Dodaj do ulubionych

Jasełka :)

18.12.09, 14:10
Dziś byłam na Jasełkach w szkole mojej córki.Moja sześciolatka grała
Maryję.Pięknie mówiła i śpiewała,a wyglądała cudnie.Łzy same cisnęły
mi się do oczu.W tamtym roku była aniołkiem.Dzieci naprawdę pięknie
to wszystko przedstawiłysmileTaka byłam dumna z moje córy.Tym
bardziej,że zaraz potem pani dyrektor rozdawała nagrody za konkurs w
gminie "kartka świąteczna" moja Zosia zajęła I miejsce.Są takie
radosne dni,że człowiekowi chce się śpiewać z radościwink
Obserwuj wątek
    • aka21 Re: Jasełka :) 18.12.09, 14:15
      Są takie
      > radosne dni,że człowiekowi chce się śpiewać z radościwink

      i dlatego płaczewink...
      Też tak mamsmile!
      Gratuluję córki!
    • mader1 Re: Jasełka :) 18.12.09, 17:34
      jasełka były. Piękne i wzruszające... syn był aniołem, musieliśmy mu
      wyszukać świetlisty miecz do obrony czy walki z diabłami.
      Dzieci okazały się mocne teologicznie, bo zarówno dziewczynki jak i
      chłopcy przebrali się i za aniołków i za diabełki wink))) Diabły
      przybyły z widłami, jęcząc i stękając, dziwiąc się temu, że ziemia
      jakoś inaczej wygląda w dzień Bożego Narodzenia niż zwykle...
      Zebrały się w piekle, wychodząc czasem tylko po to, by pokrzyzować
      Boże plany i jak najbardziej powikłać ludzkie losy. Anioły działały
      wsród ludzi i ciężko było im dobudzić pasterzy... A na ziemi spis
      ludności i niespokojni mieszkańcy czekający w kolejce...
      Herod, przepowiednie i Dzieciątko. Maria nie śpiewała.
      Wszystkie dzieci grały pięknie, po dziecięcemu, radośnie rozproszone
      i przejęte.
      Potem dzieliliśmy się opłatkiem i jedliśmy ciasta, zapijając gorącą,
      bo zimno, zimno, herbatą. Wzruszyło mnie... aż głupio się
      przyznac... wzruszyło mnie, że choć impreza była organizowana przez
      młodsze dzieci, przyszli śpiewać kolędy uczniowie starszych klas, w
      tym gimnazjum. I jeszcze... tato Maryi, poważny pan, prosto z pracy,
      bo w całym " mundurze pracowym", stał koło okna, rozmawiając w
      czasie poczęstunku, a na ręku miał lalę-dzieciatko w pieluszce,
      które z przyzwyczajenia ojcowskiego trzymał fachowo przylając - jak
      dziecko. Pomyslałam sobie, że w takim jak Jego domu nikomu nie może
      być źle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka