Przyszła mi do głowy myśl niezwykła i genialna zarazem. Zawsze mi się wydawało, że jestem sam, bo takie moje szczęście, taki los, co by nie pisać o interwencji boskiej, bo w takie dziwa to ja nie wierzę. A tymczasem prawdopodobnie jest zupełnie odwrotnie, tzn. los sprawia, siły czyste robią wszystko by uchronić kobiety przede mną. Na czole mam wypisane, omijać z daleka. Zupełnie nie ma się czym martwić, to nie ja jestem nieszczęśliwy, to inni są szczęśliwi. Jakie to szczęście, że istnieje sprawiedliwość nadrzędna w tym chaotycznym świecie. Ależ jestem dumny z tej teorii