mamalgosia
06.11.07, 15:11
Nie będzie o teorii czasu jako czwartego wymiaru (choć baaaardzo
lubię ten temat), nie będzie nawet o wywodach św. Augustyna o czasie
(choć ciekawe).
Wczoraj do poduchy przeczytaliśmy ze Starszym fajną książeczkę dla
dzieci, dzielę się z Wami fragmentem:
" ...co to znaczy, że Pan Bóg robił coś pewnego dnia. Pytasz mnie
czasem, Synku: kiedy będzie jutro? Albo: czy dziś jest jutro? A
kiedy jutro będzie wczoraj? Tłumaczę Ci, że jutro nigdy nie jest
dzisiaj i zawsze jest jutro, a kiedy nastąpi to staje się dzisiaj...
Sam widzisz, jakie to skomplikowane. Ale Pan Bóg nie ma z tym
kłopotów. Bo dla Panna Boga wczoraj, dziś i jutro są wszystkie
naraz, a właściwie to w ogóle te słowa nie są Mu potrzebne. Pan Bóg
trzyma cały świat na kolanach, tak jak Ty trzymasz swoją książkę z
obrazkami.
Czytamy o tym, jak Gerda idzie przez śnieg szukając Kaya. Ale zawsze
możemy cofnąć się o parę stron - i oto Gerda bawi się z Kayem wśród
rozkwitłych róż. Mozemy wybrać taki fragment, jaki mamy dziś ochotę
przeczytać. I Pan Bóg tak samo: może popatrzeć na kosmiczne rakiety,
potem na łodzie Wikingów i na rycezry z błyszczącymi mieczami, a
potem może wrócić aż do Stworzenia Świata, albo zajrzeć w to, co dla
nas jest jutrem.... Pan Bóg może jeszcze więcej: może patrzeć na
wszystkie strony swojej Żywej Książki naraz, i nie będzie przy tym
nieuważny jak my, kiedy usiłujemy zrobić za dużo rzeczy; jak Ty,
kiedy myjąc zęby chcesz nadmuchać balonik, grać w piłkę i jeszcze
zobaczyć, co jest schowane za szafą, albo ja, kiedy chcę naraz
schować coś do lodówki i wyrzucić papierek do śmieci, i często
zdarza się odwrotnie.
Pan Bóg trochę pisze sam swoją Książkę, a trochę pozwala nam ją
pisać"