słyszałam dziś świetny dowcip
zdaję sobie sprawę, że jednych może nie śmieszyć, innych urazić, ale mam to gdzieś
ja śmiałam się dziś 10 minut z zegarkiem w ręku
"idzie ślepy na grzyby, a rozpoznaje je zrywając i smakując.
znajduje pierwszego grzyba, próbuje i mówi <<o! dobry maślaczek>>
potem zrywa drugiego grzyba i mówi <<o! jaki dobry borowik>>
następnie znów smakuje i wykrzykuje << o! gówno! dobrze że nie wdepnąłem!"
a jak ktoś ma jakieś dowcipy niech zapoda
bo lepiej płakać ze śmiechu niż ze smutku a tydzień miałam naprawdę pechowy
pozdro

)
och przypomniał mi się jeszcze jeden, stary co prawda
" wchodzi kanar do autobusu, podchodzi do pasażera i mówi:
- bilecik
- trąbka - odpowiada pasażer
- co trąbka?
- co bilecik!"