srebrnalza 22.11.09, 11:29 moje Kicie kończą pół roku. Miś poszedł i już nie wróci. Wracam do punktu wyjścia i rozżalenia: dlaczego,dlaczego dziś, w ogóle dlaczego.? Jaki jest sens przywiązania.. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sensi_spring Re: dziś 22.11.09, 11:36 "Jaki jest sens przywiązania.."? Nie ma..choć wolałabym powiedzieć inaczej... Nawet najmniejsze przywiązanie utracone-boli..a czasem jest to ból rozrywający duszę..Chciałabym umieć nie przywiązywać się.. "...every day for us something new...open mind for a different view...and nothing else matters..." Odpowiedz Link
srebrnalza Re: dziś 22.11.09, 11:41 Sensi czasem też bym chciała mieć taką umiejetność.. serce z kamienia, wtedy nie boli. Odpowiedz Link
sensi_spring Re: dziś 22.11.09, 11:47 Ja wciąż tego nie potrafię.. Wiem, że każdy ból można przetrwać..nawet największy...ale choć przez chwilę chciałabym mieć poczucie, że nic nie tracę...nic ani nikogo... A co będzie jak nie będę miała netu...i Was nie będzie..? Też się przywiązałam... "...every day for us something new...open mind for a different view...and nothing else matters..." Odpowiedz Link
srebrnalza Re: dziś 22.11.09, 12:03 "Czas jest najlepszym lekarzem. Jeśli wydaje nam się, że czegoś nie wytrzymamy, nie zniesiemy i nie otrząśniemy się już nigdy, mylimy się. Każdy ból maleje z upływem godziny, kolejnego dnia, roku... W pewnym momencie stabilizuje się na poziomie, który jesteśmy w stanie znieść i żyć z nim." Ja też bardzo, bardzo chciałabym choć raz poczuć, że nie jet tak, że wszystko mija i gdzieś ucieka, chciałabym moment stabilności i 1000 procentowej pewności przez chwilę. Miałam taki moment, kiedy przestraszyłam się, że jestem tak przywiązana do wirtualnych znajomości, że chciała zniknąć póki wcześniej, żeby nie przywiązać się bardziej.. z obawy, że potem jeśli kiedyś coś.... to będzie mi cieżko.. Odpowiedz Link
sensi_spring Re: dziś 22.11.09, 12:15 Mam poczucie ulotności wszystkiego co mnie otacza...i czasem wydaje mi się, że lepiej byłoby zamknąć na coś drzwi...tylko z powodu lęku przed tym, co wtedy, gdy trzeba będzie się "odzwyczaić"...Ale nie zawsze jestem taka odważna, by to zrobić...albo wręcz przeciwnie..może jestem wtedy po prostu naiwna sądząc, że może coś nie będzie ulotnością..? "...every day for us something new...open mind for a different view...and nothing else matters..." Odpowiedz Link
srebrnalza Re: dziś 22.11.09, 12:22 A mi zamykanie się na coś kojarzy się właśnie ze strachem, nie z odwagą. Chowanie się za ścianą, wiele odbiera. Warto próbować. lepiej spróbować niż potem żałować, że nawet nie daliśmy sobie szansy... a że wszystko wiąże się z ryzkiem.. potrzebny jest dystans i świadomość, ze nie zawsze musi się udać. Ale ta naiwność, że nie wszystko będzie ulotne jest nam potrzebna i często bardzo uzasadniona. Niezmiennie wszystko się zmienia, pantha rei, ale czasem niektórymi rzeczami możemy cieszyć się dłużej i to jest piękne, że coś pozostaje w zasięgu ręki przez dłuższy moment Odpowiedz Link
buena_luna Re: bluszcz.... 22.11.09, 12:16 Oplatamy się niczym bluszcz wokół nadziei że jutro będzie lepiej niż dzisiaj... p.s. ....wczoraj jest historią, jutro jest tajemnicą a dziś jest darem.... Odpowiedz Link
sensi_spring Re: bluszcz.... 22.11.09, 12:22 Tak więc.. ..historio...precz... ..przyszłości...czekaj...i kuś... ...teraźniejszości...kocham Cię.. "...every day for us something new...open mind for a different view...and nothing else matters..." Odpowiedz Link
srebrnalza Re: bluszcz.... 22.11.09, 12:24 > Oplatamy się niczym bluszcz wokół nadziei że jutro będzie lepiej niż dzisiaj... > nadzieja matką głupich, ale trudno żyć bez tej matki. odkrywajmy tajemnicę Odpowiedz Link
sensi_spring Re: bluszcz.... 22.11.09, 12:28 No i może niech jakiś bluszcz oplecie się wokół nas...niczym my wokół nadziei...;D "...every day for us something new...open mind for a different view...and nothing else matters..." Odpowiedz Link
srebrnalza Re: bluszcz.... 22.11.09, 12:31 ja zawsze słyszałam kobieta bluszcz niebezpieczne zjawisko.. ciekawe jakby to działało w odwrotną stronę Odpowiedz Link
sensi_spring Re: bluszcz.... 22.11.09, 12:34 Tak...mhmhmmhmh... "...every day for us something new...open mind for a different view...and nothing else matters..." Odpowiedz Link
sensi_spring Re: dziś 22.11.09, 12:05 "...and I forget just why I taste... ...Oh yeah, I guess it makes me smile... ...I found it hard... ...It's hard to find... ...Oh well, whatever, nevermind..." https://www.youtube.com/watch?v=vx-t6Y_t9ew "...every day for us something new...open mind for a different view...and nothing else matters..." Odpowiedz Link
buena_luna Re: dziś , jutro, zawsze.... 22.11.09, 11:42 Witaj Srebrzaneczko! Są rzeczy na tym świecie, które nawet nie mają uzasadnienia a istnieją... p.s. ech.....mądrość, nostalgia...ot, życie.... www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8 Odpowiedz Link
srebrnalza Re: dziś , jutro, zawsze.... 22.11.09, 11:49 Cześć Lusiu Ech może też są konieczne, żeby zrozumieć i docenić inne. PS.Bueno, Kochana zawsze idealnie treafiasz z muzyką Odpowiedz Link
buena_luna Re: dziś , jutro, zawsze.... 22.11.09, 11:53 baaaardzoooo mądra Dziefffcynka z Ciebie ;p Odpowiedz Link