kasiajulia
27.09.04, 00:07
Przepraszam wszystkich, którzy napisali listy do mnie. Nie mam siły, żeby
skrobnąć odpowiedź. Trudno mi bardzo, chociaż obiecałam sobie, że nie będę
marudzić to niestety do tego zmierzam. Jak wiecie sama jestem, mieszkam,
żyję. Mam tylko Julię, siostrę i mamę. To dużo, któś by powiedział, ale
smucić się z powodu straty ukochanego taty (rym nie wiem skąd) trudniej
samej.
Brakuje mi go bardzo, jego mądrości.
Wyć mi się chce, ze ktoś kto obiecał mi być u boku mego(mąż) mieszka obok i
ma nas gdzieś. Zła jestem i pytam co jeszcze mnie trafi, co mnie dotknie,
buntuję się znowu. Miłość wypięła się na mnie. Moja miłość.
Kasia.