Dodaj do ulubionych

Czy to grzech,czy dewocyjne podejście?

03.05.04, 14:02
Dzisiaj przeczytałam w katolickiej gazecie, coś co mnie strasznie
zaskoczyło.Mianowicie było napisane,że wszystkie działania seksualne(w
małżeństwie oczywiście),które nie kończa się złożeniem nasienia w drogach
rodnych(czyli zgodnie z natura i zamiarem Stwórcy)sa grzechem i podlegaja
negatywnej ocenie moralnej.Chodziło tu o takie rzeczy jak petting,pieszczoty
rózne,stosunek przerywany,seks oralny itp.Dotad myslałam,ze to nic złego,ale
okazuje się że to grzech.A może to kościół zbyt surowo ocenia niektóre sprawy?
Obserwuj wątek
    • ogolone_jajka Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 14:51
      Jaka to gazeta?? Chyba zaprenumeruję smile

      Niektórzy to naprawdę nie mają problemów hihi.

      P.S.

      Czy można ostatecznie do dróg rodnych zaliczyć jamę ustną??
      • 18lipiec Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 14:53
        to Ty nie wiedzialas??

        W religi katolickiej wszystko co przyjemne jest grzechem.
        • olivka27 Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 15:01
          Tak przypuszczałam,ale myślałam o tym za dużo.Nadal trudno mi sie przekonać że
          to grzech.
          • olivka27 Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 15:12
            Sorry,chochlik nabałaganił-powinno być"za dużo"
            • olivka27 Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 16:06
              Przepraszam!Powinno być"nie myślałam o tym za dużo"-ach,ten chochlik!
      • olivka27 Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 14:59
        Nie prenumeruje tej gazety,moja matka ją czyta i ja po nią sięgam czasem z
        ciekawości.Jestem mianowicie ciekawa,czy znowu pojawi sie tam problem
        masturbacji,pornografii i antykoncepcji.No i pojawiaja się w każdym egzemplarzu!
        A teraz doszło jeszcze i to.Wyjaśniam Ci że jama ustna to nie drogi rodne i
        dlatego NIE POWINNO SIĘ tam składac nasienia.A może w następnym egzemplarzu
        przeczytam,że składanie nasienia w jamie ustnej grozi niepożądaną ciążą...
    • mysiam1 Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 15:24
      1. A możesz mianowicie podać, w jakiej gazecie katolickiej to przeczytałaś?
      Bo chętnie również poczytam.

      2. Ależ oczywiście, stosunek przerywany jest grzechem, nie wiesz o tym?
      • olivka27 Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 15:59
        Dobra,powiem Wam-to gazeta"Miłujcie się"
        • ogolone_jajka Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 18:03
          Ale chyba w kiosku jej nie można dostać?? Pewnie tylko w sklepiku parafialnym?
          • mysiam1 Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 18:08
            ogolone_jajka napisał:

            > Ale chyba w kiosku jej nie można dostać?? Pewnie tylko w sklepiku parafialnym?

            Ach ach, Jajek, jak Ty potrafisz uprzedzić moje pytanie...wink A powiedz mi
            tylko jeszcze, co to ten sklepik, bo ja zupełna ignorantka jestem wink
            • ogolone_jajka Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 18:11
              W życiu nie byłem, ale słyszałem, że takow są. I tam można kupić "dobrą literaturę".
              • mysiam1 Otóż Jajku drogi....;-) 03.05.04, 18:32
                ...znalazłam w necie artykuły z tej gazety, oczywiście nie wszystkie, raczej
                jakieś listy czy opowiadania... Nie dość, że niektóre z nich są tłumaczeniami z
                angielskiego, a więc niewiele mówią o postawach "naszych" katolików, to....na
                miejscu Olivki zaczęłabym mamie kupować jakieś ciekawsze pismo, choćby "W
                drodze"... To, co przeczytałam to trochę mniej lub bardziej udanego
                moralizatorstwa, ckliwych historyjek, ot, takich harlequinów dla wierzących
                mas wink Nie mówię, że wszystko to bzdury, ale jak dla mnie to raczej coś dla
                gimnazjalisty, a nie dorosłego człowieka.
                • ogolone_jajka Re: Otóż Jajku drogi....;-) 03.05.04, 20:55
                  Ja, jak wiecie, czytuję m.in. "NIE". Tam ckliwych i moralizatorskich historyjek nie uświadczysz.

                  Ale nie jestem regularnym czytalnikiem. Niemniej, nie brzydzę się wziąć tej gazety do ręki (moi teściowie nawet nie chcą na nią spojrzeć, a specjalnie wykładam na środku stołu jak sobie kupię, żeby widzieli co czytam hehehe). Kiedyś nazwali to plugawstwem hehehe.
                • olivka27 Re: Otóż Jajku drogi....;-) 03.05.04, 22:52
                  Powiedziałam,że ja tego nie kupuję,tylko czytam czasem u mamy!A gazeta jest
                  fatalna-ciągle to samo i jeszcze prawie same bzdury...
          • olivka27 Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 22:50
            Nie,moja matka to prenumeruje i chyba jej przysyłają,niestety nie wiem skąd
            • olivka27 Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 23:28
              Ale wydaje mi się,że chyba z Marsa...
              • ogolone_jajka Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 23:50
                Wiesz co? Fajnie by było, jakbyś zeskanowała jakiś "katolicki" artykuł i gdzieś wrzuciła do przeczytania. Albo potraktowała OCRem i tu wpuściła. Dasz radę?
                • olivka27 Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 03.05.04, 23:56
                  Mam jeden egzemplarz,bo jeszcze nie oddałam,zeskanowałabym najlepsze
                  fragmenty.Ale niestety-nie znam się na skanowaniu,mąż musiałby mi pomóc,a już
                  śpi.Jutro się postaram coś tu "wpuścić".A piszą naprawdęFAJNE rzeczy...
    • isma Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 04.05.04, 08:43
      Oliwko, jest pare innych fajnych katolickich gazet. Gdybys je czytala - an
      zyklad, powiedzmy, Tygodnik Powszechny, dzisiejszy, zupelnie przypadkiem, to
      bys sie dowiedziala, ze opinia, wyrazona w Twojej gazetce, jest opinia tylko
      czesci katolickich teologow moralnych ;-o, dosc skrajnej. Od katolickiego
      zakonnika bys sie dowiedziala.
      Wiec zanim "strasznie zaskoczona" napiszesz "Kosciol"...
      • addria Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 04.05.04, 09:07
        Ale wiesz Isma, ja też już nic z tego nie rozumiem. Bo na jakimkolwiek forum
        pojawią się takie wątki, to wszędzie gorliwi katolicy prezentują takie właśnie
        podejście do spraw seksu w małżeństwie : że to czy tamto to grzech, albo to czy
        tamto jest nieczyste. To ja tak naprawdę już nie wiem jak to jest, co jest
        WEDŁUG OFICJALNEGO STANOWISKA KRzK grzechem, czy też czynem nieczystym. Jak się
        w tym wiarygodnie rozeznać??? Ja się trochę tym intersuję z ciekawości, ale co
        ma zrobić taki zwykły Kowlaski z Uścimia Dolnego? A potem dziwić się, że takie
        opinie się pojawiają.
        • isma Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 04.05.04, 09:40
          Ja tez nie twierdze, ze rozumiem wink))
          Po prostu, pewnie to objaw starzenia sie, zanim sie na cos "strasznie" oburze,
          staram sie dowiedziec troche wiecej, niz z lektury jednego artykulu w jednej
          gazecie. Chwile w zyciu bylam dziennikarzem, i nauczono mnie przy tej okazji,
          ze trzeba zbierac informacje z roznych zrodel, a dopiero potem probowac je
          porzadkowac i wyciagac wnioski.

          Mysle, roboczo, na wlasny uzytek, bez pretensji do pouczania kogokolwiek, ze tu
          nie ma sprzecznosci: "gorliwi katolicy" (nawiasem mowiac, moj sprzeciw budzi
          okreslenie "gorliwy", bo niby dlaczego miara gorliwosci mialoby byc podejscie
          akurat do seksu, ale o to mniejsza) maja okreslone podejscie do seksu w
          malzenstwie i wolno im.

          Ale szczerze powiem, ze nie znam zadnego dokumentu KK (zakladam jednak, ze moze
          to byc rownie dobrze wynik mojej ignorancji w temacie), ktory by stanowil
          cokolwiek na temat kwestii "technicznych" (oczywista, mowimy o seksie w
          malzenstwie, nie np. o zachowaniach homoseksualnych). Nie chce wszczynac
          akademickiej dyskusji na temt rangi tych dokumentow i ich ewentualnego prymatu
          nad sumieniem, poprzestane na tym, ze nie znam, i moge nie znac (Bogu dzieki,
          nie musze). Natomiast, i bede to powtarzac do znudzenia, rzeczywistoscia
          Kosciola sa sakramenty, i to co sie w nich dokonuje. Poddajemy swoje czyny
          osadowi sumienia i wyznajemy je spowiadajac sie, w sakramencie pokuty. To jest
          dostepne kazdemu wierzacemu katolikowi, niekoniecznie z tytulem akademickim w
          teologii. Tyle.

          PS. Nawiasem mowiac, warto, dla uzyskania w miere szerokiej perspektywy,
          poczytac ten artykul Jacka Prusaka w najnowszym Tygodniku. Nazywa sie "Pytania
          o chrzescijanska tantre. Nogi mojej zony" wink))
          Zacytuje tylko fragment o tzw. nauce Kosciola: " Jesli małżonkom trudno przyjać
          nauke Kościoła o antykoncepcji, uważa sie to za przejaw słabej wiary, uporu,
          grzechu, a nie słabosci nauczania. Niektórzy duchowni kieruja taki "manifest do
          świata" z ograniczonej perspektywy prawa naturalnego. W ich mniemaniu, jesli
          małzonkowie angazuja sie w relacje seksualna z pominieciem "kolejnego" dziecka,
          jedynym motywem jest poszukiwanie przyjemnosci. W tej perspektywie wiernosc
          Bogu jest wiernoscia prawu anturalnemu - takiemu, jakie rozpoznali
          i "skodyfikowali". Skrajny "biologizm" niektorych z nich prowadzi do tego, ze
          nie wszystkie przejawy bliskosci fizycznej, ktore nie koncza sie penetracja
          kobiety, i to w "dozwolony" sposob, traktuje sie jako "malzenska masturbacje" i
          potepia".
          • addria Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 04.05.04, 09:57
            Z tym określeniem "gorliwi", to jakoś tak mi samo sie nasunęło podczas
            pisania smile

            Ale nadal nie bardzo cokolwiek rozumiem wink)) A do "Tygodnika Powszechnego" nie
            mam niestety dostępu, teściowa nie prenumeruje smile
            • isma Re: Poprawka 04.05.04, 10:11
              Oczywiscie, ostatnie zdanie mialo byc bez "nie":
              Skrajny "biologizm" niektorych z nich prowadzi do tego, ze
              wszystkie przejawy bliskosci fizycznej, ktore nie koncza sie penetracja
              kobiety, i to w "dozwolony" sposob, traktuje sie jako "malzenska masturbacje" i
              potepia".

              Tygodnik P. bywa w sieci.

              Ja rozumiem dokladnie tyle, co napisalam: ze sprawa nie jest tak jednoznaczna,
              jak to niektorzy moralisci katoliccy przedstawiaja. Inaczej: nie ma
              katalogu "dozwolonych" pozycji, scenariuszy przebiegu aktu seksualnego, itp.
              itd. Ze aby odnalezc milosc, czasem trzeba probowac trzeba odnalezc czlowieka,
              a nie koncentrowac sie na roznicowaniu zakazow i nakazow oraz warunkow ich
              przestrzegania.

              Bo ja to nieuleczalna personalistka jestem, i jakos latwiej odnajduje sie w
              sfere wolnosci, nierozerwalnie zwiazanej z odpowiedzialnoscia, niz w sferze
              winy i kary wink))

              "Moralnosc seksu w malzenstwie jest po to, aby osoby stawaly sie moralnie
              odpowiedzialne za mozliwosci, jakie tworcza wiernosc oferuje im dla wzajemnego
              uszczesliwiania sie" - taka definicje kiedys uslyszalam wink)), i z
              przyjemnoscia przeczytalam ja sobie dzisiaj u Jacka Prusaka na nowo wink))
              • addria Re: Poprawka 04.05.04, 10:18
                To dobrze, że nie jest jednoznaczna. Tylko szkoda, że takie głosy i opinie giną
                w gąszczu opinii rodem z przytaczanego tu na początku atrtykułu. A nie muszę
                chyba pisać jakie konsekwencje to przynosi.
                • isma Re: Poprawka 04.05.04, 10:45
                  Zgadzam sie wink))
                  Aczkolwiek mysle, ze zaniedbanie lezy po obu stronach. Z jednej strony wiele
                  osob za latwo mowi "trudna jest ta mowa" po przeczytaniu byle czego byle gdzie
                  albo przypadkowym uslyszeniu jakiegos katolickiego dzialcza w jakims radiu - za
                  latwo, bo latwiej cos w buncie odrzucic, niz probowac zrozumiec.
                  Ale tez, fakt, niejedna wrazliwa i chcaca wierzyc osoba nie znajduje w sobie
                  sily do mozolnego przedzierania sie przez wlasne zranienia, w czesci przez
                  wiele glosow w Kosciele zawinione ;-(((
            • annb tygodnik powszechny jest... 04.05.04, 10:11
              na onecie, mozna poczytać, polecam smile
              tygodnik.onet.pl/
              • addria Re: tygodnik powszechny jest... 04.05.04, 10:14
                Dzięki, będę czasem zaglądać.
        • kulinka3 Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 04.05.04, 14:30

          W naszym stuleciu Papieże wydali różne dokumenty przedkładając na nowo główne
          prawdy moralne dotyczące czystości małżeńskiej. Wśród nich na specjalne
          przypomnienie zasługują: encyklika Casti Connubii (1930) Piusa XI,[12] liczne
          przemówienia Piusa XII,[13] encyklika Humanae Vitae (1968) Pawła VI,[14]
          Adhortacja Apostolska Familiaris Consortio[15] (1981), List do Rodzin
          Gratissimam Sane[16] (1994) i encyklika Evangelium Vitae (1995) Jana Pawła II.
          Wraz z tymi dokumentami przytacza się zawsze Konstytucję Duszpasterska Gaudium
          et Spes[17] (1965) i Katechizm Kościoła Katolickiego[18] (1992). Ponadto na
          uwagę zasługują, w zgodności z tym nauczaniem, niektóre dokumenty Konferencji
          Episkopatów, jak też poszczególnych biskupów i teologów, którzy rozwinęli i
          pogłębili te zagadnienia. Należy również przypomnieć przykład dawany przez
          licznych małżonków, których wysiłek podjęty dla chrześcijańskiego przeżywania
          ludzkiej miłości jest najskuteczniejszym wkładem w nową ewangelizację rodzin.

          Jest to fragment vademecum dla spowiedników.A dokumenty powyższe prezentują
          stanowisko KK.
          Pozdrawiam



      • dusk-till-dawn Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 04.05.04, 09:57
        no i jest jeszcze Nasz Dziennik!
      • olivka27 Re: Czy to grzech,czy dewocyjne podejście? 04.05.04, 19:22
        Przecież ja nie mówię,że nie ma fajnych katolickich gazet i że wszystko co
        katolickie jest be.Chętnie zajrzę do Tygodnika Powszechnego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka