Dodaj do ulubionych

niezbyt nieśmiała a jednek samotna;]

02.09.10, 12:55
Witam. Widzę że kilka osób udziela tu wielu sensownych rad, więc czemu by nie
skorzystać z okazji. Mam 24 lata, jedną koleżankę jeszcze ze szkoły, troje
dobrych znajomych ze studiów. Miałam w sumie tylko jednego przyjaciela płci
przeciwnej - w podstawówce ;P Liczby jak sądzę mówią same za siebie.
Kobietę widzą w mnie chyba tylko robotnicy na budowie (wiadomo, na bezrybiu i
rak ryba) ale niestety ich stan uzębienia i stan cywilny nieszczególnie mi
odpowiada.
Do nieśmiałych się nie zaliczam, do brzydkich ani puszystych też nie, ale
atrakcyjnością nie grzeszę. Inteligentna, ale bez przesady - chętnie pomagam w
projektach, tłumaczę, gdy ktoś mnie o coś pyta (czyżby to była prawda, że
altruistów nikt nie lubi;P). Głupota i niezaradność mnie z lekka denerwuje,
jak mam akurat migrenę bywam złośliwa. stanowię typ raczej antysocjalny, nie
tańczę (astma), ale nie gardzę okazjonalnym piwem i pizzą. To tak pokrótce o
mnie.
A oto pytania:
dlaczego każde napotkane stworzenie płci męskiej traktuje mnie jak bezpłatnego
korepetytora/ znajomą której można opowiedzieć o kłopotach z dziewczyną,
współlokatorami, pracą a nie ewentualną dziewczynę?
Czy alergia na kosmetyki w połączeniu z astmą i wadą wymowy a la Gronkiewicz
Waltz są aż tak odpychające, czy raczej chodzi o złośliwość, cynizm,
inteligencję, a może ten nieszczęsny altruizm, hmm?
Co by tu zmienić (ale tak, żeby ciągle jeszcze pozostać sobą!) żeby kogoś poznać?
Z góry dziękuję za ewentualne odpowiedzi.;]
Obserwuj wątek
    • ramadan88 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 13:58
      Witam yyy... sardonically86 bo nie wiem jak masz na imię smile
      Krótko coś o mnie : Mam na imię Michał, 22 lata. Nie jestem samotny ponieważ
      wokół mnie rodzina i znajomi, przyjaciół nie mam.
      W kilku ludzkich słowach : nie mam dziewczyny ale chciałbym mieć drugą połówkę
      na dobre i złe!

      Piszesz że oglądają się za Tobą faceci z budowlanki - im też coś od życia się
      należy. Nie musisz przecież z którymś zaraz popadać w konwersacje. Fakt - nie
      miło jest jak za młodą, atrakcyjną kobietą ogląda się starszyzna. To jest
      smutne! Ale nic straconego! Może nie przechodź tam gdzie budują? Może wybierz
      sobie drogę gdzie stoi biuro maklerskie!? Nie wiem może jest i to jakieś wyjście?

      Ok żarty, żartami. smile

      Z tego co "pokrótce" napisałaś uważam, że wszystko z Tobą w porządku. Pozostań
      nadal sobą. Niczego nie zmieniaj. Osobowość raczej masz w porządku. Jeśli masz
      jakieś problemy z wymową to nie musisz tego traktować jako wadę, może spotkasz
      kogoś takiego co powie Ci komplement, że to zaleta!?

      Pozdrawiam
      • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 14:23
        Michał - dzięki za odpowiedź ;] to "nie przechodź tam gdzie budują" rozbawiło
        mnie nieźle - zapomniałam sprecyzować, że studiuję budownictwo i pracuję na
        budowie ;P Że się oglądają nie przeszkadza mi jakoś szczególnie, ot, pogadamy
        głupio, bo i co można robić np. rozładowując ciężarówkę stali w ulewie (ja nie
        rozładowuję - tylko moknę i sprawdzam WZtki). Przeszkadza mi raczej że nikt inny
        uwagi nie zwraca.;P
        Ja nawet nie mam tak wysokich wymagań - wiadomo ze "na złe" nikt nie zostanie w
        pobliżu, ale żeby chociaż "na dobre sie przyplątał, i pobył;]
        Co do wady wymowy spróbowałbyś kiedyś powiedzieć "Phoszę te ankhy posbiehać i
        posohtować"(Proszę te ankry pozbierać i posortować) i zobaczyć minę pracownika.
        Pewnie wybałuszał oczy, bo myślał jaki by tu komplement wymyśleć;P
        • ramadan88 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 14:38
          Na pewno trudno by mi było to wymówić "Phoszę te ankhy posbiehać i posohtować"
          ale można improwizować francuskim akcentem ^^ hehes.

          Więc to już wszystko wyjaśnia dlaczego kręcisz się koło budowlańców smile
          Ja nie znam się na budownictwie i na Twojej pracy ale wiadomo, że to co robisz
          to nikt chyba za ciebie nie zrobi? Prawda?

          Jeśli twierdzisz, że nie masz wysokich wymagań ^^ to może ja powinienem stanąć
          na Twojej drodze?
          Jak myślisz? wink
          • ramadan88 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 14:40
            Tylko się nie wystrasz! ;]
            • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 15:09
              Nie tak trudno mnie wystraszyć, a zamienić parę słów raczej nie zawadzi;P Na
              wypadek gdyby nas mieli wywalić za spamowanie możesz pisać na maila - początek
              taki jak nick, a po małpie "webmail - service provided by google".
      • acardio33 poznam 30.09.10, 20:28
        witaj chetnie Cie poznam napisz do mnie na gg 7726660 pozdrawiam arek
    • yzek Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 16:03
      "Czy alergia na kosmetyki w połączeniu z astmą i wadą wymowy a la Gronkiewicz
      Waltz"

      Tradycyjne podejście racjonalno/utylitarne: kosmetyczka+logopeda?

      Y.
      • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 17:24
        eh, jak najbardziej popieram racjonalny utylitaryzm;]. Próbowałam, a jakże.
        Logopeda powiedział: rodzice powinni panią przyprowadzić 16 lat temu, to byłyby
        szanse na poprawę;P. Natomiast kosmetyków zwyczajnie nie używam wcale - po co
        drażnić alergie.
        • yzek Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 17:44
          > Natomiast kosmetyków zwyczajnie nie używam wcale - po co
          > drażnić alergie.

          Nawet tych delikatnych, niepodrażniających (i rujnujących porfel)?

          Y.
          • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 17:56
            "I rujnujących portfel" - trafiłeś w sedno;P Jak odczuwam przemożną potrzebę
            rujnowania własnego portfela, kupuję porządne buty na budowę, albo autentycznie
            przeciwdeszczową kurtkę. Rujnować portfel kosmetykami będzie czas jak zrobię
            uprawnienia i dorwę się do nieco mniej śmiesznej kasy;]
    • groma_00 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 16:59
      Pokaz zdjecie najpierw. Jesli przejdziesz pomyslnie ta wstepna weryfikacje
      pomyslismy o nastepnej wink
      • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 17:37
        proszę uprzejmietongue_out
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2406973,2,1,Braklo-dla-mnie-bialych-kaskow.html
        • sardonically86 I jeszcze jedne kwestia: 02.09.10, 19:04
          .. ilekroć ktoś widzi zdjęcie, wszelki kontakt urywa się dziwnym trafem;P
          Rozumiem i bynajmniej nie potępiam, ale, panowie, proszę raz na zawsze skończyć
          z wypisywaniem dyrdymałów o tym jak istotne jest wnętrze. Powiedzmy sobie
          wprost, kupujemy patrząc na opakowanie. Jeśli odpowiada - to sprawdzamy co w
          środku. ;]
          • groma_00 Re: I jeszcze jedne kwestia: 02.09.10, 19:06
            Ja tam zawsze mowie, ze wyglada to jest to co przyciaga a charakter to to co
            zatrzymuje na dluzej.
          • tapatik Sprawdzam 02.09.10, 20:30
            sardonically86 napisała:

            > Jeśli odpowiada - to sprawdzamy co w
            > środku. ;]

            To kiedy się umawiamy u chirurga? big_grin
        • groma_00 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 19:06
          Nie moj typ urody.
          • sardonically86 Re: nie mój typ urody 02.09.10, 19:49
            "nie mój typ urody" - pff, też mi nowina. ja pytam co się realnie da zmienić,
            kod genetyczny raczej się do kategorii rzeczy "realnie możliwych do zmienienia"
            nie zalicza. Jeszcze.
            Może by tak ktoś coś.. konstruktywnego napisał, hmm?
            • tapatik Re: nie mój typ urody 02.09.10, 20:40
              Co innego statyczne zdjęcie, co innego żywa osoba, która mówi, gestykuluje (albo
              i nie), porusza się.
              Wyobraź sobie, że spotykasz mężczyznę swoich marzeń, podchodzisz do niego i
              mówisz "chcę być mnie wziął teraz, natychmiast, chcę się z Tobą kochać, tu na
              trawie, długo i namiętnie, chcę w podnieceniu odlecieć i zapomnieć o
              rzeczywistym świecie".

              Gdy spotkasz jakiegoś mężczyznę, to przypomnij sobie te uczucia, a potem spójrz
              mu głęboko w oczy.
              • sardonically86 Re: nie mój typ urody 02.09.10, 21:43
                ciekawy sposób. Pomijając jeden drobny fakt - będąc umysłem pragmatycznym jestem
                w stanie wyobrazić sobie jedynie taki wynik tej przemowy "yy - czyś ty
                zwariowała? Na łące? Przecież to kwitnie wszystko, zaraz będziesz szukać
                inhalatora. Poza tym tu jest twardo, niewygodnie, świerszcze, pokrzywy, jeszcze
                nas pogryzie jakieś pieroństwo. Za dużo romansideł się naczytałaś." Tak się
                składa, że mężczyzna moich marzeń, zakładając, że istnieje, też byłby istotą
                pragmatyczną;P
                Pomijając już fakt że nie mam zwyczaju patrzeć ludziom w oczy;]
                • tapatik Re: nie mój typ urody 03.09.10, 22:38
                  taaaaaaaaaaaa????????
                  To zaproponuj inne miejsce tongue_out
                • fuks0 Re: nie mój typ urody 04.09.10, 18:12
                  > Pomijając już fakt że nie mam zwyczaju patrzeć ludziom w oczy;]

                  Dlaczego?
                  • sardonically86 Re: nie mój typ urody 04.09.10, 22:22
                    hmm. nigdy się nie zastanawiałam, nie mam w zwyczaju i już;P Zwykle oglądam
                    sobie brwi, jakiś niesforny kosmyk włosów, lub wręcz prowadzę konwersację z
                    półką za plecami rozmówcy. Jakoś łatwiej mi wtedy zebrać myśli wink
                    • fuks0 Re: nie mój typ urody 04.09.10, 23:58
                      > hmm. nigdy się nie zastanawiałam, nie mam w zwyczaju i już;P Zwykle oglądam
                      > sobie brwi, jakiś niesforny kosmyk włosów, lub wręcz prowadzę konwersację z
                      > półką za plecami rozmówcy. Jakoś łatwiej mi wtedy zebrać myśli wink

                      No ok, choć IMO patrząc się komuś w oczy wyrażasz zainteresowanie tą drugą
                      osoba, pomaga to również stworzyć nieco bardziej intymną atmosferę.

                      Co prawda pisałaś,że nie jesteś nieśmiała, jednak czy nie ma to związku właśnie
                      z pewną dozą nieśmiałości, czy też braku pewności siebie?
          • nocne_graffiti Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 03.09.10, 11:41
            groma_00 napisał:

            > Nie moj typ urody.
            Jaki jest w takim razie Twój typ urody? ^^
            • fajnyniesmialek Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 07.09.10, 08:33
              Haha. Myślę, że męski :] Tak czepiając się określenia "mój typ urody".
        • timiy2 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 03.09.10, 00:23
          sardonically86 napisała:

          > proszę uprzejmietongue_out
          > fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2406973,2,1,Braklo-dla-mnie-bialych-kaskow.html

          oj... nie ma co narzekać... na żółty kask wink
    • slawek32_pl Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 20:38
      Autorko wątku.

      Mogłem w swoim bujnym życiu analogiczny przypadek o jakim piszesz. Mój kolega,
      najlepszy zresztą, był takim typem, do którego wszyscy przychodzili do domu
      zwierzyc się ze swoich problemów, plotkowac, radzic się, czy spowiadac. Zawsze
      mnie to zastanawiało, dlaczego własnie do niego. Nie umiem na to pytanie do
      dzisiaj odpowiedziec. Jedno jest pewne, chłopak nigdy nie miał wczesniej
      dziewczyny, był tez raczej nieatrakcyjny fizycznie...?
      Może Ty jestes atrakcyjna tylko w swoim odczuciu? Bo jesli nie, to...no wlaśnie,
      ktoś musiał powiedziec Tobie kilka razy parę miłych slów. A jesli tak, to kto?
      Dziewczyna, koleżanka? Nie sądzę...
      Chłopak? Jeśli tak, to jak reagowałaś...?
      Mówisz o altruizmie. Zaciekawiło mnie to co napisalas, że ludzie nie lubią
      takich osób. Cos o tym wiem. Wiesz co Ci powiem jesli to prawda? Tylko dlatego,
      że tego nie rozumieją i sami nie potrafią tacy byc, to dla nich nieosiągalne.
      Także radzę Ci miec poczucie wlasnej wartosci. Jest taka piękna piosenka starego
      Oddziału Zamknietego, zapomniałem tytułu, ale refren brzmiał mniej więcej tak: "
      Poczujesz jak duzo dzieli Cię od innych" Posłuchaj sobie tej tego utworu. To
      moja odpowiedź na Twój sposób postępowaniasmile
      O cechach kobiet i aparycji...hm
      Wiesz, najpiękniejsza kobieta świata, ta ktorą ja znam i mnie najbardziej się
      podoba, nie stosuje makijażu, nie nosi tipsów i nie uklada fryzurysmile
      A co do wady wymowy, Hanna Gronkiewicz Waltz jedyne co ma pociągające w sobie to
      właśnie tosmile Kazimiera Szczuka tezsmile Nie znam przypadków w druga stronę ale z
      mężczyzn np Muniek Staszczyk-jestem na nie. Także widzisz, ile osób, tyle
      opinii. Trafisz na odpowiedniego faceta, zobaczysz. Nie łam się, nie zmieniaj
      się a swą niepewnośc zamień w dumę!
      Hej.
      Sławek
      • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 21:19
        dzięki za długą i przemyślaną odpowiedź.
        Jednego tylko nie doczytałeś, pisałam: "aleatrakcyjnością nie grzeszę." co
        znaczy tyle, że za atrakcyjną się wcale nie uważam, słusznie, jak sądzę, bo też
        nikt innej opinii w tej kwestii nigdy nie miał ( nikt nie powiedział mi "kilka
        razy parę miłych słów" - za wyjątkiem lekko podpitego konduktora po 60ce, ale
        jego opinię trudno uznać za miarodajną;P) Tak więc dokładnie pasuję opisem do
        twojego kolegi, ten sam typ człowieka. Ale piszesz o nim w czasie przeszłym,
        czyżby się jednak zmienił?
        Co do makijażu i wady wymowy podniosłeś mnie nieco na duchu.
        Poczucie własnej wartości - no cóż, niby mam ale na pewno nie w dziedzinie
        relacji międzyludzkich. Może to się da wypracować;P
        • slawek32_pl Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 21:51
          Sardonicallysmile

          Super śmieszna ta opowiastka z konduktoremsmile Masz dystans do siebie, wiesz jaki
          to kapitał? Cóż, nie zrozumiałem tej Twojej atrakcyjności - przepraszam. Mogę
          tylko jeszcze napisac, że podoba mi się sposób w jaki się wypowiadaszsmile Trzymaj się.
          Sławek
      • tapatik Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 03.09.10, 22:35
        > Może Ty jestes atrakcyjna tylko w swoim odczuciu?

        Toć wrzuciła fotkę parę postów wyżej.
        Fakt fotka niepozowana i po prostu - taka zwykła, ale i tak można zobaczyć, że
        buzię ma całkiem zachęcającą, a gdyby tak zdjąć z Niej te robocze ciuchy i
        zostawić w samej bieliźnie (plus kask z butami rzecz jasna) to pewnie by się nie
        opędziła od propozycji.

        A po pół roku mogła by spokojnie napisać doktorat pod tytułem "Erotomani w
        polskim Internecie".
        Materiału badawczego miała by aż nadto.
        • slawek32_pl Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 03.09.10, 22:53
          Tapatik podzielam Twoje zdaniesmile
        • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 03.09.10, 23:52
          taa;P przy czym główną atrakcją byłby kask, buty i aranżacja ;] Przy odrobinie
          uporu i solidnej dawce narcyzmu, mogłabym nawet powyższy post wziąć za
          komplement. Co do materiału badawczego, byłby zapewne dość nieliczny i
          zdecydowanie nieprzyjemny w obróbce;P
        • warm_and_fuzzy_logic Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 06.09.10, 22:11
          Dla mnie wyglada super dokladnie tak jak jest. Z tym ze ja mam zboczenie zawodowe do pragmatycznych kobiet z budowlanki z racji wykonywanego zawodu (tez budowlanka).

          Bardzo fajna buzia faktycznie. Bialy kask podnioslby atrakcyjnosc o pare punktow hehe....

          Z glebi slowa pisanego charakter tez bardzo fajny, tak ze powodzenia!
    • krolowa_potepionych Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 21:47
      Ta alergia na kosmetyki prawdziwa czy to tylko taka przenośnia?smile
      • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 22:07
        Nie sprawdziłam wszystkich możliwych, rzecz jasna. Cieni nie potrzebuję, bo mam
        własne, z niewyspania;P Od tuszu do rzęs puchną mi powieki, i łzawią oczy, od
        podkładów wychodzi czerwona wysypka, dalej nie próbowałam, bo skłonności
        masochistycznych nie wykazuję. Zresztą, wstawałam o 4.30 żeby na 7dmą być na
        budowie, a tam makijaż psu na budę. Na egzaminy też mi się nie przyda - jak
        dotąd wystarczała wiedza i trochę pewności siebie.wink
        Ale chętnie poczytam jakieś sugestie uczestniczek forum - może coś niedrogiego,
        ale przyjaznego alergikom istnieje? I jeszcze jedno - czy makijaż faktycznie
        jest niezbędny w celu upolowania egzemplarza płci przeciwnej?
        • krolowa_potepionych Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 23:11
          Nie, oczywiście, że nie jest niezbędny, pytałam tylko z ciekawości czy to
          "prawdziwa" alergia... ja też nie lubię tracić czasu na malowanie się, uwielbiam
          sobie długo pospać, wstaję zazwyczaj na pięć minut przed wyjściem do pracywink
          Najczęściej łażę nieumalowana, ale od czasu do czasu pozwalam sobie na
          celebrację aktu wykonywania makijażu i potrafię się do niego przyłożyć (to równa
          się z całym dziesięciominutowym poświęceniemwink), nie czuję się do tego zmuszana,
          po prostu czasem przyjemnie jest podkreślić atuty swojej urodysmile Mnie to na
          przykład poprawia czasem zrypane samopoczucie.

          Na rynku są kosmetyki, które z nazwy powinny nie uczulać, na przykład firmy AA.
        • tapatik Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 03.09.10, 22:46
          sardonically86 napisała:

          > Ale chętnie poczytam jakieś sugestie uczestniczek forum - może coś niedrogiego,
          > ale przyjaznego alergikom istnieje?

          Może kosmetyki z FLP?

          > I jeszcze jedno - czy makijaż faktycznie
          > jest niezbędny w celu upolowania egzemplarza płci przeciwnej?

          A jak idziesz na polowanie to bierzesz strzelbę?

          Pytanie na co chcesz polować.
          Przy tygrysie to jedna strzelba może okazać się niewystarczająca.
          Przy polowaniu na motyle wystarczy siatka.
          • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 03.09.10, 23:37
            no i teraz już zawsze, polując z klapką na komary, będę się zastanawiać, jakiemu
            rodzajowi makijażu odpowiada klapka, i jakim też typem mężczyzny jest komar..
            fajna metafora, szkopuł w tym, że broń dobiera się łatwiej niż makijaż do facetawink
            • tapatik Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 08.09.10, 18:22
              To było by akurat bardzo ciekawe, bo w momencie gdy zaczyansz rozmowę z mężczyzną i patrzysz na niego zastanawiając się jednocześnie czy klapek wystarczy czy nie, to zaczynasz się uśmiechać. A każdy lubi uśmiech. Więc w tym momencie stajesz się atrakcyjniejsza i ciekawsza.
    • monalajza Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 23:27
      hm...może po prostu jesteś za mało kobieca...
      przepraszam, że tak prosto z mostu...ale konkretna babka z Ciebiesmile
      • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 02.09.10, 23:53
        ależ bardzo dobrze, że prosto z mostu - po to pytam o radę nieznajomych, zeby
        usłyszeć (przeczytać prawdę;] Też sie już zastanawiałam, czy to aby nie jest
        przyczyna.

        Wychowałam się na wsi, w ubieranie mnie w sukieneczki nikt nie miał czasu, a że
        nie mam braci, to zajmowałam się (i zajmuję się nadal) raczej pracą w polu,
        naprawami, remontami, drobną stolarką, maszynami itp. Trudno w tej sytuacji
        paradować w zwiewnych szmatkach i pleść wianki (do tej pory nie umiem;P) Nawet
        dziewczęcego imienia nikt w stosunku do mnie nie używał. Byłam pojedynczym
        egzemplarzem dzieciarni, więc wystarczało Dziecko, Korteczku, albo"Weż no mi
        Przynieś" w zależności od nastroju;P
        W takich okolicznościach przyrody trudno odkryć w sobie głębokie pokłady
        kobiecości, ale może i tego da się nauczyć. Czyżby były jakieś proste reguły
        epatowania kobiecością które mogę sobie przyswoić? wink
        • monalajza Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 03.09.10, 00:07
          wiesz ja tez nie mam bracismile i też często pomagałam tacie, ponadto lubie sportt,
          wykształcenie mam politechniczne...a mimo to kocham szpiliki i sukienkismile

          To wbrew pozorom nie takie trudne...czasem te kosmetyki, chociaz niekonieczne,
          czynia cuda jesli chodzi o nasza samooocene i warto poszukąć czegoś dla
          siebie...podkład jak podkład ...z alergią nie ryzykowałabym(te z aa strasznie
          śmierdzą tongue_out ) ale szminka potrafi zdziałać cudasmile a czerwone szpilki...hohosmile
    • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 04.09.10, 00:05
      czyli podsumowując przyczyny samotności mamy:
      niepewna siebie, mało kobieca (temu ma zaradzić makijaż dostosowany do
      zwierzyny którą łowię;P), żle ubrana (tu padła sugestia drastycznego
      ograniczenia części garderoby, z której jednakże nie skorzystam, i nieco
      rozsądniejsza, sugestia wypróbowania sukienek i szpilekwink
      Dzięki za wszystkie podpowiedzi, gdyby kto miał jeszcze jakieś sugestie, chętnie
      poczytam.;]
      • zarovich Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 04.09.10, 10:27
        Przede wszystkim jesteś kobietą, a to oznacza że masz zdecydowanie większe
        szanse na to że odpowiedni kandydat się prędzej czy później trafi, nawet jeśli
        nie będziesz zbyt wiele robić w tym kierunku. Gdybyś była facetem, to faktycznie
        szanse oceniałbym na bardzo skromne.
        • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 04.09.10, 11:29
          hmm, pocieszające. Czyli wszystko co muszę zrobić, to pozostać kobietą żeby nie
          zmniejszyć swoich szans. ;P Taki mam zamiar ;]
          • zarovich Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 04.09.10, 13:11
            To powinno wystarczyć. Czasem sam żałuję, że nie urodziłem się kobietąwink
      • planespotter Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 04.09.10, 17:17
        btw: świetny cytata GB Shawasmile

        > czyli podsumowując przyczyny samotności mamy:
        > niepewna siebie, mało kobieca (temu ma zaradzić makijaż dostosowany do
        > zwierzyny którą łowię;P), żle ubrana (tu padła sugestia drastycznego
        > ograniczenia części garderoby, z której jednakże nie skorzystam, i nieco
        > rozsądniejsza, sugestia wypróbowania sukienek i szpilekwink
        bez przesady z tym makijażem, niech będzie stonowany skoro Ty nie jestes mega extrawertyczna,
        inaczej będzie się to gryzłowink ubranie takie, żebyś się dobrze czuła

        • fajnyniesmialek Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 07.09.10, 09:02
          Ale co jeśli Ona się czuje dobrze w kurtce przeciwdeszczowej z membraną 1200 i kasku, a do tego w butach budowlanych?
          Czasami trzeba się przełamać, ubrać coś w czym nie czujemy się dobrze - za to dobrze wyglądamy - i "zmusić się" przez jakiś czas do chodzenia w tym. Po jakimś czasie się przyzwyczaimy. To działa - sprawdziłem na sobie.

          @sardonically86
          Jeśli chodzi o sugestie - dziewczyny tam wyżej dobrze Ci podpowiadają, w końcu chyba znają się na rzeczy. Buzię masz ładną, ale mogę się założyć, że jeśli na co dzień chodzisz w butach trekkingowych i w kurtce z goreteksu czy innego "teksu", to nie zwrócisz uwagi wielu facetów. A jeśli jeszcze do tego będziesz się garbić - tak jak na tym zdjęciu - to jeszcze bardziej zmniejszysz swoje szanse na dostrzeżenie.
          I to patrzenie w oczy... To jest magiczna rzecz, powinnaś jednak spróbować. Mnie na przykład da się złapać na samo spojrzenie. Oczy mogą wiele zdziałać. Nie unikaj ludzkiego wzroku, patrz odważnie i głęboko, przeciągaj to spojrzenie. Piszę tu o obcych ludziach widywanych gdzieś na ulicy, czy w środkach komunikacji publicznej.
      • tapatik Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 07.09.10, 09:07
        Na pewno przydało by się, abyś popracowała nad pewnością siebie.

        Natomiast z tą kobiecością to ja bym nie demonizował.
        Co to właściwie znaczy, że jakaś osoba jest mało kobieca? Chodzi o wygląd, czy o zachowanie?
        Wygląd skomentowałem - jesteś śliczną dziewczyną ubraną w męskie robotnicze ciuchy.
        Zmień ubranie na sukienki, a pojawi się inna osoba.

        Pytanie jak się zachowujesz. Tego ze zdjęcia nikt nie wywróży, ale z Twoich wpisów na forum wyłania się delikatna, zagubiona kobietka.

        Tylko, czy Ty sama potrafisz to zaakceptować?
    • planespotter Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 04.09.10, 17:11
      > atrakcyjnością nie grzeszę. Inteligentna, ale bez przesady - chętnie pomagam w
      to Ty tak twierdzisz..dla kogoś możesz okazać się bardzo atrakcyjna, nigdy nie wiadomo.

      > tańczę (astma), ale nie gardzę okazjonalnym piwem i pizzą.
      to żaden minus ani problem.


      > dlaczego każde napotkane stworzenie płci męskiej traktuje mnie jak bezpłatnego
      > korepetytora/ znajomą której można opowiedzieć o kłopotach z dziewczyną,
      > współlokatorami, pracą a nie ewentualną dziewczynę?
      nie każde tylko te na któe zwracasz za dużą uwagę, nie wspominaj tego co nie wyszło, nie wyszło i
      trudno


      > Czy alergia na kosmetyki w połączeniu z astmą i wadą wymowy a la Gronkiewicz
      > Waltz są aż tak odpychające, czy raczej chodzi o złośliwość, cynizm,
      żadne w powyższych nie jest powodem do ujmy jakiejś, taka wada wymowy potrafi byc nawet sexy.

      > Co by tu zmienić (ale tak, żeby ciągle jeszcze pozostać sobą!) żeby kogoś pozna
      zmień nastawienie, dobrze ktoś jż tu napisał, nie stosuj "muszę" tylko co najwyżej "mogę" i nie spinaj
      się.
      • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 04.09.10, 22:32
        dzięki za radywink gdyby tylko zmiana nastawienia była równie łatwa jak zmiana
        ubrania;P A nawet i z ciuchami nie będzie prosto. Chyba brakuje mi części kodu
        genetycznego odpowiedzialnego za swobodne chodzenie w szpilkach;P
        • monalajza Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 04.09.10, 22:33
          smile dasz rade!smile
        • planespotter Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 05.09.10, 08:40
          > ubrania;P A nawet i z ciuchami nie będzie prosto. Chyba brakuje mi części kodu
          > genetycznego odpowiedzialnego za swobodne chodzenie w szpilkach;P
          olej qr..a szpilki kobieto!!!
          własnie o to mi chodzi! masz się czuć naturalnie! co z tego, że na siłę pochodzisz w szpilkach a potem
          na codzień i tak wyjdzie szydło z worka? moja rada: masz nie robić niczego na siłę. spróbuj różnych
          opcji ubioru czy makijażu, ale na zasadzie ciekawości jak Ci z tym będzie. nie traktuj tego, że jak CI nie
          wyjdzie czy źle się będziesz czuć to od razu klops. faceci (ci normalni, do których ja się zaliczam, tak
          uważam przynajmniej) szerokim łukiem ominą kobitki sztucznie się zachowujące, to da się wyczuć jesli
          nie za pierwszym spotkaniu to na kolejnym. poeksperymentuj sobie i zobaczysz jak się będziesz czuć.
          wszystkim się podobac nie będziesz, nawet miss świata się wszystkim nie podoba. ergo - olewaj także
          negatywne komentarze na swój temat, bo "życzliwych" Ci u nas dostatek.
          • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 05.09.10, 14:48
            nno, takie rady to ja lubię;P Istnienie facetów dla których istotniejsza jest
            naturalność w zachowaniu od rodzaju butów napawa mnie pewnym nieznacznym
            optymizmem.wink
            • planespotter Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 05.09.10, 15:24


              > nno, takie rady to ja lubię;P Istnienie facetów dla których istotniejsza jest
              > naturalność w zachowaniu od rodzaju butów napawa mnie pewnym nieznacznym
              > optymizmem.wink
              zależy co cchesz osiągnąc - jak chcesz poaktorzyć i doraźnie dorwać jakiegoś jegomościa to ok,
              zakładaj szpilki i udawaj kogoś kim nie jesteś, jeśli chcesz kogoś poznać na dłuższą metę to udawanie i
              robienie czegoś na siłę nie ma sensusmile
    • fuks0 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 04.09.10, 18:00
      Co jest powodem?

      - antysocjalność (choć na 99% miałaś na myśli asocjalność)
      - brak makijażu dla NIEKTÓRYCH też może być pewnym problemem
      - wada wymowy ... nie wiem - musiałbym usłyszeć Twój głos
      - niektórzy przedstawiciele płci brzydkiej mogą się przy Tobie czuć mniej męsko
      (kierunek studiów itd.)/pewnie
      - zdjęcie... sam wygląd twarzy problemem na pewno nie jest, niemniej moim
      zdaniem niepotrzebnie ono potęguje taki mało kobiecy obraz Twojej osoby.


      > A oto pytania:
      > dlaczego każde napotkane stworzenie płci męskiej traktuje mnie jak bezpłatnego
      > korepetytora/ znajomą której można opowiedzieć o kłopotach z dziewczyną,
      > współlokatorami, pracą a nie ewentualną dziewczynę?

      Być może sprawiasz wrażenie dziewczyny, która nie chce być niczyją dziewczyną?
      I/albo też nie sprawiasz wrażenia takiej która chciałaby mieć chłopaka?
      • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 04.09.10, 23:10
        o kurczę. to dopiero ciekawa sprawa
        "I/albo też nie sprawiasz wrażenia takiej która chciałaby mieć chłopaka?"
        NIe zdawałam sobie sprawę, że trzeba na co dzień sprawiać takie wrażenie;P więc
        tym bardziej nie wiem jak tej sztuki dokonać - jakieś sugestie? Poza
        podkoszulkiem z napisem "Male virgins wanted. No experience necessary" który
        kiedyś widziałam na wyprzedaży, nic nie przychodzi mi do głowy;P

        mężczyźni moga się przy mnie czuć mniej męsko.. hmm kierunek studiów tak? NIe ma
        mowy, tego nie zmienię;P (jeszcze jeden podkoszulek? "Don't feel emasculated.
        I'm a really hopeless driver")

        no, i zdjęcie. może i racja, że kaski są nieszczególnie kobiece;P
        • fuks0 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 05.09.10, 00:13
          > mężczyźni moga się przy mnie czuć mniej męsko.. hmm kierunek studiów tak? NIe m
          > a
          > mowy, tego nie zmienię;P

          A ja nigdzie nie sugeruję, żebyś to zmieniała smile

          > NIe zdawałam sobie sprawę, że trzeba na co dzień sprawiać takie wrażenie;P więc
          > tym bardziej nie wiem jak tej sztuki dokonać - jakieś sugestie? Poza
          > podkoszulkiem z napisem "Male virgins wanted. No experience necessary" który
          > kiedyś widziałam na wyprzedaży, nic nie przychodzi mi do głowy;P

          Koszulkę sprawić sobie możesz smile
          Co może sprawiać wrażenie, tego że nie chcesz posiadać takowego? Zachowania
          asocjalne, czyli postawa poradzę sobie ze wszystkim sama, nikogo nie potrzebuję,
          mam wszystkich gdzieś. Ludzie lubią być potrzebni - z tego co pisałaś, to
          niektórym pomagasz, doprowadź do tego, żeby inni pomagali i Tobie, a w każdym
          razie wyraź tak potrzebę.
        • fajnyniesmialek Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 07.09.10, 09:11
          sardonically86 napisała:

          > o kurczę. to dopiero ciekawa sprawa
          > "I/albo też nie sprawiasz wrażenia takiej która chciałaby mieć chłopaka?"
          > NIe zdawałam sobie sprawę, że trzeba na co dzień sprawiać takie wrażenie;P więc
          > tym bardziej nie wiem jak tej sztuki dokonać - jakieś sugestie? Poza
          > podkoszulkiem z napisem "Male virgins wanted. No experience necessary" który
          > kiedyś widziałam na wyprzedaży, nic nie przychodzi mi do głowy;P

          Haha. Najbardziej sugestywna metoda z jaką się spotkałem to pierścionki. Na wszystkich palcach poza jednym - serdecznym u prawej ręki wink A tak poważnie, to myślę że przedmówca miał na myśli raczej coś głębszego. Stan ducha, sposób bycia, coś czego sztucznie raczej nie zmienisz od razu. Ale popróbuj te spojrzenia. Patrz ludziom w oczy, szczególnie jeśli Ci się jakiś facet podoba. Może być trudno na początku, ale się nie załamuj i trenuj smile

          >
          > mężczyźni moga się przy mnie czuć mniej męsko.. hmm kierunek studiów tak? NIe m
          > a
          > mowy, tego nie zmienię;P (jeszcze jeden podkoszulek? "Don't feel emasculated.
          > I'm a really hopeless driver")
          >
          > no, i zdjęcie. może i racja, że kaski są nieszczególnie kobiece;P

          Dlaczego?
          image.shutterstock.com/display_pic_with_logo/76720/76720,1259126179,1/stock-photo-sexy-female-firefighter-in-turnout-gear-and-helmet-41594641.jpg
          I tu tongue_out
          cache.gizmodo.com/assets/resources/2007/11/OptimusPrimeCocktailVoteGI.jpg
          • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 08.09.10, 21:52
            sposób z pierścionkami dość zabawny, ale kosztowny;P Co do patrzenia w oczy, rzecz jest trudniejsza niż podejrzewałam i wywołuje ciekawe, ale jak dotąd niezbyt pozytywne efekty

            a) gość siedzi naprzeciwko w pociągu jedząc pączka. Niezbyt przystojny, ale niech tam, ładne brwi;P Zjadł. patrze raz, patrze drugi, bez przesady, tak ot. Gość rzuca mi oburzone spojrzenie, nerwowo wyciąga chusteczkę, wyciera usta, przegląda sie w szybie usiłując ocenić czy jeszcze gdzieś ma lukier na twarzy. Czerwienię się, zastawiam gazetą i usiłuję nie parsknąć śmiechem. Koniec eksperymentu;P

            b) Zjadam sobie spokojnie junk food w galerii. dość przystojny gośc obok, siedzący przy laptopie, zerka na mnie niepewnie i jakby pytająco. Utrzymuję kontakt wzrokowy, podnoszę brew (prawą, paskudny nawyk). "może mi pani spojrzeć na chwilę na rzeczy, ja tylko skoczę po dolewkę" (ależ ci ludzie są ufni, myślę sobie, no, ale..) "dobra, popatrzę, nie ma problemu" gość wraca z napojem, siada bez słowa, zjada, wypija, po czym odchodzi bez nawet skinięcia głową. ehh.
            So far, so good;P Są może jakieś prostsze ćwiczenia? Czy ja mam dezaprobatę wbudowaną w oczodoły, hmm?;P
            • fuks0 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 08.09.10, 22:03
              Mnie osobiście nie chodziło tyle o wpatrywanie się we wszystkie "interesujące obiekty" dookoła, tylko o patrzenie się w oczy podczas rozmowy wink
              • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 08.09.10, 22:37
                tak, wiem, ale nieśmiałek sugerował też i patrzenie w oczy obcym obiektom, w tym głównie te interesujące;P Postanowiłam połączyć obie metody;]
                Powinny istnieć materiały instruktażowe;p
                • fajnyniesmialek Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 09.09.10, 08:30
                  Dobrze Ci idzie, nie poddawaj się. Po jakimś czasie wyczujesz o co chodzi w zalotnym spojrzeniu smile
    • bestmma Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 13.09.10, 16:22
      > Co by tu zmienić (ale tak, żeby ciągle jeszcze pozostać sobą!) żeby kogoś poznać?

      To pozostawanie sobą, czyli co by tu zmienić żeby nic nie zmienić zdrowiej jest myśleć że zawsze jest się sobą, - jeśli zmienisz się i te zmiany zaakceptujesz to będziesz to nadal będziesz ty, może nawet lepsza ty ( z twojego punktu widzenia)

      Przy wypróbowywaniu zmian dobrze jest przesadzić ze zmianą i trochę z nią wytrwać żeby sprawdzić jak się z nią czujemy, zawsze można wrócić do starego wzorca zachowania. Na przykładzie ubrania będzie to wyglądać tak że przesadzasz z ubiorem ala lafirynda i trwasz w tym jakiś czas. W najgorszym wypadku nauczy cię to odporności na presje społeczną.

      Co do ubierania znajdź swój seksowny stereotyp, takich jest sporo np: gwiazdka z dyskoteki, bibliotekarka, rockowa dziewczyna, zwiewna i delikatna. Bycie seksownym (i nie chodzi tu tylko o ubiór) to najlepsza rada jaką możesz dostać bo w związkach męsko-damskich chodzi o seks właśnie a zakładam że chciałabyś poznać stałego/przelotnego partnera.

      Żeby poznać kogoś możesz:
      a)poznawać nieznajomych
      b)poszerzać krąg własnych znajomych

      Aby poznać nieznajomego możesz robić dwie rzeczy - wabić albo podrywać aktywnie,
      wabienie (ubiór, pokazywanie zainteresowania spojrzeniem, i wszystkie te rzeczy) kiepsko się sprawdzają w polskich warunkach, musisz być albo super wystrzałową dziewczyną (co i tak rzadko będzie skutkowało tym że ktoś podejdzie do ciebie na ulicy), albo chodzić na jakieś dyskoteki gdzie panowie po kliku piwach robią się śmielsi.

      Pozostaje jeszcze taktyka aktywna - czyli podrywaj facetów - nie ograniczaj się do spojrzenia tylko zacznij z nimi rozmawiać - pośrednio - ładna dzisiaj pogoda, albo bezpośrednio - podobasz mi się, bla bla bla bla bla, daj mi swój numer telefonu to gdzieś wyskoczymy
      • sardonically86 Re: niezbyt nieśmiała a jednek samotna;] 13.09.10, 21:29
        ehm.. dzięki za rady, ale nigdzie nie wspominałam że jestem zdesperowana ;P
        A chyba tylko czysta desperacja mogłaby mnie zmusić do przemiany z istoty bądź co bądź rozsądnej w ubraną "a la lafirynda" kokietkę narzucającą się bogu ducha winnym egzemplarzom płci przeciwnej. ;P

        Teraz zapewne dojdziesz do wniosku, że tak naprawdę nie chcę się zmieniać, ale to tylko po części jest prawda - nie chcę się zmieniać drastycznie i przybierać sztucznych póz.
        Dodam jeszcze że podpity idiota z pubu do towarzystwa na parę godzin = not my idea of fun.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka