Nie moje dziecko

07.02.08, 10:12
Alex będzie wiedziała, bo to z " Rzeczpospolitej" smile))
We wczorajszej był kącik dla rodziców nastolatków, a w nim wywiad z
pedagogiem i autorką książek dla młodzieży Ewą Nowak. Fragment,
który przykuł moją uwagę :
"Nie oceniajmy dzieci bez namysłu, a już zwłaszcza w sytuacjach
dużych emocji. To jest oczywiście bardzo trudne w praktyce. Jednak
warto nad tym popracować. Moja rada jest następująca: Im gorsze
rzeczy mówi nam nasze dziecko, im bardziej jesteśmy wzburzeni i
poruszeni, tym bardziej - żeby złapać dystans- powtarzajmy sobie w
myślach : " To nie jest moje dziecko, to dziecko sąsiadki. Co bym
powiedział. gdyby to było dziecko kogoś innego ?" Z pewnością
zachowalibyśmy się zupełnie inaczej, najczęściej dużo lepiej,
mądrzej. Bo skoro to nie jest nasze dziecko, nie przytłacza nas
nadmiar odpowiedzialności, nie musimy tak emocjonalnie przejmować
się problemem. I wtedy mamy szansę zachować się o wiele sensowniej "

Czy to jest sposób ? Co o tym myślicie ? Czy to oznacza, że dla
swoich dzieci jesteśmy bardziej surowi ? Prawdę pisząc w rozmowach z
rodzicami dzieci z klasy Średniej, mam trochę inny obraz - że
rodzice często rozumieją jedynie swoje dziecko...
Pełna wersja