mader1
22.10.06, 13:07
Jakiś czas temu prasę obiegła wiadomość o morderstwie w jednej z wiejskich
szkół w Pensylwanii, gdzie 32-letni napastnik sterroryzował i zastrzelił pięć
należących do zboru amiszów dziewczynek. Poruszyło mnie to bardzo. Zwłaszcza
to, że natychmiast mówiono o przebaczeniu i nawet obok fundacji
wspomagających rodziny dziewczynek, założono fundację wspomagającą rodzinę
mordercy. Prawdziwa szkoła przebaczenia , o której ciągle myślę. Staram się
wyobrazić tych rodziców i ich troskę o rodzinę mordercy...
W " Życiu Garwolina", które wczoraj kupiłam jest wywiad z rodziną amiszów
mieszkającą w Cięciwie, w Polsce.
37 letni Jakub Martin mówi :
" Różnica między prawdziwym chrześcijaninem a zwykłym człowiekiem polega na
tym,że chrześcijanin najpierw patrzy na cudze dobro, a zwykły człowiek
bardziej przejmuje się swoim (...) Podaje prosty przykład. Kiedyś miał zwieźć
z pola siano, swoje i samotnej sąsiadki, wdowy. Najpierw zajął się jej
sianem, dopiero na końcu swoim, chociaż w powietrzu wisiał deszcz..."