieje ze szybko Cie zostawi jak prace ktore mu nie
      odpowiadaja - w koncu zycie jest tylko jedno i nie mozna go zmarnowac tylko na
      budowaniu wizerunku co jest koniec koncow g... wart
      a propos powaznego podejscia do zycia to czytajac ten post
      "ewelincu"???!:)(szczegolnie zdanie o powaznym biznesmenie przyprowadzajacym Cie
      na praktyki bo inaczej znajomi sie dziwnie patrza) to mysle ze Twoje podejscie
      to podejscie mlodej glupiutkiej siksy...
      pozdro i obys sie obudzila
      • madzior87 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 22:26
        Amen
    • atra1 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 11:12
      ludzie od kiedy alternatywą dla nieróbstwa jest li i jedynie korporacja?! Jest tyle opcji, małe firemki, firma własna doglądana szczerze, jakies biuro w budżetówce...

      Facet ma 28 lat i "coś tam dorabia" na allegro, pracy, chocby najlichszej nie umiał utrzymać dłużej niż pół roku. No wiałabym precz, bo miłość, miłością, ale jak pojawia się dzieci to pojawi się frustracja babki, że musi zarabiać na dziecko i nieroba i jeszcze pewnie oporządzać towarzystwo i frustracja faceta, bo on taki romantyczny i się stara, a ta tylko o rachunkach i pieluchach. Miłośc szlag trafi w try miga.

      Do autorki - argument, że w ciuchy si e nie wbija eleganckie jest mocno od czapy, bo co ma piernik do wiatraka. Swiadczy, ze się faceta wstydzisz bo nie pasuje w korporacyjnych znajomków. Ciuchów nie ma się co wstydzić, ale stosunku do pracy jak najbardziej.
    • geehee najwyraźniej ty oczekujesz od faceta kariery 29.08.09, 11:14
      ambicji, kasy i prestiżu i dlatego zastanawiasz się nad tym związkiem, nie
      zwalaj na koleżanki z pracy, bo po nie też pewnie przychodzą różni faceci, dla
      wszystkich nie starczyłoby biznesmenów w garniturach od Armaniego ... Po prostu
      sama chcesz brać udział w wyścigu szczurów, podziwiasz ludzi z firmy, którzy
      według ciebie "robią karierę" i chcesz być postrzegana jako kobieta sukcesu a
      taki facet byłby przeszkodą w takim życiowym planie. Zostaw go, bo raczej się
      nie dogadacie, jeżeli ty będziesz parła naprzód i podziwiała facetów w czarnych
      bwm, a w domu będziesz miała spokojnego domatora, nauczyciela albo urzędnika
      dajmy na to bez perspektyw na wakacje na Hawajach ... szukaj dalej.
    • lemonna Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 11:14
      sory ze to napisze, ale zyjesz w zludzeniu. masz wrazenie ze "prawdziwe zycie"
      to korporacje, garnitury, bycie powaznym, zarabianie kupy szmalu. niestety ale
      nie, i na pewno za kilka lat dostrzeżesz, ze w zyciu wcale nie chodzi o to, ale
      tez na pewno majac 23 lata nie weźmiesz moich słów na powaznie, przeciez teraz
      uwazasz ze to takie fajne i zyciowe biegac w garniturze i pracowac w "powaznej
      firmie", hehe.
      w zyciu chodzi o cos innego i dostrzezesz to w swoim czasie, a narazie nie mow
      glupot, ze twpj chlopak jest niezyciowy albo niezaradny bo o tobie z kolei mozna
      powiedziec ze jestes glupia gaska ktora idzie za tłumem.
    • veroy Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 11:14
      przeczytalam watek do polowy, dalej nie moglam bo mnie zwatpienie
      ogarnelo. odnosze wrazenie, ze wogole nie zrozumieliscie ,co autorka
      ma na mysli. czy ona gdzies pisze ze chce karierowicza w garniaku ?
      przeciez wyraznie mowi, ze facet jej odpowiada a jedynie martwi się
      jego zyciowa niezaradnoscia . Moim zdaniem bardzo slusznie, gdyz
      faktycznie, takie romantyczne buraki sa na swoj sposob zabawni,
      fajni do przytulenia ,ale w praktyce, w zyciu - nie sprawdzaja sie
      wcale. Takie kochane szczeniaki, ktore sa wdzecznym obiektrem
      ulwielbienia ale trzeba im ciagle wybaczac obsiusiany dywan czy
      pogryzione buty i bez przerwy uwazac ,zeby sobie krzywdy jakies nie
      zrobily - jasne, ja tu wyolbrzymiam okrutnie :)

      bylam w zwiazku 2 letnim z takim panem. wlasciwie zwiazek byl
      polletni (tyle czasu znosilam jego syndrom "caly swiat przeciwko
      mnie" - bo ten typ nic nie zrobi, nie pokombinuje co zrobic, zeby
      bylo lepiej i zeby sie jakos ustawic na przyzlosc, przeciez wg jego
      wiedzy zycie powinno ulozyc sie fantastycznie samo), tylko przez
      nastepne 1,5 roku wspomniany pan nachodzil mnie z kwiatami i plakal,
      blagal, plakal... ot, uroki romantycznej natury. Odradzam. Ja jestem
      dozywotnio zniechecona do romantykow. mezczyzni sa lepsi.
      • black-emissary Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 15:50
        Mówi,że nie przywiązuje wagi do kariery,nie chce brać udziału w wyścigu szczurów.Dla mnie to jest troche dziwne,bo dla wielu facetów w jego wieku pozycja społ.,kariera,prestiż ma bardzo duże znaczenie,a on te kwestie troche olewa.

        znajomi z firmy dziwnie na nas się patrzą,bo myślą,że przywiezie
        mnie jakiś poważny biznesmen w garniturze,a odprowadza mnie
        wyluzowany koleś w wytartych dżinsach,koszulce i ciemnych
        okularach


        To właśnie autorka uznaje, że jedyną akceptowalną opcją są prestiżowe szczury w garniakach.
        • veroy Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 22:19
          a jednak - autorka nigdzie nie mowi, ze chcialaby biznesmena w
          garniaku wyjetego zywcem z wyscigu szczurow. nigdzie nawet tego nie
          sugeruje.
          przytoczone cytaty sluza jedynie podkresleniu odstawania kolesia od
          pewnych schematow, przyblizeniu, w jaki sposob oderwany jest od
          rzeczywistosci.

          Rozumiem, ze mozna bylo slowa te odebrac inaczej.po takim - jakby
          nie patrzec - subtelnym naciagnieciu slow autorki idealnie pasuje
          ona do materialistycznej szmaty ,ktorej zalezy glownie na kasie i
          zrobieniu wrazeniu na przyjaciolach. wszystko staje sie wtedy jasne
          i klarowne a delikatnej roznicy i tak nikt nie zauwazy. robimy to
          niemal automatycznie - w koncu wszyscy kochamy czarne albo biale i
          kto by tam analizowal jakies skomplikowane szarosci ?
        • madzior87 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 22:31
          A kim w ogóle jest autorka tematu, żeby spodziewać się po niej, że przywiezie ją
          "poważny biznesmen"? "Poważną studentką na praktykach" LOL
          • lavinka Poważny biznesmen, to brzmi prawie jak inwestor... 31.08.09, 10:56
            Poważny biznesmen, to brzmi prawie jak inwestor strategiczny ;)
    • klara005 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 11:16
      chyba niema inne rady jak porozmiwaic z facetem albo dac mu lekko do zrozumienia aby zmienil swoje nastawienie do pracy. Moze wydaje mu sie ze to Ty bedziesz pracowac na jego utrzymanie a on bedzie taka 'kura domowa'...

      --------
      goracy kochanek moze byc Twoj tej nocy oswieconykochanek.pl/
    • dr_jakub_burski Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 11:16
      Oczywiście że lepiej wybrać biurowe warzywko, w końcu będą pieniążki, splendor i
      co roku riviera. Jeżeli masz takie zdroworozsądkowe dylematy to jak najbardziej
      zasługujesz na takiego. Razem będziecie mogli gonić za tym co dla was
      najważniejsze. Taki romantyk jest wielce niepraktyczny.

    • pct3 ja bardzo przepraszam 29.08.09, 11:29
      ja bardzo przepraszam, ale gdzie się manifestuje jego niezaradność?

      • belle.du.jour Re: ja bardzo przepraszam 29.08.09, 13:01
        pct3 napisał:

        > ja bardzo przepraszam, ale gdzie się manifestuje jego niezaradność?
        >
        Jak to gdzie? Facet po studiach, 28 lat i nie moze pracy utrzymac
        dluzej niz 3-6 miesiecy bo ciagle mu cos tam nie lezy. A
        teraz "zarabia" na allegro... praktycznie defnicja nieudacznictwa.
        Tu nie chodzi o krawat i garnitur, ona go nie goni do korporacji,
        ale dlaczego mialaby go utrzymywac? Na studiach rowniez nigdy nie
        pracowal. Po prostu alergia na prace. I pewnie sie skarzy, ze swiat
        go nie rozumie i nie docenia.. Brr..
        • hermilion Re: ja bardzo przepraszam 29.08.09, 16:09
          Ja nie wiem co wy się czepiacie tego allegro.

          W ten sposób przecież można za pomocą niewielkiej
          ilości pracy + krztyny pomyślunku zarobić o
          wiele więcej niż w jakiejś beznadziejnej pracy
          fizycznej czy urzędowej.

          I do tego nie mieć na głowie jednej z drugą
          mendy kierowniczej ..

          Ty się lepiej ewelino zainteresuj co on tam
          robi dokładnie - może pomóż a coś z tego wyjdzie ..
        • waniliowa_mysz Re: ja bardzo przepraszam 29.08.09, 17:13
          belle.du.jour napisała:

          > Jak to gdzie? Facet po studiach, 28 lat i nie moze pracy utrzymac
          > dluzej niz 3-6 miesiecy bo ciagle mu cos tam nie lezy. A
          > teraz "zarabia" na allegro... praktycznie defnicja nieudacznictwa.

          Ależ skąd. Mąż mojej przyjaciółki zaczął od drobnego handelku jakimiś
          duperelkami, a teraz ma cały allegrowy "pchli targ". Ona też pracuje, ale
          zarabia średnio, a niedawno kupili sobie dom pod miastem. Istna definicja
          nieudacznictwa, zaiste. ;-)
        • lavinka Re: ja bardzo przepraszam 29.08.09, 21:30
          No, akurat na allegro można całkiem nieźle zarobić, znam takowych co
          całe sklepy prowadzą ;)
          • belle.du.jour Re: ja bardzo przepraszam 30.08.09, 18:38
            owszem, sa obrotne jednostki, ktore faktycznie z tego zyja.. tyle,
            ze w tym wypadku to nie sklep tylko "cos tam dorabia na allegro"..
            a reszta mowi sama za siebie.. (z postu ewelinki):
            Skończył studia 3 lata temu adiministracje
            (podczas studiów oczywiście na pracował)Po obronie pracybył
            bezrobotny.Kolega załatwił mu pracę w banku.Pracował 3mieś,zwolnił
            się(albo go zwolnili tego nie wiem...)po okresie próbnym bo mówił,że
            nie wytrzymuje tempa i narzuconego rygoru.Znów był bez pracy
            roznosił ulotki na czarno.Potem znalazł coś w jakimś biurze
            kredytowyn.Pracował 6mieś zwolnił się bo trzeba było daleko
            dojeżdżać i zarobki małe.Teraz nie pracuje coś tam dorabia na allegro
            • lavinka Re: ja bardzo przepraszam 31.08.09, 10:43
              To tylko interpretacja małolaty, pamiętaj. Sama przed 30tką często
              zmieniałam pracę. Zgadnij dlaczego? Z powodu mobbingu. Zresztą
              przekakiwałam po najwyżej roku z pracowni do pracowni równiż po to by
              zyskać większe doswiadczenie, co się zresztą udało, bo teraz
              mogęspokojnie sama pracować na własny rachunek. A przecież właściwie
              porządnie zaczęłam zarabiać dopiero po 30tce. On być moze też już
              napracował sie w byleczym i woli poczkać na lepszą pracę. Teraz bym
              nie wzięła pracy za półtoratysiąca. Nie ma szans, wolę robić małe a
              częste zlecenia,bo finansowo wychodzę na tym dużo lepiej a i mniej
              nerwów. W wieku 28lat można zacząć rozkręcaćbizns, on jest w
              najlepszym wieku do tego,starczy go zmobilizować. Smęceniemo zieciach
              i mieszkaniu raczej się tego nie zrobi.

              Nie wiemy ile ten facet zarabia, ale to w zasadzie nieistotne. Tu
              widać,że dziewczyna oczekuje że to on przejmie ciężar utrzymania
              rodziny na swoje barki,a ona będzie robić zakupy w markowych
              sklepach.

              Takie życie jej odpowiada i dlatego wszyscy piszą,że do siebie nie
              pasują.

              Do niego bardziej pasuje dziewczyna niezależna i samodzielna,która
              nie ogląda się na cudzą kasę i sama sobie kupuje mieszkanie. A on
              niech pierze i gotuje, jak woli. Kwestia priorytetów.
    • daniel.sebastian Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 11:30
      nasz problem sama z sobą, być moze znajomi na Ciebie patrzą jak na
      normalna parę , ale Ty z swoimi uprzedzeniami odbierasz tak jakby
      patrzyli dziwnie. Byc moze tak nie jest. Znjadz sobie lepiej
      wypranego z uczuć biznesmena. Kasa, garnitury, żakiety i co
      najwazniesze co powiedzą znajomi!!!!!, będzie to wspaniały erzac
      miłosci.

      Żałosne, ze są wśród kobiet takie jak Ty.

    • mebloscianka_dziadka_franka Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 12:23
      A mnie rozwala, jak ktoś po paru miesiącach spotykania się z kimś (śniadania do
      łóżka, codziennie kwiaty - to raczej dość bliski kontakt, a nie chodzenie raz na
      tydzień do kina czy knajpy), stwierdza, że "chyba coś między nami iskrzy"...
      • roterro Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 13:02
        Branie udzialu w wyscigu szczurow a zarabianie na siebie to 2 rozne
        rzeczy.
        Z czego ten czlowiek zyje skoro nie pracuje?
        Na to ze sie zmieni, nie masz co liczyc, zapomnij od razu. Pytanie
        jakie mozesz sobie zadac to raczej czy chcesz byc i czy mozesz byc
        szczesliwa z facetem o takim podejsciu do zycia. Wyobraz sobie wasze
        zycie za 5, za 10 lat (pamietajac o tym, ze on sie nie zmieni) i
        zobacz czy ta wizja napelnia cie szczesciem czy przerazeniem.
        Odpowiedzi nikt nie moze udzielic oprocz ciebie. Znam pare gdzie
        kobieta zarabia, a mezczyzna zajmuje sie dzieckiem i domem,
        Wygladaja na zadowolonych, ale on naprawsde duzo z siebie daje
        domowi.
    • ojca Nie! Niezaradnym romantykom 29.08.09, 13:12
      Niezależnie od płci, nie warto wiązać się z niezaradnymi romantykami. Szkoda nerwów.
      • ojca ...tylko, że to nie on ma problem 29.08.09, 13:16
        tylko ty masz problem, wg. mnie koleś ma zdrowe podejście do życia ;)
    • facet_normalny Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 13:19
      wprawdzie kobietą nie jestem i raczej małe szanse żebym kiedykolwiek był ale
      spróbuję cos od siebie dodać.
      Przykładowy opis sytuacji przez twojego - nie wiem czy jeszcze - romantyka:
      fajnie jest bo mam młodą niezłą kobiałkę w domu, musze sie dla niej nieźle
      starać ale jej ciagle mało. poszła na praktyke do korpo i już po miesiącu
      zaczęło jej odbijać. Napatrzyła sie na tych mośków pod krawatem i już by chciała
      żebym był tak jak oni - 7:45 meldować się na 15 minut przed oficjalnym
      rozpoczęciem i kończyć 17:20, bo na pewno będą chcieli żebym zostawał po
      godzinach. No i po wszystkim miałbym mieć jeszcze siły na coś więcej w domu!
      Jasne że fajnie by było mieć fajną pracę, ale jakim kosztem?

      Dobra, to był raptem domysł. Chcesz wiedziec jaka jest prawda i co możecie razem
      zrobić? pogadaj z gościem, nie koniecznie na forum z osobami które mają w
      najlepszym wypadku w nosie innych.
      Chcesz tworzyc związek? więc go twórz a nie kombinuj coby-gdyby, bo daleko nie
      zajedziesz. Chcesz to czy tamto, to koszuje tyle i tyle czyli przy dochodach 900
      zł netto miesięcznie będzie cię stac za 20 lat, 5 miesięcy i trzy dni normalnej
      pracy, ale zawsze można wziąć nadgodziny i przy 2 godzinach więcej pracy
      dziennie da to 10 godzin tygodniowo, czyli łączny czas sie skróci do 23 lat i 6
      miesięcy... cholera z rachunkami cos nie wychodzi, musze poprosić moich
      wspaniałych przyjaciół, a najlepiej tego przystojniaka z pokoju obok jak to
      dobrze policzyć.
      taaaaak
    • mistrz_i_asia Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 13:43
      nie wiem czy ma sens wiązać się z kimś kto żyje ciągle złudzeniami,
      według mnie za dużo naczytał się romansideł i teraz macie problem.
      Owszem taki człowiek może sie sprawdzać w łóżku, ale to wszystko co
      porafi zrobić. Pomyśl o swoim dziecku, jak je wychowasz? Pracując
      ciągle sama na siebie, niego i na coraz większe dziecko. Seksu można
      się nauczyć, zasad życia już nie. Seks jest rzeczą nabytą którą
      bardzo szybko możesz nabyć, zarabiać i utrzymywać się już niestety
      nie. Nie ma nauk życia jak samo życie właśnie. Naukę seksu możesz
      nabyć chociażby tutaj: oswieconykochanek.pl
    • naopak81 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 13:45
      sam jestem takim typem , przynajmniej tak mowila moja byla, studia skonczona, a
      z praca jak z praca raz lepiej raz gorzej. wiadomo jak w tymkraju jest. Nie
      kazdy znajduje swoje miejsce z biegu niektorym to zajmuje lata....Pracowalem
      dorywczo dla niej naet wyjechalem za granice w momencie kiedy wkoncu sypaly sie
      dla mnie oferty pracy..Gratuluje ci cholernie materialnego podejscia do zycia,
      a w czym ci przeszkadza jego lekki stosunek do zycia dzinsy i okluary? nie kazdy
      kto pracuje w korporacji na codzien po pracy choddzi w armanim...Kasy mu nie
      brakuje kulawy tez nie jest, wiec tylko kasa kasa i kasa..
    • xolaptop Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 13:52
      Może jeszcze kiedyś będziesz z jakąś łajzą, która wykończy innych, bylebyś tylko
      miała lepiej. Wtedy będziesz miała porównanie, kto z tych dwóch był mądrzejszy.
      Na przykład ja, po iluś latach życia, wiem że łajzą być, to żaden problem i
      wiem, że 99%, których wiele kobiet uznaje za zaradnych, to zwykłe łajzy.
      Prawdziwa przyjemność tkwi w tym, gdy widzisz w pracy, że taka łajza mniej umie
      od ciebie, że ma to, co ma, tylko dlatego, że jest łajzą. Wtedy ma się bardzo
      radosne myśli i żadne pieniądze ani przywileje tego nie zmienią. Co więcej, taki
      niezaradny zawsze sobie poradzi, chociaż nigdy za takie pieniądze, jak łajza, to
      fakt. Jednak gdy łajzie skończą się układy, przeżywa prawdziwy szok i zwyczajnie
      jest po niej.
      • idontknoww Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 20:30
        fgsfds?
    • dawidok Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 14:09
      żałosna jesteś! to ważniejsza jest miłość i zgranie niż wyścig szczurów? wolisz
      go takiego jakim jest czy takiego który jest w pracy 6 dni w tygodniu a
      niedzielę spędza na myśleniu o pracy. Wolisz żyć jak żyjesz czy mieć na koncie x
      1000 i nie móc z tego korzystać z braku czasu. Dziwna jesteś

    • leew1 ja miałem 28 lat, a moja dziewczyna 23 29.08.09, 14:16
      gdy się pobraliśmy.miałem głowę pełną pomysłów i przyzwoite dochody.
      teraz, na skutek zmian na rynku nie potrafię się odnaleźć i to żona
      pracujjąc utrzymuje dom. ja nie potrafię już od 10 lat zarobić
      sensownych pieniędzy, natomiast opiekuję się dziećmi, piorę,sprzątam i
      gotuję. więc sytuacja u Ciebie też może się odwrócić, tyle że w
      pozytywnym znaczeniu- ale to ryzyko!
    • z_jak_zwirz e tam, na luzie 29.08.09, 14:33
      tez mi nie w glowie wiazac sie z kobieta, ktora do konca dni swoich bedize
      zarabiac 900zl na reke (lub tez stosowny ekwiwalent, uwzgledniajac inflacje,
      itp.) albo wcale nie ma zamiaru pracowac.

      nie miej wyrzutow sumienia, to twoj wybor sposobu zycia.
      przy czym zaznaczam - jesli chcesz pieniedzy, to sama na nie pracuj, nie czekaj
      az ci ktos na tacy poda (w postaci "zaradnego" faceta).

      "plomienne zorze, budza mnie ze snu..."
      https://www.youtube.com/watch?v=phWV54A5wJc
    • samentu Re: Aleś Ty naiwna 29.08.09, 15:14
      1. przede wszystkim studia sa od tego by zdobyc wiedzę i się rozejrzeć w tym jak
      świat funkcjonuje w praktyce
      a Ty ani jedno ani drugie niestety
      żyjesz iluzją świata korporacyjnego, a jest to tylko iluzja
      - w świecie korporacji odpowiedzialność ma sie odwrotnie do zarobków,
      - realnie duże zarobki tylko na stanowiskach kierowniczych w zarządach RN
      ewentualnie w dyrekcji generalnej
      tylko że te stanowiska obsadzane są z innego klucza niż merytoryka, o czym tak
      za 10 lat sama się przekonasz:P
      póki co chłoniesz wszystko co Tobie mówią bez szukania drugiego dna
      2. co do chodzenia w garniturach to XIX wieczny przezytek, strój roboczy w
      sferze usług, wkładam tylko gdy muszę
      na codzień chodze jeszcze bardziej "wyluzowany" niz Twój
      i moi znajomi - dla których zrobienie z 10 tys PLN w miesiąc 100 tys nie jest
      większym problemem - podobnie
      ważne co człowiek ma w głowie a nie na sobie
      w korporacji garnitur i fryzura z dużą ilościa żelu jest najczęściej próba
      przykrycia ignorancji
      3. jak słucham te optymistyczne plany co do mieszkań dzieci, jachtów wakacji itd
      to mnie pusty śmiech ogarnia z naiwniaków
      nie wiem w jakiej branzy pracujesz ale jak robisz studia ekonomiczne - to
      wygadywanie takich głupot zwyczajnie nie przystoi
      nie mówili na studiach o cyklu demograficznym i konsekwencjach?
      dziewczyno zejdź na ziemię! nie bujaj w obłokach
      4. pomyśl że Twój starszy o 5 lat facet jest bogatszy od Ciebie o 5 lat
      doświadczeń - on juz się złudzeń pozbył
      wydoroslał
      Ty jeszcze masz to przed sobą
      5. a co do pracy oficjalnej to jest to powszechny trend
      - przy wysokim oskładkowaniu staje sie ona kompletnie nieopłacalna
      jej jedynym plusem mogłoby być wysoki zwrot z kasy zainwetowanej w ubezpieczenia
      społeczne
      ale w sytuacji gdy nasze użelowane i zagarniturowane OFErmy mają niższą stopę
      zwrotu od prostej bankowej lokaty
      po co pracowac oficjalnie?
      widzisz jakiś sens ekonomiczny?
    • black-emissary Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 15:36
      Za romantykami nie przepadam i nigdy nie jadam w łóżku, a spacery najbardziej lubię samotne, więc facet pewnie by mnie denerwował.
      Natomiast luźny strój, olewanie wyścigu szczurów i tzw. "prestiżu" to dla mnie u faceta zaleta :). Pod jednym warunkiem - że mimo to potrafi się utrzymać.

      Najwyraźniej jednak dla Ciebie liczą się głównie pozycja, prestiż i to co znajomi powiedzą, więc lepiej nie łudź faceta tylko znajdź sobie biznesmena w garniturze, który podwiezie Cię pod Twoją dużą firmę w takiej bryce, że znajomym oczy zbieleją.
    • mikado111 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 16:32
      Jestem na "nie".

      1. Znam facetów, którzy chodzą w starych dżinsach, nie są zdolni do
      pracy na etacie i w krawacie, gardzą korposzczurami i też należą w
      pewnym sensie do romantyków, ale potrafią zarobić na życie jako
      programiści, graficy, autorzy stron internetowych, tłumacze itp. Ale
      to nie jest ten przypadek.

      2. Osobiście mogłabym postawić np. na początkującego pisarza,
      dziennikarza czy artystę, któremu na razie idzie kiepsko, ale cały
      czas pracuje, próbuje, stara się itp. Ale to też nie jest ten
      przypadek.

      3. Nawet gdyby Twój chłopak należał do którejś z powyższych
      kategorii, to też byście do siebie nie pasowali, bo Ty masz inne
      priorytety, odpowiada Ci inny styl życia itp.

      4. Do życia potrzebne są pieniądze. Będziesz musiała sama zarobić na
      utrzymanie rodziny, co w połączeniu z rolą żony i matki oraz
      zadaniami typu sprawy urzędowe, których on załatwić nie potrafi,
      może Cię wykończyć.
      • topshopxx Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 16:44
        Czemu ludzie dziela sie tak osobistymi problemami z obcymi na internecie ? Nie
        mozesz prozmawiac z kolezanka na ten temat ?
      • memor . 29.08.09, 18:04

        Idź,daj d.... za biurkiem to będzie odwoził Cię powazny biznesmen ;)

        Ech kobiety,nikt Wam nie dogodzi.Niby całe życie szukacie romantyków,a później
        wychodzą takie rzeczy.
        Ogarnij się i dokładnie przemyśl jakiej osoby w życiu potrzebujesz.Powiedz mu o
        tym,może on się zmieni a jak powie,że to nie dla niego to i tobie będzie lżej.

    • saper_vodiczka A ja mam uczulenie na materialistki 29.08.09, 17:00
      ...i w ogóle ludzi rozumujących w taki sposób - kasa, ładny drogi strój, samochód = wartość człowieka.

      Nie brak mi teraz pieniędzy, ale w przeszłości bywało kiepsko, stąd po prostu rzygam na widok kobiet, które się zaczynają łasić wtedy, kiedy tylko czują kasę. Na randki celowo przychodzę w wyciągniętym t-shircie, przyjeżdżam autobusem. Niech sobie myślą co chce. Niech im wychodzi na twarz taki protekcjonalny uśmieszek - ja wiem swoje. To mój sposob odsiewania ziarna od plew. Jeśli się z kimś zwiążę i naprawdę pokocham, to wiem, że będzie to tylko i wyłącznie kobieta, dla której ma znaczenie tylko to kim jestem jako człowiek. Inne nie są warte nawet tyle, żeby splunąć. Zresztą wielu facetów z głową na karku i jako taką kasą - tak właśnie kombinuje. Szukają dobrych, wartościowym kobiet, a materialistkom, niuniom po solarium, blacharom i zmanierowanym panienkom, którym korporacyjny zaj.b uderzył do głowy - po cichu pokazują faka.

      A odpowiadając na pytanie autorki (żeby nie pomyślała, że to do niej ta ostra wypowiedź powyżej). Myślę, że tak po części trafiłaś na faceta-skarb. Trzeba jednak trochę dojrzałości i doświadczenia życiowego żeby docenić te jego cechy, które tu opisałaś, bo na pewno nie są pospolite. Dopiero ktoś kto porządnie dostał w d... i wie, jak to może być - potrafi to docenić. Jeśli chodzi o tą niezaradność - ja bym facetowi poważnie powiedział, że to dla Ciebie bardzo ważne, że to nie tyle kwestia ilości pieniędzy co Twojego poczucia bezpieczeństwa w związku. Niech nad tym pracuje, a jak nie - to niech wie, że psuje swój związek i może się to skończyć tym, że go ostatecznie rzucisz. I to już jego wybór co zrobi.

      A co do reszty - jeśli naprawdę przejmujesz sie tym co myślą ludzie w pracy o nim, o tym jak się ubiera itp i to jest dla Ciebie ważne - sorry, ale ten facet jest chyba zbyt dobry dla Ciebie. Trzeba być mało mądrą osobą, żeby w swojej ocenie bliskiej/kochanej osoby kierować się jej odbiorem społecznym. Jakiś garnitur czy krawacik to dla Ciebie poważny punkt odniesienia? Czy to co myśli koleżanka? Litości!
      • idontknoww Re: A ja mam uczulenie na materialistki 29.08.09, 20:36
        high five!
        Rzeczywiście człowiek dziwnie się czuje, jak nagle za dotknięciem magicznej jest
        zauważany. Kompleksy? Być może, ale przynajmniej wiadomo już jak znaleźć te
        naprawdę fajne dziewczyny.
      • olala_29 Re: A ja mam uczulenie na materialistki 29.08.09, 21:46
        O to to!!
        Mój mąż też ma dystans do zarabiania (choć ma niezłą pensję) ale woli być ze mną
        i z dziećmi niż całe dnie siedzieć w pracy i zarabiać dwa razy tyle. A ja ..? A
        ja uwielbiam Go za to, bo po co mi SPA co miesiąc kiedy jego nie ma ze mną i z
        dziećmi. Nie to, że jest nieambitny (ale czy ambicja ma dziś tylko wymiar
        finansowy??).

        Nie wychodziłam za mąż za jego portfel ale za człowieka z pasjami, myślącego,
        wrażliwego, refleksyjnego i z własnym podejściem do życia.

        Mieliśmy ostatnio rozmowę o zmianie pracy. Powiedziałam mu, że kasa nie gra roli
        i niech się tym nie kieruje (mi wystarczy tyle co już mamy, choć oczywiście może
        być więcej) przy decyzji bo ważne jest dla mnie żeby:
        - realizował się zawodowo,
        - miał czas dla mnie, dzieci, dla siebie,
        - lubił to co robi,
        - nie szarżował z dawką stresu.

    • panirogalik Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 17:05
      ma szanse pod warunkiem ze tobie odpowiada rola głównego żywiciela rodziny,
      znaczy się ze ty będziesz pracować i zarabiać a on romantycznie spacerować z tobą.
    • li_lah Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 17:08
      ewelina dobrze myślisz. facet moze i w porządku, pokazuje, ze mu zalezy, chociaz
      prawdde powiedziawszy mdliło by mnie, gdyby facet mi codziennie kwiaty
      przynosil. raz na jakis czas ok, ale codziennie? ludzie....

      nie sluchaj tych zlych uwag co tu piszą. masz racje, jak sie utrzymacie w razie
      czego? Ty bedziesz harowała na was oboje?
      gosc nie pracuje, albo ciagle zmienia prace. jak to wygląda w CV? jeszcze troche
      i nikt o zdrowych zmysłach nie bedzie chcial go zatrudnic. po co komu pracownik,
      ktory w ciągu dajmy na to 5 lat pracował w 8-10 firmach? widać, ze facet zyje
      sobie z dnia na dzień, nie mysli o przyszlosci, jest wygodny po prostu.
      a skąd ma kase na to zeby sie utrzymać gdy nie pracuje?

      tez by mnie niepokoiło takie postępowanie. zwlaszcza,z e sama z natury dąże do
      osiągnięcia sukcesu, chcę się czegoś w zyciu dorobić, jestem energiczna i caly
      czas mysle o przyszlosci mimo mlodego wieku. dlatego takiej samej postawy
      oczekują od partnera..
      zmienić doroslego czlowieka jest trudno, raczej się to nie udaje.
      • olala_29 Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 29.08.09, 21:49
        A dlaczego ma nie zmieniać pracy jak mu nie odpowiada? Nie ma rodziny na
        utrzymaniu więc nie widzę problemu w tym, że nie zabija się za pieniędzmi.
      • grey_hound Re: czy związek z niezaradnym romantykiem ma szan 31.08.09, 13:50
        Niedługo się okaże, że bez porządnego CV żadnego związku nie założysz...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka