Dodaj do ulubionych

Wigilia Forumowa:) - realizacja

23.12.08, 10:56
nimufetka.wrzuta.pl/audio/kYPXkwFW2d/pospieszalscy_i_steczkowska_-_koleda_plynie_z_wysokosci


No to czas zasiąść do forumowego stołusmile Odrywamy się na chwilę od
krzątaniny, która cała przecież dla Niego - który rodzi się wśród
nas; i dla Nich - którzy są nam bliscy, ważni i ukochani.
Ale i to miejsce jest dla nas ważne. Inaczej, ale ważne.

Od siebie życzę Wszystkim radości - i tej "z powodu" i tej "pomimo".
Miłości - tej radosnej, ale i tej trudnej. Wiary - dającej ukojenie,
ale i stawiającej pytania. Nadziei - wszak ona zawieść nie może.

Dobrych, naprawdę dobrych Świąt!
I dobrego całego roku 2009

Wszystkim, którzy zechcieli zrobić prezenty tekstowe dla innych.
Wszystkim, którzy chcieli ale nie zdążyli, nie mieli czasu, jeszcze
się wstydzą, są nieśmiali. Wszystkim, którzy nie chcieli z jakichś
przyczyn. Wszystkim, którzy piszą, czytają, którzy w jakikolwiek
sposób są, byli (lub będąsmile ) związani z tym forum.

Przypuszczam, że gdyby Boża Dziecina narodziła się dzisiaj, Maryja
pytałaby na naszym forum o porady, jak wychować Jezusa w wierzewink
Ale chyba i bez tego poradziła sobie całkiem dobrzesmile


Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?
Dlaczego wpatrujemy się w gwiazdę na niebie?
Dlaczego śpiewamy kolędy?

Dlatego, żeby się uczyć miłości do Pana Jezusa.
Dlatego, żeby podawać sobie ręce.
Dlatego, żeby się uśmiechać do siebie.
Dlatego, żeby sobie przebaczać.

ks. Jan Twardowski


Obserwuj wątek
    • mamalgosia prezent dla alex05012000 23.12.08, 10:57
      Jeden z rabinów średniowiecznych, któremu szczególnie mocno leżała
      na sercu prawda o transcendencji Boga, utrzymywał, że Bóg nigdy nie
      zbliżył się do człowieka więcej aniżeli na odległość dziesięciu
      piędzi. Nie! Bóg zbliżył się do człowieka tak dalece, że stał się
      jednym z ludzi. Narodził się jako Dziecię w Betlejem. Niemowlę,
      które można było brać na ręce. Któremu można było wpatrywać się w
      oczy.



      Starożytni poszukiwali Boga na obrzeżach wszechświata. Skłonni byli
      widzieć w Nim jedynie siłę rozruchową machiny kosmicznej.
      Perspektywy człowieka nie sięgały poza pułap doczesnej
      rzeczywistości. Wraz z narodzeniem Chrystusa wzbogaca się spojrzenie
      na Boga i wizja człowieka. Zaświaty straciły swój monopol
      na „lokalizację" transcendencji Bożej. Człowiek przestał być
      przypisany li tylko do ziemi. W Jezusie Chrystusie Bóg wstąpił w
      rzeczywistość natury ludzkiej. W niej rozbił swój namiot. W
      Chrystusie Bóg dotyka natury każdego człowieka. Wiąże się na
      zasadzie naczyń połączonych z każdym z ludzi (gdyby tak nie było,
      czy mógłby Chrystus powiedzieć: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z
      tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili"? Mt 25,40).



      Wydawać by się mogło, że Bóg, stając się człowiekiem, stracił na
      swej transcendencji. Że odsłonił zbytnio swą tajemnicę. Że stał się
      zbyt przejrzysty. Czyż postęp wiedzy nie sprawia, że człowiek staje
      się coraz bardziej czytelny? A jednak żadna nauka nie rozświetli
      tajemnicy człowieka do końca! Żadna próbówka laboratoryjna nie da
      nam ostatecznej odpowiedzi na pytanie, kim jest człowiek.
      Żadna „wiwisekcja" nie odpowie nam, jaki jest sens życia ludzkiego i
      jak mamy postępować. Poprzez wejście odwiecznego Boga w progi naszej
      ludzkiej natury tajemnica człowieka została wyniesiona ponad
      porządek przyrodzonych. Została podniesiona ku Bogu. Wpisana w
      Niego. Zasiedlona w Nim. Transcendencja Boga zamieszkała w
      człowieku. W sposób niedościgły i jednorazowy w Jezusie Chrystusie.
      A przez Niego w każdym z ludzi. Człowiek stał się miejscem
      objawienia Boga.



      Tak więc Bóg nie powygaszał świateł swej obecności w niebie,
      zstępując na ziemię. Zapalił tylko nowe. W Chrystusie. I w każdym
      człowieku. Stąd wywodzi się godność ludzka. Nie pochodzi ona z
      niczyjego nadania. Nie pochodzi z łaski rządzących. Wywodzi się z
      udziału człowieka w tajemnicy Boga.



      „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, zostań tam" – tak pisał Jacques
      Prévert w swym wierszu Pater noster. Nie ukrywał racji
      swojej „modlitwy". Uważał, ze człowiek tylko wtedy może cieszyć się
      ziemią („która czasami jest tak piękna"), gdy jest sam. Gdy nie ma
      obok siebie świadka z zewnątrz. Gdy nie stoi nad nim Bóg i nie
      patrzy mu w jego biesiadny półmisek. Nie! Jeśli Bóg stał się jednym
      z nas, to nie po to, by psuć nam „zabawę w życie". By uszczuplać
      nasze szczęście na tej ziemi. Lecz po to, by dostarczyć innego
      wymiaru i innych perspektyw naszemu szczęściu i naszemu nieszczęściu
      tutaj na ziemi. By życie nasze miało sens w radości i smutku, w
      zdrowiu i chorobie, w pracy i śmierci. By nas poprowadzić przez tę
      ziemię obronną ręką i suchą nogą, doprowadzić nas tam, gdzie już nie
      będzie rozstajnych dróg ku szczęściu i nieszczęściu. Gdzie wszystko
      zostanie podniesione ku rzeczywistości pełnej, bo Bożej, bez
      pęknięć, bez niedosytu. Poprzez zakotwiczenie nas w Bogu, źródle
      Prawdy, Piękna, Miłości. Na życie wieczne.



      fr.youtube.com/watch?v=F3sBCuK1CIQ&feature=related


      Nie pozostał Bóg w niebie. Czyż dla Dobrego Pasterza może być
      obojętny los Jego owiec w „ciemnej dolinie" (Ps 23)?

      „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Ida one za mną i Ja
      daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt ich nie wyrwie
      z mojej ręki" (J 10, 27-28).


      • alex05012000 Re: prezent dla alex05012000 23.12.08, 14:51
        bardzo gorąco i serdecznie dziękuję ... czytam juz 3 raz...
        • mamalgosia Re: prezent dla alex05012000 23.12.08, 15:20
          smile
    • mamalgosia prezent dla samboragi 23.12.08, 11:00
      Anioł pasterzom mówił:
      Chrystus się wam narodził

      Śpiewajcie Aniołowie,
      pasterze grajcie Mu,
      kłaniajcie się Królowie,
      nie zbudźcie Go ze snu!

      Aniołowie się radują,
      pod niebiosy wyśpiewują:
      Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo.

      Sypcie się z nieba, śliczni Aniołowie,
      śpiewajcie Panu, niebiescy duchowie.
      Pasterze śpią już,
      Aniołków chór tuż
      przy żłóbku Jezuska wokoło

      Nad Nim Anieli
      w locie stanęli
      i pochyleni klęczą;
      z włosy złotymi,
      z skrzydły białymi
      pod malowaną tęczą.

      Narodził się Jezus Chrystus, bądźmy weseli.
      Chwalę Mu na wysokości nucą Anieli

      Anielskie pienie śpiewając,
      Bogu cześć, chwałę dawając,
      Maryjej się pokłaniając.
      Alleluja, alleluja!

      ******* i tak dalej...*********


      Aniołowie byli przy Nim w noc Jego narodzenia.
      Samborago, zbliża się kolejne Boże Narodzenie. Bądź Aniołem nie
      tylko przy Jego żłóbku. Bądź Jego Aniołem dla Bliskich


      Ciągle jeszcze istnieją wśród nas anioły.
      Nie mają wprawdzie żadnych skrzydeł,
      lecz ich serce jest bezpiecznym portem
      dla wszystkich, którzy są w potrzebie
      (Phil Bosmans)



      "Mój Anioł"
      Mój Anioł co wieczór
      Pierze skrzydła w pralce
      Zawiesza je troskliwie
      Nad kuchennym piecem
      Na gwoździu wbitym w ścianę
      Wiesza aureole
      I tak bardzo po ludzku
      Włosy czesze przed lustrem
      Rano wstaje jak wszyscy
      Wkłada strój roboczy
      Dzwoni z budki do Boga
      I kłóci się o czyjeś jutro
      A gdy wraca zmęczony
      Od drzwi pyta o obiad
      I zagłada do garnków
      Całując mnie w ramie







      • samboraga Re: prezent dla samboragi 23.12.08, 13:17
        Bardzo, bardzo dziękuję, i życzę darczyńcy spokojnych świąt oraz Bożej opieki na
        nadchodzący rok, dziękujęsmile)
    • mamalgosia prezent dla marzek2 23.12.08, 11:09
      Kochana Marzek! W podziękowaniu za całe Twoje Wielkie Serce, które
      oddajesz Bogu i ludziom, zarówno najbliższym jak i dalszym, a także
      tym wirtualnym, proszę przyjmij ten krótki fragment z pełnych ciepła
      i miłości listów bł. Jordana do najdroższej Diany:

      „Najdroższa, wystarczająco dobrze wiesz o tym, że jak długo znosimy
      ziemskie wygnanie, tak długo praca nasza upływa wśród mnóstwa
      przeciwieństw i nie możemy osiągnąć owej stałości, która będzie nam
      dana w życiu przyszłym. To właśnie dlatego nie potrafimy z równym
      spokojem przyjąć wszystkiego co nas spotyka: zbyt dumni z siebie w
      powodzeniach, zbyt przerażeni, gdy piętrzą się trudności.

      Trzeba jednak, abyśmy, jako ci, którzy pragną osiągnąć
      przyszłą niezmienność, upodabniali nasze życie do życia wiecznego.
      Złóżmy więc serca w doskonałości Boga i ze wszystkich sił starajmy
      się oprzeć na Panu całą naszą nadzieję, ufność i każdy nasz trud. Na
      ile nas stać, naśladujmy stałość i spokój Boga. On jest bezpiecznym
      schronieniem, które nigdy nie zawodzi. Każdy, kto się do Niego
      ucieknie, jak On będzie trwał niewzruszenie. Dlatego właśnie święci,
      którzy pokładali w Panu taką nadzieję, z łatwością pokonywali
      wszelkie przeciwności, napotykane w tym życiu.

      Ty przeto, najdroższa, wciąż bardziej i bardziej uciekaj
      się do Pana, a wtedy, jeżeli nawet spadnie na Ciebie jakiś ciężar
      lub dotknie ból, nic nie zachwieje Twoim sercem, gdyż mocny będzie
      jego fundament. Tę prawdę głęboko wyryj w Twym sercu i to samo
      tłumacz Twoim siostrom.

      Aby Cię pocieszyć, opiszę Ci jeszcze krótko sen, jaki
      miałem niedawno. Ujrzałem Cię, jak mówisz do mnie w sposób tak
      prawdziwy i z taką dojrzałością, że samo wspomnienie wciąż budzi
      moją radość. I rzekłaś: „ Pan powiedział mi takie słowa: <<Ja Diano,
      Ja Diano, Ja Diano>>, i dodał, również wielokrotnie powtarzając:
      <<jestem dobry, jestem dobry, jestem dobry>>.

      Wiedz, że wydaje mi się to naprawdę bardzo pocieszające."



      Pozwól, że również słowa Jordana do Diany skieruję do
      Ciebie jako życzenia na ten Święty Czas radości, nadziei, pokoju i
      pojednania i proszę odczytaj je jako słowa aniołka do drogiej MarzekJ

      „Ty także, umiłowana nabierz ducha i pociesz się w Panu i w
      Dzieciątku, które właśnie rodzi się dla Ciebie, a obsypując Je
      pieszczotami, przedkładaj Mu Twoje własne pragnienia i potrzeby. Bo
      choć maleńki ciałem, jest przecież wielki i nieskończenie wywyższony
      w potędze i miłosierdziu – On, błogosławiony zawsze i na wieki.
      Amen."

    • mamalgosia prezent dla sylwia0405 23.12.08, 11:10
      Sylwiu, w ogóle się nie znamy, ale chciałabym Ci złożyć
      najpiękniejsze życzenia świąteczne. Niech Jezus Chrystus na nowo
      narodzi się w sercu Twoim i Twoich bliskich, niech da Wam siłę
      pokonywania trudności, moc radowania się z drobiazgów i prawdziwą,
      ciepłą miłość. Wszystkiego najlepszego!

      ***

      Gdy będzie Ci ciężko, gdy zabraknie sił, spójrz głęboko w swoje
      serce i odszukaj moc, bo "możesz wszystko w Chrystusie, który Cię
      umacnia!":
      "Dawno, dawno temu w górach Tybetu zebrali się mędrcy tego świata
      znający tajemnicę mocy człowieka. Wiedzieli, że czasami ludzie robią
      rzeczy straszne i wykorzystują ową potęgę przeciwko sobie.
      Postanowili więc ukryć moc człowieka przed nim samym.

      Długo medytowali, dyskutowali, szukając najlepszego miejsca na
      świecie. Jeden z mędrców powiedział:

      - Ukryjmy tę moc w najgłębszej kopalni świata, zasypmy ją
      kamieniami i ogromnymi głazami. Człowiek tam jej nie znajdzie.

      Ale inni kręcili głowami mówiąc:

      - Człowiek to arcyciekawe stworzenie, lubi badać głębokie pieczary,
      z pewnością ją znajdzie.

      Drugi mędrzec powiedział:

      - Ukryjmy moc człowieka na dnie najgłębszego oceanu, postawmy na
      straży żarłoczne ryby i niebezpieczne prądy, nie znajdzie jej.

      Ale inni stwierdzili:

      - I tam zagoni człowieka ciekawość i chęć przeżycia przygody -
      znajdzie ją.

      Następny radził, aby moc człowieka umieścić na szczycie najwyższej
      góry, zasypać ją śniegiem, zakuć w wiecznym lodzie, na straży
      postawić wicher i mróz - ale i te przeszkody zdawały się być zbyt
      małym wyzwaniem dla nieposkromionej żądzy zdobywania, od wieków
      mieszkającej w ludziach.

      I kiedy zdawało się, że nie ma już takiego miejsca, gdzie można by
      ukryć ludzką moc, najstarszy z mędrców powiedział:

      - Ukryjcie tę moc w samym człowieku, tam na pewno nie będzie jej
      szukał. Do głowy mu nie przyjdzie, że wszystko co najwspanialsze ma
      właśnie w sobie!

      Tak też i uczynili..."

      ***

      Nigdy tego nie zapominaj, ale gdy się potkniesz, nie martw się, po
      prostu zacznij od nowa, bo jeśli wierzysz to Dobry Bóg daje nam
      nieskończoną ilość szans:

      "Ojciec z synem chodzili po górach. Nagle chłopiec potknął się i
      upadł krzycząc:

      - Aaach!!!

      Ku swemu zdziwieniu usłyszał głos powtarzający gdzieś wśród gór:

      - Aaach!!!

      Zaciekawiony zapytał:

      - Kim jesteś?

      W odpowiedzi usłyszał:

      - Kim jesteś?

      Rozgniewał się i krzyknął:

      - Tchórz!

      I zaraz usłyszał:

      - Tchórz!

      Spojrzał na swego ojca i zapytał:

      - O co tu chodzi?

      Ojciec uśmiechnął się:

      - Uważaj, mój synu.

      I krzyknął w stronę gór:

      - Uwielbiam Cię!

      Głos odpowiedział:

      - Uwielbiam Cię!

      Ponownie człowiek krzyknął:

      - Jesteś najlepszy!

      Głos odpowiedział:

      - Jesteś najlepszy!

      Chłopiec nadal nic nie rozumiał. Ojciec wyjaśnił:

      - Ludzie nazywają to echem, lecz tak naprawdę takie właśnie jest
      życie. Oddaje Ci wszystko, co powiedziałeś lub zrobiłeś. Nasze życie
      jest odbiciem naszego działania. Jeżeli pragniesz więcej miłości na
      świecie, stwórz więcej miłości w swoim sercu. Jeżeli pragniesz
      więcej umiejętności i odpowiedzialności w swojej grupie, pogłębiaj
      własne umiejętności. Wzajemność wkrada się we wszystkie aspekty
      życia. Życie zwraca Ci wszystko, co w nie włożyłeś. Twoje życie to
      nie zbieg okoliczności. To odbicie Ciebie samego."

      ***

      "Szukałem Pana i wysłuchał mnie, i ocalił mnie od wszystkich
      strachów moich." [Ps 34, 5]


      • sylwia0405 Re: prezent dla sylwia0405 23.12.08, 15:14
        Dziękuję za piękny prezent smile tak jestem poruszona, że nie wiem co pisać...
        Słowa bardzo trafione i pełne otuchy, której tak bardzo potrzebowałam... Wielkie
        dzięki dla nadawcy i oczywiście serdeczne życzenia ciepłych i spokojnych świąt,
        błogosławieństwa Dzieciny Bożej i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku
        Pozdrawiam serdecznie
    • mamalgosia prezent dla zebra12 23.12.08, 11:11
      Gdy zgasną złote zorze, mrok skryje ludzkie gniazda, raz w roku - o
      jednej porze przedziwna wschodzi gwiazda. A kiedy blask jej padnie,
      wszystkich ból zanika chociaż by w sercu na dnie był smutek nie wiem
      jaki.



      A gdy zabłyśnie gwiazda
      W błękitnej dalekości.
      Będziemy z sobą dzielić
      Opłatek – chleb Miłości.

      A łamiąc okruch biały,
      Wśród nocy świętej ciszy,
      Niechaj się serca nasze
      Jak dzwony rozkołyszą.

      Oto już cud się spełnia,
      Już biją w niebo dzwony.
      O witajże nam, Jezu,
      W Betlejem narodzony.

      Rozwarły się niebiosa,
      Już kolęd płyną dźwięki:
      O witajże nam, witaj,
      Jezuniu malusieńki.

      Ty, któryś jest Miłością
      i Sercem tego świata,
      Zagarnij serca nasze
      I w Imię Swoje zbrataj.

      Niechaj zamilkną swary,
      Zawiści, ludzkie złości.
      Noc święta, wigilijna...
      Dzielmy – CHLEB MIŁOŚCI.





      „Wszystkim tym, którzy Je przyjęli dało moc, aby się stali dziećmi
      Bożymi, tym, którzy wierzą w Imię Jego…" (J 1,12)



      Od chwili, gdy Jezus narodził się w Betlejem, człowiek nie jest już
      sam na świecie. Bóg przychodzi na świat, aby okazać Swoją Miłość do
      człowieka. Albowiem ważniejsi jesteśmy od wróbli, a i o nie Bóg się
      troszczy. I nawet gdy wokół mróz i zawierucha On spogląda przez
      okno, czy aby czegoś nam nie trzeba.



      Sam Bóg bowiem powiedział: nie porzucę cię ani cię nie opuszczę (Hbr
      13, 5). On swoich wiernych nigdy nie opuszcza, chociaż wydaje nam
      się, że czasami jesteśmy sami. Potrafimy nawet żalić się z tego
      powodu i mówić: dlaczego nie było Cię wtedy Boże przy mnie, kiedy
      Cię najbardziej potrzebowałem?

      W tym miejscu przychodzi na myśl stara katechetyczna przypowieść:

      Pewien mężczyzna, wierzący, przeżył spokojnie swoje życie i po
      śmierci spotkał się z Bogiem. Na plaży. Bóg pokazywał mu jego życie,
      przechodząc wzdłuż plaży. W pewnym momencie mężczyzna zatrzymał się
      i mówi:
      - Panie Boże, tutaj wszędzie widać ślady dwóch par stóp, Twoich i
      moich, tylko kiedy przechodziliśmy obok trudnych momentów widać
      jeden ślad. Dlaczego opuściłeś mnie wtedy, kiedy najbardziej Cię
      potrzebowałem?
      - Widzisz ja wtedy niosłem cię na swoich plecach. - odparł Bóg.
      (zasłyszane)

      Bóg w trudnych momentach naszego życia nie tylko jest przy nas, ale
      nawet nosi nas na Swoich ramionach, bo inaczej chyba byśmy zginęli.
      Daj Dobry Boże, byśmy zawsze o tym pamiętali.



      Wiem, Zebro, że nie jest Ci teraz łatwo. Trudne chwile za Tobą, a i
      przed Tobą wiele niełatwych. Do tego dochodzi niepokój o dzieci
      powierzone Twojej opiece. Ale pamiętaj: Bóg troszczy się o Was. I
      zawsze gdy poprosisz przyjdzie z pomocą. Nie lękaj się. Emanuel
      znaczy: „Bóg jest z nami".



      • zebra12 Dziękuję.... 23.12.08, 21:30
        Dziękuję za tak piękne i wzruszające życzenia. Za wsparcie, które mi niosą, za
        nadzieję....
        Jeszcze raz, z serca dziękuję!
    • mamalgosia prezent dla atamy 23.12.08, 11:14
      "Nie ma pecha w twoim życiu, nie ma przypadku. Możesz zmarnować
      największe okazje - w ogóle ich nie dostrzec. a możesz drobne
      zamienić w największe wydarzenia - od ciebie to zależy. Przeszłymi
      latami zarobiłeś na to, jak teraz postępujesz. I obecnie zarabiasz
      na to, jak będziesz decydował za miesiąc, za rok.
      masz takie życie, jakie sobie budujesz. jesteś jednością od
      urodzenia aż po grób. sam siebie karzesz i sam siebie nagradzasz.
      jesteś jednością nawet w swoich dzieciach: w nich ujrzysz siebie - i
      swoje dobro, i swoje zło"
      M. Maliński
      • atama Re: prezent dla atamy 23.12.08, 13:33
        Bardzo trafione. Bardzo do mnie. Bardzo, bardzo dziękuję!!!!
    • mamalgosia prezent dla minerwymcg 23.12.08, 11:16
      Jeszcze trwamy w oczekiwaniu na kolejne Boże Narodzenie…

      To ostatnie chwile czuwania…

      Potem już będzie tylko świętowanie, radość…



      Minerwo, oto podaruneksmile


      Fragment rozważań krakowskiego duszpasterza, Sługi Bożego bpa Jana
      Pietraszko:



      cryingwink Matka Chrystusowa. Jej zostało powierzone Słowo Boże w
      zwiastowaniu – Słowo, które stało się w niej Ciałem, by zamieszkać
      między nami. Ona była z natury rzeczy najbliżej tajemnicy Narodzenia
      Bożego. Ewangelista mówi, że zadumała się głęboko nad tą przedziwną
      sprawą. Zamiast entuzjazmu i wybuchu radości – milczenie. Zanim się
      narodził, rozmawiał o nim z najbliższymi. W czasie nawiedzin u
      krewnej swojej Elżbiety wypowiedziała entuzjastyczną radość w
      hymnie „Magnificat", a teraz, kiedy się wreszcie narodził Ten
      oczekiwany, wytęskniony i wymodlony nie tylko przez Nią – umilkła
      i „milcząc rozważała w sercu swoim". W Jej świadomości rzeczywistość
      Narodzenia nie we wszystkim pokrywała się z wypielęgnowaną przez
      proroków wizją. Była mowa o tronie Dawida, o królewskiej władzy, o
      potędze – a skończyło się na bezradnym, odepchniętym ubóstwie wśród
      stajennych śmieci. Te przeciwieństwa wytyczają granice przestrzeni,
      w której mieści się prawdziwe Boże Narodzenie: wielka zapowiedź
      pełna nadziei i obietnic – a z drugiej strony żenująca i szokująca
      rzeczywistość opuszczenia i ubóstwa. Również i śpiew aniołów nas
      stajnią Narodzenia nawiązuje raczej do dawnych obietnic prorockich,
      jakby ignorując to, co jest obecnie: Matkę odepchniętą spomiędzy
      ludzi i rodzącą w stajni. (…wink Również ludziom wierzącym wydaje się
      czasem, że radość, o której mówili aniołowie, którą wyśpiewuje się w
      kolędzie, jest tylko pocieszenim serc ludzkich utrapionych szarzyzną
      i zwykłością życia, bo przecież życie po narodzeniu Chrystusa
      zostało takie jak przedtem. Nie odeszło utrapienie i smutek, nie
      obeschły łzy i płacz nie umilkł, nie zniknęło cierpienie i nie
      odeszła śmierć. (…wink Rozwiązanie tych wątpliwości nie leży na
      powierzchni zdarzeń i w łatwym ich odbiorze. Jakkolwiek nie należy
      lekceważyć nawet małych radości związanych z Bożym Narodzeniem,
      ponieważ spełniają one rolę orientujących znaków i naprowadzających
      sygnałów, to jednak istotna wartość tajemnicy Bożego Narodzenia tkwi
      w najgłębszych pokładach chrześcijaństwa i na obecny etapie
      doczesności jest ona podobna do ziarna, o którym mówił Chrystus, że
      zostało rzucone w ziemię. Jest zakryte, niewidzialne. (…wink Tak więc
      na pełny wymiar tej radości trzeba umieć czekać cierpliwie i
      wielkodusznie. Jest ona jak to Dzieciątko bezradne, spoczywające na
      kolanach Matki odepchniętej i nie uszanowanej, wzgardzonej dla swego
      ubóstwa. To Dziecko będzie rosło, będzie przeżywało los normalnych
      ludzi, aż pewnego dnia wypowie Słowo, w którym jest pełnia życia –
      aż pewnego dnia zabłyśnie cudem Zmartwychwstania i wtedy dopiero
      zakwitnie radość, która nigdy się nie skończy."


      • minerwamcg Re: prezent dla minerwymcg 25.12.08, 02:58
        Dziękuję!
        Jakie piękne. Ze słowami Sługi Bożego biskupa Jana w ogóle ostatnio jestem w
        szczególnej przyjaźni... a w klimatach maryjnych tkwię odprawiając nasz mały
        rodzinny adwent smile Dziękuję, bo piękny to prezent...
    • mamalgosia prezent dla reine_marguerite 23.12.08, 11:17
      Droga Reine -

      Nie znam Cię osobiście, nie znam Cię nawet bardzo forumowo, ale
      wiem, że jesteś i czytasz, czasem nawet piszesz smile Stąd wnioskuję,
      że Bóg nie jest osobą obojętną dla Ciebie. Dlatego już cieszę się,
      że mogę Ci sprawić ten forumowy prezent - zainteresowanie Bogiem nie
      jest już czymś oczywistym niestety...

      Tworzyć pięknych rzeczy nie umiem, ale znam takich, którzy byli
      mądrzejsi ode mnie smile Dlatego też na nadchodzące dni, na nadchodzący
      rok wysypuję przed Tobą garść inspirujących myśli. Korzystaj ile
      wlezie kiedy tylko chcesz! Mam nadzieję, że coś z tego będzie dla
      Ciebie przydatne.

      Z ciepłymi forumowymi pozdrowieniami, życzeniami bliskości Boga w
      okresie świętowania Jego narodzin



      Poniższe cytaty są zaczerpnięte ze świetnej książki "Życie świadome
      celu"" (Rick Warren).

      "Nic nie ma większego znaczenia niż znajomość celu, jaki Bóg ma dla
      naszego życia i nic nie jest w stanie zrekompensować jego poznania"

      "Jeśli chcesz, żeby twoje życie miało wpływ na otoczenie,
      skoncentruj je na czymś!'

      "Nie zostałeś postawniony na tym świecie po to, by o tobie
      pamiętano. Pojawiłeś się tu po to, by przygotować się do życia
      wiecznego"

      "Żyjąc w świetle wieczności, zmieniasz hierarchię wartości"

      "Podczas prób kształtowany jest charakter, ale przede wszystkim
      dochodzi do ujawnienia, jaki on naprawdę jest. Próbą natomiast jest
      całe życie"

      "Życie dla Bożej chwały to najważniejsze ze wszelkich osiągnięć"

      "Wszystko co sprawia Bogu przyjemność, jest aktem uwielbienia"

      "Tym, czego Bóg najbardziej od ciebie oczekuje jest więź, która by
      cię z Nim łączyła!"

      "Całkowite zaufanie Bogu ozacza że On wie, co jes najlepsze dla
      naszego życia"

      "Poddanie się Bogu to jest to, o co chodzi w uwielbieniu"

      "Poddanie najlepiej uwidacznia się w posłuszeństwie i zaufaniu"

      "Bóg nie oczekuje od ciebie doskonałości, ale nalego, byś był wobec
      Niego całkowicie uczciwy"

      "Im bardziej stajesz się Bożym przyjacielem, tym bardziej troszczysz
      się o rzeczy, o które On się troszczy"

      "Najczęściej popełnianym dziś przez chrześcijan błędem w uwielbianiu
      jest to, iż bardziej poszukują duchowych doświadczeń, niz samego
      Boga"

      "Kiedy czujesz się porzucony przez Boga, ale nadal Mu ufasz, nie
      bacząc na swoje uczucia, to jest to najwspanialsza forma
      uwielbienia, jaką możesz Mu zaoferować"

      "Największym darem jaki możesz komuś dać, jest twój czas"

      "Rolę. jaką mamy spełnić w swoim życiu, odkrywamy poprzez relacje z
      innymi"

      "Pokora nie polega na zaniżaniu swojej samooceny, ale na myśleniu o
      sobie w znacznie mniejszym stopniu"

      "Ostatecznym Bożym celem dla twojego życia na ziemi nie jest
      dostatek i wygoda, ale kształtowanie charakteru"

      "Boga o wiele bardziej obchodzi to, kim jesteśmy, niż to, co czynimy"

      "To czemu się poświęcasz, odciska na tobie swoje piętno"

      "Prawda nas wyswobodzi, ale najpierw ujawni nasz żałosny stan!"

      "Twoje najgłębsze i najbardziej intensywne doświadczanie uwielbienia
      Boga pojawia się z reguły w najcięższych sytuacjach"

      "To, co dzieje się w twoim życiu w sposób widoczny, nie jest tak
      ważne jak to, co dokonuje się wewnątrz ciebie"

      "Nie ma wzrostu bez zmiany; nie ma zmiany bez obaw czy strat i nie
      ma strat bez bólu"

      "By Bóg mógł używać twoich bolesnych doświadczeń, musisz chcieć się
      nimi dzielić"

      "Prawdziwi słudzy nie wykorzystują Boga do własnych celów, ale
      pozwalają, by Bóg używał ich do Jego celów"

      "Jeśli Bóg chciałby się posługiwać tylko ludźmi doskonałymi, to nic
      by z tego nie wyszło, bo każdy ma jakieś wady"

      "Twoja najbardziej skuteczna służba znajduje źródło w twoich
      najgłębszych zranieniach"




    • mamalgosia prezent dla nati1011 23.12.08, 11:19
      Droga Nati z całą rodziną,



      Niech nadchodzące Święta Bożego Narodzenia sprawią,

      że twoja rodzina będzie rzeczywiście wyczekiwać narodzin Pana, a Pan
      do was zawita,

      niech świat wyda się wam lepszy, bezpieczniejszy, szczęśliwszy,
      niech Święta Rodzina sprowadzi na waszą wszelkie łaski, niech znikną
      choroby, troski, problemy i niepokoje, a Błogosławieństwo Boże niech
      trwa przez cały następny rok -

      Wszystkiego najlepszego!

      Radosnych, zdrowych, pogodnych Świąt Bożego Narodzenia

      i Szczęśliwego Nowego Roku 2009!





      O Bogu wymagającym



      ... Bo taki jest Bóg. Nie daje gwarancji, tylko nadzieję, ze to co
      ujrzymy, co zobaczy nasze serce poprzez miłość, będzie wspaniałością
      niepojętą.

      Bo w cierpieniu Bóg przychodzi do nas nie po to by nas pogłaskać
      litościwie po główce, ale by pomóc nam wybrać krzyż pełen cierpień.

      On tak właśnie wysłał swego Syna.

      W Ogrojcowi noc, gdy Jezus prosił Go na modlitwie o pomoc, On nie
      ułatwił Mu ucieczki i ukrycia się przed zgrają żołnierzy i sług
      świątyni, ale pomógł Mu wybrać większe cierpienie i większy ból.

      Nasze dni smutne i noce przepłakane często są Ogrojcem rozmodlonym i
      błagającym o dobro. Czemu dziwimy się, że On daje pomoc, ale w
      dźwiganiu krzyża, w doniesieniu go na szczyt Golgoty, a nie odejmuje
      go, nie odrzuca? Czyżby nie był Wszechmocny i Miłosierny?
      Nieprawda!...

      W mozolnej walce o człowieka Bóg widzi nasz udział, nasze miejsce.
      Choć jest ono bardzo nikłe, to przecież jest wyrazem (i to jedynym),
      że kochamy go naprawdę. Czy trudno jest kochać kogoś, kto adoruje
      nas, obsypując łakociami, spełniając każdą zachciankę? A jakże
      trudno jest kochać łachmaniarza, wleczonego na Golgotę, który
      obiecuje jedno: „Ciebie też ukrzyżują" i nakazuje: „Weź krzyż na
      każdy dzień". Trud zaufania Temu, którego znakiem stała się
      szubienica krzyża, jest naszą ofiarą, która może wszystko.

      Wszystko – lecz nie według naszej woli, „glejak Ty chcesz Ojcze" –
      tak nas uczy Chrystus.

      Trudno jest człowiekowi zawierzyć takiemu Panu, trudno zdecydować
      się iść za takim Mistrzem. Często też ci, którzy zawierzyli,
      zaczynają pytać: „Czy warto iść dalej?".

      Pamiętajmy, że uwierzyć nie można od razu, że wiara nie jest kwestią
      jednej chwili, ale jest naszą pracą, naszym zmaganiem się z sobą, a
      także ze swoją wiedzą, która co innego proponuje i która lubi
      pytać.

      Hiob, gdy utracił dom, swych synów, swój majątek, a sam został
      obsypany trądem i zgniły leżał na kupie śmieci, nie odrzucił wiary,
      choć często wątpił, choć pytał Boga bardzo odważnie i rozpaczliwie o
      słuszność próby.

      Bóg wynagrodził dobrego, wiernego sługę Hioba, widząc w wierze jego
      największą zasługę.



      Ks. Andrzej Zwoliński, „Bajki nie bajki..."



      • nati1011 Re: prezent dla nati1011 23.12.08, 12:08
        dziękuję bardzo. Jak napisała Mamalgosia na Ducha Św zawsze mozna
        liczyć. Trafione te życzenia i mądre takie. Albowiem z wiary
        zbawieni bedziemy...
    • mama_kasia prezent dla Mamalgosi :) 23.12.08, 11:19
      Po dolosowaniu:

      -----------------------
      • mamalgosia dziękuję:) 23.12.08, 11:55
        ojej, jak miłosmile...

        Tyle się już naczytałam ładnych tekstów, że myślałam, iż to będzie
        po prostu tylko kolejny łądny tekst.
        Ale wcale tak nie jest...
        Inaczej się czyta coś, co jest skierowane DO MNIE. Nie do
        wszystkich, tylko szczególnie do mniesmile
        I są tu słowa dla mnie ważne i bardzo trafione - nie napiszę, które
        to. Ale ciekawe, że się w tym tekście znalazło coś tak bardzo
        pasującego do mojej sytuacji... jednak Duch wieje kędy chce.

        A jak mam udźwignąć te słowa?smile)):
        > "Praca to nie wróg"
        ?? Mam nadzieję, że to nie proroctwo na rok 2009, bo liczę na
        lenistwosmile
        >
        Racuszki robię czasami - ale nie z maślanki, tylko wkładam do nich
        co mam przeterminowanego - jogurty, serki, twarożki. No i też
        smaczne wychodzą - i już wcalenie przeterminowanesmile

        Ciasto marchewkowe kiedyś jadłam, ale nigdy nie robiłam, więc Twój
        przepis (kimkolwiek jesteśsmile) wykorzystam na pewno - zaraz po
        świętachsmile

    • mamalgosia prezent dla my-cha 23.12.08, 11:20
      prezent2008.republika.pl/pokaz.gif
      • mamalgosia Re: prezent dla my-cha 23.12.08, 11:48
        Uwaga to jest obrazek animowany i należy co najmniej 10 sek na zmianę
        jego treści.
    • mamalgosia prezent dla mader1 23.12.08, 11:24
      "Patrząc na nią nie mogłam się nigdy opędzić wrażeniu, że wszystkie
      najcodzienniejsze czynności stają się dzięki jej osobie jakimś
      obrzędem, rytuałem, czymś o wiele więcej niż zwykłą koniecznością
      dnia. Uderzyło mnie to zwłaszcza w czasie, kiedy miała do czynienia z
      mąką. [...]
      Mała, ciemnawa komórka, gliniany dzban z wodą, płachta rozesłana na
      ziemi, a obok niej, ona - prosta, biała i skupiona, jak przy
      modlitwie. Niepodobna opisać czci i nabożeństwa z jaką te brunatne,
      spracowane ręce dotykały mąki, z jaką miesiły ciasto i z jakim
      pietyzmem taczały z niego potem krągłe kule, rozplaskiwane z kolei na
      cienkie, okrągłe placki. Każdy ruch był tutaj obliczony i celowy.
      Każdy ruch oddawał po jakiemuś cześć tej lotnej, żywicielskiej
      substancji, otrząsanej z rąk i zmiatanej z brzegów płachty ku jej
      środkowi pieczołowicie, skrupulatnie, do ostatniego pyłka. Patrząc,
      próbowałam już wtedy znaleźć właściwe słowo, którym by można okreslic
      namaszczenie i dostojeństwo, z jakim ręce te pełniły oto przede mną
      ów święty, mączny rytuał, wedle jakiejś białej, odwiecznej liturgii
      zboża, mąki i chleba. I znalazłam tylko jedno słowo: mądre. Ręce
      mądre do mąki czy ręce od mąki mądre. To trzeba było widzieć i
      odczuć.
      Napisane nie znaczy chyba nic."
      [Beata Obertyńska: W domu niewoli]

      Nazwanie gospodarskich czynności "liturgią" nie musi być nadużyciem.
      Odwołuje się do powszechnego kapłaństwa wierzących; do biblijnego
      nakazu czynienia sobie ziemi poddaną, który przecież ustanawia
      człowieka nie tyle panem wszelkiego stworzenia, ile jego opiekunem i
      przedstawicielem przed Bogiem.

      "I oto w samym założeniu świata widzialnego jest jakby pewien układ
      między człowiekiem a resztą stworzenia nie obdarzoną rozumem.
      'Wszystko poddane jest pod stopy człowieka' (Ps 8,7), cały świat mu
      służy i jest do jego dyspozycji, ale za to on ma temu światu pomagać
      wracać do Boga i szerzyć Jego chwałę. On ma w imieniu świata
      wypełniać to, czego wszystkie stworzenia świata nie są w stanie
      uczynić, a co jest w mocy najmarniejszego człowieka, dziecka nawet,
      gdy dojdzie do używania rozumu, mianowicie świadomym aktem rozumu i
      woli posyłać Bogu te chwałę, która rozsiana jest po całym świecie, i
      łączyć się z nim aktami miłości i modlitwy.
      Na tym polega głęboki symbolizm modlitwy przed i po jedzeniu. W
      czasie posiłku całe stworzenie przedstawione przez trzy królestwa:
      mineralne, roślinne i zwierzęce, staje do usług czlowieka, aby go
      utrzymać przy życiu, człowiek zaś przed i po spożyciu pokarmu juz
      nie tylko w swym imieniu, ale w imieniu całego stworzenia składa
      hołd i dzieki Bogu i Stwórcy wszechrzeczy."
      [Jacek Woroniecki OP: Pełnia modlitwy]

      Błogosławionych Świąt, Mader. Niech kuchenny trud matki i gospodyni
      stanie Ci się drogą, na której można spotkać Wcielonego Boga. Tego,
      który Swoją nieskończoną chwałę potrafi zamknąć w czymś tak kruchym,
      jak ciało dziecka albo kawałek chleba.


      -------------------------------
      • mader1 Mader1 dziękuje :)))))))) 23.12.08, 11:56
        Dobry Darczyńco Co Się Tak Napracowałeś - chciałabym, żebyś wiedział - a raczej
        wiedziała, bo przecież same kobiety biorą w tej akcji udział ?- że czytając to
        miałam łzy w oczach smile wzruszenia smile
        Dziękuję
        • mamalgosia Re: Mader1 dziękuje :)))))))) 23.12.08, 12:05
          rewelacyjny tekst, prawda? I zaraz jak do mnie napłynął, to tak mi
          do Ciebie przypasował, że aż niemożliwesmile Ale Darczyńczyni (jest
          taki wyraz) naprawdę genialnasmile
          • mader1 Re: Mader1 dziękuje :)))))))) 23.12.08, 12:07
            No jest ! Genialna i Dobra smile
    • mamalgosia prezent dla mamy_kasi 23.12.08, 11:25
      Gdy pośród ciemnej nocy ludzie ludzie coraz bardziej bezradnie
      błądzili, gdy potykali się i upadali, a nikt nie mógł ich podnieść,
      bo nikt nie widział leżących... Gdy potykali się w końcu o siebie
      samych, o swoje rzeczy, przedmioty, o swoje JA.. Gdy ich oczy
      przywykłe do ciemności coraz mniej widziały, wtedy narodził się Mały
      Człowieczek... Dziecko jakich wiele, ale inne. Nagle pośród
      ciemności mąconych tylko od czasu do czasu czyimiś krokami,
      narodziła się Jasność, Światłość, która wielu oślepiła, ale wielu
      przyniosła przejrzenie! Blask pałaców, bogactwa, władzy, wszystko
      zdało się mrokiem, gdy On się pojawił. Choć był środek nocy i podłe
      posłanie, to nie został niezauważony... Ta noc była ostatnią tak
      czarną i pierwszą tak jasną.
      Od tej nocy co rok znów przypomina o sobie, budząc światła w ludzkim
      sercu. Światła jaśniejsze niż milion hipermarketów rozżarzonych
      lampkami i pękatymi Mikołajami! Światła, które nie każdy zobaczy.
      Ale których zazdrościłyby wszystkie hipermarkety na Ziemi! Światła
      nieprzemijającej jasności, świecące Jego blaskiem, wiecznym
      blaskiem! I grające tysiącem melodii i pieśni, nowych pieśni,
      których mógł się nauczyć tylko ten, którego serce miało w sobie ten
      żar, ten kaganek, tą Światłość. Pieśni, której żadna kolęda dorównać
      nie mogła...
      Jego mocy, wiary, miłości, Jego światła w życiu - tego życzę na te
      Święta i na całe życie Mamo Kasiu! Abyśmy zawsze wybierały tę dobrą
      cząstkę i umiały rozpoznawać prawdziwy blask od złudnego.
      Tobie i całej rodzince Wesołych Świąt!
      • mama_kasia Re: prezent dla mamy_kasi 23.12.08, 12:19
        Gdy potykali się w końcu o siebie
        > samych, o swoje rzeczy, przedmioty, o swoje JA..

        Tak to właśnie jest...

        Dziękuję smile ...A dzisiaj takie piękne słońce za oknem smile

        Aż sobie zaśpiewam, ździebko fałszując wink):

        ...Bóg się rodzi, moc truchleje...
    • mamalgosia prezent dla mmb 23.12.08, 11:28
      Mmb smile

      Dzielę się z Tobą tym, co dla mnie najcenniejsze - Słowem Boga.

      "W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż
      nocną nad swoją trzodą. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała
      Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz
      anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość
      wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida
      narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie
      znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące
      w żłobie». I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów
      niebieskich, które wielbiły Boga słowami:
      «Chwała Bogu na wysokościach,
      a na ziemi pokój
      ludziom Jego upodobania»." - Łk 2,8-14


      Narodził się Zbawiciel. Jest! Jest! Z Tobą!

      ...A w takim razie smile

      "Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?" - Rz 8,31

      Życzę Tobie poczucia stałej obecności Boga w łatwych i bylejakich,
      trudnych chwilach, w radości, smutku, w samotności i wielości.

      ...I już na koniec smile

      "I usłyszałem głos Pana mówiącego:
      «Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?»
      Odpowiedziałem: «Oto ja, poślij mnie!»" - Iz 6,8


      ps. Na osłodę częstuję piernikami wink

      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5cfcd28c04bcc740.html
      • mmb Re: prezent dla mmb 23.12.08, 13:39
        Dziękuję za wspaniałe prezenty!
        Zarówno za pięknie dobrane Słowo jak i za pierniczki - są bardzo smaczne wink
    • mamalgosia prezent dla malla.mi 23.12.08, 11:34
      (UWAGA MOJA-mamalgosi: to był piękny pokaz slajdów, niestety w
      załączniku i nie umiem tego obsłużyć. Wiem, że są osoby, które
      potrafią takie coś zamieścić w necie - bo jest to w innych
      życzeniach, ale ja niestety do nich nie należę. Może do przyszłego
      roku ktoś mnie podszkoli. A póki co - życzenia, które niestety wiele
      tracą bez swej oprawy graficznej)

      Z najlepszymi życzeniami!

      Swiynto historyja narodzynio Pana
      Słowa Kazimierz Grześkowiak
      Ilustracje Sandro Boticelli, Nicolas Poussin


      I - Zwiastowanie


      Kiej Panna na lutyńce cieniutkie grała tony Prziszoł janioł i
      pedzioł: "Niech bydzie pochwalony! Niech bydzie pochwalony, a tako
      mom nowina, Że z Ducha Niebieskiego Bożego zrodzisz Syna. Na
      chrzcie mu dej Pon Jezus, a jeszcze to ci powiym, Że za te rajskie
      jabłko ukryncisz łeb wynżowi.” Maryja rzekła: "Niech sie twym
      słowom zadość stanie.” I tak to sie łodbyło Najświyntsze
      Zwiastowanie.


      II - Narodzynie i Adoracyjo

      Akurat w same świynta Bożego Narodzynio Zachciało sie krolowi
      narodu proliczenio. Toż poszoł do Betlejem z Maryjom Józef stary A
      potem do stajenki, kaj z osłym wół do pary. Łoj biyda moj Józefie -
      narzyko Bożo Matka Bo coz to za wilijo bez ryby, bez opłatka? W
      zgryzocie i zmartwiyniu narodziył sie Jezusek, By świat
      pobłogosławić rozkopał sie z pieluszek. Anieli na trzi głosy
      kolyndy Mu śpiewali A potem pastuszkowie przynieśli koszyk malin
      Na końcu trzej królowie oddali swoje miynie I tak to sie łodbyło
      Jezusa narodzenie.


      III - Ucieczka do Egiptu



      Już podros Pon Jezusek, już umioł mówić "mama" Kej zwołoł
      ziandarmerio krol Herod, kawał chama. Tak godo: "Trzeba wycionć
      syneczkow z Betlejemu. Bez folgi bez litości, prziwolcie fest
      kożdemu!" Gdy Józef się dowiedzioł, co sie to bydzie działo,
      Wladowoł na łosiołka Rodzine Świynto cało. A łosioł choć leniwy
      podreptoł dryptu dryptu I tak sie łodbywała ucieczka do Egiptu.


      To świynto historyja, Pon Jezus i Maryja. Od Boga ten sakramynt,
      na wieki wieków amynt!
      Świąt pełnych poezji...
      Bo jak się łączy ten tekst i obraz, tak w życiu przenika się to co
      wzniosłe z najprozaiczniejszą prozą życia. A nawet, co gorsza, z
      domorosłym wierszem...
      Aby w prozie była prawda, a w wierszu serce –
      życzą przyjaciele z forum Wychowanie w Wierze




      • malla.mi malla.mi dziękuje! 23.12.08, 14:24
        Dziękuję bardzo za prezent! Najbardziej się uśmiechałam przy
        Ucieczce z Egiptuwink

        Mamalgosiu, jeśli prześlesz mi ten załącznik na maila, to ja to
        umieszczę na serwerze i wrzucę tutaj link, żeby wszystkich mógł
        radowaćsmile
        • mamalgosia Re: malla.mi dziękuje! 23.12.08, 15:22
          Dobrze, wyślę Ci.
          Zamieść, a potem mnie naucz.
          • malla.mi Re: malla.mi dziękuje! 23.12.08, 23:51
            oto i pełna wersja:
            rapidshare.com/files/176222255/Bo__380_e_Narodzenie_2008.ppt

            • mamalgosia Re: malla.mi dziękuje! 24.12.08, 09:58
              nie umiem odtworzyć
              • marzek2 dziękuję... 24.12.08, 10:51
                nie wiem od kogo ten prezent, ale niech ten ktoś wie, że Bóg użył go poprzez to.
                Płaczę ze wzruszenia... bardzo dziękuję...
                • mamalgosia no właśnie... 24.12.08, 12:13
                  marzek2 napisała:

                  > nie wiem od kogo ten prezent, ale niech ten ktoś wie, że Bóg użył
                  go poprzez to
                  Nie ukrywam, że na to właśnie miałam nadzieję, próbując zrealizować
                  cały ten dziwaczny pomysłsmile
            • malla.mi Re: malla.mi dziękuje! 24.12.08, 11:12
              trzeba kliknąć w link, potem "free user" i potem "download" i jużsmile
    • mamalgosia prezent dla katriel 23.12.08, 11:36
      Witam Cię Katriel!

      Bardzo trudno ofiarować „słowo" osobie, którą zna się tylko z forum.
      Przy całej życzliwości łatwo jest nie trafić z takim prezentem.
      Potraktowałam Cię jak oczekiwanego nieznajomego. Co bym zrobiła
      gdybym spodziewała się Twoich odwiedzin? Upiekłabym „Jabłecznik pani
      Zdzisi", „Cytrynkę" lub pyszne „Ciasteczka Magdy" i czekała na
      Ciebie. Ponieważ to raczej niemożliwe (chyba, że wybierasz się do
      Gdyni) przesyłam Ci przepisy na te pyszności. Nie mam pojęcia czy
      lubisz piec, ale to są rzeczy, które zawsze wychodzą, sprawdzone,
      proste przepisy. I przyjmują się u ludzi, którym je daję – a
      ciasteczka już w kilku domach (także naszym) wyparły pieczone
      dawniej na Święta – pierniczki.

      Jabłecznik pani Zdzisi

      2 szklanki mąki tortowej
      1 szklanka mąki krupczatki
      4 jajka
      3 łyżeczki cukru waniliowego
      3,5 łyżeczki proszku do pieczenia
      1 kostka margaryny (kasia lub palma-prosto z lodówki)
      1 szklanka cukru
      mus jabłkowy (ja obieram dwa kilogramy jabłek, trę na tarce i
      zesmażam)

      Żółtka jaj, margarynę, mąkę, proszek do pieczenia ugnieść razem –
      ale nie w zbitą masę tylko w „kruszonki". Białka ubić, dodać cukier
      i cukier waniliowy –ubijać aż piana będzie „sztywna". 2/3 kruszonki
      wysypać równo na blachę wyłożoną papierem, na to kładziemy mus, na
      mas – pianę z białek. Pianę posypujemy resztą kruszonki. Ciasto
      wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 °C i pieczemy w takiej
      temperaturze 50 – 60 minut.



      „Ciasteczka Magdy"

      40 dkg mąki tortowej
      1 kostka margaryny
      2 żółtka
      1 łyżka kwaśnej śmietany
      1 dkg drożdży rozpuszczonych w 2 łyżkach ciepłego mleka
      polewa o smaku białej czekolady (może być biała czekolada)
      płatki migdałowe (próbowałam robić tańszą wersję z wiórkami
      kokosowymi ale to nie to)

      Wszystkie składniki zagniatamy i wstawiamy na 1 godzinę do lodówki.
      Wyjmujemy, rozwałkowujemy i wycinamy ciasteczka – można gwiazdki,
      choinki – ja robię zwykłe kółka- szklanką. Pieczemy w 175 °C przez
      około 15 minut (aż będą złote).Polewamy obficie białą czekoladą i
      posypujemy płatkami migdałowymi. Ciasteczka są naprawdę bardzo
      smaczne.

      „Cytrynka"

      Niewysoki biszkopt (przyznam się, że nie piekę biszkoptów – proszę o
      to Teściową, która jest w tym mistrzynią i go po prostu – mam)

      Masa I
      0,5 l wody
      1 szklanka cukru
      2 opakowania budyniu śmietankowego
      sok z 2 cytryn
      żółtko

      Z przygotowanej wody odlewamy pół szklanki i mieszamy w niej budyń,
      cukier, żółtko i sok z cytryn, resztę wody zagotowujemy – gdy się
      zagotuje wlewamy to co mamy w szklance – intensywnie mieszając.
      Gorącą masę rozprowadzamy na biszkopcie.

      Masa II

      0,5 l śmietany kremówki ubijamy z opakowaniem cukru waniliowego
      (cukier dodajemy pod koniec ubijania), następnie dodajemy wcześniej
      przygotowaną, tężejąca już galaretkę cytrynową (ważne aby rozpuścić
      ją w pół szklanki wody najwyżej). Masę tę wlewamy na ostygłą już
      masę I.





      Wybrałam dla Ciebie także dwa wiersze księdza Twardowskiego. Bardzo
      je lubię – i czasem mi pomagają.

      Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
      gdyby wszyscy byli silni jak konie
      gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
      gdyby każdy miał to samo
      nikt nikomu nie byłby potrzebny

      Dziękuję Ci, że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
      to, co mam i to, czego nie mam
      nawet to, czego nie mam komu dać
      zawsze jest komuś potrzebne
      jest noc żeby był dzień
      ciemno żeby świeciła gwiazda
      jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza
      modlimy się bo inni się nie modlą
      wierzymy bo inni nie wierzą
      umieramy za tych co nie chcą umierać
      kochamy bo innym serce wychódło
      list przybliża bo inny oddala
      nierówni potrzebują siebie
      im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich
      i odczytywać całość



      Boże spraw żebym nie zasłaniał sobą Ciebie
      nie zawracał Ci głowy, kiedy ustawiasz pasjanse gwiazd
      nie tłumaczył stale cierpienia - niech zostanie jak skała ciszy
      nie spacerował po Biblii jak paw
      nie liczył grzechów lżejszych od śniegu
      nie załamywał rąk nad Okiem Opatrzności
      żeby serce moje nie toczyło się jak krzywe koło
      żebym nie tupał na tych, co stanęli w połowie drogi między niewiarą a
      ciepłem

      a zawsze wiedział że nawet największego świętego
      niesie jak lichą słomkę - mrówka wiary



      Gdy mam czas, aby się zastanowić nad czymś więcej, niż co za obiad
      przygotować na jutro dla rodziny czytam teksty ojca de Mello. Jeden
      wybrałam dla Ciebie.

      „Pewien rolnik, którego kukurydza zawsze dostawała pierwszą nagrodę
      na Targu Stanowym, miał zwyczaj dzielenia się swym najlepszym
      ziarnem z wszystkimi rolnikami w okolicy. Kiedy zapytano go
      dlaczego, powiedział: To jest doprawdy w moim własnym interesie.
      Wiatr zdmuchuje pyłek i niesie go z pola na pole. Więc jeśli moi
      sąsiedzi uprawiają kukurydzę gorszej jakości, przekrzyżowanie obniża
      jakość mojej. Dlatego zależy mi, żeby siali tylko najlepszą z
      najlepszych. Wszystko, co dajesz innym, dajesz sobie samemu."



      Mam nadzieję, że spodobały się Tobie „słowa", które dla Ciebie
      przygotowałam. Pozdrawiam serdecznie i życzę (naprawdę!) wszystkiego
      dobrego.

      • katriel katriel dziękuje! 23.12.08, 19:30
        Baaardzo, bardzo dziękuję.
        Uwielbiam proste przepisy. Mój mąż bardzo lubi, jak piekę, a te nieproste jakoś
        mi nie wychodzą. Na pewno wypróbuję - może na sylwestra?
        I za wiersze... "sprawiedliwość Twoja jest nierównością" - o tak!
        I za historyjkę o rolniku - jest taka... logiczna. Przekonująca.
        Dziękuję jeszcze raz. I nawzajem - wszystkiego dobrego.
    • mamalgosia prezent dla k_j_z 23.12.08, 11:40
      Znaleźć słowo trafne


      które jest w pełni sił
      jest spokojne
      nie histeryzuje
      nie ma gorączki
      nie przeżywa depresji
      można mu ufać
      ….

      znaleźć słowa skrzydła
      które by pozwoliły
      bodaj na milimetr
      unieść się nad tym wszystkim

      Ryszard Kapuściński


      PSALM 119

      Z całego serca swego szukam Ciebie;
      nie daj zboczyć od Twoich przykazań!
      W sercu swym przechowuję Twą mowę,
      by nie grzeszyć przeciw Tobie.
      Błogosławiony jesteś, Panie,naucz mnie Twoich ustaw!
      Opowiadam swoimi wargamiwszystkie wyroki ust Twoich.
      Cieszę się z drogi Twoich upomnień
      jak z wszelkiego bogactwa.
      Będę rozmyślał o Twych postanowieniachi
      ścieżki Twoje rozważał.
      Będę się radował z Twych ustaw:
      słów Twoich nie zapomnę.
      Twoje słowo jest lampą dla moich stóp
      i światłem na mojej ścieżce.
      Przysiągłem i postanawiam
      przestrzegać Twoich sprawiedliwych wyroków.
      Panie, jestem bardzo udręczony,
      zachowaj mnie przy życiu Twego słowa.
      Przyjmij, o Panie, ofiary ust moichi naucz mię Twoich wyroków.
      Moje życie jest w ciągłym niebezpieczeństwie,
      lecz Prawa Twego nie zapominam.
      Występni zastawili na mnie sidła,
      lecz nie zboczyłem od Twoich postanowień.
      Napomnienia Twoje są moim dziedzictwem na wieki,
      bo są radością mojego serca.
      Serce swoje nakłaniam,
      by wypełniać Twoje ustawy
      na wieki, na zawsze. Niech wołanie moje dojdzie do Ciebie, Panie;
      przez swoje słowo daj mi zrozumienie!
      Niech dojdzie do Ciebie moja modlitwa,
      wyzwól mię zgodnie z Twym słowem!
      Niechaj moje wargi zabrzmią hymnem,
      bo nauczasz mię swoich ustaw!
      Niechaj mój język opiewa Twą mowę,
      bo wszystkie Twoje przykazania są sprawiedliwe.
      Twoja ręka niech mi będzie pomocą,
      bo wybrałem Twoje postanowienia.
      Pragnę Twojej pomocy, o Panie,
      a prawo Twoje jest moją rozkoszą.
      Niech żyje moja dusza i niech chwali Ciebie,
      niech mnie wspierają Twoje wyroki!
      Błądzę jak owca, która zginęła;
      szukaj swego sługi,
      bo nie zapominam o Twoich nakazach.
      • k_j_z Re: prezent dla k_j_z 24.12.08, 10:49
        Bardzo dziękuję. Bardzo. Brak słów....
    • mamalgosia prezent dla ismy 23.12.08, 11:41
      Dobrych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia

      bez chorób i zmartwień .

      Odpoczynku po pracowitym Adwencie





      OTO


      ... by górskie szczyty miłe były w sercu Bogarodzicy,

      skoro jako Mieszkanka założyła Zagórską Stolicę

      przy Sarmackich Górach –

      o. Michał Krasuski, 1669



      Czerwonoskrzydły anioł Gabriel

      Oto zwiastuje Pannie Marii.

      Późnogotycki pulpit z księgą

      I odczytany będzie werset.



      Ich dłonie, fałdy i draperie,

      I krzyż na czole archanioła,

      Włosy trefione, złote hafty,

      Szkarłatny trzewik na posadzce.



      Pan z Tobą Panno i koronę

      Nad czoło blade jak opłatek

      Spuszczają z góry pomocnicy,

      Przybrani także w piór purpurę.



      A Ona magnificat myśli:

      Bo oto Bóg posyła Syna.

      Chociaż zamknięte drobne wargi

      Niech mi się stanie – mówią dłonie.



      • mamalgosia cd prezent dla ismy 23.12.08, 11:42
        pl.youtube.com/watch?v=nw9MwTUTdz4&feature=PlayList&p=A5E65081EB5FD3AD&playnext=1&index=14

        • isma Re: cd prezent dla ismy 23.12.08, 12:01
          A mozna w tym watku dziekowac???

          To ja bardzo, bardzo dziekuje. A poniewaz jestem z tych, co po proletariacku
          szczerze wyznaja, jesli sie im nie podoba ;-P, to powiem, ze... piekny jest, no...
          Stary rekin sie z lekka wzruszyl wink)).
          • mamalgosia Re: cd prezent dla ismy 23.12.08, 12:03
            isma napisała:

            > A mozna w tym watku dziekowac???

            też się zastanawiałam, a potem uznałam, że przecież przy stole
            wigilijnym też się rozmawia! I to chyba jest właśnie bardzo ważne!


            A zresztą: odpakowywać prezent w milczeniu? To by świadczyło o
            zerowym kontakcie z własnymi emocjamismile


            > To ja bardzo, bardzo dziekuje. A poniewaz jestem z tych, co po
            proletariacku
            > szczerze wyznaja, jesli sie im nie podoba ;-P, to powiem, ze...
            piekny jest, no
            > ...
            To ja się tu wcisnę, choć ten prezent ani dla mnie ani ode mnie -
            też mnie poruszył. Tak bardzo INNYsmile
            >
    • mamalgosia prezent dla aka21 23.12.08, 11:44
      Najpiękniejsze serce

      Pewien młodzieniec chwalił się że ma najpiękniejsze serce w dolinie.
      Chwalił się nim na rynku i zebrał się ogromny tłum by je podziwiać,
      bowiem było w swym kształcie perfekcyjne. Nie miało żadnej skazy,
      było przepiękne, gładkie i błyszczące. Biło bardzo żywo. Chłopak
      krzyczał na cały głos że nikt nie ma piękniejszego serca od niego i
      wszyscy mu potakiwali, bowiem jego serce było idealne.

      Jednak w pewnym momencie jakiś strzec z tłumu krzyknął:

      - Dlaczego twierdzisz, że twoje serce jest najpiękniejsze, skoro
      moje jest o wiele piękniejsze od twojego.
      Młodzieniec bardzo się zdziwił słysząc te słowa, a potem spojrzał na
      serce starca i się zaśmiał. Serce starca biło bardzo żywo, być może
      nawet żywiej od serca młodzieńca, ale było to serce poorane
      rozlicznymi bruzdami, serce w którym było wiele brakujących
      kawałków. Wiele też w nim było kawałków które do tegoż serca nie
      pasowały. Było to serce brzydkie, które w żaden sposób nie mogło się
      równać z nieskazitelnym sercem młodzieńca. Chłopak zapytał dlaczego
      starzec uważa, że jego serce jest piękniejsze skoro wszyscy widzą,
      że nie jest ono nawet w części tak piękne jak jego własne serce.

      Wtedy starzec rzekł, że w życiu nie zamieniłby tego serca na serce
      młodzieńca. Powiedział też, aby młodzieniec spojrzał na jego serce i
      wskazując na blizny rzekł:
      - Widzisz te blizny i brakujące kawałki. Nie ma ich tu dlatego, że
      ofiarowałem je z miłości dla wielu osób, a niesie to ryzyko bo
      często się zdarza, że sami ofiarowujemy uczucie dla innych , ale oni
      nie dają nam nic w zamian.
      Stąd te blizny. Bo choć dałem im cześć swojego serca, oni nie dali
      mi nic. Jeśli natomiast spojrzysz uważnie dostrzeżesz, że wiele
      kawałków do mojego serca niezupełnie pasuje. Są to kawałki serca
      innych, które oni mi ofiarowali i które znalazły stałe miejsce w
      moim sercu.

      Dlatego moje serce jest piękniejsze od twojego. Natomiast te bruzdy,
      które widzisz zrobili ludzie nieczuli, ludzie, którzy mnie zranili.

      Wtedy młodzieniec spojrzał na starca, zrozumiał i zapłakał. Potem
      wziął kawałek swojego przepięknego serca i ofiarował go starcowi, a
      starzec zrobił to samo.

      Padli sobie w ramiona i rozpłakali się po czym odeszli razem w
      wielkiej przyjaźni. Młodzieniec włożył część serca starca do swojego
      serca w miejsce brakującego kawałka który dał starcowi. Ten nowy
      kawałek pasował tam, choć nie idealnie, co zmąciło doskonałą
      harmonię serca młodzieńca.

      Nigdy jednak wcześniej serce młodzieńca nie było tak piękne jak w
      tym momencie i młodzieniec dopiero teraz to zrozumiał.


      (opr. na podst. Bruno Ferrero)


      Droga ako21

      Z głębi serca życzę wiele radości, niech pogoda ducha i uśmiech
      zagości w Twoim sercu i domu. Niech ogarnie Cię ciepło świecy
      wigilijnej, a samotność odejdzie w nieznane. Niech Boże Dzieciątko
      zawsze Tobie błogosławi, namaluje prawdziwy uśmiech na twarzy, a
      szczera miłość dotknie Twojego serca.

      Dzieciątko Jezus przechodzi dzisiaj pośród nas ...

      Życzę Tobie radosnego oczekiwania i gotowości na przyjęcie Bożego
      Syna do swego życia, mocy Ducha Świętego, który pomoże nam uwielbiać
      Boga i zasiewać ziarno pokoju wśród Bliskich oraz wielu Darów Bożych
      w Nowym Roku Pańskim 2009 !

      • aka21 Re: prezent dla aka21 23.12.08, 12:40
        Chwała Panu!!!
        Bardzo dziękuję, za ten piękny tekst tak bardzo "na teraz". Nie ma
        wiary, jak nie ma owoców, nie ma owoców jak nie ma dawaniasmile. Piękne
        serce czasem może boli, ale jak żywo bije! Ile radości wnosi!
        Dziękuję za życzenia i przypomnienie o Duchu, który w nas wielbi
        Pana. Modlitwa uwielbienia jest mi tak bliskasmile, staramy się ją
        praktykować codziennie ranosmile, a Duch w nas czyni to przez cały
        czassmile
        Aniołkusmile i Tobie Błogosławionych Świąt!!!
        Jeszcze raz! dziękuję!
    • mamalgosia prezent dla kittka25 23.12.08, 11:46
      Wcielenie Słowa, największe dzieło Boże, przeznaczone na oświecenie
      i zbawienie całego świata, dokonuje się w cieniu, w milczeniu, w
      okolicznościach jak najbardziej pokornych i ludzkich. Edykt cesarza
      zmusza Maryję i Józefa do opuszczenia ubogiego domu w Nazarecie.
      Udają się w podróż pieszo, jak najbiedniejsi, mimo że Maryja ma
      zostać matką.
      Nie czuli się upoważnieni do tego, by odłożyć podróż, nie wysuwali
      zastrzeżeń, byli posłuszni bez ociągania się i z prostotą.
      Ten, kto wydał rozkaz, jest człowiekiem, lecz ich żywy duch wiary
      odkrywa w rozkazie pogańskiego cesarza wolę Boga. Rozpoczęli drogę
      ufając Opatrzności. Bóg wie, Bóg będzie pamiętał: On "współdziała we
      wszystkim z tymi, którzy Go miłują, dla ich dobra" (Rz 8,28).
      W milczeniu i podczas ciemnej nocy Maryja wyda na świat Syna: "Syna
      Najwyższego" (Łk 1, 32). Tak wreszcie dokonało się "to, co było
      powiedziane...: >>Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu
      nadadzą imię Emanuel<<, to znaczy >>Bóg z nami<<" (Mt 1, 22-23)

      Życzę Wam dziś za bł. Janem XX:
      "O słodkie Dziecię z Betlejem, spraw, abym przystąpił z gorącą duszą
      do tej głębokiej tajemnicy narodzenia. Udziel sercom ludzkim tego
      pokoju, jakiego szukają niekiedy w sposób tak bezwzględny, a
      przecież tylko Ty go dać możesz. Pomóż nam poznać Cię lepiej i żyć
      po bratersku, jak dzieci jednego Ojca. Ukaż nam swoją piękność,
      świętość, czystość. Wzbudź w naszym sercu miłość i wdzięczność za
      Twoją nieskończoną dobroć. Zjednocz nas wszystkich w miłości i daj
      nam Twój niebieski pokój" (bł. Jan XXIII).

      Wesołych Świąt! smile
      • kittka25 Re: prezent dla kittka25 24.12.08, 13:20
        Bardzo dziękuję, potrzebowałam takich słów...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka