Dodaj do ulubionych

przed komunią :)

10.05.05, 12:49
chciałabym się usprawiedliwić. Pewnie będę tu mniej, albo mogę odpowiadać od
rzeczy smile)))) Bo zbliza się ten dzień - pierwszej komunii mojej córeczki.
Żeby Marzek nie czuła się samotna - i mnie bierze panika, chociam na ogół
odporna.
Najpierw fryzjerka. Ze dwa tygodnie temu dogadałysmy się, że ma komunie synka
jeden dzień później. " Ile będzie miała pani osób?". Jeszcze wtedy nie
policzyłam dokładnie." Robi pani imprezę w restauracji ?" Gdziez tam ! Przy
naszych finansach i dużym mieszkaniu! " To ile będzie miała pani kucharek ?"
Kucharek ? No ja ! Może poproszę mamę o tort i kapustkę.
"O! Nie da pani sobie rady !"- stwierdziła autorytatywnie, patrząc na mnie z
dezaprobatą. " A kto przystroi pani mieszkanie ?"
A ja żyłam jeszcze na obłoku rozmów z córka o panu Jezusie.

Mama męża w szpitalu. Kochamy ją. Jeżdzimy do niej przez pół miasta. Martwimy
się. Zdaje się,że wpadli na trop kłopotów, ale jeszcze muszę o tym z
lekarzami porozmawiać.

Przyjaciel ukochany moich córek miał wstrząs móżgu, ledwo się wylizał.

Nigdzie w okolicy nie ma białych spinek do włosów ! Trzeba stracić godzinę na
dojazd w okolicę suprmarketu, pieniądze na ruchome zabawki. Córka tęsknie
patrzy na rękawiczki " Nie córciu, nie będą dobrze wyglądać"

W przedszkolu synka jest teraz zapoznawanie się z przedszkolem od 16.00 do
17.00. Trzy razy zagląda do łazienki, bo fajnie spuszcza się tam wodę !
Dlaczego inne dzieci przez tą godzinę nie opuszczają sali, a on trzy razy
siusiu, szatnia, trzy razy myje rączki. Zdarzył jeszcze pogadać z panią, choć
mowi niedużo wink))))

Moja mama ma sporo pracy w pracy. Ostrzega, że jeżeli ma jeszcze zrobić tort,
to juz nie będzie miała czasu wpaść. " Tylko kup u was na bazarku śmietanę do
ubicia. Pamiętaj! ( nie cierpimy jej)Inna nie będzie dobra !

Zapominam wziąć suszone grzyby z działki.

Mój synek siedzi dziś pół godziny na ubikacji, życząc sobie mojego
towarzystwa, śpiewając na całe gardło ! Gdy ja muszę wyjąć pranie !

Dziś próba generalna. Nie wpłynęły na nasze konto jeszcze pieniądze, a trzeba
dać zaliczkę na kasetę.

Dziś próba generalna, a dotąd pan Tadzio organista nie zdarzył się z nami
spotkać ( urodził mu się dzidziuś), żeby ustalić na jaką melodię córka ma
śpiewać psalm ! Będzie się musiał dostosować !

Pani od chóru jest zdenerwowana, bo najlepsze dzieci mają komunię w dzień
koncertu chóru ! Musiałam pisać kartkę, by nie spotkać się z furią. "Kto
słyszał, żeby komunie robić w soboty ! Komunie robi się w niedziele!"
Moja córka pyta ugodowo : "To o której ten koncert ? " "O 14.00" "To może
zdarzę wpaść na chwilę ?" Pani uśmiechnęła się mimo woli.
Czego sobie i Tobie Marzek i innym mamom życzę.
Obserwuj wątek
    • mama_kasia Re: przed komunią :) 10.05.05, 12:58
      Mader, toż to tajfun smile))))
      Odejdź już od kompa i załatwiaj te wszystkie sprawy smile
      Nie chcemy Cię mieć na sumieniu.
    • glupiakazia Re: przed komunią :) 10.05.05, 12:59
      smile)))
      mader, napisze samolubnie, badz tu jednak wiecej smile)))
      a moze Ci podrzucic suszone grzyby?

      mam nadzieje, ze odkryja, co dolega Waszej Mamie i szybko jej pomoga. pamietam
      w modlitwie.
    • isma Re: przed komunią :) 10.05.05, 13:22
      Mader, dasz sobie rade. Jestes wielka. Trzymaj sie.
      (napisala kompletnie niezorganizowana, ktora ma jedno dziecko i tajfun
      codziennie rano przed wyjsciem do pracy).
      • lucasa Re: przed komunią :) 10.05.05, 13:53
        ja moglabym podeslac spinki, tyle ze chyba nie zdaza dojsc do soboty sad
        smile))
        a i tak fajnie byc mama, prawda?
        dzieki za Twoj post Mader!
        A

        ps. moze kiedys napiszemy watek "moj zakrecony dzien!" smile))
        tak, aby zobaczyc, jak na codzien jest nam fajnie, i jak niesamowicie dajemy
        sobie rade w takich dniach, gdzie jest nawal wszystkiego smile)

        no i juz sie ciesze, ze ja dzisiaj w planie mam tylko zabawe z Karolka i SPANIE
        ( 5 godz wczoraj to stanowczo za malo!!!!)
    • minerwamcg Re: przed komunią :) 10.05.05, 13:45
      Mogę Cię (lub inną mamę "komunistki") wesprzeć wyłącznie westchnieniem w niebo
      i białymi wsuwkami do włosów smile
    • mader1 Re: z Wami lżej :) 10.05.05, 14:03
      trochę mi weselej....
      wiadomość z ostatniej chwili. Wyłaczając następną turę prania, zobaczyłam, że
      Zygmuś jakimś podstępem zdążył włożyć do mojego tamtegorocznego, ale wciąż
      ślicznego kompletu z lnu swoją czarną skarpetkę. Uuuu. Całe szczęście,że
      temperatura była niska. Idę ogladać.
      Spinki już mamy.
      Grzyby chyba jednak kupię po prostu.
      • jancze Re: z Wami lżej :) 10.05.05, 14:11
        Powodzenia!
        Gdybyś nie dowiedziała się jeszcze, ile osób będzie, to zrób to, bo usprawni to
        siadanie przy stole gości, po przygotowaniu odpowiedniej ilości miejsc
        oczywiście. My z mężem zakupiliśmy na komunięcórki specjalnie odpowiednią ilość
        talerzyków deserowych, i pozstawiliśmy je na stół prosto z pudełka. Za chwilę
        goście przyszli do kuchni, bo były zakurzone... No zakurzyły się widocznie w
        pudełku, jeszcze w sklepie. I to nie bła jedyna "wpadka". Poza tym córka miała
        w tym czasie zapalenie oskrzeli, my bez samochodu, itd.
        • renka14 Re: z Wami lżej :) 10.05.05, 15:16
          proszę, opowiedz nam potem jak było, ja za rok,
          marzy mi się, że po uroczystości przebieramy się wygodnie, jedziemy w kilka
          samochodów do Kalwarii Zebrzydowskiej (godzina drogi), idziemy dróżkami,
          rozważamy Drogę Krzyżową, przesłanie Ewangelii i co ten wielki dzień oznacza
          dla Niej, dla naszej dziewczynki.Jest piękna pogoda, przekąszamy coś na kocyku,
          wracamy do domu, następnego dnia nie ma szkoły i śpimy do późna
          to się nazywa mrzonki ...
        • jancze Re: z Wami lżej :) 10.05.05, 15:39
          My mieliśmy gości przez cały dzień, bo niektórzy nie mogli przyjechać rano,
          więc przybyli po południu. Następnego dnia wzięłam wolne. Żeby "po ludzku"
          odpocząć i żeby móc pójść z córką do kościoła (z pracy nie zdążyłabym). Wiem,
          że pytanie nie było do mnie, ale tak tylko opowiadam...
    • pysio8 Re: przed komunią :) 10.05.05, 17:17
      Kochany Maderkusmile))) dasz radę, a co do białych spinek,czy pogadać ze znajomą
      handlującą tego typu ozdobami pod Rotundą lub Novotelem?
      Jak ja Cię lubię! I te Twoje opowieści smile))
      • pysio8 Re: spinki 10.05.05, 17:19
        dopiero doczytałam, że juz masz te spinki smile)))- no to nie ścigam znajomej od
        ozdób smile))
    • mary_ann nie jesteś sama:-) 10.05.05, 17:30
      Mader, moja Zuzka ma komunię 22 maja. I ja to bym dopiero Twoją fryzjerkę
      pzreraziła! Niestety, nie mam w tej chwili czasu, żeby opisywac przewidywaną
      skromność naszych "obchodów" (mam na myśli szczupłość części "rozrywkowej", nie
      religijnejsmile), a czasu nie mam bynajmniej nie z powodu Komunii, ale ...
      najzwyklejszej pracy. Zanim znikniesz chętnie bym Cie pocieszyla w wolnej
      chwili - na tym wątku, albo na priv, jeśli inaczej już nie zdążę. W każdym
      razie - nie daj się zwariować, wiedz, że nie jesteś sama, nie Ty jedna nie
      traktujesz tej okazji jako wielkiej świeckiej fety. Ja pewnie głównie z
      lenistwa, ale jednaksmile Chrzanię to, wyłamuję sięsmile

      Ściskam serdecznie
      mary_ann
      • mary_ann P.S. 10.05.05, 17:32
        Mam białą spinkę z białym kwiatkiemsmile W razie potrzeby służę.
        Zuzka zdecydowała, że idzie w zwykłej białej opasce na włosiętach.
        • franula ku smiechowi przez łzy 10.05.05, 21:06
          Skojarzylo mi się ze spinkami i fryzjerką.
          Może kogos przynajmniej rozsmieszę: moja siostrzenica szła do komunii. Drogą
          negocjacji siostra zgodzila się zeby Mala poszła do fryzjera w tym waznym dniu
          nie w celu upinania jakichś loków tylko ułożenia nisfornych krótkich wlosków.
          Komunia byla o 10. Mojej siostrze udalo sie zamówić wizyte na 9. W dniu komunii
          wrócila od fryzjerki i zadała nam pytanie które ja zadaję Wam:
          Pytanie brzmi: w małej podwarszawskiej miejscowosci gdzie w okolicy jest 1
          fryzjer - na ktora godzine byla umowiona pierwsza dziewczynka (przypominam Msza
          o 10)

          pozdrawiam F
          • mary_ann brunetka nocną porą:-) 11.05.05, 08:30
            Strzelam - na 4:30 smile
          • tarba Re: ku smiechowi przez łzy 11.05.05, 08:40
            a ta fryzjerka to kładła się spać tego dnia?
          • mader1 Re: ku smiechowi przez łzy 11.05.05, 10:03
            4.30 brzmi dobrze smile)))) już niby rano, nie trzeba kłaść się spać z fryzurą smile
            można przedrzemać zdziebko w fotelu do 9.30 smile))))
            • franula Re: ku smiechowi przez łzy 11.05.05, 11:03
              jesteście za dobresmile ja strzelałam, że o 6:30
              o 5!!!
              • pawlinka Re: ku smiechowi przez łzy 11.05.05, 11:27
                trudno, to moja córeczka pójdzie rozczochrana, nie wstanę tak wcześnie!!!!

                A tak przy okazji znalazłam kiedyś taką stronę:

                www.opoka.org.pl/varia/komunia/jakpowinna.html
                historia druga mnie nawet rozczuliła...

                Mader! Trzymaj sięsmile
                jeśli Pan Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim, tak jest u
                Ciebie, widzimy to!!! Dajesz dobre świadectwo!

                Pozdrawiam!
                • samboraga Re: ku smiechowi przez łzy 11.05.05, 19:47
                  chyba się cieszę że mam syna, jeden problem z głowywink

                  tak czytam i przypomniało mi się jak właśnie na komunię miałam pierwszy raz w
                  życiu robione loki taką elektryczną, 'dorosłą' lokówką przez moją mamę
                  ale przeżywałm-te loki właśnie:0)
                  czy teraz też tak się 'hoduje' długie włosy do I komunii, a potem ścina?
                  tak było za moich czasów

                  Mader, pozdrawiam i ja, napisz jak byłosmile
                  • isma Re: ku smiechowi przez łzy 12.05.05, 11:30
                    Eee, kiedys tez niekoniecznie hodowano. Ja mialam cale zycie krotkie wlosy, bo
                    moj Tata utrzymywal, ze dla alergiczki to rezerwuar wszelkich pylkow, roztoczy,
                    kurzu itp. I do komunii tez mialam krotkie wink))
    • marzek2 Re: przed komunią :) 11.05.05, 12:13
      Mader, ja też chcę coś napisać - bardzo się cieszę, że są ludzie, którzy
      traktują Komunię jako ważne duchowe wydarzenie w życiu ich dziecka, a nie okazję
      do pompy i wyciągnięcia kasy od rodziny.
      Życzę Twojej córeczce, żeby to wydarzenie odbył się przede wszystkim w jej sercu
      i wydawało ciągle owoce w jej duchowym życiu.
    • madalenka25 Spinki 11.05.05, 20:28
      wiedziałam, że o czymś zapomniałam - jak dobrze że przypomniałaś Mader

      Krecika uczesze sama a cała reszta no cóz im bliżej komuni tym mi ciężej na
      duszy bo niedoczekała tego dnia moja ukochana Babcia, moja Mama w Rzymie -
      pojechała pomóc bratu bo ma sie u niego urodzic Maleństwo i czekamy na
      wiadomości więc może nie dać rady przyjechać, Chrzesna Weroniki po bardzo
      ciężkiej operacji i odległość 500 km w jedna strone jest niewskazana

      ale Weronika na to wszystko mówi tak:
      1 komunia w Prababci imieniny - to tak jakby prezent dla niej
      2. Babci juz powiedziała, że jeśli nie da rady przyjechac to ma iśc na Plac Św
      Piotra i tak połączyc sie z nią w modlitwie a jak Ojciec Święty będzie
      błogosławił to ma wtedy mocno myslec o jej święcie
      3. Matce Chrzesnej powiedziała, że odwiedzi ja w wakacje

      a teraz ćwiczymy piosenkę i wierszyk które "popełni" w czasie uroczystości i
      przyznała się że jedyną z ziemskich spraw, która ją martwi to czy będzie miała
      mirte wplecioną w wianek - bo Siostra o tym mówiła
      • mama_kasia Re: Spinki 12.05.05, 10:43
        Mądrą masz córkę smile
    • mader1 Re: przed komunią :) - już jutro 13.05.05, 22:31
      To już jutro smile
      Po spowiedzi jesteśmy czyściutcy, wypachnieni, trochę wszyscy podnieceni.
      Podczytywałam sobie to nasze forum, tęskniłam, ale jakoś nie mogłam znaleźć
      czasu, by choć słówko skrobnąć smile Trochę wpadłam w szał pichcenia i pieczenia,
      żołądek mi się skręca smile))) i wiecie co ? miło przygotowuje się potrawy z myślą
      o najbliższych.
      Psalm prześpiewany do bólu.
      Córka dziś wraca z kościoła i mówi : " Wiesz mamo, nie będę Ci już zadawać
      takich niemądrych (!) pytań, skąd wiemy, że Bóg istnieje. Po spowiedzi zrobiło
      mi się tak lekko na serduszku, że POCZUŁAM, że On jest ".
      Będą loczki ! wink))))
      • pawlinka Re: przed komunią :) - już jutro 13.05.05, 22:41
        myślę o Was ciepło! Niech to będzie piękny dzień dla Twojej córeczki i dla Was
        wszystkich!
        • mader1 Re: przed komunią :) - już jutro 13.05.05, 23:04
          Bóg zapłać smile
      • mama_kasia Re: przed komunią :) - już jutro 14.05.05, 09:23
        Nie to POCZUCIE będzie w niej zawsze smile
        Niech jej wiara rozkwita jak najpiękniejsza róża @>-->>-
        • sion2 Moje towarzyszenie 14.05.05, 10:27
          Mam nadzieję że się mader nie pogniewa że się doklejam do jej wątku. Podziwiam i
          zazdroszczę tego co się dzieje w jej domu smile.
          I mam taki kontrast z tym jak I Komunię przeżywa Milenka i jej rodzina (ta od
          Ani z Pruszkowa której pomagaliście a niektórzy jeszcze pomagają).
          Dziś towarzyszyłam Milence podczas jej pierwszej spowiedzi, prawie wszystkie
          dzieci były z rodzicami a ona tylko ze mną. Modliłam się za nią tak gorąco że
          chyba bardziej od niej to wszytsko przeżywalam. Wcześniej rozmiawiałayśmy
          trochę, chciałam "wybadać" jaka jest jej świadomosć tego co się dzieje. Jeżeli
          chodzi o samą Komunię - wie o co chodzi. Gorzej ze wszystkim co dotyczy
          spowiedzi, pojęcia grzechu itd. Po spowiedzi pomodliłam sie głośno "nad nią"
          oraz razem odmówiłyśmy pokutę i porozmwiałyśmy jeszcze trochę o kłamstwie
          (największa wada Milenki). Pomodliłyśmy się za rodziców i wychowawców.

          Bardzo jej współczuję, jest taka moralnie zaniedbaba że włos się jeży na głowie.
          Matka- Ania praktykuje ale sporadycznie i kompletnie niedouczona we wszystkim.
          NIe ma świadomego szkodzenia dziecku ale po prostu bezrefleksyjne przyjmowanie
          stylu życia jaki obowiązuje w jej patologicznym środowisku.


          Proszę was - MÓDLCIE SIĘ ZA MILENKĘ choć przez parę dni.

          Kilkoro dzieci się rozpłakało przed spowiedzią. Wszystkie (bo zaraz się rzuciło
          grono rodziców i katechetek "co się stało?!?!") z powodu że wydaje im się że
          formułki nie zapamiętają. A ciągle było im mowione na religii oraz - przy mnie,
          w czasie krótkiego nabożeństwa przed spowiedzią w kościele - ze te formułki są
          zupłenie mało ważne, żeby tylko wyznały grzechy i przepraszały za nie Boga... No
          ale dzieci w tym wieku tak mają: bardzo się przejmują wszelkiego rodzaju
          "deklamacjami" i chyba nic tego nie zmieni skoro nawet zapowiedź księdza pare
          minut przed spowiedzą "dzieci kochane nie denerwujcie się tym w ogóle" nic nie
          zmieniła.

          Jutro Komunia smile))).
          • pysio8 Re: Moje towarzyszenie 14.05.05, 10:49
            Miejmy nadzieję, że o takich kompletnie niedouczonych sam Jezus zatroszczy
            sięsmile)) delikatną i dyskretną Miłością.
            Pamiętam o Was- kompletnie niedouczona pysio8 smile))
            • sion2 Re: Moje towarzyszenie 14.05.05, 11:19
              pysio8 napisała:

              > Miejmy nadzieję, że o takich kompletnie niedouczonych sam Jezus zatroszczy
              > sięsmile)) delikatną i dyskretną Miłością.
              > Pamiętam o Was- kompletnie niedouczona pysio8 smile))


              Dziękuję pysiu serdecznie zwłaszcza w imieniu Milenki smile)))))).
              Choć pisząc "niedouczona Ania" miałam na mysli nie studiowanie teologii lecz
              brak umięjetności rozróżniania dobra od zła, przekazywania dziecku prawdziwych
              wartości. Tego własnie "mojej" Ani b.potrzeba, jak i całej jej rodzinie.
              Sądzę że tego Tobie ani nikomu na tym froum nie brakuje smile.
              • pysio8 Re: Moje towarzyszenie 14.05.05, 12:21
                Doceniam i cieszę się z tego, co robisz i o czym nam tu piszesz droga Sion,
                czasem więc westchnij i za mnie, proszę smile), jeśli jeszcze starczy Ci czasusmile).
                Rzeczywiście jest ciężko, kiedy nie ma się oparcia w rodzicach,i kiedy rodzice
                nie modlą się, nie wierzą.Świadomość, że ktoś smile)) modli się za mnie, za moją
                rodzinę dodaje mi sił, żeby pomimo zniechęceń trwać przed Panem.
                I pewnie różne osoby "wpadają" tutaj, żeby sobie Was poczytać, również takie,
                których wiara jest mała, krucha,więc potrzebują modlitwy i wsparcia.Proszę o
                modlitwę za tych małej wiary.
                • samboraga Re: Moje towarzyszenie 14.05.05, 19:00
                  To tez zaśmiecę Mader wątekwink
                  Pysiu, ja Ciebie też lubię poczytywaćsmile więc czytamy NAssmile
                  A co do tej małej wiary to chyba każdy ma takie chwile.
                  No i ja do tej pory od moich rodziców słyszę: 'lepiej byście poszli z dzieckiem
                  do muzeum albo do kina a nie łazicie z nim po kościołach, tylko się
                  rozchoruje'sad(((
                  To ja się za nich modlę, nie oni za mniesad i tak, to dołujące.
                  Oczywiście macie i Wy moją modlitwęsmile)
                  • pysio8 Re: Moje towarzyszenie 15.05.05, 09:20
                    Dziękuję za modlitwę! smile))
                    A dzisiaj uroczystość Zesłania Ducha Świętegosmile)))

                    Podczas wczorajszej wieczorej Mszy św. zauważyłam sąsiadkę, przysiadłam się do
                    niej i pomyślałam... szkoda, że to nie jest moja matka, którą zapraszam na
                    wspólną modlitwę, ale przecież nie zmuszę.
          • mama_kasia Re: Moje towarzyszenie 15.05.05, 23:22
            Sion, pamiętam o Milence. Napisz, jak było.
          • mader1 Re: Moje towarzyszenie 16.05.05, 09:56
            Sion, tak właśnie sobie marzyłam, że coś dokleicie do tego wątku "
            przedkomunijnego" smile i bardzo sie z tego cieszę.
            Dobrze, że byłaś z Milenką. Być może będzie to dla Niej bardzo ważne
            wspomnienie,że nie była tym razem sama. Po to Bóg zsyła nam takie " ciocie",
            które mogą naprawić choć w części to, czego nie dają rodzice. Twoja rola jest
            bardzo wyraźna i bardzo potrzebna.
            Myślę, że wspólna modlitwa z Tobą dała Milence więcej poczucia bezpieczeństwa
            niż nawet niejedna sukienka.
            Myślę o nich.
    • pawlinka Mader! To dla Twojej córeczki! 14.05.05, 22:48
      dziś po raz pierwszy przeczytałam ten wiersz ks. Jana i pomyślałam o Twojej
      córeczce. Niech to będzie dla niej prezent, choć może zna ten tekst:

      TAK

      Pierwsza Komunia z białą kokardą
      jak w śniegu z ogonem ptak
      ufaj jak chłopiec z buzią otwartą
      Bogu się mówi - tak

      Nie rycz jak osioł nie drżyj jak żaba
      wytrwaj choć nie wiesz jak
      choćby się cały Kościół zawalił
      Bogu się mówi - tak

      Miłość zerwaną znieś jak gorączkę
      z chusteczką do nosa w łzach
      święte cierpienie pocałuj w rączkę
      Bogu się mówi - tak
      smile)))
      • mader1 Re: Mader! To dla Twojej córeczki! 15.05.05, 15:30
        Jestem Krysia. Dziękuję za wszystkie życzenia , wierszyk i różę. @>---->>>>---
    • glupiakazia Re: przed komunią :) 16.05.05, 09:55
      Wiecie co, wczoraj w naszej parafii byla rocznica I komunii. Stoje w procesji
      do Stolu Panskiego, trzymam za rece moje dwie starsze, spiewamy, te dzieci w
      bieli przyjmuja Komunie, mysle o Milence, Krysi... I ja, stara baba, o malo sie
      nie rozplakalam, takie to bylo piekne i wzruszajace. Rany, jak ja przezyje
      Komunie moich dzieci...
      Chyba zejde w przedbiegach smile
    • mader1 Re: przed komunią :) - i już po.... 16.05.05, 10:39
      Ojej... Chyba nie muszę Wam mówić, jak bardzo byłam wzruszona ? smile
      Wszystko ułożyło się dobrze.
      Poprosiłam o pomoc Jezusa i powoli, powoli udawał się punkt za punktem.
      W sprzątaniu pomogło mi Mini- mini, które Munio oglądał tego dnia cały czas -
      bo zwykle chodzi za mną i rozwala to, co przed chwilą ułozyłam wink)))
      Nie obyło się bez odrobiny nerwów. W piatek poszłam dziarsko przez deszcz, z
      wózkiem i komunistką po ostatnie, drobne zakupy. Przebrnęłam przez wszystkie
      stoiska, powykładałam te wszystkie drobiazgi na taśmę, trzymając jedną ręką za
      kołnierz przyszłego alpinistę.
      Płacę kartą. Odmowa. Minęłam się z przelewem jakieś pięć minut. Czerwona
      musiałam odłożyć część potrzebnych rzeczy.
      Ale nic. Mąż pojechał.
      Babcia wyszła na przepustkę ze szpitala smile
      Zaprosiliśmy tylko osoby , które były zainteresowane i komunią i Krysią. Dzieci
      było tyle samo co dorosłych.Przyjemnie było przygotowywać potrawy dla
      konkretnych, kochanych osób. Gotując rosół myślałam, że dzieciaki tak go lubią,
      grzybową - że zrobię frajdę starszym, kapustkę - że Aldonka ją uwielbia. Dzięki
      temu nie było to tak męczące i udało się.
      Gdy Krysia śpiewała psalm, mały 2,5 latek Franek właśnie wybierał się na
      spacer wokół kościoła. Przystanął i mówi " Klysia śpiewa" smile)) Wrócił z
      powrotem.
      Dzieci były wzruszające. Takie... piękne, skupione. Były tłumaczone
      poszczególne części mszy św. Wierszyki powiedziane pięknie. Przyjęły komunię
      pod dwiema postaciami.
      Proboszcz podziękował bardzo dzieciom - i to na pierwszym miejscu.
      Za nami już czas przygowań.
      Przez to, że Krysia była " doklejoną" do grupy dziewczynką, spoczywały one
      głównie na mnie. Było to miłe - spiewanie wspólne piosenek, rozmowy o Bogu,
      sakramentach, grzechu. Widziałam, jak mądrą mam córeczkę. Zgadzając się na I
      komunię w nie do końca wymarzonym przeze mnie miejscu i czasie i
      okolicznościach - dostałam coś : właśnie ten okres wspólnych
      przygotowań,wspólnego nucenia. Poznałam wiele mam z okolicy. Bardzo miłych i
      przyjaznych.
      Najbardziej przykre było dla mnie, że tak naprawdę podczas przyjmowania przez
      Krysię komunii, nie byłam blisko. Stałam gdzieś dalej i moglam tylko obejmować
      ją modlitwą.
      Pamiętałam, jak prowadziliśmy starszą córkę za rękę i komunię przyjmowaliśmy
      razem. To była ogromna różnica.
      Trochę przykre było też, że uroczystość mimo pięknej oprawy przypominała jakis
      świecko- religijny obrzęd. Grupki ludzi stały i rozmawiały półgłosem przez calą
      mszę, fotoreporterzy biegali, wujkowie przepychali się z kamerami. Fotograf
      robiący zdjęcia, robił miny do dzieciaków. Dzieciaków, którym przeszkadzał,
      stając często miedzy nimi a ołtarzem, tyłem do tego ostatniego.Trochę było mi
      wstyd za dorosłych.
      Ale wzruszenie było ogromne, radość.
      Dla Krysi był to radosny , piękny dzień. Sama poprowadziła modlitwę przy stole,
      rozdzieliła chlebek komunijny. Po daniu głownym zrobiłam zabawę - w różnych
      miejscach mieszkania pochowałam symbole związane z I komunią. Dostały kartki ze
      wskazówkami i szukały ich. Potem miały przynieśc do stołu i powiedzieć, co ta
      rzecz ma wspólnego z komunią smile Były z siebie zadowolone.
      Niestety , Munio dostał wczoraj gorączki. Gardło.
      • samboraga Re: przed komunią :) - i już po.... 16.05.05, 16:33
        wszystkim tegorocznym 'komunistom' najlepsze życzenia trwania w komunii z
        Bogiem przez całe życiesmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka