Dodaj do ulubionych

Propozycja pierwszej komunii inaczej

11.04.07, 22:39
Witam!
Chciałabym zebrać opinię na temat pomysłu jaki zrodził się w mojej głowie, na
temat pierwszej komunii. Mam dwie córki w wieku 2 i 5 lat. Komunia święta
jest więc jeszcze przed nimi. Pomyśłam, że bardzo fajnie by było, jakby I
Komunia udzielana była na takiej samej zasadzie jak chrzest. Tzn., rodzice
przyprowadzali by dziecko (oczywiście wcześniej przygotowane w domu czy na
religii) do kościoła i razem z nim podczas jednej z niedzielnych mszy św.
przystępowali do komunii. Moim zdaniem uczyniłoby to, to święto bardziej
kameralne, rodzinne. Nie trzeba by było uciszać i uspokajać dzieci siedzących
w ławkach. Zniknęło by może to całe zamieszanie wokół I komunii, spory
rodziców o stroje i inne formalności a pozwoliło by dziecku i rodzicom skupić
sie na sednie sprawy smile

Mam jeszcze jeden pomysł, mniej radykalny i bardziej możliwy na tą chwilę do
zastosowania w kościele smile, to aby w ławkach razem z dzieckiem siedzieli
rodzice. Tzn.: rodzic-dziecko-rodzic. Byłoby ładniej, rodzinniej, i też
niebyłoby problemu z rozbrykanymi dziecmi w ławkach. Oczywiśie dzieci, które
nie mają obydwóch rodziców, mogłyby być z chrzestnym lub innym członkiem
rodziny.
Ten właśnie drugi sposób zamierzam zaproponować kiedy moja córka będzie szła
do I Komunii. Bo zdaję sobie sprawę, że pierwszy pomysł jak na razie jest
zbyt radykalny, choć kto wie... smile

Gosia
Obserwuj wątek
    • dorotkak Re: Propozycja pierwszej komunii inaczej 11.04.07, 22:53
      dokladnie tak wygladala I Komunia Sw mojego malego kuzyna
      tzw kazde dziecko siedzialo w osobnej lawce ze swoimi rodzicami, podchodzac do
      Komuni razem z nimi, klekajac miedzy nimi, kazda rodzina podchodzila osobno,
      dzieci ubrane byly w alby, mozliwe jest to do przeprowadzenia tylko w kameralnym
      gronie - tam byla jedna klasa okolo 20 osob - szkola prowadzona przez siostry
      zakonne
      zaraz po tej Komunii moj wujek zmarl i myslalam sobie co by czul moj kuzyn,
      gdyby on byl bez taty a wszystkie dzieci z rodzicami... dodatkowo co z osobami,
      ktorych rodzice nie moga przystapic do Komunii (np brak slubu koscielnego)
      • barbie-torun Re: Propozycja pierwszej komunii inaczej 12.04.07, 08:57
        u córy dzieci było ok. 30
        są 4 rzędy ławek
        2 środkowe: pierwszy rząd- po 3 dziewczynki
        drugi rząd- po 3 chłopców

        2 skrajne rzędy dla rodziców po 4 osoby w ławce, karteczki z nazwiskami dziecka,
        dziadkowie i chrześni w tylnych ławkach

        w środkowych rzędach czyli ławki za dziećmi siedzieli księża i katechetki a
        dalej reszta rodzin,
        wszystko ustalone, żadnych wyjść pod ołtarz, kamerzysta i fotograf zaproszeni
        na mszy,
        a we wtorek po mszy, grupowe zdjęcia z ksiedzem proboszczem i dziećmi oraz
        wreczenie pamiątek-obrazek w ramce za szkłem i zdjęcie z momentu przyjęcia pana
        Jezusa,
        w czwartek wystawka w salce parafialnej zdjęc z całej ceremonii ok. 100 zdjęc,
        koperty do fotografa, można zamawiać według numerów zdjęć, odbiór po tygodniu
        też w salce

        rodzice mogli sami robić zdjecia z dziećmi i ksieżmi przed kosciołem na
        powitaniu albo po ceremonii

        córka miała w domowej parafii nie szkolnej jako jedyna z klasy
        do tego w innym terminie i ominął ją wyjazd 3 dniowy w Bory Tucholskie
        do Tlenia na super wycieczkę planowaną od roku

        ale co się nie robi dla Jezusa smile
        jak coś mi się pzrypomni to dopiszę
    • mama_kasia Re: Propozycja pierwszej komunii inaczej 12.04.07, 09:10
      Pomyśłam, że bardzo fajnie by było, jakby I
      > Komunia udzielana była na takiej samej zasadzie jak chrzest. Tzn., rodzice
      > przyprowadzali by dziecko (oczywiście wcześniej przygotowane w domu czy na
      > religii) do kościoła i razem z nim podczas jednej z niedzielnych mszy św.
      > przystępowali do komunii.

      To jest i moje marzenie smile

      Udało nam się je trochę zrealizować, gdy syn miał komunię. Jeszcze
      wtedy nie wyszła instrukcja, która wyraźnie nie pozwala (chyba, że
      w wyjątkowych sytuacjach) na "urządzanie" I komunii w Wielki Czwartek.
      Z drugiej strony to właśnie nie było urządzane. Chłopców było
      pięciu i po prostu w czasie udzielania komunii podeszli razem z
      rodziną. Naszego syna prowadził tata, a ja szłam za nim. Było uroczyście
      (bo Wielki Czwartek) i normalnie.
      Z przerażeniem myślę o przyszłorocznej komunii córki. Co zrobić, aby
      zachęcić innych rodziców do normalności? Chciałabym, aby ten dzień
      był normalną świętą niedzielą. Sama niedzielna msza ma w sobie tyle
      bogactwa, że nie warto zacierać jej często płytkimi dodatkami.
      • samboraga Re: Propozycja pierwszej komunii inaczej 12.04.07, 10:34
        > Z przerażeniem myślę o przyszłorocznej komunii córki. Co zrobić, aby
        > zachęcić innych rodziców do normalności? Chciałabym, aby ten dzień
        > był normalną świętą niedzielą.

        ja też o przyszłorocznej pierwszej komunii myślę z przerażeniem, ale raczej, że
        nie uda się odczuć wyjątkowości tej chwili... co dla Ciebie Mamo Kasiu jest
        'normalnością'? i co to sa płytkie dodatki?

        ja mam marzenie, aby tych dzieci nie było tak dużo, bo się wtedy faktycznie
        wiele gubi, ale z drugiej strony rozważaliśmy, z pewnych, poza kościelnych,
        powodów przełożenie komunii o rok (albo na inny, indywidualny termin) i syn
        prawie się popłakał, bo on chce 'ze wszystkimi', to trochę jak pokoleniowe
        przeżycie czegoś ważnego (i tu ważne i trudne zadanie rodziców, by tym czymś
        ważnym nie była 'komórka' czy 'komputer' - ale to inny temat)

        też bym chciałą, aby rodzice byli bliżej dziecka w tej szczególnej chwili, ale
        nie jestem za tym, aby to było takie zupełnie tylko rodzinne święto (jak chrzest
        właśnie), podczas zwykłej niedzieli
        • mama_kasia Re: Propozycja pierwszej komunii inaczej 12.04.07, 11:35
          Normalnością jest dla mnie pełna msza; tak jak u nas wygląda na sumie
          w niedzielę: wejście procesyjne, kadzidło, ewangeliarz, komentarz do
          czytań, prcesja z darami i oczywiście to, co jest zawsze smile
          Płytkie dodatki dla mnie w tym momencie to: podziękowania, wiersze,
          które mówią dzieci, kwiatki przynoszone przez dzieci, czyli to
          wszystko, co nie należy do liturgii. Myślę, że te nieliturgiczne
          dodatki zacierają znaki. Nie są oczywiście w stanie ich całkowicie
          zasłonić, ale jednak wprowadzają niepotrzebne zamieszanie.
          • isma Re: Propozycja pierwszej komunii inaczej 12.04.07, 11:45
            mama_kasia napisała:

            > podziękowania, wiersze,
            > które mówią dzieci, kwiatki przynoszone przez dzieci, czyli to
            > wszystko, co nie należy do liturgii.

            Czyli tzw. witaczki.
            Wlasnie m.in. dlatego w Wielki Czwartek w mojej parafii zwiedlam - liczba
            witaczek plci obojej byla rekordowa ;-(((.
            • isma Ars celebrandi 12.04.07, 12:09
              Dwa fragmenty z adhortacji Sacramentum caritatis -

              pierwszy, m.in. jako pendant do tego, co celebrujemy: czy Eucharystie, czy
              kaplanstwo, i co wobec czego jest sluzebne:

              "Kościół w swym nauczaniu stwierdza, że Święcenia kapłańskie są warunkiem
              koniecznym dla ważności celebracji Eucharystii[71]. W rzeczywistości, „w
              służbie eklezjalnej wyświęconego kapłana jest obecny w swoim Kościele sam
              Chrystus jako Głowa swojego Ciała, jako Pasterz swojej trzody, Arcykapłan
              odkupieńczej ofiary”[72]. Niewątpliwie wyświęcony kapłan „działa także w
              imieniu całego Kościoła, gdy zanosi do Boga modlitwę Kościoła, a zwłaszcza, gdy
              składa Ofiarę eucharystyczną”. Dlatego konieczne jest, by kapłani mieli
              świadomość, że cała ich posługa nigdy nie powinna wysuwać na pierwszy plan ich
              samych lub ich opinii, ale Chrystusa. Każda próba stawiania siebie w centrum
              celebracji liturgicznej sprzeciwia się tożsamości kapłańskiej. Kapłan przede
              wszystkim jest sługą i winien ciągle starać się być znakiem, który jako
              posłuszne narzędzie w rękach Chrystusa, odsyła do Niego. Wyraża się to
              szczególnie w pokorze, z jaką kapłan przewodzi liturgii, w posłuszeństwie wobec
              obrzędu, służąc mu sercem i umysłem, unikając wszystkiego, co może sprawiać
              wrażenie niestosownego stawiania siebie na pierwszym miejscu. Polecam zatem
              duchownym, by zawsze pogłębiali świadomość własnej posługi eucharystycznej jako
              pokornej służby wobec Chrystusa i Jego Kościoła. Kapłaństwo, jak mawiał św.
              Augustyn, jest amoris officium - urzędem dobrego pasterza, który ofiaruje swoje
              życie za owce (por. J 10, 14-15)."


              i drugi, o prostocie znakow i niestosownosci dodatkow:

              "Szacunek dla ksiąg liturgicznych oraz dla bogactwa znaków
              40. Podkreślając znaczenie ars celebrandi zwraca się uwagę na ważność norm
              liturgicznych. Ars celebrandi winno sprzyjać rozwijaniu zmysłu sacrum i
              posługiwaniu się takimi zewnętrznymi formami, które ten zmysł wychowują, jak na
              przykład harmonia obrzędu, szat liturgicznych, sprzętów i miejsc świętych.
              Celebracja liturgiczna przynosi pożytek tam, gdzie kapłani oraz odpowiedzialni
              za duszpasterstwo liturgiczne starają się, by obowiązujące księgi liturgiczne i
              stosowne normy były znane, wskazując na wielkie bogactwa Ogólnego wprowadzenia
              do Mszału Rzymskiego oraz Wprowadzenia do czytań mszalnych. Zakłada się, że we
              wspólnotach kościelnych są one znane i szanowane, choć bywa, że tak nie jest. W
              rzeczywistości są to teksty, w których są zawarte bogactwa chroniące i
              wyrażające wiarę oraz drogę Ludu Bożego w ciągu dwóch tysięcy lat jego
              historii. Tak samo, dla właściwego ars celebrandi, ważne jest zwrócenie uwagi
              na wszystkie formy wyrazu przewidziane w liturgii: słowa i śpiew, gesty i
              milczenie, ruch ciała, kolory liturgiczne oraz paramenty. Liturgia ze swej
              natury zawiera różnorodność środków komunikowania, które prowadzą do
              zaangażowania się całej ludzkiej istoty. Prostota gestów i umiarkowanie znaków
              przewidzianych w określonym porządku i czasie, więcej mówią i bardziej angażują
              wiernych niż sztuczne, niestosowne dodatki. Czujność i posłuszeństwo wobec
              właściwej struktury obrzędu wyrażają zrozumienie charakteru Eucharystii jako
              niewysłowionego daru i objawiają wolę celebransa przyjęcia tegoż daru w
              posłusznej wdzięczności."
              • mama_kasia Re: Ars celebrandi 13.04.07, 08:54
                I tą adhortacją mam zamiar "straszyć" wink))
                Ale boję sie tego bardzo. Jak nic wyjdę na dziwadło, ale
                jakie mam inne wyjście? Zrzędzić pod nosem, że mi się nie
                podoba było by nie w porządku.
                Zastanawiam się tylko, czy nie zacząć od siostry, która
                u nas dzieci przygotowuje...
    • minerwamcg Re: Propozycja pierwszej komunii inaczej 12.04.07, 16:08
      Podchodzenie do Komunii "rodzinnie" ma i dobre i złe strony. Są ludzie, którzy
      z jakichś powodów nie mogą przystępować do sakramentów. Jak będzie się czuło
      dziecko, podchodząc z chrzestnymi, z dziadkami, albo z kimkolwiek z
      rodzinnej "łapanki", byle nie samo, bo nie wypada?
      Wiem, że katecheci mają czasem ciągoty, żeby przez dzieci wpływać na zachowanie
      rodziców - osławione czarne serduszka, które mieli zanieść do domu i wręczyć
      swoim rodzicom jedynacy, jako karę za nieobdarowanie ich rodzeństwem smile) -
      uważam jednak, że do spraw rodzinnych dobrze jest podchodzić z pewną
      delikatnością.
      • mamalgosia serduszka 12.04.07, 16:15
        No coś pięknego...
        A właściwie dlaczego jedynak źle, a dwójka już dobrze? Mam dwoje dzieci, ale
        może powinnam mieć siedmioro? czekam na 5 czarnych serduszek
        • minerwamcg Re: serduszka 12.04.07, 16:45
          A, nie, czarne tylko jedynacy. Jeżeli ktoś był jednym z dwójki to malował
          jakieś inne, zielone chyba... Czerwone w każdym razie przysługiwało o ile
          pamiętam od trójki w górę. I potem to serduszko miało leżeć pod choinką w
          szopce obok Dzieciątka. Jako memento smile))
          • mamalgosia minerwa 13.04.07, 12:21
            Jako memento obok Dzieciątka powiadasz... A Dzieciątko to miało ósemkę
            rodzeństwa? Czarne serduszko dla Maryi!
            • minerwamcg Re: minerwa 13.04.07, 13:24
              Ych, tego no... nie chcę się narazić protestantom (z Weasleyem na czele smile, ale
              to oni twierdzą, że Maryja z Józefem mieli po Jezusie jeszcze stadko dzieci.
              Więc może echa tego myślenia przeniknęły do katolickiej katechezy? smile))
        • a_weasley Re: serduszka 12.04.07, 20:38
          mamalgosia napisała:

          > No coś pięknego...
          > A właściwie dlaczego jedynak źle, a dwójka już dobrze?

          Bo różnica między posiadaniem rodzeństwa szt. 1 a 5 jest mniejsza niż 1 a wcale.
          Albo się tym jedynakiem jest, albo nie.
          Osobiście wolałbym mieć rodzeństwo obojga płci i ubolewam, że rodzice obdarowali
          mnie bratem, a siostrą nie. Ale ostatnio przestałem mieć do nich żal, bo wiem,
          że próbowali.
    • mamalgosia luka w wiedzy 12.04.07, 16:27
      A powiedzcie mi: jeśli by rodzic uznał, że jego dziecko jest przygotowane do I
      Komunii św, wie, czym jest Hostia itp - co by się stało, gdyby faktycznie pójść
      z dzieckiem i przystąpić do Komunii? Ot tak, po prostu? Nie zgłaszając nikomu?
      Jakieś kary?
      • magdalaena1977 Re: luka w wiedzy 12.04.07, 16:33
        mamalgosia napisała:

        > A powiedzcie mi: jeśli by rodzic uznał, że jego dziecko jest przygotowane do I
        > Komunii św, wie, czym jest Hostia itp - co by się stało, gdyby faktycznie pójść
        > z dzieckiem i przystąpić do Komunii? Ot tak, po prostu? Nie zgłaszając nikomu?
        > Jakieś kary?
        Ja od razu pomyślałam, że najpierw dziecko musiałoby iść do spowiedzi.
        I zacięłoby się na formułce "Ostatni raz byłem u spowiedzi"
        • minerwamcg Re: luka w wiedzy 12.04.07, 18:44
          Słowo daję, nie wiem. Chyba właśnie ze spowiedzią byłby problem - gdyby ksiądz
          usłyszał "u spowiedzi jeszcze nie byłem" a nie była to akurat spowiedź dzieci
          pierwszokomunijnych, chyba by się zainteresował.
          Zastanawiam się natomiast, co powinien zrobić proboszcz, do którego przychodzą
          rodzice z dzieckiem, mówią, że sami je przygotowali, proszą o egzamin i
          dopuszczenie do I Komunii poza katechizacją.
          Pewnie by uznał, że to jakieś dziwactwo smile))
          • magdalaena1977 Re: luka w wiedzy 12.04.07, 23:34
            poczytałam sobie kodeks prawa kanonicznego i o ile przy chrzcie wymaga się
            katechezy, a przy ślubie jakoś się o niej wspomina, to komunia i spowiedź
            występują jako standardowe, "wielorazowe" sakramenty.

            Ale jak prawnik zaproponuję taką hipotezę - a gdyby to dorosły (np. ochrzczony
            przez babcię, wychowany przez tatusia ateistę, nawrócony przez narzeczoną)
            podszedł nagle do konfesjonału i powiedział "jestem pierwszy raz u spowiedzi ..."
            Czy ksiądz byłby go wyspowiadał czy żądałby jakichś szczególnych obrzędów ?
            • isma Re: luka w wiedzy 13.04.07, 08:24
              Kann jest tu niezbedny wink)).
              Ale obawiam sie, ze tu niestety moze obowiazywac jakies prawo powielaczowe typu
              zalecenia konferencji episkopatu. Mam dzis luzniejszy dzien, to sie moze
              wglebie.

              A wlasciwie z czego wynika obowiazek spowiedzi przed Piewrwsza Komunia? No bo
              zakaldajac, ze spowiedz sakramnetalna dotyczy grzechow ciezkich, to, eeeeeee,
              zakladam, ze te nie sa masowo popelniane przez dzieci osmioletnie?
              • isma Re: luka w wiedzy 13.04.07, 09:29
                Instrukcja "Redemptionis sacramentum":

                87. Pierwszą Komunię świętą dzieci musi zawsze poprzedzać sakramentalna
                spowiedź i rozgrzeszenie. Ponadto Pierwsza Komunia święta powinna być zawsze
                udzielana przez kapłana i nigdy poza celebracją Mszy świętej. Poza wyjątkowymi
                przypadkami nie jest właściwe organizowanie Pierwszej Komunii świętej w Wielki
                Czwartek podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej. Należy wybrać raczej inny dzień,
                jakim może być któraś z Niedziel Wielkanocnych (od II do VI) lub uroczystość
                Ciała i Krwi Pańskiej albo któraś z niedziel w ciągu roku, ponieważ niedziela
                słusznie jest uważana za dzień Eucharystii. Niech do przyjęcia Komunii
                świętej "nie przystępują dzieci, które nie osiągnęły używania rozumu", albo
                które "proboszcz uzna za niewystarczająco przygotowane". Gdy się jednak zdarzy,
                że jakieś dziecko pomimo młodego wieku zostanie uznane za wyjątkowo dojrzałe do
                przyjęcia sakramentu, nie należy mu odmawiać Pierwszej Komunii, byleby zostało
                wystarczająco przygotowane.

                I w zwiazku z tym:
                "Przy udzielaniu Komunii świętej należy pamiętać, że "święci szafarze nie mogą
                odmówić sakramentów tym, którzy właściwie o nie proszą, są odpowiednio
                przygotowani i prawo nie zabrania im ich przyjmowania". Stąd każdy ochrzczony
                katolik, któremu prawo tego nie zabrania, powinien być dopuszczony do Komunii
                świętej."

                www.kkbids.episkopat.pl/dokumentypovii/rs/5.htm
                • isma Re: luka w wiedzy 13.04.07, 09:39
                  Hmmmm...
                  No w dekrecie Kongregacji Sakramentow (prawda, wiekowym, po prawie stuletnim)
                  stoi, ze

                  "Kongregacja Sakramentów po dokładnym rozważeniu wszystkiego, na ogólnym
                  posiedzeniu dnia 15 lipca 1910 r. uznała za stosowne wydać wszędzie
                  obowiązujące zarządzenie w sprawie pierwszej Komunii św. dzieci i następujące
                  przepisy:


                  1. Wiek rozeznania potrzebny tak do spowiedzi jak i do Komunii św. jest ten, w
                  którym dziecko zaczyna rozumować, tj. około siódmego roku życia, czasem nieco
                  później lub wcześniej. Od tego czasu zaczyna obowiązywać podwójne przykazanie:
                  spowiedzi i Komunii św.


                  2. Do pierwszej spowiedzi i Komunii św. nie jest konieczna zupełna i dokładna
                  znajomość nauki wiary chrześcijańskiej. Dziecko powinno jednak później w miarę
                  swego uzdolnienia nauczyć się stopniowo całego katechizmu.


                  3. Znajomość religii, potrzebna dziecku do należytego przygotowania się do
                  pierwszej Komunii św. jest ta, aby odpowiednio do swego rozwoju umysłowego
                  poznało tajemnice wiary konieczne pod utratą zbawienia, umiało odróżnić Chleb
                  Eucharystyczny od zwykłego i doczesnego pokarmu i w ten sposób z odpowiednią
                  swemu wiekowo pobożnością, mogło przyjąć Najświętszy Sakrament.


                  4. Obowiązek, odnoszący się do pierwszej spowiedzi i Komunii św. dziecka spada
                  w pierwszym rzędzie na tych, którzy sprawują nad nim opiekę, a więc na rodziców
                  (, spowiednika, wychowawców
                  i proboszcza. Według Katechizmu rzymskiego dopuszczenie dziecka do pierwszej
                  Komunii św. należy do ojca lub jego zastępców oraz spowiednika.


                  5. Ci, którzy sprawują opiekę nad dziećmi, powinni dołożyć wszelkich starań, by
                  po pierwszej Komunii św. częściej - a ile to możliwe nawet codziennie -
                  przystępowały one do Stołu Pańskiego, jak tego pragnie Jezus Chrystus i Matka
                  nasza Kościół św., oraz by przyjmowały
                  Pana Jezusa z taką pobożnością, do jakiej zdolny jest ich wiek dziecięcy.
                  Ponadto opiekunowie powinni pamiętać, że ciąży na nich obowiązek czuwania, aby
                  dzieci uczęszczały na naukę katechizmu, a w razie trudności zapewnili im inny
                  sposób pobierania tejże nauki.


                  6. Należy bezwzględnie potępić zwyczaj niedopuszczania dzieci do spowiedzi św.
                  lub odmawiania im rozgrzeszenia, skoro już doszły do używania rozumu. Władze
                  diecezjalne będą się starały, nawet przy pomocy kar kościelnych, usunąć tego
                  rodzaju panujący zwyczaj.
                  Powyższe uchwały tej św. Kongregacji zatwierdził Ojciec św. Pius X na
                  posłuchaniu dnia 7 sierpnia, oraz niniejszy dekret polecił wydać i ogłosić.
                  Wszystkim zaś biskupom nakazał, aby tenże dekret podali do wiadomości nie tylko
                  proboszczom i innym duchownym, lecz także wiernemu ludowi. Biskupi winni co
                  pięć lat, podobnie jak z innych spraw diecezjalnych, zdawać także sprawozdanie
                  Stolicy Świętej z zachowania tego dekretu.
                  Powyższym uchwałom przeciwne im nie stoją na przeszkodzie.



                  W Rzymie, w pałacu tejże św. Kongregacji,
                  dnia 8 sierpnia 1910 roku
                  D. Kardynał Ferrata, prefekt
                  F. Giustini, sekretarz
                  • isma Re: luka w wiedzy 13.04.07, 09:49
                    Skomentuje: wydaje sie, ze procedura powinna byc taka, iz za przygotowanie
                    dzieci odpowiadaja rodzice, zas proboszcz decyduje, czy jest ono wystarczajace.

                    Nie moge teraz znalezc, ale pamietam takie opracowanie ks. prof. Tomasza
                    Weclawskiego na synod biskupow, w ktorym mowilo sie m.in. o celowosci
                    zastosowania rozroznienia wieku przystepowania do Eucharystii wsrod dzieci -
                    te, ktore nie maja wystarczjacego oparcia w wychowaniu w wierze w rodzinie ks.
                    prof. proponowal dopuszczac do Stolu Panskiego jak katechumenow, dopiero w
                    momencie, gdy osiagna ten stopien dojrzalosci spolecznej, ze same beda gotowe o
                    to poprosic.
                    To by bylo po linii mojej intuicji, ze ani katecheza w szkole (majaca wszak
                    dostarczac wiedzy, a nie umacniac w wierze), ani nawet przygotowanie do
                    sakramentu w parafii, nie moga stanowic alternatywy dla rodzinnego srodowiska
                    wiary i mistagogii.
                    • isma Re: luka w wiedzy 13.04.07, 10:20
                      Ciag dalszy sledztwa. Wiek 8 lat w PL zostal ustalony przez KEP w 1971 r., przy
                      oakzji ustalenia... podstawy programowej nauczania religii. Jak dojde do tekstu
                      (czyli w praktyce do ksiegarni PAT, albo do jakiejs tradycyjnej biblioteki), to
                      doniose, czy jest to tylko zalecenie, czy oblig. Zakladam, ze zalecenie, skoro
                      nadal mozliwa jest wczesna Komunia sw.
                      • mamalgosia patrzcie, patrzcie 13.04.07, 12:27
                        Czyli teoretycznie sprawa ma się tak, że jak uznam, że Synek wie co powinien
                        wiedzieć, czuje co powinien czuć, to posyłam go do spowiedzi, a potem sobie
                        razem w niedzielę przystępujemy do Komunii. Hmmm
                        Ale gdzieś się rejestruje datę I Komunii, co z tym?
                        • isma Re: patrzcie, patrzcie 13.04.07, 12:44
                          Eeee, to by chyba za dobrze bylo wink)). Buchniecie w mankiet proboszcza chyba
                          jest przy tej okazji nieuniknione.
                          W innym fragmencie tej instrukcji jest mowa o tym, ze proboszcz organizaauje
                          doroczne (albo kilka razy w ciagu roku) przystapienie dzieci do I Komunii sw.,
                          w ktorym biora usdziala rowniez dzieci, ktore wczesniej dokonaly tego aktu
                          indywidualnie.

                          Poza tym, ciagle szukam, czy nie ma jakiejs normy uzalezaniajacej konkretna
                          praktyke od decyzji biskupa (synodu diecezjalnego?). telepie mi sie po lbie, ze
                          w jakiejs diecezji ustalono wyzszy wiek, niz "srednia krajowa" - no wiec chyba
                          tez nie prawem kaduka, tylko na jakiejs podstawie.

                          Ale dopoki Kann nie opusci naslonecznionego tarasu u Helclow wink)), to, obawiam
                          sie, nic pewnego wiedziec nie bedziemy wink)).
                        • aka21 Re: patrzcie, patrzcie 13.04.07, 12:57
                          Dokładniesmile Musi być jednak na to zgoda kapłana. Znajomi poprosili i ich syn
                          przystąpił wcześniej.
                          My robiliśmy wywiad w kurii, w duszpasterstwie dzieci (w Krakowie nie ma
                          niestety praktyki wczesnej Komunii Św.) i dowiedzieliśmy się, ze jest taka
                          możliwość, ale oni szczerze odradzają ze względu....na dobro naszych dziecisad(,
                          bo jak będą się czuły gdy rówieśnicy pójdą do I Komunii, a oni nie? To, że już
                          od pewnego czasu będą korzystać z łask sakramentów eucharystii i pokuty nie
                          miło większego znaczenia, ważniejsi byli koledzy.
                          Możliwości jednak sąsmile i to nas cieszy!
                          Jesteśmy gorliwymi zwolennikami tej praktyki, może kiedyś i w Krakowie będzie
                          wczesna komunia tak jak w innych regionach? Kardynał się zainteresował
                          tematemsmile Zobaczymy co będzie dalej! Nasze dzieci jeszcze małe, póki co modlimy
                          sięsmile i zbieramy informacje.
                          • isma Re: patrzcie, patrzcie 13.04.07, 13:15
                            Aka, skrobnij na priv szczegoly, co?
                            • aka21 Re: patrzcie, patrzcie 13.04.07, 13:23
                              dobrze, tylko nie terez, może wieczoremsmile
                    • aka21 Re: luka w wiedzy 13.04.07, 12:00
                      Opracowanie x prof. T. Wecławskiego na synod jest w dokumentach Kościoła na tej
                      stronie (nie wiem czy to całość?)
                      www.wczesna-komunia.com.pl/
    • pawlinka Re: Propozycja pierwszej komunii inaczej 12.04.07, 19:25
      Zatem chyba jesteśmy szczęściarzamismile
      Nasze dziecko w niedzielę przystąpi do Pierwszej Wczesnej Komunii Świętej. Jest
      zwyczajem, że rodzice siedzą z dziećmi w ławce i przystępują rodzinnie do
      Komunii. Nasza katechetka stale podkreśla, że nie byłoby tej wczesnej Komunii,
      gdyby nie my - rodzice. Tak naprawdę, to na nas spoczywa główny ciężar
      pzygotowania, i to nie tego tylko zewnętrznego. Bez jednak wspólnoty, rekolekcji
      dla rodzin, które nasza katechetka zorganizowała, byłoby ciężko. Z perwspektywy
      roku widzę wartośc tego faktu. Po drugie: owszem, "wcześniacy" pochodzą z rodzin
      bardziej zaangażowanych (znamy się z kościołasmile), z reguły pełnych, ale nie
      sądzę, żeby np. samotnie wychowującej matce ktoś zabronił "wysłać" dziecko do
      wczesnej Komunii. U nas będzie rodzinnie i wspólnotowo. Bardz dużo od nas zależy.
      Jasne, te wierszyki też mi się nie podobają. Katechetka przygotowuje do
      "zwykłej" Komunii i chyba siłą rozpędusad Szczzerze mówiąc, drażnią mnie
      baaaardzo te zbyteczne ozdobniki. Tutaj jest potrzebna reforma. U nas to jedyny
      minus.
      Katechetka podkreśla, że ma być skromnie (tradycyjne od 30 lat stroje
      wczesnokomunijne), że to dopiero początek, że nie ma próbnej spowiedzi...

      Braki w wiedzy...tak, czy wszyscy rodzice sa w stanie przygotować dzieci
      samodzielnie? Obawiam się, ze nie.
      • paszczakowna1 Re: Propozycja pierwszej komunii inaczej 12.04.07, 22:13
        Pawlinko, a czemu zdecydowaliście się na wczesną Pierwszą Komunię Świętej? Na
        pewno z ważnych powodów, ale ja mam co do tej praktyki mieszane uczucia. Wydaje
        mi się mianowicie, że większość dzieci nawet w wieku lat ośmiu nie jest
        przygotowana do sakramentu spowiedzi (trochę żałuję, że nie przystępują do niej,
        jak kiedyś, dopiero dwunastolatki, bo to dopiero jest na ogół wiek, kiedy
        człowiek zaczyna myśleć nad standartami moralnymi), a cóż dopiero wcześniej.

        Pamiętam, jak katechetka proponowała, by do wczesnej Pierwszej Komunii Świętej
        przystąpił mój siostrzeniec (jako że szedł do niej "o czasie" jego starszy o dwa
        lata brat). Na szczęscie rodzice się nie zgodzili. Piszę "na szczęście", bo
        chociaż chłopiec był ponadprzeciętnie rozwinięty intelektualnie, rozwój duchowy
        nie nadążał (czytaj: był wtedy kompletnie amoralny, co u sześciolatka
        ostatecznie nie dziwi). Ze stroną zewnętrzną spowiedzi poradziłby sobie bez
        trudu, modlitw się na pamięć nauczył, ale nie sądzę, by faktycznie rozumiał
        pojecie grzechu (tzn. wiedział że coś jest zabronione, ale nie rozumiał, że złe
        - i nie jestem 100% pewna, czy rozumiał to mając lat osiem). Obawiam się, że nie
        jest wyjątkiem (aczkolwiek nie traktuj tego jako zarzutu - jestem pewna, że się
        nad tym zastanowiliście).
        • pawlinka dlaczego wczesniej? 13.04.07, 16:41
          Na ten temat wypowiadałam sie juz kiedyś. Proszę, tutaj link.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=18366207&a=20000496
          Hmmmm, wiecie, że katechetka moją córkę, teraz czteroletnią (urodziny miała w
          Wielką Sobotę) widzi u Wczesnej Komunii za rok? Czy to nie za wcześnie?
          Nie, chociaż nie wiem dziś, czy Komunia będzie za rok czy za dwa, to będzie
          zależało od nas, rodziców.
          Skoro podkreślamy "normalność" tej chwili, to uważam, że to podstawowe
          rozróżnienie Chleba eucharystycznego od zwykłego jest wystarczającym warunkiem
          dopuszczenia do Komunii.

          • pawlinka i jeszcze dokumenty 13.04.07, 16:45
            1. LIST DO PROBOSZCZÓW Z OKAZJI ROKU EUCHARYSTII

            Watykan, dnia 8 stycznia 2005.



            Kochani Współbracia w kapłaństwie!
            W tym czasie, po świętach Bożego Narodzenia, chciałbym szczególnie wyrazić me
            podziękowanie Wam, księża Proboszczowie. W tym roku, poświęconym w szczególny
            sposób Najświętszej Eucharystii, przeżywacie w Waszych parafiach na nowo
            tajemnicę Eucharystii i dajecie jej świadectwo.
            "To czyńcie na moją pamiątkę" - oto prośba Jezusa, a my sprawując naszą
            kapłańską służbę, uobecniamy codziennie na ołtarzu Jego Ciało i Krew w
            sakramentalny sposób. Stąd możemy głosić, że "Słowo stało się Ciałem i
            zamieszkało wśród nas" (J 1,14).
            Okres Bożego Narodzenia jest w szczególny sposób związany z dziećmi. Bóg, który
            stał się człowiekiem, Emmanuel, ukazuje się nam z obliczem dziecka. Jako
            człowiek dorosły ogłosi nam Jezus, że droga do Królestwa niebieskiego prowadzi
            poprzez serce dziecka. "Jeśli się nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do
            Królestwa niebieskiego". (Mt 18,3)

            W modlitwie na Anioł Pański 6 stycznia, uroczystość Objawienia Pańskiego, Ojciec
            Święty podkreślił raz jeszcze znaczenie małych dzieci w Kościele: dzieci są
            teraźniejszością i przyszłością Kościoła. Mają one aktywną rolę w ewangelizacji
            świata. Swoją modlitwą przyczyniają się do ratowania swiata i czynienia go lepszym.
            Jak można by w tym roku poświęconym Eucharystii nie pomyśleć w szczególny sposób
            o tych pierwszych adresatach katechezy w naszych parafiach - o dzieciach?
            Przyjmujemy je, otoczone rodziną, przy chrzcielnicy i spotykamy je znowu
            później, kiedy uczestniczą w katechizacji przygotowującej do pierwszej Komunii.
            Wielki, ogłoszony przez Kościół świętym, papież Pius X, poświęcał właśnie
            dzieciom wiele uwagii starań duszpasterskich. 8 sierpnia 1910 wydał dekret "Quam
            singulari", ustalający, że do przyjęcia pierwszej Komunii świętej wolno
            dopuszczać dzieci w wieku 7 lat.

            Rozstrzygnięcie to oznaczało decydujący zwrot w duszpasterstwie dzieci: odtąd
            mogły przyjmować Komunię św., otrzymawszy przedtem odpowiednie przygotowanie w
            swoich parafiach, przekazujące im pierwsze i podstawowe prawdy wiary
            chrześcijańskiej. Wiek przyjęcia pierwszej Komunii św. został już wtedy ustalony
            na mniej więcej 7 lat, mianowicie ten wiek, w którym dziecko było zdolne
            odróżnić Ciało Pańskie od zwykłego chleba.

            Wraz ze Świętym Papieżem Piusem X wielu jest przekonanych, że praktyka
            dopuszczania do Komunii św. od 7 roku życia przyniosła wiele łask. Ponadto nie
            wolno ignorować historycznego faktu, że w pierwotnym Kościele sakramentu
            Eucharystii udzielano nowo narodzonym w łączności z ich chrztem, mianowicie w
            formie kilku kropel konsekrowanego wina. Przez wiele stuleci troska o właściwy,
            rychły czas pierwszej Komunii św.stanowiła stały element duszpasterstwa dzieci.
            Do tego zwyczaju sięgnął św. Pius X, a Jego następcy aż po naszego Ojca Św. Jana
            Pawła II, zawsze i ciągle go potwierdzali.

            Kanon 914 KPK ujmuje intencje Papieża w słowach: "Jest przede wszystkim
            obowiązkiem rodziców oraz tych, którzy ich zastępują, jak również proboszcza
            troszczyć się, ażeby dzieci, po dojściu do używania rozumu, zostały odpowiednio
            przygotowane i jak najszybciej posiliły się tym Bożym pokarmem, po uprzedniej
            spowiedzi sakramentalnej umocnieni tym Boskim pokarmem."

            Właśnie niedawno Ojciec Święty znalazł słowa podziwu dla decyzji św. Piusa X. W
            swej książce "Wstańcie, chodźmy!" pisze: Wzruszające świadectwo miłości
            pasterskiej wobec dzieci dał mój poprzednik św. Pius X przez decyzję dotyczącą
            pierwszej Komunii świętej. Nie tylko obniżył wiek konieczny, by móc przystąpić
            do Stołu Pańskiego, z czego i ja skorzystałem w maju 1929 roku, ale także
            otworzył możliwość przyjęcia Komunii św. jeszcze przed ukończeniem siódmego roku
            życia, jeśli dziecko wykazuje wystarczające rozeznanie. Duszpasterska decyzja o
            wczesnej Komunii świętej warta jest pochwały i przypomnienia. Przyniosła wiele
            owoców świętości i apostolstwa wśród dzieci, sprzyjając także rozwijaniu się
            powołań kapłańskich" (Kraków 2004, str. 83).

            My kapłani, powołani przez Boga, by w jedności z naszymi biskupami strzec
            Najświętszego Sakramentu Ołtarza, musimy szczególnie w dzieciach widzieć
            pierwszych z tych, dla których ten wielki dar został przeznaczony - święta
            Eucharystia, którą Bóg powierzył nam, kruchym glinianym naczyniom, złożył je w
            nasze konsekrowane dłonie. Sądzę, że jedną z największych radości proboszcza
            jest słuchanie pierwszej spowiedzi dzieci i podanie im po niej pierwszej Komunii
            świętej. Im sa one mniejsze, tym pewniej można założyć, że przyjmują Chrystusa w
            sakramencie w godny sposób do swego serca. Dziecko, które doszło do używania
            rozumu - a dzisiaj dziecko osiąga wcześnie to stadium - jest otwarte i wrażliwe
            na to Boże światło, w którym przenika do nas tajemnica miłości Boga skierowana
            do człowieka. Ponad intelekt wynosi nas wiara, która - jak często moglibyśmy to
            dostrzec w naszych parafiach - żywa jest własnie w dzieciach, które często
            lepiej niż dorośli zdolne są w bezpośredniej swej modlitwie dać wyraz swej
            bliskości Panu.

            Miejmy więc nadzieję, że ta święta, przez wszystkich bez wyjątku ostatnich
            papieży przypominana i zalecana tradycja dopuszczania małych dzieci, po
            pierwszej spowiedzi do pierwszej Komunii św., będzie, zwłaszcza w roku
            Eucharystii coraz bardziej ceniona i tak dalece jak to możliwe praktykowana.
            Módlmy się wspólnie, aby duszpasterska miłość stała się dla każdego proboszcza
            naglącą siłą, aby w jedności z biskupem, we współpracy z rodzinami i
            wychowawcami, już małym dzieciom wpojone zostało umiłowanie świętej Eucharystii.

            Gorące pragnienie przyjęcia Ciała Chrystusowego jest pewną drogą do przyszłości
            pokoju i świętości, nie tylko poszczególnych wiernych, ale całej wspólnoty
            chrześcijańskiej.



            W więzi modlitwy pozostaję z wysokim szacunkiem w Chrystusie

            Kardynał Darío Castrillón Hoyos
            Prefekt Kongregacji ds. Kleru


            2. DEKRET ŚW. KONGREGACJI SAKRAMENTÓW SAKRAMENTÓW QUAM SINGULARI Z DNIA 8
            SIERPNIA 1910 R.


            O WIEKU W KTÓRYM NALEŻY DZIECI DOPUSZCZAĆ DO PIERWSZEJ KOMUNII ŚWIĘTEJ
            (fragment)

            Kongregacja Sakramentów po dokładnym rozważeniu wszystkiego, na ogólnym
            posiedzeniu dnia 15 lipca 1910 r. uznała za stosowne wydać wszędzie obowiązujące
            zarządzenie w sprawie pierwszej Komunii św. dzieci i następujące przepisy:

            1. Wiek rozeznania potrzebny tak do spowiedzi jak i do Komunii św. jest ten, w
            którym dziecko zaczyna rozumować, tj. około siódmego roku życia, czasem nieco
            później lub wcześniej. Od tego czasu zaczyna obowiązywać podwójne przykazanie:
            spowiedzi i Komunii św.

            2. Do pierwszej spowiedzi i Komunii św. nie jest konieczna zupełna i dokładna
            znajomość nauki wiary chrześcijańskiej. Dziecko powinno jednak później w miarę
            swego uzdolnienia nauczyć się stopniowo całego katechizmu.

            3. Znajomość religii, potrzebna dziecku do należytego przygotowania się do
            pierwszej Komunii św. jest ta, aby odpowiednio do swego rozwoju umysłowego
            poznało tajemnice wiary konieczne pod utratą zbawienia, umiało odróżnić Chleb
            Eucharystyczny od zwykłego i doczesnego pokarmu i w ten sposób z odpowiednią
            swemu wiekowo pobożnością, mogło przyjąć Najświętszy Sakrament.

            4. Obowiązek, odnoszący się do pierwszej spowiedzi i Komunii św. dziecka spada w
            pierwszym rzędzie na tych, którzy sprawują nad nim opiekę, a więc na rodziców,
            spowiednika, wychowawców
            i proboszcza. Według Katechizmu rzymskiego dopuszczenie dziecka do pierwszej
            Komunii św. należy do ojca lub jego zastępców oraz spowiednika.

            5. Ci, którzy sprawują opiekę nad dziećmi, powinni dołożyć wszelkich starań, by
            po pierwszej Komunii św. częściej - a ile to możliwe nawet codziennie -
            przystępowały one do Stołu Pańskiego, jak tego pragnie Jezus Chrystus i Matka
            nasza Kościół św., oraz by przyjmowały
            Pana Jezusa z taką pobożnością, do jakiej zdolny jest ich wiek dziecięcy.
            Ponadto opiekunowie powinni pamiętać, że ciąży na nich obowiązek czuwania, aby
            dziec
            • pawlinka Re: i jeszcze dokumenty 13.04.07, 16:50
              chyba mi coś urwało, ale dobrze, bo widzę, ze Isma pięnie wyszperała i Aka też
              nezawodna. Może tylko wkleję to:


              Z materiałów na zwyczajny Synod Biskupów - Rzym 2005

              Gruntownego przemyślenia wymaga porządek przygotowania wiernych ochrzczonych do
              pełnego uczestnictwa w Eucharystii - w szczególności zaś przygotowania dzieci.
              Obecna sytuacja religijna i społeczna wymaga znacznego zróżnicowania form i dróg
              takiego przygotowania. Obecny system masowego przygotowania w określonych
              klasach szkoły podstawowej nie uwzględnia ogromnego zróżnicowania postaw, wiary
              i różnic stopnia zakorzenienia w społeczności kościelnej, traktuje bowiem
              praktycznie biorąc jednakowo dzieci wzrastające w rodzinach głęboko
              chrześcijańskich, dobrze przekazujących treści wiary i wynikające z nich
              postawy, i dzieci z rodzin praktycznie biorąc pogańskich, nie zapewniających
              minimum oparcia w wierze. Przemyślenia wymaga zatem relacja między sakramentalną
              katechezą w szkole, we wspólnocie parafialnej i w rodzinie.
              W stosunku do rodzin, które stanowią dobre środowisko wiary i mistagogii możliwe
              jest zastosowanie z zasady praktyki, że ich dzieci przystępują do Komunii
              świętej, kiedy wyrażą takie pragnienie i równocześnie dobrze odróżniają Chleb
              eucharystyczny od każdego innego chleba (reguła Piusa X). Nie potrzeba wtedy
              czekać z dopuszczeniem do pełnego udziału w Eucharystii na masową uroczystość w
              określonym z góry wieku.
              Jest też rosnąca liczba dzieci, których rodziny nie są w stanie zapewnić minimum
              oparcia w wierze i braku tego nie jest w stanie usunąć ani nauka religii w
              szkole, ani bezpośrednie przygotowanie sakramentalne w parafii. Należy się
              zastanowić, czy i w jakich okolicznościach dzieci / młodzież z takich rodzin
              powinny być dopuszczane do pełnego udziału w Eucharystii. Wydaje się, że w
              praktyce powinny tu być stosowane te same reguły, które przyjmuje się w stosunku
              do chrztu osób dorosłych - to znaczy przygotowanie do pełnego uczestnictwa w
              Eucharystii odbywać się powinno, kiedy zainteresowane osoby samodzielnie wyrażą
              takie pragnienie (a zatem w wieku dojrzałości społecznej, przy spełnieniu
              wspomnianej wyżej reguły Piusa X - co w tym wypadku musi oznaczać osobne
              przygotowanie katechetyczne).

              ks. prof. dr hab. Tomasz Węcławski - Poznań
          • minerwamcg Re: dlaczego wczesniej? 13.04.07, 17:12
            > Skoro podkreślamy "normalność" tej chwili, to uważam, że to podstawowe
            > rozróżnienie Chleba eucharystycznego od zwykłego jest wystarczającym warunkiem
            > dopuszczenia do Komunii.

            Uważam, że to jednak zbyt liberalny warunek. U "pierwszokomunisty" chciałabym
            widzieć już pewną świadomość i konsekwencję, znajomość pojęcia grzechu, także
            podstawową wiedzę o warunkach i skutkach przyjmowania sakramentów. Nie
            opierałabym się na założeniu "a co takie dziecko mogło nagrzeszyć" - wiedza
            zdobyta przed I Komunią ma mu służyć w dalszym życiu i tutaj pojęcia grzechu i
            łaski są IMHO bardzo ważne.
            • pawlinka Re: dlaczego wczesniej? 13.04.07, 17:33
              "U "pierwszokomunisty" chciałabym widzieć już pewną świadomość i konsekwencję,
              znajomość pojęcia grzechu, także podstawową wiedzę o warunkach i skutkach
              przyjmowania sakramentów".
              Jak najbardziej, jak najbardziej, Minerwo! Wszystko to jest na katechezie, nad
              wypracowaniem tej postawy pracują katecheci z rodzicami przez rok, a nawet dużej.
              I dalej upieram się, że takie warunki może spełnić 5, 6 letnie dzięcię.
            • isma Re: dlaczego wczesniej? 13.04.07, 17:46
              No. I potem na tym poziomie wiedzy o grzechu pozostaje...
            • pawlinka Re: dlaczego wczesniej? 13.04.07, 19:24
              Raczej nie uważam się za wywrotowca. Bardzo bliskie jest mi uznanie, że I
              Komunia, nieważne teraz - o czasie czy wczesna, jest początkiem. Miejsce na
              zgłębianie Tajemnicy jest potem i to jest zadanie na.... zawsze. To, co Isma
              pisze o zrozumieniu istoty Eucharystii i godności jest mi szczególnie bliskie.
    • mama_kasia katechizacja przed komunią w domu 13.04.07, 08:56
      Inną sprawą jest przygotowanie, o którym myślę, żeby regularnie
      w domu prowadzić. Mamy to szczęście, że katechetkę córka ma
      świetną, więc w szkole będzie dobrze. Ale przydałoby się coś
      w domu. Syn był jakoś ze swej natury bardziej w tych względach
      rozwinięty wink Może macie jakieś pomysły na domowe katechezy?
      Może przyjrzeć się encyklice o eucharystii? Tzn. nie przekazać
      jej dosłownie, ale wykorzystać kolejne kroki.
    • alex05012000 Re: Propozycja pierwszej komunii inaczej 13.04.07, 14:02
      witam,
      moja córka ma 7 lat - zerówka, a więc komunia za 2 lata...
      co do pierwszej propozycji - chyba długo jeszcze nierealna, poza tym ja widzę
      też pozytywne strony wspólnej komunii, wydaje mi się, zę przy właściwej
      organizacji i nie za wielkiej liczbie dzieci moze to byc piękna uroczystość,
      między innymi właśnie dlatego, że zbiorowa...
      druga propozycja - nie wiem... byłam na kilku komuniach, dzieci były grzeczne,
      nie rozrabiały...
      natomiast zdecydowanie uważam, że 9 lat to i tak mało jak na pierwszą komunię,
      wcześniej absolutnie nie!, ja bym powiedziała raczej później...
      poza tym przygotowanie do owej to chyba sprawa katechezy i kościoła a nie
      rodziców? ja tam nie czuję sie absolutnie na siłach, ani nie mam (i nie będę
      mieć) czasu aby przygotowywać dziecko do tej ceremonii... podobno są jakieś
      spotkania, nawet liczne, czarno widzę... ze mną w dzieciństwie to babcia
      wszędzie chodziła... Olcia to chyba sama będzie biegać do tego kościołą
      sama...
      • minerwamcg Re: Propozycja pierwszej komunii inaczej 13.04.07, 15:13
        alex05012000 napisała:

        > wydaje mi się, zę przy właściwej
        > organizacji i nie za wielkiej liczbie dzieci moze to byc piękna uroczystość,
        > między innymi właśnie dlatego, że zbiorowa...

        To samo właśnie sobie pomyślałam. To też jest jakieś doświadczenie wspólnoty...
        Jestem zdecydowanie przeciwna temu, żeby jednego dnia do I Komunii szła cała
        szkoła, tj. trzy do pięciu klas (albo nawet kilka szkół, bo i takie cuda
        widziałam) - ale jedna klasa jak najbardziej. Kto powiedział, że Komunia może
        być tylko w maju? Spokojnie można na to przeznaczyć ostatnią niedzielę kwietnia
        i spory kawałek czerwca. Albo kilka mszy w jedną niedzielę - IIa ze szkoły 23
        ma 0 9.00, IIb o 11.00, IIc o 13.00...

        > natomiast zdecydowanie uważam, że 9 lat to i tak mało jak na pierwszą
        > komunię, wcześniej absolutnie nie!, ja bym powiedziała raczej później...

        Zgadzam się, ale. Wiele dzieci faktycznie w wieku 9 lat jest za małych. Są też
        takie, które podchodzą do sprawy bardzo dojrzale i świadomie.

        > poza tym przygotowanie do owej to chyba sprawa katechezy i kościoła a nie
        > rodziców? ja tam nie czuję sie absolutnie na siłach, ani nie mam (i nie będę
        > mieć) czasu aby przygotowywać dziecko do tej ceremonii...

        Ano właśnie tu jest problem. Bo życie religijne człowieka to nie sprawa
        Kościoła, tylko rodziców. To nie jest tak, jak z angielskim czy jazdą konną -
        oddają dziecko w ręce fachowców i odbierają "nauczone". Wiary i religii dziecko
        musi sie przede wszystkim uczyć od rodziców. Że nie mają czasu? Hm. Dziecko to
        taki stwór, co czasu wymaga i od tego się człowiek nie uwolni.
        • alex05012000 Re: Propozycja pierwszej komunii inaczej 13.04.07, 15:26
          Wiary i religii dziecko musi sie przede wszystkim uczyć od rodziców. Że nie
          mają czasu? Hm. - wiary tak, religii niekoniecznie ... co innego rozmowa,
          odpowiedź na pytania egzystencjalne, a co innego nauczanie formuł, tekstów
          pieśni itd... do tego pierwszego sie poczuwam, do tego drugiego mniej...
          Dziecko to taki stwór, co czasu wymaga i od tego się człowiek nie uwolni. -
          hę, to to ja wiem od 7 lat, nie chodziło mi, żeby sie odciać całkowicie od
          uczestnictwa w przygotowaniach do komunii (choć jak słyszę o spotkaniach dla
          dzieci i matek ileś tam razy w miesiącu i tygodniu, pewnie w porze, o której ja
          z pracy nawet nie wychodze, to mi sie słabo robi)... ale główny ciężar powinien
          spoczywac jednak na księżach i katechetach. a już wcale np. nie wyobrażam sobie
          samodzielnego przygotowania dziecka do komunii (a pisze o tym mama-kasia)....
          najpierw trzebaby mnie przygotować! ze swojej komunii pamiętam jakieś formułki
          o prawdach wiary, ale generalnie wspomnienia mam wielce mgliste...
        • isma Kwadratura kola 13.04.07, 15:37
          minerwamcg napisała:

          > > To samo właśnie sobie pomyślałam. To też jest jakieś doświadczenie
          wspólnoty...
          >
          a potem:

          > Zgadzam się, ale. Wiele dzieci faktycznie w wieku 9 lat jest za małych. Są
          też
          > takie, które podchodzą do sprawy bardzo dojrzale i świadomie.

          Kwadratura kola, czyli klasyczny paradoks kobiecej szafy ubraniowej. Jak byc
          modna, czyli wygladac tak samo jak wszystkie, a jednoczesnie - wyrozniac sie
          wygladem wink)). Z jednej strony - pokoleniowe doswiadczenie, z drugiej - rozny
          stopien osobistej dojrzalosci poszczegolnych uczestników.

          Wiec mnie sie wydaje, ze ten starenki watykanski dokument jest bardzo madry: z
          jednej strony daje szerokie przyzwolenie na przystepowanie po raz pierwszy do
          Eucharystii w momencie, kiedy poszczegolne dziecko wyrazi wole w tym wzgledzie
          i osiagnie - zdaniem swych rodzicow i kaplana - odpowiednia dojrzalosc, a z
          drugiej ustala wspolnotowa celebracje - dla, powiedzmy, klasy szkolnej. A ze
          dla jednych dzieci to bedzie faktycznie Pierwsza Komunia, a dla czesci ich
          rowiesnikow kolejna, choc tez jedna z pierwszych, to juz mniej istotne.

          Mnie by sie taka doroczna celebracja w Boze Cialo marzyla, o wink)).
          • minerwamcg Re: Kwadratura kola 13.04.07, 16:17
            Isma, ale mnie chodziło raczej o podważenie świętego dogmatu, że Komunia musi
            być w II klasie. A gdyby zrobić w III lub nawet IV? Dla wszystkich. A
            szczególnie dojrzałe wyjątki szłyby sobie wcześniej - może by zrobić dla nich
            osobną grupę? Wtedy i doświadczenie "pokoleniowe" nie przepadnie smile))
            • isma Re: Kwadratura kola 13.04.07, 17:44
              Nie. Bo wtedy robi sie podzial na komunijnych "olimpijczykow" oraz
              pozostala "massa damnata" wink)). A tymczasem to nie zawody, że sa miejsca
              medalowe i pozostale. Mnie jest raczej blizsze to, ze kazde dziecko przystepuje
              w czasie sobie wlasciwym, w ciagu powiedzmy, roku (zeby bylo przezycie
              pokoleniowe), czy ew. dwoch - trzech lat.

              Natomiast - odpowiem Ci tu na Twoj post wyzej, co do tego, co jest potrzebne do
              przystapienia do Eucharystii. Po pierwsze, dawna praktyka Kosciola (oraz obecna
              praktyka Kosciola wschodniego) w tej materii byla taka, ze raczej wybierano
              moment jak najwczesniejszy. Tysiac lat tradycji staje wiec przeciwko drugiemu
              tysiacowi wink)).

              Po drugie, wiesz, ja stara, nieglupia chyba, i grzeszna, po dzis dzien ani
              Eucharystii do konca nie rozumiem, ani sie jej godna nie czuje. Niewiele mnie
              od tego dziewieciolatka rozni, naprawde wink)).

              Mnie jest bliskie rozumienie Wschodu: ze Eucharystia jest chlebem z nieba danym
              grzesznikom, aby wzrastali w lasce. Oni sobie nie moga na niego zasluzyc, bo
              nie ma takiej ludzkiej zaslugi, ktora by mozna zan zaplacic. Ani zrozumiec
              tajemniczej istoty Eucharystii, ani swojej wobec niej kondycji.
              Dlatego mam pewna watpliwosc wobec powiazania przystepowania po raz pierwszy do
              Eucharystii z sakramentem pokuty: jesli laske chrztu (ktory jest pierwszym
              sakramentem i brama zycia duchowego) otrzymujemy bez naszej swiadomosci, i bez
              tejze swiadomosci darowany jest nam grzech Adamowy, to zastanawiam sie nad
              argumentami, przemawiajacymi za tym, ze praktyka odnosnie laski Eucharystii
              (gladzacej wszak grzechy powszednie) jest tak odmienna.
              • paszczakowna1 Re: Kwadratura kola 13.04.07, 19:35
                > Po drugie, wiesz, ja stara, nieglupia chyba, i grzeszna, po dzis dzien ani
                > Eucharystii do konca nie rozumiem, ani sie jej godna nie czuje. Niewiele mnie
                > od tego dziewieciolatka rozni, naprawde wink)).

                Z tym się zgadzam. Tym bardziej, że dzieci niejednokrotnie znacznie lepiej to
                rozumieją, niż nam się wydaje (i niż niektórzy dorośli). Ale z grzechem, z
                kwestią rozumienia osobistej odpowiedzialności, możliwości skrzywdzenia kogoś,
                jest, IMO, inaczej. Toteż mnie nie kwestia Eucharystii niepokoi, a właśnie
                spowiedzi.
                • pawlinka Re: Kwadratura kola 13.04.07, 19:45
                  onegdaj prowadziliśmy ciekawą dyskusję o grzechu
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=35761450&a=35761450
                  • paszczakowna1 Re: Kwadratura kola 13.04.07, 22:20
                    Dziękuję, ciekawe faktycznie. No właśnie...
      • mamalgosia później niż 9 lat 13.04.07, 21:43
        To ja uważam przciwnie. Jak najszybciej, jak tylko rozumie - faktycznie to
        minimum - że to nie chleb, a Chleb. I na tym budować dalej. Czyli jako
        fundament a nie zwieńczenie. Nie nagroda, a pokarm. I źródło łask w tym
        budowaniu - czemu opóźniać tę pomoc?
        • samboraga Re: później niż 9 lat 13.04.07, 22:11
          Czyli jako
          > fundament a nie zwieńczenie. Nie nagroda, a pokarm. I źródło łask w tym
          > budowaniu - czemu opóźniać tę pomoc?

          to kluczowe co piszesz o tym fundamencie, myślę, że często się nie myśli tak o
          tym, a to tak jest - to początek
          • skrzynka3 Re: później niż 9 lat 13.04.07, 23:12
            Jedna komunie mam za soba w zeszlym roku, druga czeka mnie za miesiac.
            U nas parafia dosc mala -dzieci do komuni okolo 30.
            Siedzialy w lawkach same na srodku kosciola. I powiem Wam ze byl w tym dla mnie
            jakis symbol kiedy patrzylismy z tylu z mezem jak nasz synek podchodzi do
            kaplana.Mialam wtedy refleksje, ze to kolejny krok do dojrzalosci, oderwanie
            sie od nas, zaczyna swoja jeszcze scislejsza relacje z Bogiem. On i BOg. A my
            zostawieni z tylu.Bo tak ma byc. Jest nam dany na jakis czas w opieke jako
            nasze dziecko ale przede wszystkim jest Dzieckiem Boga. Nie wiem czy potrafie
            dobrze przekazac co klebilo mi sie wtedy w glowiesmile

            Jesli chodzi o wiek -synek jest z poczatku roku. Byl gotowy. Steskniony. Czekal.
            Mlodszy jest z konca roku. Choc ida do komunii rok po roku tak naprawde jest
            miedzy nimi dwa lata roznicy. Widze ze mojemu mlodszakowi zabraknie tego roku.
            Nie czeka, nie teskni. Glownie boi sie spowiedzi mimo naszych wysilkow,
            rozmow. "Przerobienia" z przedyskutowaniem "o Bogu i o nas".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka