Dodaj do ulubionych

cześć; następna samotna

19.03.11, 15:28
Tak mi się wydaje, że dziś znalazłam fajne forumsmile Ja też z tych samotnych - niestetycrying
Do tej pory jakoś nikogo nie miałam, chyba i dlatego, ze tak naprawdę nie szukałam (sama miłość też mnie nie znalazła). Ale szkoła się skończyła, studia minęły i co dalej... Zaczęłam szukać i nic. W świecie realnym trudno, bo jestem osobą spokojną, do imprezowiczek nie należę, dyskoteki raczej nie dla mnie, bo i co tam mam sama robić ( tak bez faceta?). Na portalach, albo staży, albo jacyś nie zdecydowani, sami nie wiedzą czego chcą, piszesz a nie odpiszą nawet "spadaj", albo zbocz... Jednym słowem porażka.
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś kogoś znajdę (albo on znajdzie mnie). Brzydka raczej nie jestem, gruba też nie. Księcia z bajki też nie szukam, bo wyginęlismile)) ale trochę wybredna jestem przyznaję się, bo chcę, by był w podobnym wieku co ja, z podobnym wykształceniem, no i jeszcze ciepły wyraz twarzy.
Wiem pomyślicie to szukaj dalej może znajdziesz.
Dodajcie trochę otuchy, proszę. Nie chce być sama, barrrdzo potrzebuję Kogoś bliskiego (tego mojego)
Obserwuj wątek
    • jasiek12342 Re: cześć; następna samotna 19.03.11, 16:03
      witam
      a może tak gg ?
      • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 19.03.11, 18:31
        Ale tutaj też można porozmawiać. GG może trochę późniejsmile
        ( brak zaufania, a może ostrożność)
        • shantyman Re: cześć; następna samotna 07.08.11, 15:19
          Zapewniam Cię, droga 25-l-atko, że miłości nie znajduje się ze względu na to czy jest się imprezowiczką czy osobą spokojną.

          Imprezowiczki znajdują zazwyczaj byle-kogo, narażone są na zdrady, rozwody. Osoby zbyt spokojne znajdują zapyziałych ministrancików i fanatycznych oazowiczów, tudzież inne dorosłe dzieci.

          Jedno jest pewne: warto wchodzić w relacje interpersonalne, poznawać, nie tyle w sieci co w rzeczywistości. Warto dużo czytać, mieć otwarty umysł. Nie stronić od zabawy ale bawić się pięknie, a nie - jak impreziary - robić z siebie dziwki.
          Aha, nie udawać księżniczki z morskiej pianki - bo znam jedną osobę w Twoim wieku i niestety, samotna jest bardzo, ale księżniczka z niej niesamowita.
          Powodzenia i pozdrowienia.
          • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 10.08.11, 19:22
            Dzięki smile Pozdrawiam.
    • asattor Re: cześć; następna samotna 19.03.11, 18:49
      Hm... ja od czasu do czasu zaglądam na to forum (ale się nigdy nie udzielałem w dyskusjach) i nie do końca się zgodzę, że jest fajne. wink To znaczy poziom dyskusji jest ok, użytkownicy w miarę inteligentni, mało trolli itp ale klimat raczej taki dość depresyjny i dołujący. smile Dlatego dłuższe przebywanie może sprawić, że tutejszy nastrój Ci się udzieli.

      Co do Twojego postu to się mógłbym pod nim podpisać tyle tylko, że mam trochę większe doświadczenie z płcią przeciwną niż Ty. No ale reszta się właściwie zgadza - można więc powiedzieć, że jestem Twoim męskim odpowiednikiem.

      Tak się składa, że Twoje wymagania spełniam - jestem w podobnym wieku, mam wyższe wykształcenie a co do ciepłego wyrazu twarzy to nie wiem co przez to rozumiesz bo pierwszy raz spotykam się z takim związkiem frazeologicznym. wink No ale w każdym razie wyglądam nienajgorzej. A można wiedziec skąd jesteś?
      • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 19.03.11, 19:06
        powiem tak - hasło "ciepły wyraz twarzy" to taki dla mnie ciepły, dobry, szczery człowieczek, no i + trochę przystojnywink - pokręciłam, bo nie chce nikogo urazić, a w prost czasem mi trudno.
        Trochę poczytałam i masz rację depresyjnie bywa. Ja jednak staram się być optymistką, ale dołki bywają, ale szybko przechodzą, bo mówię sobie że wszystko po coś jest.
        Jestem woj. śląskiego, ale tuż przy opolskim. A Ty?
        • asattor Re: cześć; następna samotna 19.03.11, 19:38
          No ja niestety jestem z drugiego końca Polski. Przy tak szybkich pociągach jak w Japonii czy Francji byłbym u Ciebie w dwie godziny, naszym PKP to będzie ok. 10 godzin. wink Jadąc naszą "siecią autostrad" niewiele mniej.

          Sama widzisz jakie to forum jest depresyjne - samotny człowiek chciałby nawiązać znajomość z samotną dziewczyną ale oczywiście musi pojawić się jakaś przeszkoda między nimi (w tym wypadku odległość). tongue_out
          • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 19.03.11, 19:54
            Ale porozmawiać można. A życie bywa zaskakującesmile
            (odległość nie dla wszystkich jest przeszkodą)
            • asattor Re: cześć; następna samotna 19.03.11, 20:21
              Hm... a masz jakąś sensowną wizję takiej znajomości? smile Bo po jakimś czasie rozmów w internecie wypadałoby się spotkać a to byłoby bardzo trudne w naszym przypadku.
              • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 20.03.11, 08:15
                Hm..., wiem że trudnecrying
                Jak wszystko, no prawie.
          • coelka Re: cześć; następna samotna 05.08.11, 23:12
            Moja kolezank poznał na sympati chlłopaka z kołobrzegu a my dolny Ślask i jeżdzli rok czasu a teraz mieszkaj po prostu chcieli a tacy jak ty to naprawde nnie chca. jak sie chce to odległosc nie jest przeszkoda a jak sie nie chce to sie nie che.Tak tylko napisłam bo to niestety prawda jest wszystko zalezy od chcenia.
            • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 10.08.11, 19:24
              wiem to i szukam, nawet tam.
              ps; oj, że ktoś to to wykopał, te moje bzdety smile
    • xzarovichx Re: cześć; następna samotna 19.03.11, 19:46
      Cóż, tak to bywa w życiu. Mimo wszystko mogę Cię pocieszyć - jesteś kobietą a więc z definicji masz łatwiej. To Ciebie jakiś facet może znaleźć, nawet jeśli nie będziesz szukać. Przeciętni mężczyźni raczej takiego luksusu nie mająsmile
      • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 19.03.11, 20:00
        No tak, tylko, że kobiet jest więcej niż, facetówcrying Może kiedyś ktoś mnie odnajdzie, ale znając moje szczęście długo to potrwa.
        • xzarovichx Re: cześć; następna samotna 19.03.11, 20:10
          Muszę Cię rozczarować ale młodych mężczyzn jest więcej niż młodych kobietsmile Dopiero z wiekiem proporcje się odwracają bo faceci żyją krócej.

          Swoją drogą......nie zdarzyło Ci się w ostatnim czasie że jacyś faceci się wokół Ciebie kręcili?
          Bo często kobiety strasznie marudzą a potem okazuje się że adoratorów jest mnóstwo tylko żaden im nie pasujesmile
          • piotr-wwa Re: cześć; następna samotna 19.03.11, 20:15
            Bo problem jest taki, że interesujemy się osobami, które nami się nie interesują i odwrotnie.

            Są też osoby, których nie bierzemy pod uwagę, bo:
            - za długo się znamy i to by było jak z rodzeństwem,
            - jesteśmy sąsiadami i jak się nie uda, to za duże ryzyko, bo wciąż będziemy obok siebie mieszkać
            - znamy czyjeś jakieś wady, które nam nie przeszkadzają, ale są,
            - na pewno jeszcze ktoś coś wstawi...

            Za to mamy przyjaciół z którymi można porozmawiać. - Choć tego z czasem też ze świecą szukać.
            • xzarovichx Re: cześć; następna samotna 19.03.11, 20:56
              piotr-wwa napisał:

              > Bo problem jest taki, że interesujemy się osobami, które nami się nie interesuj
              > ą i odwrotnie.
              To akurat jest odwieczny problemsmile Ale zauważ że czasami interesujemy się osobami które mają nas gdzieś, ale jednocześnie nikt nami się nie interesuje.

              > Są też osoby, których nie bierzemy pod uwagę, bo:
              > - za długo się znamy i to by było jak z rodzeństwem,
              > - jesteśmy sąsiadami i jak się nie uda, to za duże ryzyko, bo wciąż będziemy ob
              > ok siebie mieszkać
              > - znamy czyjeś jakieś wady, które nam nie przeszkadzają, ale są,
              > - na pewno jeszcze ktoś coś wstawi...
              To jest akurat trochę naciągane, ale możliwe że tak czasem bywa. Ja w każdym bądź razie takich przypadków w życiu nie miałem. Choć może to dlatego że generalnie niewielu znam ludzi

              > Za to mamy przyjaciół z którymi można porozmawiać. - Choć tego z czasem też ze
              > świecą szukać.
              Niestety są ludzie na tym świecie którzy jedynie mogą na forum pogadać, bo w życiu to nie ma z kim.
              • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 20.03.11, 08:21
                Miło mi z Wami porozmawiaćsmile też pomagasmile))
              • piotr-wwa Re: cześć; następna samotna 20.03.11, 20:18
                xzarovichx napisał:

                > piotr-wwa napisał:
                >
                > > Bo problem jest taki, że interesujemy się osobami, które nami się nie int
                > eresuj
                > > ą i odwrotnie.
                > To akurat jest odwieczny problemsmile Ale zauważ że czasami interesujemy się osoba
                > mi które mają nas gdzieś, ale jednocześnie nikt nami się nie interesuje.

                Fakt - jest tak, że czasami nikt się nami nie interesuje, ale może my po prostu o tym nie wiemy?

                >
                > > Są też osoby, których nie bierzemy pod uwagę, bo:
                > > - za długo się znamy i to by było jak z rodzeństwem,
                > > - jesteśmy sąsiadami i jak się nie uda, to za duże ryzyko, bo wciąż będziemy obok siebie mieszkać
                > > - znamy czyjeś jakieś wady, które nam nie przeszkadzają, ale są,
                > > - na pewno jeszcze ktoś coś wstawi...
                > To jest akurat trochę naciągane, ale możliwe że tak czasem bywa. Ja w każdym bądź razie takich przypadków w życiu nie miałem. Choć może to dlatego że generalnie niewielu znam ludzi

                A ja mam fajną sąsiadkę i zarazem przyjaciółkę. Wielkie ryzyko jak coś się nie uda. Możemy mówić, że przecież zawsze możemy wrócić do przyjaźnie, albo, że spotykamy się bo jesteśmy sami i jest miło, ale ... zawsze któreś z nas w pewnym momencie może oczekiwać więcej, zawsze któreś może zostać zranione, gdy drugie odejdzie.... Szczerość - nie ma problemu, ale świadomość ryzyka... duża.

                >
                > > Za to mamy przyjaciół z którymi można porozmawiać. - Choć tego z czasem też ze świecą szukać.
                > Niestety są ludzie na tym świecie którzy jedynie mogą na forum pogadać, bo w życiu to nie ma z kim.

                Mam w życiu z kim porozmawiać. I mogę się spotkać również z tymi na forum. To akurat dla mnie nie problem. Nie wstydzę się swoich poglądów.
                • xzarovichx Re: cześć; następna samotna 21.03.11, 17:50
                  piotr-wwa napisał:
                  > Fakt - jest tak, że czasami nikt się nami nie interesuje, ale może my po prostu
                  > o tym nie wiemy?

                  Bazując na własnej sytuacji mogę powiedzieć że takie zjawisko nie występuje. Poza tym nawet gdyby kiedyś się zdarzyło to co z tego? U mnie jest zerowe zainteresowanie i jak na razie nie udaje mi się nic z tym zrobić.

                  > Mam w życiu z kim porozmawiać. I mogę się spotkać również z tymi na forum. To a
                  > kurat dla mnie nie problem. Nie wstydzę się swoich poglądów.
                  To się ciesz że masz, niektórym tylko forum pozostaje. Ot życie.
                  • piotr-wwa Re: cześć; następna samotna 21.03.11, 21:43
                    Podobno jest tak, ze jak za bardzo nam na kimś zależ, to zamiast tę osobę przyciągać odpychamy. Tę osobę mam na myśli płeć przeciwną. W końcu droga osobę można do siebie zrazić na wiele sposobów począwszy od nieinteresowania się do zagłaskania na śmierć.

                    Nie wierze, ze tylko forum pozostaje. Ja mam przyjaciół w pracy, mam sąsiadów, którzy też są moimi przyjaciółmi. Mam na myśli jedynie rozmowę - nic więcej. Towarzystwo w rodzaju jakiejś duszy z która byłbym jakoś mocniej związany - odpada.


                    • xzarovichx Re: cześć; następna samotna 21.03.11, 22:01
                      piotr-wwa napisał:

                      > Podobno jest tak, ze jak za bardzo nam na kimś zależ, to zamiast tę osobę przyc
                      > iągać odpychamy. Tę osobę mam na myśli płeć przeciwną. W końcu droga osobę możn
                      > a do siebie zrazić na wiele sposobów począwszy od nieinteresowania się do zagła
                      > skania na śmierć.
                      Słowo "podobno" jest przeważnie używane z bardzo fantazyjnymi teoriami i różnymi urban legendsmile A tak na poważnie to.....nie wiem, nie mam zbyt dużego doświadczenia pomimo wieku.

                      > Nie wierze, ze tylko forum pozostaje. Ja mam przyjaciół w pracy, mam sąsiadów,
                      > którzy też są moimi przyjaciółmi. Mam na myśli jedynie rozmowę - nic więcej. To
                      > warzystwo w rodzaju jakiejś duszy z która byłbym jakoś mocniej związany - odpad
                      > a.
                      Czy to znaczy że dla Ciebie przyjaciel to właściwie każdy kogo znasz? W takim razie ja mam "przyjaciół" w pracy bo spędzamy ze sobą 8 godzin.
                      • piotr-wwa Re: cześć; następna samotna 22.03.11, 07:40
                        Słowo "podobno" jest przeważnie używane z bardzo fantazyjnymi teoriami i różnym i urban legendsmile A tak na poważnie to.....nie wiem, nie mam zbyt dużego doświad czenia pomimo wieku.

                        Napisałem podobno, bo tak słyszałem. Wiem też, że w każdej takiej niby legendzie jest troszkę prawdy. Zarówno napalony facet odstrasza jak i napalona babka. Tak samo jak ktoś ceni sobie swoje terytorium, to osoba która za bardzo się interesuje też nie jest mile widziana.

                        Czy to znaczy że dla Ciebie przyjaciel to właściwie każdy kogo znasz? W takim razie ja mam "przyjaciół" w pracy bo spędzamy ze sobą 8 godzin.

                        Widzisz - ja pracuję z jakimś 5 000 osób z którymi mam kontakt, ale przyjaciół w pracy mam z 6. Zawsze każde z nas może liczyć na siebie prywatnie i wiele razy można było się o tym przekonać. Sąsiadów też znam sporo. Takie osiedle. Wszyscy w jednym wieku, ale spośród nich można wyłonić też3 osoby które są jak do rany przyłóż i taktujemy siebie wzajemnie lepiej niż rodzina.

                        Przykro mi, że dla Ciebie wszyscy to tylko współpracownicy, albo znajomi i nie masz przyjaciół na których możesz liczyć.
                        • xzarovichx Re: cześć; następna samotna 22.03.11, 23:01
                          piotr-wwa napisał:

                          > Przykro mi, że dla Ciebie wszyscy to tylko współpracownicy, albo znajomi i nie
                          > masz przyjaciół na których możesz liczyć.

                          Ano nie mam i nie miałem. Można się z wiekiem przyzwyczaić. Raczej przeważnie trafiałem w życiu na ludzi z którymi zwyczajnie nie potrafiłem nawiązać bliższej znajomości, albo na takich
                          którzy otwarcie dawali do zrozumienia że mają już swoje grono przyjaciół czy bliższych znajomych.
                          • piotr-wwa Re: cześć; następna samotna 23.03.11, 07:18
                            Tak. Podobno do wszystkiego można się przyzwyczaić.
            • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 20.03.11, 08:19
              I tu masz rację. Ktoś się kimś interesuje a ta osoba nie i odwrotnie...smile
              W moim otoczeniu albo zajęci, albo jacyś tacy, że naprawdę bym na dłuższą metę nie potrafiła z kimś takim być, więc lepiej nie ranić.
              • xzarovichx Re: cześć; następna samotna 21.03.11, 17:51
                25-l-atka napisała:
                > albo jacyś tacy, że naprawdę bym na dłuższą metę
                > nie potrafiła z kimś takim być

                To znaczy jacy?
                • jednorazowy3 Re: cześć; następna samotna 22.03.11, 17:28
                  Pewne z krótkim.
            • asattor Re: cześć; następna samotna 20.03.11, 20:51
              piotr-wwa napisał:

              > Są też osoby, których nie bierzemy pod uwagę, bo:
              > - za długo się znamy i to by było jak z rodzeństwem,
              > - jesteśmy sąsiadami i jak się nie uda, to za duże ryzyko, bo wciąż będziemy ob
              > ok siebie mieszkać

              Ty poważnie to piszesz?
              Równie dobrze możesz tam wstawic "nie zarywam do nikogo z pracy/szkoły/kursu angielskiego bo jak się nie uda to przecież dalej będziemy w tej samej szkole/pracy/na tym samym kursie". W ten sposób to większość miejsc można wykluczyć.

              I jakie to jest to "duże ryzyko" nieudanego romansu z sąsiadką? Może i późniejsze mijanie się na klatce schodowej byłoby trochę krępujące ale jak ktoś mieszka w bloku to swoich sąsiadów widuje raz w miesiącu. Czego więc się obawiasz?
          • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 20.03.11, 08:16
            na studiach jeden ładnie się uśmiechał, ale tylko...
            Na jednym portalu kogoś poznałam, ale stwierdził, że jestem zbyt nieśmiała i dał sobie ze mną spokój.
    • czuper1000 Re: cześć; następna samotna 20.03.11, 10:29
      Miałem tak samo, szkoła się skończyła, studia minęły, minęło też parę lat po studiach i nic. Dopiero rok temu zacząłem szukać, portale randkowe itp. ale doszedłem do wniosku że chyba za późno się za to wziąłem. Moim skromnym zdaniem masz spore szanse wiec nie rezygnuj, szukaj i nie poddawaj się smile
      • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 20.03.11, 11:24
        Dzięki, fajnie, że choć kilka osób mnie rozumie. Wiesz, ja tak sobie myślę, że na wszystko przychodzi czas. Na pewno każdemu z nas się uda. Nie możemy się poddawać, trzeba w to uwierzyć, choć czasem trudno, szczególnie gdy się samemu z tymi myślami zostaje. Pozdrawiam wszystkichsmile))
        • oszukany.32 Nie chcę straszyć.... 20.03.11, 15:12
          ale jak miałem 25 lat też mi się pewne rzeczy wydawały. Skończyło się tym:

          pl.wikipedia.org/wiki/Aseksualizm
          sad

          Nie winię za to siebie, ani żadnej kobiety (wbrew pozorom). Winię chory system, który doprowadził do tego że większość kobiet została wyzwolona, co spowodowało że facetom te kobiety najzwyczajniej w świecie "zbrzydły".

          W XXI wieku nie ma miejsca już na randki, spotkania, związki, spacery, picie soku malinowego smile. Wszyscy tylko chcieliby pięć minut i seks, jak jakieś króliki. Także masz do wyboru: albo będziesz taka jak wszyscy - wtedy szybko znajdziesz partnera - idziesz na dyskotekę i już go masz, bez wielkiej pracy nad tym smile, albo będziesz żyła "światem XIX-XX wieku" i zostaniesz sama. A dlaczego sama. Bo nie ma już ani prawdziwychy kobiet ani prawdziwych mężczyzn. Jeśli nawet gdzieś są, to się dawno dobrali, a w tym wieku ok. 30 bo nie ukrywajmy dla kobiety 25 to jak dla faceta 30-35, szanse są znikome.

          Zabrzmiało to depresyjnie, ale taka jest prawda. Bolesna prawda jest lepsza niż słodkie kłamstwo.
          • czuper1000 Re: Nie chcę straszyć.... 20.03.11, 15:20
            Oj nie strasz jej. Jak jest ładna i ma poukładane w głowie to będzie ok.
            • oszukany.32 Re: Nie chcę straszyć.... 20.03.11, 15:27
              Z doświadczenia wiem że te "NAJładniejsze" mają powodzenie, ale dłuuugo są same. Dlaczego. Faceci się ich "boją"... boją się o to że cięzko będzie żyć w zazdrości i obawie o "konkurencję".

              Największe powodzenie mają te średnio ładne.

              Te urodziwe mniej mają za to najwięcej seksu smile co zresztą nie dziwi, na dyskotekach łapią wszystko co koło nich tańczy smile wiedzą że faceci się o nich nie będą bić, muszą więc walczyć same, a spora część facetów lubi jak kobieta się SAMA łasi smile

              Z inteligencją też może być problem. Spora (85procentowa podejrzewam) grupa mężczyzn woli kobiety MNIEJ inteligentne od siebie. A z inteligencją, wykształceniem, i "budową" statystycznego faceta jest jak jest.

              Przykład: koleś po imprezie stoi z piwem, podjeżdża taxi, zabiera parę, a on się drze niech pan ich nie bierze bo będą się r****ć. Normalnie elita narodu.

              Faceci są tak skomplikowani jak budowa cepa. Stąd też BOJĄ się kobiet z wykształceniem, dobrą pracą, nie daj Boże pasją. Lubią takie "słodkie idiotki".

              Z kolei kobiety lubią facetów niekoniecznie z wykształceniem, ale z pasją, oraz skórą, furą i komórą.

              Dobór ten wygląda więc tak, że samotnymi zostają w dużej mierze właśnie prawniczki, analityczki bankowe, nauczycielki, urzędniczki, plastyczki, muzykolożki, PSYCHOLOŻKI, socjolożki etc. a nawet modelki smile

              Za to wzięcie mają kucharki, sklepowe, pielęgniarki, PRZEDSZKOLANKI .....
              • 0xxxx17 Re: Nie chcę straszyć.... 20.03.11, 18:05
                kurcze mnie już wystraszyłeś a co gorsze chyba masz racjesad jak mówie chłopakowi, że studiuje inżynierie środowiska to zatańczy ze mna do końca i znika
                • noajdde Re: Nie chcę straszyć.... 20.03.11, 18:31
                  Nie słuchaj tego gościa wink Cała jego wiedza opiera się o barowy świat nocny. Moja z kolei jest całkiem odmienna, ponieważ w ogóle nie chodzę po barach. Opinię musisz sobie więc wypośrodkować. Swoją drogą zastanawiam się co taki gość robi na tym forum. Tak czy inaczej inżynieria środowiska to najbardziej "humanistyczny" z technicznych kierunków więc nie wiem czym się przejmujesz bo na pewno problem nie leży tu.
              • 25-l-atka Re: Nie chcę straszyć.... 20.03.11, 18:42
                oj Ty pesymistosmile
                Pięknością nie jestem, ale brzydka też nie - normalna (chyba, że te podwójne oki). Wykształcenie wyższe, ale nie zadzieram nosa (dziś to norma już)
                A materialistką nie jestem.
                Sama to jestem chyba dlatego,że wcześniej jakoś nie było mi dane nikogo spotkać, a i przyczyną może być, że nie imprezowałam.
                • marinellla Re: Nie chcę straszyć.... 20.03.11, 19:53
                  Poczytaj sobie inne posty tego gościa i ... się nim nie przejmuj wink
                  I tak jest wyjątkowo wylewnym mizoginem, więc po co się zajmować tym, co może myśleć o Twojej sytuacji wink
                  • oszukany.32 Re: Nie chcę straszyć.... 20.03.11, 20:17
                    Mizoandryczko ....

                    Jesteś zazdrosna, stąd ten jad smile

                    pl.wikipedia.org/wiki/Zazdro%C5%9B%C4%87_o_cz%C5%82onek
                    • marinellla Re: Nie chcę straszyć.... 20.03.11, 20:58
                      Ahahahabig_grin
                      Ja tylko uprzedzam dziewczynę, żeby nie było jej przykro z powodu Twoich wywodów o dziwkach, które mają się nijak do jej sytuacji. Wkręcanie sobie, że nie lubię mężczyzn, na podstawie tego, że wkurzają mnie Twoje posty i prezentowane w nich podejście do kobiet jest dość zabawne. Na szczęście obracam się wśród zupełnie innych facetów niż Tysmile

                      Oczywiście pojęcie "zazdrości o penisa" jest już bardziej częścią historii psychoanalizy niż samej psychoanalizy, zakładam że podrzucasz tu ten link w ramach prowokacji i że doskonale o tym wiesz suspicious
                      • oszukany.32 Re: Nie chcę straszyć.... 20.03.11, 21:48
                        Są takie którym go brakuje i się ....................

                        Mi nie brakuje kobiet. Choćby rozebrała się przede mną Marylin Monroe nawet bym "nie drgnął".

                        A więc rada dla pań "samotnych". Im bardziej będziecie "dostępne" tym bardziej będziecie samotne. Przetestowane przez kilka ładnych lat.
                        • mr.kev Re: Nie chcę straszyć.... 21.03.11, 17:55
                          Albo raczej, nie polecą na was tacy panowie jak powyżej.
              • tapatik Re: Nie chcę straszyć.... 30.03.11, 13:55
                oszukany.32 napisał:

                > Z doświadczenia wiem że te "NAJładniejsze" mają powodzenie, ale dłuuugo są same.
                > Dlaczego. Faceci się ich "boją"... boją się o to że cięzko będzie żyć w zazdrości
                > i obawie o "konkurencję".

                Przesadzasz.


                > Faceci są tak skomplikowani jak budowa cepa. Stąd też BOJĄ się kobiet z wykształceniem,
                > dobrą pracą, nie daj Boże pasją. Lubią takie "słodkie idiotki".

                Może Ty, bo ja bym nie chciał słodkiej idiotki, bo chcę mieć mądre dzieci.

                > Z kolei kobiety lubią facetów niekoniecznie z wykształceniem, ale z pasją, oraz
                > skórą, furą i komórą.

                Z pasją - tak. Z furą i komórą już nie zawsze.

                > Dobór ten wygląda więc tak, że samotnymi zostają w dużej mierze właśnie prawniczki,
                > analityczki bankowe, nauczycielki, urzędniczki, plastyczki, muzykolożki, PSYCHOLOŻKI,
                > socjolożki etc. a nawet modelki smile
                >
                > Za to wzięcie mają kucharki, sklepowe, pielęgniarki, PRZEDSZKOLANKI .....

                Poproszę o źródło danych, z których korzystasz.
          • s-t-x Re: Nie chcę straszyć.... 20.03.11, 15:31
            jesteś dobrym przykładem na to jak okrutna bywa Matka Natura i jak potrafi krzywdzić.
          • 25-l-atka Re: Nie chcę straszyć.... 20.03.11, 18:24
            Raczej nie jestem a...
            Nie będę jak wszyscy, bo nie chce, to już może lepiej pozostanę sama.
            Zdaję sobie z tego sprawę, że być może dla mnie za późno. Ale wierzę, że jeszcze może się to zmienić. Ty też się nie poddawaj. Powiem Ci, że mój prawie 40l znajomy odnalazł miłość i to wielką. Nadzieję trzeba mieć i nigdy się nie poddawać, choć wiem że trudno. Ale jak popatrzę na niegosmile Uwierz!!!
            • tentwoj Re: Nie chcę straszyć.... 03.06.11, 15:13
              Mogę spytać, w jakim rejonie mieszkasz i jakie masz wymagania odnośnie wieku?
              Pozdrawiam
              • 25-l-atka Re: Nie chcę straszyć.... 10.08.11, 19:31
                teraz w woj. śląskim i opolskim, a wiek raczej podobny.
                ps: jak już wszystkim dziś odpisuję...
                kurcze dawno mnie tu nie było
                hm bo udało mi się w pewnym sensie z pracą - w końcusmile
          • przegapionamilosc Re: Nie chcę straszyć.... 21.03.11, 19:33
            A oszukany jak zwykle bredzi. Bez urazy, ale nie wszyscy są tacy źli, obdarci z uczuć, fałszywi, wszystko traktujący instrumentalnie, myślący tylko o szybkim seksie. To, że ty tak uważasz z różnych powodów nie znaczy że cały świat ma ci przyznać rację. A kobieta wyzwolona nie oznacza dziwka tak jak to próbujesz tutaj przedstawiać. Co złego jest w tym, że kobieta chce pracować, spełniać swoje marzenia, realizować się? Dlaczego ambicją kobiety ma być tylko zaspokajanie potrzeb mężczyzny, rodzenie dzieci i stanie przy garach? Przez wieki kobiety były wykorzystywane, teraz mogą normalnie żyć i akurat dobrze, że świat się w tym kierunku rozwinął. I może się wam wydać dziwne, że pisze to facet, ale facetów najbardziej chyba boli to, że kobiety bawią się i manipulują facetami, tak jak przez wieki faceci traktowali kobiety jak zabawki, które w każdej chwili można wyrzucić, gdy się znudzą. Takie kobiety nazywa się dziwkami, to jak nazwać mężczyzn, którzy robili to przez wieki?
          • tapatik Re: Nie chcę straszyć.... 30.03.11, 13:47
            oszukany.32 napisał:

            > Nie winię za to siebie, ani żadnej kobiety (wbrew pozorom). Winię chory system,
            > który doprowadził do tego że większość kobiet została wyzwolona, co spowodowało
            > że facetom te kobiety najzwyczajniej w świecie "zbrzydły".

            Mi dziewczyny nie zbrzydły, ale ja mam w dupie system.

            > Bo nie ma już ani prawdziwych kobiet ani prawdziwych mężczyzn.

            Stanowczo dementuję - jeszcze są. Przynajmniej jeden egzemplarz na Kurpiowszczyźnie się ostał i jest jak najbardziej prawdziwy.
        • xzarovichx Re: cześć; następna samotna 21.03.11, 17:57
          25-l-atka napisała:
          > Na pewno każdemu z nas się uda.

          A na jakiej podstawie wysnułaś taki optymistyczny wniosek? Ja uważam że niektórym się uda, a innym nie. I tak jest w życiu ze wszystkim.
        • przegapionamilosc Re: cześć; następna samotna 21.03.11, 19:19
          I to jest najlepsze motto. Wierzyć, nie poddawać się, mieć nadzieję, bo co innego nam pozostaje? Choć gdy się pozostaje samemu z własnymi myślami jest jeszcze trudniej, ale co zrobić takie jest życie i trzeba wierzyć, że los się kiedyś odmieni, w końcu wszystko w życiu ma swój cel...
          • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 22.03.11, 10:10
            Tak czytam co tu napisałeś i powiem, że głębokie przemyślenia. Mądry facet jesteś, najważniejsze to mieć dobre podejście do życia. Jeśli będziemy pesymistami z pochmurnymi minami to wszyscy dookoła będą nas omijać szerokim łukiem.
            Uśmiechajmy się i myślmy pozytywnie. Na początek jeden dzień w tygodniu stańmy się optymistami. Powodzeniasmile)
      • xzarovichx Re: cześć; następna samotna 21.03.11, 17:54
        Prawda, kobieta ma duże szanse. Ja sobie dałem spokój z tym czymś po blisko 3 latach.
        Brak powodzenia u płci przeciwnej w życiu niestety znajduje swoje odzwierciedlenie na portalach randkowych. A bywa że jest jeszcze gorzej.
        • czuper1000 Re: cześć; następna samotna 22.03.11, 18:24
          Nie przejmuj się ale i nie trać nadziei. Ja tam ciągle myślę że w końcu trafię smile
          • xzarovichx Re: cześć; następna samotna 22.03.11, 23:04
            Raczej w pewnym momencie człowiek sobie uświadamia że chyba nic z tego nie będzie, zwłaszcza gdy nie jest już smarkaczem który ma jeszcze młodość przed sobą. Oczywiście można żyć marzeniami i złudzeniami, przecież są ludzie którzy wygrywają fortunę w totkasmile
            • czuper1000 Re: cześć; następna samotna 23.03.11, 12:31
              No to może jeszcze trafisz szóstkę... smile
              • xzarovichx Re: cześć; następna samotna 23.03.11, 19:18
                Nie grozi mi to. Zresztą przestałem już graćsmile
                Tak na marginesie bardzo smutne jest gdy rzecz tak zwyczajną jak znalezienie partnerki/partnera zaliczamy do kategorii zdarzeń cudownych o prawdopodobieństwie zbliżonym do szóstki w totka.
                • czuper1000 Re: cześć; następna samotna 23.03.11, 19:54
                  Niestety. Nigdzie nie jest napisane że każdemu będzie dane... Ale mi się zrymowało smile
                • baenzai Re: cześć; następna samotna 28.03.11, 00:30
                  xzarovichx napisał:

                  > Tak na marginesie bardzo smutne jest gdy rzecz tak zwyczajną jak znalezienie pa
                  > rtnerki/partnera zaliczamy do kategorii zdarzeń cudownych o prawdopodobieństwie
                  > zbliżonym do szóstki w totka.

                  Heh... mam to samo odczucie.

                  Dla większości ludzi bycie w związku to rzecz bardzo zwyczajna. Dla nich jest oczywiste, że najpierw się uczą chodzić, mówić, pisać itp a w wieku powiedzmy 16-21 lat znajdują pierwszego partnera (a potem często kolejnych).
                  Natomiast dla mnie osobiście związek z kobietą to jakaś abstrakcja, tak samo jak dla dzieci z Afryki kompletną abstrakcją jest fakt, że my mamy komórki czy internet. W ogóle to jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że mógłbym byc w związku. Jest to dla mnie coś odległego, z pogranicza nieosiągalnego marzenia chociaż 90% ludzi przychodzi raczej bez większego trudu.
                  • xzarovichx Re: cześć; następna samotna 30.03.11, 20:46
                    W moim przypadku zabawne było to że jako smarkacz też tak sądziłem. Będąc dawno dawno temu naiwnym 14-15latkiem sądziłem że pewne rzeczy są bardzo zwyczajne i następują w określonym przedziale wiekowym. Ale potem zauważyłem że to, owszem ,jest zwyczajna kolej rzeczy tylko że nie odnosi się do mniesmile

                    Zresztą rzeczywistość zweryfikowała w mnie kilka innych naiwnych przekonań które funkcjonowały w młodzieńczym wieku. Czasem te kłamliwe przekonania zaszczepiają sami rodzice, być może w dobrej wierze. Z sentymentem wspominam teksty mojej mamusi o tym że synek jest takim ślicznym chłopcem i dziewczyny będą się za nim oglądaćsmile Ehhh rodzice to czasem mogą nieświadomie wielką krzywdę wyrządzić.

                    Ludzie uznają związki za coś zwyczajnego bo to jest zupełnie zwyczajne. I zdecydowana większość ludzi nie ma z tym problemu - wchodzą w relacje, krótkotrwałe bądź długotrwałe.
                    Zresztą widać to chyba na co dzień. Na przykład u mnie w pracy jako jedyny mam przyjemność być osobą niesparowanąsmile

                    I jeszcze coś - tak naprawdę wystarczy kilka lat bez bliższych relacji z płcią przeciwną i już to wszystko staje się abstrakcyjne. Dzisiaj na przykład próbowałem wyobrazić sobie samego siebie w relacji (zwłaszcza intymnej) z kobietą i .......sorry....ale to wydało mi się tak totalnie absurdalne, że łatwiej mi pomyśleć o tym że pilotuję F16smile
                • pepsikola Re: cześć; następna samotna 06.08.11, 09:54
                  bardzo trafna ale smutna prawdauncertain
    • noajdde Re: cześć; następna samotna 20.03.11, 16:10
      Szanse jeszcze masz ale księcia już przegapiłaś.
      • tapatik Re: cześć; następna samotna 30.03.11, 13:55
        Zależy od definicji księcia smile
    • woytekc Re: cześć; następna samotna 02.06.11, 23:32
      Również jestem w podobnej sytuacji. od jakiegoś czasu mieszkam w Gliwicach i jakoś nie potrafię nawiązać bliżych relacji z 'tubylcami'. Znajopmi ze studiów w większości przypadków się rozjechali po kraju. Po mimo że jestem wykształconym i raczej interesującym człowiekiem nie mam okazji poznać nowych ludzi. Może nawiążemy jakąś korespondencję ? a może akurat poznamy się lepiej i nawet polunimy wink

      Pozdrawiam.
      • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 03.06.11, 19:22
        Porozmawiać zawsze możnasmile
        Pozdrawiam.
        • woytekc Re: cześć; następna samotna 03.06.11, 21:39
          Oczywiście, wszystko zaczyna się od pierwszych słów. Gdybyś miała ochotę pogadać a raczej popisać to pisz na gg: 4733434

          Pozdrawiam serdecznie wink
        • woytekc Re: cześć; następna samotna 04.06.11, 22:19
          albo na gazetowego maila woytekc@gazeta.pl jeśli wolisz wink
    • lolcia-olcia Pochwal się 03.06.11, 21:50
      masz już jakiś ranking tubylców ?
      • woytekc Re: Pochwal się 03.06.11, 22:09
        Wszelkim rankingom i klasyfikacją mówię stanowcze nie wink Rankingi i klasyfikacje zabijają indywidualizm.
        • lolcia-olcia Re: Pochwal się 03.06.11, 22:12
          ej a może też jestem ciekawa jacy to Panowie tu zaglądają big_grin
          • woytekc Re: Pochwal się 03.06.11, 23:38
            z tego co mi wiadomo sami starsi Panowie chcący wykorzystać niewinne dziewczynki no i ja jedyny mający szlachetne i szczere intencje smile
            • lolcia-olcia Re: Pochwal się 03.06.11, 23:44
              uffff to mi się udało big_grinDDD
    • sam_29 Re: cześć; następna samotna 30.07.11, 22:11
      fajnie piszesz-tak otwarcie-szczerze - grasz w otwarte karty co u "was" rzadkie! ja tez powiem szczerze tez nie imprezowicz, tez nie mam nikogo, tez nie jestem gruby, maly ni garbaty, wlosy mam, cieply wyraz twarzy-to akurat nie mnie oceniac wiec...daj znac na gg w najgorszym przypadku wymienimy 2 zdania i tyle. pozdrawiam
      24710583
    • fatalny_kasztan Re: cześć; następna samotna 30.07.11, 22:16
      25 lat to całkiem mało.
      Jeszcze jest parę lat przed Tobą tzw młodości także pozostaje mie nadzieję ze jakiś facecina
      się nawinie.
    • bmghistoria82 Re: cześć; następna samotna 05.08.11, 19:04
      Witaj. Dopiero teraz przeczytałem Twój wpis. Hmm..... co ja bym dał za to aby być z osobą tak ustabilizowaną emocjonalnie bez pociągu do imprez itp. Trudno w realnym świecie o normalność oraz coś więcej - poczucie bezpieczeństwa i spełnienia. Jestem po studiach wyższych, woj. dolnośląskie. Jeżeli chcesz to napisz, czekam: historia82@wp.pl
    • sam_29 Re: cześć; następna samotna 05.08.11, 21:37
      ale odzew..masakra-tak sie zastanawiam co to zapokolenie nas 25+....myslslem ze to panuje wsrod facetow a to i dziewczyny maja takie problemy..trzeba zrobic ogolnopolskie spotkanie forumowiczow tej strony...wyselekcjonowani bo wiem beda ludzie ktorzy maja konmretne podejscie do zycia i beda wiedziec po co tam sa...
      • 25-l-atka Re: cześć; następna samotna 10.08.11, 19:42
        i co ja mam zrobić?,
        jak już pisałam wyżej dawno mnie tu nie było, bo stwierdziłam, że raczej nie mam co tu szukać. wsparcie owszem było ze strony niektórych osób, za co dziękujęsmile
        przyznam, że zaskoczyło mnie to, że są tu jakieś nowe wpisy.
        • shantyman Re: cześć; następna samotna 25.08.11, 22:07
          Chyba nie tylko Ty masz podobny problem. Za rozwojem techniki kryje się człowiek masowy, z plastiku. A on niekoniecznie jest ciekawy. wink Zresztą, jak pisałem wyżej, są szczęśliwie nam istniejące wyjątki.
    • piorex12 cześć; następna samotna 27.08.11, 09:26
      Same męczennice. Nic tylko uzalanie sie nad sobą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka