green_land
14.10.08, 13:56
Ech, ciężkie czasy

Pierw stawanie na uszach, by uratować przejętą firmę,
potem jej upadek, który bardzo przeżył, bo 3 lata ciężkiej pracy poszły na
marne. Teraz wspólnik, który był dla niego jak brat oszukał go

Chce zabrać
mu całą firmę

((
Jest mu strasznie ciężko, twierdzi, że n ie ma sił, że się wypalił, że już mu
się nie chce... Ja wiem, że może być to początek lepszego, że może tak będzie
lepiej... Ale nie potrafię mu pomóc - jest zrezygnowany.
Dlatego proszę Was o modlitwę...