Dodaj do ulubionych

Jestem dumny ze swej córki!!! :)))

17.05.04, 22:29
Moja córka też musi powtarzać maturę. Pisała sama, ale uważa, że powinna
powtarzać egzamin dojrzałości, żeby nikt nie powiedział, że dostała
sfałszowana maturę, maturę na skutek kuratorskiego przekrętu.

Dziwię się tym protestującym maturzystom. Wiem, że niemal wszyscy mieli
przygotowane gotowce. To gigantyczne oszustwo. Czyżby maturzyści uważali,
że tylko ten oszukuje, kto kradnie - a ten kto korzysta z efektów - już nie?
A teraz nagle - sami niewinni? Nikt nie ściągał - dorośli zawinili - oni nie?

Jestem dumny ze swojej córki, że nie rzucała pomidorami pod tym kuratorium.
Dobrze ją wychowaliśmy. Kamień spadł mi z serca. smile)


Pozdrawiam,

Luzer


--
Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
Obserwuj wątek
    • isma Re: Honor w wypasionym slowniku 17.05.04, 22:40
      Szczere gratulacje smile))
      Wlasnie przed momentem w telewizyjnych wiadomosciach widzialam mlodziana, ktory
      wykrzykiwal do swoich kolezkow, ze nie moga pisac powtornie tej matury, bo...
      bedzie to dowod na brak honoru ;-O.
      O rany... Michnik chyba drugi tom "dziejow honoru w Polsce" powinien napisac,
      zeby upamietnic dla potomnych dziejowe odkrycia Leppera i wiekszosci opolskich
      maturzystow.
    • mader1 Re: Jestem dumny ze swej córki!!! :))) 17.05.04, 23:01
      Gratuluje szczerze !!! Gratuluje !!!
      Muszee napisac, ze tez jestem dumna ze swojej corki smile Nie chce mi sie
      nawet opisywac calej sytuacji - bo przepelnia mnie niesmakiem (
      towarzysko- dziewczynska w szkole), ale moja corka zachowala sie w
      klasa smile Mam nadzieje, ze bedzie tak nadal i jak bedzie w wieku
      Twojej tez bede mogla napisac, ze ma honor !
    • addria Re: Jestem dumny ze swej córki!!! :))) 18.05.04, 08:19
      Przyłączam się do gratulacji smile
      • aetas Re: Jestem dumny ze swej córki!!! :))) 18.05.04, 08:55
        Ja również się przyłączam do gratulacji!!! smile

        A tak z innej beczki: nie sądzicie, że to jakieś głowy powinny polecieć, a nie
        kazać dzieciakom jeszcze raz pisać?
        No, szkoda mi ich po prostu, a pewnie było też trochę takich, co pisały
        uczciwie (jak w tym wątku opisane), patowa sytuacja...
        Zachowania niektórych (te jajka etc...) no to wiadomo, żenada, ale czemu
        maturzyści muszą solidarnie odpowiadać za to, że ktoś tam w ministerstwie z
        czymś nawalił, to mnie boli...
        Szkoda mi dzieciaków, nie wiem, jak bym się czuła, gdyby kazano mi powtarzać
        maturę (pisałam uczciwie, coby nie było wątpliwości... wink))
        • isma Re: Jestem dumny ze swej córki!!! :))) 18.05.04, 10:19
          Glowy jak najbardziej. Ale jedno nie wyklucza drugiego.
          Z tym uczciwym pisaniem... Malzonek mi zaraportowal, ze ten jeden ujawniony w
          sieci temat pisala jakas przytlaczajca wiekszosc, powyzej 90 procent. Tez nie
          lubie stosowania odpowiedzialnosci zbiorowej, ale mysle, ze osoby dobrze
          przygotowane do matury, jak cora Luzera, i z jej powtorzeniem sobie poradza ;-
          )))
    • adzia_a Re: Jestem dumny ze swej córki!!! :))) 18.05.04, 08:57
      Kurczę, no...nie wiedziałam, że taki Luzer ma takie stare dzieci wink)))
      Oj, masz naprawdę duzy powód do dumy smile chciałabym tak wychować swoje dzieci...
    • mamalgosia Re: Jestem dumny ze swej córki!!! :))) 18.05.04, 13:55
      Ja osobiście też bym pomidorami nie rzucała, ale byłabym wściekła, gdybym nie
      znała wcześniej tematów, a musiałabym powtarzać maturę. Ale no cóż - siła wyższa
      • alex05012000 Re: a propos matury ... 18.05.04, 14:41
        zgadzam się z przedmówczynią, też by mnie tzw. krew zalała gdybym musiała pisać
        maturę po raz drugi, ja swoją maturę wspominam (a było to dokładnie 20 lat
        temu! hi,hi) jako potworny stres i ogromne, raczej negatywne, przeżycie (mimo,
        iż byłam raczej dobrą uczennicą matura wypadła mi średnio), którego za żadne
        skarby świata nie chciałabym powtarzać!!! więc rozumiem wściekłość tych dzieci.
        najgorzej boli niezawiniona niesprawiedliwość....ciekawa jestem jak wspominacie
        matury??? - maria / alex
        • a000000 Re: a propos matury ... 18.05.04, 16:16
          Hurrra! program tym razem mnie nie wyrzucił!

          Drogi Luzerku! Tylko pogratulować! Jak miło, że rośnie nam (wprawdzie nieliczne
          ale liczy się nie ilość tylko jakość) pokolenie ludzi, którzy pamiętają co to
          znaczy HONOR. Czyli : jeszcze Polska nie zginęła!!!
          A w którym to liceum? Mój mąż kończył w Opolu lic. Konopnickiej.
          Życzę córeczce powodzenia i oby powtórkę napisała jeszcze lepiej!

          Jestem zdania, że jakkolwiek sprawa jest denerwująca, matura powinna zostać
          powtórzona. Zwłaszcza, że jak pisze Luzer, przekręt był, bo były GOTOWCE!

          Jak ja wspominam maturę? Z j.polskiego pisałam coś o Oświęcimiu i martyrologii
          na tle literatury, spokojnie. Z matematyki zrobiłam wszystkie zadania,
          znalazłam błąd w tekście (poprawiony), matematykę kochałam, więc dla mnie nie
          było najmniejszego problemu. Ustny zdawałam z fizyki. Przed wejściem na salę
          uzmysłowiłam sobie, że paru rzeczy nie umiem. Przeżyłam taki wstrząs, że po
          latach jeszcze mi się śni, że stoję przed drzwiami na których jest napisane
          FIZYKA i nie wiem, co ten wyraz znaczy. Oczywiście na tym ustnym sobie
          poradziłam, ale pierwszy raz w życiu zostałam sparaliżowana strachem. Następne
          egzaminy chociaż trudniejsze, już nie były tak stresujące. W sumie (kiedyś
          policzyłam) w swoim życiu zdałam koło 100 egzaminów.

          Ale MATURY ponownie nie chciałabym zdawać. Zbyt wiele już bezpowrotnie uleciało
          z głowy.

          • luzer Re: a propos matury ... 18.05.04, 17:48
            a000000 napisała:

            > Drogi Luzerku! Tylko pogratulować! Jak miło, że rośnie nam (wprawdzie
            > nieliczne ale liczy się nie ilość tylko jakość) pokolenie ludzi, którzy
            > pamiętają co to znaczy HONOR. Czyli : jeszcze Polska nie zginęła!!!

            Bardzo dziękuję, i bardzo mi miło. Śmieję się z mojej córy, że w tym roku,
            wyjątkowo, egzamin dojrzałości wypadł w Opolu wcześniej niż matura i, że ona
            już go zdała! smile)))

            > A w którym to liceum? Mój mąż kończył w Opolu lic. Konopnickiej.

            He, he, he!!! Stara, dobra Konopnicka, kto by pomyślał...? smile))) Pozdrów
            męża! smile) Od mojej córki też, w końcu są absolwentami jednej budy!!! smile)))


            > Życzę córeczce powodzenia i oby powtórkę napisała jeszcze lepiej!

            Jeszcze raz dziękuję. smile) Ja tam jestem spokojny. smile))


            > Jestem zdania, że jakkolwiek sprawa jest denerwująca, matura powinna zostać
            > powtórzona. Zwłaszcza, że jak pisze Luzer, przekręt był, bo były GOTOWCE!

            Oooooo! Przekręt był ewidentny. Tematy w internecie tuż przed maturą to nie był
            przejaw przecieku, to był jedynie niezbity dowód na przeciek, który zataczał
            baaaardzo szerokie kręgi. Mam wrażenie, że tematy umieścił w necie ktoś, kto
            chciał "zagonić władze do kąta", tak, żeby już nie mogły udawać, że nic się nie
            dzieje. Dlatego, absolutnie, matury muszą być powtórzone. Dziwię się skąd nagle
            znalazło się tylu niewinnych? I to, dziwnym trafem, piszących na ten sam
            temat? smile)))


            Maturę wspominam bardzo luzacko. Gdyby jeszcze nie ten debilny garnitur
            i koszula z krawatem, byłbym całkiem wyluzowany. Pisemny j. polski - 5,
            matematyka - 4, historia, geografia, j. francuski - 5. Co ciekawe - w naszej
            klasie nie było kujonów. Kiedy był czas na balangi - ostro balangowaliśmy, gdy
            przychodził czas na naukę - nie było "zmiłuj się". Mieliśmy świetną paczkę -
            praktycznie, całą klasą z podstawówki poszliśmy do jednej klasy LO
            i chodziliśmy z sobą do jednej klasy przez 12 lat. To się nazywają więzy!
            Siedzieć z jednym kumplem w szkolnej ławie przez 12 lat!!! Ach, to se uż ne
            vrati!!! smile)))


            Pozdrawiam Cię ciepło,

            Luzer





            --
            Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
            wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
        • isma Re: a propos matury ... 18.05.04, 17:15
          Za duzo do wspominania nie mam wink)). Zdawalam tylko egzamin pisemny z
          historii, z reszty bylam z racji jakichs olimpiad zwolniona.

          Hecnie bylo, bo poznym wieczorem powtarzalysmy historie desperacko z moja
          najlepsza przyjaciolka, umeczone nieziemsko ledwie dyszalysmy, i wtedy Jagodzie
          wpadlo do glowy, zeby powtorzyc unie polsko-litewskie. Ale ja ja od tego
          pomyslu skutecznie odwiodlam ;-(((.

          No, i nazajutrz okazalo sie, ze taki wlasnie jest jeden z tematow... Mord w
          oczach prorokini wink)) byl az nadto widoczny. W efekcie ona pisala jakis temat
          z bodaj XX-wiecznej historii, a ja sie zmagalam z uniami. Pierwsza strona byla
          rzeczywiscie o uniach, a potem to juz lecialo dosyc desperacko, ze jak by nie
          unie, to bysmy Mickiewicza i Milosza nie mieli...

          Ale to sie okazlo trendy, bo to byl rok 1990 i nasi bracia Litwini sie wlasnie
          wybijali na niepodleglosc. Piatke dostalam...
        • mader1 Re: a propos matury ... 18.05.04, 18:40
          dwa pisemne zdawalam - polski i historie - z obydwu 4, potem ustne (
          byly moje) toz samo + angielski - po 5. Bylo milo, za wyjatkiem tematu
          z historii , bo bylo o 22 lipca wink Ustne - sama przyjemnosc, na
          historii jakos cala wiedza podrecznikowa mi wyparowala, mowilam to, co
          paamietalam z wykladow i opracowan. Komisja byla pod wrazeniem, jak
          zaczelam wdawac sie w szczegoly. Historyca ( stara, dobra komunistka, nie
          cierpialysmy sie) nie miala pojecia, ze ma taka perle smile))))
          A potem.... czlowiek wolny. Nie moglam uwierzyc, bo swojego ogolniaka
          nie cierpialam. Klasa byla fajna, kolorowe postaci, staralismy sie
          trzymac fason ( czesc bardzo zdemoralizowana, takie czasy), ale szkola...
          brrr... jedno z lepszych liceow, a takie, brrr....
          • darcia73 Re: a propos matury ... 18.05.04, 20:43
            maturę wspominam bardzo miło. Byłam świeżo nawróconą chrześcijanką i
            jakiekolwiek ściąganie i gotowce uważałam (i uważam nadal) za nieuczciwość a
            wręcz za grzech. Polski nie stanowił problemu. Wiedziałam, że zawsze cos
            napiszę. Bałam się pisemnego z historii, bo nie byłam w stanie nauczyć się
            wszystkiego tak jak bym chciała. Ale Bóg nade mną czuwał i dostałam super
            temat, coś w tym stylu: Polska na tle ówczesnej Europy za panowania pierwszych
            Piastów (to był 1992 rok!) A średniowiecze miałam w małym paluszku. Bez
            ściągania dostałam 5-tkę. Osoby, które miały gotowce napisał więcej niż ja, ale
            nie potrafiły nawiązać do wydarzeń w Europie (wizje Ottona III), pisały tylko
            suche fakty ze ściągi i dlatego nauczyciel uznał moja prace za najlepsza.
            Dlatego poleganie na ściągach nie opłaca się.
            • mader1 Re: a propos matury ... 18.05.04, 20:56
              O.. ja tez nie sciagalam. Nie cierpialam robienia sciag - juz krocej
              bylo sie nauczyc. Poza tym sciaganie uwazalam za troche smieszne i
              ponizajace. No, chyba,ze podpowiedzi smile
              • kramla Re: jeszcze o ściąganiu 19.05.04, 09:12
                no to ja jeszcze razsmile.Święta nigdy w szkole nie byłam, ściągi robiłam, choć
                nie zawsze z nich korzystałam.Nie powiem, jeżeli nauczyciel był taki, że się
                dało to i gotowce podkładałam (na przykład na kartkówkach z chemii, jakoś
                zawsze potrafiłam przewidzieć pytania).A tak w ogóle tp potrafiłam walczyć o
                swoje, byc odważna w poglądach i coś mi się zdaje, że gdyby mi kazano powtarzać
                maturę bo coś tam, tez bym wtedy szumnie protestowałam (lubiłm wszelkie akcje i
                zadymy, daleko mi było do grzecznych panienek, chociaż nigdy nie zadzierałam
                przesadnie z nauczycielami).

                A dziś??? Co ze mnie wyrosło??? Spokojna mamuśka, która dwa razy w tygodniu
                biega do Kościoła, składa z dziećmi ręce do modlitwy i ochrzania męża gdy za
                długo siedzi z kumplami na piwiewink))

                Ech to se ne vrati...
            • kramla Re: a propos matury ... 19.05.04, 08:59
              To ja pisałam podobny temat z historii, zresztą też w tym samym rokusmile.Tyle, że
              ja wtedy należałam do tych co to w domu wiele się natrudzili nad...robieniem
              ściąg.Może dlatego dostałam tylko czwórkę???

              wink))
        • fumag matura 18.05.04, 21:18
          Ja napisałam polski na 4,matematykę na 5.Nasza sorka od matmy postanowila chyba
          wszystkim,którzy wybrali matmę też ustnie, postawić 5,żeby nie trzeba było nas
          pytaćwinkZ ustnych polski i angielski po 4.
          Z matematyką(w mat-fizie) to było tak,że trzeba było wpaść na pomysł-ja miałam
          takie zamroczenie,że nie wiedziałam jak te zadania ugryźć.Gdyby nie podpowiedzi
          kolegów nie zdałabym chyba.
          A swoją drogą podziwiam wszystkich,którzy zdawali historię-ciekawy przedmiot
          ale nigdy nie mogłam zapamiętać tych dat,koszmar...
          A mój mąż był tym rocznikiem,który przyszedł na matury i nie pisał-nauczyciele
          zastrajkowali!Jedynymi,którzy się wylamali w jego szkole był katecheta i
          nauczyciel ze wspólnoty neokatechumenalnej.A uczniowie napisali za tydzień.
          • mama_kasia Re: matura 19.05.04, 15:09
            To jeszcze ja o swojej maturze.
            Ustny i pisemny polski, potem matma pisemna (na szczęście
            5 uratowała mnie przed ustną), potem język (niemiecki),
            a na koniec obowiązkowo dla wszystkich matura z propedeutyki
            nauki o społeczeństwie (chyba tak to się nazywało). Ten przedmiot
            na maturze był może przez 2 lata i ja się na niego załapałam. Tak
            jak i na egzaminy do szkół średnich. Pechowiec egzaminacyjny ze mnie wink
            A z polskiego prawie bym oblała; wybrałam temat, który zupełnie mi nie
            pasował, ale wydawał się bezpieczny. 3 ledwo, ledwo. A teraz baaaardzo
            lubię pisać smile Na ustnym mnie sparaliżowało (zawsze byłam nieśmiała smile).
            Po wyjściu z klasy byłam przekonana, że oblałam. Na szczęście nie smile
            Bardzo się cieszę, że mam to wszystko za sobą smile)))))
    • mamalgosia dzisiaj pisze? 19.05.04, 10:03
      • luzer Tak, już napisała. Mówi, że jest zadowolona.:)) nt 19.05.04, 15:16







        --
        Dobrze wiedzieć, że gdzieś tam jest Koleś,
        wyluzowany za wszystkich nas, grzeszników.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka