olivka27
03.05.04, 14:02
Dzisiaj przeczytałam w katolickiej gazecie, coś co mnie strasznie
zaskoczyło.Mianowicie było napisane,że wszystkie działania seksualne(w
małżeństwie oczywiście),które nie kończa się złożeniem nasienia w drogach
rodnych(czyli zgodnie z natura i zamiarem Stwórcy)sa grzechem i podlegaja
negatywnej ocenie moralnej.Chodziło tu o takie rzeczy jak petting,pieszczoty
rózne,stosunek przerywany,seks oralny itp.Dotad myslałam,ze to nic złego,ale
okazuje się że to grzech.A może to kościół zbyt surowo ocenia niektóre sprawy?